kielczow2003
22.04.06, 10:37
Czy nie zastanawiało was kiedykolwiek to że partia PiS odwołujaca sie w swojej
retoryce do społecznych nauk kościoła, tak miłosierna i wrażliwa na ludzka
krzywdę jasno i bez pardonu obstaje przy karze śmierci?
Doprawdy nie rozumiem tego procesu myslowego.
Kaczyński jako minister sprawiedliwości optował za jej wprowadzeniem i bardzo
ubolewał że na obecna chwilę w tym państwie nie ma takiej mozliwości.
Jestem zdeklarownym przeciwnikiem kary smierci i przedstawie tutaj swoje argumanty
1) Kara smierci nie jest karą, łatwo zabić trudniej uikarac kogos na tym
padole ziemskim sprawić aby jego zycie wypełniła pokuta. A co jest jezeli po
tamtej stronie nie ma kar sa tylko nagrody? Przecież nie wiemy na pewno.
2) Dowód słabości państwa a nie jego siły. Państwo nie potrafi nic zrobić z np
wielokrotnym mordercą i w akcie desperacji zabija-to jest słabość wymiaru
sprawiedliowści
3) Możemy założyc z dużym prawdopodobieństwem że , kazdy telewizor się kiedys
zepsuje, kazdy samolot będzie miał jakąś awarie każda lodówka w końcu nawali
tak jak i w historii kazde imperium upadało. Generalnie konkluzja jest jedna
wszystko co stworzył i stworzy człowiek kazda konstrukcja bądź system
społeczny jest wadliwa i kiedyś nawali. I chocby z tej przyczyny nie mozna
zabijać w majestacie prawa. Kiedyś ktos sie moze pomylic i na szubienice
pójdzie niewinna osoba, a byłaby porażka całego systemu. Kara smierci jest
nieodwracalna.