Agora a dziennikarstwo

06.03.06, 09:41
Bardzo prosto, Rapaczyńska tłumaczy:
"Pomysł, by władza patrzyła mediom na ręce, wydaje mi się chybiony, to tak
jakby wpuścić lisa do kurnika. Czasy, że władza dyrygowała mediami i je
ustawiała, pouczała, jak mają pracować, dawno minęły. A w demokracji władza
nie może wtrącać się w prowadzenie interesów.
Życzyłabym sobie, aby prezes PiS nie wykorzystywał mnie i mojej firmy do
snucia fantazji na temat zniewolonych dziennikarzy".

Powaliła mnie szczerość pani prezes, która na krytykę Kaczyńskiego, że
dziennikarze niesą dostatecznie by mogli korzystać z prawa do swobody
wypowiedzi, w praktyce stwierdza, że wolność wypowiedzi zależy
od "prowadzenia interesów".
Jak ktoś sobie sam w ten sposób strzela samobója, to znaczy, że
poza "interesem" juz świata nie widzi. Dziennikarze to pewnie jedynie
kosztowne zasoby ludzkie, które trzeba wyzyskać do cna, bo znaczenie ma tylko
to ile na nich można zarobić.
Dziennikarzom w GW współczuję.
    • leszek.sopot Agora a dziennikarstwo - korekta 06.03.06, 09:46
      błąd w zdaniu: "dziennikarze niesą dostatecznie by mogli"
      powinno być "dziennikarze nie są dostatecznie chronieni by mogli".

      Swoją drogę dużo bardziej podobała mi się wypowiedź o "wielkim murze"
      oddzielającym redakcję od wydawcy.
    • kataryna.kataryna Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 10:28
      leszek.sopot napisał:

      >
      > Życzyłabym sobie, aby prezes PiS nie wykorzystywał mnie i mojej firmy do
      > snucia fantazji na temat zniewolonych dziennikarzy".




      Nie znam wypowiedzi Kaczyńskiego, czy on rzeczywiście mówił o Agorze czy
      Rapaczyńska sobie sama to dopowiedziała na zasadzie nożyc?


      • zalogowany.franek Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 11:03
        kataryna.kataryna napisała:

        > Nie znam wypowiedzi Kaczyńskiego, czy on rzeczywiście mówił o Agorze czy
        > Rapaczyńska sobie sama to dopowiedziała na zasadzie nożyc?

        Zdaje się, że mówił (zresztą nie tyle o Agorze, co o samj Rapaczyńskiej).

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3196025.html
      • anyab1 nożyce?, to czerwone wyłazi z Jarka na wierzch 06.03.06, 13:48
        dręczony dziennikarski ludu - na barykady, Jarek powiedzie was w bój ostatni
        • trouble_maker Dobrze byłoby, gdyby ktoś z bezpośrednich świadków 06.03.06, 13:58
          ...przypomniał, jak Kaczyński dbał o pluralizm i niezależność dziennikarzy w
          kierowanym przez siebie swego czasu "Tygodniku >Solidarność<"... ;-)
          • leszek.sopot Re: Dobrze byłoby, gdyby ktoś z bezpośrednich świ 06.03.06, 14:06
            Po prostu w miejsce dziennikarzy, którzy sprzeciwili się narzucania im bez
            porozumienia szefostwa z zewnątrz i odeszli, Kaczyński zatrudnił swoich ludzi,
            którzy "TS" upartyjnili i tym samym zniszczyli.
            • trouble_maker "Dziękuję, wysoki sądzie, nie mam więcej pytań" 06.03.06, 14:34
              .
            • babariba-babariba czyli kaczka ma być teraz w buraczkach... 06.03.06, 14:35
              ...a jak pismactwo uzna, że chce pisać po kaczemu - w Trybunie np., to je się
              podjudzi do rewolucji i przejęcia własności w prywatnych en masse mediach.
      • leszek.sopot mówił 06.03.06, 14:08
        kataryna.kataryna napisała:

        > leszek.sopot napisał:
        >
        > >
        > > Życzyłabym sobie, aby prezes PiS nie wykorzystywał mnie i mojej firmy do
        > > snucia fantazji na temat zniewolonych dziennikarzy".
        >
        >
        >
        >
        > Nie znam wypowiedzi Kaczyńskiego, czy on rzeczywiście mówił o Agorze czy
        > Rapaczyńska sobie sama to dopowiedziała na zasadzie nożyc?


        "Jarosław Kaczyński: - Wolność prasy to również wolność dziennikarza. Bo jeśli
        to jest tylko wolność wydawców, właścicieli, to jest wolność garstki ludzi,
        którzy niekoniecznie muszą się kierować interesem społecznym. Jest bardziej
        prawdopodobne, że ten interes społeczny będzie zachowany, jeśli będzie w ręku
        tysięcy ludzi, bo są tysiące dziennikarzy w Polsce, niż jeśli będzie w ręku
        pani Rapaczyńskiej (prezes Agory, wydawcy "Gazety Wyborczej"), pana
        Tyczyńskiego (prezes Radia RMF FM), pana Gaudena (prezes wydawnictwa
        wydającego "Rzeczpospolitą" i naczelny redaktor tej gazety) czy Króla
        (właściciel i redaktor naczelny "Wprost"). Na palcach dwóch rąk można tych
        wszystkich najważniejszych policzyć. Oni decydują o kształcie mediów i zakresie
        wolności. A nie jest to sytuacja całkiem dobra".

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3196025.html
        • kataryna.kataryna Re: mówił 06.03.06, 14:17
          leszek.sopot napisał:

          > kataryna.kataryna napisała:
          >
          > > leszek.sopot napisał:
          > >
          > > >
          > > > Życzyłabym sobie, aby prezes PiS nie wykorzystywał mnie i mojej fir
          > my do
          > > > snucia fantazji na temat zniewolonych dziennikarzy".
          > >
          > >
          > >
          > >
          > > Nie znam wypowiedzi Kaczyńskiego, czy on rzeczywiście mówił o Agorze czy
          > > Rapaczyńska sobie sama to dopowiedziała na zasadzie nożyc?
          >
          >
          > "Jarosław Kaczyński: - Wolność prasy to również wolność dziennikarza. Bo
          jeśli
          > to jest tylko wolność wydawców, właścicieli, to jest wolność garstki ludzi,
          > którzy niekoniecznie muszą się kierować interesem społecznym. Jest bardziej
          > prawdopodobne, że ten interes społeczny będzie zachowany, jeśli będzie w ręku
          > tysięcy ludzi, bo są tysiące dziennikarzy w Polsce, niż jeśli będzie w ręku
          > pani Rapaczyńskiej (prezes Agory, wydawcy "Gazety Wyborczej"), pana
          > Tyczyńskiego (prezes Radia RMF FM), pana Gaudena (prezes wydawnictwa
          > wydającego "Rzeczpospolitą" i naczelny redaktor tej gazety) czy Króla
          > (właściciel i redaktor naczelny "Wprost"). Na palcach dwóch rąk można tych
          > wszystkich najważniejszych policzyć. Oni decydują o kształcie mediów i
          zakresie
          >
          > wolności. A nie jest to sytuacja całkiem dobra".




          I ja się z tą oceną zgadzam. Nie podoba mi się natomiast walka Kaczyńskiego z
          mediami i sposób w jaki przedstawia swoje racje. Trwoni wszystko czego się
          dopracowal i wystawia się pod ostrzał. Nie rozumiem tego. Ale to co powiedział
          w tym fragmencie nie jest przecież kłamstwem.
          • leszek.sopot Re: mówił 06.03.06, 14:20
            kataryna.kataryna napisała:
            > > "Jarosław Kaczyński: - Wolność prasy to również wolność dziennikarza. Bo
            > jeśli to jest tylko wolność wydawców, właścicieli, to jest wolność garstki
            ludzi, którzy niekoniecznie muszą się kierować interesem społecznym. Jest
            bardziej prawdopodobne, że ten interes społeczny będzie zachowany, jeśli będzie
            w ręku tysięcy ludzi, bo są tysiące dziennikarzy w Polsce, niż jeśli będzie w
            ręku pani Rapaczyńskiej (prezes Agory, wydawcy "Gazety Wyborczej"), pana
            > > Tyczyńskiego (prezes Radia RMF FM), pana Gaudena (prezes wydawnictwa
            > > wydającego "Rzeczpospolitą" i naczelny redaktor tej gazety) czy Króla
            > > (właściciel i redaktor naczelny "Wprost"). Na palcach dwóch rąk można tych
            > > wszystkich najważniejszych policzyć. Oni decydują o kształcie mediów i
            zakresie wolności. A nie jest to sytuacja całkiem dobra".
            >
            >
            >
            >
            > I ja się z tą oceną zgadzam. Nie podoba mi się natomiast walka Kaczyńskiego z
            > mediami i sposób w jaki przedstawia swoje racje. Trwoni wszystko czego się
            > dopracowal i wystawia się pod ostrzał. Nie rozumiem tego. Ale to co
            powiedział
            > w tym fragmencie nie jest przecież kłamstwem.

            Tylko facet zapomina o tym, że to m.in. on sam i jego ludzie "udupili" ideę
            spółdzielni dziennikarskich narzucając za sprawą komisji likwidacyjnej RSW
            byłym państwowym gazetom prywatnych właścicieli. Niecch by się i przy okazji
            sam uderzył w piersi.
            • czyste.dobro "Polityka" jest spółdzielnią :) 06.03.06, 14:23
              a dziennikarze Wyborczej dostali akcje Agory
              • leszek.sopot jako jedyne pismo w Polsce 06.03.06, 14:26
                czyste.dobro napisał:

                > a dziennikarze Wyborczej dostali akcje Agory

                Nie dostali, ale musieli kupić (1 zł za akcję) i nie tyle ile chcieli, ale ile
                im pozwolono kupic. Tak niesprawiedliwego podziału akcji między ludźmi w jakimś
                zakładzie pracy nie znam. Podział tych akcji to kompromitacja i chańba dla
                zarządu Agory i "GW".
                • czyste.dobro tylko "Polityka" jest wolna :) 06.03.06, 14:40
                  leszek.sopot napisał:
                  > Nie dostali, ale musieli kupić (1 zł za akcję) i nie tyle ile chcieli, ale
                  ile
                  > im pozwolono kupic. Tak niesprawiedliwego podziału akcji między ludźmi w
                  jakimś
                  >
                  > zakładzie pracy nie znam. Podział tych akcji to kompromitacja i chańba dla
                  > zarządu Agory i "GW".

                  Faktycznie straszni zdziercy w tej Agorze :).

                  Inne zakłady pracy, o których piszesz to zakłady państwowe i ich akcji w ogóle
                  załogi nie powinny dostawać. To normalne okradanie przez załogi reszty
                  społeczeństwa.
            • kataryna.kataryna Re: mówił 06.03.06, 14:28
              leszek.sopot napisał:

              > Tylko facet zapomina o tym, że to m.in. on sam i jego ludzie "udupili" ideę
              > spółdzielni dziennikarskich narzucając za sprawą komisji likwidacyjnej RSW
              > byłym państwowym gazetom prywatnych właścicieli.




              Tego kompletnie nie kojarzę bo się wtedy nie interesowałam polityką ale jestem
              skłonna Ci uwierzyć na słowo.
              • leszek.sopot Re: mówił 06.03.06, 14:37
                kataryna.kataryna napisała:

                > Tego kompletnie nie kojarzę bo się wtedy nie interesowałam polityką ale
                jestem skłonna Ci uwierzyć na słowo.


                Konkretny przykład - w Gdańsku dziennikarze zatrudnieni w "Dzienniku Bałtyckim"
                powołali spółdzielnię w celu przejęcia pisma. Cała "Solidarność" w której był
                wówczas Lech Kaczyński walczyła o przejęcie pisma. Wykonawcą wyroku na
                spółdzielnię w "DB" był Wyszkowski i Tusk. Naczelnym został wówczas Maciek
                Łopiński a dyrektorem Andrzej Liberadzki. Dziś obaj sa w PiS-ie a Maciek jest
                prawą ręką prezydenta. "S" szybko położyła pismo i musiała je sprzedać
                Francuzowi a ten z kolei sprzedał Niemcowi. Dziś Jacek Kurski biadoli o
                wyprzedarzy polskich gazet zagranicznym inwestorom...
            • babariba-babariba na początku lat 90'tych sporo całkiem... 06.03.06, 14:57
              ...spółdzielni dziennikarskich powstało - 'Wprost' np. także na początku
              dziennikarze tygodnika dostali w spadku po komunie. Potem je b. sekretarz KC
              chytrze sobie sprywatyzował.
              'Wyborcza' natomiast od początku była wydawnictwem PRYWATNYM, jak by nie patrzeć
              na sposób powstawania kapitału zakładowego. I Agora, jako prywatna firma mogła
              dać swoim pracownikom akcje, albo ich nie dać. Dała.
              Ale śmieszne w antypismackiej awanturze wywołanej ostatnio przez kaczkę od kota
              jest, że jeszcze człkiem niedawno bardzo dumny był z tytułu 'człowieka roku
              2005' nadanego mu przez pismo Króla, b. sekretarza KC PZPR.
              A teraz Król jest 'beeee...', bo kaczystanu nie wielbi, a może nawet nie szanuje.
              • niezalogowany_ranek Krótki kurs historii WKP(b) 07.03.06, 09:48
                Wbrew twierdzeniom babariby, "Wyborcza" od początku wcale nie była prywatna.
                Świadczą o tym jednoznacznie ustalenia Okrągłego Stołu.
                "Wyborcza" od poczatku była dobrem publicznym, powstałym w rezultacie kontraktu
                politycznego między władzą a opozycją, z kapitałem zakladowym w wysokości 15
                dzisiejszych złotych i trzema "właścicielami" (Bujak, Paszyński, Wajda), oraz
                przy całkowitej skredytowanej pomocy materialnej państwa (papier, druk,
                kolportaż, lokal, łączność, transport), na dodatek jeszcze roczny monopol.
                Pochodzącym z takich źródeł dobrem publicznym kierownictwo "Gazety" rozpoczęło
                samouwłaszczać się już po roku istnienia Agory, niczym klasyczna spółka
                nomenklaturowa (kto dziś pamięta, co znaczyło to określenie?), aby po latach
                dziesięciu wypracowanymi na tej bazie trzema miliardami dolarów uwłaszczyć się
                całkowicie (patrz: "Rzeczpospolita" z 8-9 maja 1999). Ale większość nazwisk stu
                głównych właścicieli-multimilionerów do dziś pozostaje ściśle tajna!
                Przed bodaj sześciu laty wydano na ten temat małą czerwoną czerwoną książeczkę
                pt. "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice" - wciąż jedyną w katalogu Biblioteki
                Narodowej pozycję opisującą narodziny dzisiejszej Agory.
                To tyle gwoli prawdy historycznej i wiedzy młodych ludzi.
          • babariba-babariba kasieńko przenajmilsza... 06.03.06, 14:44
            ...500 zł kosztuje sądowa rejestracja tytułu prasowego. O wiele, wiele więcej
            kosztuje umocowanie nowego tytułu na rynku.
            Kaczki dostały kiedyś w ramach podziału łupów po komunie nieźle na rynku
            umocowany 'Ekspres Wieczorny'. I co z nim zrobiły? - Spie..ły go... I
            'Ekspres...' z rynku wypadł. To by było tyle o kaczych umiejętnościach w
            propagandowym biznesie.
            Bo nie wystarcza tylko być właścicielem mediów, trzeba jeszcze wiedzieć, co
            publicnośc zechce czytać. A publiczność od lat kupuje i czyta różne takie (wg.
            kaczki) szmatławce. Nie kupuje i nie czyta natomiast bardzo porządnych (wg.
            tegoż) pism, jak 'Głos', 'Nasz Dziennik' i podobne.
          • zalogowany.franek Re: mówił 06.03.06, 14:52
            kataryna.kataryna napisała:

            > I ja się z tą oceną zgadzam. Nie podoba mi się natomiast walka Kaczyńskiego z
            > mediami i sposób w jaki przedstawia swoje racje. Trwoni wszystko czego się
            > dopracowal i wystawia się pod ostrzał. Nie rozumiem tego. Ale to co powiedział
            > w tym fragmencie nie jest przecież kłamstwem.

            Przecież nikt mu nie zarzuca "kłamstw", tylko kompletnie odjechaną interpretację rzeczywistości.
            Wyobrażasz sobie, żeby spółką giełdową, jedną z największych korporacji w Polsce, zarządzało
            gremialnie kilka tysięcy pracowników? Co zrobisz z odpowiedzialnością za np. złe wyniki finansowe?
            Wszyscy sami się zwolnią?
            • kataryna.kataryna Re: mówił 06.03.06, 15:00
              zalogowany.franek napisał:

              > kataryna.kataryna napisała:
              >
              > > I ja się z tą oceną zgadzam. Nie podoba mi się natomiast walka Kaczyńskie
              > go z
              > > mediami i sposób w jaki przedstawia swoje racje. Trwoni wszystko czego si
              > ę
              > > dopracowal i wystawia się pod ostrzał. Nie rozumiem tego. Ale to co powie
              > dział
              > > w tym fragmencie nie jest przecież kłamstwem.
              >
              > Przecież nikt mu nie zarzuca "kłamstw", tylko kompletnie odjechaną
              interpretacj
              > ę rzeczywistości.
              > Wyobrażasz sobie, żeby spółką giełdową, jedną z największych korporacji w
              Polsc
              > e, zarządzało
              > gremialnie kilka tysięcy pracowników? Co zrobisz z odpowiedzialnością za np.

              > e wyniki finansowe?
              > Wszyscy sami się zwolnią?




              No właśnie nie bardzo sobie wyobrażam co można zrobić i czy w ogóle coś można.
              Zgadzam się z oceną tego co jest natomiast wątpię czy można jakoś to naprawić.
              • zalogowany.franek Re: mówił 06.03.06, 15:09
                kataryna.kataryna napisała:

                > No właśnie nie bardzo sobie wyobrażam co można zrobić i czy w ogóle coś można.
                > Zgadzam się z oceną tego co jest natomiast wątpię czy można jakoś to naprawić.

                No to jesteśmy blisko. Rozszerzmy to jeszcze ze świata mediów na wszystkie zawody, i będziemy mieli
                klasyczny przykład problemów każdego bardziej rozgarniętego lewaka, którego mierzi kapitalistyczny
                świat korporacji, ale który (w przeciwieństwie do nierozgraniętych) zdaje sobie sprawę, że rozwiązania
                czysto socjalistyczne nie są żadną realną odpowiedzią. Co Ty na to? :)
                • gniewko_syn_ryba Tworzysz urojone problemy... 06.03.06, 16:02
                  Przykładem świetnie działającej spółki pracowniczej jest leżajska firma Hortino,
                  czyli niegdysiejszy tamtejszy oddział Hortexu, który centrala chciała
                  zlikwidować. Idzie jej tak dobrze, że sam Hortex poczuł się zagrożony i w ramach
                  "czystej" gry rynkowej wystąpił do sądu z powództwem o zakaż używania nazwy
                  Hortino jako zbyt podobnej do Hortexu. Niestety, wygrał ale dzięki temu firma
                  zyskała dodatkowy rozgłos i idzie jej jeszcze lepiej...

                  A co do strony formalnej, to jest tak samo jak w każdej innej prywatnej firmie -
                  właściciel (tu pracownicy) powołuje radę nadzorczą i zarząd, który odpowiada za
                  wyniki finansowe. Nie ma żadnych problemów z podziałem odpowiedzialności
            • leszek.sopot można 06.03.06, 15:56
              zalogowany.franek napisał:

              > Przecież nikt mu nie zarzuca "kłamstw", tylko kompletnie odjechaną
              interpretację rzeczywistości.
              > Wyobrażasz sobie, żeby spółką giełdową, jedną z największych korporacji w
              Polsce, zarządzało gremialnie kilka tysięcy pracowników? Co zrobisz z
              odpowiedzialnością za np. złe wyniki finansowe?
              > Wszyscy sami się zwolnią?


              Jest to możliwe jeśli właścicielem lub współwłaścicielem firmy jest jakaś forma
              samorządu robotniczego. Tak działa np. najbardziej rentowna polska stocznia -
              Stocznia Remontowa w Gdańsku. Za wyniki finansowe oczywiście odpowiada zarząd
              firmy, a nie wszyscy pracownicy.
        • czyste.dobro nie ma jak komuna 06.03.06, 14:22
          wtedy właścicielami mediów byli wszyscy

    • nowytor Znajoma dziennikarka, pracująca do tej 06.03.06, 10:33
      pory w dość znanym czasopiśmie ekologicznym i o dość znaczącym dorobku,
      stwierdziła że pisze o wydumanych i naciąganych sprawach. Postanowiła zmienić
      pracę. Akurat znalazłem jakieś ogłoszenie, że GW poszukuje w Trójmieście
      redaktora, więc powiedziałem jej o tym. A ona mniej więcej tak: żeby pracować w
      GW trzeba przekroczyć pewnien próg, po przekroczeniu którego, każdy dziennikarz
      choćby nie wiem co mówił, choćby nie wiem jak często się mył, zawsze już będzie
      "brudny".
      Ciekawe o co jej chodziło?
    • ksiundz Mnie się najbardziej podoba zdanie o interesach :) 06.03.06, 10:36
      Bardzo prosto, Rapaczyńska tłumaczy:
      > A w demokracji władza
      > nie może wtrącać się w prowadzenie interesów.

      Zgadza się, władza nie wtrącała się przez 15 lat, a jeśli już to tylko w
      interesy obskuranta i ciemnogrodzianina Kluski. Co więcej interesy nie wtrącały
      się w sprawowanie władzy, np. wspomagając ją przy "tworzeniu" tzw. ustawy
      medialnej. Ergo, w demokracji baronowie paliwowi, producenci osocza,
      rozporządzeń i ustaw winni być wolni od jakichkolwiek nacisków władzy :)))
    • zalogowany.franek Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 11:01
      leszek.sopot napisał:

      > Powaliła mnie szczerość pani prezes, która na krytykę Kaczyńskiego, że
      > dziennikarze niesą dostatecznie by mogli korzystać z prawa do swobody
      > wypowiedzi, w praktyce stwierdza, że wolność wypowiedzi zależy
      > od "prowadzenia interesów".

      Chyba niezbyt trafnie słowa Rapaczyńskiej interpretujesz. Ona nie jest szefem gazety, ale prezesem
      spółki giełdowej - i właśnie z wyników finansowych tej spółki jest rozliczana. Pewnie stąd wzmianka o
      "interesach". Oczywiste jest chyba, że w interesie tej spółki jest, żeby Gazeta była jak najbardziej
      wiarygodna, jak najbardziej przyjazna dla pracowników, żeby respektowała ich wolności itd.
      Rzeczywiście, to wypowiedź mało szczęśliwa, ale raczej ze względu na wielość możliwych interpretacji,
      a nie na intencje Rapaczyńskiej.
      • ab_extra Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 11:08
        Korporacje nie mają poglądów tylko interesy. To prawda. A gazeta nie może
        realizować intersów innych niż właściciela. Sądzisz, ze to co GW napisze na
        pierwszej stronie nie ma znaczenia dla jej interesów i nie wiedzą o tym ani
        Rapaczyńska ani dziennikarze gazety?
        • zalogowany.franek Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 11:20
          ab_extra napisał:

          > Korporacje nie mają poglądów tylko interesy. To prawda. A gazeta nie może
          > realizować intersów innych niż właściciela. Sądzisz, ze to co GW napisze na
          > pierwszej stronie nie ma znaczenia dla jej interesów i nie wiedzą o tym ani
          > Rapaczyńska ani dziennikarze gazety?

          Oczywiście, że ma. Ale w żaden sposób nie zmienia to faktu, że Rapaczyńska nie ma najmniejszego
          wpływu na to, co się ukaże na pierwszej stronie Gazety.
          • ab_extra Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 11:31
            Wiesz o tym, bo Rapaczyńska z Michnikiem tak twierdzą? Otóż pamiętam mającą
            miejsce przed aferą Rywina długotrwałą operację gazety, która numer w numer
            walczyła z rządem o mozliwość posiadania przez Agorę ogólnopolskiej telewizji.
            Zresztą dziennikarze od niepamiętnych czasów wiedzą o czym napisać a o czym
            lepiej milczeć. Ten instynkt mają we krwi.
            • zalogowany.franek Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 11:46
              ab_extra napisał:

              > Wiesz o tym, bo Rapaczyńska z Michnikiem tak twierdzą? Otóż pamiętam mającą
              > miejsce przed aferą Rywina długotrwałą operację gazety, która numer w numer
              > walczyła z rządem o mozliwość posiadania przez Agorę ogólnopolskiej telewizji.

              Otóż nie, wiem o tym skądinąd. I nic nie poradzę na to, że takiej "operacji" sobie nie przypominam.

              > Zresztą dziennikarze od niepamiętnych czasów wiedzą o czym napisać a o czym
              > lepiej milczeć. Ten instynkt mają we krwi.

              Na temat odwiecznych "instynktów" dziennikarzy możemy rozmawiać, ale niespecjalnie wiem po co.
              • ab_extra Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 12:09
                To dziwne, bo pamiętam, że tygodniami w każdym numerze był artykuł o tym,
                dlaczego Agora ma prawo mieć a nawet powinna posiadać ogólnopolską telewizję.
                Potem nagle na pół roku sprawa ucichła by się w grudniu objawiać nagłówkiem
                Przychodzi Rywin do Michnika.
          • kataryna.kataryna Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 11:37
            zalogowany.franek napisał:

            > > Oczywiście, że ma. Ale w żaden sposób nie zmienia to faktu, że Rapaczyńska
            nie
            > ma najmniejszego
            > wpływu na to, co się ukaże na pierwszej stronie Gazety.




            A Łuczywo ma?
            • zalogowany.franek Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 11:48
              kataryna.kataryna napisała:

              > A Łuczywo ma?

              A jest coś dziwnego w tym, że ma? Łuczywo jest zastępcą redaktora naczelnego, a nie członkiem zarządu.
              Patologiczną byłaby sytuacja, gdyby na kształt Gazety wpływu nie miała.
              • kataryna.kataryna Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 11:56
                zalogowany.franek napisał:

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > > A Łuczywo ma?
                >
                > A jest coś dziwnego w tym, że ma? Łuczywo jest zastępcą redaktora naczelnego,
                a
                > nie członkiem zarządu.



                Faktycznie, zapomniałam, że od jakiegoś czasu nie jest już wiceprezesem Agory.
                Ale faktem jest że łączyła funkcję wicenaczelnej Gazety i wiceprezesa Agory. W
                ramach budowania osławionego chińskiego muru między redakcją a wydawcą.

                Kaczyński głupio gada. Nie dlatego, że mówi nieprawdę ale dlatego, że tylko
                pogarsza sytuację. I pal sześć gdyby tylko on na tym tracił ale traci na tym
                czytelnik bo dziennikarze będą się teraz jeszcze bardziej nakręcać przez co my
                czytelnicy będziemy skazani na coraz mniej rzetelne i coraz bardziej
                propagandowe teksty.
                • zalogowany.franek Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 12:08
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > Faktycznie, zapomniałam, że od jakiegoś czasu nie jest już wiceprezesem Agory.
                  > Ale faktem jest że łączyła funkcję wicenaczelnej Gazety i wiceprezesa Agory. W
                  > ramach budowania osławionego chińskiego muru między redakcją a wydawcą.
                  >

                  A może właśnie dlatego już nie jest? Może i w Gazecie uczą się na własnych błędach? Zresztą całe
                  przyczepianie się do dawnej roli Łuczywo w Agorze jest dość zabawne. Jeśli ktoś o tym mówi, to
                  właśnie po to, żeby pokazać wpływ Agory na Gazetę. Tymczasem było raczej dokładnie odwrotnie -
                  Łuczywo była raczej człowiekiem Gazety w Agorze, a nie Agory w Gazecie. Innymi słowy, dbała o to,
                  żeby Agora nie zapominała o interesach Gazety, a nie na odwrót.

                  > Kaczyński głupio gada. Nie dlatego, że mówi nieprawdę ale dlatego, że tylko
                  > pogarsza sytuację. I pal sześć gdyby tylko on na tym tracił ale traci na tym
                  > czytelnik bo dziennikarze będą się teraz jeszcze bardziej nakręcać przez co my
                  > czytelnicy będziemy skazani na coraz mniej rzetelne i coraz bardziej
                  > propagandowe teksty.

                  To też jest fakt. Ale dla mnie raczej mało istotny. Mi przede wszystkim przeszkadza, że Prezes wtrynia
                  się w miejsca, od których powinien się trzymać jak najdalej. I, wbrew Tobie, uważam, że gada przy
                  okazji niesamowite bzdury.
                  • ab_extra he he he, tuś mnie ubawił :)))))) :DD 06.03.06, 12:11
                  • kataryna.kataryna Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 12:13
                    zalogowany.franek napisał:

                    > > A może właśnie dlatego już nie jest? Może i w Gazecie uczą się na własnych
                    błęd
                    > ach? Zresztą całe
                    > przyczepianie się do dawnej roli Łuczywo w Agorze jest dość zabawne. Jeśli
                    ktoś
                    > o tym mówi, to
                    > właśnie po to, żeby pokazać wpływ Agory na Gazetę. Tymczasem było raczej
                    dokład
                    > nie odwrotnie -
                    > Łuczywo była raczej człowiekiem Gazety w Agorze, a nie Agory w Gazecie.
                    Innymi
                    > słowy, dbała o to,
                    > żeby Agora nie zapominała o interesach Gazety, a nie na odwrót.



                    O jakich interesach Gazety?

                    I dlaczego skoro to było takie świetne nazywasz to "błędem" na którym się
                    nauczyli?



                    > > Kaczyński głupio gada. Nie dlatego, że mówi nieprawdę ale dlatego, że tyl
                    > ko
                    > > pogarsza sytuację. I pal sześć gdyby tylko on na tym tracił ale traci na
                    > tym
                    > > czytelnik bo dziennikarze będą się teraz jeszcze bardziej nakręcać przez
                    > co my
                    > > czytelnicy będziemy skazani na coraz mniej rzetelne i coraz bardziej
                    > > propagandowe teksty.
                    >
                    > To też jest fakt. Ale dla mnie raczej mało istotny. Mi przede wszystkim
                    przeszk
                    > adza, że Prezes wtrynia
                    > się w miejsca, od których powinien się trzymać jak najdalej. I, wbrew Tobie,
                    uw
                    > ażam, że gada przy
                    > okazji niesamowite bzdury.




                    Kaczyński gada bzdury, dziennikarze gadają bzdury, trafił swój na swego.
                    • zalogowany.franek Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 12:31
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > O jakich interesach Gazety?
                      >

                      Przecież wydawnictwo finansuje działalność Gazety, jest chyba jasne, że na niektóre przedsięwzięcia
                      Gazety, na przykład akcje społeczne, musi wyrazić zgodę, a potem je sfinanować, Agora.

                      > I dlaczego skoro to było takie świetne nazywasz to "błędem" na którym się
                      > nauczyli?

                      Nigdzie nie napisałem, że to było świetne.

                      > Kaczyński gada bzdury, dziennikarze gadają bzdury, trafił swój na swego.

                      To żeśmy sobie pogadali.
                    • trouble_maker Re: Kaczyński gada bzdury, dziennikarze gadają 06.03.06, 14:05
                      Naprawdę uważasz, że ich słowa mają ten sam "ciężar" ?...


                      P.S. "Dziennikarze gadają bzdury" - wszyscy ? zawsze ? Czy raczej -
                      "niektórzy", "czasem" ?...
                      • kataryna.kataryna Re: Kaczyński gada bzdury, dziennikarze gadają 06.03.06, 14:13
                        trouble_maker napisał:

                        > Naprawdę uważasz, że ich słowa mają ten sam "ciężar" ?...



                        A w czym się różnią niepsrawiedliwe i uogólniające oceny dziennikarzy przez
                        Kaczyńskiego i Kaczyńskiego przez dziennikarzy? Nie rozumiem dlaczego jedni
                        mają pełne do tego prawo a inni nie. Nie godzę się, że dziennikarzowi wolno
                        bezkarnie powiedzieć wszystko a w stosunku do siebie oczekuje specjalnego
                        traktowania.



                        > P.S. "Dziennikarze gadają bzdury" - wszyscy ? zawsze ? Czy raczej -
                        > "niektórzy", "czasem" ?...



                        Sam sobie odpowiedz.
                        • trouble_maker Re: że ich słowa mają ten sam "ciężar" 06.03.06, 14:33
                          > A w czym się różnią niepsrawiedliwe i uogólniające oceny dziennikarzy przez
                          > Kaczyńskiego i Kaczyńskiego przez dziennikarzy? Nie rozumiem dlaczego jedni
                          > mają pełne do tego prawo a inni nie. Nie godzę się, że dziennikarzowi wolno
                          > bezkarnie powiedzieć wszystko a w stosunku do siebie oczekuje specjalnego
                          > traktowania.

                          Nie ośmieszaj się. Tłumaczyć, jaka jest różnica między poglądami WŁADZY a
                          poglądami takiego czy innego dziennikarza, to mogę jakiemuś dziecka nie Tobie...

                          Tu się nie da wymyślić prochu - są (z grubsza rzecz biorąc) dwa modele relacji
                          miedzy władzą i mediami: europejsko-amerykański oraz białorusko-azjatycki.
                          Pan Prezes (i jego cmokierzy) musi sam sobie odpowiedzieć do którego mu bliżej.

                          > > P.S. "Dziennikarze gadają bzdury" - wszyscy ? zawsze ? Czy raczej -
                          > > "niektórzy", "czasem" ?...

                          > Sam sobie odpowiedz.

                          Sobie to odpowiedziałem już dawno . Pytanie było - jeśli nie zauważyłaś -
                          retoryczne.
        • no.logo Się wtrącę... 06.03.06, 11:20
          ab_extra napisał:

          > Sądzisz, ze to co GW napisze na
          > pierwszej stronie nie ma znaczenia dla jej interesów i nie wiedzą o tym ani
          > Rapaczyńska ani dziennikarze gazety?

          Ależ oczywiście, że ma. Stąd też - uważnie obserwując czołówki i trzecie strony GW z ostatnich kilku
          miesięcy - inwestorzy zaczęli się od Agory odwracać. Bo mit opioniotwórczości zaczyna padać.
          • snajper55 Re: Się wtrącę... 06.03.06, 11:37
            no.logo napisał:

            > Bo mit opioniotwórczości zaczyna padać.

            To nie żaden mit. To jak najbardziej policzalny nakład, świadczy o jej
            opiniotwórczości.

            S.
            • zhureck Re: Się wtrącę... 06.03.06, 13:35
              Raczej nie nakład (ostatnio było badanko pokazujące, iż ze
              względów "ideologicznych" po GW sięga ok. 15% ogołu jej czytelnikow, reszta
              robi to dla dodatkow, wkładek i innych dupereli), a chęć z jaką cytują ją inne
              demolibaralne media.
          • bryt.bryt Re: Się wtrącę... 06.03.06, 11:42
            no.logo napisał:

            (...)Stąd też - uważnie obserwując czołówki i trzecie strony
            > GW z ostatnich kilku miesięcy - inwestorzy zaczęli się od Agory odwracać. Bo
            > mit opioniotwórczości zaczyna padać.

            A to dopiero ciekawa teza! Samodzielnie wymyslona? :-)
            • no.logo Re: Się wtrącę... 06.03.06, 12:47
              > A to dopiero ciekawa teza! Samodzielnie wymyslona? :-)

              Tezy się stawia. Wymyśla się na przykład sposób na coś...
              • bryt.bryt Re: Się wtrącę... 06.03.06, 12:53
                no.logo napisał:

                > > A to dopiero ciekawa teza! Samodzielnie wymyslona? :-)
                >
                > Tezy się stawia. Wymyśla się na przykład sposób na coś...

                Rozumiem, ze ta teza nie zostala poprzedzona procesem myslowym. Po prostu
                stanela i juz.
                • no.logo Re: Się wtrącę... 06.03.06, 12:58
                  Nie, to było tylko takie złośliwe i nie na temat zwrócenie uwagi, że napisałeś coś nieładnie.
                  Przepraszam. A do meritum - wydrukuj sobie kurs Agory z ostatnich trzech miesięcy, zrób prasówkę,
                  porozmawiaj z przedstawicielami funduszy inwestycyjnych, spróbuj nie myśleć za pomocą Gazety, lecz
                  własnego mózgu. Przydatna umiejętność.
                  A, byłbym zapomniał - nie jestem fanem Rydzyka, a Nasz Dziennik to _również_ nie jest opiniotwórcza
                  i uczciwa gazeta.
                  • bryt.bryt Re: Się wtrącę... 06.03.06, 13:56
                    no.logo napisał:

                    (...) A do meritum - wydrukuj sobie kurs Agory z ostatnich trzech miesię
                    > cy, zrób prasówkę,
                    > porozmawiaj z przedstawicielami funduszy inwestycyjnych, spróbuj nie myśleć za
                    > pomocą Gazety, lecz
                    > własnego mózgu. Przydatna umiejętność.
                    (...)

                    Neguje teze, ze "pada mit opiniotworczosci gazety" i tak bezposredni zwiazek jej
                    opiniotworczosci z kursem na gieldzie.
      • leszek.sopot Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 14:04
        zalogowany.franek napisał:


        > Chyba niezbyt trafnie słowa Rapaczyńskiej interpretujesz.



        Masz rację, że interpretację naciągnąłem, ale też Rapaczyńska nietrafinie
        odpowiada na krytykę Kaczyńskiego, który nie mówił o tym, że ona źle prowadzi
        interesy, ale o tym, że dziennikarze są przez wydawców zniewoleni i nie mają
        żadnych praw. Dobra odpowiedź to taka, że ona jako wydawca nie ma styczności z
        dziennikarzami bo nie tym się zajmuje i na dziennikarzy nie ma wpływu.

        > Ona nie jest szefem gazety, ale prezesem
        > spółki giełdowej - i właśnie z wyników finansowych tej spółki jest
        rozliczana. Pewnie stąd wzmianka o "interesach". Oczywiste jest chyba, że w
        interesie tej spółki jest, żeby Gazeta była jak najbardziej
        > wiarygodna, jak najbardziej przyjazna dla pracowników, żeby respektowała ich
        wolności itd.

        Gazeta "przyjazna dla pracowników" - myślisz o funkcjonującym w
        gazecie "systemie motywacyjnym", który np. w Gdańsku jest chyba sprawcą tego,
        że ciągu minionych dwóch lat jeden młody człowiek dostał ataku serca a drugi
        wylewu krwi do mózgu? Jaką cenę trzeba zapłacić by dostać nagrodę w postaci
        akcji czy złotego zegarka (gdy nie było jeszcze akcji, to takie podobno
        nagrody - oprócz pieniędzy - dostawali red. naczelni oddziałów i szefowie
        działów reklamy). System ten, zgaduję, ma za zadanie jedno - pobudzić do
        maksymalnej rywalizacji dziennikarzy, by ci jak najwięcej i jak najszybciej
        oraz jak najatrakcyjniej pisali teksty. Wyróżniani są ci, których teksty
        drukowane są w głównym grzbiecie a nie dodatku lokalnym. Skutek jest taki, że
        przewagę zdobywają "młode wilki", którzy niekoniecznie merytorycznie są dobrze
        przygotowani a moralnie czyści.
        Nie wiem jaka jest dziś atmosfera w gazecie, ale na pewno nie taka, jak na
        początku, gdy panowało przekonanie, że gazeta to wspólna sprawa wszystkich
        zatrrudnionych w niej osób i każdy bez obawy może wyrazić swoje zdanie i
        opinię. Dziś własną opinię można mieć tylko w określonych sprawach.


        > Rzeczywiście, to wypowiedź mało szczęśliwa, ale raczej ze względu na wielość
        możliwych interpretacji, a nie na intencje Rapaczyńskiej.


        Tak, intencje można odgadnąć łatwo, opisałeś je zresztą, ale "nieszczęśliwa
        wypowiedź" umożliwia taką interpretację by opisać jak faktycznie wygląda
        uzależnienie dziennikarza od systemu wynagrodzeń narzuconego przez wydawcę,
        któremu chyba bez oporów poddali się także redaktorzy oceniający pracę
        dziennikarzy i kształtujący profil gazety. Pisałem już zresztą o tym kiedyś, że
        GW dużo bardziej podobała mi się z tymi wszystkimi niedociągnięciami i wpadkami
        z przełomu lat 89/90-92 niż później. Nie wiem jak to opisać, po prostu czułem w
        niej "obywatelskiego ducha", tak mi bliskiego z czasów podziemia. Teraz zaś
        czuję marketing i szmal.
        • zalogowany.franek Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 14:47
          W porównawczej ocenie Gazety sprzed piętnastu lat i tej dzisiejszej całkowicie się z Tobą zgadzam.
          Możemy wspominać, jak to kiedyś było fajnie, i smucić się, że teraz już tak nie jest. Pytanie tylko, po
          co. Trzeba chyba zdać sobie sprawę, że inaczej być nie mogło. Przecież w '89, '90 roku Gazeta to było
          kilkadziesiąt osób, w większości dobrze znających się z lat wcześniejszych, choćby z Tygodnika
          Mazowsze. Dziś zrobiła się z niej olbrzymia firma. Wydaje mi się, że tak czy owak docenić trzeba to, że
          ten "obywatelski duch", którego wszyscy w niej tak lubiliśmy, nie zginął jeszcze zupełnie. Widać to
          choćby w zakończonej wczoraj akcji "Przejrzysta Polska", widać w "Szkole z klasą", widać w innych
          akcjach społecznych. To jest zupełny ewenement w świecie mediów, w zasadzie nigdzie na świecie nie
          ma dziennika czy telewizji, które tak angażowałyby się w działalność prospołeczną.

          A dzisiejsze stosunki w Gazecie są dość dziwne. Jest jeszcze wciąż sporo ludzi z tej dawnej Gazety,
          którzy wcale tak bardzo się nie zmienili; jest też trochę młodych, którzy bardzo dobrze czują ducha
          starej Gazety. Ale jest też coraz więcej zupełnie nowych, zupełnie do dawnej Gazety nie pasujących:
          chodzą w garniturach, z komputerem pod pachą, i ględzą przez telefon o kursach akcji albo
          nurkowaniu w Egipcie.

          A niedługo w Gazecie pewnie sporo się zmieni. Ciężko na razie wyczuć, jaki przyniesie to efekt.
          • trouble_maker Agora przechodzi po prostu tę samą drogę co każda 06.03.06, 14:54
            ...firma, która rośnie ; Microsoft to też (zachowując wszelkie proporcje ;-)
            była na początku gatrstka pasjonatów...
            • zalogowany.franek Re: Agora przechodzi po prostu tę samą drogę co k 06.03.06, 14:59
              trouble_maker napisał:

              > ...firma, która rośnie ; Microsoft to też (zachowując wszelkie proporcje ;-)
              > była na początku gatrstka pasjonatów...

              Ot i cały problem. W kategoriach socjologicznych można to określić jako nieodwracalny proces
              transformacji wspólnoty w stowarzyszenie. I tak dobrze, że elementy więzi wspólnotowych udaje się tam
              utrzymać tak długo.
              • leszek.sopot Re: Agora przechodzi po prostu tę samą drogę co k 06.03.06, 15:08
                zalogowany.franek napisał:

                > Ot i cały problem. W kategoriach socjologicznych można to określić jako
                nieodwracalny proces transformacji wspólnoty w stowarzyszenie. I tak dobrze, że
                elementy więzi wspólnotowych udaje się tam utrzymać tak długo.


                "Więzi wspólnotowe" mogą polegać na materialnych bodźcach, a moga też polegać
                na zasadzie międzyludzkiej solidarności, której w GW nie widzę. Ludzie w
                Gazecie, przynajmniej ci, których znam, bardziej interesują się kursem akcji GW
                niż - tak nielubianym dziś przez wszystkim słowem - powołaniem dziennikarskim.
                Były gdański naczelny GW, który gdzieś dwa lata temu został zwolniony, czy też
                sam się zwolnił, mówił mi, że od dawna nie miał serca do gazety i liczyły się
                dla niego tylko pieniądze. Nie powiedził tego, co dopowiem - może właśnie tego
                nauczył się w GW, że najważniejsze jest zarabianie pieniędzy, bo otworzył
                własny bar z piwem i przekąskami. W tej roli jest mu tak samo dobrze jak w roli
                red. naczelnego. Tak, gazeta ma wszechstronne zdolności
                kształtowania "międzyludzkich więzi", które przydają się później najlepiej do
                prowadzenia z sukcesem prywatnych interesów.
                • trouble_maker "Et in Arcadia ego" ;-) /bt 06.03.06, 15:14
                  .
                  • leszek.sopot a ja o tym, co "na wschód od Edenu" /nt/ 06.03.06, 15:16
                • zalogowany.franek Re: Agora przechodzi po prostu tę samą drogę co k 06.03.06, 15:19
                  leszek.sopot napisał:

                  > "Więzi wspólnotowe" mogą polegać na materialnych bodźcach, a moga też polegać
                  > na zasadzie międzyludzkiej solidarności, której w GW nie widzę.

                  A właśnie na tym to polega, że "międzyludzka solidarność" stopniowo zastępowana jest przez stosunki
                  czysto korporacyjne, przyjaźń - przez pracowniczą podległość itd. Możemy się na to zżymać, ale tego
                  procesu w szybko rozwijającej firmie zatrzymać się nie da.

                  Ludzie w
                  > Gazecie, przynajmniej ci, których znam, bardziej interesują się kursem akcji GW
                  >
                  > niż - tak nielubianym dziś przez wszystkim słowem - powołaniem dziennikarskim.
                  > Były gdański naczelny GW, który gdzieś dwa lata temu został zwolniony, czy też
                  > sam się zwolnił, mówił mi, że od dawna nie miał serca do gazety i liczyły się
                  > dla niego tylko pieniądze. Nie powiedził tego, co dopowiem - może właśnie tego
                  > nauczył się w GW, że najważniejsze jest zarabianie pieniędzy, bo otworzył
                  > własny bar z piwem i przekąskami. W tej roli jest mu tak samo dobrze jak w roli
                  >
                  > red. naczelnego. Tak, gazeta ma wszechstronne zdolności
                  > kształtowania "międzyludzkich więzi", które przydają się później najlepiej do
                  > prowadzenia z sukcesem prywatnych interesów.

                  To jest bardzo niesprawiedliwa ocena. Przecież znasz chyba sporo ludzi z początków Gazety, wielu z
                  nich pewnie lepiej niż ja. Uważasz, że wszyscy podpadają pod taki wzór? Część z nich na pewno;
                  szczególnie z tych nowych. Ale w gazecie jest wciąż dużo ludzi o przekonaniach podobnych do tych,
                  które mieli kilkanaście lat temu.
                  • leszek.sopot Re: Agora przechodzi po prostu tę samą drogę co k 06.03.06, 15:46
                    Nie zastanawiałem się nad stopniem sprawiedliwości oceny. Moja ocena nie może
                    być traktowana na pewno jako uogólnienie, jest bardzo subiektywna. Wynika z
                    sentymentu. Pewnie, że pracują w GW pewnie ludzie, którzy niosą w sobie to
                    przekonanie, że praca dziennikarska to nie tylko zarabianie pieniędzy, ale
                    przecież dużo zmieniło się już w 1992 r. i później, po dystrybucji akcji. Moim
                    zdaniem coś pękło. Nie wiem co, bo mogę to oceniać w zasadzie tylko jako
                    czytelnik, a jakieś przypadkowe kontakty nie pozwalają mi przecież na
                    wyrobienie sobie sprawiedliwej opinii. Jednak czas, gdy z braku sprzętu i
                    miejsca wykorzystywało się własny sprzęt, mieszkanie i samochód po to by firma
                    się rozkręcała, by gazeta coraz lepiej i dokładniej informowała o wszystkim -
                    bo pracownicy z sami z siebie tego chcieli, bo czuli po prostu powołanie, był
                    lepszym czasem od obecnego, gdy jedyną motywacją pozostały pieniądze.
                    Nie odmawiam jednak "etosu" dziennikarskiego, ale jest on zepchnięty na
                    margines, albo też przypisali go sobie nieliczni (niektórzy pewnie będący na
                    indywidualnych systemach motywacyjnych, o których przeczytałem w jakimś
                    reguleminie Agory czy GW), którzy nie kryją się z tym, że uważają siebie za
                    elitę a pozostałych za mrówki. Znów może nie jestem obiektywny, ale ja znam
                    raczej opinie ludzi zatrudnionych w Gdańsku. Może inaczej jest w Warszawie.
        • trouble_maker Re: Gazeta "przyjazna dla pracowników" 06.03.06, 14:49
          Aż się wzruszyłem. Gazeta, jaką opisałeś, była(by) bardzo piękna.

          I pewnie nie prztrwałaby dziś pięciu minut na rynku.

          > System ten, zgaduję, ma za zadanie jedno - pobudzić do
          > maksymalnej rywalizacji dziennikarzy, by ci jak najwięcej i jak najszybciej
          > oraz jak najatrakcyjniej pisali teksty

          No, zbrodniarze po prostu ! ;-DD
    • bryt.bryt Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 11:40
      leszek.sopot napisał:

      (...)
      > Powaliła mnie szczerość pani prezes, która na krytykę Kaczyńskiego, że
      > dziennikarze niesą dostatecznie by mogli korzystać z prawa do swobody
      > wypowiedzi, w praktyce stwierdza, że wolność wypowiedzi zależy
      > od "prowadzenia interesów".
      > Jak ktoś sobie sam w ten sposób strzela samobója, to znaczy, że
      > poza "interesem" juz świata nie widzi. Dziennikarze to pewnie jedynie
      > kosztowne zasoby ludzkie, które trzeba wyzyskać do cna, bo znaczenie ma tylko
      > to ile na nich można zarobić.
      > Dziennikarzom w GW współczuję.

      Nie ma czego.
      GW, rzepa i inni wymienieni to przedsiewziecia biznesowe, do funkcjonowania
      ktorych bezpodstawnie i bezprawnie wtraca sie polityk majacy najwieksza realna
      wladze w tym kraju. Probuje ustawiac kolejny konflikt, tym razem miedzy
      dziennikarzami, a ich pracodawcami, nie podajac zadnych konkretow (podobno
      dziennikarska brac zali mu sie do ucha). Wlazi z buciorami w interesy, szkaluje
      dobre imie spolki, a odpowiedizlnosci za to nie ponosi zadnej.
      Wolnosc dziennikarzy zalezy m.in. od tego, czy interes idzie dobrze, czy nie,
      czy reklamodawca moze sie obrazic na krytyczny tekst o nim i uwalic tym sposobem
      dane pismo. Dziennikarze maja tez wolnosc wyboru pracodawcy, wolnosc odejscia z
      firmy, robienia czegokolwiek. W ogole, kiedy pisze o tym, to mam poczucie straty
      czasu, bo to sa banaly nad banalami. A sztandarowy przyklad zniewolenia mediow,
      czyli redaktor "Szpica" Wildstein pracuje sobie komfortowo we "Wprost",
      wymienionym przez JK jako tytul, ktory niewala.
    • b.krakus czy media są stronnicze? 06.03.06, 12:15
      no pewnie że są, bo w oczywisty sposób (cytując prezesa) sprzyjają (z
      wzajemnością) bardziej (mimo wszystko) oświeconej części społeczeństwa – tej co
      wybory przegrała – i to nie jest żaden spisek, tylko jak najbardziej
      demokratyczna forma praktycznej weryfikacji tychże wyborów, z którą wygrani
      powinni się pogodzić, tylko że nie potrafią….
      • leszek.sopot Re: czy media są stronnicze? 06.03.06, 14:17
        b.krakus napisał:

        > no pewnie że są, bo w oczywisty sposób (cytując prezesa) sprzyjają (z
        > wzajemnością) bardziej (mimo wszystko) oświeconej części społeczeństwa –
        > tej co wybory przegrała – i to nie jest żaden spisek, tylko jak najbardziej
        > demokratyczna forma praktycznej weryfikacji tychże wyborów, z którą wygrani
        > powinni się pogodzić, tylko że nie potrafią….


        Słuszna uwaga, ale bym wtrącił trzy grosze. Treści przekazywane "bardziej
        oświeconej częśći" tworzą dziennikarze, którzy nie mogą nawet dla
        najsłuszniejszgo celu być traktowani jak woły robocze. Nie zapominaj, że to są
        też ludzie, którzy pracują w najbardziej stresującym zawodzie - porównywalnym
        do zawodu sapera, choć mają pewną przewagę - pomyłka nie kończy się śmiercią.
    • cgpoznan Re: Agora i wolność dziennikarzy 06.03.06, 12:54
      Gazeta Wyborcza zgodnie z poglądami swoich właścicieli realizuje swoją strategię.

      1.- maksymalny liberalizm i popieranie wielkiego kapitału bez prawa pytania o
      jego pochodzenie

      2.- budowanie międzynarodowego wizerunku Polaka jako antysemity odpowiedzialnego
      za całą eksterminację żydów na świecie

      3.- niszczenie, ośmieszanie i marginalizowanie polskiego patriotyzmu

      4.- promowanie wszelkich poglądów krytycznych wobec kościoła rzymsko-katolickiego

      5.- promowanie twórczości kulturalnej osób pochodzenia żydowskiego

      6.- popieranie zachowań dezintegrujących polskie społeczeństwo:
      a. swobodnej i nieskrępowanej aborcji
      b. związków lesbijskich i homoseksualnych
      c. feminizmu

      W ramach tych poglądów muszą się poruszać dziennikarze we wszelkich pismach
      Agory i stacjach radiowych.
      Osoby nie zgadzające się z tą linią programową były i są usuwane lub stwarza się
      im nieznośne warunki pracy i muszą sami odejść.
      To jest prawda o niezależności dziennikarzy.
      Czy ona istnieje ?
    • a.adas Czy tylko edia są interesem? 06.03.06, 13:04
      W piątek na konferencji prasowej we Wrocławiu prezes mediów Dziennikarz X
      tłumaczył: - Jeśli mówiłem o braku wolności w polskiej polityce, to mówiłem o
      sytuacji polskiego polityka. W moim przekonaniu w bardzo wielu przypadkach
      sytuacji niedobrej, sytuacji, która skłania do różnego rodzaju kompromisów, do
      głosowania nie tego, co się sądzi.

      Dzinnikarz X twierdził, że wie o tym od samych polityków, którzy "dzwonili do
      niego i przepraszali go za różne sytuacje, a jednocześnie w tych sytuacjach
      musieli uczestniczyć". - Narzekania na ten temat słyszę od lat i nie ma
      powodów, żeby o tym nie mówić. Ale jestem w trochę trudnej sytuacji, bo choć
      mam w głowie wiele przykładów odnoszących się do konkretnych ludzi, to trudno
      mi te nazwiska podać.

      Wolność polityczna to również wolność polityka. Bo jeśli to jest tylko wolność
      prezesów, zarządów partii, to jest wolność garstki ludzi, którzy niekoniecznie
      muszą się kierować interesem społecznym. Jest bardziej prawdopodobne, że ten
      interes społeczny będzie zachowany, jeśli będzie w ręku tysięcy ludzi, bo są
      tysiące polityków w Polsce, niż jeśli będzie w ręku pana Kaczynskiego (prezes
      PiS, wychowawcy rządu), pana Leppera (prezes Samoobrony), pana Giertycha
      (prezes partii wydającej LPR i naczelny krytyk tego rządu) czy Pawlaka
      (właściciel i prezes naczelny PSL). Na palcach dwóch rąk można tych wszystkich
      najważniejszych policzyć. Oni decydują o kształcie polityki i zakresie
      wolności. A nie jest to sytuacja całkiem dobra.

      W Polsce tak naprawdę wolnych partii nie ma. Jest pewien układ i politycy,
      których pozycja jest bardzo trudna.

      Dziennikarz X: nie widzi przeszkód, żeby pomóc politykom w Polsce w takim
      rozwiązaniu, jakie zastosowali polscy politycy, którzy w latach 90. zbuntowali
      się przeciwko twórcy i krytykowi naczelnemu rządu Olszewskiego

      Z pierwszych stron gazet:
      Premier Kazimierz Marcinkiewicz tak odniósł się wczoraj do pytania, czy są w
      Polsce wolne partie: - Są wolne i niewolne, dobre i złe, obiektywne i
      nieobiektywne. Tacy sami są też politycy: lepsi i gorsi. Jak całe polskie
      społeczeństwo. Ja staram się pracować z partiami tak, aby traktować je jako
      siłę, która jest. Tak jak przyciąganie ziemskie. Mnie przyciąganie ziemskie
      nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie - pomaga chodzić po ziemi.
      • kataryna.kataryna Re: Czy tylko edia są interesem? 06.03.06, 13:09
        a.adas napisał:

        > > Dzinnikarz X twierdził, że wie o tym od samych polityków, którzy "dzwonili
        do
        > niego i przepraszali go za różne sytuacje, a jednocześnie w tych sytuacjach
        > musieli uczestniczyć". - Narzekania na ten temat słyszę od lat i nie ma
        > powodów, żeby o tym nie mówić. Ale jestem w trochę trudnej sytuacji, bo choć
        > mam w głowie wiele przykładów odnoszących się do konkretnych ludzi, to trudno
        > mi te nazwiska podać.




        No właśnie, takie relacje z powołaniem się na anonimowe źródła to norma w
        mediach, tak właśnie opisywany jest świat, a więc także i politycy. Skąd więc
        oburzenie, że polityk powołał się na swoich anonimowych rozmówców?
        • a.adas Re: Czy tylko edia są interesem? 06.03.06, 13:12
          Nie polityk, a dziennikarz
      • krystian71 Re: Czy tylko edia są interesem? 06.03.06, 13:13
        media i politycy.
        Drobna roznica,ze wladza tych perwszych pochodzi od pieniadza , a drugich
        pochodzi z wyborow, jesli nie jest dostateczne kontrolowana w czasie kadencji,
        prawie zawsze zostaje zweryfikowana przez elektorat w czasie nastepnych wyborow.
        J jedni i drudzy uwazaja sie za wladze, pierwza ,druga ,czwarta.
        A tak wlsciwie,to kto im te przywileje nadal? Jest cos na ten temat w
        Konstytucji, oprocz ogolnikow o wolnosci slowa?
        • a.adas Re: Czy tylko edia są interesem? 06.03.06, 13:15
          Rozkoszne
          Taki sam bełkot jak mój:)
      • ab_extra To jest jakiś żart???? :DDDDD 06.03.06, 13:28
        Czytając gazety powoli przestaję odróżniać skecze od rzeczywistości :))))
        • ab_extra Błagam, powiedz, że ten tekst to dowcip :)))) n/t 06.03.06, 13:32
      • leszek.sopot Re: Czy tylko edia są interesem? 06.03.06, 14:32
        Popieram takie spojrzenie na problem "układu" i życia partii politycznych w
        Polsce, w których to garstka ludzi trzyma mocno w garści "wewnątrzpartyjną
        demokrację". Na partie w Polsce można też patrzyć jak na inters. Jest on
        zalezny tak samo jak interes gazet od głosów/kupna wyborców/czytelników. Styl
        zarządzania partią przez Jarka Kaczyńskiego, Dorna i Gosiewskiego jest na
        pewno "bardziej kapitalistyczny" od niejednego z właścicieli mediów.
    • read1 Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 13:35
      > Dziennikarzom w GW współczuję.

      To w większości szmaty.
    • zhureck Pani Rapaczyński myli chyba dwie sprawy. 06.03.06, 13:44
      Ta opresyjna część władzy, czyli aparat ścigania tudzież skarbowy jak
      najbardziej ma prawo patrzenia mediom na łapki, a te winny mieć obowiązek
      klarownego informowania swoich czytelników czyim kapitałem stoją, a także np.
      ktoren z ich przedstawicieli parał się w przeszłości służbą w bezpiece. Inną
      sprawą jest natomiast wpływanie na samą treść przekazu, a coś mi się zdaje, że
      p. Rapaczyński te pierwsze czynności chce podciągnąć pod cenzurę właśnie.
    • my.uczennice.vii.liceum Co za tupet i arogancja 06.03.06, 14:06
      Pani Rapaczynska napisala:
      > A w demokracji władza nie może wtrącać się w prowadzenie interesów.

      Tak? To niech pani prezes sprobuje otworzyc w Polsce klinike
      aborcyjną szermujac powyzszym haslem.
      Niestety wladza wtrąca sie nieustannie w prowadzenie interesow na calym
      swiecie ustanawiajac prawodawstwo, normy techniczne, ekologiczne ... , podatki.
      Wtracają sie rowniez organizacje pozarzadowe (Better Business Bureau
      nie powinno byc p. prezes obce). Wtracają sie tez o zgrozo klienci.

      Poki co w Sieci Pralniczej Agora pralki mozgow bryzgają pianą na klientow.
      Szczesliwie dla p. prezes dzialalnosci tej nie reguluja normy techniczne lecz
      etyczne, a tu zawsze mozna sie spierac podpierajac sie mrowiem ekspertow
      wytresowanych w minionej epoce.

      Najlepszym lekarstwem na ten tupet i arogancje bylyby procesy sadowe w stylu
      amerykanskim - szybkie, sprawne i nie o czapke gruszek z nawiazką.
      Tylko to mogloby wyprostowac p. prezes i spolke, ktora zarzadza.

      Z wielkim niepokojem oczekujemy zatem na kolejne proroctwo Wyroczni z Czerskiej:
      "Czy w demokracji władza sądownicza może wtrącać się w prowadzenie interesów?"
      • maksimum Re: Co za tupet i arogancja o czapke sliwek 06.03.06, 14:45
        my.uczennice.vii.liceum napisała:


        > Wtracają sie rowniez organizacje pozarzadowe (Better Business Bureau
        > nie powinno byc p. prezes obce). Wtracają sie tez o zgrozo klienci.
        >
        > Poki co w Sieci Pralniczej Agora pralki mozgow bryzgają pianą na klientow.
        > Szczesliwie dla p. prezes dzialalnosci tej nie reguluja normy techniczne lecz
        > etyczne, a tu zawsze mozna sie spierac podpierajac sie mrowiem ekspertow
        > wytresowanych w minionej epoce.
        >
        > Najlepszym lekarstwem na ten tupet i arogancje bylyby procesy sadowe w stylu
        > amerykanskim - szybkie, sprawne i nie o czapke gruszek z nawiazką.

        W moich stronach mowilo sie "o czapke sliwek"
      • babariba-babariba my.uczennice.vii.liceum 06.03.06, 16:00
        znajem wsio toczno,poetomu, szto my wsio uże izuczyli
      • trouble_maker Re: wladza wtrąca sie ustanawiajac prawodawstwo 06.03.06, 18:06
        No właśnie - a nie "bezpośrednio" ; jakoś nie wyobrażam sobie prezydenta USA
        namawiającego niepokornych dziennikarzy np. "New York Times'a" do przejęcia
        swojej gazety ;-D
        • my.uczennice.vii.liceum • • • • Co za tupet i arogancja 06.03.06, 19:00


          • dr.szfajcner Maja was w dupie. Jestescie juz lekko nieswieze 06.03.06, 19:02
    • mazuzanka Skad w Was tyle zajadlosci 06.03.06, 14:37
      Pani Rapaczynska napisala swoj punkt widzenia.Czyzby nie mozna jej bylo?
      Nie dziwi was to swiete oburzenie PIS-u na media.Ta rodzina chce pelnej i
      niepodzielnej wladzy na wszystkich szczeblach. Wielu ludzi dalo sie zwiesc i
      przyklaskuje PIS-i , wierzac ze nastapia zmiany ( jakie pytam) ,ktore pozwola
      im zapelnic portfele.Nic bardziej zludnego.Kaczynscy chca pelnej wladzy.Tylko
      na tym im zalezy.Wladza i zemsta za dawne krzywdy.Resztkami sil intelektualnych
      powinnismy bronic sie przed tym zawlaszczaniem wszystkiego.Nawet jesli nie
      lubumy GW czy innego tytulu powinnismy chronic osiagniecia demokracji.
      Inaczej ,jak na Bialorusi, skazani bedziemy na media ,ktore mowia
      jednym ,slusznym ( prokaczynskim)glosem.
    • cimoszenka PiS= partia peerelowskich klawiszy 06.03.06, 15:48
      I co powiecie bolszewiku...
    • dr.szfajcner Re: Agora a dziennikarstwo 06.03.06, 18:26
      leszek.sopot napisał:

      > Dziennikarzom w GW współczuję.

      Dziwne masz podejscie.
      Ja znowuz wspolczuje Semce, Ziemkiewiczowi, Karnowskiemu,
      Janke'mu etc ..., ktorzy kretynstwa Marcinkiewicza i Kaczynskiego,
      bronia publicznie udajac ze nic sie nie dzieje.
      CCCP miala swojego Maksyma Gorkiego, wszedzie sie jakis znajdzie,
      ale nie przypuszczalem ze w Polsce znajdzie sie ich az tylu...

      Stsinski wyjawil ze ze ludzie z PiSu uknuli intryge przeciwko
      swoim, ale Kaczynscy z cala swiadomoscia oskarzyli o nia Sluzby
      Specjalne, a potem i na tej falszywej podstawie prowadzili
      inwigilacje dziennkiarzy.

      Ale dziennikarze, pozal sie Boze, zamiast zapytac ile to jeszcze
      prowokacji i afer o ktore oskarza sie WSI, w rzeczywistoaci
      zrobione zostalaly przez Kaczynskiego, Dorna, Wassermana i Ziobro,
      wydarli mordy na Stasinskiego ze "wydal ich informatora".

      Ludzie - czy Bielan i Kaminski faktycznie zrobili Wam z Mozgow gowno??
    • homosovieticus Uważam ,ze wszystkie uwagi do "dziennikarstwa" 06.03.06, 18:56
      uprawianego w Koncernie prasowym Agora świadczą ,że nieuważnie bardzo słuchamy
      wypowiedzi włascicieli i redaktora naczelnego GW.
      Własciciele, tak jak wszyscy inni, chca zarabiać na wydawanej prasie.Michnik
      zas dzieki tej prasie chce wypełniac swoją MISJĘ POLITYCZNĄ.Wiele razy mówił
      publicznie,że UPRAWIA POLITYKĘ. I własnie ta POLITYKA zniewala część
      dziennikarzy ,którzy pracują dla GW.Nie wolno także zapominac ,że Michnik był
      znacznie ważniejszą w Agorze figurą niż Rapaczyńska. To On pełnił rolę
      Naczelnego Dyrektora ponieważ wyznaczał kierunki informacji i publicystyki w GW
      i w dodatkach. Sama Rapaczyńska, bez politycznego wsparcia Michnika, nie
      odniosłaby nigdy tak wielkiego sukcesu wydawniczego. Polityczne wpływy i
      znajomości wsród ludzi władzy, jakie miał i ma Michnik a które wydają się
      kończyć(szczególnie wpływy w Polsce) są powodem nieskrywanej WROGOŚCI do PiS-
      który ma zamiar REALIZOWAĆ w Polscę sprzeczną, do MIchnikowej, politykę
      kulturalną.
      • leszek.sopot Polityka kulturalna PiS???!!!! 06.03.06, 19:48
        homosovieticus napisał:
        > PiS- który ma zamiar REALIZOWAĆ w Polscę sprzeczną, do MIchnikowej, politykę
        > kulturalną.


        Kultura polityczna PiS jest szczególnie zniewalająca i co rusz wprawia mnie w
        zdumienie. Co zaś do kultury, którą chcą uprawiać ludzie, którzy z kulturą mało
        mają wspólnego, to ja szanuje tylko jednego takiego, którego PiS uwiódł -
        Cugowskiego. Choć nie wiem czy on by dziś coś kulturalnego o PiS powiedział...
        • my.uczennice.vii.liceum • • • •Polityka kulturalna PiS???!!!! 06.03.06, 20:02
          A kultura polityczna pana Adama nigdy nie wprawiala Pana w zdumienie?
          W tym przypadku nie mozemy nawet powiedziec "lepiej pozno niz wcale"
        • cimoszenka a kulutra pałowania Płk Biegalskiego 06.03.06, 20:28
          też Was towarzyszu nie wprawiła w zachwyt?
        • homosovieticus Zeby chociaz dowcipne to było :(( 06.03.06, 21:58
          leszek.sopot napisał:
          Kultura polityczna PiS jest szczególnie zniewalająca i co rusz wprawia mnie w
          > zdumienie. Co zaś do kultury, którą chcą uprawiać ludzie, którzy z kulturą
          mało
          >
          > mają wspólnego, to ja szanuje tylko jednego takiego, którego PiS uwiódł -
          > Cugowskiego. Choć nie wiem czy on by dziś coś kulturalnego o PiS powiedział...


          Nie pisałem o kulturze politycznej Michnika tylko o Jego polityce kulturalnej.
          Tak wiec, Twoja uwaga jest podobnie zasadna jak i "mądra".
      • roro68 Dziennikarstwo w Agorze 07.03.06, 00:02
        Myślę, że "kibuc w fazie dyktatury" to jest bardzo odpowiednie określenie.
        • roro68 Kibuc sprywatyzowany 07.03.06, 14:26
          • niezalogowany_ranek Mała czerwona książeczka 07.03.06, 14:51
            Odpowiadam babaribie-babaribie z 06.03.06, 14:57

            Wbrew twierdzeniom babariby, "Wyborcza" od początku wcale nie była prywatna.
            Świadczą o tym jednoznacznie ustalenia Okrągłego Stołu.
            "Wyborcza" od poczatku była dobrem publicznym, powstałym w rezultacie kontraktu
            politycznego między władzą a opozycją, z kapitałem zakladowym w wysokości 15
            dzisiejszych złotych i trzema "właścicielami" (Bujak, Paszyński, Wajda), oraz
            przy całkowitej skredytowanej pomocy materialnej państwa (papier, druk,
            kolportaż, lokal, łączność, transport), na dodatek jeszcze roczny monopol.
            Pochodzącym z takich źródeł dobrem publicznym kierownictwo "Gazety" rozpoczęło
            samouwłaszczać się już po roku istnienia Agory, niczym klasyczna spółka
            nomenklaturowa (kto dziś pamięta, co znaczyło to określenie?), aby po latach
            dziesięciu wypracowanymi na tej bazie trzema miliardami dolarów uwłaszczyć się
            całkowicie (patrz: "Rzeczpospolita" z 8-9 maja 1999). Ale większość nazwisk stu
            głównych właścicieli-multimilionerów do dziś pozostaje ściśle tajna!
            Przed bodaj sześciu laty wydano na ten temat małą czerwoną książeczkę
            pt. "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice" - wciąż jedyną w katalogu Biblioteki
            Narodowej pozycję opisującą narodziny dzisiejszej Agory.
            To tyle gwoli prawdy historycznej i wiedzy młodych ludzi.
            • niezalogowany_ranek Babariba? Kataryna? Homosovieticus? Leszek? 07.03.06, 17:15
              Sopot? Zalogowany Franek? My uczennice?
              Nie pasuje? Niewygodne? O czym nie mówimy tego nie ma?
              • qrban Re: Babariba? Kataryna? Homosovieticus? Leszek? 07.03.06, 21:47
                Zarejestrowane
          • trouble_maker Roro68 - buc znacjonalizowany. 07.03.06, 16:20
            .
    • marbaran Trzeba było nie kraść 07.03.06, 21:54
      Dobra publicznego
Inne wątki na temat:
Pełna wersja