Dodaj do ulubionych

demokracja bezpośrednia

31.07.06, 18:07
technika już na to pozwala - łącza, komputery, internet, sms-y, szast prast -
i głosujemy nad każdą sprawą – dobrze by to było, czy raczej nie?
Obserwuj wątek
    • homosovieticus Taka demokracja istnieje od wielu lat w niektórych 31.07.06, 18:18
      kantonach szwajcarskich.
      Pytanie czy taki rodzaj demokracji jest dobry czy zły należy najpierw
      poprzedzic warunkami ograniczajacymi te demokrakcje.
      Inaczej mówiac nalezy zastrzec ze taki rodzaj demokracji ( kazdy zreszta rodzaj
      demokracji- nie powinien decydowac o sprawach etyki i wypływajacej z niej
      moralnosci.
      • eboshi Bo co ? 31.07.06, 18:21
        homosovieticus napisał:
        > kantonach szwajcarskich.
        > Pytanie czy taki rodzaj demokracji jest dobry czy zły należy najpierw
        > poprzedzic warunkami ograniczajacymi te demokrakcje.
        > Inaczej mówiac nalezy zastrzec ze taki rodzaj demokracji ( kazdy zreszta
        > rodzaj demokracji- nie powinien decydowac o sprawach etyki i wypływajacej z
        > niej moralnosci.

        Jedynym źródłem etyki i moralności jest człowiek (bo chyba nie drzewa, kamienie
        czy słońce). Więc jeśli człowiek uzna to za celowe to może śmiało decydowac o
        sprawach etyki i moralności :)

        Człowiek miarą wszechrzeczy - kto to powiedział ?
        • homosovieticus Re: Bo co ? 31.07.06, 18:27
          To zdanie nie ma zadnego zwiazku z tematem watku i z zagadnieniami etyki.
          Nie udało sie ludzkosci stworzyc tzw. etyki niezaleznej- laickiej pomimo
          powaznych wysiłków wielu myslicieli.
          Brak jest fundamentalnej postawy absolutnej. Taka etyke nalezy budowac na
          podstawie WIARY W NIEOGRANICZONOSĆ ludzkiego rozumu. Nauka taka wiare uznała za
          NONSENSOWNĄ.
          • b.krakus jednemu myślicielowi się udało! 31.07.06, 18:29
            autorowi maksymy pt. "nie rób drugiemu, co tobie niemiłe"
            • humbak Re: jednemu myślicielowi się udało! 31.07.06, 18:32
              Niezupełnie. Nie uwazględnia on działań masochistów, ani działań na rzecz grupy.
          • eboshi Re: Bo co ? 31.07.06, 18:36
            homosovieticus napisał:

            > To zdanie nie ma zadnego zwiazku z tematem watku i z zagadnieniami etyki.
            > Nie udało sie ludzkosci stworzyc tzw. etyki niezaleznej- laickiej pomimo
            > powaznych wysiłków wielu myslicieli.

            Mi sie udało :)

            > Brak jest fundamentalnej postawy absolutnej. Taka etyke nalezy budowac na
            > podstawie WIARY W NIEOGRANICZONOSĆ ludzkiego rozumu. Nauka taka wiare uznała
            > za NONSENSOWNĄ.

            Wiara w nieograniczonośc ludzkiego rozumu jest tak samo nonsensowna jak wiara w
            nieograniczoną moc czy dobroć Boga. Co za róznica na podstawie jakiej bzdury
            zbutujemy etykę - to tylko kwestia swobodnej umowy :)
            • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 18:40
              Wiara w nieograniczoność wszechświata to też nonsens?:)
              • eboshi Re: Bo co ? 31.07.06, 18:42
                humbak napisał:

                > Wiara w nieograniczoność wszechświata to też nonsens?:)

                Wszechświat jest nieograniczony ale policzalny - to nie nonsens - to fakt :)
                • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 18:45
                  Nie mówiłeś o nieskończoności, a o nieograniczoności.
                  • eboshi Re: Bo co ? 31.07.06, 18:56
                    > Nie mówiłeś o nieskończoności, a o nieograniczoności.

                    W tym kontekście na jedno wychodzi - brak granic = brak końca
                    • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 18:59
                      Tyle że widzisz... chodzi o to, że policzalność istnieje we wszechświecie. Boga po prostu nie dotyczy.
                      • eboshi Re: Bo co ? 31.07.06, 19:00
                        humbak napisał:

                        > Tyle że widzisz... chodzi o to, że policzalność istnieje we wszechświecie. Boga
                        > po prostu nie dotyczy.

                        Jasne - bo Boga nie ma :)
                        • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 19:04
                          To jest kwestia metalności chyba. Ja wyglądam za okno i widzę że jest. Co więcej- nie odrywam oczu od obserwowanego pkt i czuję że on jest. Coś musi istnieć. A skoro istnieje to co widzę gołym okiem, i to czego nie ujrzę w żaden dostępny sposób, to daleczego uznawać że nie istnieje coś czego wpost w żaden sposób nie da się zaobserwować.
                          • eboshi Re: Bo co ? 31.07.06, 19:08
                            humbak napisał:

                            > To jest kwestia metalności chyba. Ja wyglądam za okno i widzę że jest. Co więce
                            > j- nie odrywam oczu od obserwowanego pkt i czuję że on jest. Coś musi istnieć.
                            > A skoro istnieje to co widzę gołym okiem, i to czego nie ujrzę w żaden dostępny
                            > sposób, to daleczego uznawać że nie istnieje coś czego wpost w żaden sposób ni
                            > e da się zaobserwować.

                            W ten sposób istnieją również fornity, furnusy, krasnoludki, baby jagi i smoki :)
                            • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 19:09
                              Podajesz istoty, które z definicji należą do tego świata.
                              • eboshi Re: Bo co ? 31.07.06, 19:15
                                humbak napisał:

                                > Podajesz istoty, które z definicji należą do tego świata.

                                Może smoki i krasnoludki.
                                Ale fornity i furnusy już nie :)
                                • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 19:32
                                  A czym łune som?
                                  • eboshi Re: Bo co ? 31.07.06, 20:12
                                    > A czym łune som?

                                    Tym czym Bóg.
                                    Są doskonałe i nie_z_tego_świata :)

                                    • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 20:18
                                      Czy ja wiem czy określenie doskonałe pasuje do Boga? To jest wynik jakiegoś skalowania a Bóg nie podlega ocenie. Nie możemy odeniać czegoś czego nie rozumiemy.
            • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 18:50
              > Wiara w nieograniczonośc ludzkiego rozumu jest tak samo nonsensowna jak wiara w
              > nieograniczoną moc czy dobroć Boga.

              Widzisz, problem w tym że niograniczoność możliwości ludzkiego umysłu to nie jest kwestia wiary. To akurat jest kwestia rozumienia. Są jednak rzeczy, których człowiek nie zrozumie. I w tym jest szkopuł.
              • eboshi Re: Bo co ? 31.07.06, 19:02
                humbak napisał:

                > > Wiara w nieograniczonośc ludzkiego rozumu jest tak samo nonsensowna jak w
                > iara w
                > > nieograniczoną moc czy dobroć Boga.
                >
                > Widzisz, problem w tym że niograniczoność możliwości ludzkiego umysłu to nie je
                > st kwestia wiary. To akurat jest kwestia rozumienia. Są jednak rzeczy, których
                > człowiek nie zrozumie. I w tym jest szkopuł.

                Jeśli będziemy się posługiwać logiką wówczas trzeba uznać, że twór jakim jest
                Bóg po prostu nie może istnieć.

                Jeśli odrzucimy logikę to wszelkie dowody nie mają sensu bo wówczas wszystko
                jest możliwe :)
                • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 19:05
                  Nasza logika być może go wyklucza. Ale jego logika? To jest kwestia pojmowania.
                  • eboshi Re: Bo co ? 31.07.06, 19:14
                    humbak napisał:

                    > Nasza logika być może go wyklucza. Ale jego logika? To jest kwestia pojmowania.

                    Nie ma "jego logiki"
                    W naszym wszechświecie (może ich być nieskończenie wiele) obowiązuje "nasza"
                    fizyka i "nasza" logika (przyczynowo-skutkowa). Jeśli istnieje coś co podlega
                    innej fizyce i innej logice wówczas nie należy do naszego wszechświata, a tym
                    samym nie moze interferować z naszym, a tym samym to czy jest czy go nie ma jest
                    nieistotne :)

                    Dla zabawy:
                    Jeśli Bóg jest wszechmocny to znaczy, że moze stworzyć dowolnie wielki głaz
                    (wszak stworzył świat) i może rzucić nawet najwiekszym z nich (wszak wprawił
                    wszechświat w ruch).
                    A czy może stworzyć tak duży głaz aby sam nie mógł go podnieść ?
                    • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 19:30
                      > Nie ma "jego logiki"
                      Powtarzasz się. Skoro przyjmujesz że nia ma jego czywistym jest że nie ma jego logiki. Ja po prostu twierdzę że skoro nie obejmujemy wszystkiego co nas dotyczy, lub może dotyczyć, to dlaczego nie uznać ze istnieje ogika najwyższa?
                      • eboshi Re: Bo co ? 31.07.06, 20:16
                        humbak napisał:

                        > > Nie ma "jego logiki"
                        > Powtarzasz się. Skoro przyjmujesz że nia ma jego czywistym jest że nie ma jego
                        > logiki. Ja po prostu twierdzę że skoro nie obejmujemy wszystkiego co nas dotycz
                        > y, lub może dotyczyć, to dlaczego nie uznać ze istnieje ogika najwyższa?

                        Bo w jednym wszechświecie logika i fizyka jest jedna.
                        Coś co działa wg.innej fizyki lub innej logiki nie może istniec w tym
                        wszechświecie, więc to tak jakby tego nie było :)
                        • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 20:20
                          Nie zgodzę się. Ludzka logika nie pojmuje do końca fizyki tego świata. Tymczasem świat to pewien twór, powstały przez utworzenie zasad, a więc i ograniczeń. Więc Bód to coś tych ograniczeń pozbwaione, i mogące je tworzyć.
        • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 18:28
          Heh... człowiek nie jest źródłem etyki na szczęscie. Gdyby tak było świat nie wyglądałby zbyt miło.
        • marzeka1 Re: Bo co ? 31.07.06, 18:34
          "Człowiek miarą wszechrzeczy"- Protagoras, ale to V w. p.n.e., czyli dosyć radosne spojrzenie na człowieka.My żyjemy w czasach po 2 wojnach światowych, tez dziełach człowieka.
          • eboshi Re: Bo co ? 31.07.06, 18:38
            marzeka1 napisała:

            > "Człowiek miarą wszechrzeczy"- Protagoras, ale to V w. p.n.e., czyli dosyć rado
            > sne spojrzenie na człowieka.My żyjemy w czasach po 2 wojnach światowych, tez dz
            > iełach człowieka.

            To tylko potwierdza trafnośc spostrzeżenia Protagorasa - Człowiek miarą WSZECHRZECZY

            "W nas jest raj, piekło i do obu szlaki" JK
            • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 18:42
              W jaki niby sposób? Człowiek może określić jedynie granicę własnych możliwości. Miejmy nadzieję że do granic okrucieństwa na wielką skalę już nie dojdzie.
              • eboshi Re: Bo co ? 31.07.06, 18:59
                humbak napisał:

                > W jaki niby sposób? Człowiek może określić jedynie granicę własnych możliwości.
                > Miejmy nadzieję że do granic okrucieństwa na wielką skalę już nie dojdzie.

                Poza nadzieją nie ma na to żadnej gwarancji.
                Człowiek jest ograniczony jedynie prawami fizyki, biologii, etc... i własną wolą :)
                • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 19:01
                  heh... nie zgadzam się. Człowiek jest ogranicznoy.. powiedzmy ogólnie "prawami natury", własnymi możliwościami, możliwościami innych ludzi. W gruncie rzeczy nasze możliwości nie są zbyt duże.
                  • po_godzinach Re: Bo co ? 31.07.06, 19:03
                    Również czasem, jaki jest mu dany, losem (przypadkiem), własną kondycją.
                    • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 19:12
                      Również. Ograniczeń jest sporo... na szczęście.
                  • eboshi Re: Bo co ? 31.07.06, 19:06
                    humbak napisał:

                    > heh... nie zgadzam się. Człowiek jest ogranicznoy.. powiedzmy ogólnie "prawami
                    > natury", własnymi możliwościami, możliwościami innych ludzi. W gruncie rzeczy n
                    > asze możliwości nie są zbyt duże.

                    To miałem na myśli pisząc o ograniczeniach fizycznych, biologicznych, etc....
                    Nie podniose ciężarówki.
                    Nie będę żył 1000 lat.
                    Ale jeśli uznam to za dobre to mogę zabić innego człowieka - i tak sie dzieje
                    (vide: wojny). Powstrzymuje mnie jedynie moja wola.
                    • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 19:09
                      > Nie będę żył 1000 lat

                      Życie można wydłużać. Do jakiego stopnia- nie pamiętam.

                      > Ale jeśli uznam to za dobre to mogę zabić innego człowieka - i tak sie dzieje
                      > (vide: wojny). Powstrzymuje mnie jedynie moja wola.

                      A także wola jego, przypadek i wola wielu innych ludzi.
                      • eboshi Re: Bo co ? 31.07.06, 19:17
                        humbak napisał:

                        > > Nie będę żył 1000 lat
                        >
                        > Życie można wydłużać. Do jakiego stopnia- nie pamiętam.
                        >
                        > > Ale jeśli uznam to za dobre to mogę zabić innego człowieka - i tak sie dz
                        > ieje
                        > > (vide: wojny). Powstrzymuje mnie jedynie moja wola.
                        >
                        > A także wola jego, przypadek i wola wielu innych ludzi.

                        jasne - ale Boga nadal w tym nie ma :)
                        • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 19:33
                          Nie, to jest ograniczanie człowiek- Bóg jest obok:P
                          • eboshi Re: Bo co ? 31.07.06, 20:17
                            humbak napisał:

                            > Nie, to jest ograniczanie człowiek- Bóg jest obok:P

                            Obok logiki ?
                            W takim razie mozna o nim powiedziec co ślina na język przyniesie i wszystko
                            będzie prawdą :-P

                            • humbak Re: Bo co ? 31.07.06, 20:21
                              Obok w wątku:) Słowa go nie określą. Jakbyś był entem, to stwierdziłbyś że jego nazwa jest nieskończenie długa;P
                              • eboshi Milusio się z tobą przekomarza ale... 31.07.06, 22:38
                                ...to nie ma sensu :)

                                Osobliwie chodzi o to, że gdy powiesz "wierzę w Boga" to ja się uśmiechnę
                                tajemniczo i tyle :)

                                Ale jak powiesz "Bóg jest" to niestety muszę zaoponować. Bo w moim świcie nie ma
                                go nic, a nic. Tak jak nie ma murkwi. Z tym że murkwie kiedyś istniały... ale to
                                już inna historia :)
      • xtrin Re: Taka demokracja istnieje od wielu lat w niekt 31.07.06, 19:39
        > Inaczej mówiac nalezy zastrzec ze taki rodzaj demokracji
        > ( kazdy zreszta rodzaj demokracji- nie powinien decydowac
        > o sprawach etyki i wypływajacej z niej moralnosci.

        Wręcz przeciwnie.
        Tam, gdzie prawo (bo o prawa przecież chodzi) dotyka istoty etyki to idealne
        wręcz miejsce do zastosowania proponowanej demokracji bezpośredniej. Etyka
        zawsze jest wynikiem swoistego "głosowania" - na danym terenie obowiązuje
        moralnośc zdefiniowana przez większość (zwykle religijną), więc ubranie tego w
        system prawny głosami większości jest w zasadzie logiczną konsekwencją tego procesu.
        Co więcej każdy z nas ma sumienie, co daje mu możliwośc podjęcia w tej
        dziedzinie decyzji w pełni suwerennej i świadomej, czego nie można powiedzieć
        np. o decyzjach ekonomicznych.
    • mariner4 Czy napewno? 31.07.06, 18:21
      Czytałem gdzieś, że gdyby w 1969 roku zapytano Amerykanów czy rzucić bombę
      atomową na Hanoi, to najprawdopodobniej odpowiedzieli by tak.
      Ludzie kierują sie emocjami, a nie refleksją.
      Po spektakularnym morderstwie większość chciała by kary śmierci. Gdyby w sposób
      równie spektakularny został stracony niewinny człowiek wynik bezpośredniego
      referendum mógł by być zupełnie inny.
      Procedury demokratyczne wśród wielu wad mają jedna niewątpliwą zaletę. Pozwalają
      przemyśleć sprawy.
      M.
    • humbak Re: demokracja bezpośrednia 31.07.06, 18:26
      Technika może pozwalać, ale świadomość społeczna niebardzo.
    • eboshi Najlepsza jest tyrania :) 31.07.06, 18:33
      Demokracje "wymyślili" starożytni Grecy ale (co istotne) demokracja grecka nie
      dotyczyła wszystkich mieszkańców, a jedynie obywateli (metojkowie, periojkowie,
      etc...). Któregoś dnia niejaki Diogenes z Synopy został wygnany z Aten za to iż
      udowdnił, ze najlepszym ustrojem jest tyrania.

      Bo czyż nie łatwiej znaleźć jednego mądrego i uczciwego niż tysiące ?
      A jeśli coś pójdzie nie tak to czyż nie łatwiej stracic jednego tyrana niż
      pozbywac się tysięcy głupich obywateli ?
      • humbak Re: Najlepsza jest tyrania :) 31.07.06, 18:34
        Problem jest z tym, czy tyran da się usunąć.
        • gat45 Re: Najlepsza jest tyrania :) 31.07.06, 18:38
          humbak napisał:

          > Problem jest z tym, czy tyran da się usunąć.
          ===========
          Czy moze istniec cos takiego, jak tyrania oswiecona ? I czy naprawde oswiecony
          tyran wciaz jest tyranem ?
          • eboshi Re: Najlepsza jest tyrania :) 31.07.06, 18:40
            gat45 napisała:

            > humbak napisał:
            >
            > > Problem jest z tym, czy tyran da się usunąć.
            > ===========
            > Czy moze istniec cos takiego, jak tyrania oswiecona ? I czy naprawde oswiecony
            > tyran wciaz jest tyranem ?

            Tyran zawsze jest tyranem - tyrania to nieograniczona władza tyrana lub tyranów.
            Tyran nie musi być zły :)
          • humbak Re: Najlepsza jest tyrania :) 31.07.06, 18:41
            Absolutyzm oświecony jest jak najbardziej realny. Ja widzę tylko jeden problem. Jak już znajdzie się tego monarchę oświeconego, skąd pewność że jego następca też takim będzie?
      • marzeka1 Re: Najlepsza jest tyrania :) 31.07.06, 18:36
        :) cóż, dziwna logika.Jednak w demokracji głos najmądrzejszego profesora jest równoważny z głosem "lepperopodobnych", a których jest wiecej?
    • gat45 Re: demokracja bezpośrednia 31.07.06, 18:36
      b.krakus napisał:

      > technika już na to pozwala - łącza, komputery, internet, sms-y, szast prast -
      > i głosujemy nad każdą sprawą – dobrze by to było, czy raczej nie?

      ==============
      A czy patrzac wstecz na wlasne glosowania - dzisiaj glosowalby Pan ponownie tak
      samo ? Ja wielokrotnie NIE. Ale nie wiem, czy dostepnosc "elektronicznej urny"
      cos by tu zmienila... Po prostu dzisiaj wiem, co wyniklo z moich wyborow, a
      wtedy ex definitione nie moglam wiedziec.
    • smalltownboy Re: demokracja bezpośrednia 31.07.06, 18:41
      Każdy pełnoletni obywatel powinien posiadać telefon komórkowy, z którego za
      pomocą specjalnego kodu jak PIN wysyłałby SMS w danym zapytaniu. Głosowanie
      wielokrotne byłoby niemożliwe, ze względu na niepowtarzalność PINów. Proste jak
      drut.
      • gat45 Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 18:44
        w Polsce ?
        • humbak Re: Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 18:46
          Kamieniołomy za kradzież telefonu:)
          • gat45 Re: Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 18:50
            humbak napisał:

            > Kamieniołomy za kradzież telefonu:)
            ============
            Nie o to szlo, Humbaku ! Jeno o glosowanie stypulowane przez poprzedniego
            dyskutanta. Ja sobie nie winszuje, zeby zlodziej nei tylko mial moj telefon,
            ale na dodatek glosowal za mnie !
            • humbak Re: Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 18:52
              Odpowiedź już została sformułowana, więc nie będę powiększał zamieszania spowodowanego moim żartem.
        • smalltownboy Re: Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 18:48
          A co to ma do rzeczy? Głosować można by było także z automatów publicznych. To
          mogłoby działać na zasadzie przelewów internetowych w bankach. Kod PIN i
          specjalny kod ze zdrapek.
        • smalltownboy Re: Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 18:49
          Ja wiem, ze niektórym nie podoba się demokracja bezpośrednia, bo sądzą, iż
          ludzie nie dorośli do niej. Tylko ciekawe kim są, którzy siebie uważają za
          niemomylnych i jedynie słusznych?
          • humbak Re: Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 18:53
            Ależ to właśnie o to chodzi Smalltownboyu, że ludzie nie chcący tej demokracji widzą również własne wady.
            • smalltownboy Re: Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 18:54
              No to po co było komune obalać?
              • humbak Re: Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 18:56
                Najlepszy jest ustrój, który nie daje człowiekowi zbyt wiele władzy.
                • smalltownboy Re: Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 18:57
                  Nie ma takiego.
                  • humbak Re: Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 19:06
                    Nie ma systemu który daje człowiekowi najmniej władzy z nam znanych? Sugerujesz że tyle samo władzy ma człowiek w absolutyźmie, co w demokracji?
                    • smalltownboy Re: Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 19:07
                      Dopiero podważasz demokrację? Więc jak to jest?
                      Nie ma systemu, w którym człowiek by nie rządził.
                      • humbak Re: Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 19:10
                        Nie nie rządził, a miał władzy możliwie najmniej.
                        • smalltownboy Re: Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 19:12
                          To są takie prawa...w naturze. Niedźwiedź zjada wilka, wilk zająca, a zając
                          kapustę. Ale ludzie chyba nie zniżą się do darwinizmu społecznego, jak
                          chcieliby niektórzy?
                          • humbak Re: Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 19:13
                            A Ty teraz o czy?
                            • smalltownboy Re: Ile telefonow komorkowych kradnie sie na dobe 31.07.06, 19:19
                              Niektórzy wizjonerzy w swoich urojeniach chcieliby wprowadzić u ludzi darwinizm
                              społeczny. Nie będę wymieniał nazw.
    • zwykly2 Re: Mam pytanie: a kto będzie zadawał 31.07.06, 18:44
      pytania na te referenda? król, władca absolutny?
    • xtrin Re: demokracja bezpośrednia 31.07.06, 19:47
      Demokracja pośrednia ma jednak swoje zalety i raczej widziałabym pewne
      połączenie tych dwóch systemów. Czy raczej połączenie demokracji bezpośredniej
      ze swoistą technokracją - bardziej szczegółowe decyzje wymagające dużej wiedzy
      podejmowane przez specjalistów, a decyzje bardziej ogólne (w zakresie o wiele
      szerszym niż obecne referenda) podejmowane przez ogól obywateli. Specjaliści
      wybierani również przez ogół, lecz nie na wyborze takim jak teraz (wybieramy
      ludzi i partie, dziedziny i stołki dzielą oni już między sobą), lecz bardziej
      bezpośrednim (wybór człowieka na dane stanowisko).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka