iza.bella.iza
15.01.06, 00:42
Być może jest tak, że frakcja rządowa Marcinkiewicza i frakcja parlamentarna
Kaczyńskiego skoczyły sobie do oczu na tajnych naradach w Falentach. W końcu
premier ma bardzo dobre notowania i na pewno już zdążył przywiązać się do
stołka. Rokita twierdził, ze bardzo dobrze się z nim rozmawia i pewnie
chętnie wróciłby do negocjacji, gdyby Marcinkiewicz zechciał wyjśc z PiS z
jakąś grupą posłów i tworzyć koalicję PO. W takim ukladzie miałby dużą szansę
na utrzymanie premierostwa przez następne 4 lata, czego teraz wcale nie jest
pewny.
Taki scenariusz wydarzeń tłumaczyłby dzisiejsze histeryczne wręcz wypowiedzi
Kaczyńskiego, szczególnie te o honorze.