bladatwarz
09.11.05, 00:18
Forumowicz mmkkll podeslal na jednym z watkow odnosnik do swietnego artykulu
JKM. Naprawde JKM udal sie tekst wyborny. :)))
,,Jest chyba oczywiste, że wszyscy obywatele III RP – zarówno narodowości
polskiej, jak i niemieckiej, ukraińskiej czy jakiejkolwiek – są obywatelami o
tych samych prawach i obowiązkach. Zaprzecza temu M.Z. w tekście "Jedwabna
podszewka" ("NIE" nr 2/2003) pisząc: Postawmy na uboczu kwestię zasadniczą: na
ile i dlaczego Żydzi, a także Ukraińcy i Białorusini mieliby dochować
lojalności wobec II RP. Z czego wynikałoby, że np. równie krzywdzeni przez
sanację narodowcy muszą być bardziej lojalni wobec upadłej II RP niż,
powiedzmy, bogobojni Żydzi! (notabene: ostatnie odkrycia pokazują, że też nie
byli!). Ta horrendalna teza wynika stąd, że w Polsce notorycznie myli się
pojęcie "państwo" i "naród". Zacieranie fundamentalnej różnicy między
"państwem" a "narodem" prowadzi do szczególnych nieporozumień w sprawie mordu
w Jedwabnem.
Zacznijmy od ustalenia, że w Jedwabnem pewna (spora) liczba obywateli II RP (w
ogromnej większości Polaków – ale sądzić należy, że byli między nimi również
mieszkający w Łomżyńskiem i Białorusini, i Litwini, i Bóg wie, kto jeszcze) za
przyzwoleniem i zachętą Niemców zamordowała pewną (sporą) liczbę Żydów. A
teraz pomówmy o konsekwencjach formalnoprawnych i propagandowych.
Zacznę od przykładu. Przypuśćmy, że jutro Polska wypowiada wojnę Ukrainie,
polskie wojsko zajmuje ją całą, rząd ucieka z Kijowa do Turcji, a we Lwowie
ukraińscy antysemici wykorzystują zamieszanie, urządzają pogrom i zabijają
paruset Żydów. Kto jest za to odpowiedzialny?
Stan prawny jest jednoznaczny: zgodnie z Konwencjami z Hagi i Genewy za
porządek na terytorium okupowanym odpowiada okupant. Nie rząd ukraiński, który
nic przecież nie mógł tu zdziałać, lecz polski, dysponujący na miejscu
wojskiem, żandarmerią i może nawet policją! Jest to jasne i logiczne.
(..)
JE Aleksander Kwaśniewski nie miał ani powodu, ani tytułu prawnego do tych
przeprosin – nawet gdyby 100 proc. morderców z Jedwabnego było Polakami i
wszyscy Polacy tej zbrodni by przyklaskiwali. Prezydent III RP nie jest bowiem
"Prezydentem Polaków", lecz "Prezydentem obywateli III RP" – wśród których to
obywateli są i Białorusini, i Morawianie, i nawet Żydzi. Chyba głupio się
czuli, gdy p. Kwaśniewski przepraszał w ich imieniu za mord w Jedwabnem?!
Natomiast nie istnieje osoba mogąca przepraszać w imieniu "Polaków", bo nie
istnieje żadne ciało grupujące "wszystkich Polaków" i mające jakiekolwiek
przedstawicielstwo!
Protestowałbym zresztą, bo np. ja tam nie mordowałem – więc winny się nie
czuję. Prezydent zaś III RP, jako następczyni prawnej II RP, mógłby
przepraszać, owszem, ale tylko wtedy, gdyby zbrodni dokonali funkcjonariusze
II RP – policjanci, starostowie, żołnierze, urzędnicy – i tylko wtedy, gdyby
działali jako funkcjonariusze...
Fałszywe jest też przekonanie, że do mordu w Jedwabnem doszło, bo w narodzie
polskim rozpowszechniony jest antysemityzm. Pragnę przypomnieć, że w 1846 r.
bogobojni wieśniacy galicyjscy po delikatnym podpuszczeniu przez austriackich
starostów wyrżnęli (w jeszcze okrutniejszy sposób) mniej więcej taką samą
liczbę jak najbardziej polskich, jak najbardziej katolickich szlachciców.
Żaden kler im nie sączył w głowy nienawiści do szlachty, nie wyssali jej z
mlekiem matki – po prostu starostowie obiecali im parę talarów i udział w
grabieży! Tam była moralna podkładka: "szlachta wyzyskiwała chłopów", i tu
była moralna podkładka: "Żydzi pomagali stalinistom". Wystarczyło...
Jak zwykle celnie opisal problem JKM. Szkoda, ze tak pozno.
www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=1534