26.08.06, 15:54

Dzisiaj jak Roman Giertych mowil o ochronie zycia poczetego to sobie tak
pomyslalem ze PiS moglby jakas zajac sie tymi wszystkimi prywatnymi
gabinecikami ktore tworza podziemie aborcyjne.

Zeby jakos odslonic bardziej ten problem i zobaczyc jak to wszystko wyglada.

Czy moje dywagacje sa nieco kosmiczne? pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • snatcher Re: Aborcja 26.08.06, 17:28
      fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/LPR_apeluje_do_parlamentarzyst%F3w,785103,2943
      • snatcher Re: Aborcja 29.08.06, 17:48
        a tutaj nawet ciekawa dyskusja sie wywiazala z ochrona zycia poczetego.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=47528311
      • uu1 Re: Aborcja 29.08.06, 18:08
        A jak to się ma do pomysłu wprowadzenia kary śmierci? Chyba jest tu jakaś
        sprzeczność?
        • snatcher Re: Aborcja 29.08.06, 18:37
          uu1 napisała:

          > A jak to się ma do pomysłu wprowadzenia kary śmierci? Chyba jest tu jakaś
          > sprzeczność?

          Nie ma jak wprowadzic kary smierci w Polsce.A czy tu jest sprzecznosc - jesli
          chodzi o linie katolicka to jest.Ale ta sprzecznosc jest u wielu katolikow.
          Zycie dzisiaj tak niewiele kosztuje.
          • uu1 Re: Aborcja 29.08.06, 18:44
            > Zycie dzisiaj tak niewiele kosztuje.
            Powiedz to lekarzowi, który ratuje ofiarę wypadku. Albo strażakowi, który wynosi
            ludzi z płomieni. Bo co do pijanego bydlaka, który wsiada do samochodu - masz rację.
    • uu1 Re: Aborcja 29.08.06, 18:06
      dywagacja (zazw. w l.mn.) mówienie, pisanie bezładne, rozwlekłe, nie na temat,
      od rzeczy; por. dygresja.
    • silesius.monachijski0 Re: Aborcja 29.08.06, 19:48
      Prawde powiedziawszy nielatwy temat snatcher wybrales, ale powinnismyo tym
      podyskutowac. Rozumiem argumenty za aborcja, rozumiem zagrozenie zdrowia i
      zycia kobiety, i uwazam, ze kazdy ma prawo do ratowania swojgo zdrowia i zycia.
      Ale: jak czesto to sie trywializuje. Jak czesto ludzie uciekaja sie do
      argumentow tzw. "spolecznych", twierdzac, ze jezeli nie maj - subiektywnie
      odczuwanych - "warunkow" do wychowania dziecka i jednoczesnie wygodnego i
      bezstresowego zycia, to maja "prawo" do przerwania powstalego juz przeciez
      zycia. Ani Ty ani ja nie znalezlismy sie na tym swiecie "przypadkowo", ot tak,
      dla czyjegos kaprysu. Ktos sie kochal, i kochal to nowo narodzone zycie (Twoje
      czy moje), i poswiecil wiele ze swojej wygody po to, abysmy mogli wzrastac,
      ksztalcic sie, wreszcie ulozyc sobie zycie. Jestem tzw. "poznym" dzieckiem,
      wiec Rodzice mieliby dostatecznie duzo powodow, zeby sie "tego klopotu"
      zawczasu pozbyc, aby moc sobie troche wygodnij pozyc. Bez wzgledu na retoryczne
      sztuczki, czy proba zredukowania zygoty czy embrionu do
      stanu "przedczlowieczego", a wiec przedmiotu, a nie podmiotu, prawda jest taka,
      ze istota ludka wyrasta z tej wlasnie zygoty czy embrionu: Innej drogi nie ma.
      Dlatego nawet t zygota jest czlowiekiem (nie tylko potencjalnie). Dziwie sie
      tym, ktorzy z jednej strony radykalnie odrzucaja kare smierci, z drugiej zas
      strony domagaja sie prawa do aborcji ze wzgledow tzw. "spolecznych". Dla mnie
      to sprzecznosc

      snatcher napisał:

      >
      > Dzisiaj jak Roman Giertych mowil o ochronie zycia poczetego to sobie tak
      > pomyslalem ze PiS moglby jakas zajac sie tymi wszystkimi prywatnymi
      > gabinecikami ktore tworza podziemie aborcyjne.
      >
      > Zeby jakos odslonic bardziej ten problem i zobaczyc jak to wszystko wyglada.
      >
      > Czy moje dywagacje sa nieco kosmiczne? pozdrawiam:)
      >
      • snatcher Re: Aborcja 29.08.06, 23:01
        Silesiusie reasumujac bo na ten temat sie wypowiadalem pod podanym linkiem:)
        Zgadzam sie calkowicie,sa warunku da ktorych usuwanie ciazy jest dopuszczalne
        ale w zadnym wypadku nie mozna sie zgodzic zeby to byl srodek powszechnie
        dostepny.

        Z drugiej strony..jestem czlowiekiem zastanawiajacym sie nad stanowskiem
        kosciola w sprawach antykoncepcji.Linia katolicka jest wazna tylko ze patrze na
        to pragmatycznie - czlowiek jest niestety tylko zwierzeciem i trzeba by dac
        tym ludziom cos w zamian.Mam na mysli jakas edukacje seksualna,edukacje
        antykoncepcyjna.Wiem ze to sie kloci ze stanowiskiem kosciola ale nie ludze sie
        ze wszyscy sie rzuca na stosowanie kalendarzyka malzenskiego.Niezwykle szanuje
        osoby ktore zyja wedlug sakramentu.Ale sytuacja dzis jest taka ze dzieciaki w
        wieku 16-18 robia "to" na lewo i prawo i uwazaja seks za cos w tym wieku
        normalnego.Bez zadnej tajemnicy,bez tresci bym rzekl.Coraz czesciej zdarzaja
        sie ciaze u nieletnich.To chcialem powiedziec,pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka