rekontra
03.08.06, 08:05
Poznajemy esbeków.
Esbeków karakowskich od sprawy księdza Zaleskiego poznaliśmy dzięki
reportażowi. Buta i pewność siebie pozostała.
Morozowski z Sekielskim, zawodowi dziennikarze poozwolili zaprezentować się z
jak najlepszej strony Lesiakowi i jego szafie. Lesiaka przetransferował z PRL
do III RP Kuroń.
Wczoraj mieliśmy okazję poznać sylwetką Wieczorka z kontrywiadu SB.
Nie udało mu się sformułować żadnego zdania w całości - taka niezguła jak
Lesiak prawie - zdaje się, że skonczył ekonomię w Lublinie. Półsłówka,
postękiwania i urywane zdania - ależ koledzy Wieczorka przy pifku musieli
zrywać boki ze śmiechu.
Wczoraj pogodzinach napisała o Wieczorku bardzo szcerze: "Ja mu nie
współczuję, tylko to było strasznie wkurzające, jak gość nie mógł się
wypowiedzieć i wciskano mu myśli do głowy."
ale koledzy Wieczorka przy pifku muszą rechotać.
Czytam w Rzeczpospolitej Nizieńskiego - kto pamięta podły atak autorytetu
moralnego GW Szczypiorskiego na niego w artykule Zimna stal naszych uczuć ?
Ku pamięci.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=43942507&a=43942507
Czytam w wywiadzie z Nizieńskim:
"Mnie nauczono w Służbie Bezpieczeństwa, że do grobowej deski nie mogę
ujawnić, kogo pozyskałem do współpracy. I ja nie ujawnię żadnego z moich
osobowych źródeł informacji".
Jak pan na to zareagował?
A co mogłem zrobić? Nic nie mogłem zrobić. Proszę zrozumieć: większość byłych
esbeków jest całkowicie niereformowalna. Tam, gdzie mogą, sypią piach w tryby
kół.
Co to znaczy, że sypią piach w tryby?
Tak zostali nauczeni. Twardo stoją na pozycji ochrony ludzi, których
pozyskali kiedyś do współpracy. A jeżeli oficer prowadzący nie mógł już
zaprzeczyć oczywistemu faktowi, że dana osoba została pozyskana, bronił jej
inaczej. Przekonywał, że informacje, jakie od niej otrzymał, były właściwie
nieistotne, nie do wykorzystania w pracy operacyjnej.
rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060803/publicystyka/publicystyka_a_1.html
a Pogodzinach dostrzegła to co Wieczorek chciał by dostrzegła - wciskanie
myśli do głowy.
I na koniec sprawa Gilowskiej. Czy jej wierzyć? Jaka jest prawda w kontekście
tej obrony esbeckiej do grobowej deski?
Wystarczy popatrzeć na jej działania. Chciała wyczyścić Ministserstwo
Finansów z esbecji. Chciała ukrócić działani mafii paliwowej.
KONIEC I KROPKA.
Reszta o ściema, sędziowie i ich warsztat, rzecznicy Olszewski z Rodzikiem,
zatroskanie Palikota i Rokity i ten zgiełk dziennikarski.
ps. przy okazji Nieizeński ciekkawe rzczy pisze o Tomaszewskim. Kto pamięta
kto pisał i mówił o ukrzywdzonym Tomaszewskim?