Dodaj do ulubionych

Do pana prof. Zolla

IP: *.kat.arges.pl 05.10.01, 14:22
Szanowny Panie Profesorze !
Przy całym szacunku dla Pana i zrozumieniu niezręczności w projekcie ustaw
kodeksowych, chciałbym zapytać:
1.czy z równym zaangażowaniem będzie Pan bronił ofiary przestępstw i innych
obywateli jak osób osadzonych ?
2.czy w miarę trudności budżetowych wyłaczymy spod jurysdykcji kolejne rodzaje
przestępstw, bo sądy nie mogą,a więzienia pękają w szwach ?
3.dlaczego nie wspomagał Pan projektu pani min. Suchockiej, skoro był poprawny ?
Byłbym wdzięczny za wyjaśnienia, bądź przez Pana Profesora, bądź przez
dyskutantów na FORUM.

Obserwuj wątek
    • Gość: jajacek Re: Do pana prof. Zolla IP: *.kabel.telenet.be 05.10.01, 15:03
      Na tanie chwyty propagandowe braci Kaczynskich zlapalo sie wielu ludzi !
      Nie w wysokosci kary nalezy szukac poprawy, a w nieuchronnosci tejze kary!
      Koszta zwiazane z wprowadzeniem nowego kodeksu powinny byc przeznaczona na
      aparat policji co o wiele bardziej zwiekszylo by bezpieczenstwo niz podnosznie
      kar!
      Tanie populistyczne podejscie Kaczynskich do tak fundamentalnych spraw jest
      niedopuszczalne .
      Wystarczy porozmawiac z pierwszym leprzym prawnikiem co sadzi o Kodeksie
      Kaczynskich
      • Gość: Indris Myć ręce czy nogi ? IP: *.ibspan.waw.pl 05.10.01, 19:14
        Jajacek napisał:
        "Nie w wysokosci kary nalezy szukac poprawy, a w nieuchronnosci tejze kary!"
        Z całą sympatią dla antwerpczyka jest to powtarzanie sloganów. Wyobraźmy sobie,
        że za każdy gwałt sprawca NIEUCHRONNIE dostanie 100 zł grzywny... A gdyby znany
        Jajackowi p. Dutroux dostał rok z zawieszeniem ?
        Jest chyba oczywiste, że OBA czynniki są ważne. A jeżeli Kaczor przesadził z
        restrykcyjnością kodeksu, to jest oczywiste, że aktualny kodeks przesadził z
        liberalizmem. Jeden konkretny przykład: nie można zamknąc złodziei
        kieszonkowych doskonale znanych policji i grasujących zwłaszcza na linii 175 z
        lotniska Okęcie do centrum Warszawy.
        Najlepszym wyjściem dla prezydenta byłoby skierowanie ustaw do TK. Jest wtedy
        szansa na eliminację rozwiązań ewidentnie niekonstytucyjnych - jak np. rozprawa
        bez udziału oskarżonego, co wygląda albo na manipulację medialną albo na jakiś
        horror, a jednocześnie na utrzymanie tego, czego naprawdę społeczeństwo się
        domaga.
        • Gość: jajacek Re: Myć ręce czy nogi ? IP: *.kabel.telenet.be 05.10.01, 19:58
          Gość portalu: Indris napisał(a):

          > Jajacek napisał:
          > "Nie w wysokosci kary nalezy szukac poprawy, a w nieuchronnosci tejze kary!"
          > Z całą sympatią dla antwerpczyka jest to powtarzanie sloganów. Wyobraźmy sobie,
          >
          > że za każdy gwałt sprawca NIEUCHRONNIE dostanie 100 zł grzywny... A gdyby znany
          >
          > Jajackowi p. Dutroux dostał rok z zawieszeniem ?
          > Jest chyba oczywiste, że OBA czynniki są ważne. A jeżeli Kaczor przesadził z
          > restrykcyjnością kodeksu, to jest oczywiste, że aktualny kodeks przesadził z
          > liberalizmem. Jeden konkretny przykład: nie można zamknąc złodziei
          > kieszonkowych doskonale znanych policji i grasujących zwłaszcza na linii 175 z
          > lotniska Okęcie do centrum Warszawy.
          > Najlepszym wyjściem dla prezydenta byłoby skierowanie ustaw do TK. Jest wtedy
          > szansa na eliminację rozwiązań ewidentnie niekonstytucyjnych - jak np. rozprawa
          >
          > bez udziału oskarżonego, co wygląda albo na manipulację medialną albo na jakiś
          > horror, a jednocześnie na utrzymanie tego, czego naprawdę społeczeństwo się
          > domaga.

          Drogi Warszawiaku Indrysie :) jako Warszawiak tez !posiadajacy nieruchomosci w
          W-wa pozwole sobie zauwarzyc ,ze trywializujesz problem.
          Wydaje mi sie ze sedziowie w Polsce po prostu nie wkorzysuja we wlasciwy sposob
          obecnego kodeksu.Po prostu wala kary z dolnej granicy !
          Radykalnie moze zmienic sytuacje tylko poprawa stopy zyciowej w Polsce wtedy
          wiekszosc mlodocianych przestepcow zniknie w sposob naturalny.
          Mysle,ze pamietasz lata 70' gdzie rozwarstwienie spoleczenstwa nie bylo takie jak
          obecnie wtedy nikt nie bal sie chodzic noca po ulicy.
          Wzrost przesepczosci jest niestety efektem ubocznym przemian i czy za kradziesz
          kieszonkowa bedziemy karac smiercia to i tak to nic nie da dotad dopuki poziom
          materjalny ludzi jest jaki jest!
          • samsaranathanal Bieda źródłem przestępczości?! 05.10.01, 20:13
            Dorgi jajacku

            Jedna z Twoich tez wywołała we mnie poważne wątpliwości. Napisałeś:

            > Radykalnie moze zmienic sytuacje tylko poprawa stopy zyciowej w Polsce wtedy
            > wiekszosc mlodocianych przestepcow zniknie w sposob naturalny.

            A może ten sposób nie jest całkiem naturalny? A może doświadczalnie sprawdzono,
            że to nie bieda jest źródłem przestępczości? Bo jeśli Twoja teza byłaby
            prawdziwa, to jak wytłumaczyć to co się stało w NYC za Giullianiego? Przypominam:

            1990r - 2245 morderstw
            1997 - 734 morderstwa

            Ilość niektórych przestępstw i wykroczeń zmalała jeszcze drastyczniej. Nowy Jork
            stał się jednym z bezpieczniejszych miast w USA. Czy sądzisz, że poziom życia w
            Nowym Jorku podniósł się tak drastycznie? Że był wyższy niż np w Los Angeles?

            A może Twoja teza nie dokońca pokrywa sie z rzeczywistościa?


            pozdrawiam

            sam
            • jajacek Re: Bieda źródłem przestępczości?! 05.10.01, 20:22
              samsaranathanal napisał(a):

              > Dorgi jajacku
              >
              > Jedna z Twoich tez wywołała we mnie poważne wątpliwości. Napisałeś:
              >
              > > Radykalnie moze zmienic sytuacje tylko poprawa stopy zyciowej w Polsce wte
              > dy
              > > wiekszosc mlodocianych przestepcow zniknie w sposob naturalny.
              >
              > A może ten sposób nie jest całkiem naturalny? A może doświadczalnie sprawdzono,
              >
              > że to nie bieda jest źródłem przestępczości? Bo jeśli Twoja teza byłaby
              > prawdziwa, to jak wytłumaczyć to co się stało w NYC za Giullianiego? Przypomina
              > m:
              >
              > 1990r - 2245 morderstw
              > 1997 - 734 morderstwa
              >
              > Ilość niektórych przestępstw i wykroczeń zmalała jeszcze drastyczniej. Nowy Jor
              > k
              > stał się jednym z bezpieczniejszych miast w USA. Czy sądzisz, że poziom życia w
              >
              > Nowym Jorku podniósł się tak drastycznie? Że był wyższy niż np w Los Angeles?
              >
              > A może Twoja teza nie dokońca pokrywa sie z rzeczywistościa?
              >
              >
              > pozdrawiam
              >
              > sam

              Z clym szacunkiem kolego!
              Nie porownywal bym USA do Europy.Inna metalnosc inne uwarunkowania kulturowe.
              Zapraszem cie na noc w parkyu w Brukseli -gwarantuje ze wlos z glowy nie spadnie !
              A moze Ateny tam jest cieplej?
              • samsaranathanal Re: Bieda źródłem przestępczości?! 05.10.01, 20:47
                Drogi jajacku

                Napisałeś:

                "Z clym szacunkiem kolego!
                Nie porownywal bym USA do Europy.Inna metalnosc inne uwarunkowania kulturowe.
                Zapraszem cie na noc w parkyu w Brukseli -gwarantuje ze wlos z glowy nie
                spadnie !
                A moze Ateny tam jest cieplej? "

                Twój argument jest:
                1. obosieczny: Bo skoro nie wolno mi porównać USA do Polski (bo to inna
                mentalność i uwarunkowania), to dlaczego przedstawiasz mi przykład Brukseli i
                Aten? Przecież tam też są inne uwarunkowania (myśmy mieli 50 lat real-socu, oni
                mają silną trdycję protestancką/prawosławną itd.). Jeśli odrzucasz to
                kryterium, to nie jest logicznym powoływanie się na przykłady ilustrujące Twoją
                tezę. Oczekuję na inne argumenty.

                2. Sprzeczna z doświadczalnie wykazanymi twierdzeniami psychologii społecznej.

                To co zrobił Giulliani w NYC było tylko wprowadzeniem w życie konsekwencji
                tzw "teorii rozbitej szyby" profesora Zimbardo. Teoria rozbitej szyby została
                eksperymentalnie potwierdzona także w Polsce.

                Jak może przebiegać eksperyment dowodzący słuszności tezy Zimbardo.?
                np. tak:
                1. W dwóch "podłych" dzielnicach miasta zostaw dwa samochody. Jeden zamknięty,a
                drugi z rozbitą szybą.
                Jak sądzisz, który z tych samochodów następnego dnia będzie zdemolowany?
                Zgadłeś - ten z rozbitą szybą.

                2. Wynajmij w dwóch podłych dzielnicach dwa domy. Jeden pozostaw zamknięty i
                zadbany, a w drugim pozostaw rozbitą szybę w oknie.

                Jak myślisz, co się stanie?
                Zgadłeś. Dom z rozbita szybą zostanie zdemolowany, po czym będzie służył za
                melinę.

                Wniosek jaki wyciągnęli psychologowie jest prosty: tam, gdzie pozwala się na
                drobne nawet wykroczonka, wandalizmy itp tam otwiera się drogę do
                poważniejszych przestępstw. Giulliani udowodnił to na skalę
                kilkunastomilionowego miasta. Więc może coś w tym jednak jest?

                • Gość: Andrzej Re: Słusznie, tylko wnioski z tego trzeba umieć wyciągnąć IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 23:20
                  > Wniosek jaki wyciągnęli psychologowie jest prosty: tam, gdzie pozwala się na
                  > drobne nawet wykroczonka, wandalizmy itp tam otwiera się drogę do
                  > poważniejszych przestępstw. Giulliani udowodnił to na skalę
                  > kilkunastomilionowego miasta. Więc może coś w tym jednak jest?
                  >
                  Ano właśnie. Dlatego trzeba zwalczać wykroczenia i przestępstwa a nie oszukiwać
                  opinię publiczną grzebaniem przy kodeksach. Zaostrzanie kar w nieskończoność ma
                  się nijak do poziomu przestępczości. Jest to co prawda trochę nieintuicyjne, ale
                  bez wątpienia prawdziwe. Jeśli znasz psychologię społeczną, to wiesz, że bardzo
                  wiele ustaleń psychologii społecznej jest nieintuicyjnych.

                  • samsaranathanal Re: Słusznie, tylko wnioski z tego trzeba umieć wyciągnąć 06.10.01, 03:26
                    To prawda.

                    Tutaj zająłem się mitem: "przestępczość wynika z biedy". Tej tezy nie da się
                    utrzymać.

                    Co ciekawe, zdania psychologów co do znaczenia zaostrzania kar w Polsce nie są
                    już tak jednoznaczne. Spotkałem się z opinią, że może tu zadziałać tzw
                    społeczny dowód słuszności. Skoro ogromna większość Polaków uważa, że po
                    zaostrzeniu kodeksu karnego zmniejszy się ilość przestępstw, to rośnie szansa,
                    że tak się stanie...

                    Dokładnie z tego samego powodu, dla którego jeśli rozpowszechnimy w narodzie
                    pogląd, że grający w totolotka mają większe szanse na wygranie miliona, niż
                    grający w ruletkę (przy jednakowych stawkach), to ludzie częściej będą grali w
                    totolotka! (jest to oczywista bzdura. W totolotku zaledwie 1/2 wpływów idzie na
                    nagrody, a w ruletce średnio 35/36)

                    I tak samo jest z kodeksem: jeśli rozpowszechnimy wiedzę, że kk jest łagodny
                    (czyli, że opłaca się go łamać) to ludzie częściej będą go łamać.

                    A jeśli powszechnie będzie się uważać, że kk jest "ostry" (czyli nie opłaca się
                    go łamać), to będą go łamać rzadziej.

                    I nie ma to nic wspólnego z faktyczną wysokością kar!

                    I dlatego ci, którzy krytykowali publicznie nowy kodeks (że jest łagodny) mają
                    u mnie krechę! To oni odpowiadają za jakąś część przestępstw popełnianych w
                    Polsce!

                    Niemniej w tych okolicznościach, kiedy szkoda już została poczyniona - jakoś
                    trzeba w narodzie wywołać wrażenie, że kk jednak jest ostry!


                    pozdrawiam

                    sam
                    • Gość: Andrzej Re: Słusznie, tylko wnioski z tego trzeba umieć wyciągnąć IP: *.law.uj.edu.pl 10.10.01, 19:10
                      samsaranathanal napisał(a):

                      > Co ciekawe, zdania psychologów co do znaczenia zaostrzania kar w Polsce nie są
                      > już tak jednoznaczne. Spotkałem się z opinią, że może tu zadziałać tzw
                      > społeczny dowód słuszności. Skoro ogromna większość Polaków uważa, że po
                      > zaostrzeniu kodeksu karnego zmniejszy się ilość przestępstw, to rośnie szansa,
                      > że tak się stanie...
                      >
                      Wybacz sam, że odpowadam z opóźnieniem.
                      Co do hipotezy powyżej: to jest wishful thinking. Zaostrzanie kk ma się mimo
                      wszystko nijak do poziomu przestępczości.

                      > Dokładnie z tego samego powodu, dla którego jeśli rozpowszechnimy w narodzie
                      > pogląd, że grający w totolotka mają większe szanse na wygranie miliona, niż
                      > grający w ruletkę (przy jednakowych stawkach), to ludzie częściej będą grali w
                      > totolotka! (jest to oczywista bzdura. W totolotku zaledwie 1/2 wpływów idzie na
                      > nagrody, a w ruletce średnio 35/36)
                      >
                      36/37

                      > I tak samo jest z kodeksem: jeśli rozpowszechnimy wiedzę, że kk jest łagodny
                      > (czyli, że opłaca się go łamać) to ludzie częściej będą go łamać.
                      >
                      Zwróć uwagę, kto rozpowszechnia takie wiadomości.

                      >
                      > I dlatego ci, którzy krytykowali publicznie nowy kodeks (że jest łagodny) mają
                      > u mnie krechę! To oni odpowiadają za jakąś część przestępstw popełnianych w
                      > Polsce!
                      >
                      Miło mi to słyszeć.

                      > Niemniej w tych okolicznościach, kiedy szkoda już została poczyniona - jakoś
                      > trzeba w narodzie wywołać wrażenie, że kk jednak jest ostry!
                      >
                      Powstaje pytanie za jaką cenę. W tej chwili polityka karna już jest zdecydowanie
                      za ostra jeśliby patrzeć z punktu widzenia możliwości systemu. Obłożenie więzień
                      wynosi 120 % i większe już być nie może. Gdyby pomysły Kaczyńskiego weszły w
                      życie, to według różnych szacunków należałoby zamknąć 150-300 tysięcy ludzi (co
                      by nam dało pierwsze miejsce na świecie, przy poziomie przestępczości - odpukać -
                      raczej poniżej średniej europejskiej, na pewno niżej niż u wszystkich sąsiadów).
                      Oczywiście teoretycznie, bo miejsc w więzieniach nie przybędzie a raczej ubędzie
                      (z powodu dekapitalizacji substancji, na której remonty a nawet bieżące
                      utrzymanie nie ma pieniędzy i nieprędko będą. W tej chwili skazani na kary
                      krótkotermonowe miesiącami czekają na wezwanie do odbycia kary. Gdyby weszły w
                      życie pomysły Kaczyńskiego, to w krótkim czasie kolejka urosłaby do lat kilku. Co
                      nam po takiej "karze" odbywanej w domu z myślą, że "jakoś to będzie"?

                      Nie trać z pola widzenia faktu, że zaledwie w 2-3% poczucie indywidualnego
                      bezpieczeństwa wynika z oobistego doświadczenia, zaś w 97-98 % z mediów. Jeśli
                      zapytasz Polaków, czy w Polsce jest bezpiecznie, to oczywiście 80 % odpowie że
                      nie, że skądże. Ale jeśli zapytasz, czy jest bezpiecznie w miejscu ich
                      zamieszkania, to znacznie ponad połowa odpowiada, że u nich jeszcze jest jako
                      tako. O czym to świadczy?

                      Pozdrawiam

                      Andrzej


                      • samsaranathanal Re: Słusznie, tylko wnioski z tego trzeba umieć wyciągnąć 11.10.01, 06:22
                        Witaj

                        Opóźnienia ludzka rzecz - to w końcu Forum:obowiązku pisania nie ma (sam mam
                        zaległych parę wątków). Cieszę się jednak, że odpisałeś bo już myślałem, że nasz
                        wątek wygasł...

                        Pole zgodności między naszymi poglądami jest dość duże np: i Ty i ja uważamy, że
                        wpływ wykrywalności jest niedoceniany przez zwolenników zaostrzania kodeksu. Z
                        Twojej uwagi ("miło mi to słyszeć"), do mojeg zarzutu wobec krytyków aktualnego
                        kodeksu wnoszę, że podzielasz pogląd o odpowiedzialności przeciwników aktualnego
                        kodeksu...

                        Jednocześnie moje wątpliwości wywołuje Twoja teza

                        "Zaostrzanie kk ma się (...) nijak do poziomu przestępczości. "

                        To co napisałeś jest zdaniem kategorycznym: taki związek nie istnieje.

                        W innym podwątku napisałeś:

                        " w szczególności potrzebne jest zaostrzenie kar za zgwałcenie, wymuszenie
                        rozbójnicze i kradzież rozbójniczą"

                        Jeśli wysokość kar w żaden sposób nie wiąże się z ich częstotliwością, to
                        dlaczego uważasz, że należy zaostrzyć kary w tych przypadkach?

                        Spotkałem się z taką tezą, że zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy zaostrzania
                        kar mogą popełniać jeden ten sam błąd. Ci pierwsi w swoich rozważaniach negują
                        jakikolwiek wpływ wykrywalności ( a nawet kiedy nie negują totalnie, to nie robią
                        nic w kierunku zwiększenia wykrywalności), a ci drudzy negują jakikolwiek wpływ
                        wysokości kary.

                        Przychylam się do opinii, że oba czynniki są istotne (vide zmniejszenie ilości
                        jeżdżących po pijaku po ostatniej nowelizacji podnoszącej kary za to
                        przestępstwo - tu nie ma sporu, a statystyki są jednoznaczne). Stopień znaczenia
                        zależy już od rozpatrywanej sytuacji. ( Jeśli za kradzieź miliona zł będzie kara
                        grzywny 500 000, to chyba więcej osób zdecydyje się na kradzież? Przykład
                        ekstremalny, ale tu chodzi tylko o wykazanie, że JAKIŚ związek istnieje...)

                        A jeśli teoria "społecznego dowodu słuszności" jest prawdziwa (ja akurat tak
                        sądzę - wiele eksperymentów wykazuje na jej słuszność), to jest jeszcze trzeci
                        czynnik: społeczny odbiór kodeksu. I ten czynnik jest zgodnie pomijany przez obie
                        główne strony sporu o kodeks.

                        W dalszej części postu piszesz

                        > Powstaje pytanie za jaką cenę. W tej chwili polityka karna już jest
                        zdecydowanie za ostra jeśliby patrzeć z punktu widzenia możliwości systemu.
                        Obłożenie więzień wynosi 120 % i większe już być nie może. Gdyby pomysły
                        Kaczyńskiego weszły w życie, to według różnych szacunków należałoby zamknąć 150-
                        300 tysięcy ludzi (co by nam dało pierwsze miejsce na świecie, przy poziomie
                        przestępczości - odpukać - raczej poniżej średniej europejskiej, na pewno niżej
                        niż u wszystkich sąsiadów)

                        Szczegółowa analiza rozwiązań p. Kaczyńskiego faktycznie pokazuje wiele ich wad.
                        Tu sporu nie ma. Jednocześnie powstaje pytanie jak sprawić, żeby ludzie nie
                        chcieli łamać prawa. Biorąc pod uwagę tak ogromne zaufanie społeczne jakim cieszy
                        się p. Kaczyński musimy się liczyć z tym, że jeśli odrzucimy jego propozycje, to
                        jego protesty znajdą szeroki odźwięk w społeczeństwie. I znowu będzie
                        rozpowszechniany pogląd o łagodności aktualnego kodeksu. To może być poważny
                        koszt niewprowadzania tych rozwiązań.

                        > Nie trać z pola widzenia faktu, że zaledwie w 2-3% poczucie indywidualnego
                        > bezpieczeństwa wynika z oobistego doświadczenia, zaś w 97-98 % z mediów. Jeśli
                        > zapytasz Polaków, czy w Polsce jest bezpiecznie, to oczywiście 80 % odpowie że
                        > nie, że skądże. Ale jeśli zapytasz, czy jest bezpiecznie w miejscu ich
                        > zamieszkania, to znacznie ponad połowa odpowiada, że u nich jeszcze jest jako
                        > tako. O czym to świadczy?

                        To prawda. Jednocześnie prawdą jest, że nie mamy na to wpływu. Prawdopodobnie ta
                        tendencja w mediach będzie się jeszcze nasilać - w końcu ta stacja TV cieszy się
                        większą popularnością, która nadaje większe sensacje. Nic tak nas nie podnosi na
                        duchu jak cierpienia innych... To brzydka cecha, ale jak się zdaje
                        niewyleczalna...


                        pozdrawiam


                        Sam
                        • Gość: Andrzej Re: Słusznie, tylko wnioski z tego trzeba umieć wyciągnąć IP: *.law.uj.edu.pl 11.10.01, 18:56
                          samsaranathanal napisał(a) między innymi:

                          > Pole zgodności między naszymi poglądami jest dość duże np: i Ty i ja uważamy, ż
                          > e
                          > wpływ wykrywalności jest niedoceniany przez zwolenników zaostrzania kodeksu.
                          >
                          > Jednocześnie moje wątpliwości wywołuje Twoja teza
                          > "Zaostrzanie kk ma się (...) nijak do poziomu przestępczości. "
                          > To co napisałeś jest zdaniem kategorycznym: taki związek nie istnieje.
                          > W innym podwątku napisałeś:
                          > " w szczególności potrzebne jest zaostrzenie kar za zgwałcenie, wymuszenie
                          > rozbójnicze i kradzież rozbójniczą"
                          > Jeśli wysokość kar w żaden sposób nie wiąże się z ich częstotliwością, to
                          > dlaczego uważasz, że należy zaostrzyć kary w tych przypadkach?
                          >
                          Dlatego, że niezmiernie ważne jest utrzymanie wzajemnej proporcji między
                          granicami zagrożenoia za poszczególne typy w części szczególnej k.k. Gdyby w
                          życie weszła pierwotna wersja pomysłów Kaczyńskiego, to powstałoby Kilkanaście
                          sytuacji, że za przestępstwo o średnio mniejszej szkodliwości
                          społecznej "widełki" byłyby wyższe. Co zresztą było jednym z zasadniczych
                          argumantów dyskwalifikujących ten projekt z merytorycznego punktu widzenia.
                          Natomiast co do trzech typów które wskazałem (i może jeszcze trzech innych)
                          podniesienie "widełek" byłoby uzasadnione ich typową wagą i nie spowodowałoby
                          tego typu zgrzytu, wręcz przeciwnie uznawano je za słuszne (nota bene w projekcie
                          komisji Zolla z zeszłego roku były takie propozycje i nie budziły wątpliwości
                          merytorycznych).

                          (...) Jeśli za kradzieź miliona zł będzie kar
                          > a
                          > grzywny 500 000, to chyba więcej osób zdecydyje się na kradzież? Przykład
                          > ekstremalny, ale tu chodzi tylko o wykazanie, że JAKIŚ związek istnieje...)
                          >
                          > W dalszej części postu piszesz
                          >
                          > > Powstaje pytanie za jaką cenę. W tej chwili polityka karna już jest
                          > zdecydowanie za ostra jeśliby patrzeć z punktu widzenia możliwości systemu.
                          > Obłożenie więzień wynosi 120 % i większe już być nie może. Gdyby pomysły
                          > Kaczyńskiego weszły w życie, to według różnych szacunków należałoby zamknąć 150
                          > -
                          > 300 tysięcy ludzi (co by nam dało pierwsze miejsce na świecie, przy poziomie
                          > przestępczości - odpukać - raczej poniżej średniej europejskiej, na pewno niżej
                          >
                          > niż u wszystkich sąsiadów)
                          >
                          > Szczegółowa analiza rozwiązań p. Kaczyńskiego faktycznie pokazuje wiele ich wad
                          > .
                          > Tu sporu nie ma. Jednocześnie powstaje pytanie jak sprawić, żeby ludzie nie
                          > chcieli łamać prawa. Biorąc pod uwagę tak ogromne zaufanie społeczne jakim cies
                          > zy
                          > się p. Kaczyński musimy się liczyć z tym, że jeśli odrzucimy jego propozycje, t
                          > o
                          > jego protesty znajdą szeroki odźwięk w społeczeństwie. I znowu będzie
                          > rozpowszechniany pogląd o łagodności aktualnego kodeksu. To może być poważny
                          > koszt niewprowadzania tych rozwiązań.
                          >
                          > > Nie trać z pola widzenia faktu, że zaledwie w 2-3% poczucie indywidualnego
                          >
                          > > bezpieczeństwa wynika z oobistego doświadczenia, zaś w 97-98 % z mediów. J
                          > eśli
                          > > zapytasz Polaków, czy w Polsce jest bezpiecznie, to oczywiście 80 % odpowi
                          > e że
                          > > nie, że skądże. Ale jeśli zapytasz, czy jest bezpiecznie w miejscu ich
                          > > zamieszkania, to znacznie ponad połowa odpowiada, że u nich jeszcze jest j
                          > ako
                          > > tako. O czym to świadczy?
                          >
                          > To prawda. Jednocześnie prawdą jest, że nie mamy na to wpływu. Prawdopodobnie t
                          > a
                          > tendencja w mediach będzie się jeszcze nasilać - w końcu ta stacja TV cieszy si
                          > ę
                          > większą popularnością, która nadaje większe sensacje. Nic tak nas nie podnosi n
                          > a
                          > duchu jak cierpienia innych... To brzydka cecha, ale jak się zdaje
                          > niewyleczalna...
                          >
                          Śpieszę z odpowiedzią.

                          Użycie słowa nijak było oczywiście skrótem myślowym, który jednak trochę
                          zaciemnił sprawę. Oczywiście pewien związek istnieje, choć jest on praktycznie
                          nieistotny statystycznie. I w tym sensie można powiedzieć, że "nijak" W każdym
                          razie nie ma mowy o jakiejkolwiek porównywalności wagi obu czynników.

                          Twój przykład z karą 500000 za kradzież miliona jest nie do przyjęcia. Zapewniam
                          Cię, że liczba kradzieży wzrosłaby wtedy, ale bardzo nieznacznie. Nawet gdyby na
                          rok w ogóle zniesiono - hipotetycznie - karalność kradzieży, to i tak większość
                          ludzi nie kradłaby. Zdajesz się milcząco zakładać,że potencjalny przestępca
                          typowo kalkuluje ewentualną opłacalność kary w stosunku do łupu. To jednak
                          występuje bardzo rzadko i w ograniczonym zakresie (przede wszystkim w sferze
                          przestępczości gospodarczej). W tym kierunku szły prace Beckera i jego
                          naśladowców, ale przestępczość jest zjawiskiem nierynkowym i na 99% można
                          stwierdzić, że teoria Beckera jest w ogóle nieprzydatna do opisu niemal całej
                          przestępczości.

                          Co do protestów Kaczyńskiego: nie uważam, żebyś miał rację, tzn. żeby to należało
                          brać pod uwagę. Dlaczego? Dlatego, że cokolwiek by się stało, on i tak będzie
                          protestował. Ostatnio np. bredzi coś o "głosowaniu weta" w nowym sejmie. Rzecz
                          jasna żadnego głosowania nie będzie. Jak z pewnością wiesz (wie o tym każdy
                          student prawa) obowiązuje tzw. zasada dyskontynuacji - proces ustawodawczy jest
                          zakończony z chwilą upływu kadencji sejmu (wyjątek: tzw. inicjatywa ludowa). Jest
                          więc jasne, że żadnego głosowania nie będzie. PiS zgłosi jednak taki wniosek,
                          zostanie od oddalony a wtedy znowu będzie histeria o "froncie obrony przestępców"
                          i o tym, jak się Kaczyńskich prześladuje.

                          Na razie tyle. Pozdrawiam

                          Andrzej

          • Gość: Indris O zmianach - do Jajacka IP: *.ibspan.waw.pl 05.10.01, 20:34
            Piszesz: "Radykalnie moze zmienic sytuacje tylko poprawa stopy zyciowej w
            Polsce". I słusznie. Ale zanim to nastąpi, a musi to potrwać, warto coś zrobić,
            żeby pewne zjawiska zmniejszyć może nie radykalnie, ale jednak. Nie wiem, co
            spotka w Antwerpii kogoś, kto w tramwaju (są jeszcze ?) przyłoży kobiecie
            brzytwę do gardła i odbierze torebkę, a potem zostanie zatrzymany przez
            policję ? Ale wiem, co go spotka w Warszawie. Zostanie 'spisany' i WYPUSZCZONY.
            Grozi mu KOLEGIUM (obecnie sąd Z WOLNEJ STOPY). I jeszcze tego samego dnia może
            w tym samym autobusie 'podjąć pracę'. A za komuny zostałby zamknięty i 'z
            bomby' dostał 3 miesiące minimum. Kodeks NIE może zastąpić dążenia do
            podniesienia stopy życiowej, ale z tymi bandziorami, którzy już są trzeba coś
            zrobić, bo narazie bandytyzm im się po prostu OPŁACA. Powtarzam: jeżeli
            Kaczor 'przegiął pałę' - a chyba przegiął - to była to reakcja na przegięcie
            pały przez aktualny kodeks. Demagogia zawsze eksploatuje jakieś rzeczywiste
            problemy.
            A jak przyjedziesz do Warszawy to weź taksówkę a nie autobus 175. I powtórz to
            znajomym wybierającym się do Polski.
            • jajacek Re: O zmianach - do Jajacka 05.10.01, 20:48
              No w Anwerpi tramwaje maja sie dobrze:) i napewno taki osobnik z wolnej stopy
              by nie odpowiadal.
              Ale przeciez i w Polsce moze sedzia takiego pacjeta zatrzymac w wiezieniu ma
              takie mozliwosci !
              Jesli w kodeksie za przestepstwo " x " jest przewidziana kara od 3 do 12 lat to
              dlaczego sedzia daje 3 a nie 8 ?
              Raczej zaostrzyc polityke karna a nie co pare lat grzebac w kodeksie !
              • Gość: Indris O polityce karnej - do Jajacka IP: *.ibspan.waw.pl 05.10.01, 21:04
                Piszesz: "Raczej zaostrzyc polityke karna". I znowu się zgadzam, ale CO TO
                ZNACZY ? Sędziowie są "niezawiśli i podlegają tylko ustawom" i tego ruszać nie
                można. Jedynym sposobem zaostrzenia polityki karnej jest właśnie zaostrzenie
                ustaw. Problem jakości polskiego korpusu sędziowskiego jest sprawą oddzielną.
                Moim prywatnym zdaniem olbrzymią władzę - zgodnie z podstawowymi zasadami
                cywilizacji europejskiej - oddano w ręce grupy ludzi w BARDZO dużej części
                absolutnie się do tego nie nadających. Klasyczna brzytwa w ręku małpy.
                • Gość: jajacek Re: O polityce karnej - Indrisa IP: *.kabel.telenet.be 05.10.01, 22:21
                  To zamiast zmieniac kodeks pod niedoksztalconych sedziow ,raczej doksztalcac
                  tych sedziow .
                  Przeciez napewno jest w Posce grupa doswiadczonych orzecznikow ktora przy
                  wspolpracy z ministerstwem sprawiedliwiosci mogla by szybko podciagnac poziom.
            • Gość: Magda Re: O zmianach - do Jajacka IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 22:44
              Nie wiem, co
              > spotka w Antwerpii kogoś, kto w tramwaju (są jeszcze ?) przyłoży kobiecie
              > brzytwę do gardła i odbierze torebkę, a potem zostanie zatrzymany przez
              > policję ? Ale wiem, co go spotka w Warszawie. Zostanie 'spisany' i WYPUSZCZONY.
              > Grozi mu KOLEGIUM (obecnie sąd Z WOLNEJ STOPY). I jeszcze tego samego dnia może
              >
              Ty jesteś normalny? Za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia KOLEGIUM? Skąd
              ty czerpiesz taką wiedzę?

              > w tym samym autobusie 'podjąć pracę'. A za komuny zostałby zamknięty i 'z
              > bomby' dostał 3 miesiące minimum.

              Trzy miesiące za rozbój z niebezpiecznym narzędziem???



          • Gość: Tom Re: Do Jajacka IP: 213.77.14.* 08.10.01, 11:19
            Kradzierz kieszonkowa jest sposobem na życie - nie tylko utrzymanie. Nie
            istnieje żaden związek miedzy biedą a zarobkowaniem w ten sposób - to jest jak
            sport, emocje, adrenalina. Wg wypowiedzi kieszonkowców: "po świecie chodzą
            frajerzy do skrojenia i się ich po prostu kroi" - tu nie ma żadnej moralności,
            żalu za popełnione przestępstwo ("dobre jest to co jest dobre dla mnie").
            Jedyną skuteczną karą byłoby obcinanie dłoni, albo skomplikowane łamanie dłoni
            (z uszkodzeniem nerwów)- odpowiednik kary w zawieszeniu.
            Należy unikać w/w autobusu z Okęcia zwłaszcza jeżeli ma się dużo bagażu.
        • Gość: Magda Re: Myć ręce czy nogi ? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 22:51
          Wyobraźmy sobie,
          >
          > że za każdy gwałt sprawca NIEUCHRONNIE dostanie 100 zł grzywny... A gdyby znany
          >
          > Jajackowi p. Dutroux dostał rok z zawieszeniem ?

          A co - znasz takie wyroki?

          > Jest chyba oczywiste, że OBA czynniki są ważne. A jeżeli Kaczor przesadził z
          > restrykcyjnością kodeksu, to jest oczywiste, że aktualny kodeks przesadził z
          > liberalizmem. Jeden konkretny przykład: nie można zamknąc złodziei
          > kieszonkowych doskonale znanych policji i grasujących zwłaszcza na linii 175 z
          > lotniska Okęcie do centrum Warszawy.

          Uprzejmie informuję, że tzw. typy przepołowione istnieją od 1966 roku i nowy k.k.
          nie ma tu nic do rzeczy. Kradzież poniżej 250 złotych jest wykroczeniem. Dawniej
          ta kwota była niższa, ale - raz jeszcze powtórze - tak jest od 1966 roku!

          czego naprawdę społeczeństwo się
          > domaga.

          A dlaczego się domaga? Odpowiedz sobie na to pytanie.

          Twierdzenie, że nowy k.k. "przegiął z liberalizmem" jest oczywistą bzdurą, bo
          polityka karna po 1998 jest wyraźnie ostrzejsza, nż w schyłkowym okresie starego
          k.k. Takie są fakty, ale zbałamucone społeczeństwo w kółko słyszy
          o "liberalizacji" i wierzy, bo co ma robić?


      • Gość: mo Re: Do pana prof. Zolla IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 05.10.01, 20:51
        Wystarczy porozmawiać z pierwszą lepszą ofiarą co sądzi o sprawiedliwości w
        Polsce. Porozmawiaj sobie ze zgwałconą dziewczyną. I niedaj Bóg żebyś ją
        widział zaraz po zdarzeniu - kretynie.
      • Gość: mar18 Re: Do pana prof. Zolla - pierwszy lepszy prawnik IP: 194.181.186.* 10.10.01, 14:22
        Gość portalu: jajacek napisał(a):

        > Na tanie chwyty propagandowe braci Kaczynskich zlapalo sie wielu ludzi !
        > Nie w wysokosci kary nalezy szukac poprawy, a w nieuchronnosci tejze kary!
        > Koszta zwiazane z wprowadzeniem nowego kodeksu powinny byc przeznaczona na
        > aparat policji co o wiele bardziej zwiekszylo by bezpieczenstwo niz podnosznie
        > kar!
        > Tanie populistyczne podejscie Kaczynskich do tak fundamentalnych spraw jest
        > niedopuszczalne .
        > Wystarczy porozmawiac z pierwszym leprzym prawnikiem co sadzi o Kodeksie
        > Kaczynskich

        A z jakimi pierwszymi lepszymi prawnikami rozmawiałeś?
        Czy są to obrońcy gen. Jaruzelskiego, Kiszczaka i Humera, czy to są obrońcy mafii
        pruszkowskiej, Bagsików, I. Sekuły, ... ?
        Ja w przeciwieństwie do ciebie nie zadaję się ze szmatami.
    • Gość: mn Re: Do pana prof. Zolla IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 18:35
      Gość portalu: andrew napisał(a):

      > Szanowny Panie Profesorze !
      > Przy całym szacunku dla Pana i zrozumieniu niezręczności w projekcie ustaw
      > kodeksowych, chciałbym zapytać:
      > 1.czy z równym zaangażowaniem będzie Pan bronił ofiary przestępstw i innych
      > obywateli jak osób osadzonych ?

      Może jakieś konkrety zamiast tych inwektyw?

      > 2.czy w miarę trudności budżetowych wyłaczymy spod jurysdykcji kolejne rodzaje
      > przestępstw, bo sądy nie mogą,a więzienia pękają w szwach ?

      A co, ktoś zgłasza takie propozycje? To w Polsce nie ma kodeksu karnego (i to
      dość surowego) i trzeba go dopiero wprowadzić ?

      > 3.dlaczego nie wspomagał Pan projektu pani min. Suchockiej, skoro był poprawny
      > ?

      Co to znaczy nie wspomagał? A kto kierował zespołem który opracował obszerne
      zmiany w k.k., schowanym potem do szuflady przez Kaczyńskiego?

      > Byłbym wdzięczny za wyjaśnienia, bądź przez Pana Profesora, bądź przez
      > dyskutantów na FORUM.
      >

      • Gość: andrew Re: Do pana prof. Zolla IP: *.rojcanet.pl 05.10.01, 19:45
        Dziękuję bardzo za podjęcie dyskusji, dała mi ona trochę do myślenia, choć mam
        jeszcze dwie wątpliwości:
        1.jedna,w której usprawiedliwiam samego siebie, albowiem nie wyczytałem w
        Gazecie Wyborczej, którą czytam codziennie od powstania, jakichkolwiek tak
        dramatycznych akcji ze strony r.p.o. jak ta dotycząca praw osób ograniczających
        znacznie wolność większości obywateli, która to większość mimo zupełnego braku
        przykładu klasy politycznej szacunku dla prawa, boi się zarówno tej mniejszości
        jak i wymiaru sprawiedliwości, a więc państwa;
        2.druga to ta, że najczęściej czytam i słyszę negację czegokolwiek i
        kogokolwiek,a brak mi pozytywnego, własnego programu, którą mógłbym przyjąć za
        swój.
        Dziękuję !
        • Gość: krotki Re: Do pana prof. Zolla IP: *.torun.mm.pl 05.10.01, 21:36
          przeczytałem wszystkie posty i własciciwie ze wszytkimi mozna sie zgodzic _
          wbrew pozorom !!!!
          Ale sprawa jest bardzo skomplikowana i nawet wielopłaszczyznowe spojrzenie
          zaaprezentowane przez wszystkich dyskutantów nie wystarcza. To jest konglomerat
          aspektów; socjalnych, kulturowych, prawnych, a nawet -co juz dziś raczej nie
          budzi watpliwości - genetycnych ( tak tak Ferri i Garofalo wracaja do łask), i
          wielu innych. Jednakże walka z przestepczościa jest stara jak świat i pewnie
          nigdy jej sie nie wygra jedyne co mozna zrobic to ograniczyć ja.
          Lecz czy droga surowego karania ( wiloletnie więzienie) jest słuszna ? hmm na
          pewien czas eliminujemy bandyte ale jak wraca z więzienia to gdzie ma sie
          podziac przy naszej opiece postpentencjarnej MUSI iśc na meline ( kto i za co
          wynajmie mu mieszkanie ) i MUSI zarobic przestepstwem (kto go zatrudni!!).
          Powrotnośc w przestepstwach umyślnych siega w niektórych kategoriach 95 % !!
          inna sprawa jest nieporadnośc aparatu wymiaru sprawiedliwości policjanci w Wa-
          we znaja kieszonkowców z 175 ale co z tego ? nie potrafia przelozyc tego na
          materiał dowodowy.
          Kończe wybaczcie to temat rzeka poruszyłem zaledwie jedna kwestie - recydywy- a
          jest tego duzo duzo więcej ale gwarantuje wam nie wyczerpiemy tematu, na
          koniec moge tylko tyle rzec ze lepiej robic cos (Kaczka) niz nic przynajmniej
          ludzie czuja że cos sie rusza Ja przyjłem taka postawe że powiadamiam o
          wszystkim polcje co widzę - naiwnie wierząc że cos zrobia- jeżeeli na 10
          kopnięc chociaż 1 raz sie rusza to juz sukces!!!
          Pozdrawiam wszystkich .

          PS dobrze ze nie ma tu "Lecha"
        • Gość: dodek Re: Kto jest prof. Zoll.? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 21:38

          Obserwuję tego profesorka i zadaję sobie pytanie, czyje interesy
          reprezentuje ten "fachowiec"?
          • Gość: Andrzej Re: Kto jest prof. Zoll.? IP: *.law.uj.edu.pl 06.10.01, 11:11

            Jest to wybitny profesor prawa karnego, któremu mógłbyś ewentualnie buty czyścić,
            gdyby ci na to pozwolił.

    • Gość: Magda Re: Do pana prof. Zolla IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 22:40
      Gdyby andrew rzeczywiście zależało na dowiedzeniu się czegoś o prawie karnym,
      to zapytałby kogoś kompetentnego a nie zaśmiecał forum pytaniami retorycznymi
      zawierającymi jego wyobrażenia. Dowiedziałby się wtedy, że problemem reformy
      prawa karnego nie jest to, czy kary należy zaostrzyć czy nie, bo to jak surowe
      są kary ma niewielki związek z poziomem przestępczości i przestępczość można
      róznie zwalczać, ale raczej nie grzebaniem przy granicach zagrożenia karą. A co
      do tego, ze niektóre granice rzeczywiście trzeba podwyzszyć (zgwałcenie,
      wymuszenie rozbójnicze, kradzież rozbójnicza), to akurat nikt nie kwestionował -
      wbrew kłamstwom rozpowszechnianym przez popleczników byłego ministra.
      • Gość: dodek Re: Do pana prof. Zolla IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.01, 13:01
        Magdziu, Andrzeju główki owładnięte propagandą Ministerstwa Prawdy i
        Poprawności (czytaj Gazety Wyborczej) co tak was zdenerwowało?. Zadałem
        pytanie, czyje interesy reprezentuje ten "fachowiec"? Odpowiedzi brak,
        usłyszałem natomiast bełkotliwe uzasadnienie snujące się po
        "lewicowych salonach " , nie stwierdza się związku między surowością kary a
        poziomem przestępczości. Brzydko mówiąc ,g...o prawda!!Przykładów jest aż nad
        to że surowość kary odstrasza.

        Dla mnie jest oburzające , że "fachowiec" bardziej dba o przestępców jak o
        bezpieczeństwo porządnych obywateli.

        Jedyny wyrazisty minister sprawiedliwości od 12 lat jakim był Kaczyński,
        pokazał w praktyce co należy robić aby przestępczość zmalała. Zmiana w Kodeksie
        Karnym przez niego zaproponowane wynikały z praktyki a nie z akademickich
        przemyśleń zabarwionych lewacką moralnością.
        • Gość: Andrzej Re: Do pana prof. Zolla IP: *.law.uj.edu.pl 06.10.01, 13:11
          Gość portalu: dodek napisał(a):

          > usłyszałem natomiast bełkotliwe uzasadnienie snujące się po
          > "lewicowych salonach " , nie stwierdza się związku między surowością kary a
          > poziomem przestępczości. Brzydko mówiąc ,g...o prawda!!Przykładów jest aż nad
          > to że surowość kary odstrasza.

          To, że wysokość kar nie ma istotnego wpływu na poziom przestępczości nie ma nic
          wspólnego z lewicowością ani prawicowością lecz jest oczywistym faktem. Jak widać
          nie dla wszystkich oczywistym.
          >
          > Dla mnie jest oburzające , że "fachowiec" bardziej dba o przestępców jak o
          > bezpieczeństwo porządnych obywateli.
          >
          FAchowiec dba o jakośc i skuteczność prawa a nie o jakiekolwiek grupy obywateli.

          > Jedyny wyrazisty minister sprawiedliwości od 12 lat jakim był Kaczyński,
          > pokazał w praktyce co należy robić aby przestępczość zmalała. Zmiana w Kodeksie
          >
          > Karnym przez niego zaproponowane wynikały z praktyki a nie z akademickich
          > przemyśleń zabarwionych lewacką moralnością.

          Proponowane przez Kaczyńskiego zmiany były obliczone tylko i wyłącznie na
          uzyskanie taniego poklasku politycznego, ponieważ nie był on aż tak głupi, żeby
          sobie nie zdawać sprawy, że z przestępczością nie walczy się opowiadaniem bzdur w
          telewizji ani majstrowaniem przy k.k. Zapytaj praktyków jaką wartość dla nich
          mają propozycje Kaczyńskiego. To kolejny bzdurny mit - że niby Kaczyński
          wychodził naprzeciw potrzebom praktyki a 99 % środowiska naukowego, które go
          krytykuje to niby myśli "akademicko". Tymczasem wielu spośród profesorów prawa
          jest równocześnie świetnymi praktykami i nie trzeba im tłumaczyć, co jest
          naprawdę praktyce potrzebne.
          Spróbuj się czegoś dowiedzieć od kogoś kompetentnego a nie powtarzaj bezmyślnie
          bzdur propagandy Kaczyńskiego i jemu podobnych.

          • Gość: krotki do Andrzeja IP: *.torun.mm.pl 06.10.01, 15:11
            Aleś się bracie zagalopował.
            Po pierwsze, prawo stanowi Sejm a nie gremia naukowe a jak to lepiej nie
            mówic posłowie decydują w głosowaniu nad powaznymi sprawami kierując się nie
            reacjami merytorycznumi a "my" i "oni" przejrzyj głosowania to zobaczysz że
            gosuje się blokami politycznymi nawet w kwestiach czysto prawnych takich bez
            kontekstów politycznych nie!!
            Po drugie jakie 99 % co ty piszesz jesli srodowisko akademickie w 99% byłoby
            zgodne to mielibysmy od wielu lat wspaniałe kodeksy. nie mamy. Dlaczego no bo
            własnie srodowisko akademickie nie jeste jednomyślne i nie jest tak, że jeden
            ma racje na 100% a inny 0% raczej jest tak jakos 4 razy po 22.5% plus inni. A
            Kaczki bym tez tak surowo nie oceniał, fakt narobił szumu wiedząc że przez rok
            nie jest wstanie nic zmienic ale przynajmniej zwrócił uwage na problem ( tu
            zaznaczam że jestem zdecydowaanym przeciwnikiem Kaczki w kwestii surowości
            karania).
            Po trzecie nie patrzyłbym jak w obrazek na profesorów prawa i jednoczesnie
            praktyków. ajster od wszystkiego jest majstrem do niczego!! Znam wielu
            praktyko - teoretyków sa kiepscy tu i tam. Bo czasu nie starcza. Swietni
            teoretycy idą do Sądu po pieniądze a nie dla praktyki a że maja małe
            dowiadczenia w praktyce to sa kiepscy w sadzie. A w tym czasie opuszczaja sie w
            teorii niestey. Ale rządzi Mamona.

            O przestępczsci trzeba dyskutowac ale bardzo kompetentnie nie poczuwam sie do
            tego by stworzyc jakis paradygmat w tej dziedzinie są lepsi ode mnie w tej
            dziedzinie a zazicie sie spieraja Czyli nie ma jednomyslnoci Ja z koleji mam
            swoje zdanie z ktorym sie nie zgdaadzam ( to żart ale niestetety nie do koca)
            Zdajc sobie prae że jestes prawnikiem dziwi mnie ten watek tu a przede
            wszystkim nazwisko Zolla w tym kontekscie. Oświeć mnie.
            Pozdrawiam
            • Gość: Andrzej do krotkiego IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.01, 18:32
              Gość portalu: krotki napisał(a):

              > Aleś się bracie zagalopował.
              > Po pierwsze, prawo stanowi Sejm a nie gremia naukowe a jak to lepiej nie
              > mówic posłowie decydują w głosowaniu nad powaznymi sprawami kierując się nie
              > reacjami merytorycznumi a "my" i "oni" przejrzyj głosowania to zobaczysz że
              > gosuje się blokami politycznymi nawet w kwestiach czysto prawnych takich bez
              > kontekstów politycznych nie!!

              Zauważyłem, takze przy glosowaniu nad nowelizacją było to wyraźnie widoczne, więc
              nie rozumiem co masz na myśli pisząc, że się zagolopowałem ?

              > Po drugie jakie 99 % co ty piszesz jesli srodowisko akademickie w 99% byłoby
              > zgodne to mielibysmy od wielu lat wspaniałe kodeksy. nie mamy. Dlaczego no bo
              > własnie srodowisko akademickie nie jeste jednomyślne i nie jest tak, że jeden
              > ma racje na 100% a inny 0% raczej jest tak jakos 4 razy po 22.5% plus inni. A

              Stwierdziłem tylko fakt, że Kaczyński przygotował swoje projekty w tajemnicy
              przed środowiskiem naukowym oraz sedziowskim. Tekstu nie otrzymała tez nigdy Rada
              Legislacyjna, co jest sprzeczne nie tylko z dobrymi obyczajami, ale też z prawem.

              > Znam wielu
              > praktyko - teoretyków sa kiepscy tu i tam. Bo czasu nie starcza.

              A ja znam wielu, ktorzy są świetni tu i tu.

              > Zdajc sobie prae że jestes prawnikiem dziwi mnie ten watek tu a przede
              > wszystkim nazwisko Zolla w tym kontekscie. Oświeć mnie.

              Bardzo chetnie. Zoll stal się dla wielbicieli Kaczyńskiego symbolem lewicowości w
              prawie, co jest groteskowe, ponieważ w środowisku powszechnie wiadomo, ze poglądy
              to on zawsze (a nie od 1989 jak wielu) miał prawicowe i nadal takie ma. No ale
              jako niewątpliwy autorytet w prawie karnym zabiera często głos krytykując
              wykorzystywanie prawa karnego i polityki karnej do zbijania kapitału popularności
              politycznej, no to się naraził.
              Pozdrawiam.
              • Gość: krotki Re: do krotkiego IP: *.torun.mm.pl 07.10.01, 12:19
                Gość portalu: Andrzej napisał(a):


                > Zauważyłem, takze przy glosowaniu nad nowelizacją było to wyraźnie widoczne, wi
                > ęc
                > nie rozumiem co masz na myśli pisząc, że się zagolopowałem ?

                Ano to że najwspanialsze projekty nasi wybitni posłowie sa gotowi tak przerobic w
                ostatniej chwili jak ustawę o ochronie praw lokatorów zatem tak naprawde to
                środowisko prawnicze - praktyków i teoretykó ma niewiele do powiedzenia, zatem
                pogądy wybitnych to jak rzucanie grochem o ściane i nie ma co przeciwstawiac
                Kaczki karnistom ( nie zapominaj że Kaczka tez dr hab prawa - prof gdzies tam)

                >
                >
                > > Znam wielu praktyko - teoretyków sa kiepscy tu i tam. Bo czasu nie starcza.
                >
                > A ja znam wielu, ktorzy są świetni tu i tu.

                Zawsze od reguły są wyjątki tylko pytanie co w tym przypadku jest regułą??

                >
                > > Zdajc sobie prae że jestes prawnikiem dziwi mnie ten watek tu a przede
                > > wszystkim nazwisko Zolla w tym kontekscie. Oświeć mnie.
                >
                > Bardzo chetnie. Zoll stal się dla wielbicieli Kaczyńskiego symbolem lewicowości
                > w prawie, co jest groteskowe, ponieważ w środowisku powszechnie wiadomo, ze
                poglądy to on zawsze (a nie od 1989 jak wielu) miał prawicowe i nadal takie ma.
                No ale jako niewątpliwy autorytet w prawie karnym zabiera często głos krytykując
                > wykorzystywanie prawa karnego i polityki karnej do zbijania kapitału
                popularności politycznej, no to się naraził.


                Bez przesady nie zauważyłem napadu na Zolla a tak z ciekawości gdzie Zoll swe
                prawcowe przekonaia ukazywał w jakiej orgnizacji przed 1989?



                Nie traktuj ososbiście tych pytań i uwag ale z Torunia czyli prowicji może mniej
                widac np. stąd ne wiem jak się udzielał Zoll przed 1989 roku.
                Pozdrawiam. '

                PS. niepokoi mnie fakt że tak duzo wiesz o Zollu ( aby nie nazywasz się tak -
                myśle o młodym pokoleniu np. F.?
                • Gość: Andrzej Re: do krotkiego IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.01, 21:24
                  Gość portalu: krotki napisał(a):

                  > Ano to że najwspanialsze projekty nasi wybitni posłowie sa gotowi tak przerobic
                  > w
                  > ostatniej chwili jak ustawę o ochronie praw lokatorów zatem tak naprawde to
                  > środowisko prawnicze - praktyków i teoretykó ma niewiele do powiedzenia, zatem
                  >
                  > pogądy wybitnych to jak rzucanie grochem o ściane i nie ma co przeciwstawiac
                  > Kaczki karnistom ( nie zapominaj że Kaczka tez dr hab prawa - prof gdzies tam)

                  Owszem, nic dodać nic ująć, jesteśmy tu zgodni. Kaczka - jak go nazywasz - jest
                  natomiast dr hab. od prawa ubezpieczeń społecznych
                  >
                  > >
                  > >
                  > > > Znam wielu praktyko - teoretyków sa kiepscy tu i tam. Bo czasu nie s
                  > tarcza.
                  > >
                  > > A ja znam wielu, ktorzy są świetni tu i tu.
                  >
                  > Zawsze od reguły są wyjątki tylko pytanie co w tym przypadku jest regułą??
                  >
                  To że są świetni tu i tu :))

                  > >
                  > > > Zdajc sobie prae że jestes prawnikiem dziwi mnie ten watek tu a przed
                  > e
                  > > > wszystkim nazwisko Zolla w tym kontekscie. Oświeć mnie.
                  > >
                  > > Bardzo chetnie. Zoll stal się dla wielbicieli Kaczyńskiego symbolem lewico
                  > wości
                  > > w prawie, co jest groteskowe, ponieważ w środowisku powszechnie wiadomo,
                  > ze
                  > poglądy to on zawsze (a nie od 1989 jak wielu) miał prawicowe i nadal takie ma
                  > .
                  > No ale jako niewątpliwy autorytet w prawie karnym zabiera często głos krytykuj
                  > ąc
                  > > wykorzystywanie prawa karnego i polityki karnej do zbijania kapitału
                  > popularności politycznej, no to się naraził.
                  >
                  >
                  > Bez przesady nie zauważyłem napadu na Zolla a tak z ciekawości gdzie Zoll swe
                  > prawcowe przekonaia ukazywał w jakiej orgnizacji przed 1989?
                  >
                  Nie zauważyłeś??? Ha! To słabo patrzysz!
                  O organizacjach nic nie wiem (poza uczelnianą podziemną Solidarnością) bo na tyle
                  go jednak nie znam. Ale np. profesurę mial opozniona o dobre kilka lat z przyczyn
                  politycznych, np. m.in. zdecydowanej krytyki tzw. ustawy o szczególnej
                  odpowiedzialności karnej (coś takiego jak proponował Kaczyński było już po stanie
                  wojennym - w 1985 - 3 lata za kradzież kury, 5 za rzucanie ulotek itd.)
                  >
                  > niepokoi mnie fakt że tak duzo wiesz o Zollu

                  bez przesady - są to fakty dość powszechnie znane (nie obraź się, to nie
                  przytyk).
                  Pozdrawiam
                  • Gość: krotki Re: do krotkiego IP: *.torun.mm.pl 07.10.01, 21:49
                    dziękuje za informacje byc moze powszechnie znane w Krakowie ale nie u nas na
                    prowincji. Pisząc o 3 latch za kure i 5 za ulotki chyba masz na mysli tzw.
                    kiszczakówki. Swoja droga ciekawe co zrobi Kwach czy podpisze. poczekajmy
                    chwile.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Andrzej Re: do krotkiego IP: *.law.uj.edu.pl 08.10.01, 10:06
                      Gość portalu: krotki napisał(a):

                      > dziękuje za informacje byc moze powszechnie znane w Krakowie ale nie u nas na
                      > prowincji.

                      No przecież wyraźnie zaznaczyłem, że to nie przytyk :)

                      Pisząc o 3 latch za kure i 5 za ulotki chyba masz na mysli tzw.
                      > kiszczakówki.

                      U nas - na naszej prowincji - nazywało się to "ustawą o SZOKu" (od SZczególna
                      Odpowiedzialność Karna)

                      Swoja droga ciekawe co zrobi Kwach czy podpisze. poczekajmy
                      > chwile.

                      Nie, wygląda na to, że albo zawetuje, albo skieruje do TK, co będize mieć taki
                      sam skutek. Ale niestetuy głupich nie sieją i znowu Kaczyńscy zaczną robić
                      zadymę.

                      • Gość: krotki Re: do krotkiego IP: *.torun.mm.pl 08.10.01, 10:28
                        znowu ten prowincjonalizm - nie wiesz przypadkiem o co chodzi lolkowi.
                        Bo ja nie rozumiem 1/ co maja do tego lewacy i 2/ gdzie on bywa na tych
                        lewackich salonach - a w ogóle skad u lewaków salony przedzej kurna chata
                  • Gość: lolek Re: do Andrzeja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.01, 22:12
                    Panie Andrzeju nie zachowuj się Pan jak przysłowiowa "intelektualna małpa".
                    Nic konkretów, tylko zwinne nic nie wnoszące okrąglutkie "literackie wygibusy".
                    Jedno można stwierdzić - brak własnych przemyśleń.
                    Opinię prezentowaną przez Pana na temat znowelizowanego (być może)kk. znam z
                    lewackich salonów.


                    • Gość: Andrzej do mądrego inaczej lolka (Marksa ?) IP: *.law.uj.edu.pl 08.10.01, 10:10

                      Do takich jak lolek znakomicie pasuje cytat z filmu "zawrócony" w reżyserii
                      Kutza: "Z miastaście a głupiście!".

    • Gość: Indris Autokompromitacja Kaczora IP: *.ibspan.waw.pl 08.10.01, 12:15
      Przyznaję się uczciwie, że sympatyzowałem i sympatyzuję z tezą Kaczora, że
      kodeks karny jest zbyt liberalny. Sympatyzowałem również z jego 'ręcznym
      sterowaniem' prokuraturą, bo innego wyjścia chyba nie było. W związku z tym
      wszystkim sympatyzowałem równiez z samym Kaczorem. Ale po przeczytaniu
      wczorajszego "Życia" sympatyzować z tym panem przestałem. Bo oto przeczytałem
      jego własną wypowiedź broniącą tego, co wydawało mi się aż do tej lektury
      legislacyjną pomyłką. Otóż Kaczor broni zasady przewidującej, że oskarżony musi
      być obecny na rozprawie TYLKO wtedy, gdy uzna to za konieczne przewodniczący
      składu sędziowskiego. A to jest zaprzeczenie wszystkich zasad naszej
      cywilizacji począwszy od czasów antycznego Rzymu.
      • Gość: Magda Re: Autokompromitacja Kaczora IP: *.law.uj.edu.pl 08.10.01, 12:47
        Witamy Indrisa w gronie ludzi rozsądnych. Teraz czas na przewartościowanie
        również wcześniejszych poglądów, w szczególności o "liberaliźmie" k.k. Co to za
        liberalny kodeks, na podstawie którego polityka karna jest ewidentnie
        ostrzejsza, niż przed 1998?
        • Gość: krotki Re: Autokompromitacja Kaczora IP: *.torun.mm.pl 08.10.01, 13:09
          Gość portalu: Magda napisał(a):

          > Witamy Indrisa w gronie ludzi rozsądnych. Teraz czas na przewartościowanie
          > również wcześniejszych poglądów,

          Oj sporo ma On do roboty. nie tylko z tego watku
        • Gość: Indris O moich wcześniejszych poglądach IP: *.ibspan.waw.pl 08.10.01, 14:28
          Nie widzę powodu do zmiany poglądów o liberaliźmie kk. Przywołuję moje posty o
          kradzieżach kieszonkowych i rozbojach. Nieporozumienie polegało chyba na tym,
          że będąc zwolenikiem zaostrzenia obecnego kk, nie wyobrażałem sobie, że
          koncepcja zaostrzenia może ignorować pewne podstawowe zasady cywilizacji.
          Dlatego podtrzymuje opinię, że najwłaściwszą decyzją prezydenta byłoby
          skierowanie ustaw do TK, bo tylko wtedy można obalić takie kwiatki jak pisałem
          a jednocześnie ocalić to, co ocalic warto.
          • Gość: Andrzej Re: O moich wcześniejszych poglądach IP: *.kki.krakow.pl 09.10.01, 07:31
            Gość portalu: Indris napisał(a):

            > Nie widzę powodu do zmiany poglądów o liberaliźmie kk.

            Czyli dalej wierzysz w slogan, że kk jest "liberalny"? Czy Twoim zdaniem orzeka
            kodeks czy ludzie na jego podstawie? Czy ma sens porównywanie kodeksów (i to na
            poziomies samych granic zagrożenia) w oderwaniu od rzeczywistej polityki karnej?

            > Przywołuję moje posty o
            > kradzieżach kieszonkowych i rozbojach. Nieporozumienie polegało chyba na tym,
            > że będąc zwolenikiem zaostrzenia obecnego kk, nie wyobrażałem sobie, że
            > koncepcja zaostrzenia może ignorować pewne podstawowe zasady cywilizacji.
            > Dlatego podtrzymuje opinię, że najwłaściwszą decyzją prezydenta byłoby
            > skierowanie ustaw do TK, bo tylko wtedy można obalić takie kwiatki jak pisałem
            > a jednocześnie ocalić to, co ocalic warto.

            A co - twoim zadaniem ocalić warto? Ale konkretnie!
            Bo moim zdaniem jest tam wiele takich rzeczy, w szczególności potrzebne jest
            zaostrzenie kar za zgwałcenie, wymuszenie rozbójnicze i kradzież rozbójniczą,
            plus wiele usprawnień proceduralnych. Ale te "kwiatki" niestety przeważają.


    • Gość: mn Re: Do pana prof. Zolla IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 16:21

      > 2.czy w miarę trudności budżetowych wyłaczymy spod jurysdykcji kolejne rodzaje
      > przestępstw, bo sądy nie mogą,a więzienia pękają w szwach ?

      Na razie w Polsce (podobnie jak za granicą) pole kryminalizacji się poszerza a
      nie zwęża. Więc to raczej nowe przestępstwa "włącza się do jurysdykcji sądów" a
      nie odwrotnie.
      Czy ktoś będzie poważnie traktował karę, a której wykonanie (tj. wezwanie do
      stawienia się w zakładzie karnym) będzie się czekać kilka lat? W tej chwili czeka
      się kilka-kilkanascie miesięcy, gdyby przeszły pomysły Kaczyńskiego czekałoby się
      kilka lat. Nie słyszałeś o tym?
    • Gość: głupi Re: Do pana prof. Zolla IP: 10.0.210.* / 212.191.188.* 10.10.01, 00:23
      Panowie studenci,doktorzy i nawet profesorowie tutaj sobie mądrze i uczenie
      dyskutują,a przestępcy /najczęściej po podstawówkach/ pękają ze śmiechu. i mają
      się coraz lepiej.Jestem bez przerwy okradany /
      działka,piwnica,firma,samochód,balkon,kieszeń/ ,potem przyjeżdża pisarz z
      kilkoma formularzami,potem jestem informowany,że powiadomienie o nie wykryciu
      sprawcy przyjdzie drogą pocztową za miesiąc.I rzeczywiście przychodzi!Jestem za
      likwidacją takiej policji.Jestem za maksymalnym uproszczeniem procedury z
      przestępcą.Pierwsza wina darowina / przestępca wyrównuje tylko straty
      materialne/.Druga wina: obcięcie małego lewego paluszka plus wyrównanie strat
      materialnych plus więzienie.Trzecie przestępstwo : obcięcie lewej dłoni plus
      jw.Wszyscy więżniowie powinni pracować /teraz można sypać wały p-
      powodziowe/.Dam głowę,że byłaby to najlepsza resocjalizacja.Po jakimś czasie
      sami więżniowie byliby z siebie dumni.Na nienormalne czasy potrzebne są
      nienormalne metody.Ktoś tu zapytał,dla kogo pracuje Zoll.Odpowiadam:na pewno
      nie dla Polski.Tacy jak on odpowiadają również za kryzys w gospodarce!Już
      tłumaczę dlaczego: gdyby nie to złodziejstwo w kraju i ogólną bezradność
      organów i bezkarność przestępców to nie jeżdziłbym starym zdezelowanym
      maluchem /mało pali - mała akcyza dla państwa,tanie części - mniejszy obrót
      wytwórców i pośredników,prosty w naprawach - sam naprawiam,a nie
      rzemieślnik,niskie opłaty ubezpieczeniowe,nie kupuję nowego lepszego samochodu -
      zastój w przemyśle samochodowym i okołosamochodowym/.Na działkę kupiłbym sobie
      betoniarkę i trzymał w szopie / dobre co?/,na rękę dobry zegarek , na plecy
      porządną kurtkę.Ale nie zrobię tego,bo nie będę pracował na złodzieji.I teraz
      kto tu jest gorszy: ten zwykły przestępca czy Państwo?
      • Gość: mn głupi górą IP: *.law.uj.edu.pl 10.10.01, 08:54
        Gość portalu: głupi napisał(a):

        .Druga wina: obcięcie małego lewego paluszka plus wyrównanie strat
        > materialnych plus więzienie.Trzecie przestępstwo : obcięcie lewej dłoni plus
        > jw.

        Masz rację - twoja ksywa jest znakomicie dobrana.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka