Gość: mosiek
IP: *.proxy.aol.com
02.10.02, 11:28
Następny atak na wydawnictwo ANTYK -
W przykościelnej księgarni w centrum Warszawy sprzedawane są
antysemickie książki i broszury. Wierni archidiecezji warszawskiej od
miesięcy protestują w tej sprawie. Jak dotąd bez rezultatu.
Księgarnia Patriotyczna Antyk mieści się w podziemiach kościoła Wszystkich
Świętych w Warszawie. Sprzedaje literaturę dotyczącą nauki Kościoła i
wspólnej historii Polaków i Żydów. Wśród nich "Jedwabne geszefty" Henryka
Pająka, "Polska zdradzona" Jana Marszałka, "Antypolonizm Żydów polskich"
Stanisława Wysockiego, "Dlaczego
występuję przeciwko Żydom?" ks. prof. Józefa Kruszyńskiego (przedruk z 1936
roku) czy anonimowe dzieło pod tytułem: "Poznaj Żyda".
Rozpowszechnianie antysemickich książek może być uznane za przestępstwo na
mocy artykułu 256 i 257 kodeksu karnego. - Przedstawione publikacje stwarzają
uzasadnione podejrzenie, że przestępstwo zostało popełnione. Czy zostały
wyczerpane znamiona przestępstwa - na to może odpowiedzieć tylko postępowanie
przygotowawcze - mówi prokurator
Maciej Kujawski, rzecznik prasowy
Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Oto treść tych artykułów:
Art. 256. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój
państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych,
etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do
lat 2.
Art. 257. Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z
powodu jej przynależności narodowościowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej
albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność
cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Nie ma tam nic o antysemityzmie (ani antypolonizmie, zresztą)
Tam było getto
27 maja ubiegłego roku w tym samym kościele, w którym mieści się księgarnia,
prymas Glemp wraz z pięćdziesięcioma biskupami przeprosił Żydów za zbrodnię
popełnioną w 1941 roku w Jedwabnem, "gdzie ofiarami stali się Żydzi, a wśród
sprawców byli też Polacy i katolicy". Niespełna miesiąc później odsłonięto
wmurowaną w ścianę świątyni tablicę upamiętniającą Polaków ratujących Żydów
podczas okupacji. Kościół Wszystkich Świętych przez pewien czas znajdował się
w granicach getta.
OK! Tam było getto. Co to ma wspólnego z książkami? Cała Polska jest wielkim
cmentarzem Polaków. Jak się do tego ma tysiące egzemplarzy "Sąsiadów" Grossa -
książki, w której SĄ KŁAMSTWA i wzbudzanie nienawiści do Polaków? I co robią
oponenci wydawnictwa ANTYK w tej sprawie?
Od dziesięciu lat proboszczem kościoła Wszystkich Świętych jest ks. Zdzisław
Król. Jego rodzice podczas wojny ukrywali żydowskie dzieci, a sam ksiądz
otrzymał pamiątkowy medal i honorowe członkostwo od polskiego towarzystwa
Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. - Chciałbym, żeby wiedziała pani, że
jestem przeciwko wszelkiemu antysemityzmowi - zapewnia ks. Król.
I o to chodzi! A jeśli komuś się nie podobają książki tam sprzedawane, niech
idzie do innej księgarni.
Nie ma zawiadomienia
- Oczekiwalibyśmy zawiadomienia o przestępstwie. Prokurator uwzględniłby
również rozmiar reakcji społecznej, społecznego oburzenia - mówi prokurator
Kujawski.
O jakim przestępstwie mowa? O jakim "rozmiarze reakcji społecznej" mówi pan
prokurator Kujawski? 200 obrażonych nie wiadomo czemu osób?
Co pan prokurator zrobił z ogólnopolskim oburzeniem na działania Urbana?
Ruszył pan choć jednym palcem???
- Nie złożyliśmy zawiadomienia, bo nie chcemy ingerować w wewnętrzne sprawy
kościoła - odpowiada Piotr Kadlczyk, prezes gminy żydowskiej w Warszawie.
Nie złożyliście zawiadomienia, bo nie ma przestępstwa. To, że książki nie
podobają się niektórym Żydom i żydofilom, nie znaczy jeszcze, że ich sprzedaż
jest przestępstwem!
- To nie jest księgarnia przykościelna - podkreśla ksiądz Król. - Wyłączną
odpowiedzialność za to, co sprzedaje się w księgarni, bierze na siebie
Fundacja Antyk. Zawierając z nią umowę, nie byłem, daję słowo honoru,
świadomy tego, co będzie robiła - dodaje. Prezes Fundacji Antyk Marcin
Dybowski odmówił jakichkolwiek rozmów z "Rz".
I słusznie. Nie ma z kim gadać. To, że "studentce teologii" Zuzannie Radzik
coś się nie podoba, to jej sprawa. Jej wybór, czego nie lubi, świadczy o
niej, nie o zasłużonej księgarni Marcina Dybowskiego.
List do prymasa
Zawiadomienie do prokuratury nie zostało złożone, ale z inicjatywy studentki
teologii Zuzanny Radzik powstał list opisujący ten problem, skierowany do
prymasa Józefa Glempa. Podpisy pod nim zbierano u dominikanów na Służewiu, w
kościele św. Jacka na Freta, u jezuitów na Rakowieckiej i w Klubie
Inteligencji Katolickiej. Podpisało się dwieście osób.
A więc mamy 200 osób, które nienawidzą księgarni Antyk. Które gotowe są
obrażać każdego, kto krytykuje Żydów
(i niekoniecznie kłamie), i które nie zauważają w tym samym czasie ogromnej
fali antypolonizmów i napadów na Kościół z tej samej strony - czyli Żydów.
Czy to głupota, perfidia, naiwność, ślepota czy niewiedza?
- Wydawnictwo Antyk publikuje całą serię pozycji ważnych dla polskiej i
światowej kultury. Zastrzeżenia budzą sprzedawane w księgarni Antyk
antysemickie książki - mówi o. Wojciech Czwichocki OP, do niedawna
duszpasterz akademicki przy kościele św. Jacka w Warszawie, współautor
listu. - Jest mi wstyd, że w przykościelnej księgarni sprzedawana jest
literatura szerząca nieprawdę. Teksty te budzą niechęć, strach, a nawet
nienawiść do Żydów - mówi o. Ryszard Bosakowski OP, z kościoła Dominikanów na
Służewiu.
Jakie to są antysemickie książki, wielebny ojcze Wojciechu Czwichocki OP?
Jaką nieprawdę szerzą? Czy wielebny ojciec Ryszard Bosakowski OP wie to z
własnego, popartego badaniami przekonania? Czy jedynie z "opowiadań". Czy
wielebny ojciec zdaje sobie sprawę z tego, że takie ogólnikowe oskarżanie o
antysemityzm i szerzenie nieprawdy, to bardzo podłe i niegodne osoby
duchownej działania?
Piotr Cywiński z Klubu Inteligencji Katolickiej dodaje: - Pierwszą moją
troską jest dobre imię Kościoła. Zbierając podpisy, chcieliśmy spowodować, by
antysemickie książki przestały być w księgarni Antyk sprzedawane albo żeby
księgarnia przestała działać przy kościele. - Jako człowiek wierzący mam
prawo zwrócić uwagę, by Kościół, do którego należę, nie propagował niezgodnej
z jego nauczaniem niechęci czy wręcz nienawiści do Żydów - stwierdza ojciec
Czwichocki.
Troska o dobre imię Kościoła, powiada pan Piotr Cywiński? Tę samą troskę
objawiają nam prawie codziennie Gazeta Wyborcza, Razem, Nie, Tygodnik
Powszechny, Fakty i Mity. Dziękujemy za tę troskę, ale wydaje się ona być
bardzo ukierunkowana, żeby nie powiedzieć - fałszywa!
Zuzanna Radzik wielokrotnie odwiedzała kurię. Do tej pory bezskutecznie.
Kilka dni temu bp Tadeusz Pikus, przewodniczący Wydziału Nauki
Duszpasterskiej w Kurii Metropolitalnej w Warszawie powiedział, że "zamierza
zainteresować się tą sprawą".
My proponujemy, aby pani Zuzanna Radzik zainteresowała się najpierw
ważniejszymi sprawami - jak na przykład napaści na Kościół, Papieża, inne
osoby duchowne. Chyba, że studiuje jakąś "teologię inaczej"!
I jeszcze jedna sprawa. Oskarżenia o antysemityzm mają w każdym
społeczeństwie swoją wagę. Dla oskarżonego, oczywiście. Doświadczyło tego
wielu Polaków, którzy odważyli się krytykować Żydów.
Oskarżyciele, natomiast, jak dotąd, mogli piętnować łatką antysemity każdego,
kto im się nie podobał. Nawet największe bzdury nie były piętnowane i karane,
mimo, że nieraz ciężko odbijały się na oskarżanych. Z taką
niesprawiedliwością, jeśli wyznajemy zasadę równości każdego wobec prawa,
należy skończyć.
Każdy, który oskarża, i nie ma na to dowodów, powinien być równie surowo
ukarany. Prawo, jeśli ma być prawem, MUSI działać w obie strony!
I mam nadzieję, że tych 200 oskarżyci