Dodaj do ulubionych

ZAŁATWIAM SPRAWY AGRESJĄ I PRZEMOCĄ.

IP: *.chello.pl 12.12.02, 23:05
Witam. Jestem z Warszawy. Przedstawiam sytuację. Jest nas kilku. Każdy z nas
ma kontakty na
wiele stron stolicy. Mam 16 lat. Mimo młodego wieku wdrążam się w twardy
świat. Chodzę do jednej z praskich szkół. Nie dawno starszy ode Mnie czub ,
zaczepił jednego z moich przyjaciół. Doszło do starcia między nimi. Mój
kolega wykorzystując swoje walory fizyczne powalił tamtego człowieka na
ziemię i wyczyścił nim podłogę. Tamten odgrażał się , że przyprowadzi
kolegów. Jako że mój kolega należał do mojej grupy , postanowiliśmy szybko i
umiejętnie wyjaśnić nieporozumienie. Kontaktując się z odpowiednimi ludźmi ,
ustawiliśmy się pod szkołą i on przyprowadził kogoś z rodziny i kilku swoich-
którzy jak się okazało , byli zwykłymi , przeciętnymi karłami. My też
przyprowadziliśmy swoich. A raczej przyjechali gablotą. Wszyscy byli to
ludzie bez karku , w skórkach , z siekierą pod kurtką. Podszedł do niego
jeden , odciągnął go na bok i powiedział Dosadnie co i jak. Prawie srał w
gacie jak tłumaczono mu w co się wplątuje. Raczej teraz będzie NAS omijał.
Jeśli nie , użyjemy bardziej drastcyznych środków...
Co o tym sądzisz?? Co zrobiłbyś na NASZYM miejscu??Jakie jest twoje zdanie??
Czy ty byś wezwał policję lub poszedł do dyrektra szkoły?? czy lubisz takie
bezproblemowe załatwianie spraw?? PISZCIE :-)))))))


Obserwuj wątek
    • Gość: Kraken Re: ZAŁATWIAM SPRAWY AGRESJĄ I PRZEMOCĄ. IP: *.ipt.aol.com 12.12.02, 23:35
      Kiedy ja mialem 16 lat w osobiste nieporozumienia nie wplatywalo sie kolegow
      ani rodziny-bojka odbywala sie po mesku z uzyciem jedynie piesci.Zabronione
      bylo kopanie lezacego(choc "z buta" w jadra mozna bylo zajechac.Kumple jesli
      sie przygladali NIGDY nie wtracali sie-no chyba ze ktorys zaczal bic sie
      nieuczciwie lub siegnal po jakikolwiek przedmiot(noz,kastet,czy pospolita
      butelka)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka