Dodaj do ulubionych

Niewinna,ale...

06.09.06, 14:16
Wysłuchałam wszystkiego, co powiedziano dzis o p.Gilowskiej w sądzie. Nie,
nie mozna napisac w kilku słowach tego, co odczuwam teraz. Zdaniem
p.Gilowskiej podłośc zastąpiła solidarnosć. To nie koniec "sprawy
p.Gilowskiej". To początek!
Obserwuj wątek
    • teen69 Re: Niewinna,ale... 06.09.06, 14:20
      A te skumbrie w tomacie zalatwił PolsceJaroslaw K. Dziewica, kawaler, bezdzietny
    • wanda43 Re: Niewinna,ale... 06.09.06, 14:26
      Mam podobne odczucia Joanno.Rzuca mnie z wsieklosci,ze daje sie wiare kanaliom,a
      nie przyzwoitym ludziom.Wielokrotnie pisalam,ze takie falszywe oskarzenie
      dotyczy mnie niemal osobiscie.Nie o wspolprace,ale falszywe oskarzenie przez
      policje,preparowanie i falszowanie protokolow i wiem,jakie to strasze.Jak to
      potwornie krzywdzi i boli i jaki czlowiek jest bezsilny.
      • terraincognita Re: Niewinna,ale... 06.09.06, 18:58
        Niewinna, ale za bardzo pyskata. Nie patrzyła ,do kogo mowi. Nie wierze, ze
        bhyła az tak ciemna, ale w tym czasie i ona nie mogła wiedziec, iż zmieni sie
        ustroj! Ale za granice jezdziło sie chetnie, zawsze na Zachodzie mozna bylo to
        i owo kupic.
        • swarozyc Re: Niewinna,ale... 06.09.06, 19:00
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=30134504&wv.x=2&a=30134504
    • t-800 Re: Niewinna,ale... 06.09.06, 19:13
      joannabarska napisała:

      > Wysłuchałam wszystkiego, co powiedziano dzis o p.Gilowskiej w sądzie.

      Pracujesz w "Trybunie"?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka