Dodaj do ulubionych

Ustawa budżetowa z 30 września?

22.01.06, 11:21
Wszedłem na strony Sejmu i sprawdziłem, do jakich projektów Premier składał
poprawki i jakie opiniował Prezes NBP. Jednoznacznie w tytułach i adnotacjach
jest napisane.

Do druku 20
Złożonego 19 października 2005.

Okazuje się, że wszystkie organy państwa pracowały nad projektem, który w
ogóle nie powinien istnieć i prace nad budżetem ”tym prawdziwym” są w
stanie „zerowym”. Konieczne są w takiej sytuacji prace od nowa, bo wszystkie
poprawki i opinie były głosowane lub przekazywane Marszałkowi do aktu, który
nie ma mocy prawnej.

Dla mnie nadaje się to do rozstrzygnięcia przez TK, a jeżeli Kaczyński skróci
kadencje sejmu przed 19 lutego to albo Prezydent albo Premier z Marszałkiem
powinni stanąć przed TS.
Obserwuj wątek
    • ppppp7 Re: Ustawa budżetowa z 30 września? 22.01.06, 11:33
      Chyba, że założymy, że eksperci Kaczyńskiego mocno naciągają konstytucję. I że
      obowiązuje ustawa z 19 października. Wtedy wszystko w porządku.
      Mamy 2 zapisy w konstytucji, które się wzajemnie wykluczają przy wyborach w
      trakcie prac nad budżetem.
      Pierwszy to złożenie bużetu do 30 września (to argument ekspertów Kaczyńskiego)
      Drugi, że sejm ma 4 miesiące na uchwalenie budżetu. SEJM, czyli wybrani
      posłowie danej kadencji (a nie budynek sejmu). A 4 miesiące tego sejmu biegną
      od pierwszego posiedzenia czyli od 19 października. Nie można liczyć 4 miesięcy
      od 30 września, bo TEN sejm wtedy nie istniał.
      Normalnie prezydent i marszałek sejmu usiedliby w listopadzie i uzgodnili
      interpretację konstytucji.
      W nienormalnym kraju ten spór konstytucyjny został wykorzystany przez PIS do
      gier politycznych. Dlatego prezydent trzymał w tajemnicy ekspertyzy, a
      marszałek sejmu wprowadzał w błąd posłów co do terminów prac nad budżetem.

      • kalak1 Re: Ustawa budżetowa z 30 września? 22.01.06, 11:51
        1.od 1997 chyba tylko dwa razy Projekt budżeyu został złożony przed 30
        września. ten i poprzedni. belka nawet się tym chwalił.
        2. Rząd jest zobowiązany złożyc projekt do 30 września, co nie wyklucza
        złożenia go ponownie na pierwszym posiedzeniu Sejmu po wyborach(tak się stało).
        3.nie zmienia to faktu, że Premier i nie tylko, bo Sejm ale i Prezes NBP, który
        go opiniuje składali dokumenty do projektu opatrzonego drukiem nr 20
        (sprawdziłem), wieć nie moga mieć racji zarówno Prezydent jak i wszystkie te
        inne organy. Ktoś łamie prawo ( chociażby przez zaniechanie, lub wprowadzanie w
        błąd)
        4. istnieje prawo (co prawda nie pisane, lecz poprzez obyczaj konstytucyjny) o
        dyskontynłacji prac Sejmu. Inaczej Belka wnosiłby powtórnie ten sam projekt
        budżetu, wiec maeszałek nie powinien go przyjąć.
        5, zaistały fakty, które muszą pociągnąc za sobą konsekwencje, albo- albo.
        • basia.basia Re: Ustawa budżetowa z 30 września? 22.01.06, 15:28
          kalak1 napisała:

          > 1.od 1997 chyba tylko dwa razy Projekt budżeyu został złożony przed 30
          > września. ten i poprzedni. belka nawet się tym chwalił.
          > 2. Rząd jest zobowiązany złożyc projekt do 30 września, co nie wyklucza
          > złożenia go ponownie na pierwszym posiedzeniu Sejmu po wyborach(tak się stało).

          Ja też (wczoraj) prowadziłam małe śledztwo w sprawie ustawy budżetowej i
          zrobiłam pewne odkrycie - jak się obejrzy druk nr 20 to na samym końcu jest
          dokument (odpowiedź KIE z 18. października), z którego wynika że projekt budżetu
          zatwierdził poprzedni rząd w dniu 27. września 2005 ale po tej dacie rząd Belki
          wprowadzał do niego poprawki. Z kolei z ustawy o finansach publicznych wynika
          jasno, że projekt ustawy budżetowej ma być złożony w Sejmie w stosownym formie
          - wymogi są precyzyjnie określone: ma być zaopatrzony w uchwałę rządu
          zatwierdzającą projekt, we wszystkie wymagane opinie (łącznie z certyfikatem
          zgodności z prawem unijnym). Pytanie brzmi: czy to co Belka wniósł 19.
          października do Sejmu to jest projekt z 27. września czy może autopoprawka rządu
          Belki (zatwierdzona przez jego rząd i kiedy czy nie). Wydaje się, że Belka miał
          prawo do autopoprawki, bo był urzędującym rządem do 19.października. Wynikałoby
          z tego, że Belka przedłożył Sejmowi 19. października autopoprawkę a nie projekt
          pierwotny. Tak czy owak Sejm mógł przystąpić do pracy nad projektem dopiero
          wtedy gdy projekt ten został wydrukowany i dostarczony posłom. Wiemy, że
          pierwsze czytanie odbyło się 7. grudnia ale nie wiemy jaki projekt był czytany -
          czy ten z 27. września czy autopoprawka Belki. Dziennik Polski przy okazji tej
          awantury o datę napisał, że Marcinkiewicz zawiadomił Marszałka Jurka, że rząd
          przyjmuje za projekt wyjściowy ten z 30. września. Możliwe, że chodziło o te
          poprawki, których dokonał Belka ostatnim rzutem na taśmę. Ale to o co w nich
          chodziło nie przedostało się do opinii publicznej - ciekawe dlaczego?

          To mocno komplikuje sprawę daty, moim zdaniem. Bo jeśli rzeczywiście Sejm nie
          pracował ani nad projektem pierwotnym, ani nad autopoprawką Belki tylko nad
          swoją własną autopoprawką to jest to wszystko bardzo dziwne dlatego, że normalna
          droga legislacyjna jest taka, że pierwszemu czytaniu powinien podlegać projekt
          pierwotny, drugie czytanie powinno uwzględnić autopoprawkę rządu Belki a
          regulamin Sejmu mówi wyraźnie, że do ustawy budżetowej można wnosić poprawki
          tylko do drugiego czytania!!! Autopoprawka MArcinkiewicza byłaby w ten sposób
          nielegalna! I wszystkie inne, takie jak np. becikowe!

          • kalak1 Re: Ustawa budżetowa z 30 września? 24.01.06, 09:32
            to wszystko ładnie by brzmiało, gdyby nie fakt, że autopoprafka musi być do
            konkretnego projektu.czyli autopoprawka do projektu druk nr....z dnia .... itp.
            tutaj nanomiast mamy, złożenie nowego projektu, który dostaje swoje miejsce w
            przestrzeni legislacyjnej Sejmu, do którego odnosić sie będną, poprawki,
            autopoprawki, opinie itp. Pytanie czy mogą istnieć dwa projekty, jeden nad
            którym pracuje Sejm i inne organy państwa, a drugi, który Prezydent uważa za
            właściwy? jeżeli tak ,to który traktowany byłby, jako prowizorum budżetowe, w
            momencie gdy Prezydent skruci kadencje Sejmu. okazuje się, że w takim przypadku
            Marcinkiewicz musiałby za podstawę do realizacji przyjąć ten z 30 września,
            czyli defakto projekt Belki, bez żadnych autopoprawek, bo żadne nie są do tego
            projekyu złożone.

            Ale co lepsze, możemy sobie wyobrazić sytuację, gdzie obecna większość mając
            swojego Prezydenta, składa na 3 mieśiące przed wyborami projekt budżetu (np. w
            lipcu) a następnie po wyborach gdy mijają cztery miesiące, a wyniki wyborów są
            nie na rękę, Prezydent powołując się na ten precedens skraca kadencję Sejmu,
            gdyż uważa, że Sejm nie zmieścił sie w terminie. Anarchia prawda? Ale możliwa.
            Wnisek: koniecznym jest zasada dyskontynłacji ustaw, nawet w przypadku ( a może
            przedewszystkim) do Ustawy Budżetowej. Inaczej Sejm staje się zakładnikiem
            Prezydenta.
            • rydzyk_fizyk Taki scenariusz opisałem tutaj 24.01.06, 09:36
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=35512820
              • kalak1 Re: Taki scenariusz opisałem tutaj 24.01.06, 09:57
                Więc pytanie, co na to TK, i ci wszyscy prawnicy, którzy utrzymują , że ta
                zasada nie ma zastosowania.
                Przecież oprucz litery prawa istnieje coś takiego , jak duch prawa.
                A na pewno intencją prawodawcy nie było wprowadzanie anarchi w państwie.
            • basia.basia Dwie uwagi... 24.01.06, 10:54
              kalak1 napisała:

              > to wszystko ładnie by brzmiało, gdyby nie fakt, że autopoprafka musi być do
              > konkretnego projektu.czyli autopoprawka do projektu druk nr....z dnia .... itp.

              Nie mam teraz czasu, więc tylko 2 uwagi po lekturze ustawy o finansach
              publicznych i przyjrzeniu się losom projektu w Sejmie:

              1. Druk z projektem Belki ma datę 19. września.05
              2. Ustawa mówi, że jeśli projekt nie zostanie uchwalony przed dniem rozpoczęcia
              roku budżetowego (tj. 1. stycznia) to nieuchwalony projekt jest prowizorium
              budżetowym ale... niezbędne wydatki mają wysokość zgodną z poprzednim budżetem!
              Chyba, że coś źle zrozumiałam:(

              www.mf.gov.pl/dokument.php?dzial=462&id=37636
              • kalak1 Re: Dwie uwagi... 24.01.06, 12:28
                1.Druk nr 4432 z 29 września 2005. (nie 19. ale rozumiem, że to nie ten klawisz
                wcisnęłaś)
                orka.sejm.gov.pl/Druki4ka.nsf/
                ($vAllByUnid)/528085B6B67116F4C125709300295431/$file/4432-c1.pdf

                2. art. 127. (bo chyba o tym rozmawiamy)
                W przypadku...gdy nie zostanie ogłoszona( nie uchwalona) do 1 stycznia,…
                1)podstawą gosp finanse jest przedstawiony Sejmowi odpowiedni projekt ustawy, o
                którym mowa w art. 122, lub 126,

                Cały czas jest problem, który to jest ten odpowiedni projekt czy ten z 29
                września2005 druk nr 4432 (ten jest tym odpowiednim według Prezydenta, tylko
                do niego nie ma żadnych poprawek)

                Czy ten z 19 października 2005 druk nr 20. ( Nad tym toczyły się prace w
                Sejmie, ale wtedy to Sejm ma czas do 19 lutego aby go uchwalić)
                chyba że na potrzeby skrócenia kadencji przyjmie się ten pierwszy, a do
                realizacji ten drugi.
                Tylko czy to nie są kpiny.

                3.Ten drugi nie może być autopoprawką, gdyż został przyjęty jako oddzielny
                projekt ustawy.
                Po tym co się działo z ustawą medialną, gdzie nawet przecinek i słynne „lub
                czasopism”, wkradały się nagle do projektów, wiemy jak ważne jest takie
                sformalizowanie. Czyli poseł musi wiedzieć, że pracuje nad tym konkretnym
                dokumentem, który posiada odpowiedni numer i datę, a nie nad jakimś innym,
                który znajduje się choćby już u Marszałka Sejmu.
                Inaczej mamy bałagan.
    • pamiec.leszka Re: Ustawa budżetowa z 30 września? 22.01.06, 13:35
      dobry temat, ciekawy post i nikogo to nie interesuje. dmini wola przybic na
      gorze "wspomnienia z dziecinstwa":(
      • rydzyk_fizyk Re: Ustawa budżetowa z 30 września? 22.01.06, 13:38
        Interesuje a owszem, kilka razy o tym pisałem. Zresztą pierwszy to chyba Giertych zauważył, ostatnio Komorowski wrócił do tematu. Aczkolwiek brak pociągnięcia tego wątku przez dziennikarzy.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=35380476&a=35380476
    • haen1950 Re: Ustawa budżetowa z 30 września? 22.01.06, 13:53
      Nie znam się na prawie, tak jak 99,9% obywateli tego państwa.
      Ale intuicja mi podpowiada, że powierzenie rządów państwem prawnikom to
      najgorsze, co może być.
      Diabli biorą od razu tzw. zdrowy rozsądek.
      Prawnik zawsze znajdzie dziurkę w przepisach i paragrafach przez którą można
      przejechać ciężarówką i każdą dyskusję sprowadzi od meritum do interpretacji.
      Bryluje sobie w swoim prawniczym świecie i sieje zamęt.
      Nie dajmy się zwariować mętom prawniczym.
      • rydzyk_fizyk Ja też załuję że rządzi Jarek z Lechem 22.01.06, 13:57
        haen1950 napisał:

        > Nie znam się na prawie, tak jak 99,9% obywateli tego państwa.
        > Ale intuicja mi podpowiada, że powierzenie rządów państwem prawnikom to
        > najgorsze, co może być.
        > Diabli biorą od razu tzw. zdrowy rozsądek.
        > Prawnik zawsze znajdzie dziurkę w przepisach i paragrafach przez którą można
        > przejechać ciężarówką i każdą dyskusję sprowadzi od meritum do interpretacji.
        > Bryluje sobie w swoim prawniczym świecie i sieje zamęt.
        > Nie dajmy się zwariować mętom prawniczym.
      • elfhelm haen mylisz się 22.01.06, 14:04
        chyba że za prawników uznasz Ziobra, Wassermanna i Edgara...
      • p.smerf Re: Ustawa budżetowa z 30 września? 22.01.06, 14:05
        Doskonale potwierdza, to co piszesz, nie tak dawne stwierdzenie J. Kaczyńskiego.
        Kiedy mówino mu, że: "kilku wybitnych prawników stwierdziło iż..." odpowiedział;
        "Zawsze można znaleźć kilku innych wybitnych prawników, którzy stwierdzą coś
        wręcz przeciwnego".
    • paseo Re: Ustawa budżetowa z 30 września? 22.01.06, 15:57
      Zwyciezcow nikt nie sadzi!
      • haen1950 Re: Ustawa budżetowa z 30 września? 22.01.06, 18:24
        paseo napisał:

        > Zwyciezcow nikt nie sadzi!

        I Hitler i komuchy też tak myślały. Jakby mieli odrobinę wyobraźni, to wiele
        zła by się nie wydarzyło. Nawet Churchill przegrał wybory po wygraniu wojny.
    • franciszekszwajcarski daty na dokumentach nie mają znaczenia 22.01.06, 19:02
      to nad którym dokumentem pracują posłowie i jaką date ma ten dokument nie ma
      żadnego znaczenia. Rząd może sobie wnosić i wycofywać budżet z Sejmu 50 razy i
      wprowadzać 50 autopoprawek. Posłowie zawsze będą pracować nad wersją ostatnio
      wprowadzoną. Ale zgodnie z konstytucją Sejm ma na to 4 miesiącego od momentu
      wniesienia PIERWSZEGO projektu budżetu. Gdyby było inaczej to dzisiaj
      Marcinkiewicz mógł wycofać budżet z Sejmu, wprowadzić jego nową wersję i znowu
      trzebaby liczyć 4 miesiące od początku. Tak więc daty na dokumentach o niczym
      nie świadczą.
      • basia.basia Re: daty na dokumentach nie mają znaczenia 22.01.06, 23:46
        franciszekszwajcarski napisał:

        > Ale zgodnie z konstytucją Sejm ma na to 4 miesiącego od momentu
        > wniesienia PIERWSZEGO projektu budżetu.

        Powiedziałabym raczej "pierwotnego", bo to jest ten sam projekt choć
        wielokrotnie poprawiany. Napisłam w poście wyżej, że jest coś dziwnego z tym
        projektem, bo poprzedni rząd wniósł do niego poprawki zanim Belka przedłożył
        go nowemu Sejmowi. Gdyby był procedowany zgodnie z regulaminem to pierwsze
        czytanie powinnno się było odbyć nad pierwotnym projektem i tamte poprawki
        powinna była wprowadzić komisja finansów publicznych. Drugie czytanie to byłoby
        uwzględnienie poprawek nowego rządu (i to byłaby druga autopoprawka) oraz
        poprawek poselskich (np. becikowe). A w ogóle do ustaw finansowych można
        wprowadzać poprawki tylko do i w trakcie drugiego czytania, więc trzecie
        czytanie to już tylko wyczyszczenie projektu z poprawek nieakceptowanych przez
        Sejm i koniec. Gdyby to wszystko tak szło to budżet już byłby uchwalony!
        Gdzieś po drodze znikła (czy rzeczywiście?) autopoprawka Belki i nie wiem
        czy to było zgodne z prawem. Rację może mieć Komorowski, który mówi, że Sejm
        pracował nad niewłaściwym projektem (choć nie słyszałam jak to uzasadniał).

        > Marcinkiewicz mógł wycofać budżet z Sejmu, wprowadzić jego nową wersję i znowu
        > trzebaby liczyć 4 miesiące od początku. Tak więc daty na dokumentach o niczym
        > nie świadczą.
      • ppppp7 Re: daty na dokumentach nie mają znaczenia 23.01.06, 00:55
        franciszekszwajcarski napisał:
        > Ale zgodnie z konstytucją Sejm ma na to 4 miesiącego od momentu
        > wniesienia PIERWSZEGO projektu budżetu

        Skoro tak, to załóżmy że będą przedterminowe wybory np. 9 kwietnia. Jaka jest
        data zakończenia prac budżetowych dla nowego parlamentu? Wg ciebie w dalszym
        ciągu 30 stycznia?
        • franciszekszwajcarski Re: daty na dokumentach nie mają znaczenia 24.01.06, 11:26
          nie ma czegoś takiego jak data zakończenia prac budżetowych. mogą sobie
          siedzieć nad tym budżetem i do lipca i nikt im nic nie może zrobić. jest tylko
          data, po której prezydent przez 14 dni może rozwiązać parlament.
          • ppppp7 Re: daty na dokumentach nie mają znaczenia 24.01.06, 12:43
            Nie o tym pisałem. Nowowybrany sejm (we wcześniejszych wyborach np 9 kwietnia)
            też nie uchwali ustawy budzetowej w ciągu 4 miesięcy od daty złożenia budżetu
            (30 września) i prezydent będzie mógł znowu rozwiązać sejm i to już pierwszego
            dnia.
            • kalak1 Re: daty na dokumentach nie mają znaczenia 24.01.06, 12:57
              tylko wtedy już będzie po 15 stycznia. A Prezydent ma tylko 14 dni na decyzję o
              skróceniu kadencji Sejmu.
            • kalak1 Re: daty na dokumentach nie mają znaczenia 24.01.06, 13:07
              Ale zgadzam Sie z intencjami, że jeżeli przyjmie Sie wykładnie, że
              dyskontynuacja nie ma zastosowania do Ust. Budż. To tworzy się niesamowity
              chaos prawny, tak naprawdę niczym nieuzasadniony. To jest sprzeczne z duchem
              prawa i zdrowym rozsądkiem. Nowo wybrany parlament nie może odpowiadać za daty
              złożenia projektu tej ustawy w poprzednim Sejmie. Załóżmy, że wybory sie
              przewlekają (z różnych przyczyn np: trzeba je powtórzyć albo, co tam, kto woli.
              A Ust. Bud. była złożona dość wcześnie. Nagle może się okazać, że sejm nie
              zdąży wybrać prezydium a tu mija już czas 4 miesięcy i Prezydent skraca jego
              kadencje, bo Ustawa nie została przyjęta. Absurdalne.
    • andrzejg To jest prawo według PiSu/nt 22.01.06, 22:16
    • ss-50 Re: Ustawa budżetowa z 30 września? 22.01.06, 23:10
      Sztuczny temat, tak samo jak "Kataryna" jeest stuczna na forum kraj:)
      Ona się stara, ale jest głjupsza niż kropek przewiduje:)
    • gorby PiSuary to zwykli sabotazysci 23.01.06, 00:18
      Sejm powinien ich odsunac od wladzy i zarzadzic nowe wybory.
      • kum.z.antalowki Nowa GTW zrobiła większe matactwo niż "lub cza- 23.01.06, 02:03
        -sopism" oraz "i innych roślin" razem wzięte? PiSowska GTW nie bawiła się w
        detale, tylko zamiast projektu ustawy budżetowej wniesionego do Sejmu przez
        premiera Belkę, zgodnie z terminem konstytucyjnym, 30 września 2005 (druk Nr
        4432 IV kadencji), podstawiła niezorientowanym w machlojce posłom pod dyskusję
        wersję dokumentu z 19 października (druk Nr 20 V kadencji). A teraz GTW
        twierdzi, że ważny był tamten dokument niedyskutowany. A czym jest to "coś" nad
        czym pracowali posłowie przez 3 miesiące? I czym byłoby to "coś", co by
        uchwalili posłowie, gdyby im marszałek nie zakazał się zbierać, dyskutować i
        głosować, póki PiS nie ugada sobie poparcia "paktoli"?
        A pora najwyższa, bo, żeby obronić przed rozsierdzonymi posłami marszałka Sejmu,
        (który formalnie odpowiada za cały ten szwindel), a siebie samą przed Sejmowa
        Komisja Śledczą - GTW musi zmontować nie tylko Pakt stabilizacyjny, ale i
        dupochron o nazwie Blok Naprawy Państwa...
        • gorby lajdactwo PïSuarow przekracza dranstwo komunistow 23.01.06, 02:22
          z PRL.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka