bzyk7
25.11.02, 19:31
Na Wawelu (sic!) w rocznicę odzyskania niepodległości (sic!) grupa
podrzędnych lub "wybitnych" Targowiczan próbuje namówić Polaków do
dobrowolnego pozbawienia sie suwerennosci, a wiec niepodległosci.
Czy to żart z gatunku czarnego humoru, czy zwykła hucpa?
Co ci ludzie mają wspólnego z Wawelem?
Grupa Zydów plus kolaborant hitlerowski, nazywający siebie Litwinem - Miłosz.
Trzeba doprawdy wielkiej bezczelnosci, żeby wepchnąc sie na Wawel i stamtąd
jeszcze próbować takie hasła głosić.
To tak jak wiejski przygłup na jarmarku wyskoczy na centralny punkt i zacznie
głosić swoje idiotyzmy.
Hitlerowski gubernator Hans Frank też urzędował z Wawelu...
A to ciekawy zbieg okolicznosci?