rolf4
13.04.06, 23:02
Marianna Olczyk ma 73 lata. Mieszka w podczęstochowskiej wsi - w jednym domu
z synem i synową. Od lat są ze sobą w konflikcie. Kobieta wypełnia sobie
wolny czas, słuchając Radia Maryja. (..)W czerwcu ubiegłego roku
audycja "Rozmowy niedokończone" stała się przyczyną kolejnej rodzinnej
awantury. Było po godz. 22. Dźwięki z radia przeszkadzały spać synowi i
synowej. Mężczyzna przed godz. 23 wezwał policję. W efekcie emerytka trzy
miesiące później stanęła przed sądem grodzkim obwiniona o zakłócanie ciszy
nocnej. Nie pomogło tłumaczenie, że mimo interesującej debaty przysnęła i
dlatego nie ściszyła radioodbiornika. Została skazana na 50-złotową grzywnę. -
Dla sądu to może mało, ale dla mnie - bardzo dużo pieniędzy - narzeka.
Twierdzi, że uznano ją za winną z przyczyn politycznych.Pani Marianna
poprosiła o pomoc adwokata i za jego pośrednictwem odwołała się od decyzji
sądu. Jednak Sąd Okręgowy w Częstochowie podtrzymał orzeczenie sądu
grodzkiego. W uzasadnieniu stwierdził, że "prośby obwinionej nadania sprawie
wymiaru religijnego czy politycznego z tego powodu, że słuchała Radia Maryja,
nie są przekonujące". Sędzia uznał także, że kobieta nie potrafi umiejętnie
uregulować sobie wielu spraw w życiu codziennym i z tego powodu pojawiają się
konflikty z mieszkającymi za ścianą członkami rodziny.Pani Marianna nie daje
za wygraną. Zamierza dotrzeć do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro i
poprosić, by zbadał jej sprawę. Ma nadzieję, że wniesie on z urzędu kasację
do Sądu Najwyższego.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3268208.html
Rydzyk znarowil sekciarki i sklocil je z rodzinami. Moze zapewni im opieke na
starosc, bo wiele z nich obrzydlo rodzinom i sasiadom na zawsze?