Dodaj do ulubionych

Jestem agnostykiem. Zapraszam ateistow i teistow

    • _agnostyk Re: Chcialbym z toba podyskutowac, ale... 27.11.02, 05:04
      Ag: Brzmi to (opis powstania czlowieka w ST) kompletnie nieprzekonywujaco i tak
      jakby ktos dopisywal fikcyjny skrypt do realiow ewolucji ktora w alegoryczny
      sposob jest dosc dobrze przedstawiona w Biblii biorac pod uwage sposob myslenia
      ludzi w starozytnej Babilonii. Mozna oczywiscie odrzucic cala Biblie
      ale bardziej fascynujaca do rozwazania jest mozliwosc, ze KTOS kto znal
      przebieg ewolucji przedstawil jej historie w uproszczonej formie Babilonczykom
      i Sumerom przypisujac sobie rownoczesnie akt tworzenia wszechswiata i rodzaju
      ludzkiego.
      K: Pamietaj, ze ST pisali : Jehowita, Elohista, Kaplan i Prawnik... A
      redagowala niezliczona ilosc edytorow i redaktorow oraz tlumaczy...
      Agnostyk: W rozwiazywaniu lamiglowek czesto poslugujemy sie intuicja. Na
      pierwszy rzut oka Biblia wyglada na jeden z wielu przekretow, ktore jak Marks
      zauwazyl, sa opium dla mas. Ale pewne elementy z Bibli sa zastanawiajaco
      przekonywujace, gdyz odzwierciedlaja realia w sposob w jaki nikt z ziemian nie
      mial powodu zmyslac. Normalny ludzki odruch na okrucienstwo jest albo strach
      albo doraza ale nie milosc. A jednak ten Jahwe chce byc kochany za ... swoja
      milosc. To wykracza poza zasieg normalnej ludzkiej moralnosci, ktora zwykle
      pomaga stwarzac inne religie.

      Kagan - Tak wiec mozecie miec kazirodcze stosunki seksualne z wlasnymi
      siostrami i corkami, bylebyscie tylko byli z "narodu wybranego", jak Abraham
      czy Lot! ;)
      Agnostyk: jesli chdzi o Abrahama to bardziej niz jego figle w lozku ruszyl mnie
      akt niedoszlej ofiary z syna na oltarzu Jahwy. Mialem okazje dyskutowac nad
      moralnym aspekcie postepowania Abrahama z religiantami. Oni oczywiscie uwazali
      gotowosc poswiecenia zycia Izaaka w celu spelnienia zachcianki Jahwy jako
      zdanie egzaminu "milosci do Boga". Dla mnie nie ma zbyt wiele bardziej
      ochydnych obrazow jak ojca podnoszacego noz nas wlasnym synem by
      zadowolic "boga". Fakt, ze w ostaniej chwili Izaak zostal oszczedzony nie ma z
      punktu moralnego zadnego znaczenia. Abraham byl gotowy zanuzyc noz w ciele
      wlasnego syna i ten fakt mowi wszystko o Abrahamie. To Biblijne wydarzenie nie
      stanowi osadu nad Jahwe bo ten wykazal sie wielu takimi postepkami. Jest to
      osad nad istotami czlekoksztaltnymi, ktorzy dzieki swojej slepej religijnosci
      gotowi sa poswiecic nawet najblizszych dla zaspokojenia religijnej satysfakcji.

      Kagan: Z powodu banicji na adresie "bigpond" nie bede mogl byc tak aktywny na
      forum jak dawniej. Pozdr.
      Agnostyk: Mam nadzieje, ze administrator nie jest jakim emerytowanym cenzorem z
      PRL-u. Wtedy mielisbysmy dyskusje z czapki. Chcialbym aby zdrowy rozsadek
      wygral i wizja cenzora z nozyczkami ulotnila sie do jakiegos Forum z witryny
      LPR.
      Pozdrawiam agnostyk


      • Gość: Kagan Re: Chcialbym z toba podyskutowac, ale... IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 27.11.02, 05:12
        K: Pamietaj, ze ST pisali : Jehowita, Elohista, Kaplan i Prawnik... A
        redagowala niezliczona ilosc edytorow i redaktorow oraz tlumaczy...
        Agnostyk: W rozwiazywaniu lamiglowek czesto poslugujemy sie intuicja. Na
        pierwszy rzut oka Biblia wyglada na jeden z wielu przekretow, ktore jak Marks
        zauwazyl, sa opium dla mas. Ale pewne elementy z Bibli sa zastanawiajaco
        przekonywujace, gdyz odzwierciedlaja realia w sposob w jaki nikt z ziemian nie
        mial powodu zmyslac. Normalny ludzki odruch na okrucienstwo jest albo strach
        albo doraza ale nie milosc. A jednak ten Jahwe chce byc kochany za ... swoja
        milosc. To wykracza poza zasieg normalnej ludzkiej moralnosci, ktora zwykle
        pomaga stwarzac inne religie.
        K: Byc moze jacys "supermeni" byli wzorcem dla takich bostw jak Zeus czy Jahwe.
        Ale , jak na razie, to sa tylko spekulacje, nawet nie hipotezy...

        Kagan - (...) Tak wiec mozecie miec kazirodcze stosunki seksualne z wlasnymi
        siostrami i corkami, bylebyscie tylko byli z "narodu wybranego", jak Abraham czy Lot! ;)
        Agnostyk: jesli chdzi o Abrahama to bardziej niz jego figle w lozku ruszyl mnie
        akt niedoszlej ofiary z syna na oltarzu Jahwy. Mialem okazje dyskutowac nad
        moralnym aspekcie postepowania Abrahama z religiantami. Oni oczywiscie uwazali
        gotowosc poswiecenia zycia Izaaka w celu spelnienia zachcianki Jahwy jako
        zdanie egzaminu "milosci do Boga". Dla mnie nie ma zbyt wiele bardziej
        ochydnych obrazow jak ojca podnoszacego noz nas wlasnym synem by
        zadowolic "boga". Fakt, ze w ostaniej chwili Izaak zostal oszczedzony nie ma z
        punktu moralnego zadnego znaczenia. Abraham byl gotowy zanuzyc noz w ciele
        wlasnego syna i ten fakt mowi wszystko o Abrahamie. To Biblijne wydarzenie nie
        stanowi osadu nad Jahwe bo ten wykazal sie wielu takimi postepkami. Jest to
        osad nad istotami czlekoksztaltnymi, ktorzy dzieki swojej slepej religijnosci
        gotowi sa poswiecic nawet najblizszych dla zaspokojenia religijnej satysfakcji.
        K: Tu zgoda w 100%... Ale ten watek z Sara jest niemniej dosc pikantny... ;)

        Kagan: Z powodu banicji na adresie "bigpond" nie bede mogl byc tak aktywny na
        forum jak dawniej. Pozdr.
        Agnostyk: Mam nadzieje, ze administrator nie jest jakim emerytowanym cenzorem z
        PRL-u. Wtedy mielisbysmy dyskusje z czapki. Chcialbym aby zdrowy rozsadek
        wygral i wizja cenzora z nozyczkami ulotnila sie do jakiegos Forum z witryny
        LPR.
        K: Moze Pan Prezydent Kaczynski wyslal Straz Miejska do redakcji GW?
        I teraz wycinaja wszystko, co osmiela sie krytykoqwac reliogie? ;)
        Jak widzisz, proby cenzurowania Internetu sa po prostu smieszne. Moga zabanowac caly Monash
        University (jak kiedys zabanowali caly "bigpond" w stanie Wiktoria). Skonczy sie to pewnie
        na zabanowaniu calej Australii...;) Niech im tam, wtedy pojade do Londynu i Kolonii i beda musieli
        zabanowac cala UE! ;)

        Pozdrawiam agnostyk
        K: Nawzajem! :)

        >
        >
        • _agnostyk Re: Chcialbym z toba podyskutowac, ale... 27.11.02, 17:58
          K: Pamietaj, ze ST pisali : Jehowita, Elohista, Kaplan i Prawnik... A
          redagowala niezliczona ilosc edytorow i redaktorow oraz tlumaczy...
          Agnostyk: W rozwiazywaniu lamiglowek czesto poslugujemy sie intuicja. Na
          pierwszy rzut oka Biblia wyglada na jeden z wielu przekretow, ktore jak Marks
          zauwazyl, sa opium dla mas. Ale pewne elementy z Bibli sa zastanawiajaco
          przekonywujace, gdyz odzwierciedlaja realia w sposob w jaki nikt z ziemian nie
          mial powodu zmyslac. Normalny ludzki odruch na okrucienstwo jest albo strach
          albo doraza ale nie milosc. A jednak ten Jahwe chce byc kochany za ... swoja
          milosc. To wykracza poza zasieg normalnej ludzkiej moralnosci, ktora zwykle
          pomaga stwarzac inne religie.
          K: Byc moze jacys "supermeni" byli wzorcem dla takich bostw jak Zeus czy Jahwe.
          Ale , jak na razie, to sa tylko spekulacje, nawet nie hipotezy...
          Agnostyk: Oczywiscie, ze sa to spekulacje. Ale biorac pod uwage, ze 3 miliardy
          ludzi na tym globie (chrzescijanie, zydzi i muzulmanie) bazuja na "rewelacjach"
          ST warto spojrzec chocby na te przemilczane strony Biblii.
          Na przyklad: Ksiega Rodzaju, Rozdzial 6, Zepsucie moralne ludzkości

          1 A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. 2 Synowie
          Boga*, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony,
          wszystkie, jakie im się tylko podobały.
          3 Wtedy Bóg rzekł: «Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż
          człowiek jest istotą cielesną: niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat*». 4
          A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga
          zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze,
          mający sławę w owych dawnych czasach.

          Jerzeli Jerzy i jemu podobni biora slowa Biblii jako "objawiona prawde" to
          nalezalo by sie spytac ich kim byli ci "synowie Boga" czy "giganci",
          czy "mocarze". Czy grzech pragnienia poznania prawdy ich tez dotyczy ?
          Czy "duch" istnieje w ludziach tylko jak zyja a potem kaput bo zabawka sie
          znudzila Jahwe?.
          A co z dziecmi "synow Bozych" czy "gigantow" z "corkami czlowieczymi"? Czy
          zyjac ponad sto dwadziescia lat pogwalcamy wole Boza ?

          Religiancy nie chca na tem temat dyskutowac bo dyskusja otworzyla by puszke
          Pandory. Jezeli jednak chce sie spedzic zycie pielgrzymujac na kolanach, to czy
          nie warto wnikac w to co sie kryje za parawanem smierci?


          • Gość: Kagan Re: Chcialbym z toba podyskutowac, ale... IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 28.11.02, 08:10
            K: Byc moze jacys "supermeni" byli wzorcem dla takich bostw jak Zeus czy Jahwe.
            Ale , jak na razie, to sa tylko spekulacje, nawet nie hipotezy...
            Agnostyk: Oczywiscie, ze sa to spekulacje. Ale biorac pod uwage, ze 3 miliardy
            ludzi na tym globie (chrzescijanie, zydzi i muzulmanie) bazuja na "rewelacjach"
            ST warto spojrzec chocby na te przemilczane strony Biblii.
            Na przyklad: Ksiega Rodzaju, Rozdzial 6, Zepsucie moralne ludzkości
            1 A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. 2 Synowie
            Boga*, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony,
            wszystkie, jakie im się tylko podobały.
            3 Wtedy Bóg rzekł: «Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż
            człowiek jest istotą cielesną: niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat;. 4
            A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga
            zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze,
            mający sławę w owych dawnych czasach.
            K: Znam to - echa legend starszych niz Tora...;)

            A: Jezeli Jerzy i jemu podobni biora slowa Biblii jako "objawiona prawde" to
            nalezalo by sie spytac ich kim byli ci "synowie Boga" czy "giganci",
            czy "mocarze". Czy grzech pragnienia poznania prawdy ich tez dotyczy ?
            Czy "duch" istnieje w ludziach tylko jak zyja a potem kaput bo zabawka sie
            znudzila Jahwe?.
            K: Ci "giganci" to "supermeni", pytanie tylko czy zyli na prawde (w "realu"),
            czy tez tylko wirtualnie (w lgendach)... A co do "duszy"? Kto wie? Moze cos
            zostaje w ktoryms tam wymiarze z naszej osobowosci? Ale nie ludzmy sie, ze to
            mogla by byc prosta kontynuacja naszego "ja"... Wiec tak, czy inaczej umieramy
            dla potomnych w chwili gdy zanikaja na stale tzw. wyzsze funkcje mozgu!

            A: A co z dziecmi "synow Bozych" czy "gigantow" z "corkami czlowieczymi"? Czy
            zyjac ponad sto dwadziescia lat pogwalcamy wole Boza ?
            K: Co to za zycie > 120 lat! :(

            A: Religiancy nie chca na tem temat dyskutowac bo dyskusja otworzyla by puszke
            Pandory. Jezeli jednak chce sie spedzic zycie pielgrzymujac na kolanach, to czy
            nie warto wnikac w to co sie kryje za parawanem smierci?
            K: Albo jak Jerzyk za parawanem cenzury, ktora omijam sposob znay
            programistom... ;)
            Pozdr.
            • _agnostyk Re: Chcialbym z toba podyskutowac, ale... 30.11.02, 19:52
              K: Ci "giganci" to "supermeni", pytanie tylko czy zyli na prawde (w "realu"),
              czy tez tylko wirtualnie (w legendach)... A co do "duszy"? Kto wie? Moze cos
              zostaje w ktoryms tam wymiarze z naszej osobowosci? Ale nie ludzmy sie, ze to
              mogla by byc prosta kontynuacja naszego "ja"... Wiec tak, czy inaczej umieramy
              dla potomnych w chwili gdy zanikaja na stale tzw. wyzsze funkcje mozgu!

              Agnostyk: Wydaje sie mi, ze zbyt latwo uciekamy w nasza niewiedze by nie
              odpowiadac wyzwaniom jakie stawia nasza egzystencja. Bo jezeli ona ma swoj cel
              to poznanie tego celu wiaze sie z nowymi niebezpieczenstwami,
              odpowiedzialnoscia ale tez ogromna satysfakcja.

              To co "zostaje w ktoryms tam wymiarze z naszej osobowosci" zaczyna zalezec
              coraz bardziej od naszej woli i mozliwosci. Zyjemy w okresie kiedy obszar
              naszego poznania jak i aktywnosci rozszerza sie eksponencjalnie. Dlatego
              zaluje, ze tak malo wysilku nauka poswieca badaniom naszej psychiki. Na choroby
              psychiczne zwykle zapisuje sie rozne pigulki, ktore w wiekszosci nie skutkuja.
              Taki jest rezultat scisle "materialistycznego" podejscia do zagadnien
              zwiazanych z nasza swiadomoscia. Uzylem cudzyslowu, gdyz dla mnie dusza jest
              czescia szeroko pojetej natury.

              • Gość: Kagan Re: Chcialbym z toba podyskutowac, ale... IP: *.khi.is 01.12.02, 02:18
                K: Ci "giganci" to "supermeni", pytanie tylko czy zyli na prawde (w "realu"),
                czy tez tylko wirtualnie (w legendach)... A co do "duszy"? Kto wie? Moze cos
                zostaje w ktoryms tam wymiarze z naszej osobowosci? Ale nie ludzmy sie, ze to
                mogla by byc prosta kontynuacja naszego "ja"... Wiec tak, czy inaczej umieramy
                dla potomnych w chwili gdy zanikaja na stale tzw. wyzsze funkcje mozgu!
                Agnostyk: Wydaje sie mi, ze zbyt latwo uciekamy w nasza niewiedze by nie
                odpowiadac wyzwaniom jakie stawia nasza egzystencja. Bo jezeli ona ma swoj cel
                to poznanie tego celu wiaze sie z nowymi niebezpieczenstwami,
                odpowiedzialnoscia ale tez ogromna satysfakcja.
                K: Jedyny prawdziwy cel nszej egzystencji to jest przekazanie nastepnym
                pokoleniom informacji zawartej w naszym DNA. Owa informacja, to zas rodzaj
                niezmiernie skomplikowanego programu, ktory wykonujac sie w superkomputerze
                (raczej wolnym, ale niezmiernie "sophisticated", odpornym na zaklocenia i
                potrafiacym sie samoprogramowac), superkomputerze zwanym ludzkim mozgiem,
                sprawia niejako iluzje istnienia naszej osobowosci, czyli inaczej "duszy"...;)
                Bowiem osobowosc, to NIE jest "rzecz", a "proces" (w zrozumieniu B.
                Russell'a)..

                A: To co "zostaje w ktoryms tam wymiarze z naszej osobowosci" zaczyna zalezec
                coraz bardziej od naszej woli i mozliwosci. Zyjemy w okresie kiedy obszar
                naszego poznania jak i aktywnosci rozszerza sie eksponencjalnie. Dlatego
                zaluje, ze tak malo wysilku nauka poswieca badaniom naszej psychiki. Na choroby
                psychiczne zwykle zapisuje sie rozne pigulki, ktore w wiekszosci nie skutkuja.
                Taki jest rezultat scisle "materialistycznego" podejscia do zagadnien
                zwiazanych z nasza swiadomoscia. Uzylem cudzyslowu, gdyz dla mnie dusza jest
                czescia szeroko pojetej natury.
                K: Psychike trudno poznac obiektywnie, bowiem tak naprawde to mamy dostepo
                tylko do naszej wlasnej psychiki, a te poznajemy wiec subiektywnie, a nie
                obiektywnie. Niemniej, wiemy sporo na ten temat. Na poczatek polecam ksiazke
                Jospeh'a Nuttin'a "Struktura osobowosci" PWN 1968 (orig. La structure de la
                personnalite). Nawiasem, Nuttin to prof. katolickiego uniwersytetu w Louvain
                (Belgia), jednak nie potrzebuje on tego zbednego bytu zwanego "dusza" aby
                wyjasnic tajniki naszej osobowosci!
                Pozdr. :)
                Kagan, piszacy tym razem z ... (wiecie skad?)... ;)
                • _agnostyk Re: Chcialbym z toba podyskutowac, ale... 01.12.02, 19:53
                  Kagan: Jedyny prawdziwy cel naszej egzystencji to jest przekazanie nastepnym
                  pokoleniom informacji zawartej w naszym DNA. Owa informacja, to zas rodzaj
                  niezmiernie skomplikowanego programu, ktory wykonujac sie w superkomputerze
                  (raczej wolnym, ale niezmiernie "sophisticated", odpornym na zaklocenia i
                  potrafiacym sie samoprogramowac), superkomputerze zwanym ludzkim mozgiem,
                  sprawia niejako iluzje istnienia naszej osobowosci, czyli inaczej "duszy"...;)
                  Bowiem osobowosc, to NIE jest "rzecz", a "proces" (w zrozumieniu B.
                  Russell'a)..
                  Agnostyk:Jezeli juz uzywamy analogi z komputerem to ja zakwalifikowalbym DNA
                  do "hardware". Informacja (czyli oprogramowanie)jest czescia naszej swiadomosci
                  i w swiecie komputerow moze sie przenosic na rozne platformy.

                  W dyskusji nad nasza swiadomoscia (dusza?) nie mozemy sie uwolnic od ram
                  narzuconych nam przez debate miedzy teistami a ateistami. Odrzucajac (albo
                  przynajmniej odkladajac na bok) te ramy otwieramy caly horyzont mozliwosci.

                  Nie czytajac nawet wspomnianych przez Ciebie autorow, moge zrozumiec dlaczego
                  pojecie swiadomosci ludzkiej u ksiedza bedacego autorem wspomnienej rozprawy
                  jest spojne z ateistycznymi zalozeniami. W obu wypadkach istota ludzka jest
                  przedmiotem albo "woli bozej" albo przypadkowych, losowych wydarzen. W obu
                  wypadkach sami tez uwazamy, ze nie mamy wplywu na to co nas czeka i biernie
                  oddajemy swoj los albo przypadkowi albo obcej woli. Moja agnostyczna do obydwu
                  koncepcji filozofia, widzi w ludzkosci podmiot a nie przedmiot przyszlych
                  wydarzen. Jest zadziwiajace, ze w okresie wrecz niesamowitego postepu wiedzy,
                  ludzkosc nie ma odwagi siegniecia celu jaki przyswietlal budowniczym wierzy
                  Babel.

                  • Gość: Kagan Re: Chcialbym z toba podyskutowac, ale... IP: *.khi.is 02.12.02, 03:07
                    Kagan: Jedyny prawdziwy cel naszej egzystencji to jest przekazanie nastepnym
                    pokoleniom informacji zawartej w naszym DNA. Owa informacja, to zas rodzaj
                    niezmiernie skomplikowanego programu, ktory wykonujac sie w superkomputerze
                    (raczej wolnym, ale niezmiernie "sophisticated", odpornym na zaklocenia i
                    potrafiacym sie samoprogramowac), superkomputerze zwanym ludzkim mozgiem,
                    sprawia niejako iluzje istnienia naszej osobowosci, czyli inaczej "duszy"...;)
                    Bowiem osobowosc, to NIE jest "rzecz", a "proces" (w zrozumieniu B.
                    Russell'a)..
                    Agnostyk:Jezeli juz uzywamy analogi z komputerem to ja zakwalifikowalbym DNA
                    do "hardware". Informacja (czyli oprogramowanie)jest czescia naszej swiadomosci
                    i w swiecie komputerow moze sie przenosic na rozne platformy.
                    K: DNA to jest wlasnie glownie program! Mylisz nosnik z programem: DNA to
                    nosnik, tak jak dyskietka czy CD ROM! "Hardware" to zas glownie nasz mozg!
                    Nasza "swiadomosc' to zas proces, a nie rzecz, to ciagle wykonywanie sie
                    instrukcji zawartych w naszym DNA, a to wykonywanie sie tego programu jest
                    oczywiscie modyfikowane przez nasze zmieniajace sie wciaz otoczenie...

                    A: W dyskusji nad nasza swiadomoscia (dusza?) nie mozemy sie uwolnic od ram
                    narzuconych nam przez debate miedzy teistami a ateistami. Odrzucajac (albo
                    przynajmniej odkladajac na bok) te ramy otwieramy caly horyzont mozliwosci.
                    Nie czytajac nawet wspomnianych przez Ciebie autorow, moge zrozumiec dlaczego
                    pojecie swiadomosci ludzkiej u ksiedza bedacego autorem wspomnienej rozprawy
                    jest spojne z ateistycznymi zalozeniami. W obu wypadkach istota ludzka jest
                    przedmiotem albo "woli bozej" albo przypadkowych, losowych wydarzen. W obu
                    wypadkach sami tez uwazamy, ze nie mamy wplywu na to co nas czeka i biernie
                    oddajemy swoj los albo przypadkowi albo obcej woli.
                    K: NIE! Nie jestesmy biernymi przedmiotami czyjejs manipulacji. Mamy dosc duza
                    ilosc tzw. stopni swobody. Jestesmy ograniczeni glownie czasem (takze i
                    przestrzenia, ale ze wzgldu na Vmax=C, to ostanie nie ma wiekszego praktycznego
                    znaczenia) oraz prawami natury (gl. fizyki). Niemniej mozemy w pwenym stopniu
                    ksztaltowac nasz los... Polecam jednak lekture Nuttina!

                    A: Moja agnostyczna do obydwu koncepcji filozofia, widzi w ludzkosci podmiot a
                    nie przedmiot przyszlych wydarzen. Jest zadziwiajace, ze w okresie wrecz
                    niesamowitego postepu wiedzy, ludzkosc nie ma odwagi siegniecia celu jaki
                    przyswietlal budowniczym wierzy Babel.
                    K: I dobrze! Wtedy moglby latwo powstac tzw. rzad swiatowy, ktory latwo moglby
                    sie przeksztalcic w ogolnoswiatowa dyktature!
                    Pozdr. (zgadnij skad);)
                    Kagan
                    • _agnostyk Re: Chcialbym z toba podyskutowac, ale... 03.12.02, 07:12
                      AgnostyK : Moja agnostyczna do obydwu koncepcji filozofia, widzi w ludzkosci
                      podmiot a
                      nie przedmiot przyszlych wydarzen. Jest zadziwiajace, ze w okresie wrecz
                      niesamowitego postepu wiedzy, ludzkosc nie ma odwagi siegniecia celu jaki
                      przyswietlal budowniczym wiezy Babel.
                      K: I dobrze! Wtedy moglby latwo powstac tzw. rzad swiatowy, ktory latwo moglby
                      sie przeksztalcic w ogolnoswiatowa dyktature!
                      Agnostyk: No dobrze, nie jestem az takim agnostykiem jakiego udaje. Tak WIERZE
                      w … czlowieka. Nie indywidualna jednostke bo ta akurat moze sie trafic w
                      postaci religijnego fanatyka jak Bin Laden. Ale powiedzmy w ludzkosc. Musze sie
                      przyznac, ze moja humanistyczna filozofia jest domowego chowu bo kloci sie z
                      humanizmem wielu ideologow XX wieku uzywajacych tego terminu.
                      Wieze Babel, Kagan, ludzie budowali by oswobodzic sie od tyranii dogmatu, ktory
                      sprowadzal ich do istot swiata zwierzecego. Taki wysilek w celu osiagniecia
                      wolnosci nie moze doprowadzic do"ogolnoswiatowej dyktatury". Faktycznie
                      dyktatury sa bardzo slabym stworem jezeli maja przeciwko sobie zdeterminowanych
                      wolnych ludzi. Ze wszyskich batalii jakie opisuja podreczniki historii
                      najbardziej zdumiewajaca dla mnie nie jest bitwa pod Termopilami ale pod
                      Maratonem. Spartanie po pierwsze przegrali po drugie byli cwiczeni od pieluszek
                      do walki. Tak wiec ich "bohaterstwo" nie stanowi nic zdumiewajacego. Pod
                      Maratonem przeciw krociom wytrenowanej Perskiej armi niewolnikow staneli zwykli
                      Atenscy obywatele: kupcy, artysci, rzemiesnicy, ktorzy braki w wojennej sztuce
                      skompensowali sobie z nadwiazka swoim umilowaniem wolnosci.
                      Pisze o tym bo chce podkreslic jak mobilizujace jest pragnienie wolnosci w
                      rodzaju ludzkim. To wlasnie to pragnienie kazalo spozyc Adamowi i Ewie owoc z
                      drzewa madrosci. To wlasnie pragnienie wolnosci inspirowalo ludzi do budowy
                      wiezy Babel. Sadze, ze jezeli sie zastanowisz to dojdziesz do wniosku, ze
                      wlasnie to tez motywuje Cie do lamania na tym forum cenzorskich zapedow Jerzego.
                      Wiec niech dokoncze moja mysl o tym CELU ewolucji natury. Celem tym jest moim
                      zdaniem stworzenie uduchowionego zycia, ktore uwolni sie od wszelkich form
                      tyranii, wlaczajac w to tyranie smierci. Ale do tego bysmy to osiagneli musily
                      znalesc u siebie motywacje godna budowniczych wiezy Babel.

                      • Gość: Kagan Re: Chcialbym z toba podyskutowac, ale... IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 03.12.02, 08:39
                        AgnostyK : Moja agnostyczna do obydwu koncepcji filozofia, widzi w ludzkosci
                        podmiot a nie przedmiot przyszlych wydarzen. Jest zadziwiajace, ze w okresie
                        wrecz niesamowitego postepu wiedzy, ludzkosc nie ma odwagi siegniecia celu jaki
                        przyswietlal budowniczym wiezy Babel.
                        K: I dobrze! Wtedy moglby latwo powstac tzw. rzad swiatowy, ktory latwo moglby
                        sie przeksztalcic w ogolnoswiatowa dyktature!
                        Agnostyk: No dobrze, nie jestem az takim agnostykiem jakiego udaje. Tak WIERZE
                        w … czlowieka. Nie indywidualna jednostke bo ta akurat moze sie trafic w
                        postaci religijnego fanatyka jak Bin Laden.
                        K: A takze Wojtyly, Jerzyka czy O. Muchomorka...;)

                        A: Ale powiedzmy w ludzkosc. Musze sie przyznac, ze moja humanistyczna
                        filozofia jest domowego chowu bo kloci sie z humanizmem wielu ideologow XX
                        wieku uzywajacych tego terminu. Wieze Babel, Kagan, ludzie budowali by
                        oswobodzic sie od tyranii dogmatu, ktory sprowadzal ich do istot swiata
                        zwierzecego. Taki wysilek w celu osiagniecia wolnosci nie moze doprowadzic do
                        "ogolnoswiatowej dyktatury". Faktycznie dyktatury sa bardzo slabym stworem
                        jezeli maja przeciwko sobie zdeterminowanych wolnych ludzi.
                        K: Na ogol wszelakie wysilki w celu "osiagniecia wolnosci" konczyly sie
                        dyktatura: plutokracji i pieniadza w przypadku rewolucji burzuazyjnych (np.
                        rewolucja francuska) albo typowa tyrania (rewolucja bolszewicka)...:(

                        A: Ze wszyskich batalii jakie opisuja podreczniki historii najbardziej
                        zdumiewajaca dla mnie nie jest bitwa pod Termopilami ale pod
                        Maratonem. Spartanie po pierwsze przegrali po drugie byli cwiczeni od pieluszek
                        do walki. Tak wiec ich "bohaterstwo" nie stanowi nic zdumiewajacego. Pod
                        Maratonem przeciw krociom wytrenowanej Perskiej armi niewolnikow staneli zwykli
                        Atenscy obywatele: kupcy, artysci, rzemiesnicy, ktorzy braki w wojennej sztuce
                        skompensowali sobie z nadwiazka swoim umilowaniem wolnosci.
                        K: Zdecyduj sie: Atenczycy czy Spartanie? To byly wtedy niezalezne panstwa!
                        Jak pamietam, to pod Maratonem zwyciezyl byl Iranskich fanatykow religijnych
                        niejaki MILICJADES [Atenczyk - patron Milicji Obywatelskiej ;)].

                        A: Pisze o tym bo chce podkreslic jak mobilizujace jest pragnienie wolnosci w
                        rodzaju ludzkim. To wlasnie to pragnienie kazalo spozyc Adamowi i Ewie owoc z
                        drzewa madrosci. To wlasnie pragnienie wolnosci inspirowalo ludzi do budowy
                        wiezy Babel. Sadze, ze jezeli sie zastanowisz to dojdziesz do wniosku, ze
                        wlasnie to tez motywuje Cie do lamania na tym forum cenzorskich zapedow Jerzego
                        .
                        K: Nie tyle Jerzego, ale admina (Marty Sikory - maas). jak sie dowiaduje, to
                        caly Monash University zostal ostanio zabanowany wramch tzw. odpowiedzialnosci
                        zbiorowej: kowal zawinil, cygana, pardon - Roma, powiesili;)!

                        A: Wiec niech dokoncze moja mysl o tym CELU ewolucji natury. Celem tym jest
                        moim zdaniem stworzenie uduchowionego zycia, ktore uwolni sie od wszelkich form
                        tyranii, wlaczajac w to tyranie smierci. Ale do tego bysmy to osiagneli musily
                        znalesc u siebie motywacje godna budowniczych wiezy Babel.
                        K: Czemu za wszelka cene szukas teleologicznych wytlumaczen?
                        Teleologia zawsze mi sie [ciekawe czemu ;)] kojarzyla z teologia... ;)
                        Pozdr. :)
                        Kagan
                        • Gość: Kagan Protestanci tez nie lepsi... IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 03.12.02, 12:24
                          Chrzescijanin Jerzy jest np. takim samym nietolerancyjnym fanatykiem jak Luter
                          czy Kalwin.
                          www.racjonalista.pl/kk.php/s,2076
                          Nawet ci co reformowali, jak Kalwin czy Luter, odrzucając pewne zabobony,
                          byli takimi samymi fanatykami, czasami jeszcze bardziej nietolerancyjnymi. W
                          swej książce O niewolnej woli z 1525 r. Luter, pisząc o wojnie i rozlewie
                          krwi, przekonuje nas: "Gdybym nie widział tych wstrząsów, rzekłbym że słowo
                          Boga nie zagościło w świecie. Teraz jednak, gdy je widzę raduje się serce
                          moje..."; "Kto chce uśmierzyć te wstrząsy, chce tym samym odrzucić słowo Boga
                          i je zdławić". Do Erazma z Rotterdamu, który wzywał do pokoju, pisze:
                          "Przestań biadać, zaniechaj starań o uleczenie [chorób tego świata]! Wojna ta
                          jest wojną Boga, naszego Pana. On ją wszczął, On ją podtrzymuje, a ona nie
                          ustanie, dopóki wszyscy wrogowie jego Słowa nie legną niczym łajno u naszych
                          stóp". Pomimo tego dla milionów ewangelików Luter jest wcieleniem
                          doskonałości chrześcijańskiej, prawodawcą "odrodzonego chrześcijaństwa", tak
                          jak dla milionów katolików są nimi papieże, którzy znają zamysły boskie, a
                          dla milionów wyznawców kalwinizmu będzie Jan Kalwin, który był tak gorliwy w
                          wierze, że osobiście nakazał spalenie na stosie lekarza hiszpańskiego Miguela
                          Serveta, bo miał inny pogląd na Trójcę Św. i boskość Chrystusa. "Takie są
                          owoce pokładania wiary w Panu"...

                        • _agnostyk Re: Chcialbym z toba podyskutowac, ale... 03.12.02, 16:53
                          AgnostyK : (…). Wieze Babel, Kagan, ludzie budowali by
                          oswobodzic sie od tyranii dogmatu, ktory sprowadzal ich do istot swiata
                          zwierzecego. Taki wysilek w celu osiagniecia wolnosci nie moze doprowadzic do
                          "ogolnoswiatowej dyktatury". Faktycznie dyktatury sa bardzo slabym stworem
                          jezeli maja przeciwko sobie zdeterminowanych wolnych ludzi.
                          K: Na ogol wszelakie wysilki w celu "osiagniecia wolnosci" konczyly sie
                          dyktatura: plutokracji i pieniadza w przypadku rewolucji burzuazyjnych (np.
                          rewolucja francuska) albo typowa tyrania (rewolucja bolszewicka)...
                          Agnostyk: Na kazda rewolucje na ogol istnieje reakcja w postaci kontrewolucji.
                          Robespierre nie obalil monarchii. On obalil demokratyczny porzadek
                          poprzednikow. Rewolta bolszewicka nie obalila caratu ale demokratyczny rzad
                          Kierenskiego. Czasami rewolucje wygrywaja czasami nie. W Ameryce rewolucja
                          zwyciezyla wprowadzajac konstytucje z bewzgledna wolnoscia slowa i swiat nigdy
                          nie bedzie juz ten sam. Bo nawet jezeli zabanuja Cie wszedzie indziej to Twoje
                          poglady moga sie ukazac w USA. A dziurawa cenzura to zadna cenzura.

                          A: Ze wszyskich batalii jakie opisuja podreczniki historii najbardziej
                          zdumiewajaca dla mnie nie jest bitwa pod Termopilami ale pod
                          Maratonem. Spartanie po pierwsze przegrali po drugie byli cwiczeni od pieluszek
                          do walki. Tak wiec ich "bohaterstwo" nie stanowi nic zdumiewajacego. Pod
                          Maratonem przeciw krociom wytrenowanej Perskiej armi niewolnikow staneli zwykli
                          Atenscy obywatele: kupcy, artysci, rzemiesnicy, ktorzy braki w wojennej sztuce
                          skompensowali sobie z nadwiazka swoim umilowaniem wolnosci.
                          K: Zdecyduj sie: Atenczycy czy Spartanie? To byly wtedy niezalezne panstwa!
                          Jak pamietam, to pod Maratonem zwyciezyl byl Iranskich fanatykow religijnych
                          niejaki MILICJADES [Atenczyk - patron Milicji Obywatelskiej ;)].
                          Agnostyk: Alez przeciez napisalem: Atenczycy. A MO mialo sie tak do Milicjadesa
                          jak Demokracje Ludowe do Demokracji Atenskiej. Tak na prawde to ta ostatnia
                          jest inspiracja dla Europejskiej cywilizacji.

                          A: Pisze o tym bo chce podkreslic jak mobilizujace jest pragnienie wolnosci w
                          rodzaju ludzkim. To wlasnie to pragnienie kazalo spozyc Adamowi i Ewie owoc z
                          drzewa madrosci. To wlasnie pragnienie wolnosci inspirowalo ludzi do budowy
                          wiezy Babel. Sadze, ze jezeli sie zastanowisz to dojdziesz do wniosku, ze
                          wlasnie to tez motywuje Cie do lamania na tym forum cenzorskich zapedow Jerzego
                          .
                          K: Nie tyle Jerzego, ale admina (Marty Sikory - maas). jak sie dowiaduje, to
                          caly Monash University zostal ostanio zabanowany wramch tzw. odpowiedzialnosci
                          zbiorowej: kowal zawinil, cygana, pardon - Roma, powiesili;)!
                          Ag: Ale dzieki swojej pomyslowosci, potrafiles znalesc droge na Forum. Cos tam
                          z tego jablka zostalo w Twoim organizmie.

                          Agnostyk: Wiec niech dokoncze moja mysl o tym CELU ewolucji natury. Celem tym
                          jest
                          moim zdaniem stworzenie uduchowionego zycia, ktore uwolni sie od wszelkich form
                          tyranii, wlaczajac w to tyranie smierci. Ale do tego bysmy to osiagneli musily
                          znalesc u siebie motywacje godna budowniczych wiezy Babel.
                          K: Czemu za wszelka cene szukas teleologicznych wytlumaczen?
                          Teleologia zawsze mi sie [ciekawe czemu ;)] kojarzyla z teologia... ;)
                          Agnostyk: Bo uwazam, ze moje (i Twoje) istnienie ma swoj cel. Tak jak Adam i
                          Ewa pragniemy poznac prawde. Tak jak budowniczowie wiezy Babel dazymy
                          do "boskiej" suwerennosci nad nasza egzystencja. Okres Oswiecenia otworzyl
                          furtke do dyskusji nad nasza swiadomoscia i zadna religia juz tego tematu nie
                          zamknie. Wysilki Jerzego i jemu podobnych sa juz tyko marna imitacja inkwizycji.
                          Pozdrawiam Agnostyk (?)
                          • Gość: Kagan Re: Chcialbym z toba podyskutowac, ale... IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 09.12.02, 07:42
                            AgnostyK : (…). Wieze Babel, Kagan, ludzie budowali by
                            oswobodzic sie od tyranii dogmatu, ktory sprowadzal ich do istot swiata
                            zwierzecego. Taki wysilek w celu osiagniecia wolnosci nie moze doprowadzic do
                            "ogolnoswiatowej dyktatury". Faktycznie dyktatury sa bardzo slabym stworem
                            jezeli maja przeciwko sobie zdeterminowanych wolnych ludzi.
                            K: Na ogol wszelakie wysilki w celu "osiagniecia wolnosci" konczyly sie
                            dyktatura: plutokracji i pieniadza w przypadku rewolucji burzuazyjnych (np.
                            rewolucja francuska) albo typowa tyrania (rewolucja bolszewicka)...
                            Agnostyk: Na kazda rewolucje na ogol istnieje reakcja w postaci kontrewolucji.
                            Robespierre nie obalil monarchii. On obalil demokratyczny porzadek
                            poprzednikow. Rewolta bolszewicka nie obalila caratu ale demokratyczny rzad
                            Kierenskiego. Czasami rewolucje wygrywaja czasami nie. W Ameryce rewolucja
                            zwyciezyla wprowadzajac konstytucje z bewzgledna wolnoscia slowa i swiat nigdy
                            nie bedzie juz ten sam. Bo nawet jezeli zabanuja Cie wszedzie indziej to Twoje
                            poglady moga sie ukazac w USA. A dziurawa cenzura to zadna cenzura.
                            K: Rewolucja amerykanska to byla raczej wojna o niepodleglosc niz rewolucja
                            spoleczna (Waszyngton mial np. do konca zycia na wlasnosc murzynow-niewolnikow,
                            tylko Kosciuszko uwolil swych amerykanskich niewolnikow).
                            Moje poglady sa zas niewlasciwe chyba tylko w Polsce, izraelu i watykanie (mowa
                            jest oczywiscie tylko o tzw. krajach I swiata, inaczej "demokratycznych")...

                            A: Ze wszyskich batalii jakie opisuja podreczniki historii najbardziej
                            zdumiewajaca dla mnie nie jest bitwa pod Termopilami ale pod
                            Maratonem. Spartanie po pierwsze przegrali po drugie byli cwiczeni od pieluszek
                            do walki. Tak wiec ich "bohaterstwo" nie stanowi nic zdumiewajacego. Pod
                            Maratonem przeciw krociom wytrenowanej Perskiej armi niewolnikow staneli zwykli
                            Atenscy obywatele: kupcy, artysci, rzemiesnicy, ktorzy braki w wojennej sztuce
                            skompensowali sobie z nadwiazka swoim umilowaniem wolnosci.
                            K: Zdecyduj sie: Atenczycy czy Spartanie? To byly wtedy niezalezne panstwa!
                            Jak pamietam, to pod Maratonem zwyciezyl byl Iranskich fanatykow religijnych
                            niejaki MILICJADES [Atenczyk - patron Milicji Obywatelskiej ;)].
                            Agnostyk: Alez przeciez napisalem: Atenczycy. A MO mialo sie tak do Milicjadesa
                            jak Demokracje Ludowe do Demokracji Atenskiej. Tak na prawde to ta ostatnia
                            jest inspiracja dla Europejskiej cywilizacji.
                            K: Przeciez zartowalem! ;)

                            A: Pisze o tym bo chce podkreslic jak mobilizujace jest pragnienie wolnosci w
                            rodzaju ludzkim. To wlasnie to pragnienie kazalo spozyc Adamowi i Ewie owoc z
                            drzewa madrosci. To wlasnie pragnienie wolnosci inspirowalo ludzi do budowy
                            wiezy Babel. Sadze, ze jezeli sie zastanowisz to dojdziesz do wniosku, ze
                            wlasnie to tez motywuje Cie do lamania na tym forum cenzorskich zapedow Jerzego.
                            K: Nie tyle Jerzego, ale admina (Marty Sikory - maas). Jak sie dowiaduje, to
                            caly Monash University zostal ostanio zabanowany w ramach tzw.
                            odpowiedzialnosci zbiorowej: kowal zawinil, cygana, pardon - Roma, powiesili;)!
                            Ag: Ale dzieki swojej pomyslowosci, potrafiles znalesc droge na Forum. Cos tam
                            z tego jablka zostalo w Twoim organizmie.
                            K: Niewatpliwie! Zas Adasiowi M. (Aaronowi S.) Bozia jakby rozumku za duzo
                            nie dala...;)

                            Agnostyk: Wiec niech dokoncze moja mysl o tym CELU ewolucji natury. Celem tym
                            jest moim zdaniem stworzenie uduchowionego zycia, ktore uwolni sie od wszelkich
                            form tyranii, wlaczajac w to tyranie smierci. Ale do tego bysmy to osiagneli
                            musily znalesc u siebie motywacje godna budowniczych wiezy Babel.
                            K: Czemu za wszelka cene szukas teleologicznych wytlumaczen?
                            Teleologia zawsze mi sie [ciekawe czemu ;)] kojarzyla z teologia... ;)
                            Agnostyk: Bo uwazam, ze moje (i Twoje) istnienie ma swoj cel. Tak jak Adam i
                            Ewa pragniemy poznac prawde. Tak jak budowniczowie wiezy Babel dazymy
                            do "boskiej" suwerennosci nad nasza egzystencja. Okres Oswiecenia otworzyl
                            furtke do dyskusji nad nasza swiadomoscia i zadna religia juz tego tematu nie
                            zamknie. Wysilki Jerzego i jemu podobnych sa juz tyko marna imitacja inkwizycji.
                            K: Zgoda co do Jerzego - protestanckiego inkwizytora! ;)
                            Pozdr.
                            • _agnostyk Smierc cenzorom!! 10.12.02, 06:14
                              Agnostyk: Na kazda rewolucje na ogol istnieje reakcja w postaci kontrewolucji.
                              Robespierre nie obalil monarchii. On obalil demokratyczny porzadek
                              poprzednikow. Rewolta bolszewicka nie obalila caratu ale demokratyczny rzad
                              Kierenskiego. Czasami rewolucje wygrywaja czasami nie. W Ameryce rewolucja
                              zwyciezyla wprowadzajac konstytucje z bewzgledna wolnoscia slowa i swiat nigdy
                              nie bedzie juz ten sam. Bo nawet jezeli zabanuja Cie wszedzie indziej to Twoje
                              poglady moga sie ukazac w USA. A dziurawa cenzura to zadna cenzura.
                              K: Rewolucja amerykanska to byla raczej wojna o niepodleglosc niz rewolucja
                              spoleczna (Waszyngton mial np. do konca zycia na wlasnosc murzynow-niewolnikow,
                              tylko Kosciuszko uwolil swych amerykanskich niewolnikow).

                              Agnostyk: co do tej kwestii to zgadzam sie z Marksem twierdzacym, ze rozwoj
                              srodkow produkcji deteminuje zmiany polityczne na poziomie dotyczacym na
                              przyklad niewolnikow w Ameryce czy starozytnych Atenach czy chlopow
                              panszczyznianych w Rzeczypospolitej. Istnienie tych warst uposledzonych w
                              niczym nie zmienialo faktu, ze wolne obywatele z tych spoleczenstw rozwijali
                              zasady demokracji by w koncu doprowadzic do uwolnienia i rownouprawnienie
                              wszystkich.

                              Dla mnie najwazniejszym jest to, ze przy tworzeniu konstytucyjnych ram Stanow
                              Zjednoczonych decydujacy glos mieli sekularni ideolodzy o ateistycznych czy
                              agnostycznych pogladach. Tylko dzieki temu USA jest jedynym krajem o
                              bewzglednym prawie do swobodnego wypowiadania pogladow. Fakt, ze istnieje taki
                              kraj, gdzie kazdy, nawet najbardziej kontrowersyjny poglad moze byc
                              opublikowany, praktycznie w swiecie internetowej komunikacji niweczy zakusy
                              cenzorow na calym swiecie.

                              A wolnosc wypowiedzi jest konieczna zaprawa do budowy nowej wiezy Babilonu.
                              • Gość: Kagan Re: Smierc cenzorom!! IP: proxy / *.rpa.ca 10.12.02, 12:48
                                Agnostyk: Na kazda rewolucje na ogol istnieje reakcja w postaci kontrewolucji.
                                Robespierre nie obalil monarchii. On obalil demokratyczny porzadek
                                poprzednikow. Rewolta bolszewicka nie obalila caratu ale demokratyczny rzad
                                Kierenskiego. Czasami rewolucje wygrywaja czasami nie. W Ameryce rewolucja
                                zwyciezyla wprowadzajac konstytucje z bewzgledna wolnoscia slowa i swiat nigdy
                                nie bedzie juz ten sam. Bo nawet jezeli zabanuja Cie wszedzie indziej to Twoje
                                poglady moga sie ukazac w USA. A dziurawa cenzura to zadna cenzura.
                                K: Rewolucja amerykanska to byla raczej wojna o niepodleglosc niz rewolucja
                                spoleczna (Waszyngton mial np. do konca zycia na wlasnosc murzynow-niewolnikow,
                                tylko Kosciuszko uwolil swych amerykanskich niewolnikow).
                                Agnostyk: co do tej kwestii to zgadzam sie z Marksem twierdzacym, ze rozwoj
                                srodkow produkcji deteminuje zmiany polityczne na poziomie dotyczacym na
                                przyklad niewolnikow w Ameryce czy starozytnych Atenach czy chlopow
                                panszczyznianych w Rzeczypospolitej. Istnienie tych warst uposledzonych w
                                niczym nie zmienialo faktu, ze wolne obywatele z tych spoleczenstw rozwijali
                                zasady demokracji by w koncu doprowadzic do uwolnienia i rownouprawnienie
                                wszystkich.
                                K: Niemniej fakt, ze Waszyngton byl wlascicielem niewolnikow polozyl sie
                                dluugim cieniem na historii USA, ktore albo byly panstwem tolerujacym najpierw
                                niewolnictwo a pozniej segregacje i dyskryminacje rasowa, aby po
                                przezwyciezeniu rasizmu "wewnetrznego" stac sie "zandarmem swiata", wrogiem
                                numer jeden Arabow i glownym sponsorem syjonistycznych rasistow z izraela...:(
                                A moje posty byly zabanowane tylko w Polsce: z Australii moge je wyysylac bez
                                problemu...;) Z autopsji wiem zas, ze ceznura obyczajowa np. w Minnesocie (USA)
                                jest o wiele ostrzejsza niz np. w Australii (szczegolnie stany Victoria i NSW
                                sa pod wzgledem obyczajow bardzo liberalne).

                                A: Dla mnie najwazniejszym jest to, ze przy tworzeniu konstytucyjnych ram
                                Stanow Zjednoczonych decydujacy glos mieli sekularni ideolodzy o ateistycznych
                                czy agnostycznych pogladach. Tylko dzieki temu USA jest jedynym krajem o
                                bewzglednym prawie do swobodnego wypowiadania pogladow. Fakt, ze istnieje taki
                                kraj, gdzie kazdy, nawet najbardziej kontrowersyjny poglad moze byc
                                opublikowany, praktycznie w swiecie internetowej komunikacji niweczy zakusy
                                cenzorow na calym swiecie.
                                K: Tu zgoda, ale pod wzgledem cenzury obyczajowej, to stany Australii sa o
                                wiele bardziej liberalne niz wiekszosc stanow USA... Zas londynski "Speakers'
                                Corner" w Hyde Park to fenomen na skale swiatowa. Londyn jest zreszta jednym z
                                niewielu miast na swiecie, gdzie sa wydawane sa w duzych nakladach rozne
                                dzienniki, kazdy o innej orientacji politycznej. W NY liczy sie tylko NY Times,
                                w Londynie mamy zas obok Times'a takze The Guardian, The Telegraph, The
                                Independent i Financial Times i w niedziele The Observer plus liczne
                                "rewolwerowki" typu Daily Mail czy The Sun a nawet lewicowy (dawniej
                                komunistyczny) Morning Star (czego w USA nie znajdziesz).

                                A: A wolnosc wypowiedzi jest konieczna zaprawa do budowy nowej wiezy Babilonu.
                                K: Bo ja wiem, czy ja chce tej wiezy (nie wazne, czy Babilon czy tez Babel).
                                Jedno wiem, ze nie lubie cenzury i cenzorow!
                                • _agnostyk Re: Smierc cenzorom!! 15.12.02, 00:55
                                  K: Bo ja wiem, czy ja chce tej wiezy (nie wazne, czy Babilon czy tez Babel).
                                  Jedno wiem, ze nie lubie cenzury i cenzorow!


                                  Ag: Teraz nalezy sie zastanowic czy nam Unia nie wprowadzi cenzury do Polski po
                                  2004? Ostanio sily postepu zaczely sie bratac z silami nadprzyrodzonymi
                                  wyznania muzulmanskiego i gonic niewiernych po Unijnych sadach. Po wejsciu do
                                  Unii Jerzyk bedzie cie mogl wyslac do czyscia na Rakowieckiej.

                                  Ktos pisal taka teorie, ze wieza babel byla budowana na terenie Babilonii i
                                  nawet chcieli sie jej dokopac. Biorac frywolne zycie babilonczykow nie
                                  dziwilbym sie ich zamilowaniom dobudowania czegos w ksztalcie ogromnego penisa.
                                  • Gość: Kagan Re: Smierc cenzorom!! IP: proxy / *.gennet.ee 15.12.02, 04:51
                                    K: Bo ja wiem, czy ja chce tej wiezy (nie wazne, czy Babilon czy tez Babel).
                                    Jedno wiem, ze nie lubie cenzury i cenzorow!
                                    Ag: Teraz nalezy sie zastanowic czy nam Unia nie wprowadzi cenzury do Polski po
                                    2004? Ostanio sily postepu zaczely sie bratac z silami nadprzyrodzonymi
                                    wyznania muzulmanskiego i gonic niewiernych po Unijnych sadach. Po wejsciu do
                                    Unii Jerzyk bedzie cie mogl wyslac do czyscia na Rakowieckiej.
                                    K: Nie sadze...;)

                                    A: Ktos pisal taka teorie, ze wieza babel byla budowana na terenie Babilonii i
                                    nawet chcieli sie jej dokopac. Biorac frywolne zycie babilonczykow nie
                                    dziwilbym sie ich zamilowaniom dobudowania czegos w ksztalcie ogromnego penisa.
                                    K: ;)

                                    • Gość: Kagan Re: Smierc cenzorom!! IP: *.bhakleibnitz.asn-graz.ac.at 27.12.02, 03:41
                                      Jak Pan Bóg stworzył Świat Idealny a później go nieco zmienił
                                      Pewnego boskiego dnia Pan Bóg obudził się po bardzo miłym śnie. Śnilo mu się,
                                      że jest otoczony przez istoty stworzone przez Niego, istoty oddające mu
                                      należną, to jest boską cześć, istoty pozdrawiające sie Jego Imieniem, istoty
                                      modlące się do Niego, istoty, których największym marzeniem było, aby się
                                      przypodobać Jemu, Panu Bogu, który wówczas nazywał się skromnie Jahwe-Elohim-
                                      Adonai (a czasem też El Shaddai). I pomyślał sobie Pan:
                                      - Ostatecznie, jestem przecież Wszechmocnym Bogiem! A więc do dzieła!

                                      I stworzył sobie taki eksperymentalny Kosmosik: równo milion galaktyk, w każdej
                                      galaktyce równo milion gwiad: nie za małych, nie za dużych, takich w sam raz,
                                      niektóre żółte, inne białe, jeszcze inne niebieskie czy czerwone, aby ów Kosmos
                                      ładnie wyglądał. Każdą gwiazdę umieścił w równej odległości roku świetlnego
                                      (milion boskich kilometrow na boską sekundę) od sąsiednich gwiazd. Dookoła
                                      każdej gwiazdy umieścił dokładnie po dziesięć planet – też nie za dużych, nie
                                      za małych, takich w sam raz, za to w różnych kolorach, aby ładniej było.
                                      Stworzył więc planety niebieskie, czerwone, zielone, fioletowe, pomarańczowe i
                                      w innych miłych Oku Pańskiemu kolorach. Każda planeta obracała sie dookoła swej
                                      osi w ciągu 10 godzin i obiegała swe słońce w ciągu wielokrotności 10 dób:
                                      najbliższa słońcu planeta w 10 dób, następna w ciągu 100 dób itd., aby istoty,
                                      którymi miał Pan Bóg zamiar zaludnić owe planety nie miały kłopotów z ułożeniem
                                      prostego a niezawodnego kalendarza. Następnie umieścił Pan Bóg na każdej
                                      planecie istoty żywe a rozumne, które od pierwszej chwili chwaliły dniem i nocą
                                      Imię Jego. I tak się to wszystko pięknie a niezawodnie kręciło dookoła Pana
                                      Boga, który po dniu spędzonym pracowicie na medytacjach transcendentalnych i
                                      uczonych dysputach z Cherubinami i Serafinami lubiał sobie pod koniec Boskiego
                                      Dnia usiąść na godzinkę czy dwie w centrum przez Siebie Samego stworzonego
                                      Wszechświata i podziwiać, jak się on ładnie a równo kręci: jak po planecie
                                      niebieskiej nadchodzi czerwona, po białym słońcu nadchodzi z dokładnością
                                      szwajcarskiego zegarka żólte i pomarańczowe słońce itd., a jak natężył tylko
                                      nieco swój Boski słuch, to dochodziły do niego szczere podziękowania od istot,
                                      przezeń stworznych:
                                      - Dzięki Ci, O Panie Wszelkiego Stworzenia, iż raczyłeś w swej nieskończonej
                                      mądrości i potędze łaskawie nas stworzyć, abyśmy chwalili Imię Twe, o Wielki
                                      Jahwe-Eleohim-Adonai, zwany czasem też El Shaddai : dzięki Ci, O Panie Panów,
                                      Bogu Bogów, Kretorze Kreatorów!

                                      Posiedział sobie pan Bóg tak raz, posiedział drugi i trzeci, ale za którymś
                                      razem (trzynastym, aby być dokładnym) zauważył, ze to kręcenie się jego Dzieła
                                      w kółko, bo po z góry określonych przez iego samego orbitach, staje się nudne,
                                      a te modły zaczynają mu brzmieć nieszczerze, przez to, że są wciąż te same,
                                      jakby je maszynka jakaś klepała. Pech (albo przysłowiowy łut szczęścia) chciał,
                                      że poprzedniego dnia miał dość ożywioną dyskusję ze swym doradcą naukowym,
                                      niejakim Lucyferem, czyli tytularnym “nosicielem światłości”. Ów Lucyfer
                                      namawiał go bowiem do poczynienia pewnych eksperymentów na Wszechświecie, a
                                      szczególnie ludziach (owych istotach rozumnych przez Pana Boga stworzonych).
                                      Nie chciało się jednak Panu Bogu samego psuć tej stworzonej przezeń harmonii
                                      przedustawnej, a więc zawołał swego wiernego doradcę Lucyfera i tak mu rzekl:
                                      - My, Pan Panów, Bóg Bogów, Kretator Kreatorów, czyli Jahwe-Elohim-Adonai zwany
                                      też czasem El Shaddai, postanowiliśmy, aby ku Naszej rozrywce, nasz Tajny
                                      Doradca Naukowy, Wielki Książę Lucyfer, poczynił pewne zmiany w Dziele Naszym,
                                      bo taka jest Nasza Boska wola i życzenie!

                                      Jak rzekł, tak się stało (“słowo ciałem się stało”). Lucyfer, który od tego
                                      momentu nosi oficjalnie z Boskiej Woli, tytuł “Boga Tego Świata”, przystąpił
                                      niezwłocznie do dzieła, którego skutki możemy obecnie podziwiać na każdym kroku…

                                      • _agnostyk Ciekawsza wersja rzeczywistosci 12.12.03, 05:15
                                        Po 10 miliardach lat od czasu Big Bangu w naszym wszechswiecie procesy
                                        ewolucyjne zaczely produkowac pierwsze zywe organizmy. Dwa miliardy lat pozniej
                                        z tych organizmow wyksztalcily sie w roznych miejscach kosmosu pierwsze istoty
                                        myslace. Jeszcze jeden miliard a w niektorych miejscach rozpoczely swoje
                                        istnienie cywilizacje. Pare milionow lat pozniej i ewolucja wyprodukowala cos
                                        co w naszym obecnym pojeciu jest nie do zrozumienia: BOGOW. Posiadaja oni
                                        sily, ktore my dzis nazywamy "nadprzyropdzone" ale moralnosc tych bogow nie
                                        zawsze nadarzala z ich poczuciem sily.
                                        Jeden z tych bogow zwany Jehowa zapragnal podporzadkowac sobie innych sila.
                                        Napotkal opor i zostal wygnany ze swojej domeny. Wedrujac po wszechswiecie
                                        zauwazyl pewna planete w pewnym ukladzie slonecznym, gdzie zyly istoty dosc
                                        rozwiniete, ktore wlasnie zaczely pozyskiwac inteligencje. Spragniony wladzy
                                        postanowil posiasc kontrole nad tymi istotami. Wytlumaczyl im, ze to on ich
                                        stworzyl. Wiecej, przekonal ich, ze on stworzyl caly wszechswiat. Za pelne
                                        poddanie i skladanie holdow obiecal im zycie w zlotej klatke. Warunkiem jednak
                                        bylo, ze sie zgodza na zycie w ignorancji i nigdy nie beda kontynuowac swego
                                        ewolucyjnego rozwoju. W przeciwnym razie obiecal im zemste i tortuty. W tym
                                        okresie kolo tej planety przechodzil inny bog (moze to byl Prometeusz ukryty za
                                        weza?). Zauwazyl biedakow skazanych na ignorancje i oswiadczyl im, ze wiedza
                                        moze im wiecej dac niz obietnice Jehowy. Siegajac po owoc wiedzy, kiedys w
                                        swoim ewolucyjnym rozwoju sami stana sie bogami. Wazne by razem z poznaniem
                                        natury nabyli rowniez wartosci moralne. Dlatego musza poznac znaczenie dobra i
                                        zla. Istoty siegnely po wiedze, zrzucily zaslone ignorancji i poznaly prawde.
                                        Tak rozpoczela sie duchowa Odyseja ludzkosci.
                                        Jehowa rozpoczal swoja sadystyczna zemste. Staral sie narzucic ludziom swoja
                                        moralnosc, wiec kazal im mordowac sie na wzajem, mordowac zwierzeta jako dar
                                        dla siebie a nawet skladac ofiary z ludzi. Ale nic nie moglo juz powstrzymac
                                        rozwoju czlowieka. Z wscieklosci stworzyl wlasnego syna i kazal go przybic do
                                        krzyza twierdzac, ze taki akt odkupuje ludzka wine za pragnienie wiedzy. Dzis
                                        jednak humanistyczne wartosci nabyte za rada Prometeusza i zglebione nasza
                                        wiedza o naturze przyblizaja nas coraz blizej do prawdziwej boskosci. Co stanie
                                        sie za sto, tysiac, milion lat? Czy zwyciezy wiedza czy ignorancja, zlo czy
                                        dobro?
                                        • Gość: CGN Re: Ciekawsza wersja rzeczywistosci IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 18.12.03, 16:07
                                          Ciakawe, ale czy to trafi do mozgow rozmiekczonych przez katechetow?
                                          • _agnostyk Re: Ciekawsza wersja rzeczywistosci 19.12.03, 04:39
                                            Religijni fanatycy z definicji nie moga wyjsc poza sztywne ramy "prawdy
                                            objawionej". Krytyczna analiza biblii prowadzic moze jednak do zaskakujacych
                                            wnioskow niekoniecznie wykluczajaca wiarygodnosc calosci tekstu. Zawsze mnie
                                            zastanawialo, dlaczego ST jest tak bardzo krytyczny (oczywiscie z punktu
                                            naszego ludzkiego sumienia) wobec Jehowy. Przezciez gdyby mnie tak opisano to
                                            na pewno nie bylbym z tego dumny. Odpowiedzi nalezy szukac w psychopatologii
                                            sadomasochizmu. W jednej z moich dyskusji z Jerzym on stwierdzil, ze "dobre
                                            uczynki nie licza sie" w rozrachunku Jehowy. Skromnie mowiac!
                                            • Gość: CGN Re: Ciekawsza wersja rzeczywistosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 16:44
                                              _agnostyk napisał: Religijni fanatycy z definicji nie moga wyjsc poza sztywne
                                              ramy "prawdy objawionej". Krytyczna analiza biblii prowadzic moze jednak do
                                              zaskakujacych wnioskow niekoniecznie wykluczajaca wiarygodnosc calosci tekstu.
                                              Zawsze mnie zastanawialo, dlaczego ST jest tak bardzo krytyczny (oczywiscie z
                                              punktu naszego ludzkiego sumienia) wobec Jehowy. Przezciez gdyby mnie tak
                                              opisano to na pewno nie bylbym z tego dumny. Odpowiedzi nalezy szukac w
                                              psychopatologii sadomasochizmu. W jednej z moich dyskusji z Jerzym on
                                              stwierdzil, ze "dobre uczynki nie licza sie" w rozrachunku Jehowy. Skromnie
                                              mowiac!

                                              No coz, zydzi mieli takiego bozka, na jakiego zasluzyli...
                                              • _agnostyk Re: Ciekawsza wersja rzeczywistosci 23.12.03, 02:15
                                                CGN: No coz, zydzi mieli takiego bozka, na jakiego zasluzyli...
                                                Agnostyk: wybacz, ze pytam ale nie lubie sie powtarzac w dyskusji wiec pytam,
                                                czy CGN to Kagan? Twoje spostrzezenie bym uogolnil do wszystkich wierzacych
                                                w "prawdy objawione" a brzydzacych sie owocem poznania prawdy o dobrze i zle.
                                                • Gość: CGN Re: Ciekawsza wersja rzeczywistosci IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 23.12.03, 11:22
                                                  CGN: No coz, zydzi mieli takiego bozka, na jakiego zasluzyli...
                                                  Agnostyk: wybacz, ze pytam ale nie lubie sie powtarzac w dyskusji wiec pytam,
                                                  czy CGN to Kagan? Twoje spostrzezenie bym uogolnil do wszystkich wierzacych
                                                  w "prawdy objawione" a brzydzacych sie owocem poznania prawdy o dobrze i zle.
                                                  CGN: tak, "CGN" to kontynuacja Kagana, zabanowanego przez Michnika na polecenie
                                                  sekty papistow i syjonistycznych rabinow z USA. I zgoda: prawie kazdy bozek to
                                                  okrutnik, ale Jehowa to juz cos wiecej - to wrecz wyrafinowany psychopata
                                                  (sadysta), co nawet swego jedynego syna skazal na meki... :(
                                                  Pozdr.
                                                  U know who ;)
                                                  • _agnostyk Re: Ciekawsza wersja rzeczywistosci 23.12.03, 16:35
                                                    I zgoda: prawie kazdy bozek to okrutnik, ale Jehowa to juz cos wiecej - to
                                                    wrecz wyrafinowany psychopata (sadysta), co nawet swego jedynego syna skazal na
                                                    meki... :(
                                                    Pozdr. U know who ;)

                                                    Agnostyk: Nic bardziej nie uwiarygadnia biblii niz ksiaga Rodzaju z wrecz
                                                    zdumiewajaca ocena Jehowy jako tego co panicznie sie boi prawdy o DOBRZE i ZLE.
                                                    To wyznanie rzutuje na reszte ST a w szczegolnosci na sadystyczne opisy mordow,
                                                    tortur i ofiar. Jezeli Jehowa istnieje to na jego relalcje zdarzen w biblii
                                                    trzeba patrzec przez pryzmat jego niecheci do naszego pragnienia poznania
                                                    prawdy, ktora on okreslil jako "grzech pierworodny". Z tej perspektywy jak
                                                    ocenic jego adwersarzy?
                                                    Czytajac miedzy wierszami biblii dowiadujemy sie, ze zbuntowali sie przezciw
                                                    ich ujazmieniu i zawierzyli oni naszemu pragnieniu poznania (owoc z zakazanego
                                                    drzewa uczyni nas rownym bogom). Patrzac na zdumiewajacy postep nauki w
                                                    ostatnim stuleciu (to 0.0000006% czasu jaki uplynal od Big Bangu) poznanie jest
                                                    w istocie droga do boskosci a ci co nam je sugerowali musieli miec dobre
                                                    intencje.

                                                  • Gość: CGN Re: Ciekawsza wersja rzeczywistosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 12:27
                                                    C: I zgoda: prawie kazdy bozek to okrutnik, ale Jehowa to juz cos wiecej - to
                                                    wrecz wyrafinowany psychopata (sadysta), co nawet swego jedynego syna skazal na
                                                    meki... :(

                                                    Agnostyk: Nic bardziej nie uwiarygadnia biblii niz ksiaga Rodzaju z wrecz
                                                    zdumiewajaca ocena Jehowy jako tego co panicznie sie boi prawdy o DOBRZE i ZLE.
                                                    To wyznanie rzutuje na reszte ST a w szczegolnosci na sadystyczne opisy mordow,
                                                    tortur i ofiar. Jezeli Jehowa istnieje to na jego relalcje zdarzen w biblii
                                                    trzeba patrzec przez pryzmat jego niecheci do naszego pragnienia poznania
                                                    prawdy, ktora on okreslil jako "grzech pierworodny". Z tej perspektywy jak
                                                    ocenic jego adwersarzy?
                                                    C: jako zwoleniow dobra i prawdy!

                                                    - Czytajac miedzy wierszami biblii dowiadujemy sie, ze zbuntowali sie przezciw
                                                    ich ujazmieniu i zawierzyli oni naszemu pragnieniu poznania (owoc z zakazanego
                                                    drzewa uczyni nas rownym bogom). Patrzac na zdumiewajacy postep nauki w
                                                    ostatnim stuleciu (to 0.0000006% czasu jaki uplynal od Big Bangu) poznanie jest
                                                    w istocie droga do boskosci a ci co nam je sugerowali musieli miec dobre
                                                    intencje.
                                                    C: Oczywiscie! :)

                                                  • _agnostyk Re: Ciekawsza wersja rzeczywistosci 30.12.03, 21:07
                                                    Agnostyk: ....Jezeli Jehowa istnieje to na jego relalcje zdarzen w biblii
                                                    trzeba patrzec przez pryzmat jego niecheci do naszego pragnienia poznania
                                                    prawdy, ktora on okreslil jako "grzech pierworodny". Z tej perspektywy jak
                                                    ocenic jego adwersarzy?
                                                    C: jako zwoleniow dobra i prawdy!
                                                    Ag: Pytanie bylo oczywiscie, retoryczne. Dotyczy ono jednak znacznie szerszego
                                                    zagadnienia: czyim "synem" byl Jezus. w 1945 roku kolo miejscowosci Nag Hammadi
                                                    w Egipcie odkryto orginalne zapisy o zyciu Jezusa jak ewangielia Tomasza,
                                                    ewangielia Filipa czy Marii Magdaleny. Na podstawie tych zapisow powstaly we
                                                    wczesnym chrzescijanstwie sekty jak Marcionici czy Tomaszyci czy Gnostyci.
                                                    Sekta Marcionow zalozona w 139 wierzyla, ze Jezus nie ma nic wspolnego z Jehowa
                                                    ale jest "synem" innego boga kompletnie przeciwnego Jehowie. Marcionici
                                                    wierzyli, ze ci co zostana z jezusem pojda do nieba a ci co wybiora Jehowe
                                                    pojda do piekla. Nie jest to najlepsza wiadomosc dla Jerzego.
                                                    Wszystkie te ewangielie zostaly zakazane w 350 roku dekretem cesarza, ktory tak
                                                    jak Henryk VIII sam wiedzial co jest prawda a co nie. I tak Jerzy wierzy w to
                                                    co cesarz Julian nakazal a nie to co Jezus powiedzial.


                                                    - Czytajac miedzy wierszami biblii dowiadujemy sie, ze zbuntowali sie przezciw
                                                    ich ujazmieniu i zawierzyli oni naszemu pragnieniu poznania (owoc z zakazanego
                                                    drzewa uczyni nas rownym bogom). Patrzac na zdumiewajacy postep nauki w
                                                    ostatnim stuleciu (to 0.0000006% czasu jaki uplynal od Big Bangu) poznanie jest
                                                    w istocie droga do boskosci a ci co nam je sugerowali musieli miec dobre
                                                    intencje.
                                                    C: Oczywiscie! :)
                                                    Ag: Wydaje sie, ze wierzenia wczesnych chrzescijan to "puszka pandory" dla
                                                    religiantow. Czas by tacy jak Jerzy spojrzeli w realia swojej "prawdy
                                                    objawionej".

                                                  • Gość: CGN Re: Ciekawsza wersja rzeczywistosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 14:00
                                                    agnostyk napisał: Jezeli Jehowa istnieje to na jego relalcje zdarzen w biblii
                                                    trzeba patrzec przez pryzmat jego niecheci do naszego pragnienia poznania
                                                    prawdy, ktora on okreslil jako "grzech pierworodny". Z tej perspektywy jak
                                                    ocenic jego adwersarzy?
                                                    C: jako zwoleniow dobra i prawdy!
                                                    Ag: Pytanie bylo oczywiscie, retoryczne. Dotyczy ono jednak znacznie szerszego
                                                    zagadnienia: czyim "synem" byl Jezus. w 1945 roku kolo miejscowosci Nag Hammadi
                                                    w Egipcie odkryto orginalne zapisy o zyciu Jezusa jak ewangielia Tomasza,
                                                    ewangielia Filipa czy Marii Magdaleny. Na podstawie tych zapisow powstaly we
                                                    wczesnym chrzescijanstwie sekty jak Marcionici czy Tomaszyci czy Gnostyci.
                                                    Sekta Marcionow zalozona w 139 wierzyla, ze Jezus nie ma nic wspolnego z Jehowa
                                                    ale jest "synem" innego boga kompletnie przeciwnego Jehowie. Marcionici
                                                    wierzyli, ze ci co zostana z jezusem pojda do nieba a ci co wybiora Jehowe
                                                    pojda do piekla. Nie jest to najlepsza wiadomosc dla Jerzego.
                                                    C: I dla wszystkich tzw. chrzescijan... :(

                                                    - Wszystkie te ewangielie zostaly zakazane w 350 roku dekretem cesarza, ktory
                                                    tak jak Henryk VIII sam wiedzial co jest prawda a co nie. I tak Jerzy wierzy w
                                                    to co cesarz Julian nakazal a nie to co Jezus powiedzial.
                                                    C: Bo jak wierzyc komus, kto wlasciwie nigdy nie istnial, i jest zlepkiem
                                                    kilku wedrownych rabinow-radykalow... :(

                                                    - Czytajac miedzy wierszami biblii dowiadujemy sie, ze zbuntowali sie przezciw
                                                    ich ujazmieniu i zawierzyli oni naszemu pragnieniu poznania (owoc z zakazanego
                                                    drzewa uczyni nas rownym bogom). Patrzac na zdumiewajacy postep nauki w
                                                    ostatnim stuleciu (to 0.0000006% czasu jaki uplynal od Big Bangu) poznanie jest
                                                    w istocie droga do boskosci a ci co nam je sugerowali musieli miec dobre
                                                    intencje.
                                                    C: Oczywiscie! :)
                                                    Ag: Wydaje sie, ze wierzenia wczesnych chrzescijan to "puszka pandory" dla
                                                    religiantow. Czas by tacy jak Jerzy spojrzeli w realia swojej "prawdy
                                                    objawionej".
                                                    C: Do nich przeciez racjonalne argumenty nie trafiaja! :(
                                                    Happy Curcmcission Day (1 stycznia)! ;)
                                                  • _agnostyk Czy Jerzy czytal ewangelie Tomasza? 09.01.04, 02:15
                                                    Ag: Wydaje sie, ze wierzenia wczesnych chrzescijan to "puszka pandory" dla
                                                    religiantow. Czas by tacy jak Jerzy spojrzeli w realia swojej "prawdy
                                                    objawionej".
                                                    C: Do nich przeciez racjonalne argumenty nie trafiaja! :(
                                                    Happy Curcmcission Day (1 stycznia)! ;)
                                                    Ag: Jerzy wrocil z wygnania wiec moze nam powie co mysli o wersji Tomasza o
                                                    ile "mysli".

                                                  • Gość: CGN Re: Czy Jerzy czytal ewangelie Tomasza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 16:03
                                                    Nie przeceniaj wiedzy czy inteligencji Jerzyka! ;)
                                                  • _agnostyk Komputer Jerzego zabanowal ewangelie Tomasza 15.01.04, 20:33
                                                    Wlasnie jerzy rozpoczal rpodukowac bezmyslnie cytaty na watku "dlaczego jezus
                                                    przyszedl na ziemie". Ani widu ani slychu by cytowal ewangelie Tomasza.
    • Gość: Stdent(ka) CHCIALAM ZABRAC GLOS W DYSKUSJI, ALE... IP: *.dsl.vicnet.net.au 03.12.02, 07:45
      ... moj adres na uniwersytecie zostal zablokowany przez redakcje Gazerty Wyborczej.
      Pytam sie wiec czemu admin zablokowal caly Monash University w Melbourne?
      NAJPIERW NIE MOZNA BYLO PISAC NA FORUM, A POZNIEJ OKAZALO SIE, ZE TEN ADRES JEST
      "ZABANOWANY" PRZEZ "ADMINA". O CO TU CHODZI? CZYM SIE NARAZILAM "WYBORCZEJ"?
      I CZYM SIE AUSTRALIA, A SZCZEGOLNIE MONASH UNIVERSITY NARAZILA "GAZECIE WYBORCZEJ"?
      Student(ka) Monash University w melbourne, Australia
      PS: Pisze z lokalnej biblioteki, bo z zadnego komputera na Monash nie moglam sie dostac: ani z laboratorium
      studenckiego, ani tez zbiblioteki uniwersyteckiej.
      • _agnostyk Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi 26.02.03, 03:38
        Cenzurowanie innych opinii jest najlepszym dowodem przegranych pogladow. Nic
        nowego pod sloncem. W swoim zyciu bylem obiektem niewybrednych obelg i klamstw
        w celu zdyskredytowania mojej osoby. Nigdy, nigdy nie przyuszlo mi do glowy by
        uciszyc moich adwersarzy. Wrecz przeciwnie. Moj autorytet wsrod ludzi jakich
        cenilem czy cenie tylko wzrosl w wyniku atakow.

        Ale wyobrazam sobie jak bardzo moga czuc inklinacje do zamykania ust
        przeciwnikom osobnicy, ktorych argumenty lub przeszlosc nie moze wytrzymac
        krytyki.
        • Gość: Kagan Re: Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi IP: *.vic.bigpond.net.au 26.02.03, 04:18
          _agnostyk napisał:
          Cenzurowanie innych opinii jest najlepszym dowodem przegranych pogladow. Nic
          nowego pod sloncem. W swoim zyciu bylem obiektem niewybrednych obelg i klamstw
          w celu zdyskredytowania mojej osoby. Nigdy, nigdy nie przyuszlo mi do glowy by
          uciszyc moich adwersarzy. Wrecz przeciwnie. Moj autorytet wsrod ludzi jakich
          cenilem czy cenie tylko wzrosl w wyniku atakow.
          Ale wyobrazam sobie jak bardzo moga czuc inklinacje do zamykania ust
          przeciwnikom osobnicy, ktorych argumenty lub przeszlosc nie moze wytrzymac
          krytyki.
          K: Masz na mysli tego falszywego doktorka od kaganolotu?
          Czy moze Jerzego, biblijnego chrzescijanina...
          • Gość: Odp. Re: Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi IP: 203.24.110.* 22.04.03, 07:26
            Gość portalu: Kagan napisał(a):
            _agnostyk napisał:
            Cenzurowanie innych opinii jest najlepszym dowodem przegranych pogladow. Nic
            nowego pod sloncem. W swoim zyciu bylem obiektem niewybrednych obelg i klamstw
            w celu zdyskredytowania mojej osoby. Nigdy, nigdy nie przyuszlo mi do glowy by
            uciszyc moich adwersarzy. Wrecz przeciwnie. Moj autorytet wsrod ludzi jakich
            cenilem czy cenie tylko wzrosl w wyniku atakow.
            Ale wyobrazam sobie jak bardzo moga czuc inklinacje do zamykania ust
            przeciwnikom osobnicy, ktorych argumenty lub przeszlosc nie moze wytrzymac
            krytyki.
            K: Masz na mysli tego falszywego doktorka od kaganolotu?
            Czy moze Jerzego, biblijnego chrzescijanina...
            - A moze adminow, co ostanio kastruja to forum, ze hej... :(
            • Gość: BO Re: Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.06.03, 07:44
              Prawdziwy Kagan to niecnota. Pamietam te fabrykowane paszkwile nt.
              Wojtyly. Dlatego wiarygodnosc tego czlowieka jest dla mnie zerowa.


              Gos´c´ portalu: Odp. napisa?(a):

              > Gos´c´ portalu: Kagan napisa?(a):
              > _agnostyk napisa?:
              > Cenzurowanie innych opinii jest najlepszym dowodem przegranych
              pogladow. Nic
              > nowego pod sloncem. W swoim zyciu bylem obiektem niewybrednych
              obelg i klamstw
              > w celu zdyskredytowania mojej osoby. Nigdy, nigdy nie przyuszlo mi do
              glowy by
              > uciszyc moich adwersarzy. Wrecz przeciwnie. Moj autorytet wsrod ludzi
              jakich
              > cenilem czy cenie tylko wzrosl w wyniku atakow.
              > Ale wyobrazam sobie jak bardzo moga czuc inklinacje do zamykania ust
              > przeciwnikom osobnicy, ktorych argumenty lub przeszlosc nie moze
              wytrzymac
              > krytyki.
              > K: Masz na mysli tego falszywego doktorka od kaganolotu?
              > Czy moze Jerzego, biblijnego chrzescijanina...
              > - A moze adminow, co ostanio kastruja to forum, ze hej... :(
              • Gość: Caaggann Re: Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.06.03, 11:34
                Gość portalu: BO napisał(a):
                Prawdziwy Kagan to niecnota. Pamietam te fabrykowane paszkwile nt.
                Wojtyly. Dlatego wiarygodnosc tego czlowieka jest dla mnie zerowa.
                C: jaka fabrykacja? To co Kagan napisal o Wojtyle to 99.99999999999999%
                prawda, w odroznieniu od zydowskich legend (ST & NT) gloszonych przez owego
                Wojtyle...
            • Gość: Caaggann Re: Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.06.03, 11:35
              Gość portalu: Odp. napisał(a):
              Gość portalu: Kagan napisał(a):
              _agnostyk napisał:
              Cenzurowanie innych opinii jest najlepszym dowodem przegranych pogladow. Nic
              nowego pod sloncem. W swoim zyciu bylem obiektem niewybrednych obelg i klamstw
              w celu zdyskredytowania mojej osoby. Nigdy, nigdy nie przyuszlo mi do glowy by
              uciszyc moich adwersarzy. Wrecz przeciwnie. Moj autorytet wsrod ludzi jakich
              cenilem czy cenie tylko wzrosl w wyniku atakow.
              Ale wyobrazam sobie jak bardzo moga czuc inklinacje do zamykania ust
              przeciwnikom osobnicy, ktorych argumenty lub przeszlosc nie moze wytrzymac
              krytyki.
              K: Masz na mysli tego falszywego doktorka od kaganolotu?
              Czy moze Jerzego, biblijnego chrzescijanina...
              - A moze adminow, co ostanio kastruja to forum, ze hej... :(
              C: A moze ich wszystkich?
              • Gość: CGN Re: Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 15:38
                Przeczytajcie koniecznie:
                www.rumburak.ozimek.net.pl/artykuly/hitler/hitler_a_papiestwo.html
                • Gość: CGN Re: Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi IP: 195.116.92.* 04.01.04, 14:51
                  Jeszcze raz na posumowanie: wiadomo, ze Bog jest wszedzie (jest wszechobecny),
                  wie wszystko (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest wszechmocny)! Po co
                  wiec Bogu ksieza, koscioly itp., jesli moze, i to bez najmniejszego trudu
                  dotrzec, i to natychmiast do kazdego czlowieka w kazdym miejscu
                  czasoprzestrzeni... Pamietajcie tez, ze jesli Bog tworzy etyke (moralnosc), to
                  jest on poza owa etka (moralnoscia). A poniewaz nic Go nie ogranicza, to moze
                  byc On zarowno nieskonczenie dobry, jak i tez nieskonczenie zly, tak wiec nie
                  wiadomo kto bedzie tak na prawde zbawiony, bo nikt ani nic nie moze Bogu
                  zabronic zbawienia grzesznikow i wiecznego potepienia tych, co wypelniali
                  przykazy kleru... :( Tak wiec idea Boga jest wewnetrznie sprzeczna... Mozna
                  powiedziec, co prawda, ze w Boga zadna logika nie obowiazuje, ale wowczas to
                  nic nie jest pewne, i tym bardziej bezsensowne jest wypelnianie zalecen kleru,
                  bowiem Bog moze zrobic co chce, i np. karac szczegolnie srogo tych, co sa
                  najbardziej klerykalni... :(
                  ===============================================================================
                  • _agnostyk A co jesli Jehowa jest tylko jakims bozkiem? 05.01.04, 05:10
                    CGN: Jeszcze raz na posumowanie: wiadomo, ze Bog jest wszedzie (jest
                    wszechobecny), wie wszystko (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest
                    wszechmocny)! Po co wiec Bogu ksieza, koscioly itp.,
                    Ag: Alez Jehowa potzrebawa do nawet najmniejszej masakry ziemskich
                    pomocnikow!!!!
                    CGN jesli moze, i to bez najmniejszego trudu dotrzec, i to natychmiast do
                    kazdego czlowieka w kazdym miejscu czasoprzestrzeni...
                    Ag: Jehowa lata tylko wokol nasze drogi mlecznej
                    CGN: Pamietajcie tez, ze jesli Bog tworzy etyke (moralnosc), to
                    jest on poza owa etka (moralnoscia). A poniewaz nic Go nie ogranicza, to moze
                    byc On zarowno nieskonczenie dobry, jak i tez nieskonczenie zly, tak wiec nie
                    wiadomo kto bedzie tak na prawde zbawiony, bo nikt ani nic nie moze Bogu
                    zabronic zbawienia grzesznikow i wiecznego potepienia tych, co wypelniali
                    przykazy kleru... :( Tak wiec idea Boga jest wewnetrznie sprzeczna... Mozna
                    powiedziec, co prawda, ze w Boga zadna logika nie obowiazuje, ale wowczas to
                    nic nie jest pewne, i tym bardziej bezsensowne jest wypelnianie zalecen kleru,
                    bowiem Bog moze zrobic co chce, i np. karac szczegolnie srogo tych, co sa
                    najbardziej klerykalni... :(
                    Ag: Cos ci sie kompletnie pomieszalo z ta moralnoscia. Etyka Jehowy jest bardzo
                    lopgiczna i calkowiocie niesprzeczna. Najwieksza cnota tej moralnosci jest
                    cierpienie lub zadawanie cierpien. "Prawda" w tej moralnosci jest ignorancja.
                    Tu nie ma zadnej sprzecznosci.
                    • Gość: Bozek Re: A co jesli Jehowa jest tylko jakims bozkiem? IP: *.umcs.lublin.pl 05.01.04, 20:12
                      CGN: Jeszcze raz na posumowanie: wiadomo, ze Bog jest wszedzie (jest
                      wszechobecny), wie wszystko (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest
                      wszechmocny)! Po co wiec Bogu ksieza, koscioly itp.,
                      Ag: Alez Jehowa potzrebawa do nawet najmniejszej masakry ziemskich
                      pomocnikow!!!!
                      B: Czyli nie byl Bogiem, ale bozkiem!

                      CGN jesli moze, i to bez najmniejszego trudu dotrzec, i to natychmiast do
                      kazdego czlowieka w kazdym miejscu czasoprzestrzeni...
                      Ag: Jehowa lata tylko wokol nasze drogi mlecznej
                      B: J.w.

                      CGN: Pamietajcie tez, ze jesli Bog tworzy etyke (moralnosc), to
                      jest on poza owa etka (moralnoscia). A poniewaz nic Go nie ogranicza, to moze
                      byc On zarowno nieskonczenie dobry, jak i tez nieskonczenie zly, tak wiec nie
                      wiadomo kto bedzie tak na prawde zbawiony, bo nikt ani nic nie moze Bogu
                      zabronic zbawienia grzesznikow i wiecznego potepienia tych, co wypelniali
                      przykazy kleru... :( Tak wiec idea Boga jest wewnetrznie sprzeczna... Mozna
                      powiedziec, co prawda, ze w Boga zadna logika nie obowiazuje, ale wowczas to
                      nic nie jest pewne, i tym bardziej bezsensowne jest wypelnianie zalecen kleru,
                      bowiem Bog moze zrobic co chce, i np. karac szczegolnie srogo tych, co sa
                      najbardziej klerykalni... :(
                      Ag: Cos ci sie kompletnie pomieszalo z ta moralnoscia. Etyka Jehowy jest bardzo
                      lopgiczna i calkowiocie niesprzeczna. Najwieksza cnota tej moralnosci jest
                      cierpienie lub zadawanie cierpien. "Prawda" w tej moralnosci jest ignorancja.
                      Tu nie ma zadnej sprzecznosci.
                      B: Ale to jest typowo ludzka etyka z tamtych czasow, nie majaca niz wspolnego z
                      boska!

                      • Gość: CGN Re: A co jesli Jehowa jest tylko jakims bozkiem? IP: 213.199.192.* 07.01.04, 17:43
                        A jesli religia to opium, to kler wystepuje jako dealerzy owego opium... :(
                        A przeciez wiadomo, ze Bog jest wszedzie (jest wszechobecny),
                        wie wszystko (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest wszechmocny)! Po
                        co wiec Bogu ksieza, koscioly itp., jesli moze, i to bez najmniejszego trudu
                        dotrzec, i to natychmiast do kazdego czlowieka w kazdym miejscu
                        czasoprzestrzeni... Pamietajcie tez, ze jesli Bog tworzy etyke (moralnosc),
                        to jest on poza owa etka (moralnoscia). A poniewaz nic Go nie ogranicza, to
                        moze byc On zarowno nieskonczenie dobry, jak i tez nieskonczenie zly, tak
                        wiec nie wiadomo kto bedzie tak na prawde zbawiony, bo nikt ani nic nie moze
                        Bogu zabronic zbawienia grzesznikow i wiecznego potepienia tych, co
                        wypelniali przykazy kleru... :( Tak wiec idea Boga jest wewnetrznie
                        sprzeczna... Mozna powiedziec, co prawda, ze w Boga zadna logika nie
                        obowiazuje, ale wowczas to nic nie jest pewne, i tym bardziej bezsensowne
                        jest wypelnianie zalecen kleru, bowiem Bog moze zrobic co chce, i np. karac
                        szczegolnie srogo tych, co sa najbardziej klerykalni i co najwiecej dja na
                        tace... :(
                        • _agnostyk CGN,powtarzasz sie: A co jesli Jehowa jest tylko.. 07.01.04, 19:19
                          CGN: A jesli religia to opium, to kler wystepuje jako dealerzy owego opium... :(
                          A przeciez wiadomo, ze Bog jest wszedzie (jest wszechobecny),
                          wie wszystko (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest wszechmocny)! Po
                          co wiec Bogu ksieza, koscioly itp., jesli moze, i to bez najmniejszego trudu
                          dotrzec, i to natychmiast do kazdego czlowieka w kazdym miejscu
                          czasoprzestrzeni...
                          Agnostyk: Ja wiem, ze Ci brakuje Jerzego, bo dyskusja z nim byla latwa a ze mna
                          nie tak latwo. Kazdy, kto logicznie mysli wie czytajac ST, ze jezeli Jehowa na
                          praede istnieje to nie moze byc "ze Bog jest wszedzie (jest wszechobecny),
                          wie wszystko (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest wszechmocny)". Co
                          najwyzej moze dolozyc bedacym na wczesnym etapie ewolucji "ziemianom". Ale co
                          bedzie za 200 czy 1000 lat? Wiemy, ze Jehowa panicznie sie bal, ze skonsumujemy
                          OWOC WIEDZY. Wiemy tez z samych wypowiedzi Jehowy (ST), ze inni bogowie
                          jak "bog swiatla" podpowiedzieli naszym pra-rodzicom, ze WIEDZA JEST ZRODLEM
                          BOSKOSCI. Wspaniala alegoria. Byc moze dlatego wiecej nic nie wiemy o
                          adwersarzach Jehowy bo Oni maja pelne przekonanie o naszych zdolnosciach
                          logicznego myslenia. Miejmy nadzieje, ze sie nie pomyla. Wczesni chrzescijanie -
                          Marcionici wierzyli, ze jest dwoch bogow: bog zla - Jehowa i bog dobra od
                          ktorego przyszedl Jezus. Tu masz kwestie do rozwiazania CGN.


                          Pamietajcie tez, ze jesli Bog tworzy etyke (moralnosc),
                          to jest on poza owa etka (moralnoscia). A poniewaz nic Go nie ogranicza, to
                          moze byc On zarowno nieskonczenie dobry, jak i tez nieskonczenie zly, tak
                          wiec nie wiadomo kto bedzie tak na prawde zbawiony, bo nikt ani nic nie moze
                          Bogu zabronic zbawienia grzesznikow i wiecznego potepienia tych, co
                          wypelniali przykazy kleru... :( Tak wiec idea Boga jest wewnetrznie
                          sprzeczna... Mozna powiedziec, co prawda, ze w Boga zadna logika nie
                          obowiazuje, ale wowczas to nic nie jest pewne, i tym bardziej bezsensowne
                          jest wypelnianie zalecen kleru, bowiem Bog moze zrobic co chce, i np. karac
                          szczegolnie srogo tych, co sa najbardziej klerykalni i co najwiecej dja na
                          tace... :(



                          • Gość: CGN Slyszales agnostyku o Zaratusztrze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 16:02
                            CGN: A jesli religia to opium, to kler wystepuje jako dealerzy owego opium:(
                            A przeciez wiadomo, ze Bog jest wszedzie (jest wszechobecny),
                            wie wszystko (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest wszechmocny)! Po
                            co wiec Bogu ksieza, koscioly itp., jesli moze, i to bez najmniejszego trudu
                            dotrzec, i to natychmiast do kazdego czlowieka w kazdym miejscu
                            czasoprzestrzeni...
                            Agnostyk: Ja wiem, ze Ci brakuje Jerzego, bo dyskusja z nim byla latwa a ze mna
                            nie tak latwo. Kazdy, kto logicznie mysli wie czytajac ST, ze jezeli Jehowa na
                            prawde istnieje to nie moze byc "ze Bog jest wszedzie (jest wszechobecny),
                            wie wszystko (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest wszechmocny)". Co
                            najwyzej moze dolozyc bedacym na wczesnym etapie ewolucji "ziemianom". Ale co
                            bedzie za 200 czy 1000 lat? Wiemy, ze Jehowa panicznie sie bal, ze
                            skonsumujemy OWOC WIEDZY. Wiemy tez z samych wypowiedzi Jehowy (ST), ze inni
                            bogowie jak "bog swiatla" podpowiedzieli naszym pra-rodzicom, ze WIEDZA JEST
                            ZRODLEM BOSKOSCI. Wspaniala alegoria. Byc moze dlatego wiecej nic nie wiemy o
                            adwersarzach Jehowy bo Oni maja pelne przekonanie o naszych zdolnosciach
                            logicznego myslenia. Miejmy nadzieje, ze sie nie pomyla. Wczesni chrzescijanie
                            - Marcionici wierzyli, ze jest dwoch bogow: bog zla - Jehowa i bog dobra od
                            ktorego przyszedl Jezus. Tu masz kwestie do rozwiazania CGN.
                            C: Powtarzasz tylko tzw. herezje manichejska, oparta na religii
                            zoroastrianskiej: Zoroaster (Ahura Mazda) jako Bog Swiatla ("dobry" Bog) i
                            rowny mu "zly" Bog, Bog Ciemnosci Ahryman. Ta religia sie fascynowal Nietzsche
                            i Ryszard Strauss ("Tako rzecze Zaratusztra", czyli Wielki Kaplan Zoroastera)
                            oraz Adolf Hitler. No coz, to jest religia o wiele logiczniejsza niz judaizm i
                            wyrosle na nim chrzescijanstwo i islam... A Jerzyk mi rzeczywicie brak. Musze
                            sie wybrac do Bielska, aby zasiegnac tzw. jezyka.

                            C: Pamietajcie tez, ze jesli Bog tworzy etyke (moralnosc), to jest on poza owa
                            etka (moralnoscia). A poniewaz nic Go nie ogranicza, to moze byc On zarowno
                            nieskonczenie dobry, jak i tez nieskonczenie zly, tak wiec nie wiadomo kto
                            bedzie tak na prawde zbawiony, bo nikt ani nic nie moze Bogu zabronic
                            zbawienia grzesznikow i wiecznego potepienia tych, co wypelniali przykazy
                            kleru... :( Tak wiec idea Boga (judeochrzescijanskiego) jest wewnetrznie
                            sprzeczna... Mozna powiedziec, co prawda, ze w Boga zadna logika nie
                            obowiazuje, ale wowczas to nic nie jest pewne, i tym bardziej bezsensowne
                            jest wypelnianie zalecen kleru, bowiem Bog moze zrobic co chce, i np. karac
                            szczegolnie srogo tych, co sa najbardziej klerykalni i co najwiecej daja na
                            tace... :(
                            I co wy na to?
                            C.
                      • _agnostyk Re: A co jesli Jehowa jest tylko jakims bozkiem? 09.01.04, 17:49
                        > Ag: .... Etyka Jehowy jest bardzo logiczna i calkowiocie niesprzeczna.
                        Najwieksza cnota tej moralnosci jest cierpienie lub zadawanie
                        cierpien. "Prawda" w tej moralnosci jest ignorancja. Tu nie ma zadnej
                        sprzecznosci.
                        > Bozek: Ale to jest typowo ludzka etyka z tamtych czasow, nie majaca niz
                        wspolnego z boska!
                        >
                        Ag: Tak by bylo gdyby Jehowa byl wszechmocnym bogiem. Ale jezeli przyjmiemy,
                        ze jest on takim samym produktem ewolucji jak my tylko potezniejszym ale tez
                        bardziej niemoralnym to cala historia bibli zaczyna sie zgadzac. Opis tworzenia
                        swiata jezeli jest traktowany alegorycznie jest bliski temu jaki dzis znamy z
                        naszej wiedzy naukowej. Ten co dyktowal ksiege rodzaju musial miec pewna wiedze
                        o procesie ewolucji i to wykozystal tak jak kaplani w Egipcie w ksiazce Prusa
                        Faraon. Alegoryczna sugestia adwersarza Jehowy, ktory poradzil nam siegnac po
                        owoc WIEDZY przerasta prymitywny sposob myslenia owczesnych ludzi. Cos w tym
                        jest ale nie to co twierdza religianci.
                        • Gość: CGN GUARDIAN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 15:49
                          Religie zwykle propagują pokój i dobrą wolę, dlaczego więc są zarzewiem tak
                          wielu konfliktów?
                          29.12.2003 (Guardian): Jednego możemy być pewni w 2004 roku. Jeżeli nie
                          nastąpi jakiś niewyobrażalny przełom, będziemy w tym roku świadkami jeszcze
                          większej ilości aktów terroryzmu inspirowanego religią. Czasami wręcz wydaje
                          się, że mielibyśmy się o wiele lepiej bez żadnych religii.Wystarczy tu
                          przypomnieć sobie okres wypraw krzyżowych, czy prześladowania chrześcijan,
                          żeby zdać sobie sprawę z tego, że wojny na tle religijnym nie ograniczają się
                          wyłącznie do świata islamu. Jeśli różne religie naprawdę są przywiązane do
                          pokoju i dobrej woli, to dlaczego ispirują one tyle nienawiści i dlaczego
                          ich ‘święte księgi’ zawierają tak agresywne wersety?
                          Religia jest tworem istot ludzkich, z natury rzeczy biologicznie
                          zaprogramowanych do agresywnych zachowan. Marzymy o pokoju, ale wyrzynamy się
                          nawzajem. Ten tragiczny dualizm znalazł swoje odzwierciedlenie w naszych
                          systemach wiary od samego ich początku. We wczesnych wierzeniach religijnych
                          większość bogów była wojownicza, włączając w to Jahwe, czczonego przez żydów,
                          chrześcijan i muzułmanów. Ludzie w dawnych czasach mogli zapewnić sobie
                          bezpieczeństwo tylko w toku zbrojnej walki, zakładali więc, że taka
                          permanentna wojna toczy się również w zaświatach, gdzie bogowie muszą wciąż
                          ścierać się z siłami zła, żeby przywracać porządek.
                          Religie, które rozwijały się w I wieku p.n.e odrzucały taką wojowniczą
                          teologię i głosiły empatię, współczucie, nawet unikanie przemocy. Ale
                          wszystkie one wyłaniały się w społecznościach zdewastowanych wojnami i ta
                          pamięć o wzajemnej przemocy, siłą rzeczy, przenikała do nowych ‘świętych
                          ksiąg’. Judaizm, dla przykładu, powstał na bazie tych bolesnych doświadczeń
                          politycznego unicestwienia, deportacji i życia na wygnaniu – traumatyczna
                          historia, która zostawiła swój ślad w hebrajskiej Biblii.
                          Niektórzy z biblijnych proroków i skrybów odpowiedzieli na tę przemoc w
                          sposób agresywny. Ich Bóg nakazuje Mojżeszowi i Josui wymordować wszystkich
                          rodowitych mieszkańców Ziemi Obiecanej. Ale inni mówią jednak o pojednaniu i
                          szacunku dla obcych - ci prorocy przypominali też ludowi Izraela, że Bóg
                          wcale nie jest tak odruchowo po ich stronie, ale że to ich własna
                          nieuczciwość i nieodpowiedzialne zachowania przyczyniły się do ich nieszczęść.
                          Jezus nakazał swoim uczniom ‘kochać nieprzyjaciół swoich’, ale na Nowym
                          Testamencie swój ślad zostawiły również i historyczne wydarzenia z tego
                          okresu kiedy go pisano, czyli nienawiść do rzymskiej okupacji i wzrastająca
                          niechęć pomiędzy żydami a chrześcijanami. Później prześladowania chrześcijan
                          przez cesarza Dominicjana zainspirowaly żądne zemsty fantazje opisane w
                          Księdze Objawienia (Apokalipsa św. Jana).
                          Koran również odzwierciedla brutalne wojny plemienne, które przetoczyły się
                          przez Półwysep Arabski w początkach VII wieku. Przez pięć długich lat, w
                          czasie których muzułmanom groziło unicestwienie, musieli oni ciężko walczyć o
                          życie. Dlatego Koran mówi muzułmanom, jak powinni oni zachowywać się na polu
                          walki, ale wszystkie te wersety kończą się zawsze zaleceniem pojednania. Ma
                          to związek z tym, że Mahomet doprowadził do pokoju na Półwyspie Arabskim
                          przez wprowadzenie śmiałej polityki unikania przemocy.
                          Wszystkie te ‘święte księgi’ noszą piętno tej przemocy, która przewalała się
                          przez te ziemie na których powstawały, dlatego teraz łatwo jest różnym
                          ekstremistom znaleźć taki tekst, który wygląda jak pieczątka z boską aprobatą
                          dla nienawiści. Wojna wpływa na wszystkie aspekty życia ludzkiego, a jeśli do
                          tego jest to długotrwały konflikt, to nie powinno być zdziwienia, że religia
                          jest także skażona tą wojną. Tak właśnie religia została zatruta w czasie
                          wojen krzyżowych.
                          Dzisiaj odbywa się to podobnie, amerykańska prawica chrześcijańska
                          dostosowała się do powszedniej przemocy w społeczeństwie i w związku z tym
                          opiera się jakimkolwiek reformom w dziedzinie prawa posiadania broni i
                          popiera karę śmierci. Ci chrześcijanie nigdy nie powołują się na Kazanie na
                          Górze (czyli na kodeks chrześcijanskiej moralności), ale całą swoją
                          ksenofobię i agresywną teologię bazują na Księdze Objawienia. Osama ibn Laden
                          jest zupełnie tak samo wybiórczy korzystając z wersetów Koranu. Ogromna
                          większość ekstremizmu islamskiego, którego się dzisiaj boimy jest produktem
                          społeczeństw, które doświadczyły przedłużających się beznadziejnie konfliktów
                          na Bliskim Wschodzie, w Palestynie, Czeczeni, Afganistanie, Kaszmirze.
                          Religia, jak każda inna sfera życia człowieka, może ulec wypaczeniu. Można
                          mieć złą religię tak samo jak mieć podłą kuchnię, tandetną sztukę czy marne
                          życie seksualne. Religie były od samego początku wciągane w konflikty, które
                          nie miały z religią nic wspólnego. W przeszłości jednak prorocy i mędrcy
                          przywoływali swoich współwyznawców do pierwotnego obowiązku współczucia dla
                          innego człowieka w potrzebie.
                          Dzisiaj znowu potrzebujemy ludzi wierzących, aby byli aktywni w reformowaniu
                          swoich własnych zwyczajów i tradycji religijnych, aby nie dawać powodów do
                          powstawania ekstremizmu. Tu nie wystarczy tylko potępić czyjeś akty przemocy.
                          Oczekujemy od biskupów, rabinów i imamów, że poszukają w swoich ‘świętych
                          księgach’ tych ziaren agresji, które zachęcają do ekstremizmu, a także aby
                          przyznali, że były takie okresy w historii, kiedy ich wiara nawoływała do
                          nienawiści, po czym niech zrewidują w duchu pojednania, te bigoteryjne i
                          samolubne teksty.
                          Należy także zadawać pytania jakaż to jest skuteczność obecnej wojny z
                          terrorem motywowanym religią, jeśli zwiększamy przemoc w biednych regionach
                          świata, czym przyczyniamy się do powstania warunków, które zawsze
                          mobilizowały tam wiernych straceńców do długotrwałej świętej wojny.
                          www.guardian.co.uk/religion/Story/0,2763,1113570,00.html
                        • Gość: CGN Re: A co jesli Jehowa jest tylko jakims bozkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 15:53
                          _agnostyk napisał: Etyka Jehowy jest bardzo logiczna i calkowicie
                          niesprzeczna. Najwieksza cnota tej moralnosci jest cierpienie lub zadawanie
                          cierpien. "Prawda" w tej moralnosci jest ignorancja. Tu nie ma zadnej
                          sprzecznosci.
                          Bozek: Ale to jest typowo ludzka etyka z tamtych czasow, nie majaca niz
                          wspolnego z boska!
                          Ag: Tak by bylo gdyby Jehowa byl wszechmocnym bogiem. Ale jezeli przyjmiemy,
                          ze jest on takim samym produktem ewolucji jak my tylko potezniejszym ale tez
                          bardziej niemoralnym to cala historia bibli zaczyna sie zgadzac. Opis tworzenia
                          swiata jezeli jest traktowany alegorycznie jest bliski temu jaki dzis znamy z
                          naszej wiedzy naukowej. Ten co dyktowal ksiege rodzaju musial miec pewna wiedze
                          o procesie ewolucji i to wykozystal tak jak kaplani w Egipcie w ksiazce Prusa
                          Faraon. Alegoryczna sugestia adwersarza Jehowy, ktory poradzil nam siegnac po
                          owoc WIEDZY przerasta prymitywny sposob myslenia owczesnych ludzi. Cos w tym
                          jest ale nie to co twierdza religianci.
                          C: To tylko przypadek, ze obecna nauka ma pewne teorie podobne do bilijnych
                          wyjasnien (zreszta skopiwoanych od Balilonu i wczesniejszych kultur bliskiego
                          wschodu). Jahwe to taki nieco slabszy sumerski Bog ANU! Nie slyszales o tym?
                          Pozdr.
                          C.
                          • Gość: ANU Re: A co jesli Jehowa jest tylko jakims bozkiem? IP: *.umcs.lublin.pl 12.01.04, 14:46
                            Ja tam Jehowa bym sie nie przejmowal!
                          • _agnostyk Re: A co jesli Jehowa jest tylko jakims bozkiem? 12.01.04, 20:33
                            Ag: Tak by bylo gdyby Jehowa byl wszechmocnym bogiem. Ale jezeli przyjmiemy,
                            > ze jest on takim samym produktem ewolucji jak my tylko potezniejszym ale tez
                            > bardziej niemoralnym to cala historia bibli zaczyna sie zgadzac. Opis
                            tworzenia swiata jezeli jest traktowany alegorycznie jest bliski temu jaki dzis
                            znamy z naszej wiedzy naukowej. Ten co dyktowal ksiege rodzaju musial miec
                            pewna wiedze o procesie ewolucji i to wykozystal tak jak kaplani w Egipcie w
                            ksiazce Prusa Faraon. Alegoryczna sugestia adwersarza Jehowy, ktory poradzil
                            nam siegnac po owoc WIEDZY przerasta prymitywny sposob myslenia owczesnych
                            ludzi. Cos w tym jest ale nie to co twierdza religianci.
                            > C: To tylko przypadek, ze obecna nauka ma pewne teorie podobne do bilijnych
                            > wyjasnien (zreszta skopiowanych od Balilonu i wczesniejszych kultur bliskiego
                            > wschodu). Jahwe to taki nieco slabszy sumerski Bog ANU! Nie slyszales o tym?
                            > Pozdr. C.
                            Ag: Tak slyszalem. Ale to co piszesz w zadnym wypadku nie przeczy mojej teorii.
                            ANU i Jahwe mogl byc tym samym bozkiem - megalomaniakiem. Wybral w koncu zydow
                            bo chcial w ten sposob uzyskac lepsze wyniki w darzeniu do kontroli nad naszymi
                            umyslami. Pamietaj to nie wszechmocny bog ale jak sam zasugerowales
                            rodzaj "supermena" ale z niezbyt ciekawym charakterem. Opis twozenia swiata to
                            jedno ale nic bardziej nie jest przekonywujace niz alegoria z Owocem z Drzewa
                            Wiedzy. Ta historia nie mogla byc wymyslona przez smiertelnikow. Przeciez dla
                            ludzi wskazuje wyrazna alternatywe w stosunku do sadystycznego Jehowy - WIEDZA,
                            KTORA UCZYNI NAS BOGAMI!!!! Jaki cel mialby jakis starozytny skryba, by podciac
                            baze na ktorej tworzyl swoja religie. Ale calkiem dla mnie jest jasne, ze
                            zazdrosny, pelen niekontrolowanych emocji, bozek Jehowa mogl sie wygadac, ze
                            istnieja oprocz niego sily bardziej nam przyjazne a przeciwne jemu, ktore daja
                            nam nadzieje osiagniecia boskosci przez wiedze.
                            • Gość: kagan Re: A co jesli Jehowa jest tylko jakims bozkiem? IP: *.e-loko.pl 03.05.04, 16:30
                              jahwe byl bozkiem tescia Mojzesza, niejakiego Jetro, i zydzi go przejeli razem
                              z owym Jetro i jego corka...
    • _agnostyk Czy ludzie staja sie bogami??? 21.01.04, 07:06
      Najnowszy numer miesiecznika Discover donosi pod tytulem "Scientists Play God,
      Creating New Life", ze Peter Schultz z Scripps Research Institute in California
      stworzyl 21 rodzaji aminokwasow czyli podstawowe elementy budowy protein.
      Mowimy tu o elementach zycia, ktore zapoczatkowaly nasza ewolucje na ziemi.

      Pytanie jakie zadal autor tego artykulu brzmi: "why didn't nature do it to
      begin with?" Wyglada na to, ze zycie jest pragnieniem natury a my jestesmy tego
      pragnienia wykonawcami.
      • _agnostyk Ciekawy artykul na temat tworzenia amino-kwasow 22.01.04, 05:24
        Peter G. Schultz [Chem Dept Summary]
        Bio-Organic and Organic Chemistry


        Our research program spans the disciplines of organic chemistry, biochemistry,
        and materials science. Specifically, research focuses on (i) the study of
        molecular recognition and catalysis in biological systems and applications of
        these studies to the design and synthesis of new molecules with novel
        biological properties, and (ii) the development of new synthetic methods for
        the generation of materials with novel electronic, magnetic and optical
        properties
        Catalytic Antibodies
        Our group has demonstrated that antibodies (proteins of the immune system) can
        selectively catalyze chemical reactions. Antibodies have been developed that
        catalyze stereospecific ester hydrolysis, concerted Claisen rearrangements and
        Diels Alder reactions, elimination and isomerization reactions and redox
        reactions. General strategies have also emerged for the generation of catalytic
        antibodies including the generation of antibodies to transition state
        analogues, the use of antibodies as entropic traps and the generation of
        antibodies that contain catalytic groups or cofactors. Because antibodies can
        be generated that bind virtually any biopolymer, natural product or synthetic
        molecule with high affinity and specificity, catalytic antibodies offer a
        powerful new technology for generating tailormade enzymelike catalysts for
        applications in chemistry and medicine.
        Biosynthetic Methodology
        A second area of effort involves the development of a general biosynthetic
        method which makes it possible to site-specifically incorporate unnatural amino
        acids with novel steric and electronic properties into proteins. This
        methodology has recently been applied to a number of proteins including ras
        oncogene product, T4 lysozyme, staphylococcal nuclease, and CAP. Amino acids
        with altered pKA's and nucleophilicities, restricted conformations, altered
        redox and steric properties have been substituted into these proteins. This
        chemistry should increase our ability to probe protein structure and function
        as well as afford new proteins with properties not restricted to the naturally
        occurring twenty amino acids by the existing genetic code.
        Redesigning Enzyme Specificity
        We have also been involved in efforts aimed at redesigning enzyme specificity.
        Chemical and biological mutagenesis have been used to design new enzymes with
        novel catalytic properties. By fusing sequence-specific DNA binding domains
        (proteins, nucleic acids) to nonselective nucleases, we have generated a family
        of enzymes that site-specifically hydrolyze DNA and RNA in a catalytic fashion.
        This approach should provide new tools for studying RNA and DNA structure as
        well as mapping genomes.
        Systems for Synthesizing/Screening Large Numbers of Molecules
        Most recently we have been involved in a new effort aimed at exploiting
        chemical and biological "diversity." Systems are being generated for
        synthesizing and screening large numbers of molecules in order (1) to identify
        proteins and oligonucleotides that selectively recognize DNA (for gene
        targeting), (2) to generate new antibody-like frameworks and (3) to identify
        RNA's with novel catalytic properties. In addition, new classes of biopolymers
        are being designed and synthesized (in a combinatorial fashion) in an effort to
        discover new receptor agonists and antagonists, and enzyme inhibitors. Our hope
        is that by augmenting the natural polymers (peptides, oligonucleotides) with
        new biopolymers (polysulfoxides, polyureas), we will significantly facilitate
        the drug discovery process.
        Publications
        Thorson, J.S., Chapman, E., Murphy, E.C. and Schultz, P.G. Linear Free Energy
        Analysis of Hydrogen Bonding in Proteins. J. Am. Chem. Soc. 117, 1157-1158
        (1995).
        Cornish, V.W., Mendel, D., and Schultz, P.G. Probing Protein Structure and
        Function with an Expanded Genetic Code. Angew. Chem. Int. Engl. Ed 34, 621-633
        (1995).
        Mueller, M.T., Klein, D., Lee, T., Clarke, J., McEuen, P., and Schultz, P.G. A
        Strategy for the Chemical Synthesis of Nanostructures. Science, 268, 272-273
        (1995).
        Moran, E.J., Wilson, T.E., Cho, C.Y., Cherry, S.R., and Schultz, P.G. Novel
        Biopolymers for Drug Discovery. Peptide Science 37, 213-219 (1995).
        Johnsson, K., King, D.S., and Schultz, P.G. Studies on the Mechanism of Action
        of Isoniazid and Ethionamide in the Chemotherapy of Tuberculosis. J. Am. Chem.
        Soc. 177, 5009-5010 (1995).
        Nowak, M.W., Kearney, P.C., Sampson, J.R., Saks, M.W., Labarca, C.G.,
        Silverman, S.K., Zhong, W., Deshpande, P., Thorson, J., Abelson, J.N.,
        Davidson, N., Schultz, P.G., Dougherty, D.A., and Lester, H.A. Nicotinic
        Receptor Binding Site Probed with Unnatural Amino Acid Incorporation in Intact
        Cells.Science 268, 439-442 (1995).
        Mendel, D., Cornish, V.W., and Schultz, P.G. Site-Directed Mutagenesis with an
        Expanded Genetic Code. Annu. Rev. Biophys. Biomol. Struct. 24, 435-462 (1995).
        Jacobsen, J.R., Cochran, A.G., Stephans, J.C., King, D.S., and Schultz, P.G.
        Mechanistic Studies of Antibody-Catalyzed Pyrimidine Dimer Photocleavage. J.
        Am. Chem. Soc. 117, 5453-5461 (1995).
        Ulrich, H.D., Patten, P.A., Yang, P.L., Romesberg, F.E., and Schultz, P.G.
        Expression studies of catalytic antibodies. Proc. Natl Acad. Sci. USA 92, 11907
        (1995).
        Schultz, P.G. and Lerner, R.A. From molecular diversity to catalysis: lessons
        from the immune system. Science 269, 1835 (1995).
        Ku, J. and Schultz, P.G. Alternate protein frameworks for molecular
        recognition. Proc. Natl Acad. Sci. USA 92, 6552 (1995).
        Mendel, D, Cornish V.W., and Schultz, P.G. Site-directed mutagenesis with an
        expanded genetic code. Ann. Rev. Biophys. Biomol. Structure 24, 435 (1995)>
        Moran ,E.J., Wilson, T.E., Cho, C.Y., Cherry, S.R., and Schultz, P.G. Novel
        biopolymers for drug discovery. Biopolymers 37, 213 (1995).
        Hsieh-Wilson, L.C., Schultz, P.G., and Stevens, R.C. Insights into antibody
        catalysis: structure of an oxygenation catalyst at 1.9 ? resolution. Proc. Natl
        Acad. Sci. USA 93, 5363 (1996).
        Ulrich, H.D., Driggers, E.M., and Schultz, P.G. Antibody catalysis of
        pericyclic reactions.Acta Chem.Scand. 50, 328 (1996).
        Sera, T. and Schultz, P.G. In vivo selection of basic region-leucine zipper
        proteins with altered DNA-binding specificities. Proc. Natl Acad. Sci. USA 93,
        2920 (1996).
        Patten, P.A., Gray, N.S., Yang, P.L., Marks, C.B., Wedemayer, G.J., Boniface,
        J.J., Stevens, R.C., and Schultz, P.G. The immunological evolution of
        catalysis. Science 271, 1086 (1996).
        Cload, S.T., Liu, D.R., Froland, W.A., and Schultz, P.G. "Development of
        improved tRNAs for in vitro biosynthesis of proteins containing unnatural amino
        acids". Chemistry and Biology, 1996 Dec, 3(12):1033-8.
        Driggers, E.M. and Schultz, P.G. "Catalytic antibodies". Advances in Protein
        Chemistry, 1996, 49:261-87.
        Wedemayer, G.J., Patten P.A., Wang L.H., Schultz P.G., and Stevens
        R.C. "Structural insights into the evolution of an antibody combining site".
        Science, 1997 Jun 13, 276(5319):1665-9.
        Wedemayer, G.J., Wang, L.H., Patten, P.A., Schultz, P.G., and Stevens,
        R.C. "Crystal structures of the free and liganded form of an esterolytic
        catalytic antibody". Journal of Molecular Biology, 1997 May 2, 268(2):390-400.
        Johnsson, K., Froland, W.A., and Schultz, P.G. "Overexpression, purification,
        and characterization of the catalase-peroxidase KatG from Mycobacterium
        tuberculosis". Journal of Biological Chemistry, 1997 Jan 31, 272(5):2834-40.
        • _agnostyk Poczytaj Jerzy powyzszy watek jak powstalo zycie.. 26.01.04, 06:10
          ...na ziemi. Zanim powstaly istiry co siegnely po owoc wiedzy pezszlo 3-4
          miliardy lat.
        • Gość: Jerzy Typowy błąd logiczny ewolucjonistów IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.04, 09:54
          Agnostyku,
          To ma być artykuł dowodzący ewolucji czy kreacjonizmu?

          Czy naukowcy z instytutu badawczego śledzą przypadkowe procesy, czy też raczej
          planują je i ukierunkowują?

          Czy za tymi badaniami jest tylko przypadek, czy inteligencja naukowców?

          Popełniasz błąd logiczny typowy dla ateistów czy agnostyków. Opisują
          inteligentne działania naukowców, które następnie są przedstawiane jako
          materiał dowodowy na procesy przypadkowe i ewolucyjne.
          • _agnostyk Re: Typowy błąd logiczny ewolucjonistów 26.01.04, 15:50
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            > Agnostyku,
            > To ma być artykuł dowodzący ewolucji czy kreacjonizmu?
            Ag: Ten artykul dowodzi, ze zycie jest naturalna konsekwencja skomplikowanych
            reakcji chemicznych jakie nastapily miliardy lat temu. My po prostu doszlismy
            do poziomu inteligencji (dzieki owocu z drzewa poznania) kiedy ten naturalny
            proces mozemy zduplikowac.
            > Czy naukowcy z instytutu badawczego śledzą przypadkowe procesy, czy też
            raczej planują je i ukierunkowują?
            >
            Ag: Oczywiscie, ze je ukierunkowuja. W kierunku jaki wystapil naturalnie na
            ziemi w przeszlosci. Dzieki wiedzy i odwadze Ewy i Adama siegamy po zrodla
            boskosci. Adwersarz Jehowy mial racje.
            > Czy za tymi badaniami jest tylko przypadek, czy inteligencja naukowców?
            >
            > Popełniasz błąd logiczny typowy dla ateistów czy agnostyków. Opisują
            > inteligentne działania naukowców, które następnie są przedstawiane jako
            > materiał dowodowy na procesy przypadkowe i ewolucyjne.
            • Gość: kagan Re: Typowy błąd logiczny ewolucjonistów IP: *.e-loko.pl 03.05.04, 16:29
              czemu jerzy chce koniecznie udowodnic racje kreacjonistow? co ma dzialalnosc
              naukowcow do obiektywnego istnienia procesu ewolucji?
              • xxxx44 Typowy błąd logiczny Niewiernych 03.05.04, 20:53
                Czy dla piszących tu agnostyków, ateistów, deistów i pozostałych rodzajów ludz-
                kiej niewiary w siłę sprawczą Pana B, czy nie jest wystarczającym dowodem na
                Jego istnienie, to co dzieje się właśnie w Ojczyźnie , Polsce ? na waszych
                oczach, w ciągu jednego pokolenia ?
                Przejście od : fizycznej niemal zagłady Narodu przez nazistów w ;atach 1939-45,
                poprzez stalinizm lat'50-ych, marazm lat 60-ych, fałszywy rozwój 70-ych,
                stagnację 80-ych, niszczącą demokrację 90-ych, do teraz- do szans w Unii,i dalej
                Czyż to nie jest Palec Boży, popychający wręcz Polaków do wolności i sukcesu? !!
    • rajchman Jestem agnostykiem. Zapraszam ateistow i teistow 03.06.04, 14:34
      A Deisto? Czy wiesz, iz z czysto naukowego (empirycznego) punktu widzenia
      istnienie Boga osobowego jest niemozliwe, jako iz oczywiste jest, iz Bog
      Teistow, czyli Bog-osoba (osoby) nie moze istniec, jest On bowiem wtedy
      najwyzej nadczlowiekiem (supermanem), inaczej antropomorfizacja idei
      Najwyzszego Bytu. Natomiast zgadzam sie czesciowo z twierdzeniem Deistow,
      ktorzy zakladaja istnieie bezosobowego, calkowicie abstrakcyjnego Najwyzszego
      Bytu, jako iz istnienia badz nie takowego Bytu nie da sie empirycznie obalic
      (przynajmniej na obecnym poziomie nauki), a poza tym Bog Deistow nie jest
      wewnetrznie sprzeczny tak jak Bog Teistow, ktory jest przeciez Bogiem ulomnym,
      nie jest on bowiem ani wszechmocny (dal sie pokonac za czasow biblijnych
      plemieniu z zelaznymi wozami), ani tez wszechobecny (przykladowo wcielajac sie
      w Jezusa z Nazaretu udowodnil, iz nie moze sie wcielic w wiecej niz jednego
      czlowieka na raz). Nie jest tez wieczny, bowiem Chrzesijanie wierza, ze umarl
      on, Bog Syn (Jezus) na krzyzu...
      Pozdr.
      Kagan
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka