kaczynienko 25.03.06, 14:47 Odebrać tytuł "doktora nauk prawnych" ? Odebrać tytuł "profesora nauk prawnych" ? serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3235880.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
indris Odebrać tytuł ? 25.03.06, 14:51 A niby dlaczego ? Czy praca była plagiatem, albo nie miała wartości naukowej ? To trzeba by dopiero udowodnić. Przywołanie w pracy dzieł Lenina raczej podnosi jej wartość, biorąc pod uwagę jej temat i zakres. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczynienko Re: Odebrać tytuł ? 25.03.06, 15:00 cytaty wskazują że "praca" doktorska jes bez wartosci naukowej. jest w niej pełno soc bełkotu który ją dyskwlifikuje. a ponadto jak ten doktorant zdał egzamin z języka obcego ,np angielskiego skoro on podczas spotkań z zagranicznymi oficjelami wyrażnie sztywnieje gdyż nie posluguje sie jez. angielskim w stopniu chociażby dostatecznym. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Co wskazują cytaty ? 25.03.06, 15:44 Cytaty w "Gazecie" nie mówią NIC o naukowej wartości pracy. Chyba że komuś samo nazwisko Lenina odbiera rozum. Odpowiedz Link Zgłoś
indris P.S. 25.03.06, 16:14 Tytuł pracy Kaczora brzmiał: "Zakres swobody stron w zakresie kształtowania stosunku pracy". Można się domyślić, że praca omawiała stosunki pracy w Polsce i krajach zwanych wtedy socjalistycznymi. Wszystkie te kraje oficjalnie odwoływały się do MArksa Engelsa i właśnie Lenina, jako kogoś w rodzaju "ojców założycieli", a nawet jak do niedyskutowalnych autorytetów. Powołanie się na cytaty z Lenina było więc tak samo zrozumiałe, jak powołanie się na Hitlera w pracy o stosunkach pracy w III Rzeszy. A dodatkowo warto wiedzieć, że Lenin w niektórych swoich wystąpieniach rzeczywiście zwracał uwagę na możliwość (jego zdaniem: niebezpieczeństwo) odtworzenia się w nowym (wtedy) ustroju pewnych dawnych form ucisku klasy robotniczej. Do tych jego słów często odnosili się kontestatorzy epoki tzw. realnego socjalizmu w PRL i innych demoludach. Prawdopodobnie do tego odnosił się Kaczor gdy pisał: "Możliwość dążenia administracji zakładu pracy do realizacji postawionych zadań kosztem naruszenia uprawnień pracowników została dostrzeżona już przez Lenina". Pretensje o TAKIE odwołanie, tylko dlatego, że było to odwołanie do Lenina jest dowodem albo skrajnej głupoty, albo złej woli. Odpowiedz Link Zgłoś
emes2 Re: P.S. 25.03.06, 16:38 indris napisał: > Tytuł pracy Kaczora brzmiał: "Zakres swobody stron w zakresie kształtowania > stosunku pracy". Można się domyślić, że praca omawiała stosunki pracy w Polsce > Praca ta jak można się domyślić omawiała "stosunki pracy" w znaczeniu w jakim pojęcie to występuje w prawie pracy, chodzi tu o rodzaj stosunku prawnego. Lenin nie jest żadnym autorytetem w dziedzinie prawa nigdy nie był, a już z pewnością nie mógł znać polskiego prawa pracy. Powoływania się na Lenina, nie odbiera tej pracy wartości naukowej, a jedynie świadczy o wazeliniarstwie autora. Odpowiedz Link Zgłoś
indris A jednak nie wazelina 25.03.06, 17:06 Wazeliniarstwo jest wtedy, kiedy tekst zawiera jakieś pochlebstwa wobec sił aktualnie rządzących. Otóż Kaczor przywołał Lenina raczej dla podparcia krytyki tego , co wtedy nazywano "wypaczeniami pierwotnych idei socjalistycznych". Kaczor przywołał Lenina PRZECIW nadmiernym zapędom "administracji zakładów pracy", a przecież to one były wtedy fragmentem ówczesnej władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
emes2 Re: A jednak nie wazelina 26.03.06, 16:17 Po namyśle, mogę się zgodzić, iż ten Lenin nie dowodzi wazeliniarstwa. Być może Kaczor potrzebował Lenina dla poparcia "heretyckiej" tezy, iz nawet w socjaliźmie dyrektorzy przedsiębiorstw nie myśleli tylko o tym by robotnikom nieba przychylić. Inna sprawa, że jeżeli praca Kaczyńskiego dotyczyła zakresu swobody umów w polskim prawie pracy, to poglądy Lenina trudno uznac za miarodajne dla oceny istnienia i zakresu tej swobody. Cała sprawa, Lenina w pracy Kaczyńskiego właściwie niewarta byłaby uwagi, gdyby nie to, iż takie właśnie historie wystarczają zwolennikom Pisu do uznania kogoś za komunistę. A tu raptem "taki kwiatek" u szefa. I tyle. PS. A tak zupełnie na marginesie do wazeliniarstwa nie jest koniczne wychwalanie. Samo cytowanie czyichś poglądów, jako pochodzących autorytetu - w sprawach w których osoba ta autorytem bynajmniej nie jest, może czasem wystarczyć. Pzdr. MS Odpowiedz Link Zgłoś
haen1950 Re: P.S. 25.03.06, 18:13 Oczywiście, masz rację. Ale na tle tych kaczorowych głupot o pochodzeniu, przodkach, KPP - zabawa jest przednia. Nawiasem mówiąc, chciałbym przeczytać ocenę recenzenta tej pracy. Na całość nie mam ochoty. Odpowiedz Link Zgłoś
emes2 Re: P.S. 26.03.06, 17:47 Zgadzam się. Chodzi tylko o to, że gdyby to był fragment pracy kogoś kogo Pisiacy nie lubią uznali to za niezbity dowód przynależności do kół powiązanych z wielokątem Co do pracy temat dotyczący swobody umów w PRLowskim prawie pracy brzmi ciekawie. A jeżeli racje ma Indris w jednyn z postów wyżej, to wiele wskazuje na to autor nie był zwolennikiem swobody umów i krytykował wypaczenia praktyki socjalizmu z pozycji lewicowych. Zapowiada się smakowicie. pzdr. MS Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: P.S. 26.03.06, 18:01 Jedno jest pewne.Juz wtedy opowiadal sie za zamordyzmem.I jeszcze jedno.Jak zamordysta mogl walczyc o prawa ludu,przeciw zamordystom?To budzi zdumienie.Chyba ze zostal,jak fachowiec, skierowany na odcinek walki z warcholstwem. Kiedy wodz pokaze wreszcie swoja teczke? Odpowiedz Link Zgłoś
emes2 Re: P.S. 26.03.06, 18:36 Trudno się oprzeć wrażeniu, że to co Kaczory mają do zaproponowania to organizacja państwa i gospodarki typowa dla socjalizmu + narodowe i fundamentalistyczne hasełka. W sumie dość żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
jorge.martinez Re: Profesór Kaczyński ? 25.03.06, 14:58 Kaczyński nie ma tytułu profesora. Miał takowy, gdy pracował na jakiejś tam uczelni, nazwy nie pomnę. Żaden prezydent nominacji mu nie wręczył... Chyba że sam sobie wręczy... Ale do tego potrzebna jest monografia profesorska, która sama się nie napisze. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczynienko Re: Profesór Kaczyński ? 25.03.06, 15:02 jorge.martinez napisał: > Kaczyński nie ma tytułu profesora. Miał takowy, gdy pracował na jakiejś tam > uczelni, nazwy nie pomnę. > > Żaden prezydent nominacji mu nie wręczył... Chyba że sam sobie wręczy... Ale do > Jest bodajże profesorem UG. > tego potrzebna jest monografia profesorska, która sama się nie napisze. Odpowiedz Link Zgłoś
p.smerf Re: Profesór Kaczyński ? 25.03.06, 15:25 > Kaczyński nie ma tytułu profesora. Miał takowy, gdy pracował na jakiejś tam > uczelni, nazwy nie pomnę. Uniwersytet im. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Choć ciężko go znaleźć wśród kadry profesorskiej Odpowiedz Link Zgłoś
kaczynienko Re: Profesór Kaczyński ? 25.03.06, 15:35 p.smerf napisał: > > Kaczyński nie ma tytułu profesora. Miał takowy, gdy pracował na jakiejś t > am > > uczelni, nazwy nie pomnę. > > Uniwersytet im. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Choć ciężko go znaleźć wśród > kadry profesorskiej niestety , ale Uniwersytetu Gdańskiego ... Odpowiedz Link Zgłoś
p.smerf Re: Profesór Kaczyński ? 25.03.06, 15:41 > niestety , ale Uniwersytetu Gdańskiego ... Niestety już nie. pl.wikipedia.org/wiki/Lech_Kaczy%C5%84ski Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Profesór Kaczyński ? 26.03.06, 18:04 Ktory powstal na bazie WSI w Sopocie powszechnie zwanej "czerwona uczelnia". Odpowiedz Link Zgłoś
kaczynienko Re: Profesór Kaczyński ? 26.03.06, 18:38 x2468 napisał: > Ktory powstal na bazie WSI w Sopocie powszechnie zwanej "czerwona uczelnia". eeee. ug powstał z sopockiej wse i gdańskiej wsp Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_czarnych Re: Profesór Kaczyński ? 25.03.06, 15:32 jorge.martinez napisał: > Kaczyński nie ma tytułu profesora. Miał takowy, gdy pracował na jakiejś tam > uczelni, nazwy nie pomnę. > > Żaden prezydent nominacji mu nie wręczył... Ojciec Prezydent Rycyk wreczy mu przy najblizszej okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Tytuł profesora... 25.03.06, 15:41 ...używany jest grzecznościowo wobec wykładowcy na wyższej uczelni, zwłaszcza takiego, który ma tytuł doktora habilitowanego. Nie istnieje coś takiego, jak "monografia profesorska", istnieje natomiast praca habilitacyjna., po przyjęciu której uzyskuje się "tytuł dr hab." Ten tytuł Kaczor posiada, a więc musiał napisac prace habilitacyjną, co można sprawdzić. Natomiast tytuł profesora (zwyczajnego lub nadzwyczajnego) nadaje prezydent. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczynienko Re: Tytuł profesora... 25.03.06, 15:45 indris napisał: > ...używany jest grzecznościowo wobec wykładowcy na wyższej uczelni, zwłaszcza > takiego, który ma tytuł doktora habilitowanego. Nie istnieje coś takiego, > jak "monografia profesorska", istnieje natomiast praca habilitacyjna., po > przyjęciu której uzyskuje się "tytuł dr hab." Ten tytuł Kaczor posiada, a więc > musiał napisac prace habilitacyjną, co można sprawdzić. > Natomiast tytuł profesora (zwyczajnego lub nadzwyczajnego) nadaje prezydent. > On ma najprawdopodobniej tytuł : "Profesor U.G." > Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: Tytuł profesora... 25.03.06, 15:50 Wiele prac doktorskich zawiera tezy fałszywe lub takie które póxniej nauka odrzuciła jednak ich autorzy zachowali stopnie i tytuły naukowe. Odpowiedz Link Zgłoś
kropek_oxford Taak? Gdy bylem kiedys w UW, to do dr hab. 25.03.06, 18:22 bez profesury ludzie zwykle mowili "docencie" :))) Odpowiedz Link Zgłoś
indris I tak sie mówi do dzisiaj... 25.03.06, 18:27 ...ale wewnątrz instytucji naukowych. Na zewnątrz jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
peer2 Re: I tak sie mówi do dzisiaj... 26.03.06, 16:47 Indris, ja mam taką zasadę jak się na czymś nie znam, to milczę. Prosiłbym też Ciebie, aby się do niej stosować, dzięki temu unikniemy wzajemnego wprowadzania się w błąd.... Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Taak? Gdy bylem kiedys w UW, to do dr hab. 26.03.06, 19:20 kropek_oxford napisał: > bez profesury ludzie zwykle mowili "docencie" :))) To musiało być dość dawno, kiedyś zreszta był taki ktoś, jak docent. Odpowiedz Link Zgłoś
peer2 Re: Tytuł profesora... 26.03.06, 16:25 Od kiedy to tytuł profesora nadzwyczajnego nadaje Prezydent? Profesor nadzwyczajny tym różni się od zwyczajnego, że go właśnie Prezydent NIE MIANUJE! Odpowiedz Link Zgłoś
vigla Re: Tytuł profesora... 26.03.06, 19:17 Tak jest i jest to kuriozum na skalę światową ! Odpowiedz Link Zgłoś
kaczynienko Re: Profesór Kaczyński ?Praktyke komunizmu wyklad 25.03.06, 18:07 inż.rajmund kaczynski w czasach stalinowsko-bierutowskich lektorem marks.- lenin. na PW podczas 2-letnich kurso-studiach po których dostawało sie tytuł "inż". podobna robotę tylko że na UW miał dorn-senior. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Ciemnogrodzko w ciemnogród ? 25.03.06, 18:12 Ja wiem,że KAczory mobilizują wokół siebie ciemnogród. Ale to NIE powód, żeby im przeciwstawiać argumenty jeszcze bardziej ciemnogrodzkie ! Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil a podobno takie argumenty są be? 26.03.06, 18:03 kaczynienko napisał: > inż.rajmund kaczynski w czasach stalinowsko-bierutowskich lektorem marks.- > lenin. na PW podczas 2-letnich kurso-studiach po których dostawało sie > tytuł "inż". > podobna robotę tylko że na UW miał dorn-senior. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczynienko Re: a podobno takie argumenty są be? 26.03.06, 18:29 w11mil napisała: > kaczynienko napisał: > > > inż.rajmund kaczynski w czasach stalinowsko-bierutowskich lektorem marks. > - > > lenin. na PW podczas 2-letnich kurso-studiach po których dostawało sie > > tytuł "inż". > > podobna robotę tylko że na UW miał dorn-senior. używam broni przeciwnika :) -- galeria.e-polityka.pl/galeria/details.php?image_id=122 Odpowiedz Link Zgłoś
kropek_oxford To nie on, to jego tata: marksizm-leninizm na PW:) 25.03.06, 18:19 Jakie drzewo taki klin, jaki ojciec taki syn:))) PS: A mamusia na Liscie Wildsteina:))) Odpowiedz Link Zgłoś
kropek_oxford A czego zescie oczekiwali od synkow wykladowcy 25.03.06, 18:18 marksizmu-leninizmu na Politechnice Warszawskiej? No, czego? Koniunkutaralny tata niby Wielki AK-owiec; koniunkturalne czerwone synalki, niby Wielcy Antykomunisci. I nawet nie na Kaczki chce mi sie tu rzygac - dla mnie zadna niespodzianka, ale puszczam pawia na tych, co w antykomunizm tych dwoch takich...wierzyli:))) POLAK I PO SZKODZIE GLUPI. Odpowiedz Link Zgłoś
indris To ciemnogród i w UK dobrze się trzyma ? 25.03.06, 18:24 TAKICH odzywek z UK się nie spodziewałem. Przeciwnicy KAczora przejmują styl Kurskiego ? Odpowiedz Link Zgłoś
wewel Habilitacje tez różne bywały 25.03.06, 18:51 To jest fragment przedmowy habilitacji prof. Dr-a hab. Szplita z Akademii Świetokrzyskiej w Kielcach. Jest ona podobno całkowicie apolityczną i niezwiązana z żadną ideologią. Podobno była wysoko przez różne gremia oceniana. Została obroniona w Hochschule fuer Oekonomie w enerdówkowskim Berlinie na poczatku listopada 1989 roku. Autor miał w dorobku naukowym 7 prac w lokalnym wydawnictwie uczelnianym jednej z polskich uczelni (po polsku), cztery p[race w geazecie „Słowo Ludu” (organ KW PZPR w Kielcach) oraz jeden maszynopis w języku niemieckim. To jest dosłowny cytat postu z forum dyskusyjnego GW w Kielcach forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=24536089&a=28391261 gdzie sporo o tej pracy dyskutowano. Obrońca prof. Szplita i jego pracy twierdzi, ze praca ma duże walory naukowe. „Praca zaczyna się tak: >>Vorwort Die Beschluesse und Materialien des XI. Parteitages der SED, des X. Parteitages der PVAP sowie des XXVII. Parteitages der KPdSU verdeutlichen erneut; Der Hauptweg der weiteren Gestaltung der sozialistischen Gesellschaft ist gekennzeichnet von der Einheit von Wirtschafts- und Sozialpolitik. Von der Beherrschung dieses Wechselvarhaeltisses und der sich insbesondere aus der revolutionären Entwicklung der Produktivkräfte ergebenden wachsenden Komplexität des volkswirtschaftlichen Reproduktionsprozcese hängt es ab, in welchem Masse die Ziele, zur weiteren Erhöhung des materiellen und geistig- kulturellen Lebensniveaue der Bevölkerung auf der Grundlage eines kontinuierlichen und hohen Wirtschaftswachstums erreicht werden können. Die Wohnungspolitik ist ein wesentlicher Bestandteil der Sozialpolitik des sozialistischen Staates. Wohnungsbeduerfnisse auf sozialistische Weise zu befriedigen und sozialistische Wohnverhältnisse zu schaffen heißt gleichermaßen auch, gesellschaftliche Bedingungen zu gestalten.<< Przepraszam, jeśli skan nie jest najlepszy. A można to przetłumaczyć następująco: „Przedmowa. Postanowienia i materiały XI zjazdu SED, X zjazdu PZPR jak również XXVII zjazdu KPZR dobitnie przypominają (ponawiają): Główna droga (sposób) dalszego kształtowania socjalistycznego społeczeństwa jest scharakteryzowana przez jedność polityki gospodarczej i socjalnej. Od opanowania tych zmieniających się stosunków i wynikłej z otrzymywanego w szczególności z rewolucyjnego rozwoju sił produkcyjnych rosnącej złożoności ludowo –gospodarczych (spółdzielczych) procesów reprodukcyjnych zależy w jakim zakresie mogą zostać osiągnięte cele dalszego wzrostu materialnego i duchowo kulturalnego poziomu życia ludności na bazie ciągłego i wysokiego wzrostu gospodarczego. Polityka mieszkaniowa jest jedną z istotniejszych części składowych polityki socjalnej socjalistycznego państwa. Zaspakajać na socjalistyczny sposób potrzeby mieszkaniowe i tworzyć socjalistyczne stosunki mieszkaniowe oznacza również tworzyć [odpowiednie] warunki społeczne.” Niech mi ktoś powie, co to takiego "sozialistische Wohnverhältnisse" (socjalistyczne stosunki mieszkaniowe). To tłumaczenie jest bardzo toporne, ja nie mam ambicji bycia biegłym tłumaczem takich tekstów. Nie znam ani terminologii, ani sposobu prezentowania myśli w tym stylu. Nie mam też czasu ani ochoty, aby się do tego specjalnie przykładać. Generalnie praca jest, chyba nawet w porównaniu do prac powstałych w naszej rodzimej Akademii Nauk Społecznych przy KC PZPR, mocno „ideologiczna”. Tak np. słowo „sozialistisch” (socjalistyczny) występuje na pierwszej stronie przedmowy co najmniej 8 razy, zwrot VR Polen (PRL) na pierwszej stronie przedmowy dwa razy. Słowa „Polen” (Polska) bez skrótu VR (Volksrepublik) nie spotkałem, mimo, iż formalnie rzecz biorąc w chwili, gdy Szplit stopień uzyskiwał (nie wcześniej niż trzeciego listopada 1989, kiedy to odbyło się kolokwium) PRL już nie istniał(a)! Nie było więc potrzeby używania tej nazwy. A NRD istniała, tak naprawdę, jeszcze tylko sześć dni. Jesienią 1989 roku NRD wrzała, w Lipsku co dzień była jakąś demonstracja, a ludzie masowo zabezpieczali akta STASI (NRD-owski odpowiednik naszej Bezpieki). Bóg jeden wie, kto, jak i GDZIE miał te „nowe zadania” ze szplitowej habilitacji realizować. To są realia tej pracy. Autor cytuje np. wypowiedzi E. Honeckera i naszego W. Jaruzelskiego ze zjazdów SED i PZPR, jak zrozumiałem, jako źródła naukowe. Nie znam się na stylu uprawiania nauki pt. „ekonomia polityczna socjalizmu”, ale nie wydaje mi się by wypowiedzi te wnosiły cokolwiek do jakiejkolwiek nauki (nie dyskutuję np. o „nośności” ich treści, ale choć się na tym nie znam, to wiem, że takie hasła bywały bardzo nośne)”. Odpowiedz Link Zgłoś
ukos Kogoś powaliło 25.03.06, 19:23 To są idiotyczne pretensje. A może to pomocnicy Kaczora od PR wymyślili ten atak? Teraz Kaczor będzie mógł swobodnie przywalić tym, którzy nie takie rzeczy wypisywali, a teraz są mu niewygodni. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczynienko Re: Kogoś powaliło 25.03.06, 20:11 ukos napisał: > To są idiotyczne pretensje. A może to pomocnicy Kaczora od PR wymyślili ten > atak? Teraz Kaczor będzie mógł swobodnie przywalić tym, którzy nie takie rzeczy > > wypisywali, a teraz są mu niewygodni. ----------- przekombinowałeś z tym PR . prawda jest prozaiczna jak trzonek do łopaty. nie szukaj tutaj trzeciego dna. :) -- www.antyradio.pl/warszawa/img_upload/files2/BIG_CYC_Moherowe_Berety.mp3 Odpowiedz Link Zgłoś
wewel Re: Kogoś powaliło 26.03.06, 15:47 Dlaczego? To nie chodzi o to, aby komus (np. Kaczyńskiemu) przywalic, ale o zasygnalizowanie problemu. Rzecz w tm, iz w pracach naukowych pisano rózne rzeczy i na róznych powoływano sie patronów. Najlepsze co mozna dzis zrobic to wszystko to ujawnić i upublicznic np. w Internecie. Taka naukowa lustracja. Wszystko będzie wiadome i zadbych sensacji nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczynienko Re: Profesór Kaczyński ? 26.03.06, 16:39 Jarek też zrobił doktorat i ukrył ? Cała Polska szuka doktoratu Jarka pl.wikipedia.org/wiki/Jaros%C5%82aw_Kaczy%C5%84ski Odpowiedz Link Zgłoś
karagandak Kaczynski L.Nie jest Profesorem! 26.03.06, 17:19 Kaczyński L.Nie jest Profesorem.Prostuję ,gdzie mogę. Na Uczelni Wyszyńskiego (to zresztą uczelnia nie zaliczana do Uczelni) miał etat na stanowisku profesora.Ta uczelnia nadała mu na czas pracy na tym etacie tytuł "Profesora Uczelnianego".Taka praktyka spotykana jest często tam gdzie brakuje Profesury Akademickiej.W zupełnie podobnej sytuacji była Marszałek Senatu Grześkowiak.Tytuły akademickie,to: Prof.Nadzwyczajny - tytuł niższy Prof.Zwyczajny - tytuł najwyższy.Obydwa tytuły są nadawane "na zawsze". W Wykipiedii L. Kaczynski ma zapisany w życiorysie tytuł Prof.Nadzwyczajnego.To jest skandal i obraza Profesury Akademickiej. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil "uczelnia nie zaliczana do Uczelni" 26.03.06, 17:55 ponizej to tez brednie: karagandak napisała: > tytuł "Profesora Uczelnianego".Taka praktyka spotykana jest często tam gdzie > brakuje Profesury Akademickiej.W zupełnie podobnej sytuacji była Marszałek > Senatu Grześkowiak.Tytuły akademickie,to: > Prof.Nadzwyczajny - tytuł niższy > Prof.Zwyczajny - tytuł najwyższy.Obydwa tytuły są nadawane "na zawsze". to tez niezłe: > Profesury Akademickiej. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Kaczynski L.Nie jest Profesorem! 26.03.06, 18:12 Wedkarze na starego,wielkiego kapia mowia "profesor".Moze tak tez okresla sie starego kaczora.Jak na drob jest on rowniez wielki. Odpowiedz Link Zgłoś
jola_iza Re: Kaczynski L.Nie jest Profesorem! 26.03.06, 18:45 Jeśli prostujesz to proszę o dokładność od 1990 jest tylko jeden tytuł "profesor" z resztą się zgadzam:) Odpowiedz Link Zgłoś
klarek_i Dobre :) Czekamy na tytuły prac innych gigantów 26.03.06, 19:34 naszej polityki. Ale jakoś mi to pachnie odwetem za ujawnienie tytułu pracy Balcerowicza. Odpowiedz Link Zgłoś
james_bond007 Re: Dobre :) Czekamy na tytuły prac innych gigant 26.03.06, 19:43 Przecież od dawna nie było żadną tajemnicą, że w prezydenckim doktoracie są akapity o wyższości socjalistycznego prawa pracy nad kapitalistycznym... Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Chyba nawet na tym dokładnie forum 26.03.06, 19:48 wiele razy o tym dyskutowano. Odpowiedz Link Zgłoś