Dodaj do ulubionych

Ozon i problem aborcji z innej strony

25.03.06, 20:17
według danych podanych przez tygodnik prawdopodobieństwo samobójstwa jest 6-
krotnie wyższe w przypadku kobiety po dokonaniu zabiegu niż po urodzeniu
niechcianego dziecka.
Ponadto, powołujac sie na opinie lekarzy, kwestionują JAKąKOLWIEK medyczną
przesłankę wykonania zabiegu twierdząc, ze przy dzisiejszym stanie wiedzy
medycznej w każdym przypadku aborcja jest bardzie ryzykowna dla zdrowia i
życia kobiety niż ciąża i poród.
Ponadto - spory artykul o traumie poaborcyjnej u kobiet oraz u lekarzy i
pielęgniarek po dokonaniu zabiegu.
A moje pytanie jest takie, czy dziś, kiedy antykoncepcja daje niemalże 100
proc gwarancję zabezpieczenia przed ciązą i jednocześnie czeka długa kolejka
ludzi chętnych do adopcji, probem aborcji powinien w ogóle istnieć?
Obserwuj wątek
    • asienka32 I link do artykułu: 25.03.06, 20:18
      www.ozon.pl/tygodnikozon_2_14_1357_2006_12_1.html
    • pandada Re: Ozon i problem aborcji z innej strony 25.03.06, 20:24
      > A moje pytanie jest takie, czy dziś, kiedy antykoncepcja daje niemalże 100
      > proc gwarancję zabezpieczenia przed ciązą i jednocześnie czeka długa kolejka
      > ludzi chętnych do adopcji, probem aborcji powinien w ogóle istnieć?

      Oczywiście. Edukacja seksualna w szkołach, promocja i dofinansowanie antykoncepcji powinny dać lepsze efekty niż zakazy i kary za nielegalne zabiegi.

      Mamy surowe antyaborcyjne prawo(na pewno PiS gonie zmiękczy), a ty nadal walczysz z aborcją. Jaki wniosek? Nie tędy droga.

      Niestety środowiska "ochrony życia" nie są konsekwentne i piętnują antykoncepcję jak i samotne macierzyństwo.
      • asienka32 Tak,ale warto porozmawiać o rozsądnym podejściu 25.03.06, 20:25
        do problemu, pozbawionym dewocji.
        Nie uważasz?
        • pandada Moje zdanie 25.03.06, 20:35
          aborcja na życzenie legalna, ale zmieniać na tyle warunki, aby ograniczać jej stosowanie.

          Jeżeli już kobieta jest na 100% zdecydowana na usunięcieciąży, to niech to zrobi w przyzwoitych warunkach, u odpowiedzialnego zawodowca.

          Niech dzieci rodzą się zmiłości, a nie przypadku czy niewiedzy.
          Dać każdej kobiecie chcącej usunięcia ciąży psychologa i lekarza, którzy przedstawią jej wszelkie konsekwencje i zagrożeniazwiązane z usunięciem ciąży. I przede wszystkim: uczyć, uczyć, uczyć.

          Ja słuchałem na TV TRWAM doradczyni rządu. Mocno jechała przeciwko antykoncepcji. To niestety nie jest jazda przeciw aborcjom.
          • w11mil Moje zdanie - niech odda do adopcji 25.03.06, 20:37
            pandada napisał:

            >niech to zrob i w przyzwoitych warunkach, u odpowiedzialnego zawodowca.
          • asienka32 Moje zdanie 25.03.06, 20:37
            Aborcja legalna, ale niefinansowana z budzetu NFZ.
            • maaac Re: Moje zdanie 25.03.06, 20:41
              Co powiesz o przypadkach gwałtu?
              A o ciążach szkodzących na zdrowie matki?

              Bo w to: "Ponadto, powołujac sie na opinie lekarzy, kwestionują JAKąKOLWIEK
              medyczną przesłankę wykonania zabiegu twierdząc, ze przy dzisiejszym stanie
              wiedzy medycznej w każdym przypadku aborcja jest bardzie ryzykowna dla zdrowia
              i życia kobiety niż ciąża i poród." Wybacz, wierzę tak jak w wirusy AIDS
              przechodzące przez prezerwatywy - a są opinie lekarzy którzy to też mówią.
              • asienka32 Re: Moje zdanie 25.03.06, 20:47
                Nie jestem lekarzem, więc sie wypowiadać nie będę w kwestii wskazań medycznych.
                Nie byłam nigdy zgwalcona, nie zaszłam w ciażę po gwalcie i nie wiem jak to
                jest - więc również się wypowiać nie będę. Nie mam AIDS - i też się wypowiadać
                nie będę.
                Ale mam wrażenie, ze problem dotyczy w większosci ciaż rujnujących życie,
                studia, przyszłość i karierę - a o tych mogę podyskutować.
                • maaac Re: Moje zdanie 25.03.06, 21:05
                  Sprawa dla mnie ma dwa aspekty.

                  Osobiście nigdy bym nie poparł aborcji - tzn tak długo bym szukał
                  jakiegokolwiek rozwiązania dopóki to tylko fizycznie by było mozliwe.

                  Z drugiej strony to co się dzieje w Polsce to mnie obrzydzeniem bierze -
                  zamiast zniechęcać (ale nie karać) kobiety do aborcji i dawać im 1001 lepszych,
                  zdrowszych, moralniejszych wyjść wprowadza się tylko ustawę. Gdyby walczyło się
                  z niewiedzą o środkach antykoncepcyjnych, gdyby się je dofinansowało, gdyby
                  było większe społeczne potępienie dla facetów zostawiających dziewczynę z
                  dzieckiem bez środków do życia, gdyby mamusie nie pozwalały synkom się wyszaleć
                  itd, itp problemu z aborcją by nie było, bo i nie było by "niechcianych ciąż".

                  To co mamy to wyglada raczej nie na załatwianie problemu a realizowanie
                  swoich "wierzeń religijnych" przy pomocy prawa Państwowego.

                  Jeżeli Kościół potępia rozwody to nich skutecznie zniechęca do nic wiernych a
                  nie żeby był przez państwo ograniczony dostęp, to samo jest z aborcją, czy
                  ostatnio modnymi "zakupami w niedziele". Z wszystkimi tymi sprawami się zgadzam
                  ale nie z metodą "ułatwiania sobie pracy" przez zmianę prawa.
      • w11mil "pietnują samotne macierzynstwo"? to kłamstwo! 25.03.06, 20:26
        pandada napisał:
        > Niestety środowiska "ochrony życia" nie są konsekwentne i piętnują
        >antykoncepcję jak i samotne macierzyństwo.

        • pandada Re: "pietnują samotne macierzynstwo"? to kłamstwo 25.03.06, 20:28
          no to chyba nie znasz moherowej moralności. I nie znasz pewnie panien z "bękartami" ofukiwanych przez takie środowiska (także księdza podczas mszy). Ja znam, więc to są fakty, a nie opinia.
          • w11mil spoleczenstwo polskie znasz z "Moralnosci pani 25.03.06, 20:31
            Dulskiej" - wiele sie zmienilo od tej pory
            • maaac Re: spoleczenstwo polskie znasz z "Moralnosci pan 25.03.06, 20:33
              :) hmmmmmmmmmmmmmm
              1. ile ty masz lat?
              2. gdzie ty mieszkasz bo chyba nie w Polsce?

              Po wczorajszym przekonywaniu że TK powinien interweniować w sprawie złej ustawy
              już na etapie jej tworzenia dzisiejszy wpis już mnie całkiem rozłożył.
              • w11mil Re: spoleczenstwo polskie znasz z "Moralnosci pan 25.03.06, 20:35
                w moim srodowisku jest kilka samotnych matek
                • maaac Re: spoleczenstwo polskie znasz z "Moralnosci pan 25.03.06, 20:36
                  To nie jest odpowiedź na pytanie.
                  • w11mil Re: spoleczenstwo polskie znasz z "Moralnosci pan 25.03.06, 20:38
                    maaac napisał:
                    > To nie jest odpowiedź na pytanie.

                    te matki nie są "ofukiwane" przez otoczenie
                    • maaac Re: spoleczenstwo polskie znasz z "Moralnosci pan 25.03.06, 20:42
                      Dalej nie odpowiadasz na pytanie....
            • pandada Przecież piszę ci taką czcionką, jaką sobie 25.03.06, 20:45
              ustawiłeś, że znam taką dziewczynę - ze wsi - która musiała się przeprowadzić, aby móc odetchnąć i przestać się gapić na podłogę w sklepie.
              • w11mil i skrobanka by jej ułatwiła życie? 25.03.06, 20:46
                pandada napisał:

                > ustawiłeś, że znam taką dziewczynę - ze wsi - która musiała się
                przeprowadzić,
                > aby móc odetchnąć i przestać się gapić na podłogę w sklepie.
                >
                • pandada Nie o to przecież mi chodzi. 25.03.06, 20:58
                  Społeczna akceptacja dla samotnych matek i ich dzieci ułatwiłaby decyzję o rezygnacji ze skrobanki.

                  Zaś propagowanie antykoncepcji pomaga uniknąć w ogóle dylematu - usunąć czy rodzić. Tak, aby dzieci rodziły się wtedy, gdy są oczekiwane.

                  Nie uważam, aby skrobanka była jakimś cudownym rozwiązaniem. Ale jestem za tym, aby, traktowana jako ostateczność, była dostępna.
        • buffalo_bill Poseł Cymański w debacie o "becikowym": 25.03.06, 20:29
          "Za historie wakacyjnych znajomości, które zaowocowały dzieckiem,
          państwo nie zapłaci."
          • asienka32 Re: Poseł Cymański w debacie o "becikowym": 25.03.06, 20:31
            a Ozon to pismo wydawane przez faceta związanego z PO, drogi buffallo
            • buffalo_bill Wiem Asieńko - przez Palikota 25.03.06, 20:33
              Co to ma do rzeczy?
              • asienka32 Re: Wiem Asieńko - przez Palikota 25.03.06, 20:35
                a tak napisałam, bo wydaje mi się, że PO to Twoi polityczni faworyci.
                • czyste.dobro co to ma do rzeczy? 25.03.06, 20:50


                  sądzisz ,że Palikot zatwierdza wszystkie teksty?
          • w11mil ale jak to rozumiesz? 25.03.06, 20:32
            buffalo_bill napisał:

            > "Za historie wakacyjnych znajomości, które zaowocowały dzieckiem,
            > państwo nie zapłaci."
            >
            • asienka32 Re: ale jak to rozumiesz? 25.03.06, 20:34
              przede wszystkim prawie nikt nie rozróżnia problemu:
              a/ zakazu prawnego przerywania ciąży
              b/ dopuszczalności przerywania ciąży przy jednoczesnym jej finansowaniu przez
              NFZ
            • buffalo_bill Jak ja to rozumiem? Ja pamiętam tę debatę 25.03.06, 20:40
              Gdy posłowie PiS i LPR snuli propozycje wykluczenia z becikowego matek,
              które nie mają prawych mężów. A z tych, które podały "nazwisko ojca
              nieznane" po prostu szydzono z mównicy polskiego parlamentu.
              Tak jak Cymański.
              • w11mil to była glupota! ale co dzieci winne? 25.03.06, 20:45
                buffalo_bill napisał:
                > po prostu szydzono z mównicy polskiego parlamentu.

                >
                • buffalo_bill Taka głupota po prostu tworzy atmosferę 25.03.06, 20:51
                  w społeczeństwie - atmosferę kpin z samotnych dziewczyn w ciąży.
                  Żeby uniknąć upokorzeń, słuchania żartów i docinków wolą
                  dokonać aborcji. Zamiast donosić ciążę do końca i oddać dziecko
                  do adopcji.
                  Mało tego gdy zniknie już "brzuch" a nie pojawi się wózek
                  to taką "wyrodną matkę" czeka kolejna porcja drwin.
                  • asienka32 Re: Taka głupota po prostu tworzy atmosferę 25.03.06, 20:52
                    Gdzie? W Krakowie?
                    • buffalo_bill Nie tylko w Krakowie. W całej Polsce 25.03.06, 20:53

                      • asienka32 Re: Nie tylko w Krakowie. W całej Polsce 25.03.06, 20:56
                        I dlatego lepiej się wyskrobać?
                        • czyste.dobro Re: Nie tylko w Krakowie. W całej Polsce 25.03.06, 20:59
                          asienka32 napisała:

                          > I dlatego lepiej się wyskrobać?

                          dlatego niektóre kobiety uważają, że lepiej
                          brak im odwagi żeby z tym ostracyzmem żyć i wybierają cichą aborcję
                          • asienka32 Re: Nie tylko w Krakowie. W całej Polsce 25.03.06, 21:01
                            A ja uważam niestety, że brak im rozumu, aby do tego dopuścić :(
                            Reszta to wymówka i samousprawiedliwienie swoich poczynań.
                            • czyste.dobro Re: Nie tylko w Krakowie. W całej Polsce 25.03.06, 21:08
                              asienka32 napisała:

                              > A ja uważam niestety, że brak im rozumu, aby do tego dopuścić :(
                              > Reszta to wymówka i samousprawiedliwienie swoich poczynań.

                              ja też tak uważam, ale nic z tego nie wynika. Fakty są jakie są i co najwyżej
                              można się zastanowić jak im tego rozumu dołożyć - czyli edukacja seksualna w
                              szkołach ośrodkach zdrowia, gazetach, telewizji itd.
                        • buffalo_bill Widać wiele dziewczyn uznaje, że tak 25.03.06, 21:00
                          Wolą "skrobankę" niż do końca życia słuchać szeptów sąsiadek
                          w stylu "widzi pani, to ta kur...", "ta wyrodna matka", itp.

                          W środowiskach "radiomaryjnych" nikt nie znajdzie miłosierdzia
                          czy przebaczenia. Na próżno szukać.
                          • asienka32 Re: Widać wiele dziewczyn uznaje, że tak 25.03.06, 21:03
                            buffalo_bill napisał:

                            > Wolą "skrobankę" niż do końca życia słuchać szeptów sąsiadek
                            > w stylu "widzi pani, to ta kur...", "ta wyrodna matka", itp.
                            >
                            > W środowiskach "radiomaryjnych" nikt nie znajdzie miłosierdzia
                            > czy przebaczenia. Na próżno szukać.

                            Srodowiska radiomaryjne to kilka procent i do tego na wymarciu a w kwestii
                            słuchania, to słyszę, że samotne matki słyszą ale jakoś na żywo takiej
                            szykanowanej samotmej dzielnej kobiety nie spotkałam /a troche znam/
                            • buffalo_bill No to uwierz mi na słowo. Ja znam 25.03.06, 21:07
                              I to właśnie nie z Krakowa, a z dużo mniejszych miejscowości.

                              A z tym określeniem "środowiska radiomaryjne" to... ja wiem, że Ty
                              dobrze wiesz o co mi chodzi ;-)

                              Choć jak bardzo chcesz to możemy poszukać innej nazwy.
                              • asienka32 Re: No to uwierz mi na słowo. Ja znam 25.03.06, 21:08
                                > Choć jak bardzo chcesz to możemy poszukać innej nazwy.

                                Poza dewotami nic więcej mi do głowy nie przychodzi.
                                • buffalo_bill "Panie Dulskie"? 25.03.06, 21:09

                                  • w11mil "Panie Dulskie" sa wazne juz tylko w teatrze 25.03.06, 21:11
                                    buffalo_bill napisał:

                                    >
                                  • asienka32 Re: "Panie Dulskie"? 25.03.06, 21:13
                                    mieszkam na obrzeżach Gdanska, chociaż administracyjnie jeszcze wojewódzkie
                                    miasto praktycznie jest to kaszubska wieś i nie spotkałam tutaj żadnych objawów
                                    nietolerancji czy szykanowania samotnych matek.
                                    A propos Dulskiej, to było raczej zachowanie mieszczańskiej paniusi ...
                                    • czyste.dobro Re: "Panie Dulskie"? 25.03.06, 21:20
                                      na wsi małopolskiej i podkarpackiej jeszcze istnieje, chociaż faktycznie
                                      zachodzą pozytywne zmiany _w tym zakresie_
                          • w11mil wróc do realu! 25.03.06, 21:09
                            czy młodziez teraz przejmuje sie opinia Radia Maryja i w ogóle osob starszych?
                            te "sąsiadki" to min. młodziez z 1968, czy sadzisz ze cała ta "rewolucja"
                            nie wywarła wpływu równiez na pokolenia ówczesnej polskiej młodziezy

                            buffalo_bill napisał:
                            > słuchać szeptów sąsiadek w stylu "widzi pani, to ta kur...", "ta wyrodna
                            matka", itp.W środowiskach "radiomaryjnych"
                            • pandada Re: wróc do realu! 26.03.06, 17:11
                              > czy młodziez teraz przejmuje sie opinia Radia Maryja i w ogóle osob starszych?

                              Wszechpolacy i podwórkowi różańcowcy chyba tak.

                              Nawet stadionowi bandyci niekiedy stają ramię w ramię z nobliwymi damami.
                        • pandada znowu branie problemu od d..y strony 25.03.06, 21:01
                          dlatego lepiej zmienić nastawienie społeczne ipolityczne, aby dziewczyny nie usuwały ciąży ze strachu przed społecznym odrzuceniem (także ich dzieci)
                  • w11mil Polska opisywana w Wyborczej nie jest do konca 25.03.06, 20:59
                    realna - są inne czasy jest rok 2006
                    mieszkam na wsi, obserwuje to srodowisko (mam kontakt z nauczycelami z duzej
                    wiejskiej szkoly) naprawde teraz tak nie jest

                    buffalo_bill napisał:
                    > w społeczeństwie - atmosferę kpin z samotnych dziewczyn w ciąży.
                    > Żeby uniknąć upokorzeń,
    • kaczynienko Re: Ozon jest brunatny jak NCz ! 25.03.06, 20:33
      • w11mil i to wszystko nieprawda? 25.03.06, 20:34
    • dr.szfajcner Zle z PiSem skoro wyciagacie aborcje 25.03.06, 20:34
      na tapete.
      Przeciez aborcji nie ma w Polsce, bo stosowne
      ustawy przyjeto juz jakis czs temu.
      Jak zaczelo byc zle z SLD to tez wyciagneli
      problem aborcji ale Wybitny Prezydent Kwasniewski
      ( w porownaniu z obecnym), przeciwstawil sie majstrowaniu.
      • asienka32 My czyli kto? 25.03.06, 20:38
        ja nie PiS
        • dr.szfajcner Re: My czyli kto? 25.03.06, 20:44
          asienka32 napisała:

          > ja nie PiS

          Przecie nie napisalem ze jest zle z Toba!
          ( chyba ze nie depilujesz sobe nog ) :-)
          • asienka32 Re: My czyli kto? 25.03.06, 20:48
            Pisałeś o OZONie?
            Toż to Platfusy!
            • czyste.dobro Re: My czyli kto? 25.03.06, 20:54
              asienka32 napisała:

              > Pisałeś o OZONie?
              > Toż to Platfusy!

              Dlaczego uważasz, że przynależność partyjna wydawcy określa przynależność
              partyjną dziennikarzy ?


              • asienka32 Dowcip dnia: 25.03.06, 20:55
                > Dlaczego uważasz, że przynależność partyjna wydawcy określa przynależność
                > partyjną dziennikarzy ?

                :)))
            • dr.szfajcner Re: My czyli kto? 25.03.06, 20:59
              asienka32 napisała:

              > Pisałeś o OZONie?
              > Toż to Platfusy!

              Anita Gargas co najwyzej moze miec krzywe nogi,
              i krotki rozum.
              To drugie ma - sprawdzalem.
              • asienka32 Re: My czyli kto? 25.03.06, 21:07
                > To drugie ma - sprawdzalem.

                A u Olejnik i Pieńkowskiej sprawdzałeś?
                • dr.szfajcner Re: My czyli kto? 25.03.06, 21:19
                  asienka32 napisała:

                  > > To drugie ma - sprawdzalem.
                  >
                  > A u Olejnik i Pieńkowskiej sprawdzałeś?

                  Nie, ale Olejnik czesto sprawdza u politykow.
                  PiSowi przewaznie cierpia na to samo co Gargas.
                  • asienka32 Re: My czyli kto? 25.03.06, 21:35
                    A Ty rozumiem sprawdzasz wyłacznie u dziennikarek politycznie niepoprawnych
                    • dr.szfajcner Re: My czyli kto? 25.03.06, 21:37
                      asienka32 napisała:

                      > A Ty rozumiem sprawdzasz wyłacznie u dziennikarek politycznie niepoprawnych.

                      Mylisz sie.
                      Pienkowska, Olejnik teraz sa niepoprawne.
                      Teraz poprawna jest Gargas.

                      • pandada Asieńska to konserwatystka 26.03.06, 01:10
                        trudno jej przywyknąć do zmian - nomenlatury nie ruszy, bo to Tradycja.
    • piotr7777 Re: Ozon i problem aborcji z innej strony 25.03.06, 20:37
      > według danych podanych przez tygodnik prawdopodobieństwo samobójstwa jest 6-
      > krotnie wyższe w przypadku kobiety po dokonaniu zabiegu niż po urodzeniu
      > niechcianego dziecka.
      Powiedzmy, choć wolałbym znać podstawę takich badań. W każdym razie np. Nina
      Andrycz i Yoko Ono już dawno powinny odebrać sobie życie.
      > Ponadto, powołujac sie na opinie lekarzy, kwestionują JAKąKOLWIEK medyczną
      > przesłankę wykonania zabiegu twierdząc, ze przy dzisiejszym stanie wiedzy
      > medycznej w każdym przypadku aborcja jest bardzie ryzykowna dla zdrowia i
      > życia kobiety niż ciąża i poród.
      Nie jestem lekarzem, ale tak na zdrowy rozsądek w wypadku raka szyjki macicy
      albo jajnika dzień zwłoko zminiesza szansę na przeżycie. 9 miesięcy zwłoki
      (plus sześć tygodni połogu) oznacza dla kobiety wyrok śmierci.
      Drugie zdanie byłoby prawdziwe gdyby kobiety nie umierały w czasie porodów albo
      wkrótce potem. Niestety, tak się nie dzieje.
      > Ponadto - spory artykul o traumie poaborcyjnej u kobiet oraz u lekarzy i
      > pielęgniarek po dokonaniu zabiegu.
      Na temat traumy postaborcyjnej mam swoją prywatną teorię to znaczy uważam, że
      jest ona podsycana przez ruchy pronatalne, które wzbudzają u kobiet poczucie
      winy.
      Poza tym po obejrzeniu filmu "Niemy krzyk" każdy choć przez moment jest
      przeciwko aborcji.
      > A moje pytanie jest takie, czy dziś, kiedy antykoncepcja daje niemalże 100
      > proc gwarancję zabezpieczenia przed ciązą i jednocześnie czeka długa kolejka
      > ludzi chętnych do adopcji, probem aborcji powinien w ogóle istnieć?
      W takim razie:
      -dlaczego państwo nie dofinansowuje środków antykoncepcyjnych
      -dlaczego matki, które oddały dzieci do adopcji spotyka ostracyzm?
      • tadeuszx Re: Ozon i problem aborcji z innej strony 25.03.06, 23:04
        w "gaszeniu światła" też jestem dobry :( Dlatego uratuję Cię od tej
        "przyjemności" :) I masz mi być wdzięczny!
        piotr7777 napisał:
        > Powiedzmy, choć wolałbym znać podstawę takich badań. W każdym razie np. Nina
        > Andrycz i Yoko Ono już dawno powinny odebrać sobie życie.
        - prawdopodobieństwo np. 0,1% zwiększone 60-cio(!) krotnie daje 6%. Do 100
        daleeeeko:)
        > Nie jestem lekarzem, ale tak na zdrowy rozsądek w wypadku raka szyjki macicy
        > albo jajnika dzień zwłoko zminiesza szansę na przeżycie. 9 miesięcy zwłoki
        > (plus sześć tygodni połogu) oznacza dla kobiety wyrok śmierci.
        > Drugie zdanie byłoby prawdziwe gdyby kobiety nie umierały w czasie porodów albo
        >
        > wkrótce potem. Niestety, tak się nie dzieje.
        - uhmm, nie jesteś lekarzem. Gdyby ludzie nie włazili na drabiny, to by z nich
        nie spadali
        > -dlaczego państwo nie dofinansowuje środków antykoncepcyjnych
        - bo nie ma kasy. A co proponujesz? Komu zabrać?
        > -dlaczego matki, które oddały dzieci do adopcji spotyka ostracyzm?
        - przeginasz :) Może i gdzieś takie przypadki są :( ale nie uogólniaj. Te, które
        z różnych względów oddały, wśród ludzi normalnych oceniane są ...pozytywnie!
        Docenia się to, że urodziły. Nie mogąc wychować - oddały. Nie mówimy o
        patologicznych, te kobiety, podejmując taką decyzję ... nie jestem kobietą (uff,
        co za ulga :)
      • tadeuszx Re: Ozon i problem aborcji z innej strony 26.03.06, 00:47
        ...i widzisz Piotrusiu? Ciebie uratowałem ale sam się wpakowałem:( A wątek asienki!
    • kropek_oxford A kto dzis w Europie sie skrobie? Chyba jakies 26.03.06, 00:51
      prymitywy - wiekszosci pan wystarcza pigulka wczesnoporonna:))) I jaka tu
      trauma dla matki, lekarza i "personelu"? Ze "wywolano miesiaczke"?
      • buffalo_bill W cywilizowanej Europie mało kto. Ale np. w Anglii 26.03.06, 01:04
        tamtejsze prymitywy skrobią się na potęgę - ok. 200,000 skrobanek rocznie
        i z roku na rok ich ilość rośnie:
        www.dh.gov.uk/PublicationsAndStatistics/Publications/PublicationsStatistics/PublicationsStatisticsArticle/fs/en?CONTENT_ID=4116461&chk=6T9UTA

        A te 200.000 to tylko Anglia i Walia nie mówiąc już o całej UK.
        Może kiedyś i do nich dotrze pigułka.
        • kropek_oxford A JAK jest skrobanka po angielsku? Mowa tu o 26.03.06, 01:10
          aborcjach:))) Te pozne to zazwyczaj u Polek na saksach lub Irelandek w
          turystyce aborcyjnej:))To te 17-19% calosci zabiegow. Ucz sie jezykow - nauka
          ma u Polakow kolosalna przyszlosc:)))
      • pandada Re: A kto dzis w Europie sie skrobie? Chyba jakie 26.03.06, 01:15
        Nie zdają sobie sprawy, jak łatwo wywołać poronienie.
    • wdakra Re: Ozon i problem aborcji z innej strony 26.03.06, 01:53
      asienka32 napisała:

      > według danych podanych przez tygodnik prawdopodobieństwo samobójstwa jest 6-
      > krotnie wyższe w przypadku kobiety po dokonaniu zabiegu niż po urodzeniu
      > niechcianego dziecka.

      Czy te statystyki nie są przypadkiem wyssane z palca przez t.zw. "obrońców życia"?

      > Ponadto, powołujac sie na opinie lekarzy, kwestionują JAKąKOLWIEK medyczną
      > przesłankę wykonania zabiegu twierdząc, ze przy dzisiejszym stanie wiedzy
      > medycznej w każdym przypadku aborcja jest bardzie ryzykowna dla zdrowia i
      > życia kobiety niż ciąża i poród.

      Tak samo twierdzili "obrońcy życia poczętego" czterdzieści lat temu. Przekonałam
      się na własnej skórze, że to nieprawda i nikt mi teraz takiej ciemnoty nie wciśnie.

      > Ponadto - spory artykul o traumie poaborcyjnej u kobiet oraz u lekarzy i
      > pielęgniarek po dokonaniu zabiegu.

      To chyba jakaś typowo polska specyfika, w innych krajach rzadko spotykana.
      Możesz to jakoś wytłumaczyć?

      > A moje pytanie jest takie, czy dziś, kiedy antykoncepcja daje niemalże 100
      > proc gwarancję zabezpieczenia przed ciązą i jednocześnie czeka długa kolejka
      > ludzi chętnych do adopcji, probem aborcji powinien w ogóle istnieć?

      On istnieje. Wiele kobiet, które mogłyby zyć - umiera osierocając często dzieci
      już urodzone. Ja miałam dwoje, kiedy pod pozorem "ochrony życia poczętego" omal
      mnie nie wyprawiono na tamten, podobno lepszy, świat. A lekarz, który mnie (i
      nie tylko) uratował był nazywany przez przykonfesyjnych kolegów "mordercą".
    • kostka.s Ozonowy stek bzdur i klamstw. 26.03.06, 05:35
      Statystycznie aborcja byla bezpieczniejsza od porodu juz 30 lat temu. Obecne
      statystyki z krajow cywilizowanych, gdzie nie dokonuje sie aborcji pokatnie i w
      antysanitarnych warunkach (jak w Polsce) wygladaja zdecydowanie lepiej niz
      wczesniejsze.

      Ozon robi swych czytelnikow w balona.

      A jak wygladaja ich statystyki cudownch uzdrowien oraz egzorcyzmow?
    • p.smerf Re: Ozon i problem aborcji z innej strony 26.03.06, 07:20
      Jest to równie prawdziwe, jak to, że onaznizm powoduje raka mózgu.
    • ave_duce Re: Ozon TRUJE! Tym razem nie Anita Gargas, 26.03.06, 07:28
      a Luiza Łuniewska.


      www.ozon.pl/tygodnikozon_2_14_1357_2006_12_1.html
      ;)
      • piotr7777 Re: jestem przeciwko aborcji 26.03.06, 09:18
        ...ze względów społecznych choćby z tego powodu, że absurdalna jest sytuacja, w
        której prawo chroni majątek nasciturusa (może on np. dziedziczyć o ile urodzi
        sie żywy) a nie gwarantuje mu przyjścia na świat.
        Natomiast zwracam uwagę, że nie są argumentem ckliwe opowieści obrońców życia,
        że przyszli na świat pomimo iż ich matki zachęcano do aborcji. Z co najmniej
        trzech względów:
        1) wtedy obowiązywało liberalne ustawodastwo aborcyjne, więc prawo jest tu
        obojętne
        2) urodzili się dlatego że ich matki dokonały wyboru (aboocja nigdy nie była
        przymusowa)
        3) od początku byli dziećmi chcianymi.

        Natomiast dzieci niechciane i niekochane przez rodziców pozostają problemem,
        którego "obrońcy życia" nie dostrzegają. Argument że "lepsze takie życie niż
        brak życia" jest do pewnego stopnia trafny, ale zarazem żałosny.
        Zwracam uwagę, że w USA badanaia socjologów wykazały spadek przestępczości w 18
        lat po wprowadzeniu dopuszczalnościa aborcji. To powinno dać do myślenia.

        I jeszcze dwie kwestie
        1. nikt mnie nie przekona, że kobieta chora na nowotwór może na 9 miesięcy
        zaprzestać leczenia bez żadnych konsekwencji
        2. nie neguję depresji po dokonanych aborcjach choć zwracam uwagę, że prawie
        każdy przeżywa ciężko śmierć bliskiej osoby, jednak nikt nie mówi o "syndromie
        postżałobnym".
        • ave_duce Re: jestem przeciwko aborcji - bądź! 26.03.06, 09:19

          • ave_duce Re: jestem przeciwko aborcji - bądź! A jeszcze 26.03.06, 10:11
            lepiej - stań się kobietą!

            ;)
        • asienka32 Re: jestem przeciwko aborcji 26.03.06, 10:56
          > Natomiast dzieci niechciane i niekochane przez rodziców pozostają problemem,
          > którego "obrońcy życia" nie dostrzegają.

          Warto zwrócić uwage na to, ze przytłaczaaca większosć dzieci niechcianych w
          momecie poczęcia, nieplanowanych, których aborcje matka rozważała zupełnie
          poważnie na początku ciąży - jest dziś normalnymi, kochanymi dziećmi, bez
          ktorych rodzice nie wyobrażają sobie życia.
          Tych co pojawily się na świecie wbrew woli rodziców i są wciaż niechciane to
          margines, patologiczny margines, z ktorym trzeba walczyć dla dobra tychże
          dzieci. Tylko pytanie, czy dobrem tychże dzieci jest ich unicestwienie?

          > 1. nikt mnie nie przekona, że kobieta chora na nowotwór może na 9 miesięcy
          > zaprzestać leczenia bez żadnych konsekwencji
          Dlatego zastrzegłam kilak postów wyzej, że sa to dane podane przez Ozon a ja
          nie jestem lekarzem, aby je wiarygodnie zweryfikować.
          Poza tym najwiękzym problemem zwiazanych z dopuszczalnoscia aborcji jest ta ze
          względów społecznych, a nie zdrowotnych. I jako medyczni laicy mozemy sobie o
          tej podyskutować.

          > 2. nie neguję depresji po dokonanych aborcjach choć zwracam uwagę, że prawie
          > każdy przeżywa ciężko śmierć bliskiej osoby, jednak nikt nie mówi
          o "syndromie
          > postżałobnym".
          Różnica jednak jest zasadnicza jeśli zaczniemy rozpatrywać fakt poczucia
          winy /zabiłam/, niemożność porozmawiania z nikim /kobieta sama walczy z
          problemem/.
          Przy śmierci bliskiej osoby to jednak powód zawsze zwiazany jest z wypadkiem
          losowym a nie działaniem celowym zmierzającym do pozbawienia jej życia.
          • maaac Re: jestem przeciwko aborcji 26.03.06, 11:41
            Asienko mam cholerne wrażenie że masz takie same poglady jak większość osób z
            którymi się tu spierasz. Niestety musisz się z nimi spierać "bo oni z drugiej
            strony". Może byś tak spróbowała określić o co ci chodzi? Może na przykładach
            będzie mozna ustalić wspolnotę stanowisk?
            • asienka32 Oczywiście, że tak 26.03.06, 15:28
              niestety mamy skłonności do kwalifikowania poglądów na zasadzie czarne-białe.

              W kwestii aborcji uważam, że jest złem i w dobie dzisiejszej medycyny i środkow
              antykoncepcyjnych nie powinna być problemem państwa cywilizowanego. Ale jest.
              I dlatego jestem za dopuszczeniem prawa do przerwania ciąży bez ograniczeń
              przyczynowych, ale pod żadnym pozorem zabieg nie powinien byc finansowany z
              pieniędzy NFZ jak również ew. komplikacje po zabiegu i ich leczenie,
              wykraczające poza ratowaniem życia kobiety.
              Poza tym nie rozumiem zakazu prawnego stosowania zabiegu podwiązania jajowodów
              a także powszechnego procederu odpłatnego zakładania wkłądek w gabinetach
              lekarskich w ramach wizyt finansowanych z NFZ /kosztuje to 200 zł/. Rozumiem,
              że kobieta winna zapłacić za wkładkę ale załozenie powinno być w ramach
              bezpłatnej zizyty. Myśle, że te dwa proste rozwiązania zmiejszyłyby istotnie
              liczbę niechcianych ciąż.
              Niestety nasze bojowniczki o prawa kobiet walcza głównie o rozwiązanie
              najbardziej drastyczne i bardzo szkodliwe dla kobiet /medycznie i często
              moralnie/.
              • maaac Re: Oczywiście, że tak 26.03.06, 15:48
                o właśnie - w pełni się pod tym co napisałaś podpisuję.

                Mamy głupią sytuację walki dwóch fanatycznych stronnictw - jedno krzyczy mój
                brzuch moją sprawą i jeszcze do tego żąda zwrotu pieniędzy za aborcję, drugie
                krzyczy aborcja, antykoncepcja to grzech śmiertelny - zakazać, zabronić,
                zamykać.

                I w całym tym tumulcie ginie dobro dziecka i jego matki. Giną także głosy tych
                co mówią aborcja to zło - róbmy wszystko by do tego zła nie dochodziło, ale nie
                walczmy ze złem za pomocą innego zła.
                Hoghw!
                • asienka32 Re: Oczywiście, że tak 26.03.06, 15:51
                  > I w całym tym tumulcie ginie dobro dziecka i jego matki. Giną także głosy tych
                  >
                  > co mówią aborcja to zło - róbmy wszystko by do tego zła nie dochodziło, ale
                  nie
                  >
                  > walczmy ze złem za pomocą innego zła.
                  > Hoghw!

                  Z bardzo prostej przyczyny. Te głosy są zupełnie nieatrakcyjne medialnie. Nie
                  da się na tym zaistnieć na scenie politycznej oraz znaleźc w głównym wydaniu
                  wiadomości.
              • wdakra Re: Oczywiście, że tak 26.03.06, 16:34
                asienka32 napisała:


                > I dlatego jestem za dopuszczeniem prawa do przerwania ciąży bez ograniczeń
                > przyczynowych, ale pod żadnym pozorem zabieg nie powinien byc finansowany z
                > pieniędzy NFZ

                Pieniądze albo życie? To pasuje raczej do bandy rabusiów, a nie służby zdrowia.


                > jak również ew. komplikacje po zabiegu i ich leczenie,
                > wykraczające poza ratowaniem życia kobiety.

                Dlaczego akurat w tym wypadku mają być takie ograniczenia, a w innych nie?
                Alkoholicy wpadli w alkoholizm, bo sięgnęli po alkohol, uczestnicy wypadków
                komunikacyjnych ulegli im, bo zachciało im się przemieszczać, itd., itp. Jakby
                dobrze przeanalizować, to prawie każda choroba jest skutkiem jakiegoś błędu.
                Jesteś za tym, żeby NFZ finansował jedynie ratowanie życia?


                > Niestety nasze bojowniczki o prawa kobiet walcza głównie o rozwiązanie
                > najbardziej drastyczne i bardzo szkodliwe dla kobiet /medycznie i często
                > moralnie/.

                To nieprawda. Propagowanie antykoncepcji, to też zasługa feministek. Środowiska
                konserwatywne są nie tylko przeciwko aborcji, ale i antykoncepcji. Nie spotkałaś
                się z wyolbrzymianiem skutków ubocznych antykoncepcji?
                • asienka32 Re: Oczywiście, że tak 26.03.06, 16:45
                  > Pieniądze albo życie? To pasuje raczej do bandy rabusiów, a nie służby
                  zdrowia.

                  Dlaczego uważasz, ze należy pozbawić rakowców środków finansowych na leczenie,
                  bo są one potrzebne pannie na usunięcie skutków odjazdowej balangi???

                  > Dlaczego akurat w tym wypadku mają być takie ograniczenia, a w innych nie?
                  > Alkoholicy wpadli w alkoholizm, bo sięgnęli po alkohol, uczestnicy wypadków
                  > komunikacyjnych ulegli im, bo zachciało im się przemieszczać, itd., itp. Jakby
                  > dobrze przeanalizować, to prawie każda choroba jest skutkiem jakiegoś błędu.
                  > Jesteś za tym, żeby NFZ finansował jedynie ratowanie życia?

                  NFZ odmawia finansowania leczenia zatruć pokarmowych, dyskutuje się o
                  rozszerzeniu odpowiedzialności polisy OC na leczenie ofiar.
                  Argumenty więc nie do końca trafione.

                  > To nieprawda. Propagowanie antykoncepcji, to też zasługa feministek.
                  Środowiska
                  > konserwatywne są nie tylko przeciwko aborcji, ale i antykoncepcji. Nie
                  spotkała
                  > ś
                  > się z wyolbrzymianiem skutków ubocznych antykoncepcji?

                  I chwała im za to.
                  Ale to nie oznacza, ze skoro wywalczyły pożyteczne rzeczy, do końca świata mają
                  monopol na rację tylko dlatego, ze się tytułyją feministkami.
                  A konserwatywne środowiska to nie to samo co fanatyczne dewoty.
                  • wdakra Re: Oczywiście, że tak 26.03.06, 17:20
                    asienka32 napisała:

                    > > Pieniądze albo życie? To pasuje raczej do bandy rabusiów, a nie służby
                    > zdrowia.
                    >
                    > Dlaczego uważasz, ze należy pozbawić rakowców środków finansowych na leczenie,
                    > bo są one potrzebne pannie na usunięcie skutków odjazdowej balangi???

                    Rakowcy zapewne też nieopatrznie wystawili się na emisję czynników
                    rakotwórczych, więc sami są sobie winni. I nie uważam, że należy kogokolwiek
                    pozbawiać pomocy medycznej.
                    Naprawdę sądzisz, że aborcji poddają się jedynie panny, które zaszły w ciążę w
                    trakcie odjazdowej balangi? Nie znasz innych?

                    > NFZ odmawia finansowania leczenia zatruć pokarmowych, dyskutuje się o
                    > rozszerzeniu odpowiedzialności polisy OC na leczenie ofiar.
                    > Argumenty więc nie do końca trafione.

                    NFZ, to jeden wielki, kosztowny skandal. Problemem nie jest brak pieniędzy,
                    tylko bezmyślność "reformatorów".
                    Służę przykładem: Rozchorowałam się i był potrzebny zabieg, żeby przywrócić mi
                    zdolność do pracy. Okazało się, że ze względu na ograniczenia narzucone przez
                    NFZ może być wykonany dopiero za 2 miesiące. W trzy tygodnie po zabiegu wróciłam
                    do pracy. Policz sobie, ile kosztowało ZUS niepotrzebne chorobowe spowodowane
                    "oszczędnościami" w finansowaniu służby zdrowia, ile składek ZUS i podatku nie
                    wpłynęło na odpowiednie konta. O niepotrzebnym cierpieniu i kosztach leków
                    łagodzących ból nie wspomnę. Przecież to jest absurdalne!!!
                    Nie trzeba więc nikomu "odbierać" środków, tylko zlikwidowac takie absurdy.

                    > I chwała im za to.
                    > Ale to nie oznacza, ze skoro wywalczyły pożyteczne rzeczy, do końca świata mają
                    >
                    > monopol na rację tylko dlatego, ze się tytułyją feministkami.

                    Zaprotestowałam jedynie przeciwko twierdzeniu, że feministki ograniczają się do
                    walki o dopuszczalność aborcji.
          • wdakra Re: jestem przeciwko aborcji 26.03.06, 12:37
            asienka32 napisała:

            > Tych co pojawily się na świecie wbrew woli rodziców i są wciaż niechciane to
            > margines, patologiczny margines, z ktorym trzeba walczyć dla dobra tychże
            > dzieci. Tylko pytanie, czy dobrem tychże dzieci jest ich unicestwienie?

            Sprowadzanie problemu dzieci niechcianych do patologicznego marginesu, to
            właśnie przejaw minimalizacji problemu. Ten "margines" jest bardzo szeroki. Dane
            dotyczące przemocy wobec dzieci w Polsce są przerażające. Kilkanaście procent
            dzieci przyznaje się do doznawania przemocy o duzym natężeniu, czyli mówiąc
            wprost jest maltretowana. A aborcja we wczesnym stadium ciąży jest
            unicestwieniem zarodka, nie dziecka.
            • asienka32 Re: jestem przeciwko aborcji 26.03.06, 15:19
              > Sprowadzanie problemu dzieci niechcianych do patologicznego marginesu, to
              > właśnie przejaw minimalizacji problemu. Ten "margines" jest bardzo szeroki.
              Dan
              > e
              > dotyczące przemocy wobec dzieci w Polsce są przerażające. Kilkanaście procent
              > dzieci przyznaje się do doznawania przemocy o duzym natężeniu, czyli mówiąc
              > wprost jest maltretowana. A aborcja we wczesnym stadium ciąży jest
              > unicestwieniem zarodka, nie dziecka.

              Czy podpisalabyś się pod stwierdzeniem, że każde maltretowane w rodzinie
              dziecko to wynik ciąży, której nie usunięto, bo w Polsc zakazana jest aborcja?
              I poproszę o rozwinięcie teorii, że aborcja 11 tygodniowego płodu to
              unicestwienie zarodka, a wykonana dwa tygodnie później to już zabicie
              nienarodzonego dziecka.
              • wdakra Re: jestem przeciwko aborcji 26.03.06, 16:04
                asienka32 napisała:

                >
                > Czy podpisalabyś się pod stwierdzeniem, że każde maltretowane w rodzinie
                > dziecko to wynik ciąży, której nie usunięto, bo w Polsc zakazana jest aborcja?

                Oczywiście, że nie. Jak kobieta ciężarna jest odpowiedzialna, to mimo zakazu
                znajdzie sposób, żeby ciążę usunąć, a jak jest nieodpowiedzialna, to ulegnie
                presji KK i dewocyjnego środowiska, urodzi i ie będzie się o nie troszczyć,
                tylko traktować, jako obiekt do wyładowywania swoich frustracji.

                > I poproszę o rozwinięcie teorii, że aborcja 11 tygodniowego płodu to
                > unicestwienie zarodka, a wykonana dwa tygodnie później to już zabicie
                > nienarodzonego dziecka.

                Wszystkie wątpliwości tłumaczy się na korzyść oskarżonego. Jeśli chcesz skazywać
                kobiety na rodzenie niechcianych dzieci, to na Tobie spoczywa obowiazek
                udowodnienia, że aborcja na określonym etapie ciąży jest zabiciem dziecka.
                Można się spierać co do tego, kiedy mamy już do czynienia z dzieckiem, bo to
                zalezy, jak zdefiniujemy istotę człowieczeństwa, ale nazywanie zabiciem dziecka
                spowodowanie wydalenia zapłodnionego jajeczka jest ewidentnym nadużyciem.
                • asienka32 Re: jestem przeciwko aborcji 26.03.06, 16:15
                  Jak kobieta jest odpowiedzialna to niedopuści do niechcianej ciąży. Ciąża o
                  której mówimy jest dowodem nieodpowiedzialności właśnie.

                  > presji KK i dewocyjnego środowiska,
                  Czy pogląd, że aborcja to zło jest tylko i wyłącznie wymysłem dewotek i
                  fanatykow katolickich?

                  > urodzi i ie będzie się o nie troszczyć,
                  > tylko traktować, jako obiekt do wyładowywania swoich frustracji.
                  Odpowiedzialna sadystka zabija swoje dziecko wcześniej po prostu. Zaczynam cię
                  lubić.

                  > Wszystkie wątpliwości tłumaczy się na korzyść oskarżonego. Jeśli chcesz
                  skazywa
                  > ć
                  > kobiety na rodzenie niechcianych dzieci, to na Tobie spoczywa obowiazek
                  > udowodnienia, że aborcja na określonym etapie ciąży jest zabiciem dziecka.
                  > Można się spierać co do tego, kiedy mamy już do czynienia z dzieckiem, bo to
                  > zalezy, jak zdefiniujemy istotę człowieczeństwa, ale nazywanie zabiciem dzieck
                  > a
                  > spowodowanie wydalenia zapłodnionego jajeczka jest ewidentnym nadużyciem.

                  Na mnie spoczywa wyłącznie obowiązek odpowiedzialności za własne życie i życie
                  moich dzieci.
                  A istote człowieczeństwa można zdefiniować dowolnie. Na przykłąd tak:
                  człowiekiem jest się po ukończeniu 3 roku życia /wcześniej nie ma świadomości,
                  bo przecież nikt nie pamięta z nas tego okresu swojego życia/.
                  • wdakra Re: jestem przeciwko aborcji 26.03.06, 16:46
                    asienka32 napisała:

                    > Jak kobieta jest odpowiedzialna to niedopuści do niechcianej ciąży. Ciąża o
                    > której mówimy jest dowodem nieodpowiedzialności właśnie.

                    Niekoniecznie. Nie ma całkowicie skutecznych śroków antykoncepcyjnych.

                    >
                    > > presji KK i dewocyjnego środowiska,
                    > Czy pogląd, że aborcja to zło jest tylko i wyłącznie wymysłem dewotek i
                    > fanatykow katolickich?

                    Pogląd, że aborcja jest złem jest powszechny (i ja go podzielam), ale uznawanie
                    jej za przestępstwo (wielki grzech) jest charakterystyczne dla fanatyków
                    religijnych (nie tylko katolickich, ale i np. muzułmańskich) i fanatycznych
                    antyfeministów.
                    >
                    > > urodzi i ie będzie się o nie troszczyć,
                    > > tylko traktować, jako obiekt do wyładowywania swoich frustracji.
                    > Odpowiedzialna sadystka zabija swoje dziecko wcześniej po prostu. Zaczynam cię
                    > lubić.

                    No właśnie. Antyaborcjoniści z lubością deprecjonują kobiety, które decydują się
                    na jakąkolwiek formę aborcji. Ataki ad personam sa mało przekonywujące.
                    >

                    >
                    > Na mnie spoczywa wyłącznie obowiązek odpowiedzialności za własne życie i życie
                    > moich dzieci.

                    To czemu się wtrącasz do spraw, które nie dotyczą ani Ciebie, ani Twoich dzieci?
                    Niech każdy sam decyduje o sobie i sam ponosi konsekwencje tych decyzji. Jesli
                    chcesz decydować o życiu innych, to weź za te decyzje odpowiedzialność.

                    > A istote człowieczeństwa można zdefiniować dowolnie. Na przykłąd tak:
                    > człowiekiem jest się po ukończeniu 3 roku życia /wcześniej nie ma świadomości,
                    > bo przecież nikt nie pamięta z nas tego okresu swojego życia/.

                    Oczywiście. Można też upierać się, że każda cząsteczka zawierająca ludzki kod
                    genetyczny jest człowiekiem i urządzać pogrzeb paznokciom i włosom.
                    • asienka32 Re: jestem przeciwko aborcji 26.03.06, 16:51
                      > Niekoniecznie. Nie ma całkowicie skutecznych śroków antykoncepcyjnych.
                      A jaki jest odsetek ich nieskuteczności, czyli ile na 1000 niechcianych ciąż
                      przypadają te z wpadki pomimo dobrze stosowanej antykoncepcji. Poproszę o
                      liczbę.

                      > To czemu się wtrącasz do spraw, które nie dotyczą ani Ciebie, ani Twoich
                      dzieci
                      > ?
                      Bo pomimo płaconej /i to nie najniższej/ mojej skladki zdrowotnej nie mam
                      szansy dostać się z dziećmi do lekarza specjalisty a tłum politycznie
                      poprawnych licytuje się z pomysłami jak to jeszcze pogorszyć finansując
                      zabiegi, które nie mają nic wspolnego ze zdrowiem.
                      • wdakra Re: jestem przeciwko aborcji 26.03.06, 17:29
                        asienka32 napisała:

                        > > Niekoniecznie. Nie ma całkowicie skutecznych śroków antykoncepcyjnych.
                        > A jaki jest odsetek ich nieskuteczności, czyli ile na 1000 niechcianych ciąż
                        > przypadają te z wpadki pomimo dobrze stosowanej antykoncepcji. Poproszę o
                        > liczbę.

                        A jakie to ma znaczenie, jak często to się zdarza? Możesz zaprzeczyć, że się zdarza?
                        Trochę mi to przypomina dyskusję na temat aborcji w przypadku zagrożenia życia
                        matki. Też ze strony antyaborcjonistów padają pytania, ile jest takich
                        przypadków rocznie. Jakby brak danych na ten temat uprawniał do pomija takich
                        sytuacji.
                        >
                        > > To czemu się wtrącasz do spraw, które nie dotyczą ani Ciebie, ani Twoich
                        > dzieci
                        > > ?
                        > Bo pomimo płaconej /i to nie najniższej/ mojej skladki zdrowotnej nie mam
                        > szansy dostać się z dziećmi do lekarza specjalisty a tłum politycznie
                        > poprawnych licytuje się z pomysłami jak to jeszcze pogorszyć finansując
                        > zabiegi, które nie mają nic wspolnego ze zdrowiem.

                        Sory. Ja też płacę składkę zdrowotną i wolę, żeby była wydawana na zabiegi, niż
                        na marmury w siedzibie NFZ i wysokie pensje nieudaczników, którzy w nim rządzą.
                        Nie dajmy sobie narzucić walki między różnymi grupami pacjentów, tylko
                        wspierajmy się w egzekwowaniu naszych praw do ochrony zdrowia.
    • mariner4 Trauma u lekarzy jest kiedy 26.03.06, 10:32
      zabieg aborcji jest w szpitalu, za pensję. Prywatnie, za kasę traumy już nie ma.
      M.
      • ave_duce Re: Trauma u lekarzy jest kiedy - a to Polska 26.03.06, 10:57
        właśnie...

        ;)

        mariner4 napisał:

        > zabieg aborcji jest w szpitalu, za pensję. Prywatnie, za kasę traumy już nie
        ma
        > .
        > M.
      • asienka32 Re: Trauma u lekarzy jest kiedy 26.03.06, 10:57
        mariner4 napisał:

        > zabieg aborcji jest w szpitalu, za pensję. Prywatnie, za kasę traumy już nie
        ma
        > .
        > M.

        Ale to jest temat na dyskusję o etyce i ochronie naszej polskiej lekarskiej
        kliki
        • tadeuszx Re: Trauma u lekarzy jest kiedy 26.03.06, 11:10
          asienka32 napisała:
          > Ale to jest temat na dyskusję o etyce i ochronie naszej polskiej lekarskiej
          > kliki
          - nierozerwanie związany z wątkiem ;)
          • asienka32 Re: Trauma u lekarzy jest kiedy 26.03.06, 11:13
            > - nierozerwanie związany z wątkiem ;)

            Wśród lekarzy zdarzają się również zwolenncy pavulonu jako leku naskuteczniej
            pomagajacego cierpiacym staruszkom. Nie oznacza to jednak, ze są oni argumentem
            w dyskusji na temat legalizacji eutanazji.
            • maaac Re: Trauma u lekarzy jest kiedy 26.03.06, 11:38
              Działa to też w odwrotną stronę - jeżeli "mordercy" to i ci co chcą ratować
              życie nie mogą być argumentem.

              Zresztą - trudno w wypadku pavulonu i pogotowia łódzkiego mówić o eutanazji.
            • tadeuszx Re: Trauma u lekarzy jest kiedy 26.03.06, 14:54
              Konsumpcjonizm i materializm (w pot. rozumieniu), nie omija służby zdrowia. Może
              w niedługim czasie doczekamy sytuacji, że przed udzieleniem pomocy, najpierw
              będą pytać o kasę lub sumę ubezpieczenia :( Zjawisko przedmiotowego traktowania
              pacjentów jest faktem, zarówno w publicznej jak i prywatnej służbie zdrowia. I w
              pewnym sensie jest uzasadnione.
              Asieńko, nie idealizuj;))). Gdyby każdy lekarz, przed dokonaniem jakiegokolwiek
              zabiegu zaczął roztrząsać problemy moralne, pewnie wielu pacjentów nie
              doczekałoby, zaś wielu lekarzy umarłoby z głodu. I...każdy z nich wie. Jeśli nie
              ja, to ten obok ... zarobi :)))
    • xtrin Re: Ozon i problem aborcji z innej strony 26.03.06, 11:49
      "Niewiele pamiętam. Pośpiech. Szukanie pieniędzy. Szukanie lekarza – mówi Anka.
      – Nie miałam czasu się zastanawiać, ale i nie miałam takiej potrzeby." - to
      zdanie z artykułu o "Życiu po aborcji" wydaje mi się najważniejsze.
      Niewiele osób broni aborcji jako takiej. Natomiast inną kwestią jest prawo do
      aborcji i z nim związana jej legalność. I według mnie trauma poaborcyjna jak i
      wiele innych z aborcją związanych problemów są argumentami za legalnością aborcji.
      Przy dzisiejszej restrykcyjnej ustawie ciężar problemu z "czy to jedyne wyjście"
      przesuwa się na "w jaki sposób". W przypadku aborcji legalnej o wiele łatwiej
      zagwarantować to, że poddająca się jej kobieta jest w pełni świadoma innych
      możliwośc, wie, jaką pomoc może otrzymać w przypadku zachowania ciąży, zna
      związane z zabiegiem ryzyko.
      Oczywiście, zorganizowanie odpowiedniej opieki i stworzenie rozsądnych procedur
      w tej kwestii jest o wiele trudniejsze, niż ustawowy zakaz. Każdy mieniący się
      "obrońcą życia" powinien zadać sobie pytanie, czy zależy mu na tym, by oficjalny
      wskaźnik aborcji był jak najmniejszy, a czego oczy nie widzą to sercu nie żal,
      czy zależy mu na rzeczywistej pomocy i efektywnym przeciwdziałaniu zjawisku aborcji.
    • kropek_oxford Pytalem o skrobanke:) 26.03.06, 12:47

      • kropek_oxford PS: Srednia europejska uzycia pigulki to z 10% 26.03.06, 12:55
        Jesli w UK istotnie jest 17-20% to jest to uzycie bardzo wysokie.Nb. zadnej
        aborcji nie popieram, ale jesli musi byc, to powinna byc mozliwie wczesna, a
        nie w trzecim miesiacu. I zadnych prawnych zakazow - zamiast promila zgonow
        kobiet bedziecie miec kilkanascie. ALBO DZIECI KWASZONE W BECZKACH.
        • buffalo_bill To zdecyduj się w końcu "angliku" z Parzęczewa :-) 26.03.06, 17:04
          W Europie "skrobią" się tylko prymitywy, czy w Europie 9 na 10 aborcji
          to tzw. skrobanki?
          Czy "medical abortion" to użycie tabletki wczesnoporonnej, czy "medical
          abortion" to zabieg usunięcia płodu?
          Bo jak na razie to co drugie zdanie sam sobie zaprzeczasz ;-)
          I ucz się dziecko jęzków :-)))
          Zwłaszcza jak chcesz grać "anglika" ;-)
    • gorby masz ciagoty samobojcze ? Poradz sie psychiatry 26.03.06, 12:58
      • p.smerf Re: masz ciagoty samobojcze ? Poradz sie psychiat 26.03.06, 15:18
        Brawo gorby. Jak zwykle rzeczowo, z pełną znajomością rzeczy. Bogactwo Twoich
        argumentów rzuca na kolana.
    • asienka32 Myślę, że argumenty przeciwników i zwolenników 26.03.06, 16:22
      legalizacji aborcji są równie mocno przesadzone i naciągnięte na potrzeby
      dyskusji.
      Prawda, jak to zwykle bywa, leży po środku.
      • p.smerf Re: Myślę, że argumenty przeciwników i zwolennikó 26.03.06, 16:30
        > Prawda, jak to zwykle bywa, leży po środku.

        Oczywiście. Ale jako autorka wątku może masz swoje wyjaśnienie, dlaczego w
        czasie obowiązywania "bandyckich" ustaw zezwalających na aborcję, przyrost
        naturalny był znacznie większy niż po wprowadzeniu tych "humanitarnych"? I to
        nie tylko bo u nas bo np. w dawnym NRD stało się to samo.
        • asienka32 Re: Myślę, że argumenty przeciwników i zwolennikó 26.03.06, 16:34
          > Oczywiście. Ale jako autorka wątku może masz swoje wyjaśnienie, dlaczego w
          > czasie obowiązywania "bandyckich" ustaw zezwalających na aborcję, przyrost
          > naturalny był znacznie większy niż po wprowadzeniu tych "humanitarnych"? I to
          > nie tylko bo u nas bo np. w dawnym NRD stało się to samo.

          Moim zdaniem nie ma to związku w zakazem aborcji, tylko upadkiem systemu
          komunistycznego i zmianą stylu życia Polaków.
          Poza tym antykoncepcja w tej chwili jest powszechnie dostępna, jest dużo lepsza
          i skuteczniejsza niż 20 lat temu.
          • p.smerf Re: Myślę, że argumenty przeciwników i zwolennikó 26.03.06, 17:17
            > Moim zdaniem nie ma to związku w zakazem aborcji,

            Niestety ma :-(

            A co do pozostałych argumentów, to oczywiście mają one swoje znaczenie.
          • pandada Re: Myślę, że argumenty przeciwników i zwolennikó 26.03.06, 17:24
            spirala, ktora byla wtedy rozpowszechniona, daje 100% skuteczności
      • xtrin Re: Myślę, że argumenty przeciwników i zwolennikó 26.03.06, 17:09
        asienka32 napisała:

        > legalizacji aborcji są równie mocno przesadzone i naciągnięte na potrzeby
        > dyskusji.
        > Prawda, jak to zwykle bywa, leży po środku.

        Tyle że przyzwolenie na aborcję nikogo do niczego nie zmusza. A jej zakaz tak.
    • frau_blada A ja z innej beczki. Nie wydaje Ci sie, ze okladka 26.03.06, 20:34
      Ozonu jest niestosowna?
      Prowokacja z pewnaoscia to jest. Czy udana?
      Nie wiem. Ja wzielam to pismo z niesmakiem do reki.
      Skoro byla taka afera o Machine, to czy zapowiedz artykulu na okladce o aborcji
      nie jest nieco nietrafiona?
    • dox1 Re: Ozon i problem aborcji z innej strony 26.03.06, 21:34
      asienka32 napisała:

      > według danych podanych przez tygodnik prawdopodobieństwo samobójstwa jest 6-
      > krotnie wyższe w przypadku kobiety po dokonaniu zabiegu niż po urodzeniu
      > niechcianego dziecka.
      > Ponadto, powołujac sie na opinie lekarzy, kwestionują JAKąKOLWIEK medyczną
      > przesłankę wykonania zabiegu twierdząc, ze przy dzisiejszym stanie wiedzy
      > medycznej w każdym przypadku aborcja jest bardzie ryzykowna dla zdrowia i
      > życia kobiety niż ciąża i poród.
      > Ponadto - spory artykul o traumie poaborcyjnej u kobiet oraz u lekarzy i
      > pielęgniarek po dokonaniu zabiegu.
      > A moje pytanie jest takie, czy dziś, kiedy antykoncepcja daje niemalże 100
      > proc gwarancję zabezpieczenia przed ciązą i jednocześnie czeka długa kolejka
      > ludzi chętnych do adopcji, probem aborcji powinien w ogóle istnieć?

      Tak na to wyglada, lecz w kraju takim jak pl TACY ludzie DZIALAJA
      AKTUALNIE:www.youtube.com/watch?v=WyxEdbyswKA
    • ave_duce Re: Pytanie do asienki32 - proszę o odpowiedź:))) 27.03.06, 09:02
      Jak się ma używanie środków antykoncepcyjnych do nauki KK?

      ;)
      • asienka32 Proszę bardzo 27.03.06, 17:47
        Z tego co wiem antykoncepcja w świetle nauki kościola katolickiego to grzech.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka