Dodaj do ulubionych

Kiedy Fijak dostał notatkę o Przewoźniku?

14.12.05, 16:01
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62266,3064524.html
Niech Kieres wypowie się przed senatorami. Prezes IPN powinien być czysty jak
łza :) A tu sprawa jest lekko przynajmniej smrodliwa (i dla trolli
michnikofobów - to głównie sprawka poniedziałkowej publikacji Newsweeka)
Obserwuj wątek
    • alex.4 Re: Kiedy Fijak dostał notatkę o Przewoźniku? 14.12.05, 16:01
      Do tego kiedy notatka POWSTAŁA.....
    • basia.basia Poczytaj sobie... 14.12.05, 16:04
      www.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/c01/c01.html
      Rozmowa z dr. hab. JANUSZEM KURTYKĄ, dyrektorem krakowskiego oddziaŁu IPN

      - "Newsweek" i "Gazeta Wyborcza" twierdzą, że wiedział Pan, iż dokument z
      archiwów kierowanego przez Pana oddziału wyeliminuje Andrzeja Przewoźnika z
      konkursu na prezesa IPN. "Newsweek" zarzuca również Panu mijanie się z prawdą co
      do daty wydania akt Zbigniewowi Fijakowi. Otrzymać miał je Zbigniew Fijak w
      czerwcu 2005 r., a nie w grudniu 2004 r.

      - Rzekomo nowe dokumenty i fakty, na które powołują się dziennikarze obu gazet,
      nie są żadnymi nowymi dokumentami i faktami. Chciałbym podkreślić, że dyrektorzy
      oddziałów IPN, w tym krakowskiego, nie są organizatorami administracyjnego
      wykorzystywania archiwaliów instytutu.

      - Co z tego wynika?

      - To, że procedury udostępniania dokumentów reguluje kodeks postępowania
      administracyjnego. Konsekwencją tego faktu jest to, że odpowiada za nie
      naczelnik oddziałowego biura udostępniania archiwaliów, który działa z polecenia
      i z pełnomocnictwa prezesa IPN, czyli prof. Leona Kieresa. Dyrektorzy oddziałów
      instytutu, w tym ja, muszą działać zgodnie z prawem.

      - Kiedy Zbigniew Fijak zwrócił się o udostępnienie mu akt, w których znalazł
      m.in. materiały zawierające informacje na temat Andrzej Przewoźnika?

      - 3 grudnia 2004 r. pan Fijak złożył wniosek o udostępnienie materiałów ze
      swojej kolekcji. Zwracam bowiem uwagę, że dokumenty, o które zwrócił się rok
      temu, sam przekazał do krakowskiego oddziału IPN w 2000 r. W jego posiadaniu
      znajdowały się one od 1992 r., to jest przez 8 lat. Jeszcze tego samego dnia lub
      następnego, czyli 3 lub 4 grudnia 2004 r., zgodę na korzystanie z "kolekcji
      Fijaka" uzyskał Zbigniew Fijak od ówczesnego szefa pionu archiwalnego w
      krakowskim oddziale IPN, co zostało odnotowane w postaci stosownego zapisu w
      aktach. Dodam, że pan Fijak był wtedy członkiem zespołu prof. Tomasza
      Gąsowskiego, badającego działania Służby Bezpieczeństwa wymierzone w małopolską
      opozycję (badania prowadziła wówczas Fundacja Centrum Dokumentacji Czynu
      Niepodległościowego - red.). Kilka dni później krakowscy archiwiści rozpoczęli
      przygotowywanie dokumentów, o które zwrócił się do nas pan Fijak. W praktyce
      zatem jeszcze w grudniu ubiegłego roku mógł on korzystać z tych archiwaliów. Jak
      każdy badacz, również Zbigniew Fijak otrzymał druk, który stwierdzał, że w celu
      skorzystania z zasobów archiwalnych należy wcześniej uzgodnić termin przybycia
      do archiwum.

      - Czyli Fijak mógł już w grudniu 2004 r. oddać się lekturze akt z "kolekcji Fijaka"?

      - Tak. Od niego tylko zależało, kiedy to zrobi. Konieczna procedura
      administracyjna została w przypadku tamtego jego wniosku zakończona w grudniu
      ubiegłego roku. Wtedy mógł, jak każdy, kto uzyskał podobną zgodę, czyli setki
      już osób, przyjść do archiwum, odebrać przygotowane dla niego dokumenty udać się
      z nimi do czytelni i tam badać je. Naprawdę tylko od pana Fijaka zależało, kiedy
      odda się pracy nad źródłami, o które zwrócił się 3 grudnia. Wcześniej -
      podkreślam - powinien był powiadomić nas o terminie przyjścia do archiwum. Jak
      wiadomo, zrobił to pół roku później.

      - Czy Zbigniew Fijak poinformował Pana o dokumentach dotyczących Andrzeja
      Przewoźnika?

      - Tak. Powiedział mi to dlatego, żeby uprzedzić mnie, iż wiadomość o tym fakcie
      poda dziennikarzom "Rzeczpospolitej", którzy zbierali materiały na temat
      inwigilacji "Tygodnika Powszechnego". To on przekonywał mnie też, abym
      poinformował o tym prezesa IPN prof. Leona Kieresa, co uczyniłem.

      Rozmawiał: WŁODZIMIERZ KNAP
      • elfhelm no dobra, ale wiedzieli, że eliminują Przewoźnika 14.12.05, 16:09
        ujawniając to w takim momencie. Niesmak zawsze pozostanie. Kolegium mogło się
        wstrzymać do czasu rozpatrzenia sprawy przez sąd lustracyjny. A tak - nawet
        jeśli Kurtyce nie można większych zarzutów naruszenia zasad etyki zarzucić - to
        utrącenie Przewoźnika i tak będzie się kładło cieniem na dalszej pracy IPN.
        Choć to oczywiście większa zasługa Zgniłka Fijaka.
        • kataryna.kataryna Re: no dobra, ale wiedzieli, że eliminują Przewoź 14.12.05, 16:16
          elfhelm napisał:

          > ujawniając to w takim momencie. Niesmak zawsze pozostanie.




          Niesmak spowodowany czym? Tym, że zgodnie z ustawą wydano dokumenty uprawnionej
          osobie czy tym, że ktoś figurujący w rejestrach SB jako TW nie zostanie
          prezesem IPN?





          Kolegium mogło się
          > wstrzymać do czasu rozpatrzenia sprawy przez sąd lustracyjny.




          Decyzje sądu lustracyjnego nie są dla kolegium wiążące. Gdyby były, Marian
          Jurczyk miałby szansę na prezesurę IPN.




          A tak - nawet
          > jeśli Kurtyce nie można większych zarzutów naruszenia zasad etyki zarzucić -
          to
          >
          > utrącenie Przewoźnika i tak będzie się kładło cieniem na dalszej pracy IPN.




          Nie będzie się kładło cieniem bo niby dlaczego miałoby się kłaść? To nie
          Kurtyka utrącił Przewoźnika.


          • elfhelm Re: no dobra, ale wiedzieli, że eliminują Przewoź 14.12.05, 16:22
            > Niesmak spowodowany czym? Tym, że zgodnie z ustawą wydano dokumenty
            > uprawnionej osobie

            nie tym, że rozpętano igrzyska w trakcie kampanii wyborczej na szefa IPN i w
            sposób łatwy wyeliminowano jednego z kandydatów bez możliwości obrony.

            > Decyzje sądu lustracyjnego nie są dla kolegium wiążące.

            Spokojnie mogli poczekać do rozstrzygnięcia.

            > Gdyby były, Marian Jurczyk miałby szansę na prezesurę IPN.

            Chyba nie kandydował.
          • dr.szfajcner Re: no dobra, ale wiedzieli, że eliminują Przewoź 14.12.05, 18:43
            kataryna.kataryna napisała:

            >
            > Nie będzie się kładło cieniem bo niby dlaczego miałoby się kłaść? To nie
            > Kurtyka utrącił Przewoźnika.

            Skoro musisz to tlumaczysc, to znaczy ze kladzie sie cieniem.
        • basia.basia Re: no dobra, ale wiedzieli, że eliminują Przewoź 14.12.05, 16:21
          elfhelm napisał:

          > ujawniając to w takim momencie. Niesmak zawsze pozostanie. Kolegium mogło się
          > wstrzymać do czasu rozpatrzenia sprawy przez sąd lustracyjny.

          Nie pojmuję takiej logiki! W tamtym momencie nie było mowy o kandydowaniu
          Kurtyki - kandydować zamierzał Antoni Dudek, który na wieść o rewelacjach
          rzepy oświadczył, że kandydował nie będzie, by nie być posądzonym o
          wykorzystywanie kompromitacji Przewoźnika!

          Dopiero w jakiś czas potem Kurtyka pytany przez dziennikarzy powiedził, że być
          może wystartuje, by "ratować sytuację". Ja wówczas zrozumiałam, że do konkursu
          znowu staną ludzie w rodzaju takich jak przy pierwszym konkursie i IPN nie
          dokonała wyboru! Dla mnie było jasne, że kadra IPN chce nowego szefa spośród
          siebie; człowieka młodego i nieuwikłanego w politykę!


          A tak - nawet
          > jeśli Kurtyce nie można większych zarzutów naruszenia zasad etyki zarzucić - to
          >
          > utrącenie Przewoźnika i tak będzie się kładło cieniem na dalszej pracy IPN.

          Nic podobnego! Cały problem polega na tym, że są siły których głównym zajęciem
          jest skompromitowanie IPN, do czego wykorzystują każdą sposobność i rozdmuchują
          sprawy do niebotycznych rozmiarów! Nie byłoby tego wszystkiego gdyby archiwa
          były jawne i dostępne od początku istnienia IPN a tak to mamy wiedzę
          reglamentowaną! Jakim prawem?!! Idiotycznym!

          Sprawa Przewoźnika jest tego dowodem!


          > Choć to oczywiście większa zasługa Zgniłka Fijaka.

          Co za bzdura!!! Każdy powinien tak postąpić, jeśli posiada wiadomość, że osoba
          mająca objąć jakieś publiczne stanowisko może nie być "w porządku".
    • kataryna.kataryna Re: Kiedy Fijak dostał notatkę o Przewoźniku? 14.12.05, 16:06
      elfhelm napisał:

      > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62266,3064524.html
      > Niech Kieres wypowie się przed senatorami. Prezes IPN powinien być czysty jak
      > łza :) A tu sprawa jest lekko przynajmniej smrodliwa




      A jakie przepisy złamał Kurtyka?
      • alex.4 Re: Kiedy Fijak dostał notatkę o Przewoźniku? 14.12.05, 16:08
        Kompromitacją jest, ze dokument stworzony na polecenie Fijaka został włączony
        do archiwów IPN...
        • kataryna.kataryna Re: Kiedy Fijak dostał notatkę o Przewoźniku? 14.12.05, 16:11
          alex.4 napisał:

          > Kompromitacją jest, ze dokument stworzony na polecenie Fijaka został włączony
          > do archiwów IPN...



          A dlaczego?
          • alex.4 Re: Kiedy Fijak dostał notatkę o Przewoźniku? 14.12.05, 16:13
            -Kosiba napisał notatke na wyraźna sugestię Fijaka
            - napisał ja po upadku PRL, po pierwszej negatywnej jego weryfikacji
      • elfhelm nie manipuluj 14.12.05, 16:11
        a gdzie ja napisałem, że złamał jakiekolwiek przepisy. Po prostu wolałbym,
        byśmy w tak drażliwych sprawach stawiali możliwie wysokie standardy etyczne. I
        dali kandydatom na szefa IPN równe szanse.

        Widzę, że zatraciłaś swój obiektywizm (chociaż za najgłupszą manipulację, być
        moze wynikającą z niewiedzy, uważam tą z zagrożeniem karnym za zarażenie HIVem).
        • kataryna.kataryna Re: nie manipuluj 14.12.05, 16:22
          elfhelm napisał:

          > a gdzie ja napisałem, że złamał jakiekolwiek przepisy. Po prostu wolałbym,
          > byśmy w tak drażliwych sprawach stawiali możliwie wysokie standardy etyczne.




          Owszem, tyle, że na razie zarzuty stawiane Kurtyce są wyssane z palca. Nikt nie
          udowodnił, ani nawet nie uprawdopodobnił, że Kurtyka utrącał Przewoźnika. Nie
          jest idiotą i mógłby spokojnie poczekać aż procedury screeningowe zrobią to za
          niego. Przecież Przewoźnik poleciałby i tak bo jest wpisany w rejestrze jako
          TW.



          I
          > dali kandydatom na szefa IPN równe szanse.



          Co to znaczy równe szanse w tym konkretnym przypadku?



          > Widzę, że zatraciłaś swój obiektywizm



          Odezwał się wzór obiektywizmu.




          (chociaż za najgłupszą manipulację, być
          > moze wynikającą z niewiedzy, uważam tą z zagrożeniem karnym za zarażenie
          HIVem)
          > .



          Uważaj co chcesz. I napawaj się swoim obiektywizmem.



          • alex.4 Re: nie manipuluj 14.12.05, 16:24
            tak Kurtyka tak samo nie maczał palców w utraceniu Przewoxnika, jak nie
            zatrudnia swoich krewnych:):):)
            • witek.bis Re: nie manipuluj 14.12.05, 16:30
              alex.4 napisał:

              > tak Kurtyka tak samo nie maczał palców w utraceniu Przewoxnika, jak nie
              > zatrudnia swoich krewnych:):):)

              To swoich krewnych też zatrudniał?! Ja słyszałem jedynie zarzuty, że zatrudniał
              krewnych ludzi z warszawskiej centrali.
              • elfhelm krewnych 2 członków kolegium 14.12.05, 16:41
                córki Drausa (swoją drogą szczególnie apolitycznego, który był m. in. w
                komitecie LK) i bratowej Radonia.
                Kurtyka przeszedł zdaje się 6 do 5 na kolegium...
                • witek.bis Re: krewnych 2 członków kolegium 14.12.05, 16:46
                  elfhelm napisał:

                  > córki Drausa (swoją drogą szczególnie apolitycznego, który był m. in. w
                  > komitecie LK) i bratowej Radonia.
                  > Kurtyka przeszedł zdaje się 6 do 5 na kolegium...

                  :)
                  No właśnie. Jak wobec tego należy rozumieć takie zdanie?

                  "tak Kurtyka tak samo nie maczał palców w utraceniu Przewoxnika, jak nie
                  zatrudnia swoich krewnych:):):)
          • elfhelm Re: nie manipuluj 14.12.05, 16:30
            kataryna.kataryna napisała:

            > Owszem, tyle, że na razie zarzuty stawiane Kurtyce są wyssane z palca. Nikt
            > nie
            > udowodnił, ani nawet nie uprawdopodobnił, że Kurtyka utrącał Przewoźnika. Nie
            > jest idiotą i mógłby spokojnie poczekać aż procedury screeningowe zrobią to
            > za
            > niego. Przecież Przewoźnik poleciałby i tak bo jest wpisany w rejestrze jako
            > TW.

            Nigdzie nie napisałem, że jestem przeciw Kurtyce. Jest to całkiem przyzwoity
            kandydat, który wygrał na kolegium stosunkiem 6 do 5, znający tajniki pracy w
            IPN i tyle. Przesłuchanie Kieresa przez właściwą komisję senacką rozwiałoby
            wątpliwości.

            > Odezwał się wzór obiektywizmu.

            Nie pretenduję do bycia wzorem obiektywizmu.
            • kataryna.kataryna Re: nie manipuluj 14.12.05, 16:32
              elfhelm napisał:

              > > Odezwał się wzór obiektywizmu.
              >
              > Nie pretenduję do bycia wzorem obiektywizmu.




              Chyba pretendujesz skoro wytykasz innym brak obiektywizmu - najwyraźniej sam
              siebie uważasz za obiektywnego i stąd te ciągoty do recenzowania obiektywizmu
              innych.
    • leszek.sopot "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 16:26
      A tak swoją drogą dlaczego ten pan przez 8 lat przetrzymywał u siebie esbeckie
      materiały? Czy miał do tego prawo, przecież w trakcie weryfikacji pracowników
      SB materiały gromadzone przez komisję nie stały się własnością Fijaka.
      Bardzo dwuznacznie moralnie jest to, że Fijak przekazał Rzepie materiał na
      Przewoźnika w czerwcu, a nie przekazał go z powrotem do IPN.
      Czy panowie Brochwicz i Miodowicz, którzy wówczas też byli w komisji
      weryfikacyjnej funkcjonariuszy SB także mają swoje "kolekcje"?
      • kataryna.kataryna Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 16:29
        leszek.sopot napisał:


        > Bardzo dwuznacznie moralnie jest to, że Fijak przekazał Rzepie materiał na
        > Przewoźnika w czerwcu, a nie przekazał go z powrotem do IPN.



        Jak to "nie przekazał go z powrotem do IPN"? Myślisz, że dostał z IPN oryginał
        i dał go Rzepie zamiast oddać IPN-owi?
        • alex.4 Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 16:33
          Fijak jest sam odpowiedzialny za spreparowanie sprawy Przewoźnika...
          • basia.basia Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 16:35
            alex.4 napisał:

            > Fijak jest sam odpowiedzialny za spreparowanie sprawy Przewoźnika...

            he, he:) Sugerujesz, że to Fijak wpisał Przewoźnika do rejestrów SB?
            • alex.4 Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 16:41
              jest odpowiedzialny za notatke Kosiby, KTÓRA BYŁA JEDYNYM dowodem
              • witek.bis Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 16:49
                alex.4 napisał:

                > jest odpowiedzialny za notatke Kosiby, KTÓRA BYŁA JEDYNYM dowodem

                Tych odpowiedzialnych za notatkę Kosiby robi się coraz więcej. Jakam szkoda, że
                jednym z nich nie jest sam Kosiba.
                A tak na marginesie - notatka Kosiby nie była żadnym dowodem, a na pewno nie
                jedynym. Dowodem (a ścislej - poszlaką) były zapisy ewidencyjne.
              • kataryna.kataryna Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 16:50
                alex.4 napisał:

                > jest odpowiedzialny za notatke Kosiby, KTÓRA BYŁA JEDYNYM dowodem



                Nie była jedynym dowodem. Przeczytaj co powiedział sejmowi Grajewski. Strona
                208:

                orka.sejm.gov.pl/StenoInter5.nsf/ramkaR?OpenFrameset
              • olany_klient Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 17:05
                alex.4 napisał:

                > jest odpowiedzialny za notatke Kosiby, KTÓRA BYŁA JEDYNYM dowodem


                TO ty nie manipuluj! notatka Kosiby wcale nie była jedynym dowodem, powiem
                więcej dla kolegium IPN nie była ona żadnym dowodem. Kolegium swoją decyzję
                podjęło w poparciu o zapis rejestrowy SB gdzie nazwisko Przewoźnika zostało
                umieszczone.
                • alex.4 Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 17:11
                  notakta Kosinby jest jedynym dowodem
                  W rejestrze nazwisko Powroźnika było oznaczone jako kandydata na TW
                  • witek.bis Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 17:14
                    alex.4 napisał:

                    > notakta Kosinby jest jedynym dowodem
                    > W rejestrze nazwisko Powroźnika było oznaczone jako kandydata na TW

                    Może "Powroźnik" figurował jako kandydat, ale "Przewoźnikowi" zmieniono
                    kwalifikację na TW.
                  • kataryna.kataryna Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 18:53
                    alex.4 napisał:

                    > notakta Kosinby jest jedynym dowodem
                    > W rejestrze nazwisko Powroźnika było oznaczone jako kandydata na TW



                    Nie. "K" bylo przekreslone.
        • witek.bis Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 16:33
          kataryna.kataryna napisała:

          > leszek.sopot napisał:
          >
          >
          > > Bardzo dwuznacznie moralnie jest to, że Fijak przekazał Rzepie materiał n
          > a
          > > Przewoźnika w czerwcu, a nie przekazał go z powrotem do IPN.
          >
          >
          >
          > Jak to "nie przekazał go z powrotem do IPN"? Myślisz, że dostał z IPN
          oryginał
          > i dał go Rzepie zamiast oddać IPN-owi?

          :)))
          Czego to ludzie nie wymyślą jesli tylko chcą się przyczepić.
        • leszek.sopot Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 16:38
          kataryna.kataryna napisała:

          > leszek.sopot napisał:
          >
          >
          > > Bardzo dwuznacznie moralnie jest to, że Fijak przekazał Rzepie materiał na
          > > Przewoźnika w czerwcu, a nie przekazał go z powrotem do IPN.
          >
          >
          >
          > Jak to "nie przekazał go z powrotem do IPN"? Myślisz, że dostał z IPN
          oryginał i dał go Rzepie zamiast oddać IPN-owi?


          Tak zrozumiałem to, co powiedział w wywiadzie wklejonym przez Basię.
          Z tego wywiadu rozumiem, że od grudnia Fijak mógł swobodnie korzystać z tych
          materiałów, ale z tego zezwolenia nie skorzystał. Dopiero gdy Przewoźnik
          wyraził gotowość kandydowania to skonsultował sie z Kurtyką i ustalili, ze
          poinformują Rzepę a dopiero później Kieresa.
          • witek.bis Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 16:44
            :)))
            Gratuluję! Absolutne mistrzostwo świata w manipulowaniu słowami! A tak na
            marginesie. Jakim cudem z tego fragmentu mozna było wyczytać, że Fijak dostał
            te kwity na wynos?

            " Tak. Od niego tylko zależało, kiedy to zrobi. Konieczna procedura
            administracyjna została w przypadku tamtego jego wniosku zakończona w grudniu
            ubiegłego roku. Wtedy mógł, jak każdy, kto uzyskał podobną zgodę, czyli setki
            już osób, przyjść do archiwum, odebrać przygotowane dla niego dokumenty udać się
            z nimi do czytelni i tam badać je.
            • leszek.sopot Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 16:57
              Wiedzę o tym co jest w "kolekcji Fijaka" najwyraźniej miał tylko sam Fijak.
              Zamiast poinformować o tym Kieresa i kolegium IPN - przecież notatka Kosiby
              dotyczyła kandydata na prezesa - przekazał on kopię notatki dziennikarzom Rzepy
              a nie Kieresowi. Kurtyka także nie przekazał tej notatki do warszawy a jedynie
              zdzwonił.
              W tym wywiadze wyjaśnia się także to, że ani Kurtyka ani Fijak nie dysponowali
              tą notatką w grudniu ale dopiero w czerwcu br. Jasne jest więc, że Kurtyka
              kłamał mówiąc, że już w grudniu Fijak był w posiadaniu notatki Kosiby.
              • witek.bis Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 17:09
                leszek.sopot napisał:

                > Wiedzę o tym co jest w "kolekcji Fijaka" najwyraźniej miał tylko sam Fijak.

                Tego nie wiem i chyba się nie dowiem. Nie wiem nawet na jakiej podstawie
                wyciągasz swój wniosek.

                > Zamiast poinformować o tym Kieresa i kolegium IPN - przecież notatka Kosiby
                > dotyczyła kandydata na prezesa - przekazał on kopię notatki dziennikarzom
                Rzepy
                >
                > a nie Kieresowi.

                A więc w dość specyficzny sposób poinformował o tym Kieresa i kolegium IPN.

                Kurtyka także nie przekazał tej notatki do warszawy a jedynie
                > zdzwonił.

                A dlaczego miał ją przekazywać? Ona znajduje się w zasobie krakowskiego IPN i
                tam jest jej miejsce. Myślisz, że Kurtyka musi przesyłać Kieresowi wszystkie co
                ciekawsze archiwalia? Czyżby prezes cierpiał na bezsenność i lubił sobie
                poczytać do poduchy? A tak zupełnie serio, to przecież niedługo po publikacji w
                Rzepie urzędowo prześwietlono wszystkich kandydatów na prezesa i zbadano
                wszyskie zasoby IPN.

                > W tym wywiadze wyjaśnia się także to, że ani Kurtyka ani Fijak nie
                dysponowali
                > tą notatką w grudniu ale dopiero w czerwcu br. Jasne jest więc, że Kurtyka
                > kłamał mówiąc, że już w grudniu Fijak był w posiadaniu notatki Kosiby.

                Pierwsze słyszę, że Fijak dysponował notatką już w grudniu. Słyszałem
                natomiast, że w grudniu otrzymał zgodę na zapoznanie się z dokumentami i akurat
                to jest święta prawda.
              • kataryna.kataryna Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 19:01
                leszek.sopot napisał:

                > Wiedzę o tym co jest w "kolekcji Fijaka" najwyraźniej miał tylko sam Fijak.



                Kolekcja Fijaka lezala od 2001 roku w IPNie. A tu wczorajsze wyjasnienia Fijaka:

                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,3065040.html
      • basia.basia Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 16:34
        leszek.sopot napisał:

        > A tak swoją drogą dlaczego ten pan przez 8 lat przetrzymywał u siebie esbeckie
        > materiały?

        A komu miał oddać? Może M8illerowi? Kiedy powstała ustawa o IPN znalazł się w
        niej zapis, że wszyscy (instytucje i osoby prywatne) mają oddać do IPN posiadane
        przez siebie dokumenty) i Fijak zaniósł swój zbiór do IPN!!!

        Czy miał do tego prawo, przecież w trakcie weryfikacji pracowników
        > SB materiały gromadzone przez komisję nie stały się własnością Fijaka.
        > Bardzo dwuznacznie moralnie jest to, że Fijak przekazał Rzepie materiał na
        > Przewoźnika w czerwcu, a nie przekazał go z powrotem do IPN.

        Widzę, że już Ci Kataryna u świadomiła jaką głupotę palnąłeś:)

        > Czy panowie Brochwicz i Miodowicz, którzy wówczas też byli w komisji
        > weryfikacyjnej funkcjonariuszy SB także mają swoje "kolekcje"?

        Ich trzeba o to zapytać:)
        • leszek.sopot Re: "Kolekcja Fijaka" 14.12.05, 16:43
          basia.basia napisała:

          > leszek.sopot napisał:
          >
          > > A tak swoją drogą dlaczego ten pan przez 8 lat przetrzymywał u siebie esb
          > eckie materiały?
          >
          > A komu miał oddać? Może M8illerowi? Kiedy powstała ustawa o IPN znalazł się w
          > niej zapis, że wszyscy (instytucje i osoby prywatne) mają oddać do IPN
          posiadane przez siebie dokumenty) i Fijak zaniósł swój zbiór do IPN!!!


          To nie były dokumenty "posiadane przez siebie". Powinna być w ich posiadaniu
          komisja weryfikacyjna. Czyżby Fijak nie informował komisji, że gromadzi
          esbeckie materiały?


          > Czy miał do tego prawo, przecież w trakcie weryfikacji pracowników
          > > SB materiały gromadzone przez komisję nie stały się własnością Fijaka.
          > > Bardzo dwuznacznie moralnie jest to, że Fijak przekazał Rzepie materiał na
          > > Przewoźnika w czerwcu, a nie przekazał go z powrotem do IPN.
          >
          > Widzę, że już Ci Kataryna u świadomiła jaką głupotę palnąłeś:)


          A przekazali Kieresowi tę notatkę, czy też dopiero po przekazaniu informacji o
          niej Rzepie jedynie zadzwonili z informacją? Kieres nie mając tego dukumentu
          nie mógł wogóle zając wówczas stanowiska w tej sprawie.


          >
          > > Czy panowie Brochwicz i Miodowicz, którzy wówczas też byli w komisji
          > > weryfikacyjnej funkcjonariuszy SB także mają swoje "kolekcje"?
          >
          > Ich trzeba o to zapytać:)


          Myślisz, że się przyznają?
    • nielubiegazety2 Kiedy Przewoźnik został wpisany do rejestru TW ? 14.12.05, 17:24
      To jest właściwe pytanie.
      Może jeszcze:
      - kiedy Przewoźnik został zarejestrowany jako kandydat na TW;
      - czy zniszczono teczkę Przewoźnika?

      Czy "niezależny" elfhelm zna odpowiedź?
      • kataryna.kataryna Re: Kiedy Przewoźnik został wpisany do rejestru T 14.12.05, 18:55
        nielubiegazety2 napisał:

        > To jest właściwe pytanie.
        > Może jeszcze:
        > - kiedy Przewoźnik został zarejestrowany jako kandydat na TW;
        > - czy zniszczono teczkę Przewoźnika?



        Dodalabym jeszcze pytanie czy Kieres wyciagnal jakiekolwiek konsekwencje
        sluzbowe wobec Kurtyki. Skoro od czerwca wie, ze jego podwladny gral teczkami
        to chyba powinien cos w tej sprawie zrobic a nie wiadomo nic aby Kurtyka
        otrzymal chocby ustna nagane a przeciez gdyby bylo tak jak mowi Kieres to
        Kurtyka zaslugiwal na dyscyplinarke.
    • pralinka.pralinka Re: Cały ten wątek nie ma sensu 14.12.05, 19:22
      Media podrzuciły temat notatki, który nijak ma się do kandydowania Przewożnika,
      za to nieźle się nadaje do utrącenia Kurtyki. Czy była notatka czy nie -
      Przewoźnik nie mógl kandydować, bo widniał w rejestrze jako TW. I nawet nie ma
      znaczenia czy rzeczywiście był TW czy nie. Dlatego orzeczenie Sądu Lustracyjnego
      też nie ma znaczenia w tym przypadku.
      • kataryna.kataryna Re: Cały ten wątek nie ma sensu 14.12.05, 19:25
        pralinka.pralinka napisała:

        > Media podrzuciły temat notatki, który nijak ma się do kandydowania
        Przewożnika,
        > za to nieźle się nadaje do utrącenia Kurtyki.



        Tak samo jak wczesniej niszczono Kieresa. A dzisiaj Kieres pomaga niszczyc
        Kurtyke. Jak "fala" w wojsku. Swoje odcierpial wiec niech nastepca nie ma
        lepiej.



        Czy była notatka czy nie -
        > Przewoźnik nie mógl kandydować, bo widniał w rejestrze jako TW. I nawet nie ma
        > znaczenia czy rzeczywiście był TW czy nie. Dlatego orzeczenie Sądu
        Lustracyjneg
        > o
        > też nie ma znaczenia w tym przypadku.



        Dokladnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka