antoni.goczal
07.03.06, 16:14
Pojawiała się nowa kategoria językowa: „radni ze Szczecina”. W prasie do tej
pory obowiązywał inny zwrot: „radni z SLD” … Radni, prezydenci, posłowie,
pijani kierowcy - każdy, kto miał kłopoty prawem, a był związany z SLD,
obowiązkowo był w ten sposób etykietyzowany.
Już się nawet przyzwyczailiśmy
… I oto nagle pojawili się jacyś „radni ze Szczecina”. Chodzi o dwóch radnych
z tego pięknego miasta, którzy wzięli łapówę za przychylność dla planów
budowy zagranicznego supermarketu. Ci radni jednak, choć teraz są
niezrzeszeni, wcześniej byli radnymi z AWS. I to „obiektywnej” prasie nie
może przejść przez gardło.
Natomiast z prezydentem Piotrkowa – Matusewiczem, skazanym niedawno
nieprawomocnie na cztery lata wiezienia, także z „paragrafu” łapownictwo,
prasa kłopotów nie ma. Mimo, że Matusewicz dawno już członkiem Sojuszu Lewicy
Demokratycznej nie jest, w relacjach prasowych ciągle przedstawiany jest,
jako ten z „SLD”.
Zatem: „radni z SLD” i „radni ze Szczecina”, „prezydent z SLD” i (także
oskarżani o przyjmowanie łapówek), dwaj zastępcy prezydenta Kropiwnickiego,
jako prości „wiceprezydenci Łodzi”, „postkomunistyczna Trybuna”
i „konserwatywno-liberalny Wprost” … Przykładów jest tyle, że w zupełności
starczyłoby na doktorat o wpływie polityki na język „obiektywnych mediów”.
Jan Kabaret