Dodaj do ulubionych

Nałęcz: zgoda prokuratury na częściowe ujawnien...

IP: *.net 06.02.03, 13:45
Zapewne zeznania pani Rapaczyńskiej zagrażają bezpieczeństwu
państwa.
Obserwuj wątek
    • Gość: syndyk3RzP zeznania p.Rapaczyńskiej nie nadają się do ujawnienia IP: *.vif.net 06.02.03, 13:54
      "między innymi" mówi prokurator Kapusta, a za nim
      powtarza profesor Nałęcz.
      Uczciwi członkowie Komisji powinni szybko, solidarnie i
      jednoznacznie wycofać się z tej farsy...







      • Gość: Tadeusz Re: Mełe co nie co ! IP: *.net 06.02.03, 14:09
        Apetyt na władzę

        Ludzie z „Ordynackiej” zawsze mieli apetyty na rządzenie Polską.
        Jeżeli nawet zapomnimy o epizodzie związanym z pierwszym
        przewodniczącym ZSP, stalinowcu Sylwestrze Zawadzkim, to bliski
        urzeczywistnienia tych marzeń był Stefan Olszowski. Polityk,
        który ster studenckiej władzy objął po Październiku ‘56. Potem
        jako główny partyjny ideolog zwalczał Zachód, kapitalizm i
        przede wszystkim Amerykę, a karierę polityczną zakończył...
        przenosząc się na stałe do Stanów Zjednoczonych.
        Dziewięć lat po Olszowskim na czele zrzeszenia stanęli Stanisław
        Ciosek i Manfred Gorywoda. Pierwszy w upadającym PRL-u zdołał
        dostać się jeszcze do Biura Politycznego, drugi doszedł do
        stanowiska najważniejszego z wicepremierów. Dziś Ciosek jest
        prezydenckim doradcą. Gorywoda, wielbiciel centralnego
        planowania – choć trudno w to uwierzyć – zajmuje kierownicze
        stanowisko w jednym z największych banków.

        Drużyna Sawica

        W dekadzie Edwarda Gierka, mimo że w nazwie organizacji pojawiło
        się słowo „socjalistyczny”, odchodzący w „dorosłe” życie liderzy
        zrzeszenia nie zrobili zawrotnych karier. Tylko Stanisław
        Gabrielski był wystarczająco pewny klasowo, żeby z „Ordynackiej”
        od razu dostać się na Nowy Świat (do gmachu Komitetu Centralnego
        PZPR). Ulubieniec sekretarza Żandarowskiego (był taki polityk)
        najpierw objął stanowisko kierownika wydziału KC, potem
        kolejnych dwóch, by po 1989 roku odejść w polityczny niebyt.
        W 1979 roku, za sprawą przewodniczącego Zarządu Głównego
        Tadeusza Sawica, na Ordynackiej pojawił się Aleksander
        Kwaśniewski. Przyjechał z Gdańska, gdzie był wiceprzewodniczącym
        Zarządu Wojewódzkiego SZSP i zajął niezbyt ważne stanowisko
        kierownika wydziału kultury. Arogancki, bardzo pewny siebie.
        Lubił Felliniego i teatry studenckie. W okresie studiów na
        Uniwersytecie Gdańskim był niezłym sprinterem. Jednak nikt z
        jego kolegów nie przypuszczał, że wyrośnie z niego prawdziwy,
        rasowy długodystansowiec.
        Kwaśniewski unikał ideologii. Strój organizacyjny wkładał tylko
        wówczas, gdy trzeba było pokazać się partyjnym bossom. Jedyną
        bliską mu ideologią była władza w najczystszej postaci.
        Gdyby w tamtych latach istnieli w Polsce bukmacherzy, żaden z
        nich na karierę Kwaśniewskiego nie postawiłby nawet złotówki.
        Wtedy niekwestionowanym studenckim liderem był Tadeusz Sawic.
        Wielki, rubaszny, odważny mężczyzna, z otwartą głową i mocną
        wątrobą, który na spotkania z szefami Komsomołu przyjeżdżał we
        flanelowej koszuli, na studenckiej kulturze znał się lepiej niż
        niejeden krytyk, a w rozmowach z bonzami z „Białego Domu”
        zachowywał się normalnie. Na tyle normalnie, iż w stanie
        wojennym SZSP było jedyną organizacją związaną oficjalnie z
        władzą, której działalność na krótki czas została zawieszona.

        To za czasów Sawica w zrzeszeniu zabłysnęli:

        Marek Siwiec (dziś szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego),
        Ryszard Kalisz (wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego SLD),
        Ireneusz Nawrocki (oskarżany o tworzenie bojówek złożonych ze
        studentów AWF, którzy rozbijali zebrania opozycji, w III RP
        kierował PZU, NFI Jupiter, Polską Miedzią), Zbigniew Wróbel
        (prezes Orlenu), Antoni Dragan (dyrektor Międzynarodowej Szkoły
        Menedżerów), Piotr Czyżewski (wiceminister skarbu), Jarosław
        Pachowski (prezes GSM Plus), Sergiusz Najar (wiceminister
        infrastruktury), Krzysztof Pietraszkiewicz (dyrektor Związku
        Banków Polskich).
        Jak to się stało, że dziś w Pałacu Namiestnikowskim mieszka
        Kwaśniewski, a Sawic jest tylko doradcą ministra skarbu?

        Pierwsza kadrowa

        W 2001 roku w auli małej Politechniki Warszawskiej odbył się I
        kongres Stowarzyszenia Ordynacka. Legitymację z numerem jeden
        przyznano Aleksandrowi Kwaśniewskiemu.
        Dziś stowarzyszenie ma 5 tysięcy członków. Prócz wymienionych
        wyżej polityków należą do niego między innymi wicepremierzy
        Marek Belka (w SZSP wiceprzewodniczący Zarządu Łódzkiego) i
        Grzegorz Kołodko, była szefowa prezydenckiej kancelarii Danuta
        Waniek, Jacek Saryusz-Wolski – były szef Urzędu Komitetu
        Integracji Europejskiej (w SZSP szef Łódzkiej Komisji
        Rewizyjnej), Włodzimierz Czarzasty – Krajowa Rada Radiofonii i
        Telewizji (w ZSP sekretarz Komitetu Wykonawczego), Wiesław
        Kaczmarek (były minister skarbu), Mariusz Łapiński (były
        minister zdrowia), Waldemar Dąbrowski (minister kultury),
        Grzegorz Rydlewski (szef doradców premiera), Kazimierz Olejnik,
        zastępca prokuratora generalnego (w SZSP wiceprzewodniczący Rady
        Uczelnianej Uniwersytetu Łódzkiego), Piotr Gadzinowski, poseł,
        zastępca redaktora naczelnego „NIE”, Ludwik Klinkosz, prezes
        CIECH-u (w ZSP sekretarz do spraw turystyki)

        i
        praktycznie ca!łe kierownictwo telewizji publicznej: prezes
        Robert Kwiatkowski (dawny sekretarz do spraw zagranicznych),
        wiceprezes Tadeusz Skoczek, przewodniczący rady nadzorczej
        Witold Knychalski i szef jedynki Sławomir Zieliński.

        • Gość: Andrzej Najgorsze rozwiązanie - komisja jest wpychana w zaułe IP: *.acn.pl 06.02.03, 14:13
          Częściowo nieświeże jajeczko - możliwość manipulacji i niejsaności rodzące podejrzenia. Komisja jest wpychana w zaułek - i w sytuacje nieklarowne.
          Dalej polecam przegląd sprawy
          prawica.net/modules.php?name=News&file=article&sid=148
          • Gość: Tadeusz Re: Kolejny cytacik: IP: *.net 06.02.03, 14:39
            Kolejny cytacik:

            "To jest problem typowy dla kraju ustabilizowanego.

            Skąd się wziął problem. Po pierwsze Polska, ma za sobą 14 lat
            transformacji. Grupa ludzi tworzących elitę, jest dosyć
            stabilna. Po drugie, Polska jest krajem dość szczerym. Ludzie
            chcą się przyjaźnić. Im dłużej to trwa, tym wrażenie zbyt
            silnych powiązań, staje się poważniejsze. Powstaje
            wrażenie „zblatowania”. Te związki stają się obciążeniem dla
            każdej ze stron. Ja bym tego nie traktował jako rzeczy
            negatywnej. Jesteśmy społeczeństwem otwartym, towarzyskim i
            przenikanie elit jest ceną tej otwartości. Ale jest i po
            trzecie: z czasem zmienił się poziom interesów. 14 lat temu
            wzajemne przenikanie dotyczyło drobiazgów.

            Dziś dotyczy bardzo wielkich interesów. 14 lat temu Lew Rywin
            był odchodzącym wiceszefem telewizji z bardzo niejasną
            perspektywą; Leszek Miller był politykiem walczącym o polityczny
            byt, a Adam Michnik rozpoczynał budowanie „Gazety”. Nikt nie
            przypuszczał, że stanie się ona największą gazetą Europy.

            Trzeba wrócić do pewnych linii demarkacyjnych. Największe
            niebezpieczeństwo to jest wrażenie, że rządzi przenikająca
            siebie wzajemnie elita, towarzystwo, grupa; że to nie jest tylko
            wrażenie „zblatowania”, że to jest rzeczywiste „zblatowanie”.

            Trzeba wyraźnie powiedzieć kto za co odpowiada, jakiego typu
            kontakty są normalne, a jakie nie powinny mieć miejsca.

            Oczywiście to wymaga pewnego wysiłku, ale mnie do tego wysiłku
            przekonał Bush. Zapytałem go: słuchaj, żyjecie w kraju, w którym
            stopień przenikania się biznesu i polityki jest największy na
            świecie. Jak sobie z tym radzicie? Odpowiedział: funkcję
            publiczną każdy z nas, pełni przez jakiś czas. Wtedy następuje
            zamrożenie kontaktów. Nie chodzi się na imieniny, nie bywa na
            urodzinach, ani w tych samych miejscach co dziennikarze albo
            biznesmeni.
            Trzeba narzucić sobie samodyscyplinę."

            cyt. wypowiedzi towarzysza Kwaśniewskiego zaczerpnięty
            z "POLITYKI".
            • Gość: obcy Cierpliwosc i konsekwencaja IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 06.02.03, 19:18
              Dziendobry Tadeusz.
              Brzydzi mnie zagladanie na strone ze slowem Rywin, wiec dawno tu nie bylem.
              Bardzo, ale to bardzo mi sie podoba to co napisales i podziwiam Twoja
              cierpliwosc i wnikliwosc, mnie akurat tego bardzo brakuje, nie znam tez ludzi,
              ktorzy wyplyneli w ciagu ostatnich 15 lat. Pozwole sobie wtracic swoje trzy
              grosze.

              Gość portalu: Tadeusz napisał(a):
              > Kolejny cytacik:
              > "To jest problem typowy dla kraju ustabilizowanego.
              > Skąd się wziął problem. Po pierwsze Polska, ma za sobą 14 lat
              > transformacji. Grupa ludzi tworzących elitę, jest dosyć
              > stabilna. Po drugie, Polska jest krajem dość szczerym. Ludzie
              > chcą się przyjaźnić. Im dłużej to trwa, tym wrażenie zbyt
              > silnych powiązań, staje się poważniejsze. Powstaje
              > wrażenie „zblatowania”. Te związki stają się obciążeniem dla
              > każdej ze stron. Ja bym tego nie traktował jako rzeczy
              > negatywnej. Jesteśmy społeczeństwem otwartym, towarzyskim i
              > przenikanie elit jest ceną tej otwartości. Ale jest i po
              > trzecie: z czasem zmienił się poziom interesów. 14 lat temu
              > wzajemne przenikanie dotyczyło drobiazgów.
              ---Nie odnosze takiego wrazenia, to byl sojusz skierowany na likwidacje obcych
              (jak myslisz dlaczego tak sie podpisuje?)
              > Dziś dotyczy bardzo wielkich interesów. 14 lat temu Lew Rywin
              > był odchodzącym wiceszefem telewizji z bardzo niejasną
              > perspektywą; Leszek Miller był politykiem walczącym o polityczny
              > byt, a Adam Michnik rozpoczynał budowanie „Gazety”. Nikt nie
              > przypuszczał, że stanie się ona największą gazetą Europy.
              ---Tego ostatniego mozna sie bylo z latwoscia domyslic.
              > Trzeba wrócić do pewnych linii demarkacyjnych. Największe
              > niebezpieczeństwo to jest wrażenie, że rządzi przenikająca
              > siebie wzajemnie elita, towarzystwo, grupa; że to nie jest tylko
              > wrażenie „zblatowania”, że to jest rzeczywiste „zblatowanie&#
              > 8221;.
              >
              > Trzeba wyraźnie powiedzieć kto za co odpowiada, jakiego typu
              > kontakty są normalne, a jakie nie powinny mieć miejsca.
              ---Zbyt wiele wysilku zostalo podjete i staran aby wlasnie nie bylo szans
              okreslenia odpowiedzialnosci personalnej a jedynie mozna bylo spekulowac na
              temat odpowiedzialnosci grupowej.
              > Oczywiście to wymaga pewnego wysiłku, ale mnie do tego wysiłku
              > przekonał Bush. Zapytałem go: słuchaj, żyjecie w kraju, w którym
              > stopień przenikania się biznesu i polityki jest największy na
              > świecie. Jak sobie z tym radzicie? Odpowiedział: funkcję
              > publiczną każdy z nas, pełni przez jakiś czas. Wtedy następuje
              > zamrożenie kontaktów. Nie chodzi się na imieniny, nie bywa na
              > urodzinach, ani w tych samych miejscach co dziennikarze albo
              > biznesmeni.
              > Trzeba narzucić sobie samodyscyplinę."
              ---Swietna odpowiedz prezydenta, a pomyslec, ze na tym forum go od przyglupow i
              gorzej wyzywaja!!! Pozostaje pomazyc kiedy ten stopien swiadomosci politykow
              dotrze do swiadomosci wyborcow i odwrotnie.
              > cyt. wypowiedzi towarzysza Kwaśniewskiego zaczerpnięty
              > z "POLITYKI".
              ---Z podziekowaniem i uszanowaniem.
              Mietek.

              PS. Wszystkich forumowcow, ktorzy sledza z zapartym tchem to co im "laskawie"
              przecieknie z tej sprawy do wiadomosci jest mi serdecznie zal. Ja nie umialem i
              nie chce umiec wrozyc z fusow.
              • Gość: Felek_Dz Mnietek! Jaki ty obcy? IP: *.z86-105-66.customer.algx.net 06.02.03, 20:38
                Toz tys nasz! Swojak. Razem herbatke parzylismy po 3 razy z tych
                samych fusow, grzalismy dlugopisy w zgrabialych dloniach.
                Oj Mnietek...
                Chyba nie zapomniales
                Felus'
                • Gość: obcy Re: Mnietek! Jaki ty obcy? IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 06.02.03, 20:47
                  Gość portalu: Felek_Dz napisał(a):

                  > Toz tys nasz! Swojak. Razem herbatke parzylismy po 3 razy z tych
                  > samych fusow, grzalismy dlugopisy w zgrabialych dloniach.
                  > Oj Mnietek...
                  > Chyba nie zapomniales
                  > Felus'

                  ---kajs ty sie zakopal felus' a ja ci herbatniki posylalem i pilnik w chlebie.
                  • Gość: Golem Re: Mnietek! Jaki ty obcy? IP: *.sympatico.ca 07.02.03, 06:19
                    Premier Leszek Miller naradzal sie z Panem Prezydentem Kwasnieskim, Panem
                    Marszalkeim Borowskim, Panem Naleczem i doszli do wniosku ze jedynym lekarstem
                    na odwrocenie uwagi od sprawy powszechnosci korupcji w Polsce i sprawy Rywina
                    jest natychmiastowy atak na Irak.
                    P.S. Prwadziwego przyjaciela poznasz w biedzie!

                    Gość portalu: obcy napisał(a):

                    > Gość portalu: Felek_Dz napisał(a):
                    >
                    > > Toz tys nasz! Swojak. Razem herbatke parzylismy po 3 razy z tych
                    > > samych fusow, grzalismy dlugopisy w zgrabialych dloniach.
                    > > Oj Mnietek...
                    > > Chyba nie zapomniales
                    > > Felus'
                    >
                    > ---kajs ty sie zakopal felus' a ja ci herbatniki posylalem i pilnik w chlebie.
              • Gość: Tadeusz Re: Cierpliwosc i konsekwencaja IP: *.net 06.02.03, 23:31
                Mój dziadek mawiał,że wszystko się kiedyś zaczyna ale też i
                kończy.

                Zapewniam Cię,że ma świętą rację.
                • Gość: obcy Zycze szczescia IP: 24.114.3.* 07.02.03, 07:08
                  Gość portalu: Tadeusz napisał(a):

                  > Mój dziadek mawiał,że wszystko się kiedyś zaczyna ale też i
                  > kończy.
                  >
                  > Zapewniam Cię,że ma świętą rację.

                  Dziendobrywieczor panie Tadeuszu.
                  Tak szczerze to nie rozumiem aluzji, no niby wiem, ze kazde narodziny koncza
                  sie smiercia i ze nas ludzikow i ludzieji kiedys nie bylo no to i nie bedzie,
                  moze juz niedlugo, nawet slonce madrzy ludzie mowia ze wybuchnie zamiast
                  zgasnac i ... finito la musica, passate la siesta. Prosze nie wymagaj ode mnie,
                  zebym wiedzial kto jest kto w tym zaprogarmowanym wrzodzie, ktory pekl.
                  Rozumiem, ze sa ludzie do odstrzalu, wiec prosze poinformuj mnie kiedy otwiera
                  sie sezon.
                  Jako obserwatorzy jestescie na z gory straconej pozycji, trudno zebym ta
                  pozycje z Wami dzielil wiec mi Was zal, trudno zebym sie tez emocjonowal kto
                  wygra, bo to nie moje konie biegna. Jak znam zycie to tych zropialych wrzodow,
                  moze jeszcze bardziej parszywych, jest znacznie wiecej, tylko, ze nikt nie
                  kwapi sie ze skalpelem. Jesli chodzi o moje zainteresowania to raczej zajmuje
                  sie na tym forum przyczynami takiego stanu chorobowego a nie obserwacja
                  operacji.
                  Z calym szacunkiem do wnikliwej analizy jaka przeprowadziles to Ty jestes dla
                  mnie autorytetem w tej sprawie a nie redakcja ani inni forumowcy - dziekuje.
                  M.
              • Gość: Bywalec Re: Cierpliwosc i konsekwencaja IP: 213.25.66.* 07.02.03, 10:42
                Znowu Rywin się pokazał!. Wygląda jak zblazowany "ojciec
                chrzestny", bez cygara, nie mówi po angielsku czy rosyjsku??
                Ciekawe czy otoczą go sławne "gwiazdy" Szapołowska i Torbicka?
                Kobiety tak lubią władzę i pieniądze!!!Rywin twierdzi, że oddał
                wszystkie telefony, a wczoraj chwalił się publicznie, że "musi
                dzwonić do Polańskiego".Więc zostawił??? sobie telefony, jednak?
                Nadal jest krnąbrny- miała być "publiczna śmierć". To są właśnie
                te polskie "ELYTY", nuworysze bez kręgosłupa, frajersko-
                luzackie.PRL-bis!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: syndyk3RzP prezes Agory twierdzi, że nie ma nic do ukrycia IP: *.vif.net 06.02.03, 18:10
      Gość portalu: Tadeusz napisał(a):

      > Zapewne zeznania pani Rapaczyńskiej zagrażają bezpieczeństwu
      > państwa.

      wprawdzie Gazeta Wyborcza jeszcze się zastanawia czy i jak tę wiadomość podać
      swoim czytelnikom, ale Onet pl już podał, że sama pani prezes Agory twierdzi,
      że nie ma nic do ukrycia - nie tylko nie ma nic przeciw ujawnianiu jej zeznań,
      ale wręcz nie rozumie powodów tego utajniania zeznań przez prokuratora Kapustę
      oraz przewodniczącego komisji Nałęcza! Niezłe to, prawda? Widocznie ci panowie
      mają jakieś wyższe racje, zapewne racje stanu..?
      Oto ta informacja:
      <cytat>
      Rapaczyńska nie rozumie przyczyny utajnienia swoich zeznań



      Prezes Agory, wydawcy "Gazety Wyborczej", Wanda Rapaczyńska oświadczyła, iż
      nie rozumie, dlaczego prokuratura nie zgadza się na ujawnienie jej zeznań. Nie
      mam nic do ukrycia - deklaruje.

      "Nie mam nic do ukrycia i będę odpowiadać na pytania komisji sejmowej. Na pewno
      będą to także te same pytania, które zadała mi prokuratura. W tej sytuacji nie
      rozumiem, dlaczego prokuratura chce utajnić moje zeznania" - napisała
      Rapaczyńska w oświadczeniu przesłanym w czwartek PAP.

      Tego dnia szef komisji śledczej Tomasz Nałęcz poinformował, że prokuratura
      zgodziła się na częściowe ujawnienie akt śledztwa przeciwko Lwu Rywinowi.
      Według niego wyłączenia nie są duże, a dotyczą m.in. zeznań prezes Agory.

      Komisja planowała przesłuchanie Rapaczyńskiej na 10 lutego. W związku z decyzją
      prokuratury Nałęcz zapowiedział, że zaproponuje prezydium komisji przesunięcie
      tego terminu o kilka dni, a w poniedziałek - wezwanie innej osoby.

      Wniosek sprzeciwiający się ujawnianiu wszystkich akt sprawy podczas prac
      komisji złożył w środę w prokuraturze Rywin. Sam ponownie odmówił składania
      wyjaśnień.

      W pierwszej kolejności - w najbliższą sobotę - komisja śledcza ma przesłuchać
      redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Adama Michnika.
      <koniec cytatu>

    • Gość: J.N. Re: Nałęcz: zgoda prokuratury na częściowe ujawni IP: *.sympatico.ca 06.02.03, 19:29

      Droga Agnieszko,
      Ja przyznam sie ze nie widzialem listu Kaczynskiego do Buzka.
      Mialem ogolne
      wyobrazenie o jego tresci z roznych prasowych doniesien i
      omowien.
      Moj tekst byl napisany ponad 1.5 roku temu wiec jest ze tak
      powiem inna
      perspektywa czasowa. Moglbym pisac na ten temat (korupcji) pod
      roznym katem,
      chociazby z tego powodu ze spedzilem w roznych kulturach kilka
      dobrych lat.
      Powiem moze tak, kiedy ma sie do czynienia z ludzmi z kultury
      protestanckiej
      widac u nich jakas etyke w podjesciu do pracy i pracy drugiego
      czlowieka.
      Najlepiej pracowalo mi sie dla Anglosasow i Niemcow. Zawsze
      zostalem uczciwie
      potraktowany. Jak sie rozchodizlismy to rozchodzlismy sie w
      zgodzie. Francuzi
      tez byli OK. Czy te narodowosci zawsze takie byly? Wydaje mi sie
      ze nie. Lecz,
      oni w pewnym momencie swojej historii powiedzieli
      sobie, "czlowiek jest
      stworzeniem ulomnym. Mosimy postawic zapory dla jego ulomnosci.
      Stworzymy
      demokracje, polegajaca na tym ze dwie partie beda na wzajem sie
      kontrolowac i
      na zmiany oddawac wladze jesli zawinia." Prawda, wyborcy dorosli
      do tego zeby
      rozliczac umiejetnie swoich ulubienicow. I tak to sie ciagnie w
      Kanadzie, USA,
      Francji, Niemczech (naturalnie z pewnymi jakosciowymi
      odchyleniami).
      Prosze mi wierzyc ten cytat : "Stworzymy demokracje, polegajaca
      na tym ze dwie
      partie beda na wzajem sie kontrolowac i na zmiany oddawac wladze
      jesli zawinia."
      jest wypadkowa nie jednej, ale kilku wypowiedzi politykow
      kandyjskich
      (reprezentantow tak liberalow jak i konserwatystow) z ktorymi
      mialem okazje sie
      zetknac.
      Innymi slowy, ja tak samo traktuje pozycje Kaczynskich. Sa na
      rynku. Maja produkt ktory oferuja swoim wyborcom. To jest, jak
      rozumiem zmiany kpk. Naturalnie oni sami (bracia Kaczynscy) jak
      i ich partia ma swoje wady (przy czym ja akurat nie wierze ze
      mieli oni cokolwiek wspolnego z F.O.Z-em, czy Telecomem, bo
      gdyby mieli to po tym co zrobili SLD to juz by ich na rynku
      poltycznym nie bylo). Ale w tym momencie czasowym ich produkt
      jest na czasie i madry wyborca powinien ten fakt wykorzystac,
      przynajmniej dla ukrocenia drgiej strony (SLD). Oczywiscie jesli
      im nic nie wyjdzie (PiS) to odsunac ich od wladzy. Troche to
      cyniczne to co pisze, ale tak w przyblizeniu mysla anglosasi. I
      dobrze zyja.
      Polacy nie sa praktyczni. Szukaja mitycznego idealu ktorego nie
      ma. Nie umieja
      praktycznie rozwiazac w sumie prostych problemow. Np. trafilo im
      sie ze
      wlasciciel wielkiego pisma odslania im tajniki biznesu i
      potencjalni wyborcy
      nie potrafia na fali dzisiatkow tych podanych na tacy
      publikacji, wymusic na
      swoich politycznych reprezentantach propozycji zmian prawnych
      ukrocajacych
      korupcje, czylizmian prawnych ktore chronilyby tych najubozszych
      ktorzy w korupcje ze wzgledu na status materialny sa wpychani
      niejako na sile.



      Blogoslawieni cisi..


      Jaka jest roznica miedzy slowem wziatki a slowem datki? Slowo
      wziatki oznacza lapowki, natomiast slowo datki oznacza prezenty.
      Ale tez jest i glebsza roznica. W 1984 roku w ramach
      Duszpasterstwa Studentow ja i grupa kolegow zaprosilismy na pol-
      tajne wyklady wowczas doktora pana Adolfa Jozwenke, ktory mowil
      o roznicach w podejsciu do prawa w Polsce miedzywojennej w
      ramach roznic postaw mieszkancow poszczegolnych porozbiorowych
      obszarow. W zaborze rosyjskim podjescie do prawa bylo dosyc..
      liberalne. Tadycja tego podejscia siegala stosunkow wyrobionych
      przez urzednikow i sedziow carskich. Jesli wiec powiedzmy
      sedzia carski otrzymal powiedzmy materialne wynagrodzenie za
      wyrok i okazalo sie ze dawca dal mu to jako prezent, czyli
      otrzymal datek, wowczas kosekwencji taki sedzia nie ponosil.
      Inna sytuacja zachodzila o ile takiemu sedziemu udowodniono ze
      wzial lapowke czyli wziatek. Konsekwencje wowczas mogly byc
      srogie, o ile oczywiscie ktos zostal zlapany, a sedziemu
      udowdniono ze wzial ponad to co wszsycy powszechnie uwazali za
      obowiazujaca norme wysokosci prezentu. My wowczs mlodzi ludzie
      zadalismy pytania, no a jak rozroznic jedno od drugiego, jak
      prawo rozroznialo te przypadki? Wedlug doktora Jozwenki takich
      przpadkow spraw kiedy komus udowodniono tzw. wziatki bylo bardzo
      malo i jeszcze mniej bylo osob ukaranych. Np. w Rosji
      dziewietnastowiecznej oficjalna stawka bylo ze jesli ktos mial
      sprawe o ziemie, a te sprawy w sadach byly najbardziej
      popularne, to trzeba bylo dac sedziemu, ktory sprawe rozpatrywal
      rownowartosc polowy wartosci sprawy spornej. Jesli sie takiej
      kwoty nie dalo, a lapowke dala strona przeciwna wowczas sprawe
      sie przegrywalo. Mozna oczywiscie bylo isc do sadu i probowac
      udawodnic ze druga strona dala wiecej niz to co powszechnie bylo
      akceptowane jako prezent, czyli ze dala lapowke, czyli wziatke,
      ale bylo to trudne.
      W 1984 roku jako mlodzi studenci zastanwialismy sie dlaczego w
      owczesnej Polsce jest tak zle, a powiedzmy w krajach zachodu,
      demokracja kwitnie dobrobytem. Lekcje dr. Adolfa Jozwenki,
      dzisiaj dyrektora Ossolineum byly jednym z aspektow tych
      rozwazan.
      Trzy lata temu odwiedzilem swego starego kolege, ktory pracowal
      jako czlwiek od zdobywania i podpisywania kontraktow dla jednej
      z duzych polskich firm budowlanych. I znowu naiwny zapytalem sie
      go, a bylo to rok po zdobyciu wladzy przez koalicje AWS-Unia
      Wolnosci o trudnmosci przy zdobywaniu kontraktow.
      Odpowiedzial: “No teraz to jest zupelny balagan. Jedni biora
      lapowki, drudzy nie biora, trzeci biora lapowki ekstrawganckie,
      ceny wzite z sufitu, czwarci nie biora lapowek wogole i sprawa
      wygrania przetargu jest loteria, piaci biora lapowki i sprawy
      nie zalatwiaja, albo biora wiedzac ze prace opuszcza, a osoba
      ktora przychodzi na ich miejsce nie czuje sie obowiazku sprawy
      prowadzic. Za koalicji SLD-PSL byl porzadek. Lapowki brali
      mniej wiecej wszyscy, ceny lapowek byly mniej wiecej stale. Malo
      bylo ekstremum polegajacym na tym ze ktos nie wzial lapowki,
      albo ktos wzial lapowke za duza. Jak juz ktos wzial lapowke to
      wiadomo bylo ze sprawa byla prowadzona do konca.
      Z moim kolega spotkalem sie znowu dokladnie rok temu. Ponownie
      weszlismy na sprawe zalatwiania kontraktow, poniewaz bylo to
      swiezo po tym jak prezydent Kwasniewski oswiadczyl ze uniewinni
      pierwszego ktory doniesie mu o aferze lapowkarskiej, to znaczy
      ze przyzna sie do tego ze dawal lub bral lapowki. No i co
      sadzisz o wypowiedzi prezydenta Kwasniewskiego? “Nic nie sadze.
      Dopoki prawo jednakowo karze dajacego lapowki na rowni z
      bioracym, tak dlugo takie prawo bedzie nieskuteczne. Prezydent
      szuka taniej popularnosci i tyle. W miare jak koalicja AWS-Unia
      Wolnosci traci popularnosc jej wybrancy boja sie ze wkrotce
      utraca prace i latwiej jest z nimi cos zalatwic.” Dal mi tutaj
      ciekawy przyklad postepowania prezydenta miasta, ktore jest
      osrodkime akademickim, w tym i znanego uniwersytetu z duzym
      wydzialem prawa (ale o tym kiedy indziej). “Wiesz co,
      najbardziej lubie ludzi uczciwych! Ale takich nie ma! Nawet ja
      nie jestem uczciwy!”
      Na te slowa przypomnialem sobie wowczas jeden z odcinkow Cezara
      Klaudiusza. W odcinku tym byla taka mniej wiecej scena, jeden z
      kolejnych cezarow mowi do swych urzednikow, ktorych wyslal
      wczesniej na tereny polwyspu iberyjskeigo celem zbierania
      podatkow: Wyslalem was zebyscie owieczki ostrzygli, a wy zescie
      je ogolili”. Chodzilo mu o to ze skutkiem nadgorliwosci
      zbierajacyhc podatki byl bunt i powstanie podbitych plemion
      przeciwko panowaniu Rzymian.
      Minister sprawiedliwosci Lech Kaczynski byl moim zdaniem
      pierwszym ministrem sprawiedliwosci w historii
      postkomunistycznej Polski ktory powaznie podszedl do
      wyznaczonych mu konstytucyjnie obowiazkow. Od tygodnia juz
      ministrem nie jest. Zgadzam sie co do tego ze w swoim liscie do
      premiera Buzka, nie dal szansy temu ostatniemu zeby go nie
      zwolnil z funkcji ministra. W skrocie, Lech
    • ba-s Re: Nałęcz: zgoda prokuratury na częściowe ujawni 06.02.03, 19:43
      Ale jesteście naiwni. Nie wiecie w jakim kraju żyjecie?
      Nałęcz i Kalisz nie pozwolę by Millerowi spadł kłak z głowy. Prokuratura i
      śedziowie są na służbie PZPR. Idę o każdy zakład, że jedynym winnym zosytanie
      Michnik. Módlmy się, by dostał wyrok w zawiasach:) Pierdolony Sejm i kraj.
      Ciekawe ile kutasy ze spec komisji dostają za posiedzenie i kto za to zapłaci.
      • Gość: F_D Jak to kto za to placi? Mnietek. IP: *.z86-105-66.customer.algx.net 06.02.03, 20:42
        Chyba mu cos zostalo z tej teczki.
        A jak nie, to moze kto porzyczy.
        • ba-s Re: Jak to kto za to placi? Mnietek. 06.02.03, 20:49
          Mnietek nie zapłaci, bo chleje z rozpaczy,że go od koryta odłączono:)
    • Gość: globe observer Re: Nałęcz: zgoda prokuratury na częściowe ujawni IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 20:24
      Lew to przyklad raka, zadowolona i pewna siebie twarzyczka
      belkoczaca cos o swojej medialnej wartosci, jednoczesnie
      bezczelnie twierdzi, ze nalezy go informowac wczesniej on
      podejmowanych czynnosciach procesowych - wg mnie to jest
      przyklad bandytyzmu - za kraty zlodzieja, niech to bedzie
      przyklad, ze nieprawda w tym wymiarze nie poplaca.
    • krzys1231 Re: Nałęcz: zgoda prokuratury na częściowe ujawni 06.02.03, 21:12
      > Zapewne zeznania pani Rapaczyńskiej zagrażają bezpieczeństwu
      > państwa.

      Oczywiscie, ze tak. Przeciez Mueller wyraznie
      powiedzial: "panstwo to JA".
    • Gość: klops <a href=http://www.radiomaryja.de>radiomaryja.de</a> IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.03, 22:06
    • Gość: lelo58@wp.pl Re: Nałęcz: zgoda prokuratury na częściowe ujawni IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 22:07
      O!Qrwa.Ta sprawa mnie poraża.Jakie znaczenie ma dzis dla sprawy
      dostarczenie dla prokuratora komputera Rywina.To tak jak by
      ekshumować trzustkę mojego dziadka,w celu udowodnienia mojego
      alkoholizmu.Jak może zwykły obywatel/Rywin/domagać się usuniecia
      członka komisji śledzczej kongresu/SEJMU/p.Ziobro.Nie!Nie!
      Panie Konsulu Generalny Stanów Zjednoczonych daj mi Green Card.
      Wolę być amerykańskim pijakiem.Dla Ambasady Amerykańskiej!
      Informacje kierować na lelo58@wp.pl
      • Gość: catharsis TYGODNIK POLITYCZNY W TVP IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 22:58
        Kto widział to przedstawienie w dzisuiejszej TVP1 o 22.00 niech opisze swoje
        odczucia. Ring wolny zorganizowała sobie nasza rodzima publiczna telewizja.
        Zastosowała znany schemat 3:1.
        Najbardziej Michnikowi znowu się dostało (nie komentuję stwierdzeń Leppera,
        gdyż ten jak zwykle nie wie na jaki temat toczy się dyskusja).
        Zastanawiają mnie następujące sprawy:
        -skąd minister Jakubowska wiedziała, że nazwiska Wagnera nie ma w aktach skoro
        akta są formalnie jeszcze utajnione?
        - dlaczego "bezzstonna rzecznk" prokuratury na każdym kroku demonstrowała swoją
        stronniczość
        - dlaczego Ziobro nie dopuszczono do rozwinięcia wątków i odpowiedzi na zarzuty
        (panie Ziobro - mógł Pan w tej sytuacji zastosować taktykę Kołodki nie
        odpowiadania na zaproszenia mediów, których posądza Pan o stronniczość ;).
        Wszystkie zarzuty były do Ziobro, ale niktnie czekał na odpowiedź. Pała dla
        redaktora z warsztatu dziennikarskiego (chyba, że był zamierzony).

        Dość ciekawie przedstawiły dzisiaj sprawę FAKTY (jak zwykle zresztą nie tracą
        poczucia dobrego smaku i przyzwoitości). Zaprezentowały jaki scenariusz miałaby
        podobna sprawa w USA (wiem, że nie mamy do czego się porównywać). Bezwzględnie
        KAŻDY, którego nazwisko pojawiło by się w tej sprawie (niezależnie czy
        deputowany, prezydent czy sędzia) odpowiada bezwzględnie przed specjalną
        komisją, która NIE MOŻE Z GÓRY ZAKŁADAĆ, ŻE ZE SPRAWĄ TĄ DANA OSOBA NIE MA NIC
        WSPÓLNEGO. Jako osoba publiczna potenjalnie znajdująca się w kręgu podejrzeń ma
        liczyć się z tym, że cała jej publiczna i prywatna działalność zostanie przez
        komisję zbadana.
        W przypadku Polski problem tkwi w tym, że komisja obraduje jawnie. I to może
        jest dobre do wyrabiania sobie zdania ludzi na temat tego co się dzieje, ale w
        dosyć poważnym stopniu krępuje jej zakres działań (vide: wymówki Nałęcza).
        Zgroza! zgroza! i jescze raz raz zgroza!

        • Gość: catharsis Re: SALON POLITYCZNY W TVP PATRZ WYŻEJ IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 23:00
        • Gość: obcy Pozdrowienia dla Catharsis. IP: 24.114.3.* 07.02.03, 08:17
          Szkoda, ze nie ogladalem tego programu i nie czuje sie by zabierac na ten temat
          zdanie. Martwie sie o Ciebie i innych porzadnych ludzi bo wszystko we mnie mi
          mowi, ze zostaniecie i tak i owak oszukani znowu. Innymi slowy przewaga sil zla
          jest olbrzymia, nie zna skrupolow, wstydu ani skruchy. Malo tego jeszcze co
          gorsi znajda sposob jak ta cala sprawe wykorzystac dla siebie. Tym niemniej
          poddawac sie nie wolno i ciagnac trzeba za kazdym razem te gacie z dupy moze w
          koncu za ktoryms razem spadna i ... zobaczymy to co nalezy. Trzymam za Was zeby
          wbrew wszelkim moim wyczuciom moje wlasne slowa sie w g... obrocily i cos
          pozytywnego sie z tego swinstwa wyklulo. Zycze wam tez cierpliwosci i
          nieustepliwosci.
          Wszystkiego dobrego droga przyjaciolko.
          P.M.M.
        • Gość: M. Re: TYGODNIK POLITYCZNY W TVP IP: *.crowley.pl 07.02.03, 10:28
          Zgadzam się!
          Kwiatkowski jest najbardziej tendencyjnym dziennikarzem w TVP i
          wszystkie jego salony polityczne wyglądają podobnie:
          1. Co najmniej 2 razy więcej czerwonych niż opozycji
          2. Nie dopuszczenie do głosu opozycji, zwłaszcza kiedy gość chce
          odpowiedzieć na pytanie czy oskarżenie
          Uważam, że należy sprywatyzować TVP, może wtedy przestanie
          kłamać.
    • Gość: polecam http://ballack13-87.fm.interia.pl IP: *.trzepak.pl / 10.0.0.* 06.02.03, 22:52
    • Gość: super http://ballack13-87.fm.interia.pl IP: *.trzepak.pl / 10.0.0.* 06.02.03, 22:52
    • douglasmclloyd Re: Nałęcz: zgoda prokuratury na częściowe ujawni 06.02.03, 22:57
      Gość portalu: Tadeusz napisał(a):

      > Zapewne zeznania pani Rapaczyńskiej zagrażają bezpieczeństwu
      > państwa.

      Nałęcz musi wcześniej skonsultować się w tej sprawie z Rywinem.
    • Gość: nieodmóżdżony Wilkosz-Śliwa, IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 06.02.03, 22:57
      rzeczniczka prokuratora gen. właśnie zaatakowała w "Salonie
      Politycznym Jedynki" posła Ziobrę, że ten - w trakcie programu -
      ujawnił niejawne tajemnice, za co grozi...Biedna i sfrustrowana
      kobieta: przecież od wielu już godzin wszystkie akta są jawne
      dla posłów, i tym samym dla społeczeństwa. A może Śliwa wyjaśni,
      dlaczego jej szef - wiedząc od sierpnia ub. r. o całej aferze -
      nie wykonał przewidzianych prawem działań? Czyżby z góry chronił
      koleżkę - Millera?
    • Gość: Menachem Biedny Kapusta, IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 06.02.03, 23:03
      biedna Baranowska. Sami nie wiedzą, czego chcą. Odtajnić, nie
      odtajnić? I to są, podobno, świetni prokuratorzy... Jeden Ziobro
      mógłby zastąpić przynajmniej tuzin takich przedstawicieli prawa.
      • douglasmclloyd Re: Biedny Kapusta, 06.02.03, 23:06
        Gość portalu: Menachem napisał(a):

        > biedna Baranowska. Sami nie wiedzą, czego chcą. Odtajnić, nie
        > odtajnić? I to są, podobno, świetni prokuratorzy... Jeden Ziobro
        > mógłby zastąpić przynajmniej tuzin takich przedstawicieli prawa.

        Po tygodniu zostałby odwołany, tak jak Olejnik. W tym środowisku promuje się
        wierną miernotę.
    • Gość: Jareczek Re: Nałęcz: zgoda prokuratury na częściowe ujawni IP: *.eridian.pl / 192.168.1.* 06.02.03, 23:41
      Stanowczo protestuję pzreciwko uznawaniu posła Ziobro za
      autorytet w sprawie prowadzenia śledztwa czy podobnego
      postępowania.Przypomnę tylko - był w ministerstwie
      sprawiedliwowści za ministra Kaczyńskiego ALE NIE PRZEPROWADZIŁ
      W ŻYCIU ŻADNEGO POSTĘPOWANIA KARNEGO.Jeżeli ten człowiek mówi o
      swoim doświadczeniu to nie wie co mówi.Nie dajcie się
      zwieść.Chodzi tylko o kilkumiesięczny, swobodny dostep do
      mediów.W życiu, a szczególnie w sprawach karnych nie ma prostych
      recept, magicznycn rozwiązań.Jest mozolna nudna i mrówcza
      praca.Fajerwerki, które wam serwuje poseł Ziobro to tylko gra.
      • Gość: John Re: Nałęcz: zgoda prokuratury na częściowe ujawni IP: 62.178.151.* 07.02.03, 01:33
        Gość portalu: Jareczek napisał(a):

        > Stanowczo protestuję pzreciwko uznawaniu posła Ziobro za
        > autorytet w sprawie prowadzenia śledztwa czy podobnego
        > postępowania.Przypomnę tylko - był w ministerstwie
        > sprawiedliwowści za ministra Kaczyńskiego ALE NIE PRZEPROWADZIŁ
        > W ŻYCIU ŻADNEGO POSTĘPOWANIA KARNEGO.Jeżeli ten człowiek mówi o
        > swoim doświadczeniu to nie wie co mówi.Nie dajcie się
        > zwieść.Chodzi tylko o kilkumiesięczny, swobodny dostep do
        > mediów.W życiu, a szczególnie w sprawach karnych nie ma prostych
        > recept, magicznycn rozwiązań.Jest mozolna nudna i mrówcza
        > praca.Fajerwerki, które wam serwuje poseł Ziobro to tylko gra.


        jareczek wyluzuj sie troszeczke, bo fajerwerki ziobry przy tych ktore nam
        serwuje lewica to zimne ognie...

        pozdro

        John

        ps: nie myslcie ze mi sie ziobro podoba i ze nie wiem ze chlopak juz pewnie w
        zyciu nie bedzie mial tylu darmowych reklam:-) ale na chamstwo lewicy
        przydaloby sie ze stu takich pajacykow jak ziobro, to moze by sie lewica
        opamietala. a co sie dzieje z po? olechowski nie bedzie sie wypowiadal, bo jego
        brat robi za takiego rywinka w towarzystwie?
    • Gość: Jas Re: Nałęcz: zgoda prokuratury na częściowe ujawni IP: *.mega.tmns.net.au 07.02.03, 05:42
      Rywin to nie Polak. Odebrac mu obywatelstwo i deportowac do
      Rosji lub Izraela. Mamy dosyc wlasnych kretaczy
    • Gość: AM Re: Nałęcz: zgoda prokuratury na częściowe ujawni IP: 213.76.134.* 07.02.03, 09:58
      Akta ujawnione, a rzecznik prokuratury pani Wilkosz Słiwa,
      prawie chciała wsadzić do paki posła Ziobro, o ujawnienie
      tajemnicy, jak sie idzie do telewizji to trzeba sie przygotować
      a nie tylko urządzać pyskówki. Pani prokurator nie bazary, a
      niestety pamni sprawia wrażenie, zresztą to nie pierwszy raz, że
      pani zaw ód to kramarka na odpuście. Jeszcze co
      najsmieszniejsze, to robi pani oko w kierunku posła Leppera i
      zalotnie się uśmiecha. Wstyd, babo na bazary nie do telewizji.
      A Kwiatkowski szkoda słow. Jest tak brzydkie i tendencyjne, co
      robi ten pozal sie Boze "człowieczek".
    • ba-s Re: Nałęcz: zgoda prokuratury na częściowe ujawni 07.02.03, 14:21
      Oglądając w TV wypowiedzi rzecznika prokuratury, Nałęcza i mojej ulubionej
      jednozwojowomózgowej (kura ma dwa zwoje) Jakubowskiej mam pewność, że Rywingate
      to Millergate, a służalcze wobec komuchów prokuratura i sąd mają już wyrok
      napisany.Farsa prokuratorska będzie brzmieć To Michnik dawał w łapę Rywinowi,a
      Miller to wszystko wykrył. I przypną mu order za zasługi dla bezpieczeństw
      kraju (Rad). A może nawet dostanie tytuł Honoris Causa Akademi polityczej w
      Moskwie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka