witek.bis
10.04.06, 10:10
"Łącznie z wynagrodzeniem z kancelarii Tarnowski zarabia więc 14 150 zł
miesięcznie brutto.
- Nie przyszedłem do kancelarii dla pieniędzy - podkreśla szef doradców
premiera. - Tak naprawdę muszę dokładać do życia w Warszawie. "
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3271271.html
Do dzisiaj byłem pewien, że to Krzysztof Janik jest niekwestionowanym liderem
w kategorii "cyniczny szyderca z osobliwym poczuciem humoru". Jego
pamiętne "z pensji polityka nie da się wyżyć" wydawało się nie do pobicia. A
tymczesem okazuje się, że dzisiaj, gdy stare eseldowskie truchło rozkłada się
już na śmietniku historii (ukłony dla tow. Andrieja Wyszyńskiego), dygnitarze
Polski prawej, sprawiedliwej i solidarnej kpią sobie z obywateli jeszcze
bardziej cynicznie i brawurowo. Dowiadujemy się właśnie, że dupek, który
zarabia 14 tys. złotych miesięcznie "musi dokładać do życia w Warszawie", a
za kilkanaście godzin ciężkiej pracy otrzymuje śmieszne 5 tys. złotych. Na
razie nie wiemy z czego rzeczony dupek dokłada do tego życia w stolicy, ale
być może Mariusz Kamiński kiedyś nam to powie. Póki co pozostaje mieć
nadzieję, że urocza małżonka szanownego dupka nie musi prostytuować się na
wylotówkach, a jego dzieci nie żebrzą pod Mariottem.