Dodaj do ulubionych

Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 01:33
Sprzeciw ewangelików

Głos Ziemi Cieszyńskiej nr 42 z dnia 18.10.02 opublikował list otwarty ks.
Janusza Sikory, który wypowiadając się w imieniu ewangelików z Cieszyna
wyraził sprzeciw wobec zawierzania ‘pod opiekę Maryi miasta Cieszyna i całego
Śląska Cieszyńskiego’. KK pozwolił sobie na taki ‘ekumeniczny’ gest podczas
uroczystości pamiątki koronacji obrazu znajdującego się w kościele Marii
Magdaleny w Cieszynie, przedstawiającego wizerunek ‘Matki Bożej
Cieszyńskiej.’

W/w ksiądz pisze między innymi:
„Powszechnie wiadomo, że Śląsk Cieszyński od XVI wieku nie jest monolitem
wyznaniowym Kościoła Rzymskokatolickiego, ale zamieszkuje tu wiele tysięcy
wyznawców Kościoła Ewangelicko Augsburskiego, którzy w wielu miejscowościach
stanowią większość mieszkańców. Ponadto żyje tu także wielu wyznawców innych
Kościołów Chrześcijańskich. [..] Mamy świadomość, że nie ma żadnego innego
imienia danego ludziom, przez które możemy być zbawieni, jak tylko w imieniu
Jezusa Chrystusa (Dzieje Ap. 4,12). Dlatego tylko Jemu zawierzamy swoje
życie.
Kościół Rzymskokatolicki ma prawo zawierzać i oddawać pod opiekę swój
Kościół, swoje parafie, swoich wiernych, komu zechce. Ale wyrażamy stanowczy
sprzeciw, aby zawłaszczał sobie prawo do czynienia tego w stosunku do
ewangelików, którzy zamieszkują miasto Cieszyn i cały Śląsk Cieszyński. Taka
postawa jest zdecydowanie antyekumeniczna i rani nasze uczucia religijne.’

Cóż mogę dodać. Mogę tylko powiedzieć BRAWO.
Oby pastorzy innych kościołów wyrażali swój sprzeciw równie zdecydowanie
wobec zawierzania naszego narodu pod opiekę wizerunku w Częstochowie czy
Łagiewnikach.

Jerzy
Obserwuj wątek
    • Gość: Jerzy Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 00:21
      Systematyczne zawłaszczanie kraju przez KK w formach zawierzania całego narodu
      czy poszczególnych regionów pod opiekę takiejgo zcy innego wizerunku, ma dużą
      szansę na rozbicie szlachetnego ruchu ekumenicznego prowadzonego w imię 'aby
      wszyscy byli jedno.'
      Ewangelicy, i nie tylko, nie chcą byc zawierzani komukolwiek oprócz Jezusa.
      Jeśli z powodu 'zawierzania' ekuemnia padnie, czego jej w obecnej formie
      szczerze życzę, to kk będzie znowu oskarżał kościoły niekatolickie, że nie
      weszły do rzymskiej owczarni, mimo że były zaproszone.

      No cóż, są tacy, co wolą pozostac w owczarni Jezusa.



      Jerzy
      • quickly Bardzo mi przykro Jerzy... 24.10.02, 00:41
        ...ale cala Polska zostala juz zawierzona Naswietszj Panience, lacznie z
        Bielskiem.
        Trudno Jerzy, jestes juz zawierzony (chyba tych zawierzen bylo wiecej - mniej
        wiecej od czasow tej szwedzkiej szmaty, Jana Kazimierza.

        Teraz polski KK przygotowuje sie do zawierzenia calej Europy.

        A w niedlugim czasie, kto wie, moze nawet zawierzenia calej kuli ziemskiej
        (chyba nawet z jego naturalnym satelita ksiezycem - w koncu wedlug
        amerykanskich historyjek oni tam w koncu kiedys wyladowali).

        Ale przyjdzie jeszcze czas na zawierzenie ukladu slonecznego!

        To jeszcze nie koniec. Co pozniej bedzie, to nawet poetom sie nie snilo.
      • quickly Bardzo mi przykro Jerzy... 24.10.02, 00:45
        ...ale cala Polska zostala juz zawierzona Naswietszj Panience, lacznie z
        Bielskiem.
        Trudno Jerzy, jestes juz zawierzony (nawet tych zawierzen bylo kilka - tak
        mniej wiecej od czasow tej szwedzkiej szmaty, polskiego krola Jana Kazimierza -
        chyba ze cztery).

        Teraz polski KK przygotowuje sie do zawierzenia calej Europy.

        A w niedlugim czasie, kto wie, moze nawet zawierzenia calej kuli ziemskiej
        (chyba nawet z jego naturalnym satelita Ksiezycem - w koncu wedlug
        amerykanskich historyjek oni tam w koncu kiedys wyladowali).

        Ale przyjdzie jeszcze czas na zawierzenie ukladu slonecznego!

        To jeszcze nie koniec. Co pozniej bedzie, to nawet poetom sie nie snilo.
      • pollak Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi 25.10.02, 09:18
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > No cóż, są tacy, co wolą pozostac w owczarni Jezusa.

        Której? Tej jednej, drugiej.... tysięcznej? Który z tych kościołów to
        owczarnia Jezusa?
        • Gość: Jerzy Jeden Pasterz, jedna Owczarnia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 14:56
          pollak napisał:

          > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          >
          > > No cóż, są tacy, co wolą pozostac w owczarni Jezusa.
          >
          > Której? Tej jednej, drugiej.... tysięcznej? Który z tych kościołów to
          > owczarnia Jezusa?

          Drogi Pollaku,
          Owczarnia Jezusa to owce, które weszły do owczarni przez DRZWI.
          Pan Jezus powiedział metaforycznie o sobie, że jest DRZWIAMI.

          Jan 10,9 Ja jestem drzwiami; jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony
          będzie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie.
          10,10 Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać. Ja
          przyszedłem, aby miały życie i obfitowały.
          10,11 Ja jestem dobry pasterz. Dobry pasterz życie swoje kładzie za owce.
          10,12 Najemnik, który nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc
          wilka nadchodzącego, porzuca owce i ucieka, a wilk porywa je i rozprasza,
          10,13 ponieważ jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.
          10,14 Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają.
          10,15 Jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca, i życie swoje kładę za owce.
          10,16 Mam i inne owce, które nie są z tej owczarni; również i te muszę
          przyprowadzić, i głosu mojego słuchać będą, i będzie jedna owczarnia i jeden
          pasterz.
          10,17 Dlatego Ojciec miłuje mnie, iż Ja kładę życie swoje, aby je znowu
          wziąć.

          W innym miejscu Pan Jezus metaforycznie powiedział o sobie:
          Jan 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt
          nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.


          Pan Jezus modlił się o to, aby jego wyznawcy byli poświęceni przez Boga Ojca w
          prawdzie, czyli w Słowie Bożym, więcej, modli się o ich jedność:

          Jan 17,14 Ja dałem im słowo twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ
          nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata.
          17,15 Nie proszę, abyś ich wziął ze świata, lecz abyś ich zachował od złego.
          17,16 Nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.
          17,17 Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą.
          17,18 Jak mnie posłałeś na świat, tak i ja posłałem ich na świat;
          17,19 i za nich poświęcam siebie samego, aby i oni byli poświęceni w
          prawdzie.
          17,20 A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo
          uwierzą we mnie.
          17,21 Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i
          oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś.

          Aby być jedno z Chrystusem, trzeba przyjąć jego naukę, że On jest Drzwiami i że
          nikt nie przyjdzie do Ojca jak tylko przez niego.
          Kościoły, które wyznają i nauczają tej zasady, są częściami składowymi
          uniwersalnego Kościoła Chrystusowego.
          Kościoły, które ustanawiają inną drogą do Ojca, przez innych pośredników, nie
          są jedna z Chrystusem.

          Ponadto, prawdziwych wyznawców Chrystusa nie poznaje się po przynależności
          kościelnej, ale po owocach, które są dowodem ich przynależności do Jezusa. Bóg
          wie, kto do niego należy.

          2 Tymoteusz 2,19 Wszakże fundament Boży stoi niewzruszony, a ma taką
          pieczęć na sobie: Zna Pan tych, którzy są jego, i: Niech odstąpi od
          niesprawiedliwości każdy, kto wzywa imienia Pańskiego.

          Galacjan 5,22 Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość,
          uprzejmość, dobroć, wierność,
          5,23 łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu.
          5,24 A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz
          z namiętnościami i żądzami.
          5,25 Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy.

          Ludzie religijni, nawet ochrzczeni, niekoniecznie są „dziećmi Bożymi.’ Jeśli
          owocem ich życia są ‘uczynki ciała’ to królestwa Bożego nie odziedziczą:
          Galacjan 5,19 Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo,
          nieczystość, rozpusta,
          5,20 bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania,
          waśnie, odszczepieństwo,
          5,21 zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam,
          jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa
          Bożego nie odziedziczą.


          I jeszcze jedno:
          Kościoły, które są jedno z Chrystusem, głoszą, że zbawienie jest DARMO, z
          łaski:
          Efezjan
          2,8 Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to
          dar;
          2,9 nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.
          2,10 Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do
          dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.


          Kościoły, które oferują swoim wyznawcą obrzędy (z które się płaci), jako środki
          łaski, kształtują w ludziach mentalność Szymona czarnoksiężnika, który myślał,
          że za pieniądze można kupić dar od Boga.
          Szymon rzekomo uwierzył (Filip ‘dał się na to nabrać) i został ochrzczony,
          jednakże Piotr zobaczył, że człowiek ten nie miał NIC WSPÓLNEGO z Bożym
          Królestwem:

          Dzieje 8,20 A Piotr rzekł do niego: Niech zginą wraz z tobą pieniądze
          twoje, żeś mniemał, iż za pieniądze można nabyć dar Boży.
          8,21 Co się tyczy tej sprawy, to nie masz w niej cząstki ani udziału, gdyż
          serce twoje nie jest szczere wobec Boga.
          8,22 Przeto odwróć się od tej nieprawości swojej i proś Pana, czy nie
          mógłby ci być odpuszczony zamysł serca twego;
          8,23 widzę bowiem, żeś pogrążony w gorzkiej żółci i w więzach nieprawości.

          Ten ostatni fragment daje pod rozwagę wszystkim, którzy sądzą, że płacą za
          msze, aby wyzwolić dusze swoich bliskich z rzekomego czyśćca.

          Nauka o czyśćcu nie jest jedno z nauczaniem Jezusa.

          Jerzy


          • Gość: pollak Re: Jeden Pasterz, jedna Owczarnia IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.10.02, 17:43
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):

            > pollak napisał:
            >
            > > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            > >
            > > > No cóż, są tacy, co wolą pozostac w owczarni Jezusa.
            > >
            > > Której? Tej jednej, drugiej.... tysięcznej? Który z tych kościołów to
            > > owczarnia Jezusa?
            >
            > Drogi Pollaku,
            > Owczarnia Jezusa to owce, które weszły do owczarni przez DRZWI.
            > Pan Jezus powiedział metaforycznie o sobie, że jest DRZWIAMI.
            >
            > Jan 10,9 Ja jestem drzwiami; jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony
            > będzie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie.
            > 10,10 Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać. Ja
            > przyszedłem, aby miały życie i obfitowały.
            > 10,11 Ja jestem dobry pasterz. Dobry pasterz życie swoje kładzie za owce.
            > 10,12 Najemnik, który nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc
            > wilka nadchodzącego, porzuca owce i ucieka, a wilk porywa je i rozprasza,
            > 10,13 ponieważ jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.
            > 10,14 Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają.
            > 10,15 Jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca, i życie swoje kładę za owce.
            > 10,16 Mam i inne owce, które nie są z tej owczarni; również i te muszę
            > przyprowadzić, i głosu mojego słuchać będą, i będzie jedna owczarnia i jeden
            > pasterz.
            > 10,17 Dlatego Ojciec miłuje mnie, iż Ja kładę życie swoje, aby je znowu
            > wziąć.
            >
            > W innym miejscu Pan Jezus metaforycznie powiedział o sobie:
            > Jan 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt
            > nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
            >
            >
            > Pan Jezus modlił się o to, aby jego wyznawcy byli poświęceni przez Boga Ojca w
            > prawdzie, czyli w Słowie Bożym, więcej, modli się o ich jedność:

            Skąd wiesz, że poprawnie interpretujesz Słowo Boże? Skąd wiesz, że to co uważasz za Słowo Boże, akurat tym jest?

            > Jan 17,14 Ja dałem im słowo twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ
            > nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata.
            > 17,15 Nie proszę, abyś ich wziął ze świata, lecz abyś ich zachował od złego.
            > 17,16 Nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.
            > 17,17 Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą.
            > 17,18 Jak mnie posłałeś na świat, tak i ja posłałem ich na świat;
            > 17,19 i za nich poświęcam siebie samego, aby i oni byli poświęceni w
            > prawdzie.
            > 17,20 A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo
            > uwierzą we mnie.
            > 17,21 Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i
            > oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś.
            >
            > Aby być jedno z Chrystusem, trzeba przyjąć jego naukę, że On jest Drzwiami i że
            >
            > nikt nie przyjdzie do Ojca jak tylko przez niego.
            > Kościoły, które wyznają i nauczają tej zasady, są częściami składowymi
            > uniwersalnego Kościoła Chrystusowego.

            Nie, ponieważ ich nauka się różni. Jezus był jeden i głosił jedną naukę. W tych
            kościółkach, każdy sobie ustala zasady sam (a właściwie przyjmuje takie,
            jakie ustali i odczyta z biblii pastor/ktokolwiek), Oczywiście wszyscy opierają
            się na Biblii, jednakże to opieranie jest takie, że każdy inaczej ją interpretuje.

            > Kościoły, które ustanawiają inną drogą do Ojca, przez innych pośredników, nie
            > są jedna z Chrystusem.
            >
            > Ponadto, prawdziwych wyznawców Chrystusa nie poznaje się po przynależności
            > kościelnej, ale po owocach, które są dowodem ich przynależności do Jezusa. Bóg
            > wie, kto do niego należy.

            Poznaje się jednak po tym, w co dany człowiek wierzy.

            > Ludzie religijni, nawet ochrzczeni, niekoniecznie są ?dziećmi Bożymi.
            > 217; Jeśli
            > owocem ich życia są ?uczynki ciała? to królestwa Bożego nie odziedz
            > iczą:
            > Galacjan 5,19 Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo,
            > nieczystość, rozpusta,
            > 5,20 bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania,
            > waśnie, odszczepieństwo,
            > 5,21 zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam,
            > jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa
            > Bożego nie odziedziczą.
            >
            >
            > I jeszcze jedno:
            > Kościoły, które są jedno z Chrystusem, głoszą, że zbawienie jest DARMO, z
            > łaski:
            > Efezjan
            > 2,8 Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to
            > dar;
            > 2,9 nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.
            > 2,10 Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do
            > dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.


            List Jakuba 2:21-26
            [...]
            22 czyż nie widzisz, że wiara wspólnie działała z uczynkami jego, a z
            uczynków wiara doskonałą się stała?
            [...]
            24 Zatem, czy widzicie, że człowiek usprawiedliwiony bywa z uczynków, a nie z wiary
            tylko?
            [...]
            26 Albowiem jak ciało bez duszy jest martwe, tak i wiara bez uczynków martwa jest.
            • Gość: Jerzy Na czym polega "bycie jedno" IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 23:44
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):

              > pollak napisał:
              >
              > > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
              > >
              > > > No cóż, są tacy, co wolą pozostac w owczarni Jezusa.
              > >
              > > Której? Tej jednej, drugiej.... tysięcznej? Który z tych kościołów to
              > > owczarnia Jezusa?
              >
              > Drogi Pollaku,
              > Owczarnia Jezusa to owce, które weszły do owczarni przez DRZWI.
              > Pan Jezus powiedział metaforycznie o sobie, że jest DRZWIAMI.
              >
              > Jan 10,9 Ja jestem drzwiami; jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony
              > będzie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie.
              > 10,10 Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać. Ja
              > przyszedłem, aby miały życie i obfitowały.
              > 10,11 Ja jestem dobry pasterz. Dobry pasterz życie swoje kładzie za owce.
              > 10,12 Najemnik, który nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc
              > wilka nadchodzącego, porzuca owce i ucieka, a wilk porywa je i rozprasza,
              > 10,13 ponieważ jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.
              > 10,14 Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają.
              > 10,15 Jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca, i życie swoje kładę za owce.
              > 10,16 Mam i inne owce, które nie są z tej owczarni; również i te muszę
              > przyprowadzić, i głosu mojego słuchać będą, i będzie jedna owczarnia i jeden
              > pasterz.
              > 10,17 Dlatego Ojciec miłuje mnie, iż Ja kładę życie swoje, aby je znowu
              > wziąć.
              >
              > W innym miejscu Pan Jezus metaforycznie powiedział o sobie:
              > Jan 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt
              > nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
              >
              >
              > Pan Jezus modlił się o to, aby jego wyznawcy byli poświęceni przez Boga Ojca
              w
              > prawdzie, czyli w Słowie Bożym, więcej, modli się o ich jedność:

              Pollak: Skąd wiesz, że poprawnie interpretujesz Słowo Boże? Skąd wiesz, że to,
              co uważasz za Słowo Boże, akurat tym jest?

              Jerzy: A masz inne zdanie na temat cytowanych powyżej przeze mnie wersetów? Czy
              te wersety twoim zdaniem są Słowem Bożym? Jeśli nie, to dlaczego? Jeśli tak, to
              jak je twoim zdaniem należy interpretować?

              [...]
              > Aby być jedno z Chrystusem, trzeba przyjąć jego naukę, że On jest Drzwiami i
              że
              > nikt nie przyjdzie do Ojca jak tylko przez niego.
              > Kościoły, które wyznają i nauczają tej zasady, są częściami składowymi
              > uniwersalnego Kościoła Chrystusowego.

              Pollak: Nie, ponieważ ich nauka się różni. Jezus był jeden i głosił jedną
              naukę. W tych
              kościółkach, każdy sobie ustala zasady sam (a właściwie przyjmuje takie,
              jakie ustali i odczyta z biblii pastor/ktokolwiek), Oczywiście wszyscy opierają
              się na Biblii, jednakże to opieranie jest takie, że każdy inaczej ją
              interpretuje.

              Jerzy: Pan Jezus głosił naukę zgodną z nauką Ojca. Byli doskonale jedno. I o tę
              jedność dla nas modlił się Pan Jezus do Ojca Świętego.
              Jan 17,11 I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja do
              ciebie idę. Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby
              byli jedno, jak my.

              Nasza jedność ma wymiar wertykalny – w relacji z Bogiem i horyzontalny – w
              relacji ze sobą nawzajem.
              Jako ludzie możemy mieć wiele wspólnego ze sobą, być jedno w wielu sprawach, a
              jednak, nie być jedno z Bogiem, jeśli nasze przekonania nie odzwierciedlają
              Bożej woli.
              Jeśli mamy być jedno, to najpierw musimy być jedno z Chrystusem, przyjąć jego
              nauczanie i postępować według niego. Jeśli nie jesteśmy jedno z Chrystusem, to
              nawet jeśli jesteśmy jedno ze sobą nawzajem, niewiele to daje. Jeśli idzie o
              prawdę, to Jego głos jest mocniejszym niż głos całej ludzkości. Źródłem prawdy
              pozostanie Bóg, a nie człowiek. Jeśli człowiek ma być jedno z Bogiem, musi
              przyjąć Boży punkt widzenia.
              W kwestiach religijnych, katolicyzm stanowi silny monolit organizacyjny. Tutaj
              protestanci mogą katolikom pozazdrościć ‘jedności’. Jednakże od strony
              doktrynalnej, w zasadniczych sprawach katolicyzm nie jest jedno z Chrystusem.
              Co zatem wybrać? Rozczłonkowany organizacyjnie protestantyzm, który od strony
              doktrynalnej jest o wiele bardziej jedno z nauką Chrystusa i szuka tej jedności
              z nim, czy zjednoczony katolicyzm, który doktrynalnie jest coraz mniej jedno z
              Chrystusem? I wokół kogo ma być budowana jedność? Wokół Jezusa i jego nauki,
              czy wokół biskupa Rzymu i jego nauki? Która nauka ma rolę nadrzędną, Jezusa czy
              biskupa Rzymu?

              Już kiedyś dyskutowaliśmy na ten temat w wątku Sakramentalizm katolicki.
              Pisałem wtedy:

              „Zamieszanie doktrynalne nie jest dziełem Ducha Świętego, lecz przeciwnika
              Bożego.
              Apostoł Paweł prorokował o tym, że przyjdą czasy, kiedy ludzie odrzucą ‘zdrową
              naukę’ i pójda za nauczycielami, którzy będą głosić to, co ‘ucho łechce’,
              czyli, co jest wygodne dla człowieka.

              2 Tym 4,3 Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale
              według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce,
              4,4 i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.

              W średniowieczu, po ukształtowaniu się papiestwa, następował systematyczny
              proces rytualizacji chrześcijaństwa – coraz dalsze odchodzenie od prawd Biblii
              na rzecz nauk wymyślanych przez średniowiecznych teologów. Nauki te sprzyjały
              umacnianiu się pozycji kleru, który przekształcał się w kastę kapłańską,
              pośredniczącą między ludźmi a Bogiem. Biblia stała się księga zakazaną, a ci,
              którzy ją rozpowszechniali, stali się obiektem zaciekłych prześladowań ze
              strony Rzymu.
              Wszelki głos domagający się reformy kościoła był uciszany. W tym celu powołano
              inkwizycję, którą na początku 12 wieku oddano w ręce Dominikanów.

              W końcu nastąpiła Reformacja, która wcześniej czy później musiała nastąpić.
              Reformatorzy chcieli oczyścić Kościół z nauk i praktyk, które uznali za
              niezgodne z Biblią. Jednakże oczyszczenie takie było olbrzymim zadaniem,
              niewykonalnym dla jednego pokolenia.
              Luter, Zwingli, Kalwin oczyścili Kościół z wielu fałszywych nauk, choć nie we
              wszystkim się ze sobą zgadzali. Ich myślenie było obciążone średniowieczną
              teologią i nie na wszystko otrzymali światło od Boga. Zadaniem kolejnych
              pokoleń było szukanie prawdy w Słowie Bożym, na nowo odkrytym przez Reformację.
              Niektóre pokolenia szukały dalej; inni zaczęli hermetyzować to, co otrzymali w
              spadku po Reformacji. Osobiście jestem zwolennikiem ‘dalszego szukania”.
              Doceniam to, co zrobili Reformatorzy, ale uważam, że ich hermeneutyka nie była
              hermetyczna.
              Proces powstawania kościołów tzw. drugiej reformacji odzwierciedla potrzebę
              wprowadzania w życie kolejnych prawd Słowa Bożego, których reformatorzy nie
              dostrzegli.

              Kościoły odrywały się od głównego nurtu herezji katolickiej w różnych okresach
              czasu, z pragnieniem poszukiwania prawdy w Słowie Bożym. Dzisiaj mogą być na
              różnym etapie rozwoju doktrynalnego czy organizacyjnego. To, co ich łączy, to
              wyznawanie Jezusa jako jedynego pośrednika do Boga i traktowanie Słowa Bożego
              jako ostatecznego autorytetu w sprawach wiary.
              Doktryna katolicka może wydawać się spójna, jednakże jest pełna sprzeczności
              logicznych oraz niezgodności z nauczaniem Biblii. Stąd też przez wieki KK był
              głównym prześladowcą Biblii i jej wyznawców.
              • Gość: pollak Re: Na czym polega 'bycie jedno' IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.10.02, 17:57
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                ) Pollak: Skąd wiesz, że poprawnie interpretujesz Słowo Boże? Skąd wiesz, że to,
                ) co uważasz za Słowo Boże, akurat tym jest?
                )
                ) Jerzy: A masz inne zdanie na temat cytowanych powyżej przeze mnie wersetów? Czy
                ) te wersety twoim zdaniem są Słowem Bożym? Jeśli nie, to dlaczego? Jeśli tak, to jak je twoim zdaniem należy interpretować?

                A jakie znaczenie ma tu moje zdanie. Chociaż istotne jest to, skąd wyznawca
                'tylkobiblijności' ;) pewien jest
                a) że to co czyta jest natchnione
                b) czy poprawnie to interpretuje

                Przecież to są kluczowe kwestie. W moim obłudnym katolickim świecie jest
                tradycja apostolska itd....

                ) [...]
                ) ) Aby być jedno z Chrystusem, trzeba przyjąć jego naukę, że On jest Drzwiami
                ) i
                ) że
                ) ) nikt nie przyjdzie do Ojca jak tylko przez niego.
                ) ) Kościoły, które wyznają i nauczają tej zasady, są częściami składowymi
                ) ) uniwersalnego Kościoła Chrystusowego.
                )
                ) Pollak: Nie, ponieważ ich nauka się różni. Jezus był jeden i głosił jedną
                ) naukę. W tych
                ) kościółkach, każdy sobie ustala zasady sam (a właściwie przyjmuje takie,
                ) jakie ustali i odczyta z biblii pastor/ktokolwiek), Oczywiście wszyscy opierają
                ) się na Biblii, jednakże to opieranie jest takie, że każdy inaczej ją
                ) interpretuje.
                )
                ) Jerzy: Pan Jezus głosił naukę zgodną z nauką Ojca. Byli doskonale jedno. I o tę
                )
                ) jedność dla nas modlił się Pan Jezus do Ojca Świętego.
                ) Jan 17,11 I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja do
                ) ciebie idę. Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby
                ) byli jedno, jak my.

                Rzymian 15:5-7
                ---
                5. A Bóg cierpliwości i pociechy niech wam da, abyście byli jednomyslni
                między sobą według Chrystusa Jezusa
                ---

                Powyższe jest niemożliwe i zastanawiające zarazem, jak na podstawie 'tylkobiblijnej'
                nauki jest tak wiele kościołów, gdzie co nowszy to tym bardziej Jezusowy.

                1Kor 1:10-16
                ---
                10. A proszę was, bracia, przez imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście wszyscy
                mówili jedno, a nie były między wami rozerwania, ale abyście byli zespoleni jednym
                duchem i jednem zdaniem.
                11. Albowiem wiadomo mi o was, bracia moi, od domowników Chloi, że swary
                są między wami.
                12. A powiadam o tem, że każdy z was mówi: jam jest Pawła, a ja Apollosa, a ja
                Kefasa, a ja Chrystusa.
                13. Czy rozdzielony jest Chyrstus? czy Paweł za was ukrzyżowany? lub czyście w imię Pawła ochrzczeni?
                ---

                Wszystkie kościółki są "Chrystusowe" a nie są jedno - mówią różnymi głosami.


                ) Nasza jedność ma wymiar wertykalny ? w relacji z Bogiem i horyzontalny ?
                ) 8211; w
                ) relacji ze sobą nawzajem.
                ) Jako ludzie możemy mieć wiele wspólnego ze sobą, być jedno w wielu sprawach, a
                ) jednak, nie być jedno z Bogiem, jeśli nasze przekonania nie odzwierciedlają
                ) Bożej woli.

                To który kościół odzwierciedla Bozą wolę? Twój czy któryś (jeden z pewnie kilku tysięcy różnych) tam?

                ) Jeśli mamy być jedno, to najpierw musimy być jedno z Chrystusem, przyjąć jego
                ) nauczanie i postępować według niego. Jeśli nie jesteśmy jedno z Chrystusem, to
                ) nawet jeśli jesteśmy jedno ze sobą nawzajem, niewiele to daje. Jeśli idzie o
                ) prawdę, to Jego głos jest mocniejszym niż głos całej ludzkości. Źródłem prawdy
                ) pozostanie Bóg, a nie człowiek. Jeśli człowiek ma być jedno z Bogiem, musi
                ) przyjąć Boży punkt widzenia.

                Paweł napisał wprost, bądźcie jedno.

                ) W kwestiach religijnych, katolicyzm stanowi silny monolit organizacyjny. Tutaj
                ) protestanci mogą katolikom pozazdrościć ?jedności?.

                Bo u protestantów nie trzeba wiele by sobie kolejny tylkobiblijny kościół
                założyć (oczywiście w celu dochodzenia do 'prawdy').

                Jednakże od str
                ) ony
                ) doktrynalnej, w zasadniczych sprawach katolicyzm nie jest jedno z Chrystusem.
                ) Co zatem wybrać? Rozczłonkowany organizacyjnie protestantyzm, który od strony
                ) doktrynalnej jest o wiele bardziej jedno z nauką Chrystusa i szuka tej jedności
                )
                ) z nim, czy zjednoczony katolicyzm, który doktrynalnie jest coraz mniej jedno z
                ) Chrystusem?

                Skąd ta pewnośc, skoro u protestantów nikt nie jest w stanie nieomylnie
                zinterpretowań np. nauki Jezusa? Za to nieomylnie stwierdza że nauka KK jest błędna.

                I wokół kogo ma być budowana jedność? Wokół Jezusa i jego nauki,
                ) czy wokół biskupa Rzymu i jego nauki? Która nauka ma rolę nadrzędną, Jezusa czy
                )
                ) biskupa Rzymu?

                Jezus założył JEDEN kościół, któremu na ziemi przewodzi biskup Rzymu.
                (Założony na opoce - Piotrze, władza związywania i rozwiązywania rzeczy
                i kluczy).

                ) Już kiedyś dyskutowaliśmy na ten temat w wątku Sakramentalizm katolicki.
                ) Pisałem wtedy:
                )
                ) ?Zamieszanie doktrynalne nie jest dziełem Ducha Świętego, lecz przeciwnik
                ) a
                ) Bożego.
                ) Apostoł Paweł prorokował o tym, że przyjdą czasy, kiedy ludzie odrzucą ?z
                ) drową
                ) naukę? i pójda za nauczycielami, którzy będą głosić to, co ?ucho łe
                ) chce?,
                ) czyli, co jest wygodne dla człowieka.
                )
                ) 2 Tym 4,3 Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale
                ) według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce
                ) ,
                ) 4,4 i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.
                )
                ) W średniowieczu, po ukształtowaniu się papiestwa, następował systematyczny
                ) proces rytualizacji chrześcijaństwa ? coraz dalsze odchodzenie od prawd B
                ) iblii
                ) na rzecz nauk wymyślanych przez średniowiecznych teologów. Nauki te sprzyjały
                ) umacnianiu się pozycji kleru, który przekształcał się w kastę kapłańską,
                ) pośredniczącą między ludźmi a Bogiem. Biblia stała się księga zakazaną, a ci,
                ) którzy ją rozpowszechniali, stali się obiektem zaciekłych prześladowań ze
                ) strony Rzymu.

                Bez przesady, były ku temu pewne przesłanki. Zresztą taki był czas, tacy byli ludzie.

                ) Wszelki głos domagający się reformy kościoła był uciszany.

                Za to teraz jest wolność. Każdy może założyć sobie kościółek (tzn. reformując
                jakiś tam poprzedni).

                ) W tym celu powołano
                ) inkwizycję, którą na początku 12 wieku oddano w ręce Dominikanów.
                )
                ) W końcu nastąpiła Reformacja, która wcześniej czy później musiała nastąpić.
                ) Reformatorzy chcieli oczyścić Kościół z nauk i praktyk, które uznali za
                ) niezgodne z Biblią. Jednakże oczyszczenie takie było olbrzymim zadaniem,
                ) niewykonalnym dla jednego pokolenia.
                ) Luter, Zwingli, Kalwin oczyścili Kościół z wielu fałszywych nauk, choć nie we
                ) wszystkim się ze sobą zgadzali. Ich myślenie było obciążone średniowieczną
                ) teologią i nie na wszystko otrzymali światło od Boga.

                Rozumiem że protestancka nauka zmienia się ('nowe światło'). Tyle że nikt tego
                nie kontroluje. Nie można przecież powiedzieć, że Duch Swięty przemawia w każdym
                protestanckim kościele innym głosem.

                Zadaniem kolejnych
                ) pokoleń było szukanie prawdy w Słowie Bożym, na nowo odkrytym przez Reformację.
                )
                ) Niektóre pokolenia szukały dalej; inni zaczęli hermetyzować to, co otrzymali w
                ) spadku po Reformacji. Osobiście jestem zwolennikiem ?dalszego szukania
                ) 221;.
                ) Doceniam to, co zrobili Reformatorzy, ale uważam, że ich hermeneutyka nie była
                ) hermetyczna.
                ) Proces powstawania kościołów tzw. drugiej reformacji odzwierciedla potrzebę
                ) wprowadzania w życie kolejnych prawd Słowa Bożego, których reformatorzy nie
                ) dostrzegli.
                )
                ) Kościoły odrywały się od głównego nurtu herezji katolickiej w różnych okresach
                ) czasu, z pragnieniem poszukiwania prawdy w Słowie Bożym.

                Raczej same głoszą herezje.

                ) Dzisiaj mogą być na
                ) różnym etapie rozwoju doktrynalnego czy organizacyjnego. To, co ich łączy, to
                ) wyznawanie Jezusa jako jedynego pośrednika do Boga i traktowanie Słowa Bożego
                ) jako ostatecznego autorytetu w sprawach wiary.

                Żadnemu protestantowi Biblia nie spadła z nieba. Jest więc problem, ufając
                Biblii ufać trzeba także człowiekowi (ludziom), którzy uznali takie a nie
                inne księgi za natchnione. Czy ci ludzie byli nieomylni? Jeśli nie,
                to cała wiara może okazać się wi
                • Gość: pollak Re: dokończenie IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.10.02, 18:01
                  Urwało:


                  Żadnemu protestantowi Biblia nie spadła z nieba. Jest więc problem, ufając
                  Biblii ufać trzeba także człowiekowi (ludziom), którzy uznali takie a nie
                  inne księgi za natchnione. Czy ci ludzie byli nieomylni? Jeśli nie,
                  to cała wiara może okazać się wiarą w bajki. Biblia (NT) nie mówi sama o
                  sobie co jest natchnione a co nie. Podobnież zasada 'tylko biblia' nie jest
                  za bardzo biblijna. I to protestanci mają problem nie do rozwiązania. Bo
                  tak czy siak muszą uwierzyć tej wstrętnej ludzkiej tradycji.

                  > Doktryna katolicka może wydawać się spójna, jednakże jest pełna sprzeczności
                  > logicznych oraz niezgodności z nauczaniem Biblii.

                  A nauka o Trójcy Świętej jest logiczna?

                  > Stąd też przez wieki KK był
                  > głównym prześladowcą Biblii i jej wyznawców.

                  Bez przesady.


                  pozdr
                  • Gość: Jerzy Re: dokończenie - Biblia a Tradycja IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 13:12
                    Gość portalu: pollak napisał(a):

                    > Żadnemu protestantowi Biblia nie spadła z nieba. Jest więc problem, ufając
                    > Biblii ufać trzeba także człowiekowi (ludziom), którzy uznali takie a nie
                    > inne księgi za natchnione. Czy ci ludzie byli nieomylni? Jeśli nie,
                    > to cała wiara może okazać się wiarą w bajki. Biblia (NT) nie mówi sama o
                    > sobie co jest natchnione a co nie. Podobnież zasada 'tylko biblia' nie jest
                    > za bardzo biblijna. I to protestanci mają problem nie do rozwiązania. Bo
                    > tak czy siak muszą uwierzyć tej wstrętnej ludzkiej tradycji.

                    Jerzy: Pollaku, mylisz się, Biblia, jako Słowo Boże, 'spadło' nam - całej
                    ludzkości - z nieba, jeśli można użyć takiej metafory. Słowo Boże przyszło z
                    natchnienia Ducha Świetego.
                    Kanon NT został ukształtowany przed końcem IV wieku. Ojcowie kościoła
                    prowadzeni Duchem Świętym przyjęli pewne księgi za natchnione Słowo Boże. Nie
                    mieli autorytetu nad tymi księgami, odkryli to, co było.
                    Analogicznie: naukowcy nie stworzyli grawitacji - oni po prostu ją odkryli.
                    Grawitacja działa bez względu na to, co my o niej myślimy, czy mamy pojęcie o
                    niej, czy tez nie. Podobnie jest ze Słowem Bożym.

                    Mam problem zgodzić się z twoim stwierdzeniem: "Biblia (NT) nie mówi sama o
                    sobie co jest natchnione a co nie."
                    Paweł, którego pisma Piotr traktuje jako Pisma, pisze do Tymoteusza:
                    2 Tym: 3,16 Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki,
                    do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
                    3,17 aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła
                    przygotowany.

                    Według Pawła, całe Pismo jest natchnione przez Boga.

                    Nie zgadzam się też z twoim kolejnym stwierdzeniem: "Podobnież zasada 'tylko
                    biblia' nie jest za bardzo biblijna."

                    Jak rozumiesz tę zasadę?
                    W proetstanckim zrozumieniu, Biblia interpreruje samą siebie. Jedne fragmenty
                    Biblii rzucają światło na zrozumienie innych. Dodatkowa wiedza np.z historii
                    czy archeologii może byc pomocna w zrozumieniu Słowa Bożego, ale nie ma ona
                    autorytetu nad nim.
                    Według KK, rolę interptetatora Biblii pełni Tradycja, gdzie można praktycznie
                    włożyć wszystko, co służy w danym momencie interesom hierarchii.
                    Kalwin odrzucał wszystko, co nie wynikało z Biblii, Luter odrzucał to, co nie
                    było wprost sprzeczne z Biblią. KK trzymając się Tradycji, często odrzuca jasne
                    znaczenie Słowa Bożego.

                    Jerzy:
                    > > Doktryna katolicka może wydawać się spójna, jednakże jest pełna sprzecznoś
                    > ci
                    > > logicznych oraz niezgodności z nauczaniem Biblii.
                    >
                    Pollak: a nauka o Trójcy Świętej jest logiczna?

                    Jerzy: Jasno wynika z Pisma Świętego. Biblia jednoznacznie mówi o Bogu Ojcu,
                    Bogu Jezusie Chrystusie, Bogu Duchu Świetym, tak więc mamy trzy osoby. Jeśli
                    idzie o ich charakter, to jest on taki sam - jeden, jedyny charakter Boży.

                    Jerzy:
                    > > Stąd też przez wieki KK był
                    > > głównym prześladowcą Biblii i jej wyznawców.
                    >
                    Polak: Bez przesady.
                    >
                    Jerzy: Bez przesady? A kogo tropiła inkwizycja, jak nie w głównej mierze
                    wyznawców Biblii. Dlaczego tępiła Waldensów? Za co spłonął na stosie Hus?
                    Dlaczego wymordowano Hugenotów? Dlaczego spalono Biblię Brzeską? Dlaczego
                    papieże wydawali bulle zakazujące czytania Biblii? Dlaczego jeszcze przed II
                    soborem watykańskim czytanie Biblii niekatolickich było traktowane jako grzech
                    śmiertelny?
                    Pollaku, chcesz zbagatelizować najcięższy z grzechów popełnionych przez
                    papiestwo - grzech zwalczania Biblii i jej wyznawców.
                    KK, który rości(ł) sobie miano jedynego prawdziwego Kościoła, przez wieki
                    zwalczał Księgę, która jest podstawą życia Kościoła.

                    Jerzy
                    • Gość: pollak Re: dokończenie - Biblia a Tradycja IP: *.jgora.dialog.net.pl 31.10.02, 20:09
                      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                      > Jerzy: Pollaku, mylisz się, Biblia, jako Słowo Boże, 'spadło' nam - całej
                      > ludzkości - z nieba, jeśli można użyć takiej metafory.

                      Owszem, można tak powiedzieć, ale tylko w przenośni. W rzeczywistości żadna księga
                      z nieba nie spadła.

                      > Słowo Boże przyszło z natchnienia Ducha Świetego.

                      Tu się zgadzamy.

                      > Kanon NT został ukształtowany przed końcem IV wieku. Ojcowie kościoła
                      > prowadzeni Duchem Świętym przyjęli pewne księgi za natchnione Słowo Boże.

                      O właśnie. Popatrz, to jednak byli jeszcze jacyś ojcowie koscioła :). Jeśli ufasz
                      im w tak istotnej rzeczy, jaką jest ustalenie które pisma są natchnione, a które
                      nie, czy ufasz także im w innych sprawach wiary?

                      Nie
                      > mieli autorytetu nad tymi księgami, odkryli to, co było.
                      > Analogicznie: naukowcy nie stworzyli grawitacji - oni po prostu ją odkryli.

                      Oni, można rzec, nieomylnie przyjęli - te pisma/listy/ewangelie/objawienia/... są natchnione,
                      a inne nie. Musiało to być nieomylnie.

                      > Grawitacja działa bez względu na to, co my o niej myślimy, czy mamy pojęcie o
                      > niej, czy tez nie. Podobnie jest ze Słowem Bożym.

                      Ta analogia nie jest do końca trafna. Jeśli tak, to czy zakładasz że ci ojcowie
                      kościoła się mogli pomylić? (Np. jedna księga to nie jest natchniona, a akurat
                      ta inna jest)

                      > Mam problem zgodzić się z twoim stwierdzeniem: "Biblia (NT) nie mówi sama o
                      > sobie co jest natchnione a co nie."
                      > Paweł, którego pisma Piotr traktuje jako Pisma, pisze do Tymoteusza:
                      > 2 Tym: 3,16 Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki,
                      > do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
                      > 3,17 aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła
                      > przygotowany.
                      >
                      > Według Pawła, całe Pismo jest natchnione przez Boga.

                      Ja z kolei dalej to podtrzymuję. W Piśmie nie jest napisane co jest natchnione, a co nie.
                      Jest tylko stwierdzone że całe Pismo jest natchnione przez Boga. Ktoś może jednak zapytać,
                      czy drugi list Apostoła Pawła do Tymoteusza jest natchniony? Czy Apokalipsa św. Jana
                      jest pismem natchnionym? Słowo całe jest bardzo nieścisłe (teoretycznie mogę
                      sobie dołożyć list 'pollaka' i się na to powoływać).

                      > Nie zgadzam się też z twoim kolejnym stwierdzeniem: "Podobnież zasada 'tylko
                      > biblia' nie jest za bardzo biblijna."
                      >
                      > Jak rozumiesz tę zasadę?

                      Tylko biblia. Nazwa mówi sama za siebie. Niestety jest także nielogiczna (trzeba
                      jednak zaufać np. ojcom kościoła - pytanie dlaczego akurat tylko w jednej a nie
                      w jakiejś innej kwestii???).

                      > W proetstanckim zrozumieniu, Biblia interpreruje samą siebie. Jedne fragmenty
                      > Biblii rzucają światło na zrozumienie innych. Dodatkowa wiedza np.z historii
                      > czy archeologii może byc pomocna w zrozumieniu Słowa Bożego, ale nie ma ona
                      > autorytetu nad nim.
                      > Według KK, rolę interptetatora Biblii pełni Tradycja, gdzie można praktycznie
                      > włożyć wszystko, co służy w danym momencie interesom hierarchii.

                      Nie wszystko, a tylko to na co Duch Święty pozwoli. Jeśli pozwolił np. ojcom kościoła
                      stwierdzić nieomylnie co jest natchnione a co nie, to dlaczego nagle przestałby pomagać?
                      Druga sprawa, że Kościoła 'bramy piekielne nie przemogą' (z czego można się domyslać
                      że będą próbowały przemóc).

                      > Kalwin odrzucał wszystko, co nie wynikało z Biblii, Luter odrzucał to, co nie
                      > było wprost sprzeczne z Biblią. KK trzymając się Tradycji, często odrzuca jasne
                      >
                      > znaczenie Słowa Bożego.

                      Można zapytać np. gdzie jest wprost npisane że Duch Święty jest osobą, i że jest
                      Bogiem...


                      > Jerzy:
                      > > > Doktryna katolicka może wydawać się spójna, jednakże jest pełna sprze
                      > cznoś
                      > > ci
                      > > > logicznych oraz niezgodności z nauczaniem Biblii.
                      > >
                      > Pollak: a nauka o Trójcy Świętej jest logiczna?
                      >
                      > Jerzy: Jasno wynika z Pisma Świętego. Biblia jednoznacznie mówi o Bogu Ojcu,
                      > Bogu Jezusie Chrystusie, Bogu Duchu Świetym, tak więc mamy trzy osoby. Jeśli
                      > idzie o ich charakter, to jest on taki sam - jeden, jedyny charakter Boży.

                      Nie jest to wcale takie proste i jasno wynikające. Bóstwo Jezusa można wyczytać, jednak
                      (jak dla mnie) Bóstwo Ducha Świętego - oj ciężko. Trudno, aby każdy czytelnik Pisma,
                      usiadł i wywnioskował, że są trzy osoby Boskie (i tu właśnie zależy kto mu
                      pomoże to zinterpretować i jaki przekład przeczyta).

                      > Jerzy:
                      > > > Stąd też przez wieki KK był
                      > > > głównym prześladowcą Biblii i jej wyznawców.
                      > >
                      > Polak: Bez przesady.
                      > >
                      > Jerzy: Bez przesady? A kogo tropiła inkwizycja, jak nie w głównej mierze
                      > wyznawców Biblii. Dlaczego tępiła Waldensów? Za co spłonął na stosie Hus?
                      > Dlaczego wymordowano Hugenotów? Dlaczego spalono Biblię Brzeską? Dlaczego
                      > papieże wydawali bulle zakazujące czytania Biblii? Dlaczego jeszcze przed II
                      > soborem watykańskim czytanie Biblii niekatolickich było traktowane jako grzech
                      > śmiertelny?

                      Pisząc 'bez przesady' mam na mysli to, że obecnie jest moda na mnożenie ofiar
                      inkwizycji. Nie jestem historykiem (ani biblistą, duchownym, ... - jestem raczej
                      'techniczny'), więc ciężko mi stwierdzać tak czy owak. Uważam że zbrodnia nie
                      ma usprawiedliwienia, jakkolwiek również jestem za 'chłodnym' podchodzeniem do
                      tego problemu.

                      > Pollaku, chcesz zbagatelizować najcięższy z grzechów popełnionych przez
                      > papiestwo - grzech zwalczania Biblii i jej wyznawców.

                      O ile pamiętam, to by?y zakazane przekłady niekatolickie, które zdaniem
                      niektórych mogły przynieść dużo więcej złego niż dobrego (wysnuwanie kosmicznych
                      wniosków itd. - np. daj komuś, kto nigdy nie słyszał o Ewangelii, przekład
                      Nowego Świata... spodziewasz się że przejdzie mu przez myśl Trójca Św?).
                      Nie pamiętam, ale chyba można było czytać przekład łaciński.

                      > KK, który rości(ł) sobie miano jedynego prawdziwego Kościoła, przez wieki
                      > zwalczał Księgę, która jest podstawą życia Kościoła.

                      Bez przesady.
                • Gość: Jerzy To jak Tradycja interpretuje te wersety? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 23:54
                  Drogi Pollaku,
                  Nie odpowiem ci na wszystko, spróbuje po kawałku:

                  ) Jerzy: A masz inne zdanie na temat cytowanych powyżej przeze mnie wersetów?
                  Czy
                  ) te wersety twoim zdaniem są Słowem Bożym? Jeśli nie, to dlaczego? Jeśli tak,
                  to jak je twoim zdaniem należy interpretować?

                  Pollak: A jakie znaczenie ma tu moje zdanie. Chociaż istotne jest to, skąd
                  wyznawca
                  'tylkobiblijności' ;) pewien jest
                  a) że to co czyta jest natchnione
                  b) czy poprawnie to interpretuje

                  Jerzy: Czy mam rozumieć, że odrzucasz natchnienie Biblii? Jej wewnętrzne
                  świadectwo jest dostatecznie jednoznaczne:
                  2 Tym 3,16 Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki,
                  do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
                  3,17 aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła
                  przygotowany.

                  Czy potrzebujesz innego – ludzkiego, świadectwa, które będzie uwiarygodniać
                  Biblię? Czy człowiek ma decydować o tym, co jest Słowem Bożym, a co nie? Który
                  człowiek ma taki autorytet?
                  W kwestii kanonu NT katolicy i protestanci są zgodni. ST zostawmy na razie.
                  Pytałem o wersety z NT, tak więc nie powinieneś mieć wątpliwości, że są
                  natchnionym Słowem Bożym.
                  A jeśli idzie o interpretację, to oczywiście, potrzebna jest pomoc Ducha
                  Świętego no i trochę trzeźwego myślenia, aby umieć rozróżnić, kiedy autor
                  tekstu posługuje się figurą mowy, a kiedy pisze wprost.

                  Pollak: Przecież to są kluczowe kwestie. W moim obłudnym katolickim świecie jest
                  tradycja apostolska itd....

                  Jerzy: Niepotrzebnie wprowadzasz język emocjonalny i termin ‘obłudny.’ Czy tak
                  jest to dopiero się okaże na podstawie argumentów. Ale interesuje mnie inna
                  sprawa. Odmówiłeś odpowiedzi osobiście na pytanie o interpretację kilku
                  wersetów. W takim razie, skoro nie wolno ci samodzielnie myśleć (i
                  prawdopodobnie ma to być przejawem ‘pokory’), to jak tradycja apostolska
                  interpretuje niżej podane wersety?

                  Jan
                  14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie
                  przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

                  Dzieje 4,12 I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego
                  innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.

                  Jerzy
                  • Gość: Jerzy Być jednomyślnymi według Jezusa Chrystusa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 00:17
                    Jerzy:
                    ) ) Aby być jedno z Chrystusem, trzeba przyjąć jego naukę, że On jest Drzwiami
                    ) i że nikt nie przyjdzie do Ojca jak tylko przez niego.
                    ) ) Kościoły, które wyznają i nauczają tej zasady, są częściami składowymi
                    ) ) uniwersalnego Kościoła Chrystusowego.
                    )
                    ) Pollak: Nie, ponieważ ich nauka się różni. Jezus był jeden i głosił jedną
                    ) naukę. W tych
                    ) kościółkach, każdy sobie ustala zasady sam (a właściwie przyjmuje takie,
                    ) jakie ustali i odczyta z biblii pastor/ktokolwiek), Oczywiście wszyscy
                    opierają
                    ) się na Biblii, jednakże to opieranie jest takie, że każdy inaczej ją
                    ) interpretuje.
                    )
                    ) Jerzy: Pan Jezus głosił naukę zgodną z nauką Ojca. Byli doskonale jedno. I o

                    ) jedność dla nas modlił się Pan Jezus do Ojca Świętego.
                    ) Jan 17,11 I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja do
                    ) ciebie idę. Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś,
                    aby
                    ) byli jedno, jak my.

                    Pollak:
                    Rzymian 15:5-7
                    ---
                    5. A Bóg cierpliwości i pociechy niech wam da, abyście byli jednomyslni
                    między sobą według Chrystusa Jezusa
                    ---

                    Powyższe jest niemożliwe i zastanawiające zarazem, jak na
                    podstawie 'tylkobiblijnej'
                    nauki jest tak wiele kościołów, gdzie co nowszy to tym bardziej Jezusowy.

                    Jerzy: Zacytowałeś kapitalny werset o jednomyślności ‘według Chrystusa
                    Jezusa.” Nie chodzi zatem o byle jaką jedność, ale zgodność z nauczaniem
                    Jezusa. A nauka Jezusa jest taka, że nikt nie przyjdzie do Ojca, jak tylko
                    przez niego. Tego trzymają się protestanci, z których ty szydzisz. Tutaj jednak
                    są „jednomyslni
                    między sobą według Chrystusa Jezusa”
                    A co oferuje KK? Kult świętych, kult obrazów, kult Marii, kult papieża,
                    czyściec, msze za zmarłych ...
                    W którym miejscu te nauki są ‘według Chrystusa Jezusa.”

                    Pollak:
                    1Kor 1:10-16
                    10. A proszę was, bracia, przez imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście
                    wszyscy
                    mówili jedno, a nie były między wami rozerwania, ale abyście byli zespoleni
                    jednym
                    duchem i jednem zdaniem.
                    11. Albowiem wiadomo mi o was, bracia moi, od domowników Chloi, że swary
                    są między wami.
                    12. A powiadam o tem, że każdy z was mówi: jam jest Pawła, a ja Apollosa, a ja
                    Kefasa, a ja Chrystusa.
                    13. Czy rozdzielony jest Chyrstus? czy Paweł za was ukrzyżowany? lub czyście w
                    imię Pawła ochrzczeni?
                    ---

                    Wszystkie kościółki są "Chrystusowe" a nie są jedno - mówią różnymi głosami.

                    Jerzy: W jakich sprawach mówią różnymi głosami? Możesz podać przykłady?
                    A jeśli idzie o werset 10, to chyba zgodzisz się, że w kontekście tekstu z
                    Rzymian 15, nie idzie o jedno w tym sensie, że się umówimy, że w coś wierzymy,
                    ale o jedność z nauczaniem Jezusa. Zatem jest to wyzwanie, aby każdy badał i
                    szukał tego, co jest myśli Chrystusowej.
                    Inaczej wygląda jedność w sprawach dotyczących codziennego życia – co będzie na
                    obiad, jak spędzimy rodzinny wieczór, itp. – jeśli tu nie będzie jedności,
                    pojawi się napięcie w rodzinie. Inaczej ma się sprawa jedności w sprawach
                    wiary. Tutaj musimy przyjmować naukę Jezusa, czy nam się podoba, czy nie.

                    Jeśli idzie o spory: ja jestem Pawłowy, ja Apollosowy ... to wygląda na to, że
                    podzieleni protestanci są Jezusowi, a zjednoczeni katolicy są papieżowi.


                    • Gość: Jerzy Kościołowi przewodzi Duch Święty IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 00:49

                      Jerzy: Nasza jedność ma wymiar wertykalny - w relacji z Bogiem i horyzontalny -
                      w
                      ) relacji ze sobą nawzajem.
                      ) Jako ludzie możemy mieć wiele wspólnego ze sobą, być jedno w wielu sprawach,
                      a
                      ) jednak, nie być jedno z Bogiem, jeśli nasze przekonania nie odzwierciedlają
                      ) Bożej woli.

                      Pollak: To który kościół odzwierciedla Bozą wolę? Twój czy któryś (jeden z
                      pewnie kilku tysięcy różnych) tam?

                      Jerzy: Ciągle insynuujesz, że wielość kościołów protestanckich oznacza mozaikę
                      doktrynalną, że każdy z nich głosi co innego. Każda grupa ludzi, która oderwie
                      się np. od katolicyzmu, ma prawo do kształtowania własnej formy nabożeństwa,
                      pieśni, sposobu modlitwy, programu działania ewangelizacyjnego i
                      charytatywnego. KK chciałby te grupy zepchnąć na margines, przypisać im
                      sekciarstwo i najchętniej zdelegalizować. Byłem już w tak wielu zborach w
                      Polsce i za granicą, które różniły się w formie nabożeństwa i programach
                      działania, ale łączyła ich wiara w Jezusa jako jedynego pośrednika do Ojca w
                      niebie. Owszem, mogą się zdarzyć niedouczeni pastorzy, tak samo jak to może to
                      mieć miejsce w KK. (Nawiasem mówiąc, chyba jeszcze nie słyszałem, aby prymas
                      Glemp w jakiejś wypowiedzi publicznej powołał się na Pismo Święte. Nie zna go,
                      czy co?)


                      Jerzy: Jeśli mamy być jedno, to najpierw musimy być jedno z Chrystusem,
                      przyjąć jego
                      ) nauczanie i postępować według niego. Jeśli nie jesteśmy jedno z Chrystusem,
                      to
                      ) nawet jeśli jesteśmy jedno ze sobą nawzajem, niewiele to daje. Jeśli idzie o
                      ) prawdę, to Jego głos jest mocniejszym niż głos całej ludzkości. Źródłem
                      prawdy
                      ) pozostanie Bóg, a nie człowiek. Jeśli człowiek ma być jedno z Bogiem, musi
                      ) przyjąć Boży punkt widzenia.

                      Pollak: Paweł napisał wprost, bądźcie jedno.

                      Jerzy: Zgoda, ale według Jezusa Chrystusa. Jeśli się kilka osób umówi i będą
                      jednomyślnie twierdzić, że 2+2=5, to nie będą jedno z arytmetyką. Jeśli
                      katolicy jednomyślni w modlitwie do Marii, to nie są jedno z Jezusem.

                      ) W kwestiach religijnych, katolicyzm stanowi silny monolit organizacyjny.
                      Tutaj
                      ) protestanci mogą katolikom pozazdrościć ?jedności?.

                      Pollak: Bo u protestantów nie trzeba wiele by sobie kolejny tylkobiblijny
                      kościół
                      założyć (oczywiście w celu dochodzenia do 'prawdy').

                      Jerzy: Po co ten sarkazm. To na czym ma być zbudowany kościół, jeśli nie na
                      Biblii? Gdzie mamy to napisane, jeśli nie w Biblii, na czym mamy się budować:
                      Efezjan 2,20 zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego
                      kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus,

                      Jeśli nie trzymamy się nauki apostołów, którzy uczyli się od Jezusa, to nie
                      budujemy na Bożym fundamencie.
                      1 Koryntian 3,11 Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć
                      oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus.


                      Jerzy: Jednakże od strony
                      ) doktrynalnej, w zasadniczych sprawach katolicyzm nie jest jedno z Chrystusem.
                      ) Co zatem wybrać? Rozczłonkowany organizacyjnie protestantyzm, który od strony
                      ) doktrynalnej jest o wiele bardziej jedno z nauką Chrystusa i szuka tej
                      jedności
                      )
                      ) z nim, czy zjednoczony katolicyzm, który doktrynalnie jest coraz mniej jedno
                      z
                      ) Chrystusem?

                      Pollak: Skąd ta pewnośc, skoro u protestantów nikt nie jest w stanie nieomylnie
                      zinterpretowań np. nauki Jezusa? Za to nieomylnie stwierdza że nauka KK jest
                      błędna.

                      Jerzy: A skąd ta pewność, że u protestantów nikt nie jest w stanie nieomylnie
                      zinterpretować nauki Jezusa. Nikt z ludzi nie jest w stanie pojąć i
                      zinterpretować całej nauki Jezusa. To może tylko Bóg, który daje kościołowi
                      nauczycieli:
                      Efezjan 4,11 I On ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych
                      ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami,
                      4,12 aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała
                      Chrystusowego,
                      4,13 aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do
                      męskiej doskonałości, i dorośniemy do wymiarów pełni Chrystusowej,
                      4,14 abyśmy już nie byli dziećmi, miotanymi i unoszonymi lada wiatrem nauki
                      przez oszustwo ludzkie i przez podstęp, prowadzący na bezdroża błędu,

                      Zadanie interpretacji nauki Jezusa należy do całego Kościoła, a nie pojedynczej
                      osoby, choć poszczególne osoby mogą wnieść mniejszy lub większy wkład.
                      A czy KK ma taką osobę, która potrafi nieomylnie zinterpretować naukę Jezusa?


                      Jerzy: I wokół kogo ma być budowana jedność? Wokół Jezusa i jego nauki,
                      ) czy wokół biskupa Rzymu i jego nauki? Która nauka ma rolę nadrzędną, Jezusa
                      czy
                      )
                      ) biskupa Rzymu?

                      Jezus założył JEDEN kościół, któremu na ziemi przewodzi biskup Rzymu.
                      (Założony na opoce - Piotrze, władza związywania i rozwiązywania rzeczy
                      i kluczy).

                      Jerzy: Pan Jezus założył jeden kościół, któremu przewodzi DUCH ŚWIĘTY.
                      Rzymian 8,14 Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi.

                      Czy list Pawła nie dotarł do współczesnych Rzymian?

                      Jeśli idzie o opokę, na której Pan Jezus zbudował kościół, dyskutowaliśmy już
                      na wątku: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec Święty.
                      Wywołam go na górę, abyś nie musiał szukać.

                      Dobranoc
                      Jerzy
                      • Gość: pollak Re: Kościołowi przewodzi Duch Święty IP: *.jgora.dialog.net.pl 01.11.02, 18:48
                        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                        > Pollak: To który kościół odzwierciedla Bozą wolę? Twój czy któryś (jeden z
                        > pewnie kilku tysięcy różnych) tam?
                        >
                        > Jerzy: Ciągle insynuujesz, że wielość kościołów protestanckich oznacza mozaikę
                        > doktrynalną, że każdy z nich głosi co innego.

                        Owszem w pewnych względach nietkóre są podobne. Po pierwsze charakteryzuje je
                        wielka i braterska 'miłość' do Kościoła Katolickiego :).

                        > Każda grupa ludzi, która oderwie
                        > się np. od katolicyzmu, ma prawo do kształtowania własnej formy nabożeństwa,
                        > pieśni, sposobu modlitwy, programu działania ewangelizacyjnego i
                        > charytatywnego.

                        Jak się oderwie to już nie jest jedność. Najpewniej zacznie jeszcze głosić
                        herezje.

                        > KK chciałby te grupy zepchnąć na margines, przypisać im
                        > sekciarstwo i najchętniej zdelegalizować.

                        No ja nie wiem.

                        > Byłem już w tak wielu zborach w
                        > Polsce i za granicą, które różniły się w formie nabożeństwa i programach
                        > działania, ale łączyła ich wiara w Jezusa jako jedynego pośrednika do Ojca w
                        > niebie.

                        A czy mogę przez pośredników do Jezusa?

                        > Owszem, mogą się zdarzyć niedouczeni pastorzy, tak samo jak to może to
                        > mieć miejsce w KK.

                        Ok.

                        > (Nawiasem mówiąc, chyba jeszcze nie słyszałem, aby prymas
                        > Glemp w jakiejś wypowiedzi publicznej powołał się na Pismo Święte. Nie zna go, czy co?)

                        O kard. Glempie się nie wypowiadam, bo mi nie wypada brzydko mówić o biskupie.

                        > Pollak: Paweł napisał wprost, bądźcie jedno.
                        >
                        > Jerzy: Zgoda, ale według Jezusa Chrystusa. Jeśli się kilka osób umówi i będą
                        > jednomyślnie twierdzić, że 2+2=5, to nie będą jedno z arytmetyką. Jeśli
                        > katolicy jednomyślni w modlitwie do Marii, to nie są jedno z Jezusem.

                        Dlaczego?

                        > Jerzy: Po co ten sarkazm. To na czym ma być zbudowany kościół, jeśli nie na
                        > Biblii?

                        A jej kanon ustanowiony przez ludzi...

                        > Gdzie mamy to napisane, jeśli nie w Biblii, na czym mamy się budować:
                        > Efezjan 2,20 zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego
                        > kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus,
                        >
                        > Jeśli nie trzymamy się nauki apostołów, którzy uczyli się od Jezusa, to nie
                        > budujemy na Bożym fundamencie.
                        > 1 Koryntian 3,11 Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć
                        > oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus.

                        Tak jest w KK.

                        > Pollak: Skąd ta pewnośc, skoro u protestantów nikt nie jest w stanie nieomylnie
                        >
                        > zinterpretowań np. nauki Jezusa? Za to nieomylnie stwierdza że nauka KK jest
                        > błędna.
                        >
                        > Jerzy: A skąd ta pewność, że u protestantów nikt nie jest w stanie nieomylnie
                        > zinterpretować nauki Jezusa.

                        A jest ktoś nieomylny? To by było dopiero...

                        > Nikt z ludzi nie jest w stanie pojąć i
                        > zinterpretować całej nauki Jezusa. To może tylko Bóg, który daje kościołowi
                        > nauczycieli:
                        > Efezjan 4,11 I On ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych
                        > ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami,
                        > 4,12 aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała
                        > Chrystusowego,
                        > 4,13 aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do
                        > męskiej doskonałości, i dorośniemy do wymiarów pełni Chrystusowej,
                        > 4,14 abyśmy już nie byli dziećmi, miotanymi i unoszonymi lada wiatrem nauki
                        > przez oszustwo ludzkie i przez podstęp, prowadzący na bezdroża błędu,
                        >
                        > Zadanie interpretacji nauki Jezusa należy do całego Kościoła, a nie pojedynczej
                        >
                        > osoby, choć poszczególne osoby mogą wnieść mniejszy lub większy wkład.
                        > A czy KK ma taką osobę, która potrafi nieomylnie zinterpretować naukę Jezusa?

                        To pytanie retoryczne?

                        > Jezus założył JEDEN kościół, któremu na ziemi przewodzi biskup Rzymu.
                        > (Założony na opoce - Piotrze, władza związywania i rozwiązywania rzeczy
                        > i kluczy).
                        >
                        > Jerzy: Pan Jezus założył jeden kościół, któremu przewodzi DUCH ŚWIĘTY.
                        > Rzymian 8,14 Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi.
                        >
                        > Czy list Pawła nie dotarł do współczesnych Rzymian?

                        Dotarł, lecz nie przeczy także temu co ja napisałem. Jezus założył kościół, którego
                        nie przemogą bramy piekielne. Dając swoje 'wytyczne' dawał je apostołom, a nie
                        ogółowi i ja jestem w tym apostolskim kościele.

                        > Jeśli idzie o opokę, na której Pan Jezus zbudował kościół, dyskutowaliśmy już
                        > na wątku: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec Święty.
                        > Wywołam go na górę, abyś nie musiał szukać.

                        Pamiętam. Pamiętam także że nic z tego nie wynikło.

                        > Dobranoc
                        > Jerzy

                        Miłego wieczoru :)
                    • Gość: pollak Re: Być jednomyślnymi według Jezusa Chrystusa IP: *.jgora.dialog.net.pl 01.11.02, 18:29
                      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                      > Pollak:
                      > Rzymian 15:5-7
                      > ---
                      > 5. A Bóg cierpliwości i pociechy niech wam da, abyście byli jednomyslni
                      > między sobą według Chrystusa Jezusa
                      > ---
                      >
                      > Powyższe jest niemożliwe i zastanawiające zarazem, jak na
                      > podstawie 'tylkobiblijnej'
                      > nauki jest tak wiele kościołów, gdzie co nowszy to tym bardziej Jezusowy.
                      >
                      > Jerzy: Zacytowałeś kapitalny werset o jednomyślności ?według Chrystusa
                      > Jezusa.? Nie chodzi zatem o byle jaką jedność, ale zgodność z nauczaniem
                      >
                      > Jezusa. A nauka Jezusa jest taka, że nikt nie przyjdzie do Ojca, jak tylko
                      > przez niego. Tego trzymają się protestanci, z których ty szydzisz. Tutaj jednak
                      >
                      > są ?jednomyslni
                      > między sobą według Chrystusa Jezusa?

                      Tak też uważają katolicy.

                      > A co oferuje KK? Kult świętych,

                      Wierzymy w świętych obcowanie.

                      > kult obrazów,

                      Nie wierzymy w obrazy.

                      > kult Marii,

                      Wierzymy w świętych obcowanie.

                      > kult papieża,

                      Lubię tego człowieka.

                      > czyściec, msze za zmarłych ...

                      No bo jak się nie modlić za dusze w czyścu będące?

                      > W którym miejscu te nauki są ?według Chrystusa Jezusa.?

                      Tak w dwóch słowach?

                      > Pollak:
                      > 1Kor 1:10-16
                      > ---
                      >
                      > Wszystkie kościółki są "Chrystusowe" a nie są jedno - mówią różnymi głosami.
                      >
                      > Jerzy: W jakich sprawach mówią różnymi głosami? Możesz podać przykłady?

                      Kiedyś szukałem. Np. jedni 'uznają' eucharystię (oczywiście nie taką jak
                      w KK, inni nie).

                      > A jeśli idzie o werset 10, to chyba zgodzisz się, że w kontekście tekstu z
                      > Rzymian 15, nie idzie o jedno w tym sensie, że się umówimy, że w coś wierzymy,
                      > ale o jedność z nauczaniem Jezusa.

                      Jedno wynika z drugiego.

                      > Zatem jest to wyzwanie, aby każdy badał i
                      > szukał tego, co jest myśli Chrystusowej.
                      > Inaczej wygląda jedność w sprawach dotyczących codziennego życia ? co będzie na
                      > obiad, jak spędzimy rodzinny wieczór, itp. ? jeśli tu nie będzie jedności
                      > ,
                      > pojawi się napięcie w rodzinie. Inaczej ma się sprawa jedności w sprawach
                      > wiary. Tutaj musimy przyjmować naukę Jezusa, czy nam się podoba, czy nie.

                      Trochę trudno, jak każdy na własną rękę bada, stąd mnogość wniosków i mnogość
                      kościołów.

                      > Jeśli idzie o spory: ja jestem Pawłowy, ja Apollosowy ... to wygląda na to, że
                      > podzieleni protestanci są Jezusowi, a zjednoczeni katolicy są papieżowi.

                      Skąd, przeczytaj w wyznaniu wiary, w co wierzymy.
                      • Gość: pollak PS IP: *.jgora.dialog.net.pl 01.11.02, 18:33
                        Gość portalu: pollak napisał(a):

                        > > kult papieża,
                        >
                        > Lubię tego człowieka.


                        :) Trochę śmiesznie brzmi. Chociaż trzeba powiedzieć że obecny papież ma
                        bardzo liberalne poglądy. Ale jest moim papieżem!
                  • Gość: pollak Re: To jak Tradycja interpretuje te wersety? IP: *.jgora.dialog.net.pl 01.11.02, 18:08
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                    > Drogi Pollaku,
                    > Nie odpowiem ci na wszystko, spróbuje po kawałku:
                    >
                    > ) Jerzy: A masz inne zdanie na temat cytowanych powyżej przeze mnie wersetów?
                    > Czy
                    > ) te wersety twoim zdaniem są Słowem Bożym? Jeśli nie, to dlaczego? Jeśli tak,
                    > to jak je twoim zdaniem należy interpretować?
                    >
                    > Pollak: A jakie znaczenie ma tu moje zdanie. Chociaż istotne jest to, skąd
                    > wyznawca
                    > 'tylkobiblijności' ;) pewien jest
                    > a) że to co czyta jest natchnione
                    > b) czy poprawnie to interpretuje
                    >
                    > Jerzy: Czy mam rozumieć, że odrzucasz natchnienie Biblii? Jej wewnętrzne
                    > świadectwo jest dostatecznie jednoznaczne:
                    > 2 Tym 3,16 Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki,
                    > do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
                    > 3,17 aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła
                    > przygotowany.
                    >
                    > Czy potrzebujesz innego ? ludzkiego, świadectwa, które będzie uwiarygodni
                    > ać
                    > Biblię? Czy człowiek ma decydować o tym, co jest Słowem Bożym, a co nie? Który
                    > człowiek ma taki autorytet?

                    A jednak musi zdecydować to człowiek.

                    > W kwestii kanonu NT katolicy i protestanci są zgodni. ST zostawmy na razie.
                    > Pytałem o wersety z NT, tak więc nie powinieneś mieć wątpliwości, że są
                    > natchnionym Słowem Bożym.

                    Na przekór jednak zapytam - dlaczego? Tam jest napisane tylko że całe
                    pismo, nie jest natomiast wyszczególniony żaden list, ewangelia itd.

                    > A jeśli idzie o interpretację, to oczywiście, potrzebna jest pomoc Ducha
                    > Świętego no i trochę trzeźwego myślenia, aby umieć rozróżnić, kiedy autor
                    > tekstu posługuje się figurą mowy, a kiedy pisze wprost.

                    Rozumienie jednak nie jest takie proste, czego dowodem jest mnogość
                    różnych kościołów.

                    > Pollak: Przecież to są kluczowe kwestie. W moim obłudnym katolickim świecie jes
                    > t
                    > tradycja apostolska itd....
                    >
                    > Jerzy: Niepotrzebnie wprowadzasz język emocjonalny i termin ?obłudny.R
                    > 17; Czy tak
                    > jest to dopiero się okaże na podstawie argumentów. Ale interesuje mnie inna
                    > sprawa. Odmówiłeś odpowiedzi osobiście na pytanie o interpretację kilku
                    > wersetów.

                    Których (chyba czegoś nie kojarzę... :)).

                    W takim razie, skoro nie wolno ci samodzielnie myśleć (i
                    > prawdopodobnie ma to być przejawem ?pokory?), to jak tradycja apost
                    > olska
                    > interpretuje niżej podane wersety?

                    Żaden ze mnie biblista, mogę powiedzieć jak ja to odbieram (nie pytam się
                    nikogo co mam tu napisać).

                    > Jan
                    > 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie
                    > przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

                    Aby 'przyjść do Ojca' (w sensie zostać zbawionym) trzeba stać się wyznawcą
                    Jezusa (wierzyć w Niego). Bo On i Ojciec to jedno. Mam zatem pytanie i ja,
                    czy mogę, według Ciebie, prosić kogoś o modlitwę za mnie, do Jezusa właśnie? :)

                    > Dzieje 4,12 I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego
                    > innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.

                    Oznacza dokładnie to co jest napisane. Można jeszcze, moim zdaniem,
                    wyczuć analogię do ST (Księga Izajasza - chyba) w której napisane jest
                    (z głowy podaję) 'Ja jestem Pan (JAHWE) po za mną nie ma ([innego???]) wybawcy'.
                    Oba powyższe cytaty, pokazuję kto jest naszym zbawicielem i Bogiem.
                    • Gość: Jerzy Do Pollaka: dzięki za przpomnienie się IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.02, 01:03
                      Przepraszam za zaniedbanie naszego tematu.
                      Wulgaryzmy Kagana troche wytrąciły mnie z rytmu, ale dzięki za przypomnienie
                      się na wątku do moderatora.
                      Jesteś za tym, aby takie wulgaryzmy trzymać na forum? Dzisiaj dotkneły mnie,
                      jutro ciebie, ... a ktoś z boku myśli, że Polacy tylko bluzgają.

                      Pozdrawiam,
                      Jerzy
                      • Gość: pollak Re: Do Pollaka: dzięki za przpomnienie się IP: *.jgora.dialog.net.pl 18.12.02, 23:06
                        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                        > Przepraszam za zaniedbanie naszego tematu.
                        > Wulgaryzmy Kagana troche wytrąciły mnie z rytmu, ale dzięki za przypomnienie
                        > się na wątku do moderatora.
                        > Jesteś za tym, aby takie wulgaryzmy trzymać na forum?

                        Raczej nie jestem za cenzurą. Jednak jestem za usunięciem postu, którego celem samym w sobie jest wulgarne zwyzywanie kogoś, lub podobnego.

                        Dzisiaj dotkneły mnie,
                        > jutro ciebie, ... a ktoś z boku myśli, że Polacy tylko bluzgają.

                        Ja się poniekąd uodporniłem (moze powinienem dodać niestety). Biorę udział w dyskusjach 'politycznych', oraz tych dotyczących stosunków polsko-żydowskich, a tam wiadomo jakie emocje człowiekiem targają. Z przykrością muszę sie przyznać, że czasem zdarza mi się użyć sformułowań nie do końca ładnych. Trochę także podziwiam Ciebie za spokój, z jakim podchodzisz np. do Kagana. Ja bym z pewnością 'puścił mu wiązankę' gdyby 'jeździł' sobie po mnie.
                    • Gość: Jerzy różnica pomiędzy katolicyzmem a ewangelikalizmem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.02, 23:40
                      Jerzy: zacznę od tego miejsca, gdzie zapytałem, jak należy interpretować
                      wersety z Jana 14,6 i Dzieje 4,12.

                      > Jan
                      > 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie
                      > przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

                      Pollak: Aby 'przyjść do Ojca' (w sensie zostać zbawionym) trzeba stać się
                      wyznawcą
                      Jezusa (wierzyć w Niego). Bo On i Ojciec to jedno. Mam zatem pytanie i ja,
                      czy mogę, według Ciebie, prosić kogoś o modlitwę za mnie, do Jezusa właśnie? :)

                      Jerzy: Oczywiście, że możesz prosić, pod warunkiem, że będzie to
                      1. osoba żyjąca (bo wzywanie zmarłych jest obrzydliwością dla Boga)
                      2. Będzie osobą, która zawierzyła swe życie Jezusowi.

                      > Dzieje 4,12 I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego
                      > innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być
                      zbawieni.

                      Pollak: Oznacza dokładnie to co jest napisane. Można jeszcze, moim zdaniem,
                      wyczuć analogię do ST (Księga Izajasza - chyba) w której napisane jest
                      (z głowy podaję) 'Ja jestem Pan (JAHWE) po za mną nie ma ([innego???]) wybawcy'.
                      Oba powyższe cytaty, pokazuję kto jest naszym zbawicielem i Bogiem.

                      Tekst, do którego się odwołujesz jest w Izajasza
                      43,10 Wy jesteście moimi świadkami - mówi Pan - i moimi sługami, których
                      wybrałem, abyście poznali i wierzyli mi, i zrozumieli, że to Ja jestem, że
                      przede mną Boga nie stworzono i po mnie się go nie stworzy.
                      43,11 Ja, jedynie Ja, jestem Panem, a oprócz mnie nie ma wybawiciela.
                      43,12 Ja zwiastowałem, wybawiałem i opowiadałem, a nie kto inny wśród was, i
                      wy jesteście moimi świadkami - mówi Pan - a Ja jestem Bogiem
                      43,13 i nadal nim będę, a nie ma nikogo, kto by mógł wyrwać z mojej ręki.
                      Gdy ja coś czynię, któż to zmieni?

                      Podobnie pisze Ozeasz:
                      13,4 Bo Ja, Pan, jestem twoim Bogiem od wyjścia z ziemi egipskiej, a Boga
                      oprócz mnie nie powinieneś znać i poza mną nie ma zbawiciela.

                      Tutaj teksty są jasne i chyba będziemy zgodni, że jedynym zbawicielem jest Bóg.
                      Nadal jednak będziemy się prawdopodobnie różnić w kwestii drogi do Boga i
                      trwania w społeczności z nim.

                      Jako ortodoksyjny protestant twierdzę, że jedyną drogą do Ojca jest Jezus (Jan
                      14,6). Ty wprawdzie się z tym zgodzisz, ale pomiędzy człowieka a Jezusa
                      wstawisz jeszcze Marię i świętych. To dodatkowe pośrednictwo nie ma
                      uzasadnienia w Biblii.

                      W kwestii trwania w społeczności z Bogiem, będę obstawał przy tym, że trzeba
                      poznawać naukę Jezusa (zapisaną w Biblii) i przestrzegać jej, a w modlitwie
                      wzywać tylko imienia Jezusa.
                      Ty zapewne będziesz postulował, że trzeba trwać w więzi z biskupem Rzymu i
                      nauką KK. Z tego powodu dla katolika ważne jest bycie w KK. Dopóki tam jest,
                      myśli że jest na drodze do nieba. Niestety, takie podejście sprawia, że
                      większość katolików nie ma pojęcia o nauce Jezusa, który przecież chciał, aby
                      jego uczniowie szli i czynili uczniami wszystkie narody, ucząc je przestrzegać
                      wszystkiego, co przykazał (Mat 28,19). A jak ludzie mają to wszystko
                      przestrzegać, jeśli nie mają o tym pojęcia, a w miejsce nauki Jezusa nauczana
                      jest Tradycja.

                      Nasz adwersarz z forum, Kagan, zaczął się podszywać pode mnie, ogłaszając, że
                      Jerzy44 to „prawdziwy” Jerzy.
                      Czy mogło się zdarzyć coś podobnego w Kościele, że przeciwnik Jezusa zaczął się
                      podawać za wyznawcę Jezusa i zaczął wprowadzać nauki i rytuały, które były
                      zaprzeczeniem przesłania Biblii. Ponadto, aby jego oszustwa nie wyszły na jaw,
                      zabronił dostępu do Biblii.
                      Nie wszyscy dali się nabrać na wybieg Kagana, choć trzeba przyznać, że dosyć
                      zgrabnie wciela się w różne postacie. Podobnie z przeciwnikiem Jezusa,
                      podającym się za jego wyznawcę. Jednakże ci, którzy znali Jezusa prawdziwego,
                      potrafili zdemaskować jego przeciwnika. Z tego powodu byli przez niego tępieni,
                      prześladowani, pomawiani o najgorsze rzeczy, zarówno w kwestii moralności jak i
                      nauki, będąc oskarżanymi o herezję. I tak herezja stała się prawdą, a prawda
                      herezją. Dzisiaj mamy pomieszanie z poplątaniem. Ludziom nie znającym Biblii
                      trudno jest odróżnić herezję od prawdy. Ponadto, do tego, w co im wpojono, aby
                      wierzyć, mają silny stosunek emocjonalny i nie dopuszczają myśli, że ich wiara
                      może być zafałszowana, pomieszaniem prawdy biblijnej z wymysłem ludzkim.
                      Katolik wierzy w boskość Jezusa, jego śmierć na krzyżu, zmartwychwstanie i
                      wniebowstąpienie. Protestant wierzy w to samo.
                      Kiedy jednak przyjdzie zinterpretować skutki dzieła Chrystusa, to drogi się
                      rozchodzą. Protestant wierzy, że ofiara Chrystusa była doskonała, złożona raz
                      na zawsze i nie wolno jej ani powtarzać ani uzupełniać.
                      Katolik wierzy, że potrzebna jest jeszcze ofiara mszalna, dokonana przez
                      prawidłowo ustanowionego kapłana (bez względu na jego morale).

                      I tutaj leży zasadnicza różnica pomiędzy katolicyzmem a protestantyzmem.
                      Protestantowi do zbawienia potrzebny jest TYLKO JEZUS, katolikowi KAPŁAN I
                      OFIARA MSZALNA.

                      Zgadza się?

                      Pozdrawiam,

                      Jerzy
                      • Gość: pollak Re: różnica pomiędzy katolicyzmem a ewangelikaliz IP: *.jgora.dialog.net.pl 18.12.02, 22:57
                        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                        > Jerzy: zacznę od tego miejsca, gdzie zapytałem, jak należy interpretować
                        > wersety z Jana 14,6 i Dzieje 4,12.
                        >
                        > > Jan
                        > > 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie
                        > > przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
                        >
                        > Pollak: Aby 'przyjść do Ojca' (w sensie zostać zbawionym) trzeba stać się
                        > wyznawcą
                        > Jezusa (wierzyć w Niego). Bo On i Ojciec to jedno. Mam zatem pytanie i ja,
                        > czy mogę, według Ciebie, prosić kogoś o modlitwę za mnie, do Jezusa właśnie? :)
                        >
                        >
                        > Jerzy: Oczywiście, że możesz prosić, pod warunkiem, że będzie to
                        > 1. osoba żyjąca (bo wzywanie zmarłych jest obrzydliwością dla Boga)

                        A ci którzy są już z Bogiem?

                        > 2. Będzie osobą, która zawierzyła swe życie Jezusowi.

                        To świetnie.

                        [....]
                        > Jako ortodoksyjny protestant twierdzę, że jedyną drogą do Ojca jest Jezus (Jan
                        > 14,6). Ty wprawdzie się z tym zgodzisz, ale pomiędzy człowieka a Jezusa
                        > wstawisz jeszcze Marię i świętych. To dodatkowe pośrednictwo nie ma
                        > uzasadnienia w Biblii.

                        Ma uzasadnienie między innymi w Tradycji.

                        > W kwestii trwania w społeczności z Bogiem, będę obstawał przy tym, że trzeba
                        > poznawać naukę Jezusa (zapisaną w Biblii) i

                        i przekazaną Apostołom, a także ich następcom.

                        przestrzegać jej, a w modlitwie
                        > wzywać tylko imienia Jezusa.
                        > Ty zapewne będziesz postulował, że trzeba trwać w więzi z biskupem Rzymu i
                        > nauką KK. Z tego powodu dla katolika ważne jest bycie w KK.

                        Ważne jest należeć do jedynego prawdziwego Kościoła, założonego na Piotrze.

                        Dopóki tam jest,
                        > myśli że jest na drodze do nieba.

                        Jest sporo warunków....

                        Niestety, takie podejście sprawia, że
                        > większość katolików nie ma pojęcia o nauce Jezusa, który przecież chciał, aby
                        > jego uczniowie szli i czynili uczniami wszystkie narody, ucząc je przestrzegać
                        > wszystkiego, co przykazał (Mat 28,19). A jak ludzie mają to wszystko
                        > przestrzegać, jeśli nie mają o tym pojęcia, a w miejsce nauki Jezusa nauczana
                        > jest Tradycja.

                        Przekazana Apostołom i ich następcom. O NT można także powiedzieć że jest 'tradycją'. Jak pisałem, to Ojcowie Kościoła zadecydowali (omylnie czy nieomylnie???) które listy i ewangelie są natchnione. Nie mam więc oporu wierzyć im, ich poprzednikom i następcom.

                        > Nasz adwersarz z forum, Kagan, zaczął się podszywać pode mnie, ogłaszając, że
                        > Jerzy44 to ?prawdziwy? Jerzy.
                        > Czy mogło się zdarzyć coś podobnego w Kościele, że przeciwnik Jezusa zaczął się
                        >
                        > podawać za wyznawcę Jezusa i zaczął wprowadzać nauki i rytuały, które były
                        > zaprzeczeniem przesłania Biblii.

                        Prawdziwy Kościół przetrwa zawsze, bramy piekielne go nie przemogą.


                        > Ponadto, aby jego oszustwa nie wyszły na jaw,
                        > zabronił dostępu do Biblii.

                        Nie zabraniał całkowicie. Zresztą mentalność ludzi z czasów średniowiecza była nieco inna niż nasza obecna. Robili to w dobrej wierze...

                        > Nie wszyscy dali się nabrać na wybieg Kagana, choć trzeba przyznać, że dosyć
                        > zgrabnie wciela się w różne postacie. Podobnie z przeciwnikiem Jezusa,
                        > podającym się za jego wyznawcę. Jednakże ci, którzy znali Jezusa prawdziwego,
                        > potrafili zdemaskować jego przeciwnika. Z tego powodu byli przez niego tępieni,
                        >
                        > prześladowani, pomawiani o najgorsze rzeczy, zarówno w kwestii moralności jak i
                        >
                        > nauki, będąc oskarżanymi o herezję. I tak herezja stała się prawdą, a prawda
                        > herezją. Dzisiaj mamy pomieszanie z poplątaniem. Ludziom nie znającym Biblii
                        > trudno jest odróżnić herezję od prawdy.

                        Dlatego najlepiej zdać sie na tych którzy naukę przekazują sobie od początku trwania Kościoła.

                        Ponadto, do tego, w co im wpojono, aby
                        > wierzyć, mają silny stosunek emocjonalny i nie dopuszczają myśli, że ich wiara
                        > może być zafałszowana, pomieszaniem prawdy biblijnej z wymysłem ludzkim.

                        Mamy pocieszyciela, który pomaga trwać w prawej nauce - Ducha Swiętego.

                        > Katolik wierzy w boskość Jezusa, jego śmierć na krzyżu, zmartwychwstanie i
                        > wniebowstąpienie. Protestant wierzy w to samo.
                        > Kiedy jednak przyjdzie zinterpretować skutki dzieła Chrystusa, to drogi się
                        > rozchodzą. Protestant wierzy, że ofiara Chrystusa była doskonała, złożona raz
                        > na zawsze i nie wolno jej ani powtarzać ani uzupełniać.
                        > Katolik wierzy, że potrzebna jest jeszcze ofiara mszalna, dokonana przez
                        > prawidłowo ustanowionego kapłana (bez względu na jego morale).

                        'To czyńcie na moją pamiątkę' - 'Kto spożywa moje ciało...' (podane z pamięci). Co się tyczy moralności, to czy gdy np. Piotr zaparł się Jezusa (trzykrotnie) przestał być Apostołem?

                        > I tutaj leży zasadnicza różnica pomiędzy katolicyzmem a protestantyzmem.
                        > Protestantowi do zbawienia potrzebny jest TYLKO JEZUS, katolikowi KAPŁAN I
                        > OFIARA MSZALNA.
                        >
                        > Zgadza się?

                        Wśród głównych prawd wiary, katolickich jest napisane:
                        'łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna'.
                        Potrzebne jest także spożywanie Ciała Chrystusa.

                        > Pozdrawiam,

                        Również.


                        Przez pewien okres nie odwiedzałem forum Kraj. Dzisiaj wszedłem, zobaczyłem ten wątek na pierwszej stronie i sobie przypomniałem.
                        • Gość: Jerzy Czy wolno modlić się do zmarłych? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 13:01
                          Drogi Pollaku,

                          Odpowiem na kilka wątków, które przewijają się w naszych dyskusjach.

                          O ile dobrze zrozumiałem, to pytasz, czy można się zwracać do osób, które
                          zmarły, a które już są z Bogiem, aby wstawiały się za nami.

                          Po pierwsze, Biblia zabrania wzywania zmarłych, więcej, ten, który to czyni
                          jest dla Boga obrzydliwością:

                          Powtórzonego Prawa:
                          18,9 Gdy tedy wejdziesz do ziemi, którą Pan, Bóg twój, ci daje, nie naucz
                          się czynić obrzydliwości tych ludów;
                          18,10 niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna
                          czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani
                          czarodziej,
                          18,11 ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający
                          zmarłych;
                          18,12 gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych
                          obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą.
                          18,13 Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim,

                          Już to powinno wystarczyć, aby tego nie czynić i nikogo nie uczyć tego czynić.

                          Biblia zatem zakazuje wzywania zmarłych, natomiast katolicyzm wręcz do tego
                          zachęca i czyni to jedną ze swoich głównych praktyk.

                          Po drugie, jakie są możliwości komunikowania się ze zmarłymi? Nie są ani
                          wszechobecni ani wszechwiedzący.

                          Tak więc moja odpowiedź na twoje pytanie brzmi zdecydowanie NIE!

                          cdn.

                          Jerzy
      • Gość: Terry Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: 5.3.* / 167.178.112.* 18.12.02, 16:13
        No, Jerzy, wygłaszasz mocarne poglądy. Takie rasowo czyste. Tylko ty masz
        rację. I tak ma być jak ty to widzisz. No, ewentualnie jeszcze jakiś odłam
        mający 5 wyznawców. Co wy tak nie lubicie katolicyzmu ?
    • wesoly3 Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi 24.10.02, 00:37
      nie chcom, ale muszom ???
      • Gość: Kraken Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.ipt.aol.com 24.10.02, 06:07
        Nie wiem co jest na rzeczy,ale od czasu owego JanaKazimierzowego "zawierzania"
        i "koronowania" Polske zaczely nawiedzac SAME KLESKI-czy aby obecne ekipy nie
        szykuja sobie "miekkiego ladowania" w razie gdyby ich plugastwo wyszlo na jaw-
        okaze sie wowczas,ze to kara niebios,gdyz Polacy byli zbyt malo 'zawierzajacy"-
        COS CHUJPOWY TEN OBIEKT ZAWIERZANIA
        • Gość: Ania Re:Pytanie do Jerzego IP: *.upc.chello.be 24.10.02, 07:55
          Co sadzisz o Invocatio Dei w konstytucji tak polskiej jak i przyszlej
          europejskiej?
          Pozdrawiam
          • Gość: Kagan Re:Pytanie do Jerzego IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 25.10.02, 07:42
            A Jerzyk milczy...:(
          • Gość: Jerzy Re:Pytanie do Jerzego IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 15:07
            Gość portalu: Ania napisał(a):

            > Co sadzisz o Invocatio Dei w konstytucji tak polskiej jak i przyszlej
            > europejskiej?
            > Pozdrawiam

            Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Nie mam wyrobionego zdania na ten
            temat. Mam raczej mieszane uczucia. Z jednej strony KK zabiega o takie wpisy do
            Konstytucji, a z drugiej, jego urzędnicy swoim postępowaniem nie przynoszą
            chluby wyznawanemu przez siebie chrześcijaństwu. Więcej, promują nauki, które
            są jego zaprzeczeniem tego, czego uczy Bóg w swoim słowie.

            Systuacja taka przypomina mi 17 rozdział Apokalipsy, gdzie 'kobieta' - metafora
            fałszywego systemu religijnego, siada na 'zwierzę' - system polityczny.

            Prawdziwe chrześcijaństwo nie potrzebuje tego związku. Obawiam się, ze ten
            związek będzie tępił wolność religijną zaróno w Polsce jak i Europie.
            Jerzy
    • Gość: Kagan A niewierzacy nie chca byc zawierzani Bogu! IP: *.vic.bigpond.net.au 24.10.02, 14:56
      I co ty NA TO, Jerzyku? Nie podoba ci sie, jak ktos ciebie
      zawierzy Miriam, ale jakos nie protestujesz, gdy np. ktos
      chce na sile podtrzymywac tzw. wartosci chrescijanskie,
      wartosci calkowicie obce dla nie-chrzescijan, a szcegolnie
      dla niewierzacych. Dziwnie selektywne jest twoje oburzenie
      i twoja moralnosc...:(
      Kagan
      • Gość: Kagan Jerzy! Odpowiedz! IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 25.10.02, 07:42
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > I co ty NA TO, Jerzyku? Nie podoba ci sie, jak ktos ciebie
        > zawierzy Miriam, ale jakos nie protestujesz, gdy np. ktos
        > chce na sile podtrzymywac tzw. wartosci chrescijanskie,
        > wartosci calkowicie obce dla nie-chrzescijan, a szcegolnie
        > dla niewierzacych. Dziwnie selektywne jest twoje oburzenie
        > i twoja moralnosc...:(
        > Kagan
        • Gość: Kagan Re: Jerzy! Odpowiedz! IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 14:36
          Wedlug zydowskiej tradycji prawdziwe nazwisko Jezusa zwanego
          przez chrzescijan Chrystusem (Mesjaszem) jest Jeszua Ha-Nocri
          (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraznie
          wspomina, ze syn Miriam byl synem Pandiry (ben Pandira).
          Jeszu zwany jest tez w Talmudzie "ben Stada" (synem Stady,
          czyli nierzadnicy) bowiem Miriam przezwana zostala przez
          zydow Stada, t.j. nierzadnica, gdyz oddalila sie od swego meza
          do cudzolostwa. Te stwierdzenia zawiera tez Talmud Jerozolimski
          i traktat Majmonidesa (rozprawa Hilchot Akum, rodz. V paragrafy
          3, 4 i 5).
          Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady (nierzadnicy) i
          rzymskiego zolnierza Pandiry (Sanhedrin 67a) czyli tez ben Pandira
          (syn Pandiry).
          Sw. Jan Damascenski (ksiega 4) w genealogii Jeszu wspomina Panthere
          (Pantere) i samego Jeszu jako syna owego Panthery. Pisze on iz owa Stada
          (nierzadnica) byla Miriam (Maria), a ta Miriam matka "Peloni" czyli NN
          (Jezusa Nazarenskiego, jako iz zydzi czesto pomijaja jego imie).
          Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara)
          mial tez na imie Jozef. Jest on znany wsrod zydow jako
          "Jossef Pondry" i jest synonimem bezboznego, wyuzdanego
          rozpustnika...
          W "Toledot Jeszu" syn Miriam i Pantary wystepuje tez jako
          kuglarz i czarnoksieznik, ktory z Judaszem pokazywali
          gawiedzi rozne sztuczki (np. unoszenie sie w powietrzu).
          Ksiega "Zohar" czesc III 282a uczy, ze Jeszu ben Miriam
          zdechl jak zwierze (mial, jak kazdy z nas 98% genow
          szympansa) i zostal pogrzebany w kupie nieczystosci,
          wsrod zdechlych psow i oslow. Tyle zydzi o swym rodaku...
          Kagan
          • Gość: Mal Re: Jerzy! Odpowiedz! IP: *.bphpbk.pl 25.10.02, 14:43
            Kagan to ty jestes ateista czy zyd...??

            choc jak tak popatrzec na to co sie teraz dzieje to na to samo by wyszlo...
            • Gość: Kagan Re: Jerzy! Odpowiedz! IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 15:25
              Gość portalu: Mal napisał(a):
              Kagan to ty jestes ateista czy zyd...??
              choc jak tak popatrzec na to co sie teraz dzieje to na to samo by wyszlo...
              K: Oj uboga duchem kobieto! Ateista NIE wierzy w Boga, zyd (judaista)
              wierzy zas w Boga Jahweh... Ale ci kosciol kat. zrobil wode z mozgu...;(

    • pollak Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi 25.10.02, 09:16
      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

      > Cóż mogę dodać. Mogę tylko powiedzieć BRAWO.
      > Oby pastorzy innych kościołów wyrażali swój sprzeciw równie zdecydowanie
      > wobec zawierzania naszego narodu pod opiekę wizerunku w Częstochowie czy
      > Łagiewnikach.


      A czy te 'inne kościoły' są prawdziwe, tak jak Twój czy fałszywe?
      Czy Ty poprawnie interpretujesz Biblię?
      • Gość: Kagan Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 14:35
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        Cóż mogę dodać. Mogę tylko powiedzieć BRAWO.
        Oby pastorzy innych kościołów wyrażali swój sprzeciw równie zdecydowanie
        wobec zawierzania naszego narodu pod opiekę wizerunku w Częstochowie czy
        Łagiewnikach.
        Pollak: A czy te 'inne kościoły' są prawdziwe, tak jak Twój czy fałszywe?
        Czy Ty poprawnie interpretujesz Biblię?
        K: Kazdy kosciol jest falszywy! Najlpszym dowodem jest ta ich
        wielosc i ich ciagle walki i spory doktrynalne (a przeciez
        podobno jest tylko JEDEN Bog)!

        • Gość: Mal Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.bphpbk.pl 25.10.02, 14:46
          Kagan....nie zauwazylam sporow w Kosciele....sa rozne wyznania i rozne drogi do
          Boga.
          Wisze ze tylko Ty miotasz sie z lewa na prawo i nie mozesz miejsca znalezc
          sobie....moze troche przycichnij i zastanow sie...
          • Gość: Kagan Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 14:52
            Gość portalu: Mal napisał(a): Kagan....nie zauwazylam sporow w Kosciele....sa
            rozne wyznania i rozne drogi do Boga.
            K: Nie zauwazylas takich "drobiazgow" jak wojna religijna miedzy
            chrzescijanami w Irlandii Pln. czy tez faktu, ze papiez nie mogl sie
            wspolnie modlic z glowa kosciola anglikanskiego i ze wciaz nie moze jechac
            do Moskwy, bo cerkiew mu na to nie pozwala?

            M: Wisze ze tylko Ty miotasz sie z lewa na prawo i nie mozesz miejsca znalezc
            sobie....moze troche przycichnij i zastanow sie...
            K: Chcialabys mi zamknac usta? Abym nie mogl pisac np. o tym, jak
            sa skloceni judaisci z chrzescijanami, mimo kultu tego samego Boga
            Starego Testamentu? Przeciez wedlug zydowskiej tradycji prawdziwe nazwisko
            Jezusa zwanego przez chrzescijan Chrystusem (Mesjaszem) jest Jeszua Ha-Nocri
            (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraznie wspomina, ze syn Miriam byl
            synem Pandiry (ben Pandira). Jeszu zwany jest tez w Talmudzie "ben Stada"
            (synem Stady, czyli nierzadnicy) bowiem Miriam przezwana zostala przez
            zydow Stada, t.j. nierzadnica, gdyz oddalila sie od swego meza do cudzolostwa.
            Te stwierdzenia zawiera tez Talmud Jerozolimski i traktat Majmonidesa (rozprawa
            Hilchot Akum, rodz. V paragrafy 3, 4 i 5).
            Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady (nierzadnicy) i rzymskiego
            zolnierza Pandiry (Sanhedrin 67a) czyli tez ben Pandira (syn Pandiry).
            Sw. Jan Damascenski (ksiega 4) w genealogii Jeszu wspomina Panthere
            (Pantere) i samego Jeszu jako syna owego Panthery. Pisze on iz owa Stada
            (nierzadnica) byla Miriam (Maria), a ta Miriam matka "Peloni" czyli NN
            (Jezusa Nazarenskiego, jako iz zydzi czesto pomijaja jego imie).
            Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara) mial tez na imie
            Jozef. Jest on znany wsrod zydow jako "Jossef Pondry" i jest synonimem
            bezboznego, wyuzdanego rozpustnika...
            W "Toledot Jeszu" syn Miriam i Pantary wystepuje tez jako kuglarz i
            czarnoksieznik, ktory z Judaszem pokazywali gawiedzi rozne sztuczki (np.
            unoszenie sie w powietrzu). Ksiega "Zohar" czesc III 282a uczy, ze Jeszu ben
            Miriam zdechl jak zwierze i zostal pogrzebany w kupie nieczystosci, wsrod
            zdechlych psow i oslow. Tyle zydzi o swym rodaku...
            Kagan
            • Gość: Mal Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.bphpbk.pl 25.10.02, 14:58
              widzę że jednak bardzo lubisz talmud.....
              tak jak Ty twierdzisz że NT jest bajką...tak ja twierdzę że Talmud jest stekiem
              bzdur i pomówień skierowanyc w stronę chrześcijan.
              • Gość: Fryc Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.chem.univ.gda.pl 25.10.02, 15:13
                NT i Talmud sa tyle samo warte, tyle ile wart jest papier na ktorym sa napisane
                • Gość: Kagan Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 15:21
                  Gość portalu: Fryc napisał(a):
                  NT i Talmud sa tyle samo warte, tyle ile wart jest papier na ktorym sa napisane.
                  K: Niewatpliwie, ale przekonaj o tym Jerzyka!
                  Pozdr.
                  Kagan
                  • Gość: Fryc Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.chem.univ.gda.pl 25.10.02, 15:48
                    Powinienem jeszcze o atramencie wspomniec.
                    Od jakiegos czasu obserwuje proby Twoje i Krakena w tym wzgledzie i stwierdzam,
                    ze Jerzyka nie da sie przekonac.
                    • Gość: Kagan Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.vic.bigpond.net.au 27.10.02, 11:40
                      Gość portalu: Fryc napisał(a):

                      > Powinienem jeszcze o atramencie wspomniec.
                      > Od jakiegos czasu obserwuje proby Twoje i Krakena w tym wzgledzie i
                      stwierdzam, ze Jerzyka nie da sie przekonac.
                      K: Bowiem on jest opetany... ;)
              • Gość: Kagan Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 15:23
                Gość portalu: Mal napisał(a):
                widzę że jednak bardzo lubisz talmud.....
                tak jak Ty twierdzisz że NT jest bajką...tak ja twierdzę że Talmud jest stekiem
                bzdur i pomówień skierowanyc w stronę chrześcijan.
                K: Podobnie jak NT jest jednym wielkim bluznierstwem wobec jedynego
                Boga (Boga ST czyli Jahweh)...
                • Gość: Kagan Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.vic.bigpond.net.au 26.10.02, 05:27
                  Krótkie podsumowanie: Ze wszystkich pozachrześcijańskich
                  źródeł jedynie bardzo lakoniczna wzamianka Tacyta może
                  być uważana za źródło historyczne. Testimonium Flavianum
                  jest oczywitym apokryfem, dopisanym wyraźnie przez
                  chrześcijanina. Pliniusz Młodszy pisze nie o Jezusie, a o
                  jego wyznawacach, podobnie jak Swetoniusz. Pisma Lukiana
                  i Celsusa były zaś napisane w czasach bardzo odległych od
                  okresu, w którym Jezus miał żyć. Jeśli chodzi o Talmud,
                  to wszelakie odnośniki do Jezusa zostały tam unieszczone
                  w celach wyraźnie propagandowych, stąd ich wartość
                  historyczna jest praktycznie zerowa. Tak więc jedynym
                  dowodem historycznym na istnienie Jezusa pozostaje mocno
                  dyskusyjny, niewielki fragment kroniki Tacyta. Jest to
                  zdecydowanie zbyt mało, aby przyjąć za pewnik, ze
                  człowiek imieniem Jezus (Jeszu, syn Miriam) rzeczywiście
                  kiedykolwiek chodził po ziemii (oczywiście, mówimy tu o
                  Jezusie biblijnym, legendarnym założycielu chrześcijaństwa).
        • mpsps Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi 30.10.02, 17:59
          brawo Cieszyn!
      • Gość: Jerzy Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 15:12
        pollak napisał:

        > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        >
        > > Cóż mogę dodać. Mogę tylko powiedzieć BRAWO.
        > > Oby pastorzy innych kościołów wyrażali swój sprzeciw równie zdecydowanie
        > > wobec zawierzania naszego narodu pod opiekę wizerunku w Częstochowie czy
        > > Łagiewnikach.
        >
        >
        > A czy te 'inne kościoły' są prawdziwe, tak jak Twój czy fałszywe?
        > Czy Ty poprawnie interpretujesz Biblię?

        Odpowiedziałem już powyżej, że aby być JEDNO z Chrystusem, trzeba wyznawać jego
        nauki.
        Jezus nauczał, że nikt nie przyjdzie do Ojca w niebie jak tylko przez Niego.
        (jan 14,6).
        Jak do tej nauki Jezusa ma się nauczanie obecnego biskupa Rzymu, który
        ustanowił już chyba ponad 400 świętych - czy chcesz czy nie chcesz, innych
        pośredników do Boga.
        Czy JP2 jest jedno z Jezusem?
        Czy wyznawcy katolicyzmu, którzy wybierają za swoich pośredników do
        Boga 'świętych katolickich', są jedno z Jezusem?
        Są byc może jedno JP2, ale nie z Jezusem.

        Jerzy
        • Gość: PULS Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.24.117.96.Dial1.Chicago1.Level3.net 28.10.02, 21:33
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          > pollak napisał:
          >
          > > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          > >
          > > > Cóż mogę dodać. Mogę tylko powiedzieć BRAWO.
          > > > Oby pastorzy innych kościołów wyrażali swój sprzeciw równie zdecydowa
          > nie
          > > > wobec zawierzania naszego narodu pod opiekę wizerunku w Częstochowie
          > czy
          > > > Łagiewnikach.
          > >
          > >
          > > A czy te 'inne kościoły' są prawdziwe, tak jak Twój czy fałszywe?
          > > Czy Ty poprawnie interpretujesz Biblię?
          >
          > Odpowiedziałem już powyżej, że aby być JEDNO z Chrystusem, trzeba wyznawać
          jego
          >
          > nauki.
          Jego nauki sa bluznierstwem tak jak i twoje.Bog posrednikow nie cierpi.
          P.1,Nie bedziesz mial innych Bogow ani jego wizerunkow czcil.Gwalcisz pierwsze
          przykazanie Boga(przyjmujac ze wyznajesz tego co Dekalog dal)tak jak i gwalcil
          domniemany Jeszu ben Miriam.

          > Jezus nauczał, że nikt nie przyjdzie do Ojca w niebie jak tylko przez Niego.
          > (jan 14,6).
          P.Jezus sie nazwal mesjaszem(przyjmujac ze apokryfy sa prawda)i uzurpowal sobie
          prawo do posrednictwa miedzy Bogiem.Bog zas nie pozwala na posrednikow.
          A to wiesz dlaczego?-myslalem ze kto jak kto ale ty o tym wiesz.Ty juz jestes
          co najmniej czwartym posrednikiem do Boga-to juz jest w oczach Boga karane.
          kazdy czlowiek ma bezposrednio miec kontakt z Bogiem bez zadnych posrednikow
          ani vatykanskich ani z twojej denominacji.

          > Jak do tej nauki Jezusa ma się nauczanie obecnego biskupa Rzymu, który
          > ustanowił już chyba ponad 400 świętych - czy chcesz czy nie chcesz, innych
          > pośredników do Boga.

          Tak to jest prawda.vatykan to produkcja selesmanow katolickiego otumaniania
          ludu.Ty jednak jestes taki sam -posrednik.

          > Czy JP2 jest jedno z Jezusem?

          Nikt nie moze byc jedno z nikim innym jak z soba.to jest prawo boskie
          (przyjmujac ze Bog jakiego znamy na zachodzie egzystuje przynajmniej w bajkach
          ST).

          > Czy wyznawcy katolicyzmu, którzy wybierają za swoich pośredników do
          > Boga 'świętych katolickich', są jedno z Jezusem?

          P.Jezus jest ponoc w 1/3 Bogiem.To taki niekompletny Bog.Jest ta jedna trzecia
          posrednikiem do Boga.Twoja nawet pelna(cokolwiek to ma znaczyc wedlug twego
          rozumowania) jednosc z Jeszu to tez jedna trzecia -czyli jednosc z wypierdkiem
          a nie Bogiem.


          > Są byc może jedno JP2, ale nie z Jezusem.

          P.Jak wyzej.
          >
          > Jerzy
          • Gość: RM Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 30.10.02, 10:29
            Gość portalu: PULS napisał(a):


            > Jego nauki sa bluznierstwem tak jak i twoje.Bog
            posrednikow nie cierpi.

            Aj waj! Bzdura i popelina. A kapłani? To Bóg ich
            ustanowił. I Jezusa nazywano kapłanem, ze względu na rolę.

            > P.Jezus sie nazwal mesjaszem(przyjmujac ze apokryfy sa
            prawda)i uzurpowal sobie
            >
            > prawo do posrednictwa miedzy Bogiem.Bog zas nie pozwala
            na posrednikow.


            No nie - a gdzie to napisano?

            RM
        • Gość: Kagan Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.vic.bigpond.net.au 29.10.02, 07:43
          Do Jerzego: A czy te 'inne kościoły' są prawdziwe, tak jak Twój czy fałszywe?
          Czy Ty poprawnie interpretujesz Biblię?
          Jerzy: Odpowiedziałem już powyżej, że aby być JEDNO z Chrystusem, trzeba
          wyznawać jego nauki.
          K: A czemu trzeba "być JEDNO z Chrystusem"?
          Nie lepiej byc np. w zgodzie z CALYM Bogiem, a nie tylko jego 1/3?
          Bog Ociec i Duch Sw. moga byc zazdrosni!
          WYJSCIA 20:5 "...Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym"...

          J: Jezus nauczał, że nikt nie przyjdzie do Ojca w niebie jak tylko przez Niego.
          (jan 14,6).
          K: Jehowa zas nauczal, ze "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!"
          (WYJSCIA 20:30)
          ===============
          • Gość: Jerzy Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 18:58
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            >>
            > J: Jezus nauczał, że nikt nie przyjdzie do Ojca w niebie jak tylko przez
            Niego.
            >
            > (jan 14,6).
            > K: Jehowa zas nauczal, ze "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!"
            > (WYJSCIA 20:30)
            > ===============

            Jest jeszcze Księga Wyjścia, gdzie Bóg zapowiada przyjscie Mesjasza:
            18,13 Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim,
            18,14 gdyż te narody, które ty wypędzasz, słuchają wieszczbiarzy i
            wróżbitów, a na to Pan tobie nie pozwolił.
            18,15 Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój, spośród
            ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie.


            Tym Prorokim jest Jezus. Jeśli go ktos nie słucha, nie jest posłuszny Bogu
            Ojcu.

            Jerzy
            • Gość: PULS Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.156.104.67.Dial1.Chicago1.Level3.net 29.10.02, 21:59
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):

              > Gość portalu: Kagan napisał(a):
              >
              > >>
              > > J: Jezus nauczał, że nikt nie przyjdzie do Ojca w niebie jak tylko przez
              > Niego.
              > >
              > > (jan 14,6).
              > > K: Jehowa zas nauczal, ze "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!"
              > > (WYJSCIA 20:30)
              > > ===============
              >
              > Jest jeszcze Księga Wyjścia, gdzie Bóg zapowiada przyjscie Mesjasza:
              > 18,13 Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim,
              > 18,14 gdyż te narody, które ty wypędzasz, słuchają wieszczbiarzy i
              > wróżbitów, a na to Pan tobie nie pozwolił.
              > 18,15 Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój, spośród
              > ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie.
              >
              >
              > Tym Prorokim jest Jezus. Jeśli go ktos nie słucha, nie jest posłuszny Bogu
              > Ojcu.
              >
              > Jerzy

              P.To jest co najwyzej prorokiem a nie 1/3 Bogiem.
              Kto go zrobil na czesciowego Boga-HMmmmm?.Napewno nie Bog.
              • Gość: pollak Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.jgora.dialog.net.pl 29.10.02, 22:16
                Gość portalu: PULS napisał(a):

                > P.To jest co najwyzej prorokiem a nie 1/3 Bogiem.
                > Kto go zrobil na czesciowego Boga-HMmmmm?.Napewno nie Bog.

                Chicago, to nie jest 1/3 Bóg tylko Bóg.
                • Gość: Jerzy Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 23:46
                  Gość portalu: pollak napisał(a):

                  > Gość portalu: PULS napisał(a):
                  >
                  > > P.To jest co najwyzej prorokiem a nie 1/3 Bogiem.
                  > > Kto go zrobil na czesciowego Boga-HMmmmm?.Napewno nie Bog.
                  >
                  > Chicago, to nie jest 1/3 Bóg tylko Bóg.

                  Pollaku, gdyby PULS był szczerze szukającym człowiekiem, to warto by było z nim
                  podjąć rozmowę o Trójcy. Ja niestety widzę w nim szydercę.

                  Jerzy
              • Gość: Jerzy Jezus jako prorok, kapłan i król IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 23:53
                Gość portalu: PULS napisał(a):

                > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                > >
                > > >>
                > > > J: Jezus nauczał, że nikt nie przyjdzie do Ojca w niebie jak tylko pr
                > zez
                > > Niego.
                > > >
                > > > (jan 14,6).
                > > > K: Jehowa zas nauczal, ze "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mni
                > e!"
                > > > (WYJSCIA 20:30)
                > > > ===============
                > >
                > > Jest jeszcze Księga Wyjścia, gdzie Bóg zapowiada przyjscie Mesjasza:
                > > 18,13 Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim,
                > > 18,14 gdyż te narody, które ty wypędzasz, słuchają wieszczbiarzy i
                > > wróżbitów, a na to Pan tobie nie pozwolił.
                > > 18,15 Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój,
                spośród
                > > ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie.
                > >
                > >
                > > Tym Prorokim jest Jezus. Jeśli go ktos nie słucha, nie jest posłuszny Bogu
                >
                > > Ojcu.
                > >
                > > Jerzy
                >
                > P.To jest co najwyzej prorokiem a nie 1/3 Bogiem.
                > Kto go zrobil na czesciowego Boga-HMmmmm?.Napewno nie Bog.

                Drogi PULSie,
                Pan Jezus wystepuje w wielorakiej roli, między innymi jako prorok, który
                przynosi słowo Od Boga do ludzi, aby objawic ludziom Bozy charakter i Jego
                wolę.
                Jezus jest też kapłanem - składa ofiarę za nasze grzechy i wstawia sie za nami
                przez Bogiem Ojcem.
                Jest też Królem królów i Panem panów. Do niego nalezy wszelka wlądza i moc.

                W końcu, apostołowie rozpoznali w nim Boga. Tomasz: Pan mój i Bóg mój.
                Oddawali mu pokłony - jako Bóg miał do nich prawo.
                Przebaczał grzechy - tylko Bóg ma tę władzę. ...

                Chcesz poznawać prawdy biblijne,czy chcesz sobie z nich podrwić?

                Jerzy
                • Gość: Kagan Re: Jezus jako prorok, kapłan i król IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 30.10.02, 11:24
                  J: Jezus nauczał, że nikt nie przyjdzie do Ojca w niebie jak tylko przez Niego. (jan 14,6).
                  K: Jehowa zas nauczal, ze "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!"
                  (WYJSCIA 20:30)
                  ===============
                  J: Jest jeszcze Księga Wyjścia, gdzie Bóg zapowiada przyjscie Mesjasza: (...)
                  K: Ale nie mowi gdzie i kiedy i jak sie ten "mesjasz" bedzie nazywal!

                  J: Tym Prorokim jest Jezus. Jeśli go ktos nie słucha, nie jest posłuszny Bogu Ojcu.
                  K: Znow: to tylko twoje przypuszczenie i bezrozumna wiara... :(

                  P.To jest co najwyzej prorokiem a nie 1/3 Bogiem.
                  Kto go zrobil na czesciowego Boga-HMmmmm?.Napewno nie Bog.

                  J: Pan Jezus wystepuje w wielorakiej roli, między innymi jako prorok, który
                  przynosi słowo Od Boga do ludzi, aby objawic ludziom Bozy charakter i Jego
                  wolę. Jezus jest też kapłanem - składa ofiarę za nasze grzechy i wstawia sie za nami
                  przez Bogiem Ojcem.
                  K: To czemu ani zydzi ani muzulmanie nie maja go za Boga?

                  J:Jest też Królem królów i Panem panów. Do niego nalezy wszelka wlądza i moc.
                  K: Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Dla mnie ow Jeszu to heretyk i
                  bluznierca, co sie obwolal Bogiem mimo iz byl tylko czlowiekiem!

                  J: W końcu, apostołowie rozpoznali w nim Boga. Tomasz: Pan mój i Bóg mój.
                  Oddawali mu pokłony - jako Bóg miał do nich prawo. Przebaczał grzechy - tylko Bóg ma tę władzę. ...
                  K: Jaki masz dowod poza NT, ze ktos rozpoznal w nim Boga i ze mial on prawo
                  przebaczac grzechy?

                  J: Chcesz poznawać prawdy biblijne,czy chcesz sobie z nich podrwić?
                  K: Biblie znam bez twojej "pomocy". A twoje przesady i ograniczenie umyslowe zasluguja (niestety) tylko
                  na drwiny... :(

                • Gość: PULS Re: Jezus jako prorok, kapłan i król IP: *.25.192.50.Dial1.Chicago1.Level3.net 30.10.02, 15:37
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  > Gość portalu: PULS napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                  > >
                  > > > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                  > > >
                  > > > >>
                  > > > > J: Jezus nauczał, że nikt nie przyjdzie do Ojca w niebie jak tyl
                  > ko pr
                  > > zez
                  > > > Niego.
                  > > > >
                  > > > > (jan 14,6).
                  > > > > K: Jehowa zas nauczal, ze "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obo
                  > k Mni
                  > > e!"
                  > > > > (WYJSCIA 20:30)
                  > > > > ===============
                  > > >
                  > > > Jest jeszcze Księga Wyjścia, gdzie Bóg zapowiada przyjscie Mesjasza:
                  > > > 18,13 Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim,
                  > > > 18,14 gdyż te narody, które ty wypędzasz, słuchają wieszczbiarzy i
                  > > > wróżbitów, a na to Pan tobie nie pozwolił.
                  > > > 18,15 Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój,
                  > spośród
                  > > > ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie.
                  > > >
                  > > >
                  > > > Tym Prorokim jest Jezus. Jeśli go ktos nie słucha, nie jest posłuszny
                  > Bogu
                  > >
                  > > > Ojcu.
                  > > >
                  > > > Jerzy
                  > >
                  > > P.To jest co najwyzej prorokiem a nie 1/3 Bogiem.
                  > > Kto go zrobil na czesciowego Boga-HMmmmm?.Napewno nie Bog.
                  >
                  > Drogi PULSie,
                  > Pan Jezus wystepuje w wielorakiej roli, między innymi jako prorok, który
                  > przynosi słowo Od Boga do ludzi, aby objawic ludziom Bozy charakter i Jego
                  > wolę.

                  P.Ten interes bozy jest jakis skomplikowany.Wystepuje w roznej roli i szpieguje
                  aby ludzie sie nie polapali gdzie on jest i co on jest.Wiesz dzisiaj to robia
                  wszyscy wszystkim a Mosad nawet sam mowi ze jest najlepszym strozem i tez
                  wystepuje w roznych rolach.Niby Bog chce zeby mial jak najwiecej bozych
                  barankow a z drugiej strony zamiast uproscic ten proces to go zagmatwal.

                  > Jezus jest też kapłanem - składa ofiarę za nasze grzechy i wstawia sie za
                  nami
                  > przez Bogiem Ojcem.

                  P.Ja nie mam zadnych grzechow.Jestem jako czlowiek perfekt i ja nie potrzebuje
                  zadnych posrednikow aby mi Biblie interpretowali.

                  > Jest też Królem królów i Panem panów. Do niego nalezy wszelka wlądza i moc.
                  >
                  > W końcu, apostołowie rozpoznali w nim Boga. Tomasz: Pan mój i Bóg mój.
                  > Oddawali mu pokłony - jako Bóg miał do nich prawo.
                  > Przebaczał grzechy - tylko Bóg ma tę władzę. ...

                  P.T znowu piszesz ze Jeszu to Bog.Pierwsze przykazanie sie klania.

                  >
                  > Chcesz poznawać prawdy biblijne,czy chcesz sobie z nich podrwić?

                  P.Prawda biblijna dla mnie to herezja.Moge wiec z niej drwic jezeli
                  to tak odczytujesz.>
                  > Jerzy
    • Gość: LOD Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.bund.de 30.10.02, 11:40
      Niech ewangelicy zawierza caly Slask Cieszynski Martinowi Lutrowi!
      • Gość: Jerzy Trzeba zawierzyć Jezusowi, a nie Lutrowi czy Marii IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 11:45
        Gość portalu: LOD napisał(a):

        > Niech ewangelicy zawierza caly Slask Cieszynski Martinowi Lutrowi!

        Drogi LOD,
        Świetny pomysł, ale to byłoby sprzeczne z nauczaniem Lutra, który zawierzył
        swoje życie Jezusowi.

        Zresztą we wstępniaku do dyskusji cytowałem księdza ewangelickiego, który
        uważa, że życie trzeba zawierzyć Jezusowi, w oparciu o Dzieje 4,12.
        Mogę dodać, że trzeba to zrobić osobiście. Mógłbym cię zawierzyć Jezusowi, ale
        to nic nie da. Sam to musisz zrobić.

        Jerzy
        • Gość: czyzunia Re: Trzeba zawierzyć Jezusowi, a nie Lutrowi czy IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.10.02, 12:01
          niekoniecznie osobiscie, mozna przez internet, lub przez pelnomocnika.niektorzy
          zalatwiają toi nawet prze wpisanie w ksiegach wieczystych.pa
          • Gość: Jerzy Re: Trzeba zawierzyć Jezusowi, a nie Lutrowi czy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 12:19
            Gość portalu: czyzunia napisał(a):

            > niekoniecznie osobiscie, mozna przez internet, lub przez
            pelnomocnika.niektorzy
            >
            > zalatwiają toi nawet prze wpisanie w ksiegach wieczystych.pa

            Podaj instrukcję, jak mozna to zrobić przez internet. Czy już to zrobiłeś?
            Jerzy
        • Gość: telemasca Re: Trzeba zawierzyć Jezusowi, a nie Lutrowi czy IP: *.acn.waw.pl 01.11.02, 19:53
          Postanawiam zawierzyc sie sama sobie...
          • Gość: PULS Re: Trzeba zawierzyć Jezusowi, a nie Lutrowi czy IP: *.25.194.71.Dial1.Chicago1.Level3.net 01.11.02, 20:42
            Gość portalu: telemasca napisał(a):

            > Postanawiam zawierzyc sie sama sobie...

            Tak powinno byc,kazdy jakby zawierzyl sobie to nie potrzebowalby
            balwochwalczych bohaterow religijnych.jerzy tez zawierzyl sobie ale
            wode z muzgu innym bedzie robil podsuwajac cielcow w czlekoksztaltnych formach
            do czci a najlepiej jak za ofiare pieniezna.Ile laska tez Jerzy i inne KK-Klany
            nie pogardza.
    • Gość: Jerzy Ksiądz z Istebnej a wybory samorządowe IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 14:36
      W trakcie wyborów samorządowych, KK, jaak zwykle zresztą, zachował swoją
      neutralność i nie prowadził agitacji na rzecz odpowiadających im kandydatom.
      Oczywiście, księża, jak wszyscy obywatele kraju, mieli prawo do własnych
      preferencji i wyrażania swoich poglądów.
      Tak też było w Istebnej, 12 tysięcznej gminie w powiecie cieszyńskim, gdzie
      ksiądz prałat Patalong, daremnie wyrażał swoje preferencje swoim owieczkom,
      które ponownie wybrały na wójta gminy osobę, która jest wyznania
      ewangelickiego. W całej gminie mieszka 285 ewangelików, a od dwóch kadencji
      wójtem gminy była ewangeliczka. Ksiądz prałat musiał z rego powodu znosić
      szykany ze strony innych księża (katolickich oczywiście), a nawet samego
      biskupa, którzy dokuczali mu pytając, kogo tam ma za wójta.

      Ksiądz nie mogąc już dłużej znieść takiego stanu rzeczy, mocno wyraził swoje
      preferencje w 'orędziu wyborczym', gdzie ponowny głos na ewangeliczkę był
      utożsamiony z zabijaniem nienarodzonych dzieci, starców, dopuszczalnością
      pornografii w szkołach, otwieraniem domów publicznych..."

      Owieczki nie dały sie jakoś przekonać do argumentów księdza i ponownie na wójta
      wybrały w/w ewangeliczkę. Ocenili jej kompetencje i dokonania w minionych dwóch
      kadencjach i nie ulegli preferencjom księdza. Być może będą się teraz z tego
      spowiadać, bo pytanie o to, na kogo owieczka głosowała, na pewno padeni za
      każdym razem, kiedy przyjdzie do konfesjonału.
      I owieczki będą pokutować, chyba że KK odeśle w/w księdza na wcześniejszą,
      wielce zasłużoną emeryturę.

      Pisały o tym: Trybuna Ludu, Dziennik Zachodni,
      Ciekawe czy napisze o tym (obecnie ultrakatolicka) gazeta regionalna: Głos
      Ziemi Cieszyńskiej.

      Jerzy
      • Gość: Jerzy Co z tego wynika? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 14:42
        Można postawić takie właśnie pytanie.
        Do tej pory gmina Istebna zawsze głosowała zgodnie z preferencjami księdza.
        Wałęsa miał tam prawie 70 procentowe poparcie. A tu nagle ... bunt czy
        wyzwolenie z presji klerykała?

        PS. Używając okreslenia 'owieczki' nie miałem negatywnego stosunku do
        katolików. Użyłem określenia, które pasuje do zawłaszczeniowego stosunku księży
        do wyznawców kk.

        Jerzy
        • Gość: Kraken Re: Co z tego wynika? IP: *.ipt.aol.com 07.11.02, 15:18
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          > Można postawić takie właśnie pytanie.
          > Do tej pory gmina Istebna zawsze głosowała zgodnie z preferencjami księdza.
          > Wałęsa miał tam prawie 70 procentowe poparcie. A tu nagle ... bunt czy
          > wyzwolenie z presji klerykała?
          >
          > PS. Używając okreslenia 'owieczki' nie miałem negatywnego stosunku do
          > katolików. Użyłem określenia, które pasuje do zawłaszczeniowego stosunku
          księży
          >
          > do wyznawców kk.
          >
          > Jerzy
          *******************
          -Kr. Dobrze napisales-jednak znajac Polaczkowatych powstrzymalbym sie z deciem
          w surmy-w calej niemal RP klerykalizm katolski ma sie znakomicie,cos tam nawet
          Glamb wspominal ,ze pan bog pyta gdzie jest ta obiecana swiatynia opacznosci-ot
          jakie gosc ma chody-sam "stfurzec" jest jego zaufanym rozmowca!!Zaczyna sie
          wiec sprowadzanie tej porypanej budowli do kieszeni podatnika-a mowilem,ze tak
          sie to skonczy-swoja droga-mysle,ze ten "bog" moze jeszcze poczekac-zekal ponad
          200 lat,moze chyba jeszcze troche-czasu ma dosyc-jest wszak ponoc WIECZNY!!!
    • Gość: paul Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.coolnet.pl / *.waw.ppp.coolnet.pl 17.11.02, 12:59
      Glemp moze sobie zawierzyc Polske, albo i caly wszechswiat, Maryi, albo nawet
      dupie Paetza, jesli zechce. Krysznowcy moga zawierzyc Polske Krysznie, jesli
      uwazaja, ze tak jest dobrze. Jerzy moze odwierzyc Polske kazdemu bostwu. I nie
      ma w tym nic zlego - to sie nazywa tolerancja.
    • Gość: Jerzy Różnica między katolicyzmem a ewangelikalizmem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.02, 13:42
      Poniżej jest kontynuacja dyskusji z Pollakiem.

      Różnica pomiędzy katolicyzmem a ewangelikalizmem

      Jerzy: zacznę od tego miejsca, gdzie zapytałem, jak należy interpretować
      wersety z Jana 14,6 i Dzieje 4,12.

      > Jan
      > 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie
      > przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

      Pollak: Aby 'przyjść do Ojca' (w sensie zostać zbawionym) trzeba stać się
      wyznawcą
      Jezusa (wierzyć w Niego). Bo On i Ojciec to jedno. Mam zatem pytanie i ja,
      czy mogę, według Ciebie, prosić kogoś o modlitwę za mnie, do Jezusa właśnie? :)

      Jerzy: Oczywiście, że możesz prosić, pod warunkiem, że będzie to
      1. osoba żyjąca (bo wzywanie zmarłych jest obrzydliwością dla Boga)
      2. Będzie osobą, która zawierzyła swe życie Jezusowi.

      > Dzieje 4,12 I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego
      > innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być
      zbawieni.

      Pollak: Oznacza dokładnie to co jest napisane. Można jeszcze, moim zdaniem,
      wyczuć analogię do ST (Księga Izajasza - chyba) w której napisane jest
      (z głowy podaję) 'Ja jestem Pan (JAHWE) po za mną nie ma ([innego???]) wybawcy'.
      Oba powyższe cytaty, pokazuję kto jest naszym zbawicielem i Bogiem.

      Tekst, do którego się odwołujesz jest w Izajasza
      43,10 Wy jesteście moimi świadkami - mówi Pan - i moimi sługami, których
      wybrałem, abyście poznali i wierzyli mi, i zrozumieli, że to Ja jestem, że
      przede mną Boga nie stworzono i po mnie się go nie stworzy.
      43,11 Ja, jedynie Ja, jestem Panem, a oprócz mnie nie ma wybawiciela.
      43,12 Ja zwiastowałem, wybawiałem i opowiadałem, a nie kto inny wśród was, i
      wy jesteście moimi świadkami - mówi Pan - a Ja jestem Bogiem
      43,13 i nadal nim będę, a nie ma nikogo, kto by mógł wyrwać z mojej ręki.
      Gdy ja coś czynię, któż to zmieni?

      Podobnie pisze Ozeasz:
      13,4 Bo Ja, Pan, jestem twoim Bogiem od wyjścia z ziemi egipskiej, a Boga
      oprócz mnie nie powinieneś znać i poza mną nie ma zbawiciela.

      Tutaj teksty są jasne i chyba będziemy zgodni, że jedynym zbawicielem jest Bóg.
      Nadal jednak będziemy się prawdopodobnie różnić w kwestii drogi do Boga i
      trwania w społeczności z nim.

      Jako ortodoksyjny protestant twierdzę, że jedyną drogą do Ojca jest Jezus (Jan
      14,6). Ty wprawdzie się z tym zgodzisz, ale pomiędzy człowieka a Jezusa
      wstawisz jeszcze Marię i świętych. To dodatkowe pośrednictwo nie ma
      uzasadnienia w Biblii.

      W kwestii trwania w społeczności z Bogiem, będę obstawał przy tym, że trzeba
      poznawać naukę Jezusa (zapisaną w Biblii) i przestrzegać jej, a w modlitwie
      wzywać tylko imienia Jezusa.
      Ty zapewne będziesz postulował, że trzeba trwać w więzi z biskupem Rzymu i
      nauką KK. Z tego powodu dla katolika ważne jest bycie w KK. Dopóki tam jest,
      myśli że jest na drodze do nieba. Niestety, takie podejście sprawia, że
      większość katolików nie ma pojęcia o nauce Jezusa, który przecież chciał, aby
      jego uczniowie szli i czynili uczniami wszystkie narody, ucząc je przestrzegać
      wszystkiego, co przykazał (Mat 28,19). A jak ludzie mają to wszystko
      przestrzegać, jeśli nie mają o tym pojęcia, a w miejsce nauki Jezusa nauczana
      jest Tradycja.

      Nasz adwersarz z forum, Kagan, zaczął się podszywać pode mnie, ogłaszając, że
      Jerzy44 to „prawdziwy” Jerzy.
      Czy mogło się zdarzyć coś podobnego w Kościele, że przeciwnik Jezusa zaczął się
      podawać za wyznawcę Jezusa i zaczął wprowadzać nauki i rytuały, które były
      zaprzeczeniem przesłania Biblii. Ponadto, aby jego oszustwa nie wyszły na jaw,
      zabronił dostępu do Biblii.
      Nie wszyscy dali się nabrać na wybieg Kagana, choć trzeba przyznać, że dosyć
      zgrabnie wciela się w różne postacie. Podobnie z przeciwnikiem Jezusa,
      podającym się za jego wyznawcę. Jednakże ci, którzy znali Jezusa prawdziwego,
      potrafili zdemaskować jego przeciwnika. Z tego powodu byli przez niego tępieni,
      prześladowani, pomawiani o najgorsze rzeczy, zarówno w kwestii moralności jak i
      nauki, będąc oskarżanymi o herezję. I tak herezja stała się prawdą, a prawda
      herezją. Dzisiaj mamy pomieszanie z poplątaniem. Ludziom nie znającym Biblii
      trudno jest odróżnić herezję od prawdy. Ponadto, do tego, w co im wpojono, aby
      wierzyć, mają silny stosunek emocjonalny i nie dopuszczają myśli, że ich wiara
      może być zafałszowana, pomieszaniem prawdy biblijnej z wymysłem ludzkim.
      Katolik wierzy w boskość Jezusa, jego śmierć na krzyżu, zmartwychwstanie i
      wniebowstąpienie. Protestant wierzy w to samo.
      Kiedy jednak przyjdzie zinterpretować skutki dzieła Chrystusa, to drogi się
      rozchodzą. Protestant wierzy, że ofiara Chrystusa była doskonała, złożona raz
      na zawsze i nie wolno jej ani powtarzać ani uzupełniać.
      Katolik wierzy, że potrzebna jest jeszcze ofiara mszalna, dokonana przez
      prawidłowo ustanowionego kapłana (bez względu na jego morale).

      I tutaj leży zasadnicza różnica pomiędzy katolicyzmem a protestantyzmem.
      Protestantowi do zbawienia potrzebny jest TYLKO JEZUS, katolikowi KAPŁAN I
      OFIARA MSZALNA.

      Zgadza się?

      Pozdrawiam,

      Jerzy

      • Gość: PULS Re: Różnica między katolicyzmem a ewangelikalizme IP: *.tnt2.northbrook.il.da.uu.net 16.12.02, 16:06
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Poniżej jest kontynuacja dyskusji z Pollakiem.
        >
        > Różnica pomiędzy katolicyzmem a ewangelikalizmem
        >
        > Jerzy: zacznę od tego miejsca, gdzie zapytałem, jak należy interpretować
        > wersety z Jana 14,6 i Dzieje 4,12.
        >
        > > Jan
        > > 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie
        > > przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
        >
        > Pollak: Aby 'przyjść do Ojca' (w sensie zostać zbawionym) trzeba stać się
        > wyznawcą
        > Jezusa (wierzyć w Niego). Bo On i Ojciec to jedno. Mam zatem pytanie i ja,
        > czy mogę, według Ciebie, prosić kogoś o modlitwę za mnie, do Jezusa
        właśnie? :)
        >
        >
        > Jerzy: Oczywiście, że możesz prosić, pod warunkiem, że będzie to
        > 1. osoba żyjąca (bo wzywanie zmarłych jest obrzydliwością dla Boga)
        > 2. Będzie osobą, która zawierzyła swe życie Jezusowi.
        >
        > > Dzieje 4,12 I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego
        > > innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być
        > zbawieni.
        >
        > Pollak: Oznacza dokładnie to co jest napisane. Można jeszcze, moim zdaniem,
        > wyczuć analogię do ST (Księga Izajasza - chyba) w której napisane jest
        > (z głowy podaję) 'Ja jestem Pan (JAHWE) po za mną nie ma ([innego???])
        wybawcy'
        > .
        > Oba powyższe cytaty, pokazuję kto jest naszym zbawicielem i Bogiem.
        >
        > Tekst, do którego się odwołujesz jest w Izajasza
        > 43,10 Wy jesteście moimi świadkami - mówi Pan - i moimi sługami, których
        > wybrałem, abyście poznali i wierzyli mi, i zrozumieli, że to Ja jestem, że
        > przede mną Boga nie stworzono i po mnie się go nie stworzy.
        > 43,11 Ja, jedynie Ja, jestem Panem, a oprócz mnie nie ma wybawiciela.
        > 43,12 Ja zwiastowałem, wybawiałem i opowiadałem, a nie kto inny wśród was, i
        > wy jesteście moimi świadkami - mówi Pan - a Ja jestem Bogiem
        > 43,13 i nadal nim będę, a nie ma nikogo, kto by mógł wyrwać z mojej ręki.
        > Gdy ja coś czynię, któż to zmieni?
        >
        > Podobnie pisze Ozeasz:
        > 13,4 Bo Ja, Pan, jestem twoim Bogiem od wyjścia z ziemi egipskiej, a Boga
        > oprócz mnie nie powinieneś znać i poza mną nie ma zbawiciela.
        >
        > Tutaj teksty są jasne i chyba będziemy zgodni, że jedynym zbawicielem jest
        Bóg.
        >
        > Nadal jednak będziemy się prawdopodobnie różnić w kwestii drogi do Boga i
        > trwania w społeczności z nim.
        >
        > Jako ortodoksyjny protestant twierdzę, że jedyną drogą do Ojca jest Jezus
        (Jan
        > 14,6). Ty wprawdzie się z tym zgodzisz, ale pomiędzy człowieka a Jezusa
        > wstawisz jeszcze Marię i świętych. To dodatkowe pośrednictwo nie ma
        > uzasadnienia w Biblii.
        >
        > W kwestii trwania w społeczności z Bogiem, będę obstawał przy tym, że trzeba
        > poznawać naukę Jezusa (zapisaną w Biblii) i przestrzegać jej, a w modlitwie
        > wzywać tylko imienia Jezusa.
        > Ty zapewne będziesz postulował, że trzeba trwać w więzi z biskupem Rzymu i
        > nauką KK. Z tego powodu dla katolika ważne jest bycie w KK. Dopóki tam jest,
        > myśli że jest na drodze do nieba. Niestety, takie podejście sprawia, że
        > większość katolików nie ma pojęcia o nauce Jezusa, który przecież chciał, aby
        > jego uczniowie szli i czynili uczniami wszystkie narody, ucząc je
        przestrzegać
        > wszystkiego, co przykazał (Mat 28,19). A jak ludzie mają to wszystko
        > przestrzegać, jeśli nie mają o tym pojęcia, a w miejsce nauki Jezusa nauczana
        > jest Tradycja.
        >
        > Nasz adwersarz z forum, Kagan, zaczął się podszywać pode mnie, ogłaszając, że
        > Jerzy44 to „prawdziwy” Jerzy.
        > Czy mogło się zdarzyć coś podobnego w Kościele, że przeciwnik Jezusa zaczął
        się
        >
        > podawać za wyznawcę Jezusa i zaczął wprowadzać nauki i rytuały, które były
        > zaprzeczeniem przesłania Biblii. Ponadto, aby jego oszustwa nie wyszły na
        jaw,
        > zabronił dostępu do Biblii.
        > Nie wszyscy dali się nabrać na wybieg Kagana, choć trzeba przyznać, że dosyć
        > zgrabnie wciela się w różne postacie. Podobnie z przeciwnikiem Jezusa,
        > podającym się za jego wyznawcę. Jednakże ci, którzy znali Jezusa prawdziwego,
        > potrafili zdemaskować jego przeciwnika. Z tego powodu byli przez niego
        tępieni,
        >
        > prześladowani, pomawiani o najgorsze rzeczy, zarówno w kwestii moralności jak
        i
        >
        > nauki, będąc oskarżanymi o herezję. I tak herezja stała się prawdą, a prawda
        > herezją. Dzisiaj mamy pomieszanie z poplątaniem. Ludziom nie znającym Biblii
        > trudno jest odróżnić herezję od prawdy. Ponadto, do tego, w co im wpojono,
        aby
        > wierzyć, mają silny stosunek emocjonalny i nie dopuszczają myśli, że ich
        wiara
        > może być zafałszowana, pomieszaniem prawdy biblijnej z wymysłem ludzkim.
        > Katolik wierzy w boskość Jezusa, jego śmierć na krzyżu, zmartwychwstanie i
        > wniebowstąpienie. Protestant wierzy w to samo.
        > Kiedy jednak przyjdzie zinterpretować skutki dzieła Chrystusa, to drogi się
        > rozchodzą. Protestant wierzy, że ofiara Chrystusa była doskonała, złożona raz
        > na zawsze i nie wolno jej ani powtarzać ani uzupełniać.
        > Katolik wierzy, że potrzebna jest jeszcze ofiara mszalna, dokonana przez
        > prawidłowo ustanowionego kapłana (bez względu na jego morale).
        >
        > I tutaj leży zasadnicza różnica pomiędzy katolicyzmem a protestantyzmem.
        > Protestantowi do zbawienia potrzebny jest TYLKO JEZUS, katolikowi KAPŁAN I
        > OFIARA MSZALNA.
        >
        > Zgadza się?
        >
        > Pozdrawiam,
        >
        > Jerzy
        >
        P.A kim ty jestes jak nie posrednikiem?.
        Dalej czekam na uwierzytelnienie twych dochodow i ich legalnosc.
      • Gość: pollak Re: Różnica między katolicyzmem a ewangelikalizme IP: *.jgora.dialog.net.pl 18.12.02, 23:08
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3355045&a=4012151
        • Gość: Jerzy Czy wolno modlić się do / wzywać / zmarłych? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 13:03
          Drogi Pollaku,

          Odpowiem na kilka wątków, które przewijają się w naszych dyskusjach.

          O ile dobrze zrozumiałem, to pytasz, czy można się zwracać do osób, które
          zmarły, a które już są z Bogiem, aby wstawiały się za nami.

          Po pierwsze, Biblia zabrania wzywania zmarłych, więcej, ten, który to czyni
          jest dla Boga obrzydliwością:

          Powtórzonego Prawa:
          18,9 Gdy tedy wejdziesz do ziemi, którą Pan, Bóg twój, ci daje, nie naucz
          się czynić obrzydliwości tych ludów;
          18,10 niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna
          czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani
          czarodziej,
          18,11 ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający
          zmarłych;
          18,12 gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych
          obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą.
          18,13 Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim,

          Już to powinno wystarczyć, aby tego nie czynić i nikogo nie uczyć tego czynić.

          Biblia zatem zakazuje wzywania zmarłych, natomiast katolicyzm wręcz do tego
          zachęca i czyni to jedną ze swoich głównych praktyk.

          Po drugie, jakie są możliwości komunikowania się ze zmarłymi? Nie są ani
          wszechobecni ani wszechwiedzący.

          Tak więc moja odpowiedź na twoje pytanie brzmi zdecydowanie NIE!

          cdn.

          Jerzy
          • Gość: Jerzy Poza Biblią nie ma objawienia Bożego IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 13:19
            Twierdzisz dalej, że to wzywanie zmarłych
            „Ma uzasadnienie między innymi w Tradycji”

            Czy mógłbyś przytoczyć ten argument z Tradycji?
            I na jakiej podstawie owa Tradycja miałaby unieważniać to, co mówi Bóg w sposób
            jasny, explicit, w Biblii?

            Jerzy: W kwestii trwania w społeczności z Bogiem, będę obstawał przy tym, że
            trzeba
            > poznawać naukę Jezusa (zapisaną w Biblii) i

            Pollak: i przekazaną Apostołom, a także ich następcom.

            To, co Pan Bóg przekazał Apostołom zostało spisane w Nowym Testamencie.
            Nowy Testament kończy się słowami ostrzegającymi przed dodawaniem do Bożego
            objawienia, przed odejmowaniem z niego czy też zmienianiem:

            Apokalipsa Jana
            22,18 Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej
            księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej
            księdze;
            22,19 a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z
            działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze.
            22,20 Mówi ten, który świadczy o tym: Tak, przyjdę wkrótce. Amen, przyjdź,
            Panie Jezu!
            22,21 Łaska Pana Jezusa niech będzie z wszystkimi. Amen.

            Tak więc, jeśli twierdzisz, że następcy apostołów otrzymali dodatkowe
            objawienia, to jest to po pierwsze sprzeczne z tym, co zostało objawione
            Janowi, a po drugie, jeśli były jakieś objawienia i przeczą one Biblii, to nie
            były one z inspiracji Ducha Świętego.

            Tak więc obawiam się, że KK zbudował wiele swoich doktryn i praktyk z innej
            inspiracji, tworząc inną ewangelię, choć jak pisał Paweł, innej ewangelii nie
            ma, ...
            Galacjan
            1,6 Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was
            powołał w łasce Chrystusowej do innej ewangelii,
            1,7 chociaż innej nie ma; są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i
            chcą przekręcić ewangelię Chrystusową.
            1,8 Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię
            odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!
            1,9 Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś
            zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty!

            Jeśli mamy być zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, to musimy się
            trzymać Biblii, gdzie kamieniem węgielnym jest Jezus Chrystus, nie Piotr.

            Efezjan
            2,20 zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem
            węgielnym jest sam Chrystus Jezus,
            • Gość: pollak Re: Poza Biblią nie ma objawienia Bożego IP: *.jgora.dialog.net.pl 19.12.02, 13:43
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):

              > Twierdzisz dalej, że to wzywanie zmarłych
              > „Ma uzasadnienie między innymi w Tradycji”
              >
              > Czy mógłbyś przytoczyć ten argument z Tradycji?
              > I na jakiej podstawie owa Tradycja miałaby unieważniać to, co mówi Bóg w
              sposób
              >
              > jasny, explicit, w Biblii?

              Nie unieważniać a inaczej interpretować. Podobnie jest z porównaniem ST a NT.

              >
              > Jerzy: W kwestii trwania w społeczności z Bogiem, będę obstawał przy tym, że
              > trzeba
              > > poznawać naukę Jezusa (zapisaną w Biblii) i
              >
              > Pollak: i przekazaną Apostołom, a także ich następcom.
              >
              > To, co Pan Bóg przekazał Apostołom zostało spisane w Nowym Testamencie.

              Nowy Testament nie spadł z nieba. Listów i Ewangelii było trochę wiecej niż
              jest w kanonie. O ile pamiętam Apokalipsa też nie była tylko jedna.

              > Nowy Testament kończy się słowami ostrzegającymi przed dodawaniem do Bożego
              > objawienia, przed odejmowaniem z niego czy też zmienianiem:

              A kiedy, że się tak zapytam, dodano Apokalipsę do Biblii? I gdzie Biblia mówi
              sama o sobie co wchodzi w jej skład??? Jezus nie ustalił kanonu NT, zrobili to
              ludzie... Wierzysz im?

              > Apokalipsa Jana
              > 22,18 Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej
              > księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej
              > księdze;
              > 22,19 a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z
              > działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze.
              > 22,20 Mówi ten, który świadczy o tym: Tak, przyjdę wkrótce. Amen, przyjdź,
              > Panie Jezu!
              > 22,21 Łaska Pana Jezusa niech będzie z wszystkimi. Amen.
              >
              > Tak więc, jeśli twierdzisz, że następcy apostołów otrzymali dodatkowe
              > objawienia, to jest to po pierwsze sprzeczne z tym, co zostało objawione
              > Janowi, a po drugie, jeśli były jakieś objawienia i przeczą one Biblii, to
              nie
              > były one z inspiracji Ducha Świętego.

              Niczemu nie przeczą, po prostu Apostołowie i ich następcy nauczają. To oni i
              ich następcy tworzyli podstawy wiary chrześcijańskiej. Ufam im ponieważ
              kościoła bramy piekielne nie przemogą.

              > Tak więc obawiam się, że KK zbudował wiele swoich doktryn i praktyk z innej
              > inspiracji, tworząc inną ewangelię, choć jak pisał Paweł, innej ewangelii nie
              > ma, ...
              > Galacjan
              > 1,6 Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was
              > powołał w łasce Chrystusowej do innej ewangelii,
              > 1,7 chociaż innej nie ma; są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i
              > chcą przekręcić ewangelię Chrystusową.
              > 1,8 Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię
              > odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!
              > 1,9 Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś
              > zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie
              przeklęty
              > !
              >
              > Jeśli mamy być zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, to musimy się
              > trzymać Biblii, gdzie kamieniem węgielnym jest Jezus Chrystus, nie Piotr.

              Gdzie jest w Biblii napisana zasada 'tylko Biblia' na którą się powołujesz?

              > Efezjan
              > 2,20 zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem
              > węgielnym jest sam Chrystus Jezus,

              Dokładnie.
            • Gość: Dzik A czy Bóg o tym wie ? I co On na to ? IP: *.pse.pl 19.12.02, 14:34
    • Gość: Jerzy Śluby ekumeniczne w zrozumieniu katolickim IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 15:48
      Śluby ekumeniczne w zrozumieniu katolickim
      Załączam fragment Prawa Kanonicznego, niestety nie mam dostępu do polskiej
      wersji, podaję łacińską, czeską i moje nieudolne tłumaczenie Kanonu 1366. Jeśli
      ktoś ma dostęp do autoryzowanego przekładu polskiego podanych niżej Kanonów,
      będę wdzięczny za ich przedstawienie.

      W Księdze VI, w rozdziale: Kary Kościelne, część 2 – kary za pojedyncze
      zbrodnie; paragraf 1 – zbrodnie przeciwko religii i jedności kościoła;
      Kanon 1366 – Rodzice albo pełniący ich rolę, którzy dają swoje dzieci ochrzcić
      albo wychować poza religią katolicką, będą podlegali karze napominającej albo
      innej sprawiedliwej karze.


      Kara ta nie zostaje tutaj zdefiniowana do końca, ale chciałem zwrócić uwagę, że
      wychowanie dzieci w duchu niekatolickim jest traktowane jako zbrodnia przeciwko
      kościołowi katolickiemu.

      Ciekaw jestem, czy ekumeniczni partnerzy KK, którzy biorą udział w
      ekumenicznych ceremoniach ślubnych, są świadomi tego, że KK wprawdzie pozwala
      na zawieranie takich ślubów, ale ... obie strony mają też złożyć ślubowanie, że
      będą wychowywać dzieci w wierze katolickiej. Jeśli tego nie zrobią, popełnią
      zbrodnię przeciwko KK.


      -------------------------------------------------------------
      Codex iuris cononici, Libreria Editrice Vaticana, Vatican City, 1983; ceske
      vydani Zvon, ceske katolicke nakladatelstvi a vydavatelstvi, spol. s r. o.,
      Praha, 1994. ISBN 80-7113-082-6.

      Kniha VI - Cirkevni tresty; cast 2 - tresty za jednotlive zlociny; stat I -
      zlociny proti nabozenstvi a jednote cirkve (strana 603):
      Kan. 1364-par.1. Odpadly od viry, bludar a rozkolnik upadaji do exkomunikace,
      ktera nastupuje bez rozhodnuti predstaveneho, pri zachovani kan. 194, par.1,
      odst.2; duchovni muze krome toho byt potrestan jeste podle kan. 1336, par. 1,
      odst. 1,2,3.
      Kan. 1365- Kdo se provini ucasti na zakazanem spolecenstvi v bohosluzebnych
      ukonech, bude potrestan spravedlivym trestem.
      Kan. 1366- Rodice nebo kdo jsou na jejich miste, kteri daji sve deti pokrtit
      nebo vychovat v nekatolickem nabozenstvi, budou potrestani napravnym nebo jinym
      spravedlivym trestem.

      Lib. VI - De sanctionibus in Ecclesia; Pars II - De poenis in singula delicta;
      Titulus I - De delictis contra religionem et ecclesiae unitatem ( strona 602):
      Can. 1364 - art. 1. Apostata a fide, haereticus vel schismaticus in
      excommunicationem latae sententiae incurrit, firmo praescripto can. 194...
      Can. 1365 - Reus vetitae communicationis in sacris iusta poena puniatur.
      Can. 1366 - Parentes vel parentum locum tenentes, qui liberos in religione
      acatholica baptizandos vel educandos tradunt, censura aliave iusta poena
      puniantur.

      • Gość: PULS Re: Śluby ekumeniczne w zrozumieniu katolickim IP: *.tnt2.northbrook.il.da.uu.net 16.12.02, 16:11
        P.Ja widze ze ty nie tylko z Kaganem walczysz ale i z KK.Dyktatura KK jest tu
        oczywista,kto mysli ten widzi.ale nie rozumiem juz zupelnie twego wrogiego
        nastawienia do Kagana.
        dalej czekam na zdeklarowanie zrodel twych dochodow i srodkow na zycie!.
        PULS


        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Śluby ekumeniczne w zrozumieniu katolickim
        > Załączam fragment Prawa Kanonicznego, niestety nie mam dostępu do polskiej
        > wersji, podaję łacińską, czeską i moje nieudolne tłumaczenie Kanonu 1366.
        Jeśli
        >
        > ktoś ma dostęp do autoryzowanego przekładu polskiego podanych niżej Kanonów,
        > będę wdzięczny za ich przedstawienie.
        >
        > W Księdze VI, w rozdziale: Kary Kościelne, część 2 – kary za pojedyncze
        > zbrodnie; paragraf 1 – zbrodnie przeciwko religii i jedności kościoła;
        > Kanon 1366 – Rodzice albo pełniący ich rolę, którzy dają swoje dzieci och
        > rzcić
        > albo wychować poza religią katolicką, będą podlegali karze napominającej
        albo
        > innej sprawiedliwej karze.
        >
        >
        > Kara ta nie zostaje tutaj zdefiniowana do końca, ale chciałem zwrócić uwagę,
        że
        >
        > wychowanie dzieci w duchu niekatolickim jest traktowane jako zbrodnia
        przeciwko
        >
        > kościołowi katolickiemu.
        >
        > Ciekaw jestem, czy ekumeniczni partnerzy KK, którzy biorą udział w
        > ekumenicznych ceremoniach ślubnych, są świadomi tego, że KK wprawdzie pozwala
        > na zawieranie takich ślubów, ale ... obie strony mają też złożyć ślubowanie,
        że
        >
        > będą wychowywać dzieci w wierze katolickiej. Jeśli tego nie zrobią, popełnią
        > zbrodnię przeciwko KK.
        >
        >
        > -------------------------------------------------------------
        > Codex iuris cononici, Libreria Editrice Vaticana, Vatican City, 1983; ceske
        > vydani Zvon, ceske katolicke nakladatelstvi a vydavatelstvi, spol. s r. o.,
        > Praha, 1994. ISBN 80-7113-082-6.
        >
        > Kniha VI - Cirkevni tresty; cast 2 - tresty za jednotlive zlociny; stat I -
        > zlociny proti nabozenstvi a jednote cirkve (strana 603):
        > Kan. 1364-par.1. Odpadly od viry, bludar a rozkolnik upadaji do exkomunikace,
        > ktera nastupuje bez rozhodnuti predstaveneho, pri zachovani kan. 194, par.1,
        > odst.2; duchovni muze krome toho byt potrestan jeste podle kan. 1336, par. 1,
        > odst. 1,2,3.
        > Kan. 1365- Kdo se provini ucasti na zakazanem spolecenstvi v bohosluzebnych
        > ukonech, bude potrestan spravedlivym trestem.
        > Kan. 1366- Rodice nebo kdo jsou na jejich miste, kteri daji sve deti pokrtit
        > nebo vychovat v nekatolickem nabozenstvi, budou potrestani napravnym nebo
        jinym
        >
        > spravedlivym trestem.
        >
        > Lib. VI - De sanctionibus in Ecclesia; Pars II - De poenis in singula
        delicta;
        > Titulus I - De delictis contra religionem et ecclesiae unitatem ( strona 602):
        > Can. 1364 - art. 1. Apostata a fide, haereticus vel schismaticus in
        > excommunicationem latae sententiae incurrit, firmo praescripto can. 194...
        > Can. 1365 - Reus vetitae communicationis in sacris iusta poena puniatur.
        > Can. 1366 - Parentes vel parentum locum tenentes, qui liberos in religione
        > acatholica baptizandos vel educandos tradunt, censura aliave iusta poena
        > puniantur.
        >
      • Gość: Kagan Re: Śluby ekumeniczne w zrozumieniu katolickim IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 18.12.02, 07:37
        A czy Jerzy najpierw nam udowodni, ze nie zostal opetany przez "Boga tego
        Swiata" czyli Szatana, ktory "zaslepil Jerzykowi umysl" (Drugi List do
        Koryntian 4:4), i teraz Jerzy na kazdym kroku bluzni modlac sie do innych bogow
        niz Jahwe, ktory tak oto rzekl Mojzeszowi (Ksiega Wyjscia rozdzial 20):
        "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie będziesz czynił żadnej
        rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest
        na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał
        im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem
        zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego
        pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą".
        Zas modlac sie do falszywych bozkow typu Jeszu ben Miriam, Jerzy dowodzi, ze
        nienawidzi Boga Jahwe. Biedaczek Jerzy zapomnial, ze Bog Jahwe jest Bogiem
        zazdrosnym a okrutnym, Bogiem ktory "karze występek ojców na synach do
        trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Go nienawidzą". I nie
        staraj mi sie wmowic, Jerzyku, ze twoj Jeszu to syn Jahwe, albowiem Bog, jako
        Duch, nie ma i z definicji nie moze miec poczatku ani konca, ani rodzicow ani
        potomstwa ("Swieta Rodzina" to wywmysl czysto poganski, wymysl slabych
        umyslow, ktore nie byly w stanie pojac idei Wszechpoteznego, Jedynego
        i Wiecznego Boga). Zreszta Jahwe, jako Wszystkowiedzacy powiedzialby
        Mojzeszowi, przekazujac mu Dekalog, ze bedzie mial on (Jahwe) wkrotce "syna"
        na ziemi. A faktem jest, ze Jahwe rzekl wyraznie Mojzeszowi, iz "Nie będziesz
        miał cudzych bogów obok Mnie", bez wspominania zadnych wyjatkow. Tak wiec,
        Jerzyku, przykro mi bardzo, ale ten twoj poganski kult pol-czlowieka, pol-
        boga Jeszu ben Miraim wyraznie dowodzi, ze twoj umysl zostal opanowany przez
        Szatana. Ale nie masz sie czego wstydzic, ostatecznie nawet twoje Pismo
        Swiete wyraznie twierdzi, ze "Szatan to Bog tego Swiata". Taki byl wiec
        zapewnie "master plan" Boga Jahwe, i nam smiertelnikom nic do tego. Widac
        Jerzyk od samego poczatku mial byc ofiara Szatana i isc do piekla, albowiem
        niezbadane sa wyroki panskie...
        Kagan

    • Gość: Dzik Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.pse.pl 16.12.02, 16:08
      Jerzy bądź poważnym.

      Rozumiem, że nie widzisz sensu w zawierzaniu kogokolwiek
      Maryi, że uważasz to za sprzeczne z Ewangelią czy
      bluźniercze, ale bez przesady z tymi protestami.
      Chcesz zabronić katolikom modlić się wg ich wiary ?

      Czy jeśli katolicy będą się modlić za dusze ewangelików,
      też powiesz że sobie nie życzysz ?

      Nie życzysz pewnie sobie by uzurpator Wojtyła
      wzywał Ducha Świętego do zstąpienia na ziemię,
      na której mieszkają nie tylko katolicy.

      Nie masz już większych problemów ?




      • Gość: PULS Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.tnt2.northbrook.il.da.uu.net 16.12.02, 16:18
        Gość portalu: Dzik napisał(a):

        > Jerzy bądź poważnym.
        >
        > Rozumiem, że nie widzisz sensu w zawierzaniu kogokolwiek
        > Maryi, że uważasz to za sprzeczne z Ewangelią czy
        > bluźniercze, ale bez przesady z tymi protestami.
        > Chcesz zabronić katolikom modlić się wg ich wiary ?
        >
        > Czy jeśli katolicy będą się modlić za dusze ewangelików,
        > też powiesz że sobie nie życzysz ?
        >
        > Nie życzysz pewnie sobie by uzurpator Wojtyła
        > wzywał Ducha Świętego do zstąpienia na ziemię,
        > na której mieszkają nie tylko katolicy.
        >
        > Nie masz już większych problemów ?

        P.Problem w tym ze tak ewangelicy jak i katolicy sa z tej samej beczki
        indoktrynizacji religijnej.roznica wlasc iwie jest miedzy nimi zadna.
        Obydwie denominacje sa bluzniercze i falszywe jako ze sa sprzeczne z pierwszym
        przykazaniem Boskim,ktore mowi ze nie bedziesz mial cudzych,innych Bogow przede
        mna.Bog jest ponoc jeden,nie podzielny,wszechistotny i niezmienny.
        Jerzy tak po prawdzie to walczy z konkurencja o kase.
        >
        >
        >
        • Gość: Jerzy Jezus był zapowiedziany w Starym Testamencie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 17:05
          Gość portalu: PULS napisał(a):

          >
          > P.Problem w tym ze tak ewangelicy jak i katolicy sa z tej samej beczki
          > indoktrynizacji religijnej.roznica wlasc iwie jest miedzy nimi zadna.
          > Obydwie denominacje sa bluzniercze i falszywe jako ze sa sprzeczne z
          pierwszym
          > przykazaniem Boskim,ktore mowi ze nie bedziesz mial cudzych,innych Bogow
          przede
          >
          > mna.Bog jest ponoc jeden,nie podzielny,wszechistotny i niezmienny.
          > Jerzy tak po prawdzie to walczy z konkurencja o kase.
          > >

          Drogi Pulsie,
          Ten Jedyny Bóg objawił się w trzech osobach, jako Bóg Ojciec, Bóg Syn i Bóg
          Duch Święty. Trzy osoby, ale jedna boska natura i tylko jedna boska natura
          istnieje.
          Jezus istniał zanim świat powstał. Jego wieczna preegzystencja jest
          udokumentowana w Biblii; już w Starym Testamencie objawiał się pod postacią
          Anioła Pańskiego (jednego w swoim rodzaju), w angielskich przekładach: THE
          Angel of the Lord. Znasz angielski to wiesz o co chodzi z tym rodzajnikiem.

          Mojżeszowi Pan Bóg zapowiedział, że:
          Powt. Prawa: 18,15 Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg
          twój, spośród ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie.
          18,16 Według tego, jak prosiłeś Pana, Boga twego, na Horebie, w dniu
          zgromadzenia, mówiąc: Nie chciałbym już słyszeć głosu Pana, Boga swego, i
          patrzeć nadal na ten wielki ogień, abym nie zginął,
          18,17 Pan rzekł do mnie: Słusznie powiedzieli.
          18,18 Wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty. Włożę moje słowa
          w jego usta i będzie mówił do nich wszystko, co mu rozkażę.
          18,19 Jeśli więc kto nie usłucha moich słów, które on mówić będzie w moim
          imieniu, to Ja będę tego dochodził na nim.

          Tym prorokiem jest właśnie Jezus.
          Pan Bóg złożył o nim świadectwo:
          Mateusz
          3,16 A gdy Jezus został ochrzczony, wnet wystąpił z wody, i oto otworzyły
          się niebiosa, i ujrzał Ducha Bożego, który zstąpił w postaci gołębicy i spoczął
          na nim.
          3,17 I oto rozległ się głos z nieba: Ten jest Syn mój umiłowany, którego
          sobie upodobałem.

          A potem na jeszcze raz:
          Mateusz 17,5 Gdy on jeszcze mówił, oto obłok jasny okrył ich i oto rozległ
          się głos z obłoku: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem, jego
          słuchajcie!

          Na podstawie tego, co Jezus czynił i nauczał, został rozpoznany jako
          zapowiadany prorok:
          Jan 1,45 Filip spotkał Natanaela i rzekł do niego: Znaleźliśmy tego, o
          którym pisał w zakonie Mojżesz, a także prorocy: Jezusa, syna Józefa, z
          Nazaretu.


          Tak więc Pulsie, w Starym Testamencie Bóg przygotowywał grunt pod przyjście
          tego, którego zapowiadał Mojżesz.

          Jeśli odrzucasz Jezusa, odrzucasz naukę Boga o swoim Synu.

          Jan 12,48 Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ma swego sędziego:
          Słowo, które głosiłem, sądzić go będzie w dniu ostatecznym;
          12,49 bo ja nie z siebie samego mówiłem, ale Ojciec, który mnie posłał, On
          mi rozkazał, co mam powiedzieć i co mam mówić.
          12,50 I wiem, że przykazanie jego jest żywotem wiecznym. Przeto, co Ja wam
          mówię, mówię tak, jak mi powiedział Ojciec.

          Mógłbym przytoczyć kilkadziesiąt proroctw ST, które wypełniły się w Jezusie,
          ale może innym razem,

          Jerzy









    • _agnostyk Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi 18.12.02, 05:51
      Jerzy: Mogę tylko powiedzieć BRAWO.
      Oby pastorzy innych kościołów wyrażali swój sprzeciw równie zdecydowanie
      wobec zawierzania naszego narodu pod opiekę wizerunku w Częstochowie czy
      Łagiewnikach.

      Czy wolalbys zawierzyc nasz narod raczej Jehowie by sie zabawil z nami jak z
      Hiobem? Dziekuje, wole juz Mamusie Maryje.
    • Gość: Terry No to co ? IP: 5.3.* / 167.178.112.* 18.12.02, 15:24
      A może by tak zaczęli się przejmowac zburzonymi podczas reformacji kościołami w
      paru europejskich państwach ? Pewnie KK też na to się nie zgadzał ?
    • Gość: erik Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 12:28
      Panie Jerzy, daj Pan spokój. Co wam i nam przyszło z tej reformacji? Wracaj Pan
      do Jedynego Kościoła, zamiast żonglować cytatami z Bibli. Są mądrzejsi od Pana
      i jest dwutysiącletnia Tradycja, w porównaniu z którą Wasze spekulacje są
      żałosne. Reformacja sprowadziła was na manowce, a nasz Kościół osłabiła i
      osłabia do dnia dzisiejszego. Reformacyjne idee coraz śmielej rozprzestrzeniają
      się po KK, a przecież wiemy co jest na końcu takiej drogi. Jak wyglądają dziś
      wasze Kościoły na świecie? Toż to jedna wielka katastrofa!

      Panie Jerzy, ludzi z taka wiarą jak Pańska nam dzisiaj potrzeba. Chodź Pan pod
      nasze sztandary, bo coraz mniej u nas silnych ludzi, mogących je utrzymać.
      Bierz Pan przykład z Pawła Stalmacha. Jemu zajęło to całe życie, obyśmy na Pana
      nie czekali aż tak długo :)))

      pozdrawiam
      • Gość: Dzik Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.pse.pl 20.12.02, 12:58
        Dopisuję się do postu 'erika'

        Przy okazji
        wszystkiego najlepszego
        wszystkim czytelnikom

        Andrzej
      • Gość: Jerzy Wrócę do KK, kiedy stanie się jedno z Jezusem .. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 16:45
        Gość portalu: erik napisał(a):

        > Panie Jerzy, daj Pan spokój. Co wam i nam przyszło z tej reformacji? Wracaj
        Pan
        >
        > do Jedynego Kościoła, zamiast żonglować cytatami z Bibli. Są mądrzejsi od
        Pana
        > i jest dwutysiącletnia Tradycja, w porównaniu z którą Wasze spekulacje są
        > żałosne. Reformacja sprowadziła was na manowce, a nasz Kościół osłabiła i
        > osłabia do dnia dzisiejszego. Reformacyjne idee coraz śmielej
        rozprzestrzeniają
        >
        > się po KK, a przecież wiemy co jest na końcu takiej drogi. Jak wyglądają dziś
        > wasze Kościoły na świecie? Toż to jedna wielka katastrofa!
        >
        > Panie Jerzy, ludzi z taka wiarą jak Pańska nam dzisiaj potrzeba. Chodź Pan
        pod
        > nasze sztandary, bo coraz mniej u nas silnych ludzi, mogących je utrzymać.
        > Bierz Pan przykład z Pawła Stalmacha. Jemu zajęło to całe życie, obyśmy na
        Pana
        >
        > nie czekali aż tak długo :)))
        >
        > pozdrawiam


        Drogi Eryku,
        Dzięki za zaproszenie do powrotu na łono KK. Bardzo chętnie wrócę, ale najpierw
        niech KK wróci do nauk Jezusa, aby stać sie jedno z nim i jedynym Ojcem
        Świętym, który jest w niebie.
        Niech KK przyjmie naukę Jezusa, że nikt nie przychodzi do Ojca w niebie jak
        tylko przez Niego. Niech uwierzy, że iofiara Chrystusa złożona na krzyżu była
        doskonała a w związku z tym, niech KK zaprzestanie odprawiania mszy; niech KK w
        końcu odrzuci nauczanie o czyśćcu i przestanie odprawiać msze za dusze, które
        rzekomo tam przebywają.
        Jeszcze jedno, niech biskupów wybieraja według biblijnych kryteriów, czyli, aby
        to byli mężowie jednej żony ...

        Tyle to już by wystarczyło, to już byłaby duża jedność z nauczaniem Jezusa.

        Pozdrawiam serdecznie,
        Pozdrawiam też Dzika,

        PS do Dzika,
        Ty już wiele rozumiesz, czym jest ewangelia. Kiedy zdobędziesz się na odwagę,
        aby stanąć po stronie Jezusa Zmartwychwstałego?

        Jerzy
        • Gość: erik Re: Wrócę do KK, kiedy stanie się jedno z Jezusem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.02, 12:40
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          > Drogi Eryku,
          > Dzięki za zaproszenie do powrotu na łono KK. Bardzo chętnie wrócę, ale
          najpierw
          >
          > niech KK wróci do nauk Jezusa, aby stać sie jedno z nim i jedynym Ojcem
          > Świętym, który jest w niebie.
          > Niech KK przyjmie naukę Jezusa, że nikt nie przychodzi do Ojca w niebie jak
          > tylko przez Niego. Niech uwierzy, że iofiara Chrystusa złożona na krzyżu
          była
          > doskonała a w związku z tym, niech KK zaprzestanie odprawiania mszy; niech KK
          w
          >
          > końcu odrzuci nauczanie o czyśćcu i przestanie odprawiać msze za dusze, które
          > rzekomo tam przebywają.
          > Jeszcze jedno, niech biskupów wybieraja według biblijnych kryteriów, czyli,
          aby
          >
          > to byli mężowie jednej żony ...
          >
          > Tyle to już by wystarczyło, to już byłaby duża jedność z nauczaniem Jezusa.
          >
          > Pozdrawiam serdecznie,


          Witam

          Jerzy, Wasz Kościół jest osadzony na bardzo grząskim gruncie. Opiera się na
          przyjęciu za słuszną refleksji jednego człowieka, który w dodatku żył w pewnym
          konkretnym momencie historycznym, który to moment rzeczywiście mógł skłaniać do
          herezji bardziej niż którykolwiek wcześniejszy czy późniejszy. Luter jednak
          będąc zwykłym człowiekiem postawił się ponad Tradycją, co świadczy o jego
          wyjątkowej megalomani. Nie pomyślał, że rzecz, która w jego małym ludzkim łebku
          przedstawia się całkiem dorzecznie, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim. Ty
          też nie bierzesz tego pod uwagę.

          Jest takie stare powiedzenie: "niech szewc nie ocenia tego, co jest powyżej
          trzewika". Każdy człowiek to taki szewc, ty, ja i Luter. Powyżej trzewika jest
          Kościół. Wy posunęliście się za tą nieprzekraczalną dla zwykłego szewca linię.
          Czas wracać :)

          pozdrawiam

          • Gość: pollak Re: Wrócę do KK, kiedy stanie się jedno z Jezusem IP: wesolych.swiat.Bozego.Narodzenia:* 21.12.02, 18:50
            Gość portalu: erik napisał(a):

            Luter jednak
            > będąc zwykłym człowiekiem postawił się ponad Tradycją,

            www.piusx.org.pl/zw/38/38luter.html
            • Gość: erik Re: Wrócę do KK, kiedy stanie się jedno z Jezusem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.02, 13:10
              Gość portalu: pollak napisał(a):


              >
              > <a
              href="http://www.piusx.org.pl/zw/38/38luter.html"target="_blank">www.piusx.o
              > rg.pl/zw/38/38luter.html</a>


              dzięki pollak'u. Lubię czytać artykuły, z którym się zgadzam :)
              • Gość: Jerzy Twoja postawa odzwierciedla proroctwa Pawła IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 00:24
                Gość portalu: erik napisał(a):

                > Gość portalu: pollak napisał(a):
                >
                > dzięki pollak'u. Lubię czytać artykuły, z którym się zgadzam :)

                Taka postawa zgadza się z proroctwem Pawła:

                2 Tymoteusz 4,3 Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale
                według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce,
                4,4 i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.
                • Gość: erik Re: A może Twoja? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 13:15
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):


                  > Gość portalu: erik napisał(a):
                  >
                  > >
                  > >
                  > > dzięki pollak'u. Lubię czytać artykuły, z którym się zgadzam :)

                  >
                  > Taka postawa zgadza się z proroctwem Pawła:
                  >
                  > 2 Tymoteusz 4,3 Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie
                  ścierpią, ale
                  > według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho
                  łechce
                  > ,
                  > 4,4 i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.


                  Załóżmy że Kościół katolicki robi wyłom w swojej doktrynie i pozwala wiernym na
                  własną interpretację Bibli. Miałbym wtedy prawo autorytatywnie stwierdzić, że
                  zacytowane przez Ciebie proroctwo Pawła odnosi się do ewangelików. Ty miałbyś
                  swoja rację i ja swoją. Jak ustalić wtedy Prawdę?

                  Nie ma Bibli bez Tradycji. Nie ma Bibli i Tradycji bez Kościoła Piotrowego. Tam
                  gdzie zabraknie jednego z tych trzech elementów (Kościół-Tradycja-Biblia) tam
                  kończy się Prawda, a zaczynają się półprawdy albo całe kałamstwa.
                  • Gość: pollak Re: A może Twoja? IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.12.02, 13:31
                    Gość portalu: erik napisał(a):

                    > Załóżmy że Kościół katolicki robi wyłom w swojej doktrynie i pozwala wiernym
                    na
                    >
                    > własną interpretację Bibli. Miałbym wtedy prawo autorytatywnie stwierdzić, że
                    > zacytowane przez Ciebie proroctwo Pawła odnosi się do ewangelików. Ty miałbyś
                    > swoja rację i ja swoją. Jak ustalić wtedy Prawdę?
                    >
                    > Nie ma Bibli bez Tradycji. Nie ma Bibli i Tradycji bez Kościoła Piotrowego.
                    Tam
                    >
                    > gdzie zabraknie jednego z tych trzech elementów (Kościół-Tradycja-Biblia) tam
                    > kończy się Prawda, a zaczynają się półprawdy albo całe kałamstwa.

                    Zaczyna się herezja, którą Jerzy tutaj głosi.
                    • Gość: Jerzy Co to jest herezja? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 19:42
                      Gość portalu: pollak napisał(a):

                      > Zaczyna się herezja, którą Jerzy tutaj głosi.

                      Zdefiniuj Pollaku, co to jest herezja.

                      Jerzy
                      • Gość: pollak Re: Co to jest herezja? IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.12.02, 15:35
                        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                        > Gość portalu: pollak napisał(a):
                        >
                        > > Zaczyna się herezja, którą Jerzy tutaj głosi.
                        >
                        > Zdefiniuj Pollaku, co to jest herezja.

                        Głosisz doktrynę inną niż ta która panuje w Kościele założonym przez Jezusa i w którym jako jedynym prawdziwym, przechowywany jest depozyt wiary.
                        • Gość: pollak Re: Co to jest herezja? IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.12.02, 15:36
                          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3355045&a=4086812
                  • Gość: Jerzy Sloganowe myślenie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 18:48
                    Gość portalu: erik napisał(a):

                    > Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                    > > Gość portalu: erik napisał(a):

                    > > > dzięki pollak'u. Lubię czytać artykuły, z którym się zgadzam :)
                    >
                    > >
                    > > Taka postawa zgadza się z proroctwem Pawła:
                    > >
                    > > 2 Tymoteusz 4,3 Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie
                    > ścierpią, ale
                    > > według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho
                    > łechce
                    > > ,
                    > > 4,4 i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.
                    >
                    >
                    > Załóżmy że Kościół katolicki robi wyłom w swojej doktrynie i pozwala wiernym
                    na
                    >
                    > własną interpretację Bibli. Miałbym wtedy prawo autorytatywnie stwierdzić, że
                    > zacytowane przez Ciebie proroctwo Pawła odnosi się do ewangelików. Ty miałbyś
                    > swoja rację i ja swoją. Jak ustalić wtedy Prawdę?
                    >
                    > Nie ma Bibli bez Tradycji. Nie ma Bibli i Tradycji bez Kościoła Piotrowego.
                    Tam
                    >
                    > gdzie zabraknie jednego z tych trzech elementów (Kościół-Tradycja-Biblia) tam
                    > kończy się Prawda, a zaczynają się półprawdy albo całe kałamstwa.


                    Posługujesz się niczym nie uzasadnionym sloganem promowanym przez kk, który też
                    insunuuje, że indywidualna lektura i interpretacja Biblii jest tożsama z
                    anarchią doktrynalną.

                    Prawdy dotyczące zbawienia sa w Biblii tak jasno sformułowane, że Tradycja czy
                    Kościół (przy czym KK rozumie tutaj hierarchię) do ich zrozumienia nie są
                    konieczne.
                    Konieczne jest szczere serce.

                    Jerzy
                    • Gość: erik Re: Sloganowe myślenie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 13:29
                      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                      > Posługujesz się niczym nie uzasadnionym sloganem promowanym przez kk, który
                      też
                      >
                      > insunuuje, że indywidualna lektura i interpretacja Biblii jest tożsama z
                      > anarchią doktrynalną.
                      >
                      > Prawdy dotyczące zbawienia sa w Biblii tak jasno sformułowane, że Tradycja
                      czy
                      > Kościół (przy czym KK rozumie tutaj hierarchię) do ich zrozumienia nie są
                      > konieczne.
                      > Konieczne jest szczere serce.
                      >
                      > Jerzy


                      A co wtedy, gdy dwa szczere serca rozumieją jednak Biblię inaczej
                      • Gość: pollak Re: Sloganowe myślenie IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.12.02, 15:42
                        Gość portalu: erik napisał(a):

                        > A co wtedy, gdy dwa szczere serca rozumieją jednak Biblię inaczej

                        Wtedy pomaga im Jerzy :)
                        • Gość: Jerzy Jerzy nie jest wszechobecny i wszechwiedzący IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 16:25
                          Gość portalu: pollak napisał(a):

                          > Gość portalu: erik napisał(a):
                          >
                          > > A co wtedy, gdy dwa szczere serca rozumieją jednak Biblię inaczej
                          >
                          > Wtedy pomaga im Jerzy :)

                          Jerzy się do tego nie nadaje z powodów podanych w tytule.
                          Rolę pomocnika w poznawaniu i zrozumieniu tekstu biblijnego może pełnićjedynie
                          Duch Święty.
                          To On przypomina prawdę i wprowadza we wszelką prawdę.

                          Przypominacie sobie słowa Jezusa do apostołów?

                          Jan
                          14,16 Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na
                          wieki -
                          14,17 Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie
                          zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie.
                          [...]
                          14,26 Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim,
                          nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.

                          Jan 15,26 Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch
                          Prawdy, który od Ojca wychodzi, złoży świadectwo o mnie;

                          Pozdrawiam,
                          Jerzy

                          PS. Chcecie wiedzieć, jak otrzymać Ducha Świetego?
                    • Gość: pollak Re: Sloganowe myślenie IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.12.02, 15:38
                      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                      > Prawdy dotyczące zbawienia sa w Biblii tak jasno sformułowane,

                      A podaj jasno sformułowaną prawdę o Bogu w trzech osobach.

                      że Tradycja czy
                      > Kościół (przy czym KK rozumie tutaj hierarchię) do ich zrozumienia nie są
                      > konieczne.

                      A Biblia (NT) skąd jest?


                      > Konieczne jest szczere serce.

                      Oto właśnie chodzi.
                • Gość: pollak Re: Twoja postawa odzwierciedla proroctwa Pawła IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.12.02, 13:35
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  > Taka postawa zgadza się z proroctwem Pawła:
                  >
                  > 2 Tymoteusz 4,3 Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie
                  ścierpią, ale
                  > według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho
                  łechce
                  > ,
                  > 4,4 i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.

                  Jerzy, a kiedy list Pawła dodano do Biblii? I dlaczego uznajesz coś co
                  zatwierdził jakiś tam Ojciec Kościoła? Toż to skalanie ludzką tradycją. I czy
                  ci ludzie, którzy zatwierdzali kanoniczność Pism robili to omylnie czy
                  nieomylnie? Czy dopuszczasz do myśli możliwość, iż NT zawiera nie te pisma co
                  trzeba? Gdzie ponadto w Biblii jest napisana zasada 'tylko Biblia', że ją tu
                  nam proponujesz (wszak musi być przecież biblijna)?
            • Gość: Jerzy Ponad Tradycję Luter postawił Biblię IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 00:21
              Gość portalu: pollak napisał(a):

              > Gość portalu: erik napisał(a):
              >
              > Luter jednak
              > > będąc zwykłym człowiekiem postawił się ponad Tradycją,
              >

              Mylisz się Pollaku. Ponad Tradycję Luter postawił Biblię. Kiedy stał przed
              cesarzem, powiedział: Jeśli mi się udowodni, w oparciu o Pismo Święte, że
              błądzę, odwołam wszystko to, co napisałem.
              KK do dzisiaj nie pokazał Lutrowi, gdzie zbłądził, a to tylko dlatego, że KK
              nie zna Pisma Świętego.

              Jerzy
              • Gość: Kagan Re: Ponad Tradycję Luter postawił Biblię IP: *.gdline.com / 210.74.254.* 28.12.02, 01:56
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                Mylisz się Pollaku. Ponad Tradycję Luter postawił Biblię. Kiedy stał przed
                cesarzem, powiedział: Jeśli mi się udowodni, w oparciu o Pismo Święte, że
                błądzę, odwołam wszystko to, co napisałem. KK do dzisiaj nie pokazał Lutrowi,
                gdzie zbłądził, a to tylko dlatego, że KK nie zna Pisma Świętego.
                K: Widac cesarz byl dosc liberalny jak na tamte czasy, bo nie trudno byloby
                udowodnic Lutrowi, ze bladzi i spalic go na stosie, jakto sie wtedy robilo z
                heretykami po obu stronach barykady (Sw. Inkwizycja, Kalwin itp.). Tylko fakt,
                ze katole nie znaja Pisma Sw. powstrzymuje ich od tego, jak sam to przyznales,
                Jerzy...;)
          • Gość: Jerzy Głową Kościoła jest Jezus, nie Luter czy JP2 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 00:17
            Gość portalu: erik napisał(a):

            >
            > Witam
            >
            > Jerzy, Wasz Kościół jest osadzony na bardzo grząskim gruncie. Opiera się na
            > przyjęciu za słuszną refleksji jednego człowieka, który w dodatku żył w
            pewnym
            > konkretnym momencie historycznym, który to moment rzeczywiście mógł skłaniać
            do
            >
            > herezji bardziej niż którykolwiek wcześniejszy czy późniejszy. Luter jednak
            > będąc zwykłym człowiekiem postawił się ponad Tradycją, co świadczy o jego
            > wyjątkowej megalomani. Nie pomyślał, że rzecz, która w jego małym ludzkim
            łebku
            >
            > przedstawia się całkiem dorzecznie, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim.
            Ty
            >
            > też nie bierzesz tego pod uwagę.
            >
            > Jest takie stare powiedzenie: "niech szewc nie ocenia tego, co jest powyżej
            > trzewika". Każdy człowiek to taki szewc, ty, ja i Luter. Powyżej trzewika
            jest
            > Kościół. Wy posunęliście się za tą nieprzekraczalną dla zwykłego szewca
            linię.
            > Czas wracać :)
            >
            > pozdrawiam
            >

            Zgoda, czas wracać, ale do kogo? Zachęcam członków KK do powrotu do Jezusa, nie
            do Lutra czy innego reformatora.

            Jeśli idzie o protestantów czy chcrześcijan ewangelicznych, to należą do
            Kościoła, którego głową i Panem jest Jezus. Za dużo czytasz propagandy
            antyewangelicznej, która traktuje Lutra jako samozwańczą głowę kościoła.

            Jerzy

            • Gość: Kagan Re: Głową Kościoła jest Jezus, nie Luter czy JP2 IP: *.gdline.com / 210.74.254.* 28.12.02, 02:07
              Gość portalu: erik napisał(a): Jerzy, Wasz Kościół jest osadzony na bardzo
              grząskim gruncie. Opiera się na przyjęciu za słuszną refleksji jednego
              człowieka, który w dodatku żył w pewnym konkretnym momencie historycznym, który
              to moment rzeczywiście mógł skłaniać do herezji bardziej niż którykolwiek
              wcześniejszy czy późniejszy. Luter jednak będąc zwykłym człowiekiem postawił
              się ponad Tradycją, co świadczy o jego wyjątkowej megalomani. Nie pomyślał, że
              rzecz, która w jego małym ludzkim łebku przedstawia się całkiem dorzecznie,
              może wyglądać mniej dorzecznie poza nim. Ty też nie bierzesz tego pod uwagę.
              Jest takie stare powiedzenie: "niech szewc nie ocenia tego, co jest powyżej
              trzewika". Każdy człowiek to taki szewc, ty, ja i Luter. Powyżej trzewika
              jest Kościół. Wy posunęliście się za tą nieprzekraczalną dla zwykłego szewca
              linię. Czas wracać :)
              Gość portalu: Jerzy napisał(a): Zgoda, czas wracać, ale do kogo? Zachęcam
              członków KK do powrotu do Jezusa, nie do Lutra czy innego reformatora.
              Jeśli idzie o protestantów czy chcrześcijan ewangelicznych, to należą do
              Kościoła, którego głową i Panem jest Jezus. Za dużo czytasz propagandy
              antyewangelicznej, która traktuje Lutra jako samozwańczą głowę kościoła.

              Kagan: I znow "kazda liszka swoj ogonek chwali". Kalwin np. tak chwalil, ze jak
              katole palil na stosie swych ideowych przeciwnikow. Ludziska przed nim masowo
              uciekali z Genewy - takie byle poczatki reformacji...:(
              A z godnie z Biblia mylicie sie obaj, bowiem ani papiez (biskup rzymski), ani
              Luter, ani Kalwin ani tez Jeszua ben Miriam NIE moga byc glowa kosciola. Owa
              glowa moze byc tylko Bog, czyli Jehowa, ktory wyraznie rzekl w Dekalogu:
              Wyjscia 20:3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
              Tak wiec niezaleznie, czy uwazacie za swego idola Wojtyle czy Jeszue, jednakowo
              pojdziecie do piekiel, jako bluzniercy i heretycy...:(
              Kagan

            • Gość: erik Re: Głową Kościoła jest Jezus, nie Luter czy JP2 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 14:00
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):


              > >

              > Zgoda, czas wracać, ale do kogo? Zachęcam członków KK do powrotu do Jezusa,
              nie
              >
              > do Lutra czy innego reformatora.
              >
              > Jeśli idzie o protestantów czy chcrześcijan ewangelicznych, to należą do
              > Kościoła, którego głową i Panem jest Jezus. Za dużo czytasz propagandy
              > antyewangelicznej, która traktuje Lutra jako samozwańczą głowę kościoła.
              >
              > Jerzy
              >


              Powołujesz się na Jezusa a nie na Lutra. Musisz jednak uważać, że Luter Wielkim
              Człowiekiem był. Sam jeden oderwał od Kościoła pół Europy i sprowadził ją
              na "słuszną" drogę. Jeden Luter zrobił więc w twoich oczach więcej dobrego niż
              w naszych oczach wszyscy papieże i biskupi razem wzięci. Co prawda Luter nie
              uważał się za boskiego namiestnika, ale musicie mu być dozgonnie wdzięczni, bo
              dzięki niemu nie tkwicie w paskudnym grzechu. Tak więc chociaż Luter nie jest
              przez was zwany Ojcem Świętym itp to jednak cieszy się u was wiekszym mirem niż
              u nas Wszyscy Świeci wzięci do kupy. My nie ufamy ludziom, ufamy tylko
              Jezusowi. Ludzi podziwiamy tylko przez pryzmat wierności Chrystusowi i
              Prawdzie, której depozytariuszem jest Kościół.

              Co z tego, że Luter nie uzurpował sobie prawa do nieomylności, skoro i bez tego
              jesteście zwolennikami jego wystapienia. My za to wierzymy w nieomylność
              papieża, ale nie przez jego mądrość, lecz przez Kościół Jezusowy którego jest
              głową. Wojtyła w Kościele jest nieomylnym papieżem, ale Wojtyła bez Kościoła
              byłby niczym. Oto nasz humanizm - człowiek wielki wielkością Boga. Oto wasz
              humanizm - człowiek wielki swoim rozumem.
              • Gość: Jerzy podaj przykład nieomylnego tekstu JP2 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 16:17
                Gość portalu: erik napisał(a):

                >
                >
                > Powołujesz się na Jezusa a nie na Lutra. Musisz jednak uważać, że Luter
                Wielkim
                >
                > Człowiekiem był. Sam jeden oderwał od Kościoła pół Europy i sprowadził ją
                > na "słuszną" drogę. Jeden Luter zrobił więc w twoich oczach więcej dobrego
                niż
                > w naszych oczach wszyscy papieże i biskupi razem wzięci. Co prawda Luter nie
                > uważał się za boskiego namiestnika, ale musicie mu być dozgonnie wdzięczni,
                bo
                > dzięki niemu nie tkwicie w paskudnym grzechu. Tak więc chociaż Luter nie jest
                > przez was zwany Ojcem Świętym itp to jednak cieszy się u was wiekszym mirem
                niż
                >
                > u nas Wszyscy Świeci wzięci do kupy. My nie ufamy ludziom, ufamy tylko
                > Jezusowi. Ludzi podziwiamy tylko przez pryzmat wierności Chrystusowi i
                > Prawdzie, której depozytariuszem jest Kościół.
                >
                > Co z tego, że Luter nie uzurpował sobie prawa do nieomylności, skoro i bez
                tego
                >
                > jesteście zwolennikami jego wystapienia. My za to wierzymy w nieomylność
                > papieża, ale nie przez jego mądrość, lecz przez Kościół Jezusowy którego jest
                > głową. Wojtyła w Kościele jest nieomylnym papieżem, ale Wojtyła bez Kościoła
                > byłby niczym. Oto nasz humanizm - człowiek wielki wielkością Boga. Oto wasz
                > humanizm - człowiek wielki swoim rozumem.

                Pięknie napisałeś, nie będę z tym na razie dyskutował.
                Ale tak wzniośle piszesz o JP2. Podaj mi zatem przykład jednego przemówienia,
                jednej encykliki, jednej homilii czy bulli JP2, która według KK za ma charakter
                nieomylności.

                Jerzy
                • Gość: erik Re: podaj przykład nieomylnego tekstu JP2 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 16:37
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):


                  >
                  > Pięknie napisałeś, nie będę z tym na razie dyskutował.
                  > Ale tak wzniośle piszesz o JP2. Podaj mi zatem przykład jednego przemówienia,
                  > jednej encykliki, jednej homilii czy bulli JP2, która według KK za ma
                  charakter
                  >
                  > nieomylności.
                  >
                  > Jerzy


                  Każde przemówienie, encyklika, homilia czy bulla papieska ma szansę zasługiwać
                  na miano nieomylnej. Warunki są tylko dwa - gdy papież wypowiada sie w sprawach
                  wiary lub moralności, i gdy takowa wypowiedź mieści się w granicach
                  wyznaczonych przez Objawienie i Tradycję. Nieomylność papieża nie ma więc
                  źródła w jakichś jego szczególnych przymiotach osobistych. Wynika jedynie z
                  funkcji jaką sprawuje, a w sprawowaniu której jest ograniczony depozytem
                  otrzymanem od Apostołów.
                  Teoretycznie można sobie wyobrazić sytuację, gdy papież głosząc herezję
                  powołuje się na swoją nieomylność. Ale przecież Prawda jest tylko jedna, i
                  herezja pozostanie herezją, nawet gdy będzie przyodziana w szaty najwyższej
                  instytucji. Papież jest więc nieomylny, gdyż jest papieżem. Gdyby głosił
                  herezję, przestałby być papieżem, a więc i jego nieomylność stałaby się...
                  omylnością.
                  Wydaje mi się to dość oczywiste, ale przy odrobinie złej woli można się tu
                  doszukiwać dziury w całości, tak jak to robisz, Jerzy.

                  Takie racjonalne podejście, jakie ty proponujesz, świadczy chyba o słabej
                  wierze, i sprowadza Kościół do poziomu zwykłej ziemskiej instytucji.
                  Doszukujesz się sprzeczności, tak gdzie ich znaleźć nie można. Kościół
                  katolicki jest nieomylny i bez grzechu, mylą się i grzeszą jedynie ludzie doń
                  należący.

                  Luter atakując Kościół chciał pokalać własne gniazdo, ale tego gniazda nie da
                  się pokalać. Kto tego próbuje, szkodzi sam sobie. Znam wielu katolików, którzy
                  ciałem są jeszcze w Rzymie, ale duszą są już protestantami (myślę, że takich
                  katolików jest wiekszość). Myślę, że to są nieszczęśliwi ludzie, choć sobie z
                  tego nie zdaja sprawy.

                  Większość ludzi nie rozumie nawet prognozy pogody. Ty Jerzy chciałbyś, aby oni
                  byli papieżami dla samych siebie. Ja uważam, że lepszy już dla nich najgorszy z
                  papieży, bo gdy człowiek jest papieżem sam dla siebie, to prawie na pewno
                  będzie kochał tylko siebie.

                  pozdrawiam


                  • Gość: Jerzy Ale podaj przykład nieomylnego tekstu JP2 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 19:40
                    > Pięknie napisałeś, nie będę z tym na razie dyskutował.
                    > Ale tak wzniośle piszesz o JP2. Podaj mi zatem przykład jednego przemówienia,
                    > jednej encykliki, jednej homilii czy bulli JP2, która według KK za ma
                    charakter
                    >
                    > nieomylności.
                    >
                    > Jerzy


                    Erik: Każde przemówienie, encyklika, homilia czy bulla papieska ma szansę
                    zasługiwać
                    na miano nieomylnej. Warunki są tylko dwa - gdy papież wypowiada sie w sprawach
                    wiary lub moralności, i gdy takowa wypowiedź mieści się w granicach
                    wyznaczonych przez Objawienie i Tradycję. Nieomylność papieża nie ma więc
                    źródła w jakichś jego szczególnych przymiotach osobistych. Wynika jedynie z
                    funkcji jaką sprawuje, a w sprawowaniu której jest ograniczony depozytem
                    otrzymanem od Apostołów.

                    Jerzy: Nie odpowiadasz na pytanie. Prosiłem o choć jeden dokument opublikowany
                    przez JP2, który jest oficjalnie uważany przez KK za nieomylny. Chyba nie ma
                    takiego dokumentu.
                    Dogmat o nieomylności papieskiej jest tak podawany, że katolik myśli, że
                    wszystko, co powie papież, jest nieomylne. Natomiast w stosunku do niekatolików
                    KK używa innej taktyki, twierdząc, że nieomylne jest to, co powie ex cathedra.
                    Jeśli jednak ktoś prosi o choć jeden taki dokument, to apologeci katoliccy
                    nabierają wody w usta. Historia pokazuje, że papieże przeczyli sobie nawzajem.
                    Jedno coś zatwierdzali, inni odwoływali.

                    Erik: Teoretycznie można sobie wyobrazić sytuację, gdy papież głosząc herezję
                    powołuje się na swoją nieomylność. Ale przecież Prawda jest tylko jedna, i
                    herezja pozostanie herezją, nawet gdy będzie przyodziana w szaty najwyższej
                    instytucji. Papież jest więc nieomylny, gdyż jest papieżem. Gdyby głosił
                    herezję, przestałby być papieżem, a więc i jego nieomylność stałaby się...
                    omylnością.

                    Jerzy: Ciekawe rzeczy głosisz. Według twojej tezy, obecny papież już dawno nie
                    powinien być papieżem, gdyż ogłosił wiele herezji – np. pobił rekord
                    pontyfikatu w ilości ustanowionych świętych, choć Pan Jezus powiedział, że nikt
                    nie przyjdzie do Ojca jak tylko przez Niego (Jan 14:6). Prawda jest tylko
                    jedna: jest nią Jezus i Jego nauka. Papież przeczy nauce Jezusa, zatem już nie
                    powinien być papieżem. Ale ty zakładasz, że „papież jest nieomylny, gdyż jest
                    papieżem”. Ładny sofizmacik „w kółko.”

                    Erik: Wydaje mi się to dość oczywiste, ale przy odrobinie złej woli można się
                    tu
                    doszukiwać dziury w całości, tak jak to robisz, Jerzy.

                    Jerzy: Dziura w całości nie wynika z czyjejś „złej woli”, lecz z błedów
                    logicznych twoich wypowiedzi i naiwnych, choć być może szczerych życzeń, aby
                    było tak jak pieszesz.

                    Erik: Takie racjonalne podejście, jakie ty proponujesz, świadczy chyba o słabej
                    wierze, i sprowadza Kościół do poziomu zwykłej ziemskiej instytucji.
                    Doszukujesz się sprzeczności, tak gdzie ich znaleźć nie można. Kościół
                    katolicki jest nieomylny i bez grzechu, mylą się i grzeszą jedynie ludzie doń
                    należący.

                    Jerzy: Znowu popełniasz błędy logiczne. Posługujesz się argumentami
                    racjonalnymi, aby mi powiedzieć, że wiara jest poza racjonalnością. Wiara
                    chrześcijan biblijnych jest zbudowana na faktach Słowa Bożego i logice. Jeśli
                    coś jest sprzeczne z logiką i nie ma oparcia na faktach Słowa Bożego, nie jest
                    przedmiotem wiary. Katoliccy natomiast wierzą w wiele rzeczy, które nie mają
                    oparcia ani w faktach ani w logice. Podporządkowanie się takim nauką nazywają
                    wiarą. Jest to wiara bardzo mistyczna i irracjonalna.
                    W wątku „Do apologetów katolickich” pokazałem wiele sprzeczności pomiędzy
                    nauczaniem KK a faktami Słowa Bożego.
                    Twoje stwierdzenie: ” Kościół katolicki jest nieomylny i bez grzechu, mylą się
                    i grzeszą jedynie ludzie doń należący” wymaga chyba jakiegoś komentarza. W tej
                    formie jest sprzecznością logiczną. Co rozumiesz przez Kościół? Czy chodzi ci o
                    wszystkich członków KK czy tylko o hierarchów? Jedni i drudzy grzeszą, zatem
                    nie wiem, jak rozumieć twoje stwierdzenie, że KK jest nieomylny i bez grzechu.
                    A co z inkwizycją, albo tytułowaniem papieży Ojcem Świętym, albo wysłaniem
                    wojsk przeciwko Husytom, albo kanonizowanie Sarkandra, który spowodował masowe
                    zbrodnie na Morawskich protestantach? Czy to działania i postawy nieomylne?

                    Erik: Luter atakując Kościół chciał pokalać własne gniazdo, ale tego gniazda
                    nie da
                    się pokalać. Kto tego próbuje, szkodzi sam sobie. Znam wielu katolików, którzy
                    ciałem są jeszcze w Rzymie, ale duszą są już protestantami (myślę, że takich
                    katolików jest wiekszość). Myślę, że to są nieszczęśliwi ludzie, choć sobie z
                    tego nie zdaja sprawy.

                    Jerzy: Luter nie kalał własnego gniazda. On chciał te gniazdo oczyścić od nauk
                    o odpustach i czyśćcu. Luter nie atakował Kościoła, ale fałszywe nauki, które
                    miały się w nim dobrze i były uważane za prawdy. A co do nieszczęśliwości
                    katolików, którzy duszą są już protestantami, to życzę im jak najszybszego
                    wyjścia z KK. Siedzenie okrakiem na płocie nie jest wygodną pozycją. Jeśli
                    Jezus jest dla nich Zbawicielem, Orędownikiem i Panem, jego ofiara na krzyżu
                    doskonałym przebłaganiem za ich grzechy, to życzę im aby jak najszybciej wyszli
                    z miejsc, gdzie ofiara Jezusa nie jest uważana za doskonałą – o czym świadczą
                    codziennie odprawiane ofiary mszalne, oraz gdzie orędownictwo Jezusa jest
                    uzupełniane bądź zastępowane rzekomym orędownictwem Marii czy świętych.

                    Erik: Większość ludzi nie rozumie nawet prognozy pogody. Ty Jerzy chciałbyś,
                    aby oni
                    byli papieżami dla samych siebie. Ja uważam, że lepszy już dla nich najgorszy z
                    papieży, bo gdy człowiek jest papieżem sam dla siebie, to prawie na pewno
                    będzie kochał tylko siebie.

                    Jerzy: Budujesz argument słomianego ludzika. Zakładasz, że ludzie są tępakami
                    nie rozumiejącymi nawet prognozy pogody. Ponadto, przypisujesz mi preferencję,
                    aby ludzie byli papieżami dla samych siebie.
                    Ludzie mają poddać się panowaniu Jezusa, a nie papieża. Jeśli ludzie będą
                    kochać Jezusa, będą kochać bliźnich swoich.
                    Ludzie zakochani w papieżu kochają to, czego on naucza – kult obrazów i
                    świętych. Gdyby ktoś dotknął się jednego z takich kultowych obrazów to
                    przekonałby się, jak bardzo poddani papieża kochają swoich bliźnich.

                    Pozdrawiam,

                    Jerzy
                    • Gość: Estonian Re: Ale podaj przykład nieomylnego tekstu JP2 IP: proxy / *.gennet.ee 30.12.02, 01:56
                      Gość portalu: Jerzy napisał: Pięknie napisałeś, nie będę z tym na razie
                      dyskutował.
                      E: A to czemu? Brak argumentow, jak na watku " Dlaczego Jezus przyszedł na
                      ziemię?"? A moze nie chcesz odpowiedziec na pytanie o zrodla twych dochodow?
                      J: Ale tak wzniośle piszesz o JP2. Podaj mi zatem przykład jednego
                      przemówienia, jednej encykliki, jednej homilii czy bulli JP2, która według KK
                      za ma charakter nieomylności.
                      Erik: Każde przemówienie, encyklika, homilia czy bulla papieska ma szansę
                      zasługiwać na miano nieomylnej. Warunki są tylko dwa - gdy papież wypowiada
                      sie w sprawach wiary lub moralności, i gdy takowa wypowiedź mieści się w
                      granicach wyznaczonych przez Objawienie i Tradycję. Nieomylność papieża nie ma
                      więc źródła w jakichś jego szczególnych przymiotach osobistych. Wynika jedynie
                      z funkcji jaką sprawuje, a w sprawowaniu której jest ograniczony depozytem
                      otrzymanem od Apostołów.
                      Jerzy: Nie odpowiadasz na pytanie. Prosiłem o choć jeden dokument opublikowany
                      przez JP2, który jest oficjalnie uważany przez KK za nieomylny. Chyba nie ma
                      takiego dokumentu. Dogmat o nieomylności papieskiej jest tak podawany, że
                      katolik myśli, że wszystko, co powie papież, jest nieomylne. Natomiast w
                      stosunku do niekatolików KK używa innej taktyki, twierdząc, że nieomylne jest
                      to, co powie ex cathedra.
                      E: Czyli z "krzesla z poreczami", bo tak sie tlumaczy na polski lacinski wyraz
                      "cathedra"... :)
                      J: Jeśli jednak ktoś prosi o choć jeden taki dokument, to apologeci katoliccy
                      nabierają wody w usta. Historia pokazuje, że papieże przeczyli sobie nawzajem.
                      Jedno coś zatwierdzali, inni odwoływali.
                      Erik: Teoretycznie można sobie wyobrazić sytuację, gdy papież głosząc herezję
                      powołuje się na swoją nieomylność. Ale przecież Prawda jest tylko jedna, i
                      herezja pozostanie herezją, nawet gdy będzie przyodziana w szaty najwyższej
                      instytucji. Papież jest więc nieomylny, gdyż jest papieżem. Gdyby głosił
                      herezję, przestałby być papieżem, a więc i jego nieomylność stałaby się...
                      omylnością.
                      Jerzy: Ciekawe rzeczy głosisz. Według twojej tezy, obecny papież już dawno nie
                      powinien być papieżem, gdyż ogłosił wiele herezji – np. pobił rekord
                      pontyfikatu w ilości ustanowionych świętych, choć Pan Jezus powiedział, że nikt
                      nie przyjdzie do Ojca jak tylko przez Niego (Jan 14:6). Prawda jest tylko
                      jedna: jest nią Jezus i Jego nauka. Papież przeczy nauce Jezusa, zatem już nie
                      powinien być papieżem. Ale ty zakładasz, że „papież jest nieomylny, gdyż
                      jest papieżem”. Ładny sofizmacik „w kółko.”
                      Erik: Wydaje mi się to dość oczywiste, ale przy odrobinie złej woli można się
                      tu doszukiwać dziury w całości, tak jak to robisz, Jerzy.
                      Jerzy: Dziura w całości nie wynika z czyjejś „złej woli”, lecz z błedów
                      logicznych twoich wypowiedzi i naiwnych, choć być może szczerych życzeń, aby
                      było tak jak piszesz.
                      Erik: Takie racjonalne podejście, jakie ty proponujesz, świadczy chyba o słabej
                      wierze, i sprowadza Kościół do poziomu zwykłej ziemskiej instytucji.
                      Doszukujesz się sprzeczności, tak gdzie ich znaleźć nie można. Kościół
                      katolicki jest nieomylny i bez grzechu, mylą się i grzeszą jedynie ludzie doń
                      należący.
                      Jerzy: Znowu popełniasz błędy logiczne. Posługujesz się argumentami
                      racjonalnymi, aby mi powiedzieć, że wiara jest poza racjonalnością. Wiara
                      chrześcijan biblijnych jest zbudowana na faktach Słowa Bożego i logice. Jeśli
                      coś jest sprzeczne z logiką i nie ma oparcia na faktach Słowa Bożego, nie jest
                      przedmiotem wiary. Katoliccy natomiast wierzą w wiele rzeczy, które nie mają
                      oparcia ani w faktach ani w logice. Podporządkowanie się takim nauką nazywają
                      wiarą. Jest to wiara bardzo mistyczna i irracjonalna.
                      W wątku „Do apologetów katolickich” pokazałem wiele sprzeczności pomiędzy
                      nauczaniem KK a faktami Słowa Bożego.
                      Twoje stwierdzenie: ” Kościół katolicki jest nieomylny i bez grzechu, mylą się
                      i grzeszą jedynie ludzie doń należący” wymaga chyba jakiegoś komentarza.
                      W tej formie jest sprzecznością logiczną. Co rozumiesz przez Kościół? Czy
                      chodzi ci o wszystkich członków KK czy tylko o hierarchów? Jedni i drudzy
                      grzeszą, zatem nie wiem, jak rozumieć twoje stwierdzenie, że KK jest nieomylny
                      i bez grzechu.
                      E: Popelniasz tu, Jerzyku, tzw. fallacy of composition. Kosciol to i kler, i
                      laikat, plus doktryna, a wiec wiecej niz suma poszczegolnych czesci. Jak
                      wiadomo mozna budowac praktycznie niezawodne systemy (np. komputerowe) z
                      zawodnych czesci. Podobnie jest wiec z kosciolem kat. (przynajmniej wedlug
                      katolikow): poszczegolni katolicy moga grzeszyc i sie mylic, ale calosc jest
                      bezgrzeszna i nieomylna. Tyle, to jest za trudne na twoj "born again"
                      rozumek... :(
                      J: A co z inkwizycją, albo tytułowaniem papieży Ojcem Świętym, albo wysłaniem
                      wojsk przeciwko Husytom, albo kanonizowanie Sarkandra, który spowodował masowe
                      zbrodnie na Morawskich protestantach? Czy to działania i postawy nieomylne?
                      Erik: Luter atakując Kościół chciał pokalać własne gniazdo, ale tego gniazda
                      nie da się pokalać. Kto tego próbuje, szkodzi sam sobie. Znam wielu katolików,
                      którzy ciałem są jeszcze w Rzymie, ale duszą są już protestantami (myślę, że
                      takich katolików jest wiekszość). Myślę, że to są nieszczęśliwi ludzie, choć
                      sobie z tego nie zdaja sprawy.
                      Jerzy: Luter nie kalał własnego gniazda. On chciał te gniazdo oczyścić od nauk
                      o odpustach i czyśćcu. Luter nie atakował Kościoła, ale fałszywe nauki, które
                      miały się w nim dobrze i były uważane za prawdy. A co do nieszczęśliwości
                      katolików, którzy duszą są już protestantami, to życzę im jak najszybszego
                      wyjścia z KK. Siedzenie okrakiem na płocie nie jest wygodną pozycją. Jeśli
                      Jezus jest dla nich Zbawicielem, Orędownikiem i Panem, jego ofiara na krzyżu
                      doskonałym przebłaganiem za ich grzechy, to życzę im aby jak najszybciej wyszli
                      z miejsc, gdzie ofiara Jezusa nie jest uważana za doskonałą – o czym świadczą
                      codziennie odprawiane ofiary mszalne, oraz gdzie orędownictwo Jezusa jest
                      uzupełniane bądź zastępowane rzekomym orędownictwem Marii czy świętych.
                      Erik: Większość ludzi nie rozumie nawet prognozy pogody. Ty Jerzy chciałbyś,
                      aby oni byli papieżami dla samych siebie. Ja uważam, że lepszy już dla nich
                      najgorszy z papieży, bo gdy człowiek jest papieżem sam dla siebie, to prawie na
                      pewno będzie kochał tylko siebie.
                      Jerzy: Budujesz argument słomianego ludzika.
                      E: Wyjasnij, co to takiego, bo nie wszyscy moga wiedziec!
                      J: Zakładasz, że ludzie są tępakami nie rozumiejącymi nawet prognozy pogody.
                      Ponadto, przypisujesz mi preferencję, aby ludzie byli papieżami dla samych
                      siebie. Ludzie mają poddać się panowaniu Jezusa, a nie papieża. Jeśli ludzie
                      będą kochać Jezusa, będą kochać bliźnich swoich. Ludzie zakochani w papieżu
                      kochają to, czego on naucza – kult obrazów i świętych. Gdyby ktoś dotknął się
                      jednego z takich kultowych obrazów to przekonałby się, jak bardzo poddani
                      papieża kochają swoich bliźnich.
                      E: wiec jednak wierzysz w ich "cudowna" moc...;)
                      • Gość: Estonian Re: Ale podaj przykład nieomylnego tekstu JP2 IP: proxy / *.gennet.ee 30.12.02, 02:04
                        Gość portalu: Jerzy napisał: Pięknie napisałeś, nie będę z tym na razie
                        dyskutował.
                        E: A to czemu? Brak argumentow, jak na watku " Dlaczego Jezus przyszedł na
                        ziemię?"? A moze nie chcesz odpowiedziec na pytanie o zrodla twych dochodow?
                        (...)
                        Jerzy: Znowu popełniasz błędy logiczne. Posługujesz się argumentami
                        racjonalnymi, aby mi powiedzieć, że wiara jest poza racjonalnością.
                        E: Bo tak jest, wiara to domena METAfizyki, czyli jest POZA fizyka, czyli
                        POZA nauka: "credo, quia absurdum est" (Tertulianus)...

                        J: Wiara chrześcijan biblijnych jest zbudowana na faktach Słowa Bożego i
                        logice. Jeśli coś jest sprzeczne z logiką i nie ma oparcia na faktach Słowa
                        Bożego, nie jest przedmiotem wiary. Katoliccy natomiast wierzą w wiele rzeczy,
                        które nie mają oparcia ani w faktach ani w logice. Podporządkowanie się takim
                        nauką nazywają wiarą. Jest to wiara bardzo mistyczna i irracjonalna.
                        E: Bo kazda wiara jest z definicji mistyczna i irracjonalna, inaczej nie
                        byla by wiara, a nauka!
                        J: W wątku „Do apologetów katolickich” pokazałem wiele sprzeczności pomiędzy
                        nauczaniem KK a faktami Słowa Bożego.
                        E: Twoja wiara TEZ jest pelna sprzecznosci, Jerzyku! PRZYKLAD:
                        Faktem, i to potwierdzonym przez ewangelistow Jana i Mateusza jest, ze
                        Jeszua ben Miriam (Jezus, syn Marii) nie za bardzo powazal rodzicow, pomimo
                        wyraznego zalecenia Dekalogu (Exodus 20:12): "Czcij ojca twego i matkę twoją".
                        A o to i przyklady (z Biblii Tysiaclecia):
                        I) Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło
                        wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział:
                        Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina
                        moja? (Ew. Jana 2:2-4)
                        Jeszua (uwazajacy sie conajmniej za syna bozego, jak nie samego boga) odnosil
                        sie z wyrazna wyzszoscia i nieukrywana pogarda do swej matki, ostatecznie
                        zwyklej smiertelnicy, kobiety, ktora miala poczatek i byla ograniczona w swym
                        ciele, a ogolnie w czasie i przestrzeni...
                        II) 34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem
                        przynieść pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem,
                        córkę z matką, synową z teściową; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego
                        domownicy. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie
                        godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.
                        (Ew. Mateusza 10:34-37) - to chyba nie wymaga komentarza...
                        "Estonczyk"

                        • Gość: Jerzy Etsończyku, za bardzo małpujesz Kagana IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 09:14
                          Drogi Estończyku / Estonianie

                          Twój sposób wchodzenia do dyskusji i sposób pisania zdradza twego nauczyciela
                          Kagana.

                          Już ci pisałem, nie musisz go małpować.

                          Jerzy
                          • Gość: Estonczyk Re: Etsończyku, za bardzo małpujesz Kagana IP: proxy / *.gennet.ee 30.12.02, 09:46
                            Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                            Drogi Estończyku / Estonianie
                            Twój sposób wchodzenia do dyskusji i sposób pisania zdradza twego nauczyciela
                            Kagana. Już ci pisałem, nie musisz go małpować.
                            Jerzy
                            E: Drogi Jerzy,
                            Ja Kagana nie malpuje ani tez nie musze go maplowac, bo ja jestem tez
                            jednoczesnie Kaganem, tak jak ty jestes jednoczesnie i Jerzym-Ewangelikiem i
                            zlosliwym kolargolem (od tych "kawalow" o Kaganie). Gdybys uwazniej czytal me
                            posty, to bys zauwazyl, ze zaczalem sie logowac jako Estonczyk
                            (w skrocie Estonian) jak mi admin zablokowal po twoich donosach adresy w USA,
                            Islandii, Francji i Austrii, wiec teraz pisze z Estonii (kod 'ee').
                            I nie udawaj, ze nie jestes kolargolem. Jak inaczej wytlumaczyc, ze ten
                            obrzydliwy watek "kawalow" o Kaganie wciaz jest na forum, podczas gdy moje
                            parafrazy wieszczow tak szybko znikaly po twych donosach...
                            Kagan piszacy z Estonii, a wiec "Estonczyk"
                            • Gość: Jerzy Estończyk- Kagan, projektuje swoje zachowania IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 16:32


                              Estończyk, czyli Kagan, próbuje insynuować i utożsamić mnie z Kolargolem. Swoje
                              metody działania Kagan próbuje przenieść na innych. Skoro on występuje coraz to
                              pod nowymi ksywkami, myśli, że podobnie postepują inni.

                              Zostań zdrów, Estończyku



                              • Gość: Est. Re: Estończyk- Kagan, projektuje swoje zachowania IP: proxy / *.gennet.ee 31.12.02, 05:02
                                Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                                Estończyk, czyli Kagan, próbuje insynuować i utożsamić mnie z Kolargolem.
                                E: Sam go zmusiles, swymi donosami, do pisania z Estonii, jak mu razem z
                                adminem zabanowaliscie adresy australijskie (w tym caly Monash University).

                                J: Swoje metody działania Kagan próbuje przenieść na innych. Skoro on występuje
                                coraz to pod nowymi ksywkami, myśli, że podobnie postepują inni. Zostań zdrów,
                                Estończyku.
                                E: Tobie tez zycze powrotu do zdrowia, aby Szatan wyszedl z ciebie, i cie nie
                                zmuszal do pisania na mnie donosow jako Jerzy i glupich "dowcipow"
                                jako kolargol. Jesli nie jestes kolargolem, to napisz list otwarty do admina,
                                aby wytlumaczyl kolargolowi niestosownosc jego zachowania! Dopoki tego nie
                                zrobisz, bede wciaz uwazal, ze Jerzy=kolargol!
                                PS: I podaj Jerzy-kolargol wreszcie zrodla swych dochodow!

                                • Gość: Jerzy Czy Kolargol to też Kagan IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 11:15
                                  Gość portalu: Est. napisał(a):

                                  > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                                  > Estończyk, czyli Kagan, próbuje insynuować i utożsamić mnie z Kolargolem.
                                  > E: Sam go zmusiles, swymi donosami, do pisania z Estonii, jak mu razem z
                                  > adminem zabanowaliscie adresy australijskie (w tym caly Monash University).
                                  >
                                  > J: Swoje metody działania Kagan próbuje przenieść na innych. Skoro on
                                  występuje
                                  >
                                  > coraz to pod nowymi ksywkami, myśli, że podobnie postepują inni. Zostań
                                  zdrów,
                                  > Estończyku.
                                  > E: Tobie tez zycze powrotu do zdrowia, aby Szatan wyszedl z ciebie, i cie nie
                                  > zmuszal do pisania na mnie donosow jako Jerzy i glupich "dowcipow"
                                  > jako kolargol. Jesli nie jestes kolargolem, to napisz list otwarty do admina,
                                  > aby wytlumaczyl kolargolowi niestosownosc jego zachowania! Dopoki tego nie
                                  > zrobisz, bede wciaz uwazal, ze Jerzy=kolargol!
                                  > PS: I podaj Jerzy-kolargol wreszcie zrodla swych dochodow!
                                  >

                                  Kagan insynuuje, że ukrywam się pod ksywką kolargola.
                                  Zaczynam się zastanawiać czy ona sam nien kryje sie za ta ksywką.
                                  Stworzenie adwersarza typu kolargola, a nastepnie powiązanie go z
                                  chrześcijanami, to być może jedna z jego sztuczek, w celu atakowania tych
                                  drugich.

                                  Jerzy

                                  • Gość: Est. Re: Czy Kolargol to też Kagan IP: proxy / *.gennet.ee 01.01.03, 02:21
                                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                                    Estończyk, czyli Kagan, próbuje insynuować i utożsamić mnie z Kolargolem.
                                    E: Sam go zmusiles, swymi donosami, do pisania z Estonii, jak mu razem z
                                    adminem zabanowaliscie adresy australijskie (w tym caly Monash University).
                                    J: Swoje metody działania Kagan próbuje przenieść na innych. Skoro on
                                    występuje coraz to pod nowymi ksywkami, myśli, że podobnie postepują inni.
                                    Zostań zdrów, Estończyku.
                                    E: Tobie tez zycze powrotu do zdrowia, aby Szatan wyszedl z ciebie, i cie
                                    nie zmuszal do pisania na mnie donosow jako Jerzy i glupich "dowcipow"
                                    jako kolargol. Jesli nie jestes kolargolem, to napisz list otwarty do admina,
                                    aby wytlumaczyl kolargolowi niestosownosc jego zachowania! Dopoki tego nie
                                    zrobisz, bede wciaz uwazal, ze Jerzy=kolargol!
                                    PS: I podaj Jerzy-kolargol wreszcie zrodla swych dochodow!
                                    J: Kagan insynuuje, że ukrywam się pod ksywką kolargola.
                                    Zaczynam się zastanawiać czy ona sam nien kryje sie za ta ksywką.
                                    Stworzenie adwersarza typu kolargola, a nastepnie powiązanie go z
                                    chrześcijanami, to być może jedna z jego sztuczek, w celu atakowania tych
                                    drugich.
                                    E: Nie sadze, aby Kagan mial tyle czasu, aby prawie codziennie dopisywac po
                                    kilka "kawalow" o Kaganie i zaczynac kolejne, "antykaganowskie" watki. Zas
                                    Jerzy, ktory zyje z "jeszuowej" propagandy, ma czas i srodki aby wymyslec i
                                    utrzymywac przy wirtualnym zyciu takiego "kolargola", w celu wyprowadzenia
                                    Kagana z rownowagi... Faktem jest, ze Jerzy nie moze sie zdobyc na otwarte
                                    potepienie kolargola. Postepuje wiec Jerzyk jak ten papiez, co to tez sie nie
                                    mogl zdobyc na otwarte potepienie Hitlera... :(
                    • Gość: erik Re: Ale podaj przykład nieomylnego tekstu JP2 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 13:19
                      Trzy razy niesłusznie zarzuciłeś mi błędy logiczne! Nie nazywaj błędami
                      logicznymi wszystkiego, co nie zgadza się z twoim punktem widzenia :)

                      Zarzut że moja wiara jest irracjonalna nie jest zarzutem. Nie wiem dlaczego
                      twoja wiara miałaby być racjonalna? Mój rozum podpowiada mi, by nie wierzyć w
                      coś, czego nie widziałem, by nie wierzyć w cuda, by bardziej kochać siebie niż
                      bliźniego. Tak, moja wiara jest irracjonalna!

                      Grzechy Kościoła o których piszesz (inkwizycja, Hus itd), jeśli nawet sa
                      grzechami, to nie są to grzechy Kościoła, lecz grzechy ludzi Kościoła. Kościół
                      został założony przez Jezusa, więc jak może być grzeszny? To logiczne Jerzy,
                      tyle że niezgodne z twoim punktem widzenia.

                      Zarzuty wobec Kościoła katolickiego, które powtarzasz za Lutrem (msza, odpusty,
                      kult Świętych i obrazów itp), wybacz, ale wydają mi się dziecinne. Jak można
                      domagać się reformy Kościoła, skoro bierze się pod uwagę możliwość opuszczenia
                      go? Gdyby Luter kochał swój Kościół, zostałby w nim mimo wszystko. Tak jak
                      pozostają w nim miliony, które również pragnęłyby widzieć go innym. Człowiek
                      wobec potęgi Kościoła jest niczym. Gdy się od niego odcina, skazuje sie na
                      klęskę. Atak na Kościół przeprowadzony pod sztandarami Chrystusa jest
                      bezsensowny. Nie można atakować Jezusa, powołując się na Jezusa.
                      Można nie wierzyć w Chrystusa, opuścić Kościół i stać się wyznawcą Wielkiego
                      Architekta Wszechświata. Nie można opuścić Kościóła, wierząc w Jezusa i
                      świadectwo Apostołów.

                      Jerzy, stoisz twardo na ziemi. Grzechy ludzi przesłaniają ci Jezusa obecnego w
                      Kościele. Gardzisz Kościołem katolickim, bo gardzisz ludźmi którzy doń należą.
                      Nie zapominaj że Jezus umarł również za ich grzechy. Zapominając o tym, i
                      odchodząc od Kościoła, stajesz się zaprzeczeniem Jezusa, który potrafił
                      wybaczyć i nie odwrócił się od nikogo.
                      • Gość: Jerzy Re: Ale podaj przykład nieomylnego tekstu JP2 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 16:57
                        Gość portalu: erik napisał(a):

                        > Trzy razy niesłusznie zarzuciłeś mi błędy logiczne! Nie nazywaj błędami
                        > logicznymi wszystkiego, co nie zgadza się z twoim punktem widzenia :)

                        Jerzy: Pokaż mi, że moje zarzuty są błędne.
                        >
                        > Zarzut że moja wiara jest irracjonalna nie jest zarzutem. Nie wiem dlaczego
                        > twoja wiara miałaby być racjonalna? Mój rozum podpowiada mi, by nie wierzyć w
                        > coś, czego nie widziałem, by nie wierzyć w cuda, by bardziej kochać siebie
                        niż bliźniego. Tak, moja wiara jest irracjonalna!
                        >
                        Jerzy: Zaczynasz filozofować. Nie wiadomo do czego tę papkę przylepić, do
                        jakich faktów się odwołujesz. Czy do cudu zmartwychwstania Jezusa, o którym
                        składaja świadectwo ewangelie, czy np. do "cudu" wniebowzięcia Marii, o którym
                        mówi już tylko Tradycja i Kościół Katolicki, albo też do "cudu" nieomylności
                        papieży.

                        > Grzechy Kościoła o których piszesz (inkwizycja, Hus itd), jeśli nawet sa
                        > grzechami, to nie są to grzechy Kościoła, lecz grzechy ludzi Kościoła.

                        Jerzy: Mam rozumieć, że masz wątpliwości, czy w/w zachowania KK są grzechem?


                        Rik: Kościół został założony przez Jezusa, więc jak może być grzeszny? To
                        logiczne Jerzy,
                        > tyle że niezgodne z twoim punktem widzenia.

                        Jerzy: To bardzo nielogiczne i nie wiem na czym oparłeś swoje stwierdzenie.
                        Kościół składa się z grzesznych ludzi, którzy zawierzyli swoje życie Jezusowi,
                        ale nie przestali byc grzesznymi.

                        Erik: Zarzuty wobec Kościoła katolickiego, które powtarzasz za Lutrem (msza,
                        odpusty, kult Świętych i obrazów itp), wybacz, ale wydają mi się dziecinne.

                        Jerzy: Na czym polega ta dziecinność? Bagatelizujesz największe herezje
                        panujące w KK, które czynią z niego kościół odstępczy od Jezusa, przez co nie
                        jest on jedno ani z Jezusem, ani z Ojcem Świętym (tym jedynym, w niebie).

                        Erik: Jak można domagać się reformy Kościoła, skoro bierze się pod uwagę
                        możliwość opuszczenia go? Gdyby Luter kochał swój Kościół, zostałby w nim mimo
                        wszystko.

                        Jerzy: Luter bardziej kochał Jezusa i jego nauczanie, niuz trwanie w herezjach
                        promowanych pod szyldem kościoła jedynozbawczego. Jeśli ktoś kocha Jezusa to
                        nie może brać udziału w mszach i wierzyć w odpusty i czyściec. Jeśli to czyni,
                        to prawdopodobnie wierzy w innego Jezusa i inną ewangelię, o czym wspominał
                        Paweł w liście do Glacjan 1,9.

                        Erik: Tak jak
                        > pozostają w nim miliony, które również pragnęłyby widzieć go innym. Człowiek
                        > wobec potęgi Kościoła jest niczym. Gdy się od niego odcina, skazuje sie na
                        > klęskę. Atak na Kościół przeprowadzony pod sztandarami Chrystusa jest
                        > bezsensowny. Nie można atakować Jezusa, powołując się na Jezusa.
                        > Można nie wierzyć w Chrystusa, opuścić Kościół i stać się wyznawcą Wielkiego
                        > Architekta Wszechświata. Nie można opuścić Kościóła, wierząc w Jezusa i
                        > świadectwo Apostołów.

                        Jerzy: Obawiam się, że zawłaszczasz terminem Kościół i ograniczasz go do KK.
                        Kościół to wspólnota wyznawców Jezusa Chrystusa - nie zamkniesz jej w jednej
                        denominacji. A KK promując fałszywe nauki o czyśćcu, odpustach, świętych, itp.
                        i to pod sztandarami Chrystusa, występuje przeciwko Kościołowi Chrystusowemu i
                        nie trzyma się nauk apostołów.
                        >
                        Erik: Jerzy, stoisz twardo na ziemi. Grzechy ludzi przesłaniają ci Jezusa
                        obecnego w Kościele. Gardzisz Kościołem katolickim, bo gardzisz ludźmi którzy
                        doń należą.

                        Jerzy: Pzrypisujesz mi pogardę. To, że nie zgadzam się z nauką KK wcalke nie
                        znaczy, że gardzę katolikami. Gdybym nimi gardził, to bym z nimi nie
                        polemizował, narażając się na insynuacje jak twoja. Zostawiłbym ich w ich
                        zakłamnaiu, niech sobie idą do tego czyśćca.

                        Erik: Nie zapominaj że Jezus umarł również za ich grzechy. Zapominając o tym,
                        i odchodząc od Kościoła, stajesz się zaprzeczeniem Jezusa, który potrafił
                        > wybaczyć i nie odwrócił się od nikogo.

                        Jerzy: Ja od Kościoła nie odchodzę, ale nie zawężam go do KK. I od katolików
                        sie nie odwracam - stale na nowo przypominam im czego dokonał na krzyżu
                        Chrystus, że jego ofiara była złożona raz na zawsze i nie może być powtarzana,
                        ani ponawiana ww ofierze mszalnej. Msza, jako ofiara, jest pomniejszaniem
                        dzieła Jezusa, więcej, jest zaprzeczeniem jego ofiary.

                        Pozdrawiam,

                        Jerzy

                        PS. Nadal nie podałeś mi przykłądu nieomylnego tekstu JP2.
                        • Gość: erik Re: Ale podaj przykład nieomylnego tekstu JP2 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 13:22
                          Gość portalu: Jerzy napisał(a):



                          Jerzy: Pokaż mi, że moje zarzuty są błędne.

                          erik: Twoje zarzuty mogłyby stać się przedmiotem dyskusji, gdybyś był członkiem
                          Kościoła katolickiego. Luter wyrzadził swoim poglądom największą szkodę gdy
                          wystąpił z Kościoła. Gdy jego hasła doprowadziły do rozłamu w Kościele, stało
                          się jasne, że są błędne.



                          erik: Kościół został założony przez Jezusa, więc jak może być grzeszny?

                          Jerzy: To bardzo nielogiczne i nie wiem na czym oparłeś swoje stwierdzenie.
                          Kościół składa się z grzesznych ludzi, którzy zawierzyli swoje życie Jezusowi,
                          ale nie przestali byc grzesznymi.

                          erik: Kościól to nie tylko ludzie.


                          Jerzy: Bagatelizujesz największe herezje panujące w KK, które czynią z niego
                          kościół odstępczy od Jezusa, przez co nie jest on jedno ani z Jezusem, ani z
                          Ojcem Świętym (tym jedynym, w niebie).

                          erik: To jest nielogiczne. Herezja może powstać tylko w opozycji do Kościoła
                          katolickiego



                          Jerzy: Luter bardziej kochał Jezusa i jego nauczanie, niuz trwanie w herezjach
                          promowanych pod szyldem kościoła jedynozbawczego. Jeśli ktoś kocha Jezusa to
                          nie może brać udziału w mszach i wierzyć w odpusty i czyściec. Jeśli to czyni,
                          to prawdopodobnie wierzy w innego Jezusa i inną ewangelię, o czym wspominał
                          Paweł w liście do Glacjan 1,9.

                          erik: Ciągle to samo. Im bardziej miekkie racje, tym twardzsze stanowisko. Nie
                          może być między nami rozmowy o mszach, odpustach czy czyścu, bo ta dyskusja
                          została już dawno wygrana przez katolików. Gdyby protestanci świecili nam
                          przykładem, to co innego. Ja znam wielu ewangelików, i wiem że są chłodni,
                          jeśli nie zimni. W tych, którzy wychowali sie przed wojną tli się jeszcze jakaś
                          iskra, ale to bardziej iskra niechęci do katolików, niż iskra głębokiej wiary.
                          Tacy ewangelicy jak ty to ginący gatunek, więc nie możesz być żadnym
                          przykładem. O ewangelikach poza Polską nie będę się wypowiadał, bo na nich
                          szkoda słów. Tak, ojcem prawdy okazał sie czas.
                          Kościół katolicki jest słaby tylko o tyle, o ile jest przeżarty protestancką
                          zarazą (wybacz mi za to dosadne wyrażenie). Protestantyzm okazał się niczym
                          więcej jak śmiertelna pułapką na słabych ludzi i słabe narody.
                          Ty Jerzy jesteś inny, protestantem jesteś prawie na pewno od urodzenia, i za
                          twoje odstępstwo odpowiadać powinien bardziej Luter niż ty sam. Szkoda że tak
                          się stało, bo u nas - jak już raz pisałem - coraz mniej ludzi z wiarą taka jak
                          twoja. Z powodu Lutra mimo swoich zalet znalazłeś się poza głównym nurtem
                          histori zbawienia. Sam nie wiesz co tracisz, choć Prawda jest na wyciągnięcie
                          ręki.



                          Jerzy: od katolików sie nie odwracam - stale na nowo przypominam im czego
                          dokonał na krzyżu Chrystus, że jego ofiara była złożona raz na zawsze i nie
                          może być powtarzana, ani ponawiana ww ofierze mszalnej. Msza, jako ofiara, jest
                          pomniejszaniem dzieła Jezusa, więcej, jest zaprzeczeniem jego ofiary.

                          erik: Chcesz nawracać katolików? Jesteś skazany na klęskę, bo wyimaginowane
                          choroby są nieuleczalne :( Nie naśladuj Lutra, który sam chciał uczynić
                          Kościół lepszym. Samemu można zmienić na lepsze tylko siebie. Gdyby Luter
                          pamietał tę prostą prawdę, nasz Kościół byłby dziś lepszy i niepodzielony. No i
                          nie musielibyśmy patrzeć na uwiąd protestantyzmu.



                          Jerzy: Nadal nie podałeś mi przykłądu nieomylnego tekstu JP2.

                          erik: Podałem ci kryteia nieomylności. Jestem pewien, że papież nigdy ich nie
                          przekroczył. Żadnego konkretnego tekstu ci nie podam, bo nie jestem do tego
                          uprawniony ani przez swoja pozycję w Kościele, ani przez moje mniemanie o samym
                          sobie. Takie spekulacje jakie mi proponujesz są domena protestantów i prowadzą
                          na smietnik historii.


                          Wszystkiego dobrego w Nowym Roku
    • Gość: Pr.Oszołom z RM Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.02, 13:32
      Ci sekciarze i rozłamowcy nie powinni dyktować warunków kościołowi katolickiemu
      czego mogą nauczać a czego nie...ci protestanccy rozłamowcy schizmatycy już
      dość narozrabiali...wojny religijne, stosy,niewolnictwo murzynów i okupacja czy
      kolonizacja Afryki... mądremu dość!!
      • Gość: Jerzy Protestanci wybrali powrót do Biblii IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 17:18
        Gość portalu: Pr.Oszołom z RM napisał(a):

        > Ci sekciarze i rozłamowcy nie powinni dyktować warunków kościołowi
        katolickiemu
        >
        > czego mogą nauczać a czego nie...ci protestanccy rozłamowcy schizmatycy już
        > dość narozrabiali...wojny religijne, stosy,niewolnictwo murzynów i okupacja
        czy
        >
        > kolonizacja Afryki... mądremu dość!!

        Protestanci nie są rozłamowcami, skąd to wziąłeś? Z oficjalnych wypowiedzi
        episkopatu czy z Radyja?

        Protestanci to historycznie mówiąc taki ryuch, który chciał zawrócić Kościół do
        Biblii, ale Watykan się nie zgodził. Tak więc Protestanci wyruszyli w drogę
        powrotną do Biblii, natomiast katolicy podlegli Rzymowi pozostali na drodze w
        przeciwną stronę, do czyśćca.
        Protestanci za swego pasterza przyjeli Jezusa, katolicy pozostali przy biskupie
        Rzymu. Protestanci poznali, że ofiara Jezusa na krzyżu była doskonała i jest
        podstawą zbawienia, każdego, kto wierzy w jej skuteczność; katolicy pozostali
        przy swoich ofiarach mszalnych.
        Protestanci poznali, że Pan Jezus za swego namiestnika na ziemi ustanowił Ducha
        Świętego, który przychodzi do serca każdego, kto zawierza swoje życie Jezusowi;
        katolicy pozostali przy namiestniku uzurpatorze, czyli przy biskupowi Rzymu.

        Jedni i drudzy chcą tego samego, pojedniania z Bogiem i życia wieczengo.
        Protestanci przyjęli Drogę objawioną przez Jezusa, katolicy pozostali na drodze
        wymyślonej przez papiestwo. Tutaj są podobni do Żydów, którzy byli gorliwi w
        swojej religijności, ale odrzucali to, co ustanowił Jezus.
        Pisał o tym Paweł
        Rzymian
        10,1 Bracia! Pragnienie serca mego i modlitwa zanoszona do Boga zmierzają
        ku zbawieniu Izraela.
        10,2 Daję im bowiem świadectwo, że mają gorliwość dla Boga, ale gorliwość
        nierozsądną;
        10,3 bo nie znając usprawiedliwienia, które pochodzi od Boga, a własne
        usiłując ustanowić, nie podporządkowali się usprawiedliwieniu Bożemu.
        10,4 Albowiem końcem zakonu jest Chrystus, aby był usprawiedliwiony każdy,
        kto wierzy.

        Życzę gorliwości, ale tej rozsądnej, czyli podporządkującej się
        usprawiedliwieniu Bożemu,

        Jerzy



        Jerzy
        • Gość: pollak Re: Protestanci wybrali powrót do Biblii IP: wesolych.swiat.Bozego.Narodzenia:* 21.12.02, 18:55
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          Z oficjalnych wypowiedzi
          > episkopatu czy z Radyja?


          Niech nam kwitnie i się rozwija, nasze kochane Radio Maryja, ok? ;)

          > Protestanci to historycznie mówiąc taki ryuch, który chciał zawrócić Kościół do
          >
          > Biblii,

          którym to protestantom Biblia (a już szczególnie NT) spadła prosto z nieba i nie jest skalana żadną ludzką tradycją. W całości jest zatwierdzona przez samego Boga.
          • Gość: Kraken Re: Protestanci wybrali powrót do Biblii IP: *.ipt.aol.com 28.12.02, 01:15
            Gość portalu: pollak napisał(a):

            ,
            >
            > którym to protestantom Biblia (a już szczególnie NT) spadła prosto z nieba i
            ni
            > e jest skalana żadną ludzką tradycją. W całości jest zatwierdzona przez
            samego
            > Boga.
            **************
            -Kr. Brakuje jednak najwazniejszego-AUTOGRAFU PISARZA!!!!Jesli mi go ktos
            pokaze-natychmaist nawracam sie!!!
        • Gość: PULS Re: Protestanci wybrali powrót do Biblii IP: *.tnt2.northbrook.il.da.uu.net 21.12.02, 19:07
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          > Gość portalu: Pr.Oszołom z RM napisał(a):
          >
          > > Ci sekciarze i rozłamowcy nie powinni dyktować warunków kościołowi
          > katolickiemu
          > >
          > > czego mogą nauczać a czego nie...ci protestanccy rozłamowcy schizmatycy ju
          > ż
          > > dość narozrabiali...wojny religijne, stosy,niewolnictwo murzynów i okupacj
          > a
          > czy
          > >
          > > kolonizacja Afryki... mądremu dość!!
          >
          > Protestanci nie są rozłamowcami, skąd to wziąłeś? Z oficjalnych wypowiedzi
          > episkopatu czy z Radyja?
          >
          > Protestanci to historycznie mówiąc taki ryuch, który chciał zawrócić Kościół
          do
          >
          > Biblii, ale Watykan się nie zgodził. Tak więc Protestanci wyruszyli w drogę
          > powrotną do Biblii, natomiast katolicy podlegli Rzymowi pozostali na drodze w
          > przeciwną stronę, do czyśćca.
          > Protestanci za swego pasterza przyjeli Jezusa, katolicy pozostali przy
          biskupie
          >
          > Rzymu. Protestanci poznali, że ofiara Jezusa na krzyżu była doskonała i jest
          > podstawą zbawienia, każdego, kto wierzy w jej skuteczność; katolicy pozostali
          > przy swoich ofiarach mszalnych.
          > Protestanci poznali, że Pan Jezus za swego namiestnika na ziemi ustanowił
          Ducha
          >
          > Świętego, który przychodzi do serca każdego, kto zawierza swoje życie
          Jezusowi;
          >
          > katolicy pozostali przy namiestniku uzurpatorze, czyli przy biskupowi Rzymu.
          >
          > Jedni i drudzy chcą tego samego, pojedniania z Bogiem i życia wieczengo.

          P.Czy moglibyscie sie dogadac sami(t.zn.autokraty protestanckie i katolskie) a
          nie zasmiecac forum publiczne tymi pierdolami biblijnymi?

          > Protestanci przyjęli Drogę objawioną przez Jezusa, katolicy pozostali na
          drodze
          >
          > wymyślonej przez papiestwo. Tutaj są podobni do Żydów, którzy byli gorliwi w
          > swojej religijności, ale odrzucali to, co ustanowił Jezus.
          > Pisał o tym Paweł
          > Rzymian
          > 10,1 Bracia! Pragnienie serca mego i modlitwa zanoszona do Boga zmierzają
          > ku zbawieniu Izraela.

          P.To idz do Izraela i tam glos swe prawdy a nie balamuc Polakow bo oni nic
          zlego Bogu nie wyrzadzili tylko zydzi.

          > 10,2 Daję im bowiem świadectwo, że mają gorliwość dla Boga, ale gorliwość
          > nierozsądną;
          > 10,3 bo nie znając usprawiedliwienia, które pochodzi od Boga, a własne
          > usiłując ustanowić, nie podporządkowali się usprawiedliwieniu Bożemu.
          > 10,4 Albowiem końcem zakonu jest Chrystus, aby był usprawiedliwiony każdy,
          > kto wierzy.
          >
          > Życzę gorliwości, ale tej rozsądnej, czyli podporządkującej się
          > usprawiedliwieniu Bożemu,
          >
          > Jerzy
          >
          >
          >
          > Jerzy
          P.Przypominam ze nie podales zrodel swych dochodow!.
          PULS.
        • Gość: Kagan Re: Protestanci wybrali powrót do Biblii IP: *.gdline.com / 210.74.254.* 28.12.02, 01:46
          Gość portalu: Pr.Oszołom z RM napisał(a):
          Ci sekciarze i rozłamowcy nie powinni dyktować warunków kościołowi
          katolickiemu czego mogą nauczać a czego nie...ci protestanccy rozłamowcy
          schizmatycy już dość narozrabiali...wojny religijne, stosy,niewolnictwo
          murzynów i okupacja czy kolonizacja Afryki... mądremu dość!!
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          Protestanci nie są rozłamowcami, skąd to wziąłeś? Z oficjalnych wypowiedzi
          episkopatu czy z Radyja? Protestanci to historycznie mówiąc taki ryuch, który
          chciał zawrócić Kościół do Biblii, ale Watykan się nie zgodził. Tak więc
          Protestanci wyruszyli w drogę powrotną do Biblii, natomiast katolicy podlegli
          Rzymowi pozostali na drodze w przeciwną stronę, do czyśćca.
          K: Rozumiem, ze dla protestantow zostal wiec tylko raj i pieklo...
          Tertium non datur...;)

          J: Protestanci za swego pasterza przyjeli Jezusa, katolicy pozostali przy
          biskupie Rzymu. Protestanci poznali, że ofiara Jezusa na krzyżu była doskonała
          i jest podstawą zbawienia, każdego, kto wierzy w jej skuteczność; katolicy
          pozostali przy swoich ofiarach mszalnych.
          K: I jedna i druga "ofiara" to pusty rytual... :(

          J: Protestanci poznali, że Pan Jezus za swego namiestnika na ziemi ustanowił
          Ducha Świętego, który przychodzi do serca każdego, kto zawierza swoje życie
          Jezusowi;
          K: Qurcze blade. To ten Jeszua musial jednak umrzec, skoro ustanowic musial
          owego duszka jako swego "proxy"...;)

          J: katolicy pozostali przy namiestniku uzurpatorze, czyli przy biskupowi Rzymu.
          Jedni i drudzy chcą tego samego, pojedniania z Bogiem i życia wieczengo.
          K: NIE! Oni chca przesde wszystkim WLADZY i PIENIEDZY!

          J: Protestanci przyjęli Drogę objawioną przez Jezusa, katolicy pozostali na
          drodze wymyślonej przez papiestwo. Tutaj są podobni do Żydów, którzy byli
          gorliwi w swojej religijności, ale odrzucali to, co ustanowił Jezus.
          K: I slusznie, bowiem kult jezusowy jest sprzeczny z Dekalogiem, ktory wyraznie
          mowi, ze jest tylko jeden Bog, mianowicie Jahwe!
          Wyjscia 20:3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
          (...)
          Kagan
          • Gość: czyzunia Re: Protestanci wybrali powrót do Biblii IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 28.12.02, 08:42
            CHCĄ CZY NIE CHCĄ BYĆ ZAWIERZANI MARYŚCE, A JA ICH ZAWIERZĘ I CO MI ZROBIĄ.PA
            • Gość: PULS Re: Protestanci wybrali powrót do Biblii IP: *.tnt89.chi5.da.uu.net 28.12.02, 16:41
              Gość portalu: czyzunia napisał(a):

              > CHCĄ CZY NIE CHCĄ BYĆ ZAWIERZANI MARYŚCE, A JA ICH ZAWIERZĘ I CO MI ZROBIĄ.PA

              A ja ich zawierzam Kaganowi,Krakenowi,Czyzuni,Pulsowi,Palnickowi,Estonczykowi.


    • oko_jeza Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi 28.12.02, 16:02
      zapraszam na nowe forum: kościół, religia i
      innewww2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=10607&t=1041087417976
      • Gość: Kraken Re: Ewangelicy nie chcą być zawierzani Maryi IP: *.ipt.aol.com 28.12.02, 16:55
        oko_jeza napisała:

        > zapraszam na nowe forum: kościół, religia i
        > inne<a href="www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?
        f=10607&t=104
        > 1087417976"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?
        f=1060
        > 7&t=1041087417976</a>
        ***************
        -Kr. POCALUJ MNIE W DUPE-NIE MAM ZAMIARU LOGOWAC SIE!!!Szczegolnie,ze okazalo
        sie iz jest juz kilku krakenow zalogowanych-a ja jestem TEN JEDYNY NIE LOGOWANY

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka