rekontra
10.03.06, 12:16
Wczoraj doskonale panująca nad słowem dzienikarka gazety W. Ewa Milewicz,
nadała swojemu artykułowi tytuł: "Platforma chce PiS ubić PiS-em" :))
Zajrzyjmy do słownika, by nie było cienia wątpliwości: UBIĆ - zabić, zwykle w
stosunku do zwierząt. Ubity wieprz, fraz: "Ubić jak psa" (zabić bez litości).
Czyż nerwy puszczają pani redaktor?
Helena Łuczywo pisze w notce z pierwszej strony zatytułowanej:
"Panie Ministrze Ziobro, jak Panu nie wstyd" pisze:
(za odwołanie i mianowanie) "minister Ziobro i jego najbliżsi współpracownicy
powinni ponieść odpowiedzialność. Mechanizm tej skandalicznej nominacji
powinien być starannie zbadany przez sejmową komisję sprawiedliwości"
Jaką odpowiedzialność powinien ponieść minister Ziobro według pani Łuczywo?
Mechanizm nominacji powienien być zbadany pisze pani redaktor :))
Czy to aby nie jest samobój szanowna pani? Może wystarczy telefon do
Gdańska? Do biskupa Gocłowskiego którego wypowiedź w tej sprawie dla
telewizji jakaś anonimowa "kunica słowa" przerwała w połowie zdania,
na "dzuszpasterstwie"? Albo do Lecha Wałęsy? Czy dyrektor Biegalski przez
dwadzieścia lat nie miał prawa przypuszczać, że odkupił swe winy?
W 2002 roku otrzymał wysokie odznacznie od prezydenta Kwaśniewskiego.
Lustrujemy w sposób wybiórczy? Tak jak "lustrowano" Pawła Niezgodzkiego na
pierwszym zjeździe Solidarności rozpuszczając o nim plotki?
Ktto go uprzednio bardzo realnie opluł?
Helena Łuczywo, trybik pyta o mechanizm. A może łatwiej będzie sięgnąć do
zszywek gazety w., by czytając miedzy wierszami poznać zasadę działania
mechanizmu, poznać nazwiska konstruktorów i konserwatorów?
dzisiaj czytam w krakowskim dzieninku - WIELKIE DZIĘKI ŻE JEST KRAKÓW:
Klucz do prawdy
- Niedawno dostaliśmy "klucz" do dokumentów elektronicznych aparatu represji
PRL. Będziemy je analizować i niewykluczone, że niektóre osoby, które
uzyskały status pokrzywdzonego, mogą go utracić - powiedział wczoraj prof.
Ryszard Terlecki, dyrektor krakowskiego oddziału IPN podczas spotkania z
członkami Komitetu Obywatelskiego Miasta Krakowa.
O tym, że już w latach 70. policja polityczna PRL większość swoich archiwów
umieszczała także na nośnikach elektronicznych, kierownictwo IPN wiedziało od
dawna. Nie można się było jednak do nich dostać, gdyż poprzednia ekipa
odmawiała przekazania "klucza" do systemu. - Mogliśmy, oczywiście, poprosić
młodych informatyków, którzy bez problemu uporaliby się z tym, ale nie
chcieliśmy tego robić. "Klucz" otrzymaliśmy dopiero teraz - mówił Ryszard
Terlecki. Wiadomo, że kopie tych dokumentów były przekazywane do Moskwy.
dzisiaj.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/021/021.html
A kto poniesie konsekswencje za nominowanie i mianowanie dziesiątek agentów
na autorytety moralne? kto wyjasni te mechanizmy ?
Kto poniesie odpowiedzialność, za tych wszystkich TW, za te autorytety
moralne rozsiane po katedrach, po związkach twórczych, po redakcjach, po
komitetach i fundacjach? Za te Mietki, Mirki, Historyków, itd ?
Czy znajdzie się klucz do kilku "guru" środowiska wyborczej?
Czy Platforma zdąży wcześniej UBIĆ PiS ?