wan4
22.01.06, 10:54
Miałem przykre wrażenie, ze tylko Giertych łapie, w co gra PiS. Niewiele
brakowało, by Rokita przyznał, ze PO nie chce koalicji z PiS. Na szczęscie
przyciśniety przez Bielana, który mało nie posrał się z radości, że wyciśnie
taką deklarację z Rokity, jakoś wybrnął.
Najwyraźniej o to chodzi PiS. O propagandowe wrażenie, że przez opozycje nie
mozna stworzyć koalicji. PiS się stara jak może, prowadzi rozmowy na lewo i
prawo. Z PO to nawet wtedy, gdy ta nic o nich nie wie (sic!). To opozycja
jest więc winna całej tej rozpierdusze. To przez PO, która nie chce koalicji,
prezydent będzie musiał rozpisać nowe wybory.
Wczoraj Tusk zagrał b. inteligentnie. Dzisiaj niewiele brakowało, by Rokita
wszystko popsuł, gdyby wszystkie media ogłosiły, że wyklucza koalicje PiS-PO.
O to właśnie prezesowi chodziło, ogłaszając publicznie kłamstawa o
niedzielnych rozmowach. Robi propagandę, jak to się stara stworzyć koalicję
ale z winy PO nie udaje sie. Dlatego cały ten chaos, anarchia i nowe wybory,
w których PiS musi uzyskać wiekszość a nieodpowiedzialna opozycja
zmarginalizowana, by wreszcie mógł nastać coraz bardziej upragniony
porządek...