Gość: Richelieu
IP: *.netcom.ca
14.12.02, 20:30
"W dawnej Polsce (XVI-XVIII w.) nie znano choinki, zwanej też „drzewkiem”.
Zwyczaj ten pojawił się dopiero na początku XIX w. i przyszedł do nas
Niemiec. Dosyć szybko zaczął się szerzyć wśród mieszczan i inteligencji
polskiej. Zanim nastała choinka jej funkcje pełnił sad lub podłażniczka,
czyli jodełka zawieszona u sufitu wierzchołkiem w dół. Zawieszano na nich,
podobnie jak na choince, wiele ozdób i świecidełek, pierników i cukierków. Na
Pomorzu natomiast na początku XVIII w. rozpowszechniony był inny zwyczaj –
przystrajania świecidełkami rózeg dla dzieci."
Pod choinke kupujemy prezenty, w ten sposob pozytywnie wplywamy na rozwoj
gospodarczy. Wiele malych sklepow , manufaktur i firemek rozmaitych dzieki
naszym katolickim zwyczajom moze przetrwac do nastepnego roku.
Wiekszy bowiem pozytek z choinki jak z unijnych datkow i "darowizn", ktore i
tak na latanie dziury budzetowej zostana uzyte, a ta droga kasa wroci do
bankow w krajach "darczyncow" i "przyjaciol".