jimmu82
16.07.06, 13:30
Największą wadą (wg obecnej władzy) III RP było i jest nie docenienie znacznej
grupy dawnych działaczy solidarnościowych i opozycji antykomunistycznej. Kiedy
zaszły zmiany w naszym kraju część obozu antykomunistycznego objęła rządu w
kraju, znalazła swoją nisze, którą z powodzeniem wypełnili. Mamy więc Wałęse,
Mazowieckiego, Geremka, Kuronia, Michnika, a także autorytety pokroju
Nowaka-Jeziorańskiego, Bartoszewskiego. Mamy też całą listę osób, którym nie
wyszło, nie udało się, które mają żal do świata, wyborców i do powyższych
osób, za to że gdy oni stoją na bocznym torze, reszta zbiera zaszczyty, laury
i odznaczenia. Stoją i frustracja ich zżera. Walentynowicz, Gwiazda, wszyscy,
którzy „wynieśli na rękach” Wałęse w Stoczni, Macierewicz, Olszewski, no i w
końcu Kaczyńscy. To oni zebrali wokół siebie niedocenionych, obdarowali ich
medalami, doceniają i głaskają. Tylko czemu za ich zadawnione urazy i
frustracje mamy dzisiaj płacić my? Brak programu, brak rozwoju, za to chęć
rozliczenia przeszłości ogromna.
Skończy się to tylko tym, że w następnych wyborach lewica przepchnie swego
kandydata na prezydenta i wraz z PO stworzy rząd. Jak zwykle wszystko stanie
na głowie.