alex200
28.10.05, 21:55
Jedną ze starych policyjnych sztuczek jest zagrywka, że zatrzymanego
przesłuchuje na przemian dobry i zły policjant, a rezultatem ma być
nakłonienie delikwenta do współpracy. Marcinkiewicz jest tym dobrym
policjantem, a cała reszta pisu pod wodzą kaczki tym złym. Jest też regułą,
że współpraca z funkcjonariuszami państwa policyjnego nie popłaca, a już na
pewno nie popłaca na dłuższą metę. Tym niemniej wierzę w dobre intencje pis,
kóre naprawdę chce dziś zawrzeć koalicję z PO. A to dlatego, że nowi
koalicjanci w postaci LPR i Samoobrony są jeszcze nieobliczalni. I będzie tak
do momentu, kiedy Dorn nie przekroczy drzwi resortu spraw wewnętrznych i nie
znajdzie na nich odpowiednich haków.