Dodaj do ulubionych

Inteligenckie flaczki po polsku...

08.08.06, 10:54
'Kelner - raz!'
Stolik nr __________ (powedzmy: 17)

Przepis Sakiewicza:

www.niezalezna.pl/
(jak się nie otworzy automatycznie, wejść na 'Tomasz Sakiewicz'.)

Na szczęście liczba 'smakoszy' tego specjału maleje :)

Obserwuj wątek
    • rekontra stan się utrzymuje 08.08.06, 11:08
      echo_o napisała:

      > Na szczęście liczba 'smakoszy' tego specjału maleje :)

      na forum stan się utrzymuje :))

      a tak w ogóle, w realu, same dobre wieści, co zresztą nie dziwi
      31 - tendecja zwyśkwa, 25 - malejąca :)
      • nautilus.pompilius Re: stan się utrzymuje 08.08.06, 11:14
        to teraz wierzymy w sondaże?
        • rekontra reinterpretacja 08.08.06, 11:22
          nautilus.pompilius napisał:

          > to teraz wierzymy w sondaże?

          reinterpretujemy je, czyli sprowadzamy do właściwych proporcji i się nie
          mylimy :)

          ps.
          różnica jest tak duża, że ta sondażowania nie może tego ukryć
        • hrabia.mileyski Re: stan się utrzymuje 08.08.06, 11:23
          Nautilus, zapewne utrzymujesz, ze nalezysz do tej wyjątkowej grupy
          wykształconych i co wazniejsze - inteligentnych. Pofatyguj się zatem i zajrzyj
          pod podany przez autorkę wątku link, a pojmiesz (jest taka nadzieja) o co tu chodzi.
          Twój post jest nieco zbyt prostacki, a zapewne stać Cie na więcej (?).
          • echo_o Re: stan się utrzymuje 08.08.06, 11:40
            hrabia.mileyski napisał:

            > Pofatyguj się zatem i zajrzyj
            > pod podany przez autorkę wątku link, a pojmiesz (jest taka nadzieja) o co tu
            > chodzi.

            ```````````````````````````````````````````

            Tekst Sakiewicza ma oczywiście rytmikę i konstrukcję felietonu.
            Krótkie, zwięzłe komunikaty.
            Analiza jak najbardziej słuszna co do kierunku - demaskuje narzucony po 89 r
            model 'inteligenckości', jej znamion, wyznaczników, symboli. Demaskuje
            niekonsekwencję owej inteligencji, która nawet gdy diametralnie zmieniała
            zdanie, to zaświadczać to miało o jej wielkości, dojrzałości, nigdy o
            koniunkturalizmie, nigdy o tym, że owa 'inteligencja' ustawia się z wiatrem,
            wobec którego jeszcze przed chwilą była ustawiona konfrontacyjnie. Inteligencja
            od tego w końcu jest inteligencją, by to móc innych współ-inteligentom wyjaśnić,
            uzasadnić :)
            Brak mi jednak pasusu o tych, którzy napradę tej inteligencji zaufali.
            Bezinteresownie, ufnie poddali się temu nurtowi, lansowanemu przez postacie,
            które wybrały sobie za przewodników.
            Teraz rozczarowane bronią ostatnich przyczółków własnej godności.
            • po_godzinach No cóz, pozostaje nam czekać 08.08.06, 11:44
              na propozycje alternatywne: co pan Sakiewicz proponuje w miejsce tego, co
              krytykuje? Coś, czy nic?
              • echo_o Re: No cóz, pozostaje nam czekać 08.08.06, 11:45
                po_godzinach napisała:

                > na propozycje alternatywne: co pan Sakiewicz proponuje w miejsce tego, co
                > krytykuje? Coś, czy nic?

                ```````````````````````````````````````````

                Myślę, że proponuje samodzielne myślenie.
                To chyba powinien być dobry początek :)
                • po_godzinach Re: No cóz, pozostaje nam czekać 08.08.06, 11:46
                  A mozna wiedzieć, na jakiej podstawie zakłada, że dotąd samodzielnie nie
                  myslano?
                  • echo_o Re: No cóz, pozostaje nam czekać 08.08.06, 11:53
                    po_godzinach napisała:

                    > A mozna wiedzieć, na jakiej podstawie zakłada, że dotąd samodzielnie nie
                    > myslano?

                    ```````````````````````````````````````````

                    Nie wiem, co i na jakiej podstawie zakłada Sakiewicz.
                    Odpowiedziłam Ci o tym samodzielnym imieniu od siebie.
                    Tekst Sakiewicza nie musi i nie podaje gotówca, antidotum, nie lansuje
                    alternatywy, choć oczywiście w końcówce reklamuje swoje pismo. Więc może jego
                    linia ma być tą odpowiedzią ? Na mnie niech Sakiewicz nie liczy w tym względzie.
                    Nie mam zamiaru zamieniać siekierki na kijek. Ot tak. Ale jego diagnoza stanu od
                    89 r jest jak najbardziej trafna.
                    Myślę, że Twoje pytanie o alternatywę w ogóle nie ma sensu i nie taki był cel
                    tekstu Sakiewicza. Jest dekompozycja, bo pewna część szerokopojetej inteligencji
                    była na emigracji wewnętrznej, nie weszła w nurt tej, o której napisał
                    Sakiewicz. I to jest światełko...
                    • po_godzinach Re: No cóz, pozostaje nam czekać 08.08.06, 11:57
                      Właśnie tak to zrozumiałam: pan Sakiewicz potępia "stary porządek" po to, aby w
                      jego miejsce zareklamować własny. Ja to rozumiem. Dlatego zdziwiła mnie Twoja
                      wypowiedź, że proponowane jako alternatywa jest samodzielne myślenie - tego
                      bowiem pan Sakiewicz nie proponuje.

                      Nie ma wątpliwości, że samodzielne myślenie to najlepsza droga - trzeba jednak
                      pamiętać, że, stosując je, można dojść do wniosków całkiem innym, niż te, które
                      pan Sakiewicz lansuje :)
                      • echo_o Re: No cóz, pozostaje nam czekać 08.08.06, 11:59
                        po_godzinach napisała:


                        > Nie ma wątpliwości, że samodzielne myślenie to najlepsza droga - trzeba jednak
                        > pamiętać, że, stosując je, można dojść do wniosków całkiem innym, niż te,
                        > które pan Sakiewicz lansuje :)

                        ```````````````````````````````````````````

                        No!
                        I ja myśląc samodzielnie z diagnozą Sakiewicza zgodziłam się w 100%.
                        Ty, jak wnoszę, niekoniecznie, a nawet nie.
                        No i tak być powinno.
                        A tak nie było.
                        I o tym napisał Sakiewicz :)
                        • po_godzinach Re: No cóz, pozostaje nam czekać 08.08.06, 12:05
                          Ja myślę, że istnieje coś takiego, jak wolny rynek idei.
                          Zawsze i wszędzie tez istnieją grupy, które forsują swoje idee starając się
                          znaleźć na nie "kupców".
                          Tak długo, dopóki stosowane są metody polegające na uczciwej konkurencji
                          (rozumiem to jako niestosowanie insynuacji i pomówień w celu wyeliminowania
                          opozycji), tak długo wszystko jest OK.

                          Myslę, że pan Sakiewicz częściowo ma rację, a częściowo jej nie ma - zawsze
                          równolegle istniała alternatywa jego opcji. A, że nie miała zbyt wielu
                          zwolenników? To niech teraz sie stara, aby to nadrobić :)
                          • 1normalnyczlowiek Po 89roku nie było wolnego rynku. 08.08.06, 12:13
                            po_godzinach napisała:
                            > Ja myślę, że istnieje coś takiego, jak wolny rynek idei.
                            ---> Także nie było wolnego rynku idei.

                            > Tak długo, dopóki stosowane są metody polegające na uczciwej konkurencji
                            > (rozumiem to jako niestosowanie insynuacji i pomówień w celu wyeliminowania
                            > opozycji), tak długo wszystko jest OK.
                            ---> No właśnie.
                            • po_godzinach Może dla Ciebie nie było, 08.08.06, 12:14
                              dla wielu był.
                              • 1normalnyczlowiek Re: Może dla Ciebie nie było, 08.08.06, 12:18
                                po_godzinach napisała:
                                > dla wielu był.
                                ---> Zależy kogo masz na myśli. Jedni tylko nazywali to wolnym rynkiem. Inni
                                widzieli jaki był naprawdę. To że dali sobie radę, wśród nich i ja, nie
                                zaprzecza faktom.
                                • po_godzinach A co? 08.08.06, 12:24
                                  Prasa prawicowa to istnieje od pół roku?
                                  Rozgłośnie i telewizje katolickie takoż?
                          • echo_o Re: No cóz, pozostaje nam czekać 08.08.06, 12:16
                            po_godzinach napisała:

                            > Ja myślę, że istnieje coś takiego, jak wolny rynek idei.
                            > Zawsze i wszędzie tez istnieją grupy, które forsują swoje idee starając się
                            > znaleźć na nie "kupców".
                            > Tak długo, dopóki stosowane są metody polegające na uczciwej konkurencji
                            > (rozumiem to jako niestosowanie insynuacji i pomówień w celu wyeliminowania
                            > opozycji), tak długo wszystko jest OK.


                            Po prostu wzruszyłam się :)
                            Słupki w ekonomii politycznej socjalizmu też się zgadzały,
                            a jak wyglądała gospodarka realna to chyba wiemy.
                            Sęk właśnie w tym, że rynek 'inteligenckości', o którym pisze Sakowicz, był
                            ostro reglamentowany, koncesje dostępności różnych nurtów były przydzielane
                            według konglomeratowych, właśnie monopolistycznych w sensie przełożenia, sił,
                            dostępności do nośników - zapędów. Reszta propozycji miała status 'piractwa', z
                            którym w dobrym tonie było walczyć, a w przypływie wielkoduszności - wyśmiewać...


                            > A, że nie miała zbyt wielu
                            > zwolenników? To niech teraz sie stara, aby to nadrobić :)


                            No i się stara. O tym rozmawiamy...
                            Kapitał powiadasz ?
                            Ten ludzki, ideowy, poglądowy, ale i ten finansowy lubi się kumulować.
                            Pewien określony, ten o którym tekst Sakiewicza skumulował się we wszystkich w/w
                            sensach i wymiarach.
                            Jak myślisz ile lat potrzeba, by zmienić strukturę kapitałową poglądów Polaków.
                            Tych inteligentnych po prostu, nie tych, którzy przyczepili sobie tarczę na
                            ramieniu: 'Inteligent - prymus' ?
                            Na pewno wiele, wiele lat.
                            Ale proces się rozpoczął :)


                            • 1normalnyczlowiek Na razie tylko ... proces życiowy :) 08.08.06, 12:21
                              echo_o napisała:
                              > Ale proces się rozpoczął :)
                            • po_godzinach Re: No cóz, pozostaje nam czekać 08.08.06, 12:31
                              Rozumiem, co masz na myśli. Ja jednak oglądam to nieco inaczej: niezależnie od
                              wszelakiego kapitału, żedna siła mnie nie zmusi, abym identyfikowała się z
                              pismem "Niezależna Gazeta Polska", choćby miała ona i połowę rynku i choćby pan
                              Sakiewicz stanął na głowie.

                              • 1normalnyczlowiek Re: No cóz, pozostaje nam czekać 08.08.06, 15:04
                                po_godzinach napisała:
                                > Ja jednak oglądam to nieco inaczej
                                ---> NGP,GW, Rz, ND,... - to tylko kompendium wiedzy. Istotna jest
                                rzeczywistość. Ona weryfikuje, jak jest. Jeśli napotkamy w niej na jakieś
                                zagadki, które chcemy rozwiązać, to medialna wiedza może, co najwyżej pomóc -
                                może potwierdzić, naprowadzić lub wyprowadzić z błędu.
                                • po_godzinach Re: No cóz, pozostaje nam czekać 08.08.06, 15:11
                                  No widzisz, a ja nie szukam w mediach "rozwiązania zagadek". Interesuje mnie
                                  natomiast jak inni widzą rzeczywistość i jak ją opisują, I widzę, że czasem
                                  mądrze, czasem głupio, zwykle jednak przeciętnie.
                                  • 1normalnyczlowiek Re: No cóz, pozostaje nam czekać 08.08.06, 15:32
                                    po_godzinach napisała:
                                    > No widzisz, a ja nie szukam w mediach "rozwiązania zagadek". Interesuje mnie
                                    > natomiast jak inni widzą rzeczywistość i jak ją opisują, I widzę, że czasem
                                    > mądrze, czasem głupio, zwykle jednak przeciętnie.
                                    ---> To zależy, czy jest się tylko obserwatorem czy aktywnym uczestnikiem.
                                    Napotyka się wtedy zagadki rzeczywiste - nie medialne.
                                    I tak, widzimy to co chcemy widzieć a nie to co jest przed oczami. Widzimy
                                    czasami oczami wyobraźni. Interpretujemy w głowie. A jak chcemy rzeczywistość
                                    opisać, to dochodzi jeszcze sprawność pisania, talent lub jego brak.
                                    Dłuuga droga. Stąd i efekty różne.
                  • 1normalnyczlowiek Choćby na takiej podstawie : 08.08.06, 12:07
                    po_godzinach napisała:
                    > A mozna wiedzieć, na jakiej podstawie zakłada, że dotąd samodzielnie nie
                    > myslano?

                    --->
                    "Gazeta ta nie jest bowiem źródłem jakichkolwiek informacji ale bronią w walce o
                    władzę i ideologicznym praniu mózgów polskiej inteligencji zastępczej
                    (wyrażenie R. Ziemkiewicza).
                    • po_godzinach Re: Choćby na takiej podstawie : 08.08.06, 12:08
                      Pan Ziemkiewicz w najmniejszym stopniu nie jest dla mnie autorytetem, tak, że
                      nie przekonują mnie jego słowa.
                      • 1normalnyczlowiek Re: Choćby na takiej podstawie : 08.08.06, 12:15
                        po_godzinach napisała:
                        > Pan Ziemkiewicz w najmniejszym stopniu nie jest dla mnie autorytetem, tak, że
                        > nie przekonują mnie jego słowa.
                        ---> Nie miałem na myśli Ziemkiewicza jako "podstawy" lub autorytetu.
                        On po prostu stwierdził fakt i to fakt niepodważalny.
                        • po_godzinach Re: Choćby na takiej podstawie : 08.08.06, 12:16
                          "Niepodważalny" dla Ciebie.

                          Dla mnie nie.
                          • 1normalnyczlowiek Więc "podważ". 08.08.06, 12:19
                            po_godzinach napisała:
                            > "Niepodważalny" dla Ciebie.
                            > Dla mnie nie.
                            ---> Samo przekonanie, to mało.
                • karlin No wstyd 08.08.06, 11:51
                  echo_o napisała:

                  > Myślę, że proponuje samodzielne myślenie.
                  -----------------------------------------------------------

                  Tyle tego myślenia, że niemal myślnik się kłania.

                  :)

                  A poza tym:

                  Prawdziwy inteligent wie, że osamotniony, zagubiony mózg nic nie może. Dopiero
                  jak się takie jednostki połączy w Sieć, tworzy się potęga.

                  Dlatego prawdziwy inteligent twórców owej Sieci wielbił, wielbi i wielbić będzie.
                  • echo_o Re: No wstyd 08.08.06, 12:01
                    karlin napisał:

                    > Tyle tego myślenia, że niemal myślnik się kłania.

                    < myślnik_kłaniający_się >
                    >
                    > :)

                    > Prawdziwy inteligent wie, że osamotniony, zagubiony mózg nic nie może. Dopiero
                    > jak się takie jednostki połączy w Sieć, tworzy się potęga.


                    To raczej był kombinat, nie siec :)

                    • karlin Ja tylko 08.08.06, 12:18
                      chciałem biedaków, błąkających się we mgle, dowartościować.

                      Sieci neuronowe, te rzeczy.

                      Bo gdyby się dowiedzieli, że wjeżdżali w XXI wiek na piecu z Magnitogorska...

                      Wszyscy święci nie nadążyliby z wymianą wytłuczonych chóralnym jękiem szyb w
                      niebiańskich katedrach.

                      Nie wszystkim przecież wystarczy kojące zapewnienie Kaczora, że zrabowanych
                      pieniędzy prawdopodobnie już się nie uda odzyskać.

                      :)
            • hrabia.mileyski Re: stan się utrzymuje 08.08.06, 12:23
              echo_o napisała:
              > Analiza jak najbardziej słuszna co do kierunku - demaskuje narzucony po 89 r
              > model 'inteligenckości', jej znamion, wyznaczników, symboli.

              Problem w tym, że od dawna borykamy się z wielowątkowością i niejednoznacznością
              pojęcia "inteligencja". Twór ten, dodatkowo spersonalizowany, gmatwa problem w
              dwójnasób. Masz rację, pisząc o wypracowywanych "modelach". Jednakże za chwilę
              zahaczymy o sprzyjające koniunktury, które wysuwały na czoło jednostki, czy
              określone grupy.
              Trudno to zjawisko opisywać, gdyż nasze pogmatwane dzieje cały ten obraz
              zamazują. Pamiętamy przecież, jak zmieniało sie pochodzenie elit, w jakich
              warunkach powstawały i jakie poglądy reprezentowały. Chociaż to nie jest
              zagadnienie czysto socjologiczne, to jednak warunki o podłozu
              społeczno-politycznym zbyt często determinowały poglądy ludzi, których
              nazwalibyśmy inteligencją.
              Sakiewicz zwraca uwagę na swoiste pogubienie się tej grupy. Brak spójnych
              koncepcji byłby dowodem na pewna młodzieńczą "chorobę" i niedojrzałość. Wskazuje
              też, że nastapiło coś, co mozna nazwać oderwaniem sie inteligencji od
              istniejących poprzednio elit - elit w znaczeniu grupy sprawującej władzę.
              Tamta władza określana była często, jako antyinteligencka. Wprawdzie w końcu
              zaakceptowała sojusz "ludu miast i wsi z inteligencją pracującą", lecz tak
              naprawdę w tych warunkach niełatwo było o obiektywną identyfikację inteligencji.
              Zbyt często tę grupę zasilali aparatczycy, bądź konformiści.
              Temat ciekawy, choć daje się zauważać trudność w formułowaniu szeregu definicji,
              które doprecyzowałyby pojęcie inteligencji.
              • echo_o Re: stan się utrzymuje 08.08.06, 22:18
                hrabia.mileyski napisał:

                > Problem w tym, że od dawna borykamy się z wielowątkowością i
                > niejednoznacznością pojęcia "inteligencja". Twór ten, dodatkowo
                > spersonalizowany, gmatwa problem w
                > dwójnasób. Masz rację, pisząc o wypracowywanych "modelach". Jednakże za chwilę
                > zahaczymy o sprzyjające koniunktury, które wysuwały na czoło jednostki, czy
                > określone grupy.


                I oto konkretne spersonifikowanie Sakiewiczowi chodziło.
                O poczet świetnych nad świetnymi, tych wybranych i usankcjonowanych
                inteligentnych, których mianowano 'inteligencją III RP'. Inteligencja
                politologów, socjologów, historyków, ekonomistów, literatów, etc.
                I oto, że ten szpaler dziwnym trafem był samonapędzającą się Spółką z bardzo
                ograniczoną odpowiedzialnością, twarze w ramkach do wynajęcia, ich pióra do
                wynajęcia, ich szare komórki do wynajęcia. Wolne elektrony wirujące wokół
                królowej pszczół, TEJ wiadomej, która nadawała rytm i ton...
            • hrabia.mileyski Re: stan się utrzymuje 08.08.06, 12:29
              echo_o napisała:
              > Analiza jak najbardziej słuszna co do kierunku - demaskuje narzucony po 89 r
              > model 'inteligenckości', jej znamion, wyznaczników, symboli.

              Napisałem na ten temat dość pokaźnej wielkości post, ale ten głupi system mnie
              wylogował i moje "złote myśli" wystrzelono w kosmos.
              Pewnie wyskrobie coś nieco później, teraz musze na dłuższą chwilę oderwać sie od
              komputera.
              • hrabia.mileyski Re: stan się utrzymuje 08.08.06, 12:31
                > Napisałem na ten temat dość pokaźnej wielkości post, ale ten głupi system mnie
                > wylogował i moje "złote myśli" wystrzelono w kosmos.

                Jakieś cuda na tym portalu. Nie było, a jest.
                • echo_o Re: stan się utrzymuje 08.08.06, 12:37
                  hrabia.mileyski napisał:

                  > Jakieś cuda na tym portalu. Nie było, a jest.

                  ```````````````````````````````````````````

                  Jest :)
                  Dobrze, że TU nie w kosmosie.
                  Odpowiem wieczorem, bo też muszę zniknąć...
                • 1normalnyczlowiek Re: stan się utrzymuje 08.08.06, 12:56
                  hrabia.mileyski napisał:
                  > Jakieś cuda na tym portalu. Nie było, a jest.
                  ---> To nie cud, to wieloletnia praktyka i doświadczenie.
    • nautilus.pompilius Re: Inteligenckie flaczki po polsku... 08.08.06, 11:42
      A ten niby Sakiewicz to do kogo się zalicza? Z tego tekstu wynika, że za bardzo
      inteligentny to on nie jest, co najwyżej piśmienny.
      • b.krakus dlaczego? - fajny kawałek 08.08.06, 11:51
        wystarczy podmienić didaskalia, a dostaniemy uniwersalnego propagandowego
        gotowca na każdą okoliczność...
        • ksiundz O nie his(e)ria Gazetkowa tamtych czasów była 08.08.06, 11:55
          jedyna w swoim rodzaju :)

          > wystarczy podmienić didaskalia, a dostaniemy uniwersalnego propagandowego
          > gotowca na każdą okoliczność...
        • a.adas Re: dlaczego? - fajny kawałek 08.08.06, 12:13
          Na początku XXI wieku powstał doskonały pomysł na to, jak pozostać inteligentem.
          Po pierwsze należało zapisać się do Prawa i Sprawiedliwości. Po drugie,
          publicznie obnosić się z dwoma egzemplarzami "Niezależnej Gazety Polskiej". Po
          trzecie, deklarować poglądy zawarte w tejże. Po czwarte, potępiać wszelkie
          poglądy nie pasujące do tych łamów. Dowodem na pochodzenie inteligenckie było
          posiadanie dziadka w Młodzieży Wszechpolskiej, a stryjka w PZPR lub inny
          "romans" z systemem komunistycznym. Inteligent mógł chodzić do kościoła, ale pod
          warunkiem, ze odcinał się od głoszonych tam nauk Jana Pawła II. Idealnie, gdy do
          tej definicji dopasował się ksiądz.

          Dalej mi się nie chce...
          • echo_o Re: dlaczego? - fajny kawałek 08.08.06, 12:18
            a.adas napisał:

            > Dalej mi się nie chce...

            ```````````````````````````````````````````

            Że też Ci się w ogóle chciało ?
            Bajkopisarz :)
    • ksiundz Pamiętam ten dziwny stan - Panie przychodziły 08.08.06, 11:50
      na uczelnię o poranku i gdy np. informowałeś, że bułeczki świeże dowieźli do
      sklepu obok tzw. uniwersyteckiego karalucha, Panie pytały: A co Adaś Michnik na
      to? czy wie Pan to z Gazety Wyborczej?
      Słowem poranne gazetkowe msze się odbywały w tym środowisku :)))
    • homosovieticus Sakowicz potwiedził, uaktualniając, opinię 08.08.06, 14:06
      Herberta o polskiej, postkomunistycznej inteligencji.
    • rekontra Generał Piłsudski i postępowi 08.08.06, 14:24
      kiedyś pani Środa, felietonistka wysokich obcasów powiedzxiała, ze 11 listopada
      w rónwym stopniu kojarzy się jej z gen. Piłsudskim co gen. Jaruzelskim (SIC).

      Pani Środa, etyczka z zawodu, jest etatową inteligentką wyborczej i to
      generalne, czy też generalskie jej wyznanie, sytuuje jej inteligenckość -
      alleluja i do przodu, wybierzmu przyszłość, czy jak pisał Norwid:
      "Żal mi baardzo was, o postępowi, którzy zniweczyć przeeszośc chcecie całą,
      by łatwiej było".
      • karlin Może te obcasy były za wysokie? 08.08.06, 14:27
        To może czasem grozić upadkiem na twarz ze zmiażdżeniem płata czołowego włącznie.

        No bo jak się w jednej ręce trzyma Gazetę Wyborczą, a w drugiej pochodnię
        postępu, to jak się bronić?
        • rekontra nie mogę 08.08.06, 15:07
          karlin napisał:

          > To może czasem grozić upadkiem na twarz ze zmiażdżeniem płata czołowego
          włącznie.

          napisać o jej korpulentności bo to będzie złośliwość, ale mam wielką ochotę,
          wyjątkowa ..... salonowa

          > No bo jak się w jednej ręce trzyma Gazetę Wyborczą, a w drugiej pochodnię
          > postępu, to jak się bronić?

          to, że taka osoba jest czołową ideolożką giewu, świadczy o stanie "elit"
          pstatnio mam słabośćdo giewu i codziennie kupuję papierówkę, tam nie ma co
          czytać, oni nie mają dzienikarzy, nie mają publicystów, nie mają felietonistów,
          ale dlatego, że kneblują wszelkie odstępstwo od obowiązującek linii. Najlepszy
          przykład - wykopanie Graczyka.
    • tatarstan1 Re: Inteligenckie flaczki po polsku... 11.08.06, 12:54
      Sakiewicz zawsze przeciwstawiał się pseudointeligencji karmionej Gazetą
      Wyborczą i jedynie słusznymi poglądami Adama Michnika. Nawet gdy Wierzbicki mu
      w tym bardzo przeszkadzał :) pamiętna awantura o zdjęty tekst w GP poszła
      DOKŁADNIE o tekst Sakiewicza o Michniku. Kto nie wierzy, niech zajrzy do
      numerów sprzed ponad roku, a konkretnie do sławetnego numeru GP z niebieską
      okładką z pieskiem.
      Świat nie jest jednobarwny. Nie ma jedynie słusznych idei i poglądów. Każdy ma
      w demokracji opowiadać bzdury z trybuny, zarówno minister Giertych jak i poseł
      Gadzinowski.
      Niechże więc Sakiewicz pisze jak najwięcej. Bo to GP była tłamszona latami i
      nie pozwalano jej publicystom pisać tego, co myślą. Doszło do tego, że sam
      naczelny GP Piotr Wierzbicki do spółki z tą wariatką Elżunią Isakiewicz na to
      nie pozwalał. Jakie dziś maja poglądy - wiadomo, wystarczy wrzucić "Wierzbicki"
      i "Isakiewicz" w wyszukiwarkę archiwum GW.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka