citisus
03.01.06, 08:47
muzyka.onet.pl/kl,1221709,wiadomosci.html
Na najbliższy czwartek w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej zapowiedziana
została premiera opery "Wozzeck" Albana Berga do dramatu niemieckiego
romantyka Georga Buechnera.
Jak pisze "Nasz Dziennik" do rangi skandalu moralno-obyczajowego urasta wizja
reżyserska Krzysztofa Warlikowskiego, który zdecydował, że holenderski
śpiewak Mateo di Monti w jednej ze scen z udziałem dzieci wystąpi... nago.
Warlikowski szokujące zestawienie tłumaczy koncepcją artystyczną,
która "domaga się" akurat takiego właśnie zabiegu, a Mariusz Treliński,
dyrektor artystyczny TW-ON, nie kryje obaw "o zachowania tych, którzy na
sztuce po prostu się nie znają i nastawieni są głównie na jej cenzurowanie".
Wygląda na to, że reżyser oraz dyrektor są przygotowani na ewentualne
protesty, pisze gazeta. Wyprzedzając prawdopodobną negatywną reakcję
społeczną, dysponują zgodą rodziców na udział dzieci w operze i - jak się
należy spodziewać - ekspertyzą prawną. Czy to oznacza, że już nic się nie da
zrobić i do skandalu, a może nawet złamania prawa, dojść musi?
----------
Obrzydliwości w imię wolności.
Sztuki.
O ile gołą dupę
można brać za sztukę
z pedofilią w tle.
Gratulujemy nowatorstwaa.