basia.basia
08.06.06, 14:51
Kupiłam OZON i polecam wszystkim zainteresowanym lustracją w Kościele a tutaj
wklejam wstępniak naczelnego, bo mną lekko wstrząsnął (nie miałam bladego
pojęcia o opisanej sprawie).
www.ozon.pl/tygodnikozon_2_1_1625_2006_23_1.html
"Kościół i agenci
Grzegorz Górny
Był czas, gdy zdrajcami ojczyzny okazywali się prymas i biskupi, a jednak
wiara katolicka w narodzie nie tylko przetrwała, lecz stała się wręcz główną
ostoją polskości w kolejnych stuleciach.
W maju 1794 roku powstańcy kościuszkowscy opanowali ambasadę rosyjską w
Warszawie. W ich ręce wpadło archiwum ambasadora Igelströma, w tym spis
agentów opłacanych z kasy Petersburga. Na liście znajdował się m.in. biskup
Józef Kossakowski, który stanął przed sądem, przyznał się do zdrady państwa,
został skazany na śmierć i zawisł na szubienicy. Półtora miesiąca później tłum
warszawiaków wywlókł z więzienia innych zdrajców i powiesił ich bez sądu,
wśród nich biskupa Ignacego Józefa Massalskiego. Prymas Polski Michał
Poniatowski (brat króla Stanisława Augusta), chcąc uniknąć egzekucji z rąk
rodaków, popełnił samobójstwo.
To, co dzieje się dzisiaj – gdy ujawniane są kolejne nazwiska księży
zarejestrowanych jako tajni współpracownicy SB – nie jest więc największym
kryzysem lustracyjnym w dziejach Kościoła. Był czas, gdy zdrajcami ojczyzny
okazywali się prymas i biskupi, a jednak wiara katolicka w narodzie nie tylko
przetrwała, lecz stała się wręcz główną ostoją polskości w kolejnych
stuleciach. Polscy katolicy umieli bowiem oddzielić niewierność pasterzy od
istoty wiary. Myślę, że identyczną roztropnością wykażą się także i dziś –
podobnie jak zdolnością do przebaczania.
Przez ostatnich kilkanaście lat hierarchowie Kościoła byli przekonani, że
jakakolwiek lustracja nie jest możliwa, gdyż akta IV Departamentu MSW zostały
spalone. Powstanie IPN uruchomiło jednak nowy proces. Okazało się, że archiwa
nie są wcale tak zdekompletowane, jak wcześniej sądzono, a dostęp do nich
uzyskali zarówno historycy, jak i pokrzywdzeni, którzy zaczęli ujawniać
nazwiska zidentyfikowanych konfidentów SB, w tym także duchownych. Tak więc
lustracja w Kościele już się zaczęła i będzie trwać. Zadaniem jest teraz
nadanie jej cywilizowanych standardów, by z jednej strony ujawnić prawdę o
przeszłości, z drugiej zaś nie skrzywdzić nikogo niewinnego. Biskupi stają
więc przed nowym wyzwaniem. Miejmy nadzieję, że przejęcie inicjatywy przez
kardynała Dziwisza i wzięcie na siebie odpowiedzialności za dalszy bieg spraw
– to właśnie krok w tym kierunku. Stosowanie uników czy próba zamiatania
brudów pod dywan spotkają się z oburzeniem opinii publicznej."