cyber.wernyhora
25.08.06, 21:52
Cyber-lira zagra krociutko do radykałów, na tym Forum i gdzie indziej.
Cyber-lira ceni sobie umiarkowanie, wiec wielokrotnie powtarzala. Radykałami
się wspaniale manipuluje, przezywaja wstrząsy, zmiany pogladów, aby
odreagować – od Che Guevary do Lefebvra itp.
Na tym Forum jest kilkoro radykałów. Cyber-lira zadawała pytanie, czy jak
dojdzie co do czego, to nasze władze wykaza się pragmatyzmem i kucna,
narażając się swym radykalnym zwolennikom, czy też postąpia, jak ich
radykalni zwolennicy z tego Forum.
Stara prawda polityki od czasów starożytnych, ktora mowi, że nie ma czegoś
łatwiejszego do manipulowania i oszukiwania niż radykałowie, potwierdza się.
Dzisiaj mamy narzekania rozczarowanych – już nie ma „mojego premiera na 4
lata”, „mój minister przeprosił”, a radykalne uczennice, no tym to można
troche wybaczyć, płaczą, że Polacy pojadą do Libanu.
Czyli widac, że nasze władze są pragmatyczne – jak na razie. Wolą narazić się
swym radykalnym zwolennikom, w gruncie rzeczy mało wartościowym, niż podpaść
u pragmatyków.
O czym rozmawiałby Prezydent Kaczyński w ONZ i USA, gdybyśmy powiedzieli NIE
dla wysłania wojsk do Libanu? Teraz będzie kwestia tarczy antyrakietowej.
Dlatego cyber-lira czeka na obrady Komisji Bankowej. Zadawała już to pytanie
wielokrotnie.
Czy podczas obrad Komisji dojdzie do kopania po kostkach Wielkiego Kapitału i
….skich bankierów, o czym z ogniem w oczach marzą radykałowie na Forum i nie
tylko? Czy będziemy mieli nowego Prezesa NBP zwolennika anty-monetaryzmu?
Czy po 1 stycznia 2007 posiadane przez Polskę obligacje Rządu USA zamieni na
tanie kredyty dla rolników?
To się jeszcze rozstrzygnie, ale po dzisiejszych wydarzeniach widać, że
radykałowie mogą przeżyć jeszcze wieeeeele zdziwień, które im sprawi Rząd, od
którego tego radykalizmu oczekują. Szczególnie tam, gdzie kontestują
pośrednio i bezpośrednio interesy Wielkiego Mocarstwa, które uwielbiany przez
nich Rząd słucha dosyć potulnie – zresztą tak, jak i poprzednicy.
A na koniec brzęk w stacatto. Czy niektórzy nasi pro-PiS-owscy radykałowie są
prawdziwi? Są albo b. młodzi, albo b. zawzięci. Widać już, że biorą lekcję za
lekcją. Z realizmu I dalej stacatto. Często zarzuca się im, że są płatnymi
zwolennikami koalicji. Ten ich naiwny radykalizm każe zadać inne pytania.
Albo są to ludzie naiwni, albo płaci im ktoś zupełnie inny za coś zupełnie
innego, niż proste w gruncie rzeczy wspieranie obecnego Rządu.
To taka refleksja po utracie przez jedną (jednego) z radykałów Ukochanego
Premiera i przeżywania goryczy przeprosin oraz Libanu przez innych.