haen1950
06.09.06, 14:25
zasługuje na najwyższy szacunek i uznanie. Gdyby nie jego determinacja, (de
facto nie miał nic do stracenia), to Zyta była by do tej pory w łapach
szantażystów. Chapeax bas, proszę państwa!
Na jej miejscu zrobił bym kawał Jarusiowi - premierowi, Kaziowi - byłemu
premierowi i tej ich IPNowskiej świcie i wrócił do rządu. Jaruś się nie
wycofał, liczy na jej dyskomfort po uzasadnieniu wyroku, powinna go złapać za
te marne jaja.