sport_owiec
03.08.06, 11:42
bedac na wyprawie w okolicach przemysla w roku 89 znalezlismy cala grupa
wielka sterte spalonych akt esbeckich, sam grzebalem w tym stosie, ani jednej
calej kartki sie nie ostalo, a stera popiolu byla o rozmiarze kilkudziesieciu
metrow kwadratowych, kazdy archiwista wie ze papieru wcale sie latwo nie
pali, to byly zorganizowane akcje bardzo metodycznego palenia,
to byly zorganizowane akcje, od tamtej pory zrodel wiedzy nie przybywalo
tylko z roznych przyczyn ubywalo,
w tych warunkach masowa lustracja tysiecy ludzi w 2006 to absurd i wielka
krzywda dla rzesz ludzi ktorzy nie beda mieli przywileju zyty do wystepowania
w swietle jupiterow pomagajacych w rzetelnym przeswietleniu osobistej
historii.
akta zaczeto palic w 1989, dzis spalic nalezy reszte, cala reszte.