gorby
07.12.05, 20:13
Zwalnianie z pracy, szykany, złe spojrzenia sąsiadów - nasilają się ataki na
gejów i lesbijki w Polsce. Nasz kraj zaczyna być postrzegany jako europejski
skansen. Biura podróży ostrzegają zachodnich turystów przed przyjazdem nad
Wisłę - do kraju nietolerancji i homofobii
Anna Zawadzka była pedagogiem szkolnym. Straciła pracę, gdy publicznie
przyznała się, że woli kobiety od mężczyzn. Ze szkoły jej nie wyrzucono -
dyrekcja po prostu nie przedłużyła z nią umowy. Dziś działa w Porozumieniu
Lesbijek LTB. Ile jest osób takich jak Zawadzka kochających inaczej, które
straciły zajęcie z powodu tego, że ujawniły swą orientację? Nikt nie prowadzi
takich statystyk. Ani nie ewidencjonuje przypadków pobić, wyzwisk, napadów,
demonstracyjnego plucia pod nogi, złośliwych kartek przyklejanych na biurku.
Maciek, 27-letni analityk giełdowy, na złość kolegom przykleił sobie nad
biurkiem zdjęcie półnagiego mężczyzny. - Kiedy idę zapalić, ktoś smaruje mi
na kartkach "pedał" i przykleja do fotela. Za plecami słyszę uwagi o mojej
pupie i dywagacje, co z nią robią inni faceci. Staram się to zbywać
milczeniem. Ale nie jest łatwo, szukam już nowej pracy, gdzie nikt mnie nie
będzie znał - opowiada smutno. Zdaniem Szymona Niemca, działacza ruchów
gejowskich i wiceprzewodniczącego Unii Lewic, podobnych przypadków jest coraz
więcej. - Zaczęły się nagonki na gejów w zakładach pracy. Wiem o pewnej
korporacji, która w zeszłym miesiącu zwolniła z pracy dziesięć osób. Dziwnym
trafem wszyscy byli gejami - twierdzi Niemiec.
(..)
Coraz częstsze przejawy braku tolerancji w Polsce komentowane są na
Zachodzie. Po brutalnym stłumieniu przez policję Marszu Równości w Poznaniu
nasz kraj zaczął być postrzegany jak cywilizacyjny zaścianek. Erwin,
dziennikarz gej z Hamburga, krzywi się, słysząc pytanie o polską tolerancję. -
Europa patrzy na was z dystansem. Światowe agencje prasowe na pierwszych
miejscach dały relację ze spacyfikowania marszu - wspomina.
(..)
Co gorsza, wizerunek "kraju homofobów" może mieć bardzo wymierne efekty.
Właściciele biur podróży już dostają sygnały, że wycieczki do Polski nie będą
sprzedawały się tak dobrze, jak w mijającym sezonie. Do poznańskiego biura
Din Ven organizującego wycieczki dla obcokrajówców do kraju nad Wisłą
niedawno przyszedł list od holenderskiego wspólnika. "Nie jesteśmy na razie
zainteresowani waszą ofertą. W Holandii Polska, a szczególnie Poznań, ma
ostatnio bardzo złą prasę. Boimy się o bezpieczeństwo homoseksualistów,
którzy mogą być wśród naszych klientów". Karolina Paszkiewicz z Din Ven mówi,
że to nie pierwszy taki sygnał. - Duńczycy spytali na przykład, czy będziemy
mieć państwo dyktatorskie, w którym rządzić zaczną katoliccy fundamentaliści -
mówi. Pan K. (prowadzi małą firmę turystyczną w Krakowie, prosił o
niepodawanie nazwy) opowiada, jak we Włoszech i Niemczech biura turystyczne
ostrzegają wybierających się do Polski turystów gejów i lesbijki. - Mają nie
obnosić się ze swoimi preferencjami, bo u nas panuje nietolerancja. Żadnych
przytulanek, trzymania za ręce, całowania. To jest tu źle widziane - mówi.
www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,5915
Karolina Paszkiewicz: - Dużo czasu zajęło nam zamazanie złego wizerunku
Polski, którą kiedyś uważano za kraj niebezpieczny i zacofany. Teraz to
wszystko wzięło w łeb. Czujemy się jak Syzyf, któremu właśnie pchany pod górę
kamień spadł na samo dno. [Źródło: gazeta.pl]