Gość: Ed
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
30.01.03, 22:43
W związku z kolejną ucieczką Oszołoma z RM od odpowiedzi, cały post
przerzucam teraz w formie wątku oczekując ustosunkowania się do
podniesionego przez Oszoloma zagadnienia.
Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a): *.neoplus.adsl.tpnet.pl
Data: 30-01-2003 20:46
> czyli UE jest idealna dla wyznawców...Allacha!!!!!!
Z treści postu wnioskuję, że nie masz pojęcia na temat Allacha i traktujesz
go jak chrześcijańskiego diabła. Chociaż na dobrą sprawę historia
wprowadzenia go do chrześcijaństwa godna jest nastepnego i ciekawego wątku
wskazaującego, w jaki sposób chrześcijanie przerabiali różne symbole i
tradycje pogańskie dla swoich potrzeb.
Ale powracając do Allacha.
Otóż Muzułmanie modląc się do Allacha modlą się do Boga ("al" -
przedimek i "lah" Bóg; proszę znawców tematu o ewentualne uzupełnienie tych
pojęć). Aborygeni wierzą we "Wszech-Ojca" (nazywanego Ungud, Mangela,
Pundjel, Baime) będącym czystą obecnością, której nie da się opisać. Czy w
chrześcijaństwie nie jest czasem podobnie? Jak opiszesz ojca Jezusa?
Indiańska wiara nazywana często zwykłym plemiennym szamanizmem odnosi się do
najwyższej istoty - Wielkiego Ducha, czyli Stwórcy. Tak więc Lakotowie mają
Wakan Tanka (Wielki Świety), Szoszoni Tam Apo (Nasz Ojciec).
Ta myśl istnienia bytu - autentycznie jednostkowego, spójnego, pełnego,
często nazywanego Jednym czy Jedynym - pięknie uchwycona w wersie
pochodzącym ze starożytnej Rig-Wedy:
"Bardowie mają wiele imion dla jednego".
Po pierwsze - cytat z Rig-Wedy odnosi się - chyba nie tylko w moim
przekonaniu - do tzw. źródła wszystkiego, co jest. Zrównuje je z Bóstwem,
Bogiem i z Absolutem, który poprzedza wszelkie inne dowolnie interpretowane
zróżnicowania. Ale pozostawmy te spekulacje myślowe. Moim celem jest
zwrócenie uwagi na fakt nawiązywania do tego Jedynego we wszystkich
religiach i ich niezliczonych odłamach powstających ze swoiście
interpretowanych odmianach pojęciowych tego samego zjawiska. Jak zatem można
klasyfikować właściwość czy niewłaściwość mistycznego uznawania tego
Jedynego w oparciu w oparciu o takie czy inne formy, obrzędy, rasę, kolor
skóry, włosów, kraju pochodzenia czy czegoś tam osobliwego jeszcze.
To, co uprawiasz na forum, wydaje się być zaściankowym prymitywnie
pojmowanym katolicyzmem parafialnym pozostającym w poważnej odleglości za
dorobkiem ludzkości nawet z przed wielu tysięcy lat.
Pozwalam sobie na tak krytyczną uwagę ze względu na to, że ani pseudostudia
prawnicze, ani środowisko poznańskie nie jest w stanie wyźwignąć Twego
poziomu zakładanych wątków i wprowadzanych postów ponad poziom niedzielnej
parafialną szkółki.
Wykaż chociaż odrobinę odwagi. Nie wszystko jest złe, co odstaje od Twego
proboszcza czy góru z Torunia.
W tym wieku możesz chyba już spokojnie puścić się tej sukienki i pozwolić
sobie przynajmniej na odrobinę samodzielności.