Dodaj do ulubionych

odnaleziono klucz do ran na czole autorytetów

10.03.06, 12:16
Wczoraj doskonale panująca nad słowem dzienikarka gazety W. Ewa Milewicz,
nadała swojemu artykułowi tytuł: "Platforma chce PiS ubić PiS-em" :))

Zajrzyjmy do słownika, by nie było cienia wątpliwości: UBIĆ - zabić, zwykle w
stosunku do zwierząt. Ubity wieprz, fraz: "Ubić jak psa" (zabić bez litości).
Czyż nerwy puszczają pani redaktor?
Helena Łuczywo pisze w notce z pierwszej strony zatytułowanej:
"Panie Ministrze Ziobro, jak Panu nie wstyd" pisze:
(za odwołanie i mianowanie) "minister Ziobro i jego najbliżsi współpracownicy
powinni ponieść odpowiedzialność. Mechanizm tej skandalicznej nominacji
powinien być starannie zbadany przez sejmową komisję sprawiedliwości"

Jaką odpowiedzialność powinien ponieść minister Ziobro według pani Łuczywo?
Mechanizm nominacji powienien być zbadany pisze pani redaktor :))

Czy to aby nie jest samobój szanowna pani? Może wystarczy telefon do
Gdańska? Do biskupa Gocłowskiego którego wypowiedź w tej sprawie dla
telewizji jakaś anonimowa "kunica słowa" przerwała w połowie zdania,
na "dzuszpasterstwie"? Albo do Lecha Wałęsy? Czy dyrektor Biegalski przez
dwadzieścia lat nie miał prawa przypuszczać, że odkupił swe winy?
W 2002 roku otrzymał wysokie odznacznie od prezydenta Kwaśniewskiego.
Lustrujemy w sposób wybiórczy? Tak jak "lustrowano" Pawła Niezgodzkiego na
pierwszym zjeździe Solidarności rozpuszczając o nim plotki?
Ktto go uprzednio bardzo realnie opluł?

Helena Łuczywo, trybik pyta o mechanizm. A może łatwiej będzie sięgnąć do
zszywek gazety w., by czytając miedzy wierszami poznać zasadę działania
mechanizmu, poznać nazwiska konstruktorów i konserwatorów?

dzisiaj czytam w krakowskim dzieninku - WIELKIE DZIĘKI ŻE JEST KRAKÓW:

Klucz do prawdy

- Niedawno dostaliśmy "klucz" do dokumentów elektronicznych aparatu represji
PRL. Będziemy je analizować i niewykluczone, że niektóre osoby, które
uzyskały status pokrzywdzonego, mogą go utracić - powiedział wczoraj prof.
Ryszard Terlecki, dyrektor krakowskiego oddziału IPN podczas spotkania z
członkami Komitetu Obywatelskiego Miasta Krakowa.

O tym, że już w latach 70. policja polityczna PRL większość swoich archiwów
umieszczała także na nośnikach elektronicznych, kierownictwo IPN wiedziało od
dawna. Nie można się było jednak do nich dostać, gdyż poprzednia ekipa
odmawiała przekazania "klucza" do systemu. - Mogliśmy, oczywiście, poprosić
młodych informatyków, którzy bez problemu uporaliby się z tym, ale nie
chcieliśmy tego robić. "Klucz" otrzymaliśmy dopiero teraz - mówił Ryszard
Terlecki. Wiadomo, że kopie tych dokumentów były przekazywane do Moskwy.

dzisiaj.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/021/021.html
A kto poniesie konsekswencje za nominowanie i mianowanie dziesiątek agentów
na autorytety moralne? kto wyjasni te mechanizmy ?
Kto poniesie odpowiedzialność, za tych wszystkich TW, za te autorytety
moralne rozsiane po katedrach, po związkach twórczych, po redakcjach, po
komitetach i fundacjach? Za te Mietki, Mirki, Historyków, itd ?

Czy znajdzie się klucz do kilku "guru" środowiska wyborczej?

Czy Platforma zdąży wcześniej UBIĆ PiS ?
Obserwuj wątek
    • loppe Re: odnaleziono klucz do ran na czole autorytetó 10.03.06, 12:23
      Red. Milewicz - w ostatnim wywiadzie z Rokitą - zatroskała się także czy
      przebija się on do mediow z komentarzami nt. rządów PiSu.

      Otóż mieć fawory u mediów (bo PO je ma) i jeszcze zacząć wmawiać że jest sie
      kneblowanym przez media (wpływ PiSu tak?) to zatrważająca hipokryzja - i klucz
      do dalszego braku wpływu (tzn. wpływu nieodwrotnego, bo odwrotny do zamierzeń
      jest jest!) mediów na większosc elektoratu.
    • homosovieticus nie należy drwić z ułomności innych.Umysłowych też 10.03.06, 12:52
      ani jedna, ani druga Pani nie przedstawiają innej formy egzystencji od
      Urbanowej.Podobnie, jak Urban, nie zostały One wyposażone przez naturę w
      mechanizm rozmnażania i umiejetność samodzielnego myślenia. Cała trójka, od lat
      wielu,mysli tylko jedna z połówek z jakich składa sie umysłowość Michnika.
      Semicką połówką.
    • rekontra skąd tytuł rana na czole ? 10.03.06, 13:35
      rekontra napisał:

      > O tym, że już w latach 70. policja polityczna PRL większość swoich archiwów
      > umieszczała także na nośnikach elektronicznych, kierownictwo IPN wiedziało od
      > dawna. Nie można się było jednak do nich dostać, gdyż poprzednia ekipa
      > odmawiała przekazania "klucza" do systemu. - Mogliśmy, oczywiście, poprosić
      > młodych informatyków, którzy bez problemu uporaliby się z tym, ale nie
      > chcieliśmy tego robić. "Klucz" otrzymaliśmy dopiero teraz - mówił Ryszard
      > Terlecki. Wiadomo, że kopie tych dokumentów były przekazywane do Moskwy.


      Wielki Lustrator Adam Michnik

      "Żaden lustrator nie jest wart, by wiązać im sznurowadła. Dlatego dziś szykuje
      dla nich pętle szubieniczne z dawnych policyjnych raportów"

      serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34791,3001544.html
      Była to więc rana na czole Adama M.

      serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34791,3001544.html?as=5&ias=6
      ps.
      dlaczego tzw. "autorytety" z ranami na czole rościli i w dalszym ciągu roszczą
      sobie prawo do pouczania innych?
      dlaczego nie usunęli się w cien? nie pozwolono im?

      • homosovieticus rana na czole w postaci gwiazdy Dawida ma 10.03.06, 13:43
        tłumaczyc całą złożonośc sytuacji, zaangażowanych politycznie pół- Żydów, pół-
        Polaków, w czasach, kiedy "oszołomy polityczne z PiS-u" dąża do likwidacji WSI
        a cały Kraj płacze po politycznej klęsce laickiej lewicy.
    • jola_iza Re: odnaleziono klucz do ran na czole autorytetó 10.03.06, 13:48
      1. zabić; 2. utwardzić poprzez szereg uderzeń; 3. potocznie: załatwić (interes)
      i to tyle na temat "ubić"
      • 1normalnyczlowiek Re: odnaleziono klucz do ran na czole autorytetó 11.03.06, 14:19
        jola_iza napisała:
        > 1. zabić; 2. utwardzić poprzez szereg uderzeń; 3. potocznie: załatwić (interes)
        > i to tyle na temat "ubić"
        ---> To nie wszystko:
        4. ubić pianę
        I w tym znaczeniu obecnie najlepiej opisuje zjawiska dziejące się i w szeregach
        PO i w niejednej redakcji.
    • asienka32 Re: odnaleziono klucz do ran na czole autorytetó 10.03.06, 13:56
      Faktem jest, ze w środowisku gdańskim, gdzie na tzw. salonach prym wiedli
      politycy jednoznacznie kojarzeni i opozycją i dawną Solidarnoscią, H.Biegalski
      był osobą powszechnie znaną i szanowaną.
      Zarówno minister Ziobro jak i sam zainteresowany mieli podstawy przypuszczać,
      że lata 80-te to zamknięta karta a sprawne administrowanie okręgiem /trudno
      tego pułkownikowi odmówić/ dawało podstawy, zeby rozpatrywać jego kandydature
      na stanowisko szefa więziennictwa na szczeblu ogólnopolskim.
      Niestety wygląda na to, że Gazeta dla dokopania PiSowi jest w stanie zrobić
      wszystko, do tego wszystko wskazuje na to, że ktoś chciał przy okazji ubić swój
      interes - dawne żale a moze niewiedzione ambicje?
      Dziś już w mediach cisza. Sprawa została załatwiona, śmieci pozamiatane pod
      dywan a sąd kapturowy nie widzi potrzeby uzasadnienia wyroku. I nawet trudno
      się dziwić skoro wszystkich święcie oburzonych nie interesuje, czy zarzuty były
      słuszne czy nie.
      Wyrok wykonano, tłum sie cieszy.
    • leszek.sopot Czyli nic się nie stało... 10.03.06, 14:01
      To, że nominację od Ziobro dostał człowiek winny wydania rozkazu użycia siły
      wobec rozpoczynających głodówke więźniów politycznych, to pryszcz.
      Dalej należy wychwalać Ziobrę pod niebiosa i stawać w jego obronie nawet w tak
      ewidentnie przegranej sprawie.
      Byś się człowieku wstydził.
      • homosovieticus [...] 10.03.06, 14:06
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • leszek.sopot Nie wiem 10.03.06, 14:14
          Biegalski gorliwie wykonał ten rozkaz.
          Ja w stanie wojennym z relacji ludzi wiedziałem, że to ZOMO ich pobiło, nie
          wiedziałem do ubiegłego tygodnia, że byli to strażnicy więzienni.
          Biegalskiego poznałem za sprawą ks. Zroja. Sprawił na mnie dobre wrażenie. Co
          innego bym jednak o nim myślał gdybym znał całą prawdę. Ty teraz tę prawdę
          znasz i stajesz po stronie człowieka, który także ks. Zroja na powagę już nie
          zasługuje.
          Biegalski miał 16 lat na przeproszenie ludzi i wytłumaczenie się z wydarzenia w
          1982 r. Przemilczał to. Można cenić to, że po 1990 r. starał się "okupić swoje
          winy" uczciwą pracą, albo też można oskarżać go o koniunkturalizm. Nie mi go za
          to oceniać, ja mogę tylko ocenić to, że sprawę pobitych więźniów zamiótł pod
          dywan.
          • homosovieticus Ejże ! 10.03.06, 14:28
            Takiś mądry a tu nagle, nie wiesz. To się dowiedz lub pomyśl w końcu, do jasnej
            cholery. Przecież to nie takie trudne.Komu były podporzadkowane słuzby
            mundurowe w tym czasie?
            Znowu nie wiesz?
            • leszek.sopot komu - wiem, kto - nie wiem. 10.03.06, 14:39
              homosovieticus napisał:

              > Takiś mądry a tu nagle, nie wiesz. To się dowiedz lub pomyśl w końcu, do
              jasnej cholery. Przecież to nie takie trudne.Komu były podporzadkowane słuzby
              > mundurowe w tym czasie? Znowu nie wiesz?

              Manifestacje i głodówki były we wszystkich więzieniach i miejscach
              internowania. Do takiego pobicia jak w Gdańsku doszło tylko w Kwidzyniu. Skoro
              na kilkadzisiąt miejsc, w których były akcje protestacyjne do tak drastycznego
              użycia przemocy doszło tylko w dwóch, to nie mogło to być zalecenie z samej
              góry. Albo naczelnik chciał się wykazać swą gorliwością swym przełożonym, albo
              też czuwał nad tym gen. Andrzejewski. Biegalski miał 16 lat na wytłumaczenie a
              nie na chowanie głowy w piasek.
              • my.uczennice.vii.liceum Na temat Lesiu, na temat 10.03.06, 14:47
                A komu podlegal gen. Andrzejewski?
              • homosovieticus wiesz, tylko głupa palisz, bo osłaniasz misjonarza 10.03.06, 14:51
                Cóz miał Andrzejewski do Biegańskiego. Komendant Wojewódzki Milicji to pionek
                podobnie jak naczelnik więzienia.Nad wszystkim czuwał, no, własnie, kto wtedy
                czuwał nad wszystkim co podlegało pod bezpieczeństwo państwa?
                • leszek.sopot Chyba ty głupa palisz 10.03.06, 15:12
                  bo pewnie żyłeś wtedy na Księżycu i nie wiesz jak pragnęli się różni
                  aparatczycy wykazać w walce z podziemiem. Czy ty naiwny człowieku naprawdę
                  wierzysz w to, że o każdym słowie i czynie aparatu partyjnego, wojskowego i
                  esbeckiego decydował jeden człowiek?
                  • my.uczennice.vii.liceum Re: Chyba ty głupa palisz 10.03.06, 15:40
                    leszek.sopot napisał:

                    > bo pewnie żyłeś wtedy na Księżycu i nie wiesz jak pragnęli się różni
                    > aparatczycy wykazać w walce z podziemiem. Czy ty naiwny człowieku naprawdę
                    > wierzysz w to, że o każdym słowie i czynie aparatu partyjnego, wojskowego i
                    > esbeckiego decydował jeden człowiek?

                    Panie Lesiu "głupa palisz" i "naiwny człowieku" to przeciez ataki personalne.
                    Zwlaszcza w Panskich nienagannych ustach.
                    Niech nam Pan przyblizy, jak to zrobic, aby trafic do tej lepszej czesci
                    forumowo-michnikowej demokracji, ktorej atakow personalnych cenzura nie
                    wycina wcale, wycinajac natychmiast ataki innych na te lepsza czesc skierowane?
                    • leszek.sopot Re: Chyba ty głupa palisz 10.03.06, 16:05
                      Niech uczennice zważą na to, że to ja zostałem personalnie zaatakowany.
      • asienka32 Re: Czyli nic się nie stało... 10.03.06, 14:12
        leszek.sopot napisał:

        > To, że nominację od Ziobro dostał człowiek...

        Chyba sam nie wierzysz w to, że Biegalskiego wystawiono ze względów
        ideologiczno-moralnych.
        Czy gdyby dostał nominację od pani Piwnik albo od pani Suchockiej, też Wyborcza
        podniosłaby larum??? Wątpię.
        • leszek.sopot Re: Czyli nic się nie stało... 10.03.06, 14:16
          asienka32 napisała:

          > Chyba sam nie wierzysz w to, że Biegalskiego wystawiono ze względów
          > ideologiczno-moralnych.
          > Czy gdyby dostał nominację od pani Piwnik albo od pani Suchockiej, też
          Wyborcza podniosłaby larum??? Wątpię.

          Były nominacje i w czasach rządu Suchocjkiej i AWS, które z powodów moralnych
          były przez GW ostro krytykowane - np. sprawa nominacji Śledzińskiej-
          Katarasińskiej.
        • krystian71 Re: Czyli nic się nie stało... 10.03.06, 14:33
          alez musial taka nominacje juz otrzymac, dyrektor jednego z 15 okregow
          wiezienniczych TEZ pelni swoja sluzbe z nominacji
          • asienka32 Re: Czyli nic się nie stało... 10.03.06, 15:20
            Różnica polega na tym, ze okręgowy jest mianowany a generalny powoływany,
            mianowanie dotyczy wyłącznie fsza SW a powołanie - dowolonej osoby, nawet
            cywila /czyli nominacja czysto polityczna/.
            W 1996 roku kiedy powoływano okręgi trudno było znaleźć fsza bez zawodowego
            rodowodu w PRL, podejrzewam, ze każdy z ówcześnie mianowanych okręgowych
            dyrektorów miał w życiorysie jakiegoś haka.
            • krystian71 Re: Czyli nic się nie stało... 10.03.06, 15:39
              ktos tu napisal,ze taki incydent z pobiciem wiezniow mial miejsce tylko w
              gdansku i Kwidzynie.
              Czy sposrod dziesiatkow naczelnikow wiezien w Polsce,szefem jednego z 15
              okregow musial zostac akurat jeden z nich?
              • leszek.sopot Re: Czyli nic się nie stało... 10.03.06, 16:10
                krystian71 napisała:

                > ktos tu napisal,ze taki incydent z pobiciem wiezniow mial miejsce tylko w
                > gdansku i Kwidzynie.


                Pobić było więcej, ale tak drastyczne były tylko w tych dwóch miejscach.
                • krystian71 Re: Czyli nic się nie stało... 11.03.06, 10:52
                  wiec dalej zapytuje o to samo
      • my.uczennice.vii.liceum [...] 10.03.06, 14:15
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • my.uczennice.vii.liceum Dla kogo ta sciema? 10.03.06, 14:24
          Roznica jest taka, ze Ziobro odwolal Biegalskiego,
          a Kalwas nie odwolal Nocunia.
          Gdzie byles wtedy Ty i Twoje GieWu?
          • my.uczennice.vii.liceum To my Ci Lesiu odpowiemy jak nie wiesz 10.03.06, 14:42
            > Gdzie byles wtedy Ty i Twoje GieWu?

            Byles wtedy dokladnie tu gdzie jestes teraz nie odpowiadajac na
            nasze pytanie.
            Widzimy ten lekko rozdziawiony polusmieszek i delikatna wzgarde
            zniecierpliwienia.
            • leszek.sopot dlaczego mam się zajmować Noconiem i Kalwasem 10.03.06, 14:47
              a może i sędzią Kryże i prokuratorem Wassermanem?
              Co ma piernik do wiatraka. Uczennice myślą, że Ziobrę można uważać za świętego
              bo inni w podobnych wypadkach zachowali się gorzej? To co z tą sędziną, którą
              prezydent Kaczyński gdzieś tam mianował, mimo iż ma jakąś sprawę za jazdę po
              pijanemu?
              • my.uczennice.vii.liceum Co klasa to klasa 10.03.06, 15:03
                Ano dlatego, ze tak Nocun jak i Biegalski to zupelnie podobne, serwilistyczne,
                kanalie w trybach komunistycznego systemu.
                Nie uwazamy Ziobry za swietego, ale on zachowal sie bez porownania lepiej niz
                bolszewicki Kalwas. Co klasa to klasa, a tak wierzylysmy w Panska obiektywnosc
                i rowna miare zjawisk. Chyba nie bedzie Pan juz wiecej dla nas Wyrocznia z Czerskiej.
                • leszek.sopot wyrocznia??? 10.03.06, 15:09
                  my.uczennice.vii.liceum napisała:

                  > Chyba nie bedzie Pan juz wiecej dla nas Wyrocznia z Czerskiej.


                  Nawet nie wiem gdzie to jest.
                  • my.uczennice.vii.liceum Re: wyrocznia??? 10.03.06, 15:31
                    To taka gora Panie Leszku, niektorzy twierdza, ze na pustyni, na jej
                    szczyt prowadza pokretne i prawie pionowe korytarze, a legenda glosi ze na
                    szczycie ma swe biuro Nadredaktor i ktoregos dnia wreczy komus kto tam
                    dotrze jakies kamienne tablice.

                    Wracajac do tematu, cieszy naz, ze w pelni Pana zadawala nasze wyjasnienie
                    na temat Biegalskiego i Nocunia.
                    • leszek.sopot Re: wyrocznia??? 10.03.06, 16:08
                      Co jest na Czerskiej, to uczennice nie muszą się wysilac i mi wyjaśniać, ja nie
                      wiem gdzie to jest w tej wiosce, która nazywa się Warszawa bo mieszkam w perle
                      Bałtyku i uczennice żarty sobie robią pisząc o "wyroczni z Czerskiej".
                      Niech sobie uczennice szukają wyroczni w swojej szkółce. Może by za nią uznały
                      tablicę Mendelejewa, pawo Archimedasa lub twierdzenie Talesa?
          • stefek.burczymucha Re: Dla kogo ta sciema? 10.03.06, 14:45
            my.uczennice.vii.liceum napisała:

            > Roznica jest taka, ze Ziobro odwolal Biegalskiego,
            > a Kalwas nie odwolal Nocunia.
            > Gdzie byles wtedy Ty i Twoje GieWu?
            >

            od komuchów nikt nie oczekiwał przyzwoitości,tak jak od pisiolów nie możana
            oczekiwać moralności
    • stefek.burczymucha Re: odnaleziono klucz do ran na czole autorytetó 10.03.06, 14:34
      słowo "ubić" oznacza odnieść sukces,np.ubić interes,ubić białko:)
    • karlin Naprawdę dopiero teraz oddalili klucz do archiwów? 10.03.06, 14:54
      To rzeczywiście niesamowite:)

      Trzeba była aż IV RP, żeby Kiszczak oddał klucz do sejfu...


      To może wywrócić całą historię ostatnich 17 lat, a może i lat wcześniejszych.
    • lauriane Re: odnaleziono klucz do ran na czole autorytetó 10.03.06, 16:00
      "Zrobil porzadek" i oddal.....
      J.C.
    • rekontra KLUCZ dotarcia do poranionych 10.03.06, 17:37
      później odpowiem na głosy polemiczne, teraz ważna uwaga. Z informacji wynika:

      > - Niedawno dostaliśmy "klucz" do dokumentów elektronicznych aparatu represji
      > PRL. Będziemy je analizować i niewykluczone, że niektóre osoby, które
      > uzyskały status pokrzywdzonego, mogą go utracić - powiedział wczoraj prof.
      > Ryszard Terlecki, dyrektor krakowskiego oddziału IPN podczas spotkania z
      > członkami Komitetu Obywatelskiego Miasta Krakowa.
      >
      > O tym, że już w latach 70. policja polityczna PRL większość swoich archiwów
      > umieszczała także na nośnikach elektronicznych, kierownictwo IPN wiedziało od
      > dawna. Nie można się było jednak do nich dostać, gdyż poprzednia ekipa
      > odmawiała przekazania "klucza" do systemu. - Mogliśmy, oczywiście, poprosić
      > młodych informatyków, którzy bez problemu uporaliby się z tym, ale nie
      > chcieliśmy tego robić. "Klucz" otrzymaliśmy dopiero teraz - mówił Ryszard
      > Terlecki. Wiadomo, że kopie tych dokumentów były przekazywane do Moskwy.

      • rekontra KLUCZ dotarcia do poranionych 10.03.06, 17:41
        rekontra napisał:

        później odpowiem na głosy polemiczne, teraz ważna uwaga. W informacji czytam:

        1.Niedawno dostaliśmy "klucz" do dokumentów elektronicznych aparatu
        represji PRL.

        2. policja polityczna PRL większość swoich archiwów umieszczała także na
        nośnikach elektronicznych.

        3. Wiadomo, że kopie tych dokumentów były przekazywane do Moskwy.

        Czy to są tożsame zasoby z wysyłanymi do Moskwy? To byłaby bomba.
        Pamiętacie kogo skreślono w ostatrniej chwili z listy Macierewicza?

        To będzie trzęsienie ziemi, tsunami, i największe kataklizmy hollyłódzkie
        w jednym.

        • homosovieticus Re: KLUCZ dotarcia do poranionych 10.03.06, 18:47
          rekontra napisał:
          3. Wiadomo, że kopie tych dokumentów były przekazywane do Moskwy.
          wiadomo takze,ze częsc odkupili od Rosjan Amerykanie
    • lolowedzynski Re: odnaleziono klucz do ran na czole autorytetó 10.03.06, 19:25
      No tak Wasserman został koordynatorem tajnych służb i zaczyna się o tych
      rozmawiać przy kawie i na forum.
    • rekontra "ewidentnie przegrana sprawa" czyli ręka i miecz 10.03.06, 21:05
      leszek.sopot napisał:

      > To, że nominację od Ziobro dostał człowiek winny wydania rozkazu użycia siły
      > wobec rozpoczynających głodówke więźniów politycznych, to pryszcz.
      > Dalej należy wychwalać Ziobrę pod niebiosa i stawać w jego obronie nawet w
      > tak ewidentnie przegranej sprawie.
      > Byś się człowieku wstydził.


      Panie redaktor Łuczywo pyta o wstyd, mechanizm i odpowiedzialność. hehehe dobre

      GDZIE BYŁA WYBORCZA I BORUSEWICZ ?

      poszperałem w sieci:

      2002-04-26
      Odznaczenia dla zasłużonych pracowników i funkcjonariuszy służby więziennej
      "Za wybitne zasługi dla rozwoju systemu penitencjarnego, za zaangażowaną
      działalność społeczną odznaczeni zostali:"

      www.prezydent.pl/x.node?id=1011848&eventId=1507514
      kto odznaczał? oczywiście Aleksander Kwaśniewski.

      wyborcza donosi:

      "Na początku lat 90. podjął bliską współpracę w Kościołem. W gdańskim areszcie
      powstała pierwsza kaplica w kraju. Gdańscy pracownicy więziennictwa wzięli
      udział w zorganizowanej przez ks. Henryka Jankowskiego mszy świętej, która była
      symbolicznym pojednaniem tej służby ze społeczeństwem.

      Henryk Biegalski stał się częstym gościem imprez okolicznościowych na plebanii
      ks. Jankowskiego i u Lecha Wałęsy. Mieszkającego w Gdyni krewnego Wałęsów
      przyjął nawet do pracy w areszcie. - Wiele osób zwraca się do mnie o pomoc,
      również politycy - przyznaje. - Nie odmawiam, jeśli jest to w zgodzie z
      obowiązującymi przepisami. Tego chłopaka mogłem przyjąć, więc przyjąłem.

      Na początku lat 90. Biegalski zorganizował na terenie aresztu w Gdańsku zjazd
      biskupów z okolicznych diecezji. - Gościliśmy biskupów diecezji elbląskiej,
      pelplińskiej, warmińsko-mazurskiej i oczywiście arcybiskupa gdańskiego Tadeusza
      Gocłowskiego. Zapoznali się ze specyfiką i potrzebami naszej pracy - opowiada.

      Abp Gocłowski od 15 lat przyjeżdża do gdańskiego aresztu na spotkanie
      opłatkowe. Biegalski jeździ do głowy gdańskiego Kościoła z życzeniami
      imieninowymi."


      i do tego dodajmy onformację, że od kilkunastu lat, od początku był szefem,
      dyrektorem olbrzymiegi okręgu gdańskiego.

      Borusewicz mówi: Jakoś wszedł w nową rzeczywistość, wprowadzony przez
      ks. Jankowskiego na salony. Jakoś tam funkcjonował na tym poziomie. Myślę, że
      nikt z tych osób, które zostały poszkodowane, nie chciał się odgrywać na nim w
      nowej sytuacji, ale co innego jest funkcjonowanie na tym poziomie lokalnym, a
      co innego awansowanie. To jest jednak awans do Warszawy."

      zapomniał o imieninkach u Wałęsy :))

      czy ktoś sądzi, że Ziobro awansował pułkownika Biegalskiego, by zrobić
      przyjemność Wałęsie? NIE. Po prostu dostał informację, że wszystko OK.

      W tamtym roku pułkownik Biegalski obronił pracę doktorską:
      Niepełnosprawni w warunkach osadzenia: aspekty polityki penitencjarnej

      bazy.opi.org.pl/raporty/opisy/dokhab/71000/d71740.htm
      napisałem:
      "Czy dyrektor Biegalski po dwudziestu latach nie miał prawa przypuszczać, że w
      oczach środowiska gdańskiego odkupił swe winy? W 2002 roku otrzymał wysokie
      odznacznie od prezydenta Kwaśniewskiego. Lustrujemy w sposób wybiórczy?"

      Ma prawo tak uważać. Co ja uważam to zupełnie inna sprawa.

      Pytam się: Jak środowisko wyborczej rozliczyło sstalinistów w swoich szeregach?
      Przecież od 56 roku do 80 minęły również 24 lata (mniej więcej tak jak jak od
      1980 do dzisiaj).

      Michnik wszem i wobec powiedział, że Kiszczak to człowiek honoru, nawet jeździł
      na proces do Wujka gdzioe został wygwizdany przez rodziny pomordowwamych
      górników, poweiedział że od jaruzelskiego to się odpi ..., .

      Od dwudziestu lat Biegalski funkcjonuje w środowisku gdańskim, jego przeszłość
      nie jest DLA NIKOGO TAJEMNICĄ. Czy może czuć się oszukany?

      Czy wyborcza chroni rękę, a karze miecz, dla dorażnych potrzeb ?




    • kataryna.kataryna Re: odnaleziono klucz do ran na czole autorytetó 10.03.06, 21:10
      rekontra napisał:

      > > W 2002 roku otrzymał wysokie odznacznie od prezydenta Kwaśniewskiego.




      Serio Biegalski dostał order od Kwaśniewskiego? Ale numer :)
      • rekontra Re: odnaleziono klucz do ran na czole autorytetó 10.03.06, 21:12
        kataryna.kataryna napisała:

        >
        > Serio Biegalski dostał order od Kwaśniewskiego? Ale numer :)

        2002-04-26

        Odznaczenia dla zasłużonych pracowników i funkcjonariuszy służby więziennej

        26 kwietnia 2002 roku Szef Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek - Deresz
        wręczyła w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra
        Kwaśniewskiego ordery i odznaczenia pracownikom i funkcjonariuszom służby
        więziennej. Za wybitne zasługi dla rozwoju systemu penitencjarnego, za
        zaangażowaną działalność społeczną odznaczeni zostali:


        www.prezydent.pl/x.node?id=1011848&eventId=1507514
        • kataryna.kataryna Re: odnaleziono klucz do ran na czole autorytetó 10.03.06, 21:37
          rekontra napisał:

          > Odznaczenia dla zasłużonych pracowników i funkcjonariuszy służby więziennej
          >
          > 26 kwietnia 2002 roku Szef Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek - Deresz
          > wręczyła w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra
          > Kwaśniewskiego ordery i odznaczenia pracownikom i funkcjonariuszom służby
          > więziennej. Za wybitne zasługi dla rozwoju systemu penitencjarnego, za
          > zaangażowaną działalność społeczną odznaczeni zostali:




          Domyślam się, że decyzja prezydenta spotkała się wtedy z ostrym protestem tych,
          którzy dzisiaj krytykują Ziobro :)))

    • rekontra Leszek z Sopotu złapany na rybkę 11.03.06, 10:38

      Leszku z Sopotu, czy zdajesz sobie sprawę, że zostałeś złapany na rybkę.I

      mało jakiej sprawie poświęcono w Gazecie W. tyle miejsca co sprawie awansu
      Biegalskiego. No może sprawa rury Wassermana.

      Przejrzyjmy niektóre tytuły z Gazety W. poświęcone sprawie:

      NAPIĘTE NERWY MIN. ZIOBRO JAROSŁAW KURSKI (2006-03-10)

      Zdjął Biegalskiego, obwinia „Gazetę” (2006-03-09) HELENA ŁUCZYWO

      ZIOBRO CHCE POSŁUSZNEGO (2006-03-08) PIOTR GŁUCHOWSKI

      MINISTER ZNAŁ WINY BIEGALSKIEGO (2006-03-08)

      Gazeta doniosła ustami Borusewicza, ze to ksiądz Jankowski wprowadzał skazanego
      bez dowodów na salony. Zdajesz sobie sprawę, ze gdyby to była prawda,
      już dziesiątka dzienikarzy giewu przeczesywałaoy Trójmiasto w poszukiwaniu
      śladów i tropów?

      Jak sądzisz Leszku, czy dzienikarze śledczy z wyborczej już przepytują
      arcybiskupa Gocłowskiego i prezydenta Wałęsę?

      A może ukręcają rozdmuchanej przez siebie sprawie łeb?

      ps. zatrułeś się rybką :))
      • leszek.sopot patrz na problem a nie otoczkę 11.03.06, 11:55
        mało mnie interesuje to, jakie tytuły daje GW. Bardziej liczę się z opinią
        Grabarczyka i innych ludzi z "S". To, że ty masz jakiś kompleks Gazety i
        prowadzisz dziwaczną wojnę z nią i Michnikiem to twój problem, który nie
        pozwala ci zastanowić się nad rzeczywistością bez tego kontekstu.
        • krystian71 Re: patrz na problem a nie otoczkę 11.03.06, 12:15
          Leszek, ja tez z sopotu:))
          Nie moge pogodzic sie z tym,by jakis drugi sopocianin nie widzial rzeczywistego
          problemu i na sile bronil straconej sprawy.
          Powiem ci osobiscie, jeszcze raz co o tym mysle, choc to samo napisalem
          instynktownie,pare dni temu, gdy tylko problem zostal rozbuchany,a zaden
          przedstawiciel Ziobry czy rzadu jeszcze sie nie wypowiedzial.
          Bo to jest naturalna ,prosta i pierwsza reakcja ludzi.
          Gdzie co moralizatorzy byli do tej pory.
          Ja mysle tak.
          To nie pierwsza i nie ostatnia bledna nominacja.Przeciez to normalne, dzialanie
          w bledzie to zwykla ludzka rzecz.
          Najwazniejsze jest sie do tego przyznac i cala sprawe odkrecic.
          I tak wlasnie Ziobro zrobil, juz na drugi dzien,
          Wazne jest tez cala sprawe szybko ale gruntownie sprawdzic, bo nie mozna
          wykluczac sytuacji,ze jakis np konkurent p.klawisza usiluje go zdyskredytowac,
          no ale to nie wchodzilo tym razem w gre.
          Zgadzamy sie.?
          Jeszcze raz.Zakladam,ze przy braku lustracji i zniszczonej czesci teczek, takie
          sytuacje naprawde MOGA sie jeszcze nie raz powtorzyc.

          Co innego falszywe , krokodyle lzy GW, ktora wystapila tu jako straznik
          czystosci urzednikow.
          Ta sama Gazeta, ktora od 16 lat glosi niecelowoszc lustracji a lustratorow
          nazywa ludzmi "chorymi z nienawisci"
          P.Klawisz pelnil wysokie stanowisko, bywal na tych samych imieninach u Walesy
          co Borusewicz, na ktorego teraz GW sie powoluje, zatrudnil u siebie osobe z
          rodziny Walesy, byl w 2002 odznaczony za zaslugi przez
          prez.Kwasniewskiego,zostal szefem jednego z 15 okregow.
          Czy ty naprawde nie widzisz tej hipokryzji?
          Roznicy,miedzy natychmiastowo naprawionym bledem, a 16-to letnim przechodzeniem
          do porzadku dziennego nad przeszloscia jednego klawisza, by wyciagnac ja w
          odpowiednim miejscu,by dowalic nielubionej nowej wladzy?
          • leszek.sopot Re: patrz na problem a nie otoczkę 11.03.06, 12:43
            Mam gdzieś to, czy jest to "dawalanie władzy". A larum podniosła nie GW ale
            pobici w areszcie ludzie, którzy nie mogli znieść tego, że Biegalski zostaje
            awansowany. Jeżeli oburza ciebie krytyka GW, to czy oburza ciebie także to, że
            krytykowali tę decyzję ci, których zmasakrowano?
            Bardzo dobrze, że Ziobro podjął taką a nie inną decyzję. Nie ma go za co jednak
            chwalić - to był po prostu jego obowiązek. Mnie jednak i dalej trwająca po tej
            decyzji krytyka nie dziwi. Przecież Ziobro jest członkioem partii, która
            powołuje się na solidarnościowy rodowód, a skoro tak, to o
            historii "Solidarności" powinni wiedzieć wszystko - więcej także ode mnie.
            Niestety, wygląda na to, że przyznawanie się do rodowodu "S" to tylko
            propaganda.
            Gdyby ta władza częścieł słuchała krytyki i tak szybko reagowała, to jej
            notowania mogłyby być lepsze. Natomiast ja teraz obserwują w wykonaniu PiS skok
            na kasę, zasada TKM do potęgi entej. Moim zdaniem zemści się to na tej partii w
            czasie wyborów samorządowych.
        • rekontra widziane z góry czyli gorszenie prowincji 11.03.06, 13:44
          leszek.sopot napisał:

          > mało mnie interesuje to, jakie tytuły daje GW. Bardziej liczę się z opinią
          > Grabarczyka i innych ludzi z "S".

          Kto dotychczas kneblował Grabarczyka? Gdzie byli Ci "inni ludzie S" przez te
          dwadzieścia lat. Odpowiem. "Ci" ludzie byli. Tyle, że Ci ludzie byli bezsilni.

          Tak jak bezsilni byli gdy procesy zbrodniarzy komunistycznych się ciągnęły
          latami i w dalszym ciągu nie widać ich końca. Tak jak byli bezsilni gdy Wałęsa
          zawetował odebranie esbekom specjalnych emerytur. Tak jak byli bezsilni, gdy
          legenda medialna opozycji, Adam Michnik mówił odpi... się od generała
          (Jaruzelskiego), gdy mówił, że Kiszczak jest człowiekiem honoru,
          że dotrzymuje wszystkich umów.

          TO JEST WŁAŚCIWY KONTEKST SPRAWY.

          Tak jak byli bezsilni, gdy redaktor naczelny gazety W. po odrzuceniu weta
          Kwaśniewskiego ustawy o lustracji mówił, że głosujący za odrzuceniem weta
          kwaśniewskiego będą się jeszcze wstydzić. (SIC)
          W wielu środowiskach esbecy robili błyskawiczne kariery gospodarcze,
          urzędnicze, służbowe.
          A słyszałeś że Kiszczak naśmiewał się z Mazowiewckiego, iż ten nie powołał
          przesz wiele miesięcy wiceministrów w MON i MSW?
          I Ty Leszku piszesz o kontekście? piszesz dosłownie - "problem który nie
          pozwala ci zastanowić się nad rzeczywistością bez tego kontekstu."

          Jaki jest kontekst awansu pułkownika Biegalskiego, gdy przez wiele lat,
          w okolicach rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, łamy wyborcej rokrocznie
          były otwarte dla racji Jaruzelskiego i Kiszczaka ?

          Mały cytat z wywiadu z Kiszczakiem:

          Generałowie odkupili swe grzechy?

          Michnik: Sto tysięcy razy. Powiem więcej - przez ostatnie 11 lat wymieniałem
          nazwiska obu generałów z wielkim szacunkiem za ich lojalność wobec
          demokratycznej Polski.

          Leszku widzisz kontekst? odkupili grzechy? W jaki sposób? Złośliwie mogę
          napisać, dostarczali bibułę Michnikowi by mógł pisać listy do generała, by mógł
          tworzyć sobie "legendę"? Piszesz, o innych ludziach z "S".

          To jeszcze jeden cytat:

          Kiszczak: Pan Adam zachowuje się wyjątkowo przyzwoicie. Parę lat temu
          występował w charakterze świadka na moim procesie przed Sądem Wojewódzkim w
          Warszawie. Wszedł na salę, podszedł do ławy oskarżonych i podał mi rękę. Jak
          się na niego rzucili ci górnicy od Kempskiego! Myślałem, że go zamordują.

          www.niniwa2.cba.pl/wywiad3.html
          Wyborcza w pierwszym artykule o Biegalskim pisze: "W stanie wojennym szef
          gdańskiego aresztu, gdzie doszło do krwawej pacyfikację buntu więźniów
          politycznych."

          doszło do KRWAWEJ PACYFIKACJI według wyborczej.
          Wiessz co się działo w Polsce od 1944 roku? Informacja wojskowa? I Kiszczak i
          Jaruzelski z niej sięwywodzą.
          A gdzie są zbrodniarze z 70 roku? Gdzie są nieznani sprawcy co najmniej setki
          zbrodni komunistycznych? Mordercy z Wukja? Mordercy Pyjasa? Bo gdzie jest
          Maleszka to wiemy.

          Cokolwiek wyborcza nie napisze o tych maluczkich, o narzędziach, o mieczu, a
          nie napisze o ręce która go trzymała, o mocodawcach, to będzie to hipokryzją.
          Czy ten kontekst jest za trudny do zrozumienie?

          Borusewicz pisze:
          "Ale co innego jest funkcjonowanie na tym poziomie lokalnym, a co innego
          awansowanie. "

          Czy podpisujesz się pod tym zdaniem? Prowicję można gorszyć, okręg gdański,
          ale nie Warszawę?

          > To, że ty masz jakiś kompleks Gazety i
          > prowadzisz dziwaczną wojnę z nią i Michnikiem to twój problem, który nie
          > pozwala ci zastanowić się nad rzeczywistością bez tego kontekstu.

          Nie dowartośiowuj mnie pisząc, że mam kompleks Gazety. To za wysokie dla mnie
          progi. Natomiast ... dlaczego Michnik ?

          Dlatego, że wszystkie "drogi" zgorszenia prowadzą do Michnika. Gdyż on
          pierwszy zgorszył opinię "innnych ludzi S".

          ps. czy wiesz, że jeden z najznakomitszych opozycjonistów posiadł wiedzę,
          że od 89 roku do tajnych raportów go dotyczących od 89 roku mieli dostęp
          również prof. Reykowski, Leszek Miller, Ireneusz Sekuła, Sławomir Wiatr, Józef
          Oleksy i Aleksander kwaśniewski?

          masz jakąś koncepcję, po co? Czy tylko do raportów o Romaszewskim mieli dostęp
          (chodzi o Romaszewskiego). Klucz leszku, klucz,elektorniczny.

          ps.2. polecam twojej uwadze wypowiedź wujka Bronka z zeszłotygodniowe śniadanka
          u Monisi.

          • leszek.sopot Biegalski to nie sprawa Okrągłego Stołu, spisku i 11.03.06, 14:13
            całej fury spraw, które poruszyłeś w swoim poście. To tylko sprawa pobicia
            więźniów w 1982 r. i tego, że pobici nie mogli ścierpieć, że tego człowieka
            awansowano na szefa polskiego więziennictwa.
            W swoim zacietrzewieniu propagandowym tracisz z oczu człowieka i jego sprawy.
            Wszystko podporządkowujesz ideologii i propagandzie. Jeżeli ciebie ktoś na
            forum przezywa od bolszewików to mnie to nie dziwi. Nie potrafisz przecież
            spojrzeć na to, że to dziś ci pobici ludzie mają pretensje do władzy, na którą
            zapewnie głosowali.
            Twoja logika w poszukiwaniu kontekstu sprawy może prowadzić do tego, że może
            być on poszukiwany także w Jałcie, a może i w Targowicy.

            PS
            Jak by nie patrzeć, to z punktu widzenia formalnego Kiszczak umów OS dotrzymał.
            Tych umów zaś nie dotzymali Kaczyńscy i Wałęsa.
            • 1normalnyczlowiek leszku-nie sądziłem,że jesteś aż takim hipokrytą 11.03.06, 15:43
              leszek.sopot napisał:
              > całej fury spraw, które poruszyłeś w swoim poście. To tylko sprawa pobicia
              > więźniów w 1982 r. i tego, że pobici nie mogli ścierpieć, że tego człowieka
              > awansowano na szefa polskiego więziennictwa.
              ----> A "ścierpieli" jak dostawał ordery od Prezydenta RP. Nie wiedzieli kim
              jest Biegalski, dlaczego jeszcze pracuje i spotyka się z ludźmi Solidarności i
              Kościoła? Czekali by dokopać znienawidzonym kaczorom? Tylko, że oni potrafią być
              honorowi i natychmiast błędy naprawiają. GW też chciała dokopać ale obróciło się
              przeciwko niej.

              > W swoim zacietrzewieniu propagandowym tracisz z oczu człowieka i jego sprawy.
              ---> Hipokryzją i przejawem bezdennej głupoty jest nawet wspominanie o "traceniu
              z oczu człowieka" przez ludzi którzy nigdy tego człowieka nie zauważali a jeśli
              nawet zauważyli przypadkiem, to spoglądali na niego z wyższością i pogardą.

              > Wszystko podporządkowujesz ideologii i propagandzie. Jeżeli ciebie ktoś na
              > forum przezywa od bolszewików to mnie to nie dziwi. Nie potrafisz przecież
              > spojrzeć na to, że to dziś ci pobici ludzie mają pretensje do władzy, na którą
              > zapewnie głosowali.
              ----> Co to ma wspólnego z nazywaniem "bolszewikiem". Obrzucanie peerelem i
              bolszewizmem to prymitywny chwyt socjotechniczny rozhisteryzowanych
              postkomunistów, którym się pali grunt pod nogami.

              > Jak by nie patrzeć,to z punktu widzenia formalnego Kiszczak umów OS dotrzymał.
              > Tych umów zaś nie dotzymali Kaczyńscy i Wałęsa.
              ----> Konfabulacja godna nadredaktora i jego współwyznawców.
              Nikt Ci nie zabrania głoszenia swoich poglądów, ale z takimi poglądami nie masz
              moralnego prawa nawet wspominać lub powoływać się na cokolwiek co jest związane
              z ruchem solidarnościowym i opozycyjnym.
              • leszek.sopot zacietrzewienie 11.03.06, 15:54
                Co ty mi tu bredzisz o moich moralnych prawach. Zajmij się sobą.
                • 1normalnyczlowiek Wygodniej chować się za paragrafy? 12.03.06, 00:39
                  leszek.sopot napisał:
                  > Co ty mi tu bredzisz o moich moralnych prawach. Zajmij się sobą.

                  ----> A szczególnie jak się samemu te paragrafy układa.
                  Niestety (dla was) funkcjonuje jeszcze "moralne prawo", które chcieliście
                  wymazać z pamięci. Przed nim nikt nie ucieknie.
                  Zajmij się wreszcie sobą.
                  • leszek.sopot Paragraf 22? 12.03.06, 04:03
                    Niech oni przejdą na liczbę pojedynczą, choć to pewnie dla stachanowców kłopot,
                    bo tylko w tłumie są mocni. Czy oni uważają, że zwracanie się w liczbie
                    mnogiej do innych powoduje, że będą bardziej poważani, w ten sposób chcą
                    udwodnić swoje racje? Oni niech się zreflektują, że pamięć jeśli jest rozbita
                    na onych mrowie, jest w każdym osobnym onym znikoma, nie mówiąc już o
                    moralności, której może jakieś śladowe ilości ktoś, gdziś na dnie odkryje.
                    • 1normalnyczlowiek paragraf 22 jako niemożność udawania wariata ... 12.03.06, 13:38
                      ...i unikania odpowiedzialności powinien być nadrzędny nad innymi paragrafami.

                      Pisanie czasami w liczbie mnogiej w moim przypadku nie jest wyrażaniem braku
                      szacunku do Ciebie, lecz spowodowane jest chęcią wyrażenia opinii skierowanej do
                      wielu dyskutantów, którzy mają podobny do Ciebie punkt widzenia - by podkreślić,
                      że nie tylko Ty masz takie poglądy. Nie ma w tym żadnych podtekstów.
                      • leszek.sopot Re: paragraf 22 jako niemożność udawania wariata 12.03.06, 14:40
                        To jaki mój pogląd przysłużył się do tego, że odmówiłeś mi prawa do moralności?
            • rekontra Panie Marszałku Borusewicz, jak panu nie wstyd? 11.03.06, 22:49
              leszek.sopot napisał:

              > całej fury spraw, które poruszyłeś w swoim poście. To tylko sprawa pobicia
              > więźniów w 1982 r. i tego, że pobici nie mogli ścierpieć, że tego człowieka
              > awansowano na szefa polskiego więziennictwa.

              po pierwsze - W ani jednym zdaniu nie usprawiedliwaiłem czynów Biegalskiego.
              napisałem: "Czy dyrektor Biegalski przez dwadzieścia lat nie miał prawa
              przypuszczać, że odkupił swe winy? W 2002 roku otrzymał wysokie odznacznie od
              prezydenta Kwaśniewskiego. Lustrujemy w sposób wybiórczy?"

              Czy pułkownik Biegalski ma być kozłem ofiarnym wyborczej? Pani Łuczywo,
              egzaltowana jak zawsze, albo tym razem udając egzaltację pisze:

              "Panie Ministrze Ziobro, jak Panu nie wstyd" i dalej:
              "Mechanizm tej skandalicznej nominacji powinien być starannie zbadany przez
              sejmową komisję sprawiedliwości"

              i wątek ten, jest właśnie o tych mechanizmach antydekomunizacyjnych środowsika
              wyborczej. Nie o Biegalskim.

              > W swoim zacietrzewieniu propagandowym tracisz z oczu człowieka i jego sprawy.
              > Wszystko podporządkowujesz ideologii i propagandzie.

              Uważam, że własnie pani Łuczywo instrumentalnie traktuje sprawę Biegalskiego.
              Właśnie propagandowo, by wziąć udział w "ubiciu" PiSu , by rzucić swoim
              kamieniem (ubicie to własnoiść Pani Milewicz).

              > Jeżeli ciebie ktoś na forum przezywa od bolszewików to mnie to nie dziwi. Nie
              > potrafisz przecież spojrzeć na to, że to dziś ci pobici ludzie mają
              > pretensje do władzy, na którą zapewnie głosowali.

              czy upoważnili ciebie byś w ich imieniu pisał do kogo mają pretensje?
              Uważasz, że mają pretensje do Ziobry?
              Nie do Wałęsy, Majewskiego, Gocłowskiego i Borusewicza. Właśnie Borusewicza?

              Parafrazując Łuczywo zapytam: Panie Marszałku Borusewicz, jak panu nie wstyd?!

              Dlaczego Borusewiczowi powinno być wstyd?

              Najpierw co powiedział Borusewicz w Radiu Zet:
              "Ta sprawa z 1982 roku, kiedy kilkudziesięciu w sumie więźniów zostało pobitych
              w gdańskim areszcie to jest rzecz o której wszyscy w Gdańsku i jego okolicy
              wiedzieli".

              i pytany, dlaczego według niego Biegalski jeszcze nei zowstał odwołany, mówi
              wyborczej:

              "Rozumiem, że konfuzja jest dość duża i minister musi sprawdzić sprawę, ale
              sądzę, że zostanie ona rozstrzygnięta".

              Konfuzja ministra Ziobro. Przypomnijmy kim był, jakie stanowiska piastował, co
              mógł uczynić Borusewicz w sprawie pułkownika Biegalskiego:
              Od 1991 r. do 2001 r. był posłem na Sejm, najpierw - z ramienia
              NSZZ "Solidarność", a od 1993 r. - Unii Demokratycznej (późniejsza Unia
              Wolności). W II kadencji - zastępca przewodniczącego, a następnie
              przewodniczący Komisji do Spraw Służb Specjalnych.
              W latach 1997-2000 był wiceministrem w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i
              Administracji, gdzie m.in. nadzorował policję. W latach 2001-2005 był
              wicemarszałkiem i członkiem Zarządu Województwa Pomorskiego.

              A Biegalski był szefem, dyrektorem naczelnym Okręgu gdanskiego więziennictwa.
              Czy możesz odnieść się do tych faktów? Polecam cały artykuł wyborczej:
              "Borusewicz: Biegalski nie powinien być szefem więziennictwa "

              Co zrobił poseł Unii Wolności dwóch kadencji, a następnie wiceminister MSWiA, a
              ostatnio wicemarszałek wojewódzki ?

              > Twoja logika w poszukiwaniu kontekstu sprawy może prowadzić do tego, że może
              > być on poszukiwany także w Jałcie, a może i w Targowicy.

              właśnie kontekst jest ważny. KOntekst który znajduje się tuż przed twoim nosem.

              >
              > PS
              > Jak by nie patrzeć, to z punktu widzenia formalnego Kiszczak umów OS
              dotrzymał. Tych umów zaś nie dotzymali Kaczyńscy i Wałęsa.

              Jakie umowy okrągłego stołu dotrzymał Kiszczak, a jakich nie dotrzymali
              Kaczyńscy.
              • leszek.sopot Spytaj Lecha Kaczyńskiego 12.03.06, 03:56
                Biegalskiego, jak twierdzi Jartek Kurski, próbowano w 2001 r. usunąć ze
                stanowiska. Miał się temu ponoć sprzeciwić obecny prezydent.
                Borusewicz jako wiceminister MSWiA nie nadzorował policji - tę działkę miał
                Marek Biernacki.

                W swoim poście otwierającym usilnie próbowałeś bronić Biegalskiego sugerując,
                np. że manipulowano wypowiedzią abp Gocłowskiego, a GW, w skrócie, robi z igły
                widły. Stawiając otwarte pytanie, czy może Biegalski zapracował przez ostatnie
                lata na "moralne oczyszczenie" postawiłes zarazem pod znakiem zapytania racje
                pobitych więźniów. Wybacz, ale to wszystko mnie po prostu oburzyło. Także to,
                że dla walki z GW jesteś w stanie wogóle pominąć w tej sprawie tych, od których
                cała sprawa się zaczęła. Czyli nie od Łuczywo, ale od pobitych robotników.
                Musisz jednak chyba przyznać, że skoro Ziobro odwołał swoją decyzję, to rację
                mieli robotnicy a nie ty.
                W poście posłużyłeś się określeniem "kozioł ofiarny" - co sugeruje, że na swoje
                pytanie retoryczne z pierwszego postu znałeś oddpowiedź. "Kozłem ofiarnym" jest
                przecież ktoś niewinny. Ja tej odpowiedzi nie znałem i nie znam. Uważam
                jedynie, że głos ludzi pobitych, których Biegalski, jak się okazuje, nigdy nie
                przeprosił, musi być ważniejszy od partyjniactwa i bronienia ze wszystkich sił
                polityka, który po prostu popełnił błąd - przecież sam się do tego odwołując
                decyzję przyznał!
                Być może Biegalski odkupił swoje winy, a być może jest tak, jak twierdzą
                związkowcy służb więziennych, że jest koniunkturalista i karierowicz. Na mnie
                zrobił dobre wrażenie, ale cóż z tego, skoro nie poczuł się nigdy w obowiązku
                przeprosić pobitych i nie pomógł wskazać winnych tego pobicia. Czy dlatego, że
                to właśnie on był najbardziej winny?
                Zupełnie nie rozumiem co w poście otwierającym było o dekomunizacji, czy też
                o "mechanizmach antydekomunizacyjnych". Uważam swoją drogą, że dekomunizacja w
                Polsce jest dziś niemożliwa.
                Nikt mnie do niczego nie musiał upoważniać. Słyszałem, ty też mogłeś, ich
                wypowiedzi w telewizji, w których wyraźnie mówili, że mają pretensje do tego,
                kto Biegalskiego mianował.
                • rekontra "destabilizowanie polityczne państwa polskiego" 12.03.06, 12:31

                  Pytam się Ciebie, czy Borusewiczowi nie jest wstyd, bo Ty atakujesz ministra
                  Ziobro, Ty atakujesz PIS. Łuczywo pyta się, czy ministrowi nie jest wstyd i
                  pisze o odpowiedzialności i o MECHANIZMACH które umożliwiły taką nominację.

                  > Biegalskiego, jak twierdzi Jartek Kurski, próbowano w 2001 r. usunąć ze
                  > stanowiska. Miał się temu ponoć sprzeciwić obecny prezydent.

                  Gdy piszę Adaś lub Hela, piszę kpiąco. Gdy Ty piszesz Jarek - zdajesz się
                  sugerować, ze masz dostęp do wiedzy tajemnej. Ale z listu się okazuje, że
                  Twoja wiedza jest wiedzą wybiórczą czerpaną z Gazety W.

                  Kto próbował usunąć Biegalskiego? Jaką wiedzę miał Kaczyński? Jako kto, jako
                  prezydent, czy jako minister? Dlaczego? Kto mu dostarczał wiedzy o Biegalskim?
                  Przecież to Borusewicz był wiceministrem w tym czasie w MSWiA.
                  Czy mam przypominać w jakich okolicznościach odszedł Kaczynski?
                  Biegalski funkcjonował od kilkunastu lat w środowisku opozycyjnym Trójmiasta.
                  I taka wiedzą dysponował Kaczyński.

                  > W swoim poście otwierającym usilnie próbowałeś bronić Biegalskiego sugerując,
                  > np. że manipulowano wypowiedzią abp Gocłowskiego, a GW, w skrócie, robi z
                  > igły widły.

                  nie broniłem Biegalskiego. Mój nick to re-kontra. Łuczywo atakowała Ziobrę i
                  PiS, ja wskazywałem i wskazuję na jej hipokryzję, i na hipokryzję środowsika
                  wyborczej. A wypowieź Gocłowskiego obcięto - na "duszposterstwie", w połowie
                  zdania. Przypuszczam, że dalsza częśc wypowiedzi była niewygodna dla tezy o
                  winie Ziobry i PiSu. Uważam, że ieświadomie, Gocłowski sam się obciążał.

                  > Stawiając otwarte pytanie, czy może Biegalski zapracował przez ostatnie
                  > lata na "moralne oczyszczenie" postawiłes zarazem pod znakiem zapytania racje
                  > pobitych więźniów.

                  Leszku, ja nie pytałem czy zapracował. ja pytałem, czy "nie miał prawa
                  przypuszczać, że odkupił swe winy". Dlaczego mógł tak przypuszczać? (pułkownik
                  Biegalski, a nie ja). Gdyż od wielu lat jest dyrektorewm okręgu gdańskiego,
                  jednego z największych w Polsce. gdyż od wielu lat był zapraszany na
                  trójmieskie salony. Bywał u wałęsy na imieninach, bywał u arcybiskupa
                  Gocłowskiego, działał w środowisku. (Wpisz w wyszukiwarkę Henryk Majewski i
                  Biegalski i klub sportowy Wybrzeźe). Przypominam, że Henryk majewski był
                  ministrem spraw wewnętrznych, następcą Kozłowskiego, bezpatrtyjny mnister u
                  Bieleckiego z Gdańska). Majewski to ten minister, który stwierdził, że
                  lustracja "destabilizowałaby politycznie państwo polskie". Zdaje się, że ma
                  teraz jakieś sprawy sądowe, ale Ty wiesz zapewne lep[iej.

                  > Musisz jednak chyba przyznać, że skoro Ziobro odwołał swoją decyzję, to rację
                  > mieli robotnicy a nie ty.

                  Dla mnie jest oczywiste, że musiał odejść. To jest "oczywistość" pisana
                  wielkimi literami. Tyle, że za tę nominację obciążam grubą kreskę,
                  przeciwników dekomunizacji, niszczenie akt (pewnie się doczytałeś, że
                  pracownicy więziennictwa mogli sobie wyciągać kartki z akt osobowych),
                  Wałęsę, Michnika, Borusewicza i środowisko gazety w.

                  > W poście posłużyłeś się określeniem "kozioł ofiarny" - co sugeruje, że na
                  > swoje pytanie retoryczne z pierwszego postu znałeś oddpowiedź. "Kozłem
                  > ofiarnym" jest przecież ktoś niewinny.

                  Mylisz się. Kozioł ofiarny to ktoś obarczony winami innych. Ktoś na kogo zrzuca
                  się całą odpowiedzialność za innych. To ktoś obciążony cudzymi grzechami,
                  oskarżony za nie i potępiony. Czyja jest wina, czyje grzechy główne?

                  Człowieka honoru Kiszczaka (wierzysz, że coś się działo bez jego wiedzy? )
                  i Jaruzelskego . Michnik kilka lat temu powiedział, że Kiszczak odkupił swoje
                  grzechy "Sto tysięcy razy". Kiszcak przekazuje tę wiedzę, którą chce przekazać.
                  Michnika i Łuczywo sto tysięcy razy by sprzedał i kupił.
                  Mnie intryguje pytanie, czy te transakscje by się odbywały za ich
                  przyzwoleniem? jak to jest z tą raną na czole Adama M. o któtrej pisał Adam
                  Michnik.

                  > Być może Biegalski odkupił swoje winy, a być może jest tak, jak twierdzą
                  > związkowcy służb więziennych, że jest koniunkturalista i karierowicz.

                  jako uważny czytelnik prasy wiesz, że to zdanie ma wartość polemiczną zero.
                  Prasa kłamie i manipuluke, bez wchodzenia w szczegóły.

                  > Na mnie zrobił dobre wrażenie, ale cóż z tego, skoro nie poczuł się nigdy w
                  > obowiązku przeprosić pobitych i nie pomógł wskazać winnych tego pobicia.

                  Widziałem tę z nim rozmowę . Moje wrażenie?. Był zdezorientowny, zagubiony,
                  zaskoczony, zdziwiony, bezbronny - nie umiałsiębronić.
                  Czuł się jak kozioł ofiarny.

                  > Zupełnie nie rozumiem co w poście otwierającym było o dekomunizacji, czy też
                  > o "mechanizmach antydekomunizacyjnych". Uważam swoją drogą, że dekomunizacja
                  > w Polsce jest dziś niemożliwa.

                  Bo to nie jest wątek o Biegalskim. Przecież tytuł jest jasny i artykuł z
                  dzieninka o kluczu elektornicznym do archiwum. I to, że wyborcza chce "ubić"
                  PiS jest oczywiste. A Biegalski jest tylko egzemplifikacją zjawiska. jeżeli
                  wyborcza chce na kogoś zxnależć pałkę, to znajdzie. Jeżeli chce kogoś zrzucić z
                  wozu, to zrzuci.

                  Sparszywiał nam Michnik Leszku przez te siedemnaście lat. Zanim się oburzysz
                  na "sparszywienie" spieszę wyjaśnić, że to jest cytat z Michnika.

                  Tak napisał o niektórych dziennikarzach z Poprostu - po 56 roku sparszywieli.
                  Właśnie ponownie czytam jego Kościół....
                  Czy pisząc to miał na myśli Urbana? Nie wiem. Ale Leszku, nie da się na forum
                  wyborczej polemizować mając równe sznse co przeciwnik. Nie zliczę moiuch listów
                  które zniknęły bez śladu. Gdybym o sparszywieniu Michnika napisał w pierwszym
                  zdaniu, zapewne mój list by nie tylko że nie znalazł się na oślej ławce, ale by
                  zniknął. Dlatego ograniczam swoje polemiki forumowe, gdyż jestem bezsilny.
                  Czy mam się skarżyć? Moje wątki są arbitralnie przenoszone na dowolne forum,
                  usuwane na oślą łąwkę a potem je odnajduję na innych forach.
                  Gdyż nie chcę akceptować reguł jakie mi narzuca to forum. Ale dla sprawy
                  czasami jakiś wątek założę.

                  Piszesz, że "dekomunizacja w Polsce jest dziś niemożliwa.", a ja uważam, że
                  jest nie tylko możliwa, ale i jest konieczna. Chcesz o tym podyskutować?
                  • leszek.sopot i zniknął człowiek 12.03.06, 14:39
                    Rozumiem twoje racje, choć nie oznacza to, że się z nimi zgadzam.
                    Krytykujesz GW za to, że sprawę Biegalskiego traktują instrumentalnie
                    chcąc "ubić" PiS. Nie dostrzegasz jednak, że sam posługujesz się metodą GW -
                    też instrumentalnie traktujesz każdy fakt chcąc "ubić" Michnika. Jak jest
                    różnica między tobą a GW? Odpowiesz mi może, że różnica polega na tym, że ty
                    masz rację a GW jej nie ma. To żaden argument. Można się podpierać opiniami,
                    tezami i hipotezami, ale to jest tworzenie jedynie wyobrażeń - każdy sobie może
                    na takie opinie pozwalać, ale pozostają one tylko opiniami. Czyż jednak są one
                    oparte na faktach? Najczęściej jedynie na wyrwanych słówkach, kompilacji
                    faktów, częste jest też mylenie przyczyn i skutków.
                    Zapomniany przy tym zostaje człowiek - w tym wypadku pobici w gdańskim
                    areszcie. Gdyby oni czytali twoje wypowiedzi na temat Biegalskiego to czy im by
                    miałoby być wstyd za to, że ośmieli się dać do ręki Gazecie Wyborczej narzędzie
                    do "ubicia" PiS? Czym oni zawinili, czy tym, że w stanie wojennym walczyli
                    o "Solidarność"?

                    O ile dobrze pamiętam to w roku 2000 ludzie związani ze
                    Stowarzyszeniem "Godność" podnosili sprawę Biegalskiego, ale nie było wówczas
                    sprawy jego awansu lecz zdymisjonowania z zajmowanego stanowiska. Z powodu
                    bardzo dobrych opinii o naczelniku pozostał on na swoim miejscu. Przypominam
                    tobie ponownie, że Borsukowi nie podlegała policja ani więziennictwo - to
                    drugie podlega zresztą ministerstwu sprawiedliwości.
                    Zgaduję, bo nie wiem, że Borsuk i tak powinien się wstydzić, że jako szef klubu
                    poselskiego "S" w 1992 r. nie zajął się tą sprawą, ale wówczas nikt o tym nie
                    wspominał. Od początku lat 90. sporo zmian w więziennictwie zrobiono. Już w od
                    90 r. działała sejmowa komisja do spraw więziennictwa. Zmieniano naczelników,
                    choć zgaduję, że były kłopoty - bo nie było kim zastąpić.
                    Jeśli zatem ty szukasz winnych, że wówczas nic nie zrobiono, to może także
                    spojrzysz na to, że nikt wówczas nic nie zrobił w tej sprawie - także ci,
                    którzy tyle wówczas mówili o przyspieszeniu, lustracji i dekomunizacji.
                    Niestety przecież oni nie wystąpili w żadnej konkretnej sprawie. A dlaczego? Bo
                    te hasła miały służyć tylko politycznej propagandzie. Poza propagandą mało kogo
                    interesowało to, czy rzeczywiście ktoś zostanie pociągnięty do odpowiedzilności.
                    Twierdzisz, że Biegalski miał prawo przypuszczać, że odkupił swoje winy.
                    Zgadzam się. Miał prawo. Sam oglądałem w więzieniu zrobioną tam kaplicę,
                    oglądałem wystawę prac plastycznych, rozmawiałem z ks. Zrojem (kapelanem
                    aresztu), który mówił o wielu pozytywnych zmianach w więzieniu i twierdził, że
                    w stosunku do osadzonych, szczególnie tych, którzy znaleźli się w nim po raz
                    pierwszy, koniecznie trzeba zwrócić się z wyciągniętą dłonią, z miłosierdziem i
                    dobrocią, aby powrócili na dobrą drogę. Rozumiałem z tego wszystkiego, co
                    ksiądz mówił, że bez odpowiedniego stanowiska naczelnika więzienia nic by w nim
                    zrobić nie mógł. Uważam więc, że dla więzienia i osadzonych w nm Biegalski
                    zrobił wiele, ale zapomniał o tych, których niegdyś tam pobito. Chyba się nie
                    pomylę, jeśli napiszę, że zapomnieli wszyscy.

                    Ja nie tyle wierzę, ale jest dla mnie oczywistością, że nie wszystko co się w
                    Polsce działo zależało od rozkazu Kiszczaka.

                    Nie pisałem o rozmowie z Biegalskim, ale z pobitymi.

                    O dekomunizacji możemy porozmawiać. Choć byłoby lepiej w innym wątku. Ja
                    twierdzę, że dekomunizacja polityków odbywa się w czassie wyborów. Natomiast,
                    to co się złego w Polsce stało - jeszcze w czasie rządu Rakowskiego w 1988 r. -
                    dotyczy sfery gospodarczej. Żaden pomysł dekomunizacyjny tej sfery nie tykał -
                    bo i jak? A ganianie z miotłą za politykami, by ich wymieść na śmietnik za
                    pomocą ustawy a nie wyborów, jest bezsensowne w momencie gdy i tak o wszystkim
                    decydują "biznesmeni".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka