emerytka2006
01.06.06, 19:34
... nawet jeśli ma się wątpliwości do tego czy innego postulatu tzw.
środowisk homoseksualnych (a ja np. dość krytycznie oceniam działalność p.
Biedronia).
Dlaczego?
Chodzi oczywiście o homoseksualistów, którzy traktowani są w Polsce jak
śmieci: i to zarówno przez konserwatywne katolickie rodziny, nierozumiejących
życia nauczycieli, profesorów i pracodawców, mało wrażliwych na ludzki los
księży i pastroów. Polacy na co dzień skłóceni ze sobą i pałający do siebie
szczerą nienawiścią w jednym są zgodni: dokopać pedałom!
Błagam, nie piszcie mi, że ci młodzi ludzie, którzy przejdą przez Warszawę 10
czerwca będą się domagać małżeństw gejowskich albo prawa do pedofilii (to
drugie to już zupełna głupota - wymyślona przez pewnego forumowicza).
Problemy gejów/lesbijek z Holandii, Niemiec czy nawet Hiszpanni mają niewiele
wspólnego z losem polskich "ciepłych braci i sióstr".
W Polsce nie chodzi o to, by żyć godnie (jak na zachodzie) - a by po prostu
żyć.
Na paradę warszawską pójdę też z innego powodu: teraz atakuje się niby gejów
(bo najsłabsi), ale jak eksperyment z zamknięciem buzi środowiskom GLBT się
uda, następni w kolejce będą ateiści, nie-katolicy, zwolennicy PRL, sympatycy
PO, Partii Demokratycznej czy PSL.
Więc może lepiej pójść na paradę i dostać kamieniem w CZYJEJŚ obronie niż
czekać jak "kolabami nam w własne drzwi załomocą"?