my.uczennice.vii.liceum
02.08.06, 16:17
Tony Blankley w swoim artykule
www.realclearpolitics.com/articles/2006/07/just_another_coincidence.html
dochodzi do konkluzji, ze porazka Busha bylo nieprzekonanie opinii publicznej,
ze rzeczywiscie nadchodzi smiertelna swiatowa walka cywilizacji w ktorej zachodowi
grozi zaglada ze strony wyznaniowych panstw islamskich i hodowanych przez nie
terrorystow.
Tony Blankley nie analizuje jednak kosekwencji tego fiaska, czy tez zaniechania.
Oczywistą konsekwencją sa zmiany w opinii publicznej.
Wraz z eskalacja brudnej napasci na Liban odwracaja sie od polityki Busha nawet jego
dotychczasowi zagorzali zwolennicy coraz jasniej rozumiejac, ze Hezbollach nie jest tak
miedzynarodowy jak Al-Qaeda, a Izrael jest w istocie jezeli nie zrodlem to z pewnoscia
czescia problemu a nie jego rozwiazaniem, totez uzywanie go jako narzedzia
w "wojnie cywilizacji" jest wyjatkowo zenujace.
Bush coraz bardziej przypomina starego generala, ktory probuje nowa wojne wygrac starymi
metodami. Rezultaty sa krotkotrwale, a ilosc i skala stworzonych problemow przewyzsza
znacznie to co stare metody mialy rozwiazac.
W takie TLO MIEDZYNARODOWE zostaje wrzucona nasza swiezo upieczona, nierozumiejaca
tego tla Min. Anna Uroczysta Klempa Fotyga i wydaje oswiadczenie:
wiadomosci.onet.pl/1364848,12,item.html
"Wskazywałam na rolę już przyjętych rezolucji przez Radę Bezpieczeństwa ONZ, w tym
konieczność doprowadzenia do rozbrojenia bojówek, które już funkcjonują w regionie
i które są przeszkodą w osiągnięciu trwałego rozejmu" - relacjonowała swoje wystąpienie
na posiedzeniu unijnych ministrów szefowa polskiej dyplomacji.
Nasze niebożę zupelnie nie rozumie, ze miesza sie bez ogrodek w wewnetrzne sprawy
Libanu, a takiej obcesowosci unikali nawet Bush z Blairem.
Trudno sie temu dziwic skoro nie nigdy do niej nie dotarlo, ze pewien ambasador miesza sie
bezpardonowo w wewnetrzne sprawy Polskie.
Zapytamy jednak w czyim interesie dziala pani Fotyga.
Glupota glupotą, ktos jednak na niej zyskuje a ktos inny traci.
Patrick J. Buchanan napisal
www.antiwar.com/pat/?articleid=9453
"Poniewaz Ameryka zaopatruje Izrael w bomby zrzucane na Liban i odmowilismy powstrzymania
Izraelczykow i sprzeciwialismy sie kazdemu wysilkowi zmierzajacemu do zaprzestania ognia,
Ameryka w pelni podziela moralna i polityczna odpowiedzialnosc za masakre w Kanie.
Szczerze watpimy, by Pani Minister czytywala wspomnianych autorow, jestesmy jednak pewne, ze
nieprzyjemne uczucie niedomytych rak spowodowane dzieleniem tej samej odpowiedzialnosci
z tych samych powodow nie da jej spokoju i dzis lub jutro bedzie musiala rozpoczac swoj
maraton ku poznaniu swiata oraz celow i metod polityki miedzynarodowej.
Obawiamy sie, ze bieg ten moze byc wyjatkowo powolny nie tylko ze wzgledu na suknie bordo.
Moze milosierny Premier zlituje sie i skroci jej cierpienia.