tuczynski
16.07.06, 20:28
Sorry za refleks. Wracam do p. Kuczyńskiego. Trochę śmieszne wydają się być
zacięte deklaracje: "będziemy pamiętać o tym co napisałeś" (Szkoda że nie wiem
kto to pisze 20, 30, 40 czy 50-latki)
A ja właśnie go trochę rozumiem. Nie mam takich emocji i nie zgadzam się z
wieloma jego poglądami. Ale nie napisał w blogu też czegoś niesamowitego.
Zdrowo myśląc: wielu ze złą wola nadinterpretuje to co powiedział stary,
zgorzkniały dziadek.
Wiecie co jest najstraszniejsze, to że dziadek który coś tam bełkocze, skulił
w kącie i wystraszony przeprasza Was za swoje poglądy. Mnie to przeraża. Ale
to chyba już prawa rewolucji, kto nie z nami to..
Naprawdę kibicuję JfakenK w wielu sprawach. A kibicuję dlatego że sam
doświadczyłem "układu" nie z opowiadań, tylko z pierwszej ręki. Ba byłem
prawie po ciemnej stronie mocy. Wiem co było w skali małego miasta i jestem w
stanie prosto to przełożyć na skalę całej Polski. I mimo to oddalając się od
naszych spraw, próbując popatrzeć z najdalszego możliwego dystansu, o..
jeszcze trochę się cofnę i staję butami na księżycu, to z tej odległości
wygląda to tak: w naszym kochanym kraju ściera się europa i azja, putin z
tradycją parlamentu, zamordyzm z obywatelstwem - ratuję się myślą: może po 17
latach, to co się dzieje to po prostu tylko kontrreformacja i daj boże żeby
skończyła się barokiem, choć osobiście sam jako purysta nie przepadam.