gorby
11.03.06, 19:46
Autor tekstu: Barbara Stanosz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4640
Pojęcie państwa wyznaniowego nie ma żadnej ścisłej definicji, nie jest bowiem
terminem technicznym politologii, lecz pojęciem potocznym, ukutym jako
określenie wszelkich form symbiozy "tronu i ołtarza", która ma pewne
charakterystyczne konsekwencje dla życia społecznego. "Tron" może przybierać
rozmaite kształty (także kształt imitujący demokrację), "ołtarz" może mieć
rozmaity wystrój ideologiczny (także stonowany i ciepły, z miłością jako
logo), a ich symbioza nie musi być dobitnie wyartykułowana w dokumencie
ustalającym ustrój państwa (może, na przykład, mieć za podstawę enigmatyczną
deklarację o "współdziałaniu dla dobra człowieka i dobra wspólnego").
Autor tekstu: Barbara Stanosz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4640
Najbardziej wymiernym zjawiskiem społecznym występującym w państwie
wyznaniowym jest materialne uprzywilejowanie kleru w porównaniu z innymi
grupami społecznymi oraz instytucji wyznaniowej w porównaniu z innymi
instytucjami działającymi w państwie. Indywidualne obciążenia finansowe
(podatkowe i inne) kleru wobec państwa są znikome, a liczne rodzaje
działalności instytucji wyznaniowej służące jej przetrwaniu i umocnieniu, w
tym autoreklama oraz szkolenie kadr i rozbudowa infrastruktury, są
finansowane lub współfinansowane przez państwo. Odbywa się to zarówno w
formie stałych i okazjonalnych nakładów pieniężnych, jak i przez
obdarowywanie tej instytucji częścią państwowego majątku trwałego, głównie
ziemi i budynków. Powstające w ten sposób niedobory w źródłach utrzymania
państwa wyrównywane są kosztem reszty jego obywateli.
Autor tekstu: Barbara Stanosz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4640
Innym zjawiskiem znamiennym dla państwa wyznaniowego jest dostosowanie praw
stanowionych przez władze państwowe do interesów instytucji wyznaniowej.
Dotyczy to nie tylko formalnych umów z tą instytucją i praw, na mocy których
państwo zaciąga wobec niej zobowiązania finansowe, lecz także ustaw
regulujących rozmaite aspekty życia społecznego i osobistego ogółu obywateli
(jak kwestia nauczania religii w szkołach i respektowania tzw. wartości
religijnych w edukacji i publikacjach, a także kwestie modelu rodziny,
warunków rozwiązywania małżeństwa, dopuszczalności aborcji, możliwości
adoptowania dzieci i inne). W państwie wyznaniowym reguluje się te sprawy
tak, by rozwiązania ustawowe wspierały doktrynę religijną Autor tekstu:
Barbara Stanosz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4640
przez zrównanie statusu jej mitów opisowych ze statusem naukowej wiedzy o
świecie oraz podniesienie jej zaleceń moralnych i obyczajowych do rangi
powszechnie obowiązujących norm postępowania. W rozwoju umysłowym młodego
pokolenia powoduje to występowanie stanów dysonansu poznawczego, w efekcie
zaś nihilizm lub zanik (często nieodwracalny) naturalnego krytycyzmu, a w
życiu pokoleń dorosłych drastycznie zawęża zakres wolności wyboru.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,4640
Autor tekstu: Barbara Stanosz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4640
Rządzących i pretendentów do rządów w państwie wyznaniowym nie musi cechować
fanatyczna religijność, muszą oni jednak demonstrować swoje religijne
zaangażowanie (jeśli wcześniej było ono słabe lub żadne, doznają tzw.
nawróceń). Systematycznie uczestniczą w obrzędach religijnych i chętnie łączą
je z uroczystościami państwowymi. Zapewniają wszechobecność symboli
religijnych, a zwierzchnikom organizacji wyznaniowej okazują wyjątkowy
respekt, wręcz czołobitność. Postawę tę przejmują wszystkie organy państwa i
instytucje publiczne; stopniowo udziela się ona także środowiskom
opiniotwórczym (częściej jako pozorowana niż jako szczera). W efekcie w kraju
gęstnieje atmosfera religii panującej: oficjalnego, "jedynie słusznego"
światopoglądu, z jego bezwzględnie obowiązującym kodeksem obyczajowym i
etycznym. Wygasa lub słabnie tolerancja wobec odmiennych poglądów i stylów
życia, mnożą się chuligańskie wybryki grup fanatyków religijnych, a wolność
słowa staje się pustym frazesem (także w następstwie autocenzury, motywowanej
zastraszeniem). Niepokornych czeka ostracyzm i marginalizacja społeczna oraz
wyroki sądowe za "obrazę uczuć religijnych".
Wszystko to juz macie, drodzy krajanie. Chyba nikt z was nie zaprzeczy.