Dodaj do ulubionych

Czym jest pojęcie państwa.

10.01.06, 10:35
Większości ludzi pojęcie pod tym pojęciem widzi coś w pojęciu XIX wiecznym, kiedy Europą rządzili niepodzielnie monarchowie. Wytyczali swoje granice, których szczelnie strzegli. Posiadali armie, które prowadziły ze sobą wojny. W danym państwie obowiązywała religia władcy. Czy takie państwo ma jeszcze sens w XXI wieku, kiedy znikają granice, miast wojen toczą się rozmowy ambasadorów i polityków? Czesto rodziny są "urozmaicone" wyznaniowo i rasowo.
pl.wikipedia.org/wiki/Państwo
Jak XXI Polacy rozumią pojęcie "państa"?
Obserwuj wątek
    • inna57 Re: Czym jest pojęcie państwa. 10.01.06, 11:24
      Niestety ewolucja formalna jest dużo szybsza od ewolucji mentalnej. Dlatego
      pomimo tego że formalnie państwo XXI wieku jest jedynie tworem
      instytucjonalnym - w skrócie można to określić że "państwo A" jest to
      terytorium na którym obowiązuje określone przez ustawodawcę tego państwa prawo,
      to jednak w świadomości mentalnej dalej obowiązuje wzorzec wyjęty żywcem z
      feudalizmu. Niestety mentalnie bliższa jest nam "Rota" niż bycie obywatelem
      świata. Nakładają się na to różnice językowe, kulturowe i wyznaniowe. Im mniej
      wyedukowane społeczeństwo tym pojęcie państwa w feudalnym znaczeniu jest
      bardziej w nim zakorzenione. Natomiast przedstawiciel rozwiniętego
      społeczeństwa będzie się bardzo dobrze poruszał w dowolnym miejscu na ziemi.
      Niestety jeśli trafi on w miejsce gdzie tradycyjne pojęcie państwa jest jeszcze
      bardzo silne może przeżyć szok kulturowy.
      • hummer Re: Czym jest pojęcie państwa. 10.01.06, 11:46
        inna57 napisała:

        Przepraszam za styl wcześniejszego postu, zmieniałem pierwsze zdanie i nieobacznie kliknąłem i wyszło trochę nie po polsku.

        > Niestety ewolucja formalna jest dużo szybsza od ewolucji mentalnej. Dlatego
        > pomimo tego że formalnie państwo XXI wieku jest jedynie tworem
        > instytucjonalnym - w skrócie można to określić że "państwo A" jest to
        > terytorium na którym obowiązuje określone przez ustawodawcę tego państwa prawo,
        >
        > to jednak w świadomości mentalnej dalej obowiązuje wzorzec wyjęty żywcem z
        > feudalizmu. Niestety mentalnie bliższa jest nam "Rota" niż bycie obywatelem
        > świata. Nakładają się na to różnice językowe, kulturowe i wyznaniowe. Im mniej
        > wyedukowane społeczeństwo tym pojęcie państwa w feudalnym znaczeniu jest
        > bardziej w nim zakorzenione. Natomiast przedstawiciel rozwiniętego
        > społeczeństwa będzie się bardzo dobrze poruszał w dowolnym miejscu na ziemi.
        > Niestety jeśli trafi on w miejsce gdzie tradycyjne pojęcie państwa jest jeszcze
        >
        > bardzo silne może przeżyć szok kulturowy.

        Właśnie na tym się łapię. Dla mnie obojętne jest gdzie się znajdę, zawsze będe się czuł Polakiem, ale o ile nie zmienię drastycznie kultury (np. na azjatycką) to nie będe odczuwał, że jestem gdzieś poza Polską. Co prawda ludzie będą poruzumiewać się innym językiem lecz tak pozatym wszędzie w Europie i nie tylko (Ameryka, Australia) panuje ta sama kultura. Dla mnie nie jest naruszeniem Państwa posiadanie za sąsiada Brytyjczyka, Francuza, czy Niemca. Przecież to tacy sami ludzie jak my. Może powodem tego jest to, że jestem wrocławianinem. Wymieszało się tutaj tak wiele ludności z różnych stron, że bycie trochę innym nie robi wrażenia. Jednak nasz rząd stara się przywrócić państwo w znaczeniu feudalnym. I tego nie rozumiem.
      • hawranekslonko Re: Czym jest pojęcie państwa. 10.01.06, 11:54
        Nie ma sensu cytowanie filozofow.Panstwo ma zapawnic Obywatelom
        :wolnosc,bezpieczenstwo.
    • maureen2 Re: Czym jest pojęcie państwa. 10.01.06, 11:47
      panstwo to ja.
    • mariner4 Definicji można podszukac 10.01.06, 11:49
      w encyklopediach. Można jedynie zastanowic sie czym powinno być państwo. Z całą
      pewnością powinno być wspólnym dobrem wszystkich obywateli. W dobrym państwie
      każdy uczciwy obywatel powinien czuć się dobrze i z żadnych powodów nie powinien
      być dyskryminowany. Wynika z tego zasada, że państwo powinno zajmować sie tylko
      tym co łaczy wszystkich obywateli. To co dzieli obywateli, np religia,
      światopogląd, poglądy polityczne itp powinny być realizowane w organizacjach
      pozarządowych.
      Trudno sobie to w Polsce wyobrazić, ale po wyborach rząd powinien jak najmniej
      zajmować się czysta polityką lub agitacją, a starać się integrować obywateli
      wokól wspólnego dobra, jakim jest państwo. Idąc do urzędu nie powinno mnie
      interesować jaka opcję reprezentuje urzędnik.
      A jak to jest u nas? Jestem wyborcą PO, co w demokratycznym kraju nie jest
      zbrodnią. Tymczasem jestem bez przerwy opluwany przez polityków innych
      ugrupowań. Pół biedy, że na tym forum, gdzie obecność nie jest w końcu obowiązkowa.
      W Polsce toczy się nieustająca walka polityczna, która wykopuje coraz głąbszą
      przepaść pomiędzy obywatelami. Ja nie mogę utożsamiać sie z celami rządu, ktory
      stara się upokorzyć mnie i tych co myśla podobnie do mnie. Jestem człowiekiem,
      który nigdy nie głosował ani na SLD, ani na pana Kwaśniewkiego, a tymczasem co
      chwila ktoś mi od "komuchów" ubliża. Nie zrobiłem nigdy nikomu nic złego, nikogo
      nie okradłem i całe zycie ciężko poracowałem. Tymczasem czuję sie obywatelem 2
      kategorii. Ubliżają mi codziennie politycy, rząd a nawet prezydent. Tu nie
      chodzi o atakowanie polityków PO. Obrażanie polityków Po to także obrażanie
      elektoratu PO, który liczy sobie jednak te pare milionów ludzi.
      Jestem jednak optymistą. Przyszłość nalezy do ludzi wykształconych. Z wszystkimi
      tego konsekwencjami.
      M.
      • hummer Może właśnie tego Polsce brakuje by nazwać ją 10.01.06, 12:16
        mariner4 napisał:

        Państwem. Tak jak ty uważam, że Państwo to twór, który raz, że ewoluuje (co widać choćby po historii, gdzie zmieniały się choćby ustroje) to ewoluuje w dzisiejszych czasach coraz szybciej, choćby z powodu globalizacji. Może dlatego ludzie nie bardzo sobie radzący, dążą do czegoś prehistorycznego. Nikt jednak nie obiecywał, że życie to sielanka. Stąd ta tęsknota, za ustrojami, które minęły. Co z tego, że nie dawały wolności (choć Bóg stworzył nas byśmy byli wolni) ważne by ktoś inny - Państwo bądź religia opiekowało się nimi.

        Moim zdaniem nad tym trzeba pracować. Człowiek wyedukowany da sobie radę w każdej sytuacji i wszędzie, o ile ktoś inny nie będzie jego poczynań krępował.
        Pora chyba walczyć o jasne i przejrzyste państwo, które tak jak mówisz łączy ludzi, a nie dzieli.
      • haen1950 Re: Definicji można podszukac 10.01.06, 12:27
        mariner4 napisał:

        "Jestem jednak optymistą. Przyszłość nalezy do ludzi wykształconych"

        I dlatego ubiegłowieczna, wyczytana w książkach, koncepcja budowy państwa wg
        Jarosława Kaczyńskiego ni cholery nam nie pasuje.
    • hawranekslonko Re: Czym jest pojęcie państwa. 10.01.06, 11:56
      Bez obrazy ale Panstwo to My nie nalezy do braci K.
    • indris Stulecia Ci się pomyliły 10.01.06, 12:21
      W XIX wieku wcale tak nie było. Po pierwsze w Europie nie istniały wyłącznie
      monarchie. Były dwie republiki: Francja i Szwajcaria, a i tam, gdzie rządzili
      monarchowie, nie były to bynajmniej rządy absolutne. Całkowitą nieprawdą jest,
      że "W danym państwie obowiązywała religia władcy". Nie było tak nawet w
      najbardziej zbliżonej do absolutyzmu Rosji, bo przecież w Polsce legalnie
      działał Kościół katolicki a w Pribałtyce kościoły protestanckie. W cesarstwie
      niemieckim monarcha był protestantem, ale połowa poddanych katolikami.
      Zasada "cuius regio eius religio" był już w XIX wieku niechlubnym wspomnieniem -
      w całej Europie.
      Wojen tylko było więcej, ale dzisiaj w Europie nikt sie do nich na ogół nie
      pali (Kaczory i inni probuszyści są tu niechlubnym wyjątkiem).
      • hawranekslonko Re: Stulecia Ci się pomyliły 10.01.06, 12:26
        Szanuje wiedze. Ale o co ci chodzi?
        • indris Chodziło mi o to... 10.01.06, 12:48
          ...że humer zaprezentował pojęcie państwa, które nie istniało juz w XIX wieku a
          tym bardziej nie istnieje obecnie ani w rzeczywistości ani w wyobrażeniach
          większości mieszkańców Europy (folklor polityczny pomijam).
          • hummer Re: Chodziło mi o to... 10.01.06, 13:00
            indris napisał:

            > ...że humer zaprezentował pojęcie państwa, które nie istniało juz w XIX wieku a
            >
            > tym bardziej nie istnieje obecnie ani w rzeczywistości ani w wyobrażeniach
            > większości mieszkańców Europy (folklor polityczny pomijam).

            Może i faktycznie nie istniało w takim sensie jak napisałem. Jednak nie wydaje mi się by dziś, po udanym zamachu na np. Pana Heinza Fischera dokonanym przez Francuza rozpętała się wojna pomiędzy Francją, a Austrią :-)
            • indris No to się zgadzamy 10.01.06, 15:08
              Ale chciałbym zwrócić uwagę na to,ze takie pojęcie państwa już nie istnieje i
              to od dawna. Jeżeli chodzi o wojny, to jeszcze bardziej charakterystycznym
              przypadkiem była wojna francusko-pruska z roku 1870. Została ona wypowiedziana
              Prusom przez Francję z powodu DEPESZY (tzw. depesza emska), którą rząd
              francuski uznał za obraźliwą. I to wypowiedzenie wojny zostało powitane przez
              ówczesne społeczeństwo francuskie z entuzjazmem a co najmniej z aprobata.
              Dzisiaj polityka, który z podobnego powodu chciałby ruszać na wojnę odesłanoby
              do psychiatry.
              • hummer Re: No to się zgadzamy 10.01.06, 15:41
                indris napisał:

                > Prusom przez Francję z powodu DEPESZY (tzw. depesza emska), którą rząd
                > francuski uznał za obraźliwą. I to wypowiedzenie wojny zostało powitane przez
                > ówczesne społeczeństwo francuskie z entuzjazmem a co najmniej z aprobata.
                > Dzisiaj polityka, który z podobnego powodu chciałby ruszać na wojnę odesłanoby
                > do psychiatry.

                To dobrze i źle zarazem. Dobrze, bo życie ludzi jest bardziej w cenie. Źle, bowiem politykom coraz mniej honoru. Wszlkie chwyty dozwolone, byle stanęło na ich.
    • asienka32 Panstwo jest pojeciem czysto administracyjnym 10.01.06, 12:26
      w dzisiejszym świecie. Oderwanym od przynależności narodowej, etnicznej,
      kulturowej czy religijnej.
      Najlepszym przykładem państwa o silnej państwowej tożsamości, ale bardzo
      zróżnicowanym społecznie jest USA.
      Bycie obywatelem danego państwa /mowa o państwach cywilizowanych a nie o tych
      rządzonych przez dyktatorów/ nie zobowiazuje do wyznawania konkretnej religii,
      nie wymaga wyrzeczenia sie pochodzenia narodowego, nie nakazuje wyrzeczenia się
      narodowych tradycji. Wymaga wyłącznie dostosowania się do obwiązującego prawa i
      bezwzględnego go przestrzegania. Dotyczy to również cudzoziemców przebywających
      na terenie obcego państwa.
      • hummer Tak powinno być 10.01.06, 12:37
        asienka32 napisała:

        > narodowych tradycji. Wymaga wyłącznie dostosowania się do obwiązującego prawa i
        >
        > bezwzględnego go przestrzegania. Dotyczy to również cudzoziemców przebywających
        >
        > na terenie obcego państwa.

        Ale jak odniesiesz się do wątku
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=34701464&a=34715630
        zamieszonego jako odpowiedź na cenzurę obyczajową?
        W dzisiejszych czasach by państwo było sprawne jego wpływ na życie obywateli powinien być jak najmniejszy.
        • asienka32 Re: Tak powinno być 10.01.06, 13:41
          Nie słucham radia Maryja i nei wiem o co chodzi z ta cenzurą obyczajową.

          > W dzisiejszych czasach by państwo było sprawne jego wpływ na życie obywateli
          po
          > winien być jak najmniejszy.

          Tylko dlaczego jedyny polityk, który głośno o tym mówi uznawany jest za
          szaleńca i utopistę.
    • kropek_oxford Wiesz czym mnie "kupil" Cameron, a zraza Kaczor? 10.01.06, 13:36
      Wlasnie min. rozumieniem panstwa: pierwszy wyraznie zdefiniowal je jako
      spoleczenstwo zyjace na okreslonym terenie administracyjnym (tu zgadza sie z
      Asia)- nie "state", ale "society", dla Lecha to ciagle XIX wieczny abstrakt
      zamieszkaly przez rownie abstrakcyjny narod. A to zmienia min. ocene hierarchii
      potrzeb i - rzecz jasna - priorytety programowe.
      • haen1950 Re: Wiesz czym mnie "kupil" Cameron, a zraza Kacz 10.01.06, 13:56
        kropek_oxford napisał:

        > Wlasnie min. rozumieniem panstwa: pierwszy wyraznie zdefiniowal je jako
        > spoleczenstwo zyjace na okreslonym terenie administracyjnym (tu zgadza sie z
        > Asia)- nie "state", ale "society", dla Lecha to ciagle XIX wieczny abstrakt
        > zamieszkaly przez rownie abstrakcyjny narod. A to zmienia min. ocene
        hierarchii
        >
        > potrzeb i - rzecz jasna - priorytety programowe.

        Nie dla Lecha tylko dla Jarosława chyba. I chyba nie XIX wieczny, tylko jak
        najbardziej XX wieczny. Wiele spraw wyjaśnia jego fascynacja Piłsudskim.
        Krucjatę przeciwko bolszewizmowi zastąpiło mu wykończenie komuchów. Z
        socjalizmu też wysiadł. Gospodarka go interesuje o tyle, że powinna dostarczać
        środków do budowy aparatu państwowego przymusu. Zbudował już sobie prezydencki
        ośrodek władzy w postaci RBN, gdzie nawet minister SZ nie jest godzien zaufania.
        Wydaje się, że idzie śladem Nixona z budową CUA i prywatnym aparatem podsłuchu
        i inwigilacji. Bedą mu dostarczać smakowitych wiadomości o opozycji, w rodzaju:
        kto z kim się pieprzy, kto się upił i pobił zonę etc, etc.
        I chyba jak Nixon marnie skończy.
        • indris Fascynacja Piłsudskim... 10.01.06, 16:21
          ...mogłaby tłumaczyć tentencje zamordystyczne, ale nie nacjonalizm. Wszyscy
          twierdzą, że Piłsudski był właśnie "państwowcem" ale nie nacjonalistą, takim
          jak narodowcy.
          • haen1950 Re: Fascynacja Piłsudskim... 10.01.06, 17:25
            indris napisał:

            > ...mogłaby tłumaczyć tentencje zamordystyczne, ale nie nacjonalizm. Wszyscy
            > twierdzą, że Piłsudski był właśnie "państwowcem" ale nie nacjonalistą, takim
            > jak narodowcy.

            Jeżeli przez nacjonalizm Kaczyńskiego rozumiesz jego sojusz z Rydzykiem to
            skończy się sielanka w TRWAM jak będzie miał swoją, czyli państwową TV.
            • hummer Re: Fascynacja Piłsudskim... 10.01.06, 19:08
              haen1950 napisał:

              > indris napisał:
              >
              > > ...mogłaby tłumaczyć tentencje zamordystyczne, ale nie nacjonalizm. Wszys
              > cy
              > > twierdzą, że Piłsudski był właśnie "państwowcem" ale nie nacjonalistą, ta
              > kim
              > > jak narodowcy.
              >
              > Jeżeli przez nacjonalizm Kaczyńskiego rozumiesz jego sojusz z Rydzykiem to
              > skończy się sielanka w TRWAM jak będzie miał swoją, czyli państwową TV.

              Czy uważasz, że Polacy chcą takiego Państwa?
    • kropek_oxford Jak zabic watek? Wystarczy go przyszpilic;) 10.01.06, 15:03

      • przyladek.dobrej.nadziei I wycinac nie trzeba ;) nt 10.01.06, 19:08
        • kum.z.antalowki Dla reżymowców "państwo" to władza i jej wyborcy. 10.01.06, 21:36
          Cała reszta się dzieli na "dziadów, którzy powinni spieprzać" i "wrogów
          godzących w interesy państwa, którzy będą ścigani".

          Ten podział jest jasny. Ale nie zupełnie, bo jednej sprawy nie rozumiem.

          Pan premier Kazimierz Marcinkiewicz podczas konferencji prasowej w sprawie CBA
          był łaskaw powiedzieć: "Ta pierwsza służba specjalna będzie kontrolowała nie
          sprawy stare, ale rząd, administrację dnia dzisiejszego" i dalej Pan Premier
          wyraził nadzieję, "że dzięki CBA ograniczona zostanie korupcja w Polsce".

          To dobrze! I bardzo sie cieszę!

          Czy my mamy dzisiaj jakiś inny rząd niż ten od dwóch miesięcy oficjalny,
          PiS-owski? Albo jakąś inna administrację, niż tą podległą panu Prezydentowi i
          panu Premierowi?

          Jeżeli Pan Premier (któremu podlegają wszystkie słyzby specjalne i nawet Pan
          Koordynator Wasserman) mówi, ze jak CBA skontroluje "rząd, administrację dnia
          dzisiejszego" to "ograniczona zostanie korupcja w Polsce" (czyli w PiS-owskim
          Państwie)- to chyba wie co mówi?

          Oczywiście - niech sie to CBA jak najpredzej zabiera do roboty!
          Ale - tak sobie myslę - czy nie byłoby prosciej i taniej - od samego poczatku
          nie zatrudniać w PiS-ie i rządzie, oraz nie wchodzic w układy polityczne ze
          "sprzedajnymi politykami, sprzedajnymi urzednikami, ludźmi którzy tak naprawdę
          dopuścili się zdrady państwa polskiego, zdrady obywateli, czy też zdrady swych
          formacji politycznych"?


          • hummer Ja to widze inaczej 11.01.06, 09:38
            kum.z.antalowki napisał:

            Swoi ścigają nieskalanych za całkiem niezłe uposażenie. 500 posad już się znalazło dla wybranych. Nie ma to jak tania IV RP.
    • hawranekslonko Re: Czym jest pojęcie państwa. 10.01.06, 21:11
      A moze by skonczyc ten temat?
    • diabelek_x Re: Czym jest pojęcie państwa. 11.01.06, 15:02
      Jan Jakub Rousseau - Panstwo to umowa.

      Émile Durkheim - Panstwo to obowiazek.

      Ludwik Gumplowicz- Panstwo to gang najsilniejszy w okolicy.

      Leon Petrazycki- panstwo to nianka.

      Karol Marks - Panstwo to pasozyt.

      Ludwik XIV (krol)- Panstwo to ja.

      Silvio Berlusconi (premier) - Panstwo to przedsiebiorstwo, ktorym zarzadzam.

      Pan Zenek (Polak bezrobotny) - Panstwo to zlodzieje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka