Dodaj do ulubionych

Czy pani Jadwiga rzeczywiście walczyła w Powstaniu

02.10.06, 13:41
Rodzina Kaczyńskich ma wiele dziwnych tajemnic. Przy blizszym przypatrzeniu
sie rodzinnej mitologii okazuje sie, że wiele rzeczy nie trzyma sie kupy:

na przykład - mówi sie, że oboje rodzice Kaczyńskich to powstańcy

a oto co sie kiedys powiedziało pani Jadwidze dla prowincjonalnej gazety:

"Na tajne komplety prowadzone przez profesorów wysiedlonych z Poznania,
powróciła w 1944 r. W harcerstwie jednak pozostała do samej matury, którą
zdała w I Liceum Ogólnokształcącym w Starachowicach. Na studia wyjechała do
Warszawy, gdzie rozpoczęła nowy etap życia, zostawiając rodzinne Starachowice,
które z sentymentem wspomina do dziś, mimo okupacyjnej rzeczywistości, którą
przyszło jej tu przeżyć."

a więć do Warszawy wyjechała dopieero na studia! Okupacyjną rzeczywistość
przezywała w Starachowicach, nie w Warszawie.
www.gazeta.org.pl/archiwum/331/index.php?dzial=numer#przezyla
Obserwuj wątek
    • ayran prawdę powiedziawszy.. 02.10.06, 13:44
      o braciach da się powiedzieć tyle złego w kontekście obecnej działalności i
      wypowiedzi, że nie trzeba szukać haków u przodków.
      • polonus9 moze powstanie wybuchlo pozniej albo co .. 02.10.06, 14:23
    • blackout.9491 [...] 02.10.06, 13:44
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • w11mil jak sądzę, jesteś typowym sympatykiem PO? 02.10.06, 13:46
      mmikki napisał:

      > Rodzina Kaczyńskich ma wiele dziwnych tajemnic...
    • bu2m Re: Czy pani Jadwiga rzeczywiście walczyła w Pows 02.10.06, 13:46
      Ta cała rodzina jest wogóle podejrzana.
      • w11mil Ty też jesteś zwolennikem PO! od razu mozna poznać 02.10.06, 13:47
        bu2m napisał:
        > Ta cała rodzina jest wogóle podejrzana.
        • bu2m Re: Ty też jesteś zwolennikem PO! od razu mozna p 02.10.06, 13:48
          Jestem ZOMOwcem.
          • w11mil to możliwe 02.10.06, 13:49
            bu2m napisał:
            > Jestem ZOMOwcem.
            • janbezziemi Re: to możliwe 02.10.06, 13:51
              Walczyła czy nie walczyla w powstaniu. A co chodzi? Jak nie walczyla, to na
              pewno nie było jej po stronie niemieckiej.Ale problem!
              • snajper55 Re: to możliwe 02.10.06, 13:53
                janbezziemi napisał:

                > Walczyła czy nie walczyla w powstaniu. A co chodzi? Jak nie walczyla, to na
                > pewno nie było jej po stronie niemieckiej.Ale problem!

                Były gorsze strony, niż niemiecka.

                S.
                • w11mil patrzysz na to przez pryzmat swojej narodowosci 02.10.06, 13:56
                  ale dla nas Polaków zawsze "gorszą stroną" będzie strona niemiecka

                  snajper55 napisał:
                  > Były gorsze strony, niż niemiecka.
                  • moroux Re: patrzysz na to przez pryzmat swojej narodowos 02.10.06, 14:11
                    Mogła być po stronie sowieckiej, więc... ;-)
                  • snajper55 Re: patrzysz na to przez pryzmat swojej narodowos 02.10.06, 15:17
                    w11mil napisała:

                    > ale dla nas Polaków zawsze "gorszą stroną" będzie strona niemiecka

                    Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla nas, Polaków, gorsza była sowiecka.

                    S.
                    • terraincognita Wolę Rosjan 02.10.06, 15:50
                      Od zawsze wolę Rosjan niz Niemców. A Ty, snajperze55, nie mow "dla nas,Polakow"
                      itd., bo wypowiadasz sie tylko w SWOIM imieniu!
                      • snajper55 Re: Wolę Rosjan 02.10.06, 16:27
                        terraincognita napisał:

                        > Od zawsze wolę Rosjan niz Niemców.

                        Zawszeć to słowianie. ;) Choć losy różnie nam się plotły...

                        > A Ty, snajperze55, nie mow "dla nas,Polakow" itd., bo wypowiadasz sie tylko w
                        > SWOIM imieniu!

                        Alez oczywiście. Użyłem tylko metodę wypowiadania się w imieniu narodu, jaką
                        zastosował 11mil, któremu odpowiadałem. ;)

                        S.
              • haen1950 Re: to możliwe 02.10.06, 14:01
                Dziś panowie K. nie są już osobami prywatnymi. Zwłaszcza, że genealogię innych
                wykorzystują do politycznych celów z dużym nasileniem. Mamy prawo do tego, by
                poznać nie tyle ich przeszłość, ale to, czy nie są zwyczajnymi kłamczuchami
                konfabulującymi dzieje i losy swoich rodziców.
                • w11mil tez uważam ze nie nalezy kłamać 02.10.06, 14:02
                  zanim wiec ktos rzuci oszczerstwo powinien miec dowody
                  • moroux Re: tez uważam ze nie nalezy kłamać 02.10.06, 14:11
                    A teraz powtórz to zdanie razy 50 i przypomnij sobie jak będziesz słuchał
                    Macierewicza i Kaczyńskiego.
                  • peer2 A od kiedy to obowiązuje taka zasada? 02.10.06, 14:15
                    • snajper55 Zapytaj: w stosunku do kogo NIE obowiązuje. nt 02.10.06, 15:18

            • henryk.kowalski Re: to możliwe 03.10.06, 08:49
              w11mil napisała:

              > bu2m napisał:
              > > Jestem ZOMOwcem.
              I.
    • mmikki Re: Czy pani Jadwiga rzeczywiście walczyła w Pows 02.10.06, 14:02
      otóż oficjalna wersja jest taka:
      Rodzice Lecha i Jarosława Kaczyńskich poznali się w 1947 r. w warszawskim klubie
      Medyk. Jadwiga Kaczyńska, filolog polski, niemal całe życie przepracowała w
      Instytucie Badań Literackich PAN. Przed wojną mieszkała z rodzicami w kamienicy
      przy ul. Mickiewicza 27 (pod tym adresem mieszkał potem Jacek Kuroń). Podczas
      okupacji była sanitariuszką w Szarych Szeregach. Ratowała w szpitalu rannych po
      akcji "Burza".
      209.85.129.104/search?q=cache:o855vg27UKsJ:www.wprost.pl/ar/%3FO%3D74798%26C%3D57+rodzice+Kaczy%C5%84skich&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=4&lr=lang_pl&client=firefox-a
      jest to wersja lansowana w kampanii wyborczej prezydenckiej

      nic o statachowicach - była w Warszawie i walczyła w Powstaniu
      ba, mieszkała tu nawet przed wojna, a nie w leśniczówce pod Starachowicami

      nie lubie takiej krętej mitologii
      po wojnie wiele podejrzanych indywiduów, w tym i szpiegów, a przede wszystkim
      radzieckich agentów, przywłaszczało sobie życiorysy Polaków
      Szczególnie łatwo było im z kresowymi rodzinami - gdy NKWD wymordowało jakąś
      rodzine do korzeni, łatwo było potem z jej papierami i rodowodem stworzyc
      legende dla ruskiego agenta

      ale nie o tym myślę, nie ze są "podstawieni"
      myśle, że patriotyczne historyjki sa troche naciągane
      maja uwiarygodniść polskość

      a dlaczego tę polskość trzeba aż tak uwiarygadniać??
      • w11mil na jakiej podstawie kwestionujesz przeszłość matki 02.10.06, 14:05
        Kaczyńskich?

        mmikki napisał:
        > nie lubie takiej krętej mitologii
        • kacza.republika.bananowa Re: na jakiej podstawie kwestionujesz przeszłość 02.10.06, 14:09
          w11mil napisała:

          > Kaczyńskich?
          >

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=49625971&a=49625971
          jest niespójność pomiędzy wersją z tej prowincjonalnej gazety a wersją z
          kampanii
      • wartburg4 megalomania kartoffli 02.10.06, 14:08
        mmikki napisał:

        > otóż oficjalna wersja jest taka:
        > Rodzice Lecha i Jarosława Kaczyńskich poznali się w 1947 r. w warszawskim
        klubi
        > e
        > Medyk. Jadwiga Kaczyńska, filolog polski, niemal całe życie przepracowała w
        > Instytucie Badań Literackich PAN. Przed wojną mieszkała z rodzicami w
        kamienicy
        > przy ul. Mickiewicza 27 (pod tym adresem mieszkał potem Jacek Kuroń). Podczas
        > okupacji była sanitariuszką w Szarych Szeregach. Ratowała w szpitalu rannych
        po
        > akcji "Burza".
        > 209.85.129.104/search?q=cache:o855vg27UKsJ:www.wprost.pl/ar/%3FO%3D74798%26C%
        3D57+rodzice+Kaczy%C5%
        84skich&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=4&lr=lang_pl&client=firefox-a
        > jest to wersja lansowana w kampanii wyborczej prezydenckiej
        >
        > nic o statachowicach - była w Warszawie i walczyła w Powstaniu
        > ba, mieszkała tu nawet przed wojna, a nie w leśniczówce pod Starachowicami
        >
        > nie lubie takiej krętej mitologii
        > po wojnie wiele podejrzanych indywiduów, w tym i szpiegów, a przede wszystkim
        > radzieckich agentów, przywłaszczało sobie życiorysy Polaków
        > Szczególnie łatwo było im z kresowymi rodzinami - gdy NKWD wymordowało jakąś
        > rodzine do korzeni, łatwo było potem z jej papierami i rodowodem stworzyc
        > legende dla ruskiego agenta
        >
        > ale nie o tym myślę, nie ze są "podstawieni"
        > myśle, że patriotyczne historyjki sa troche naciągane
        > maja uwiarygodniść polskość
        >
        > a dlaczego tę polskość trzeba aż tak uwiarygadniać??

        Czyli kartoffle nakłamały jak zwykle... To typowe dla megalomanów. Za każdym
        kłamstwem kryją się przymitywne konfabulacje i kompleksy.

        Żałość bierze.
        • haen1950 Re: megalomania kartoffli 02.10.06, 14:29
          Te fakty nic a nic nie zaprzeczają tym Starachowicom. One tylko tworzą pewien
          fałszywy obraz losów rodziny.
          Warto oficjalnie postawić pytanie: Czy Jadwiga Kaczyńska z listy Wildsteina i
          matka Kaczyńskich bliźniaków to ta sama osoba, czy nie?
          • wartburg4 Re: megalomania kartoffli 02.10.06, 14:43
            haen1950 napisał:

            > Te fakty nic a nic nie zaprzeczają tym Starachowicom. One tylko tworzą pewien
            > fałszywy obraz losów rodziny.
            > Warto oficjalnie postawić pytanie: Czy Jadwiga Kaczyńska z listy Wildsteina i
            > matka Kaczyńskich bliźniaków to ta sama osoba, czy nie?

            Orwell definiował kiedyś w podobny sposób nacjonalizm, który zawsze tworzy
            swoją wyidealizowaną wersję historii. Pomija w niej rzeczy niewygodne i
            sporzeczne z własnymi oczekiwaniami i wyobrażeniami, za to często stara się
            przemycać fakty, które nigdy nie miały miejsca.
      • basia.basia rzeczywiście dziwne to wszystko.... 02.10.06, 14:26
        mmikki napisał:

        >
        > nic o statachowicach - była w Warszawie i walczyła w Powstaniu
        > ba, mieszkała tu nawet przed wojna, a nie w leśniczówce pod Starachowicami
        >
        > nie lubie takiej krętej mitologii

        Przypomniałam sobie ubiegłoroczny artykuł we Wprost a tam przedstawili
        "korzenie" kandydatów na prezydenta:

        www.wprost.pl/ar/?O=74798
        Też nie ma słowa o Starachowicach a jest zupełnie inna historia.

        "Rodzina Jasiewiczów herbu Rawicz, czyli przodkowie Jadwigi Kaczyńskiej, matki
        Lecha i Jarosława, to rodzina inteligencko-wojskowa. - Kiedyś mieliśmy drzewo
        genealogiczne od 1506 r., ale niestety zaginęło w czasie wojny - żałuje Jadwiga
        Kaczyńska, matka prezydenta Warszawy.
        - Wiadomo jedynie, że naszymi antenatami byli spolonizowani bojarzy litewscy -
        tłumaczy. Pradziadek pani Jadwigi Wincenty Jasiewicz za udział w powstaniu
        styczniowym został zesłany na Syberię, skąd już nie wrócił. Jego żona Konstancja
        wychowała ich dwoje dzieci: Zofię i Stanisława. Ten ostatni (pradziadek braci
        Kaczyńskich) był pułkownikiem carskiej armii. Losy przodków po mieczu i po
        kądzieli splotły się w Baranowiczach. Wincenty Jasiewicz, syn Stanisława, był
        tam zastępcą dowódcy brygady polskich wojsk. Jego syn przyjaźnił się z ojcem
        braci Kaczyńskich. Obie rodziny odnalazły się ponownie po ślubie rodziców
        prezydenta Warszawy.
        Zarówno Jasiewiczowie, jak i Kaczyńscy sytuowali się w tradycji
        niepodległościowo-PPS-owskiej. Babcia Nela Jasiewicz, stryjenka matki braci
        Kaczyńskich i córka nadwornego lekarza króla Rumunii, przyjaźniła się z rodziną
        przedwojennego szefa MSZ Józefa Becka, który zresztą zmarł na jej rękach.
        Jadwiga Kaczyńska pamięta nawet legendarnego ministra z przedwojennych przyjęć u
        stryjostwa. Szczególnie ciepło bracia Kaczyńscy wspominają babcię Stefanię
        Jasiewicz, która miała duży wpływ na ich wychowanie. Do rodzinnej legendy
        przeszedł też jej syn z pierwszego małżeństwa, Jan Fyuth, który w 1939 r.
        walczył w obronie Warszawy, a potem zginął z rąk sowieckich, próbując się
        przedostać do polskiej armii we Fancji.
        Rodzice Lecha i Jarosława Kaczyńskich poznali się w 1947 r. w warszawskim klubie
        Medyk. Jadwiga Kaczyńska, filolog polski, niemal całe życie przepracowała w
        Instytucie Badań Literackich PAN. Przed wojną mieszkała z rodzicami w kamienicy
        przy ul. Mickiewicza 27 (pod tym adresem mieszkał potem Jacek Kuroń). Podczas
        okupacji była sanitariuszką w Szarych Szeregach. Ratowała w szpitalu rannych po
        akcji "Burza". Ojciec Rajmund brał udział w powstaniu warszawskim. Pierwszego
        dnia został ciężko ranny - stracił część dłoni. Walczył na Mokotowie: był
        dowódcą drużyny, a w ostatnich dniach dowódcą resztek kompanii, za co dostał
        krzyż Virtuti Militari. Niezwykłe były też losy wuja - Stanisława
        Miedza-Tomaszewskiego, szwagra Jadwigi Kaczyńskiej. Jako plastyk AK wpadł w 1941
        r. w ręce gestapo. Symulując śmierć, wydostał się ze szpitala przez
        prosektorium. W 1984 r. na motywach jego historii powstał film "Umarłem, aby żyć"."
        • moroux pradziadek braci był pułkownikiem carskiej armii! 02.10.06, 14:30
          Nieźli z nich genetyczni patrioci. Hehe.
        • mmikki Re: rzeczywiście dziwne to wszystko.... 03.10.06, 00:01
          Kaczyńscy i Jaskiewiczowie dają sobie nawzajem alibi

          pani Jadwiga twierdzi, że jej ojciec Wincenty był pułkownikiem wojska polskiego
          w Baranowiczach
          że w 1927 roku przyjechali tam Kaczyńscy i rodziny zaprzyjażniły się, dopiero w
          1939 Kaczyńscy wyjechali z Baranowicz i rodziny straciły się z oczu

          a przeciez Wg teczki Jarosława Kaczyńskiego matka Kaczyńskich urodzona jest w
          grudniu 1926 roku w Starachowicach. Wg mieszkanców Starachowic miała ona
          mieszkać w tym mieście do końca II wojny światowej... w leśniczówce przy
          wjezdzie z Radomia do Starachowic. Tam w 1946 roku zrobiła mature i dpiero wtedy
          pojechała do Warszawy. Jej ojciec był leśnikiem, a nie wojskowym czy inżynierem
          - a przeciez uparcie się lansuje tezę o wojskowo-inteligenckim pochodzeniu.

          dlaczego pani Jadwiga uważa za Ważne dawać alibi Kaczyńskim, że śa tymi
          Kaczyńskimi - wojskowymi z Baranowicz?
          dlaczego posuwaja się aż do fałszowania biografii?
    • nowytor4 [...] 02.10.06, 14:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • w11mil wykaz troche cierpliwosci, te dzieciaki naprawde 02.10.06, 14:10
        są otumanione ale warto próbować;
        krzycząc na nie zmobilizujesz ich do myślenia

        nowytor4 napisał:
        > Temat wart zachowania i przedstawiania jakim gównem wy naprawdę jesteście.
      • peer2 To Pani Jadwidze nie można w życiorycie 02.10.06, 14:14
        grzebać?
        • ayran Re: To Pani Jadwidze nie można w życiorycie 02.10.06, 14:15
          peer2 napisał:

          > grzebać?

          Daj spokój - po co? Po cholerę stosować metody ekipy Kurski & Brussels Boys?
        • w11mil dlaczego uwazasz ze nie była w Powstaniu? 02.10.06, 14:16
          peer2 napisał:
          > grzebać?
          • peer2 Re: dlaczego uwazasz ze nie była w Powstaniu? 02.10.06, 14:17
            Ja tam nie wiem, ja się nie znam. Ale jeśli faktycznie nie było jej w tym
            czasie w Warszawie, to w Powstaniu brać udziału nie mogła.
            • w11mil a skad wiadomo ze jej nie było? 02.10.06, 14:18
              peer2 napisał:
              > Ja tam nie wiem, ja się nie znam. Ale jeśli faktycznie nie było jej w tym
              > czasie w Warszawie, to w Powstaniu brać udziału nie mogła.
              • peer2 Re: a skad wiadomo ze jej nie było? 02.10.06, 14:20
                Piszę, że nie wiem, nie znam się i w sumie mi to dynda. Ale jak widać są jakieś
                nieścisłosći dotyczące MAtki Braci. Jak kto chce, niech wyjaśnia.
          • moroux Re: dlaczego uwazasz ze nie była w Powstaniu? 02.10.06, 14:18
            www.gazeta.org.pl/archiwum/331/index.php?dzial=numer#przezyla
            Ja tam nie wiem, nie znam się, ale coś na rzeczy jest.
            • krystian71 a ten fragment ,dotyczy zapewne tzw powstania 02.10.06, 14:24
              starachowickiego


              - Rozdano nam skrypty zawierające skrótową wiedzę pielęgniarską i uczono
              bandażowania, opatrywania ran, robienia zastrzyków. Te ćwiczenia odbywały się
              na Orłowie w domu Państwa Wysokińskich - wspomina.
              Ta wiedza przydała się jej później w szpitalu, gdzie została przydzielona, aby
              zajmować się chorymi i rannymi, a nawet asystowała podczas operacji
              chirurgicznych, czy też wynoszenia zwłok.
              • moroux Re: a ten fragment ,dotyczy zapewne tzw powstania 02.10.06, 14:27
                Ten fragment dotyczy okresu wcześniejszego - chyba, że powstani warszawskie
                wybuchło w 1941 r. A może pani Jadwiga walczyła w Wehrmachcie z sowietami? Albo
                odwrotnie? Kto wie, po tylu latach? Antek Macierewicz powinien zająć się tą sprawą.
                • krystian71 Re: a ten fragment ,dotyczy zapewne tzw powstania 02.10.06, 14:46
                  napisano,ze do "wojennego harcerstwa wstapila w 41 , przeszla prakyke w
                  szpitalu ,itd,itp
                  dzieki czemu mogla opiekowac sie rannymi,chorymi ,wynosic trupy...
                  wiec jeszcze raz pytam gdzie i kim sie opiekowala , Werhmachtem w niemieckim
                  szpitalu?
                  Chyba,ze zalozysz,ze do polskich szpitali w czasie okupacji zwozili rannych
                  partyzantow i agodnie z konwencja genewska mlode sanitariuszki sluzyly im
                  opieka.
                  Bzdura kolego , pracowac przy rannych w szpitalu mogla tylko w czasie POWSTANIA
                  razem z Zofia Bartoszewska

                  Sprobujcie jeszcze z babcia,miala dziwne nazwisko
                  • moroux Re: a ten fragment ,dotyczy zapewne tzw powstania 02.10.06, 14:47
                    Nie wiem, nie było mnie tam. Po prostu na tym przykładzie widać, jakich metod
                    używa PiS w walce z przeciwnikami politycznymi. Ukradł, jemu ukradli, nieważne,
                    ważne że jest smród.
                    • w11mil przeciez to nie zwolennik PIS założył ten wątek 02.10.06, 14:49
                      moroux napisał:
                      > Nie wiem, nie było mnie tam. Po prostu na tym przykładzie widać, jakich metod
                      > używa PiS w walce z przeciwnikami politycznymi.
                      • moroux Re: przeciez to nie zwolennik PIS założył ten wąt 02.10.06, 14:52
                        Hehe, no właśnie. Ale doskonale pokazuje sposób myślenia zwolenników PiS.
                        • w11mil reguły logiki są przeszkoda w polemice z Tobą 02.10.06, 14:54
                          moroux napisał:
                          > Hehe, no właśnie. Ale doskonale pokazuje sposób myślenia zwolenników PiS.
                          • moroux Haha, naturalnie 02.10.06, 14:56
                            Widzisz, kolego, to jest tak, że ja mam w głębokim poważaniu, co robiła pani
                            Kaczyńska. Ale na tym przykładzie widać, jak działa metoda stosowana przez
                            pisowców. Rzuczamy plotkę, nieważne, czy popartą dowodami. A potem plotka żyje
                            własnym życiem.
                            • w11mil kto rzuca plotkę? Pisowcy? 02.10.06, 14:57
                              moroux napisał:
                              > Kaczyńska. Ale na tym przykładzie widać, jak działa metoda stosowana przez
                              > pisowców. Rzuczamy plotkę,
                            • krystian71 niepotrzebna ta edukacja 02.10.06, 15:07
                              to wiadomo od dawna,ze tak to wyglada
                              I ze tak wlasnie robicie

                              Rzuczamy plotkę, nieważne, czy popartą dowodami. A potem plotka żyje
                              > własnym życiem

                              Tylko temat plotki trzeba dostosowac do odbiorcow.
                              Ja rozumiem,ze wam sie nie miesci w glowie,ze ktos bezinteresownie chce cos
                              zrobic dla czegos tak zabawnego jak Ojczyzna , podobnie jak jego matka,ktora
                              tez cos tam zrobila.
                              Ale choc trudno wam w to uwierzyc,sa jeszcze rodziny ,gdzie to jest normalka i
                              nikogo to nie dziwi ,ze harcerka ze starachowic bierze udzial w Powstaniu
                              • mmikki Re: niepotrzebna ta edukacja 02.10.06, 16:18
                                > Ale choc trudno wam w to uwierzyc,sa jeszcze rodziny ,gdzie to jest normalka i
                                > nikogo to nie dziwi ,ze harcerka ze starachowic bierze udzial w Powstaniu

                                byłaby to normalka, gdyby w Starachowicach nie pamietano, że panna Jaśliewicz
                                wyjechała do Warszawy na studia, nie do powstania
                    • krystian71 ja widze co innego na tym przykladzie 02.10.06, 15:01
                      ze na dowod swych watpliwosci podsuwasz tekst,ktorego nie jestes w stanie
                      zrozumiec.
                      I dlaczego PIS-u? Nie bylo PISu ani PC , gdy Michnik takie teksty walil ,
                      zaczal od Tyminskieo i wizy libijskiej
            • w11mil w ramach akcji Burza na pomoc Postaniu sciągały 02.10.06, 14:31
              jednostki AK z poza Warszawy


              moroux napisał:
              > Ja tam nie wiem, nie znam się, ale coś na rzeczy jest.
              • moroux Re: w ramach akcji Burza na pomoc Postaniu sciąga 02.10.06, 14:33
                Nie wiem, nie wiem. Brak szczegółów. Ale smrodek jest.
                • w11mil i to własnie odstręcza mnie od zwolenników PO 02.10.06, 14:34
                  moroux napisał:
                  > Nie wiem, nie wiem. Brak szczegółów. Ale smrodek jest.
                  • moroux Re: i to własnie odstręcza mnie od zwolenników PO 02.10.06, 14:37
                    A od panów Kaczyńskich, pana Macierewicza, pana Gosiewskiego nie? Dziwne to...
                    Hipokryzja czystej wody.

                    Aha. Zwolennikiem PO nigdy nie byłem i nie będę.
                  • krystian71 Re: i to własnie odstręcza mnie od zwolenników PO 02.10.06, 14:54
                    co mu tlumaczysz,sam doskonale wie.
                    Takie teksty kolportowali jeszcze w 90-tym ,gdy PO nazywala sie KLD ,
                    ma wprawe i sam wie o co chodzi
              • mmikki Re: w ramach akcji Burza na pomoc Postaniu sciąga 02.10.06, 16:19
                czy zechciałbyś rozwinąć ten pasjonujący trop o Akcji Burza pod Starachowicami?
                • wyksztalciuch1 Re: w ramach akcji Burza na pomoc Postaniu sciąga 02.10.06, 18:38
                  taaa
      • antykagan [...] 02.10.06, 14:32
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • xtrin Zostawcie przodków. 02.10.06, 14:21
      To, że PiS gra takimi metodami nie znaczy, że można ich używać przeciwko nim.
      • peer2 Zostawcie przodków, dobierzcie się do tyłków! 02.10.06, 14:21
        jw.
      • moroux Re: Zostawcie przodków. 02.10.06, 14:22
        Nie jestem już tego taki pewien. Oni się nie patyczkują i wygrywają. My jestesmy
        na z góry straconej pozycji, ponieważ chcemy grać uczciwie.
        • xtrin Re: Zostawcie przodków. 02.10.06, 14:43
          > Nie jestem już tego taki pewien. Oni się nie patyczkują i wygrywają.
          > My jestesmy na z góry straconej pozycji, ponieważ chcemy grać uczciwie.

          Trudno. Wolę przegrać fair niż wygrać oszukując, nawet jeżeli stawka jest
          najwyższa. Nie wierzę w to, że cel uświęca środki. Za to jestem przekonana, że
          trzymanie się pewnych zasad na dłuższą metę popłaca.
          Pozatem - jeżeli wszyscy dadzą się ściągnąć do poziomu PiSu to PiS wygra, choćby
          stracił wszystko.
          • moroux Re: Zostawcie przodków. 02.10.06, 14:45
            Być może. Ale sama widzisz, co się dzieje...
            • xtrin Re: Zostawcie przodków. 02.10.06, 14:59
              Widzę, co się dzieje i wyjątkowo mi się to niepodoba. Ale to jedynie utwierdza
              mnie w przekonaniu, że nie wolno dać się wciągnąć w bagno. PiS dobitnie pokazuje
              do czego prowadzi zasada "cel uświęca środki". Pokonanie go tymi samymi metodami
              byłoby pyrrusowym zwycięstwem i niczego w zasadzie by nie zmieniło.
      • 0tumaniony Re: Zostawcie przodków. 02.10.06, 14:23
        Niestety nie masz racji. Już raz Platforma nie odpowiedziała na oszczerstwa
        Kurskiego z Wehrmachtem i spot z lodówką i zobacz jak to się skończyło.
      • wartburg4 ale wątoliwości są zasiane... 02.10.06, 14:25
        teraz oberkartoffel powinien wygłosić orędzie. Bez orędzia się nie obejdzie,
        obawiam się.
    • oszolompolski Walczyła - ale po której stronie? 02.10.06, 14:23
      Przepraszam, jeśli kogoś uraził ten być może z lekka semantycznie niefortunny
      skrót myślowy.
    • nowytor4 Trzeba ciągnąć ten wątek, coby nie zaginął. 02.10.06, 14:25
      Brawo czerwono-różowi. Lubię samobóje
      • 0tumaniony Re: Trzeba ciągnąć ten wątek, coby nie zaginął. 02.10.06, 14:27
        Skoro lubisz samobóje to na pewno byłeś zachwycony wczorajszym przemówieniem
        Kartofla.
    • humbak A jakież to ma znaczenie? 02.10.06, 14:29
      Bo jakoś nie wiem gdzie tu związek z codziennością.
      • moroux Re: A jakież to ma znaczenie? 02.10.06, 14:30
        Zapewne taki sam jak dziadek z Wehrmachtu.
        • w11mil dzadek był naprawdę w Wermachcie 02.10.06, 14:32
          moroux napisał:

          > Zapewne taki sam jak dziadek z Wehrmachtu.
          • moroux Re: dzadek był naprawdę w Wermachcie 02.10.06, 14:33
            Owszem, a potem z niego uciekł. Co nie zmienia zasadności pytania - jaki to ma
            związek z dniem dzisiejszym?
            • krystian71 Re: dzadek był naprawdę w Wermachcie 02.10.06, 15:10
              to sa tylko slowa Tuska.
              Gdyby nie sklamal wczesniej,ze byl wiezniem obozu,nie bylo by sprawy.
          • humbak Re: dzadek był naprawdę w Wermachcie 02.10.06, 14:37
            I to również nie miało żadnego znaczenia. NArzekasz na ludzi z PO, ale jak przychodzi co do czego, to sam bronisz takiej postawy u poperanych przez Ciebie.
            • moroux Szkalować to oni, nie ich! 02.10.06, 14:39
              Dokładnie. Mnie tam wszystko jedno, co robiła pani Kaczyńska, ale warto podbić
              ten wątek, co by hipokryzję pisowców pokazać.
              • w11mil Szkalować to znaczy mowic żle i kłamliwie 02.10.06, 14:42
                oba te warunki sa konieczne aby zakwalifikowac coś jako szkalowanie
                • moroux Re: Szkalować to znaczy mowic żle i kłamliwie 02.10.06, 14:44
                  Czyli to, co robi Kaczyński (np. w swojej wypwiedzi o ZOMO, układzie, WSI itd.).
                  Albo Macierewicz. Albo Kur.ski. ALbo wszyscy inni. Spełniają oba warunki. Zawsze.
                  • w11mil gdzie kłamią nizej wymienieni? 02.10.06, 14:47
                    moroux napisał:
                    > Czyli to, co robi Kaczyński (np. w swojej wypwiedzi o ZOMO, układzie, WSI
                    >itd.) Albo Macierewicz. Albo Kur.ski.
                    • moroux Re: gdzie kłamią nizej wymienieni? 02.10.06, 14:49
                      A chociażby pan premier kłamał, kiedy mówił, że nigdy nie zostanie premierem.
                      Oj... albo 3 mln mieszkań.

                      A przede wszystkim - gdzie są kwity na ich oskarżenia pod adresem przeciwników
                      politycznych, dziennikarzy i innych? Gdzie się pytam? Póki nie udowodnią swoich
                      tez, będą podłymi kłamcami.
                      • w11mil złapałes Kaczynskego na kłamstwie! 02.10.06, 14:52
                        dobrze ze inni politycy nie są tacy!
                        (ale to nie jest szkalowanie)

                        moroux napisał:
                        > A chociażby pan premier kłamał, kiedy mówił, że nigdy nie zostanie premierem.
            • w11mil w jednym przypadku mamy kłamstwo w drugim prawdę 02.10.06, 14:40
              i to własnie ma znaczenie
              humbak napisał:

              > I to również nie miało żadnego znaczenia
              • moroux Chyba żartujesz 02.10.06, 14:42
                Jeśli już, to w obu przypadkach niedomówienie. A w jednym 100% kłamstwo. Bo
                Kur.ski stwierdził, że dziadek Tuska do Wehrmachtu poszedł na ochotnika, gdy
                tymczasem wzięli go siłą (bo inaczej Stuthof).
                • w11mil przypomnę że kłamał o dziadku Tusk 02.10.06, 14:45
                  a Kurski tylko to zdemaskował
                  kwestia czy na ochotnika czy nie nie jest wyjasniona;
                  byli Polacy którzy jednak byli w Sztuthofie

                  moroux napisał:
                  > tymczasem wzięli go siłą (bo inaczej Stuthof).
                  • moroux Re: przypomnę że kłamał o dziadku Tusk 02.10.06, 14:46
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=49625971&a=49630103
                  • moroux Re: przypomnę że kłamał o dziadku Tusk 02.10.06, 14:46
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=49625971&a=49627501
                    • w11mil dowody o służbie w Wermachcie pochodza 02.10.06, 14:48
                      z archiwów nienieckich

                      moroux napisał:
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=49625971&a=49627501
                • nowytor4 Mój ojciec Kaszub, 1 września w polskim wojsku 02.10.06, 14:49
                  walczył, a jego bracia, a moi stryjowie w Gryfie Pomorskim wojnę odbębnili. Więc
                  dziadek Tuska to dla mnie zwykły dekownik, a takim wojna nigdy nie jest w smak,
                  po żadnej stronie.
                  • marian.krzaklewski Re: Mój ojciec Kaszub, 1 września w polskim wojsk 02.10.06, 14:59
                    Dekownik, który był w obozie koncentracyjnym?
                    • w11mil mowa jest o roku 1939 02.10.06, 15:01
                      marian.krzaklewski napisał:

                      > Dekownik, który był w obozie koncentracyjnym?
              • humbak Re: w jednym przypadku mamy kłamstwo w drugim pra 02.10.06, 14:43
                1. Nie wiem czy Mmikki pisze prawdę i mam to gdzieś szczerze mówiąc. Nie na panią Jadwigę mam głosować w wyborach.
                2. Sprawa tuskowego dziadka opierała się na półprawdach, choć szczerze mówiąc kompletnie nie chce mis ie o tym dyskutować. Tak czy siak. Grzebanie po przodkach to nie jest honorowa droga walki politycznej.
        • humbak Re: A jakież to ma znaczenie? 02.10.06, 14:36
          Od kiedyś to odwet jest znakiem rozpoznawcym mądrego człowieka co? Tyle lat różni tacy trują dupę że oko za oko to nie jest mądra zasada życiowa, ale co tam.
    • nowytor4 A jak już tak, to może kolaborowała z Niemcami 02.10.06, 14:30
      a może w SS albo Wermachcie była?
      • kaczyjar Re: A jak już tak, to może kolaborowała z Niemcam 02.10.06, 14:48
        Jak mamusia kłamie to i dzieci muszą kłamać.
        tak im przekazała swoje geny.
        • w11mil dlaczego uwazasz ze kłamała? 02.10.06, 14:56
          może uzasadnisz?

          kaczyjar napisał:
          > Jak mamusia kłamie to
        • humbak Re: A jak już tak, to może kolaborowała z Niemcam 02.10.06, 14:59
          Kłamanie jest genetyczne?:) Niezła teza:D
    • frank_drebin Pomylenie roznych rzeczy. To co podaje rodzina 02.10.06, 15:06
      Kaczynskich nie musi byc przyjmowane na piekne oczy tylko moze przeciez podlegac
      weryfikacji. Wiec mam male pytanie gdzie ci wszyscy bohaterscy "dziennikarze"
      sledczy ? W koncu nikt im nie broni szperania w zyciorysach rodziny Kaczynskich.
      Sa osobami publicznymi wiec nie ma, ze boli.

      -
      • w11mil wierzę w dociekliwość Urbana i Gazety Wyborczej 02.10.06, 15:09
        frank_drebin napisał:
        > sledczy ? W koncu nikt im nie broni szperania w zyciorysach rodziny
        >Kaczynskich
      • atak.spawacza Re: Pomylenie roznych rzeczy. To co podaje rodzin 03.10.06, 16:22
        frank_drebin napisał:

        > Kaczynskich nie musi byc przyjmowane na piekne oczy
        Zdecydowanie tak !
    • krystian71 a moze bys u Bartoszewskiego swoje watpliwosci 02.10.06, 15:13
      rozwial,przeciez to z jego zona byla w jednym oddziale.
      • mmikki Re: a moze bys u Bartoszewskiego swoje watpliwosc 02.10.06, 21:56
        gdzie u Bartoszewskiego?
        w "WArszawskim pierścieniu smierci" nie ma śladu
    • snajper55 Może komisję sejmową powołać, aby wyjaśnić ciemne 02.10.06, 15:25
      plamy z życiorysu rodziny Kaczyńskich ?

      Mnie ciekawi za jakie zasługi władza ludowa dała po wojnie willę na Żoliborzu
      dawnym AKowcom. Może wszystkim AKowcom dawała wille ? Może nie była wcale taka
      krwawa, a te wszystkie opowieści o prześladowaniach żołnierzy AK to pic na
      wodę ? Może władza ludowa nagradzała bojowników o wolność i niepodległość
      Polski ?

      S.
      • terraincognita Re: Może komisję sejmową powołać, aby wyjaśnić ci 02.10.06, 15:53
        Willę mozna było kupic.
        • atak.spawacza To musi byc wyjasnione przed beatyfikacja ! 02.10.06, 16:38
          Koniecznie !!!
      • mch1983 komuna robiła dobrze kaczorom 02.10.06, 16:49
        komuna tak gnębiła Kaczorów, że w latach '50 dała ich rodzicom działkę na
        warszawskim Żoliborzu (podobno za jakies straty wojenne - dziwne takiej
        zasłużonej AKowskiej rodzinie?), a w latach '70 bez problemu na tej działce
        postawili sobie dom.
        Jestem młody, ale od swojej ciotki wiem, że gdy budowała w latach '70 sobie
        dom - poza warszawą, na swojej działce, która do naszej rodziny należała od
        przedowojny - to musiała nieźle kombinowac z materiałami budowlanymi - bo były
        straszne problemy. Państwo wtedy bardzo niechętnie wspierało budownictwo
        prywatne.
        Zeby nie było, że jestem sympatykiem komuny - mój pradziadek za komuny był
        uczciwym rzemieślnikiem, ale popełnił jeden błąd: zamiast pieniądze trzymać w
        domu, trzymał je w banku, no i władza "ludowa" tę "zadużą ilość" pieniędzy
        skonfiskowała, no bo w koncu "uczciwy człowiek wtedy nie mógł zebrać tylu
        pieniędzy".
        A tu zasłuzona AKowska rodzina antykomunistów dostaje działkę od Bieruta, w
        czsie kiedy ten innym zabierał i nacjonalizował, a później kaczorostwo buduje
        sobie bezproblemowo chałupę.
        DZIWNE
        NAWET BARDZIEJ DZIWNE NIŻ TUSKOWY DZIADEK Z WERMACHTU
    • mmikki Re: Czy pani Jadwiga rzeczywiście walczyła w Pows 02.10.06, 16:54
      W pierwszym poście napisane jest, że pani Jadwiga powróciła na tajne komplety w
      1944 roku do I LO w Starachowicach. A po maturze wyjechała do Warszawy studiować.

      Zachował sie spis absolwentów, z którego wynika, że pani Jadwiga mature zdała w
      maju 1946 roku i... coż, wtedy wyjechała do Warszawy.
      www.lo1stce.webd.pl/index.php?open=uczniowie&uczniowie_str=absolwenci&absolwenci_str=a4546
      • mmikki Re: Czy pani Jadwiga rzeczywiście walczyła w Pows 02.10.06, 17:01
        Pozostaje to w jawnej sprzeczności z wersją "Dworską" jej zyciorysu, np.: "Przed
        wojną mieszkała z rodzicami w kamienicy
        przy ul. Mickiewicza 27 (pod tym adresem mieszkał potem Jacek Kuroń)."

        Pani Kaczyńska będzie zatem mocno udokumentowanym przykładem bilokacji,
        mieszkając i ucząc się w Starachowicach i Warszawie jednocześnie.
      • snajper55 Re: Czy pani Jadwiga rzeczywiście walczyła w Pows 02.10.06, 17:38
        mmikki napisał:

        > W pierwszym poście napisane jest, że pani Jadwiga powróciła na tajne komplety
        > w 1944 roku do I LO w Starachowicach. A po maturze wyjechała do Warszawy stu
        > diować.
        >
        > Zachował sie spis absolwentów, z którego wynika, że pani Jadwiga mature zdała
        > w maju 1946 roku i... coż, wtedy wyjechała do Warszawy.

        Dołóżmy do pełnego obrazu następujący fragment:

        "Na studia wyjechała do Warszawy, gdzie rozpoczęła nowy etap życia, zostawiając
        rodzinne Starachowice, które z sentymentem wspomina do dziś, mimo okupacyjnej
        rzeczywistości, którą przyszło jej tu przeżyć. "
        www.gazeta.org.pl/archiwum/331/index.php?dzial=numer#przezyla

        Okupacyjną rzeczywistość przeżyła w Starachowicach.

        S.
    • mmikki Wersja dworska a zyciorys starachowicki 02.10.06, 17:19
      "Ojciec był leśnikiem. Mieszkali na osiedlu Bugaj, w dużym, drewnianym domu,
      gdzie mieściła się leśniczówka. Przetrwał on do dziś i podobnie jak dawniej,
      jest siedzibą leśnictwa."
      to pamietaja w Starachowicach

      genealogia dworska podaje, że był inzybnierem budownictwa (między wierszami
      przemyca się informacje o przyjęciach z szefem dyplomacji, przygotowując grunt
      do informacji, że pani Kaczyńska jest z Warszawy)

      a wiele wskazuje na to, że do wojny ani rodzina pana Rajmunda, ani pani Jadwigi
      z Warszawa nie miały nic współnego

      czemu służą te mistyfikacje i zafałszowania?
      czy to tylko snobizm?
      • wartburg4 Re: Wersja dworska a zyciorys starachowicki 02.10.06, 22:06
        mmikki napisał:

        > "Ojciec był leśnikiem. Mieszkali na osiedlu Bugaj, w dużym, drewnianym domu,
        > gdzie mieściła się leśniczówka. Przetrwał on do dziś i podobnie jak dawniej,
        > jest siedzibą leśnictwa."
        > to pamietaja w Starachowicach
        >
        > genealogia dworska podaje, że był inzybnierem budownictwa (między wierszami
        > przemyca się informacje o przyjęciach z szefem dyplomacji, przygotowując grunt
        > do informacji, że pani Kaczyńska jest z Warszawy)
        >
        > a wiele wskazuje na to, że do wojny ani rodzina pana Rajmunda, ani pani
        Jadwigi
        > z Warszawa nie miały nic współnego
        >
        > czemu służą te mistyfikacje i zafałszowania?
        > czy to tylko snobizm?

        wersja dworska rodzicielskich życiorysów powstała niewątpliwie na życzenie
        kartoffli, którzy są zwyczajnymi megalomanami
    • douglasmclloyd Po czyjej stronie? nt 02.10.06, 17:23
    • james_bond007 Re: bo to akurat była prawda 02.10.06, 22:07
      A może kłamstwem jest to, ze Jadwiga K., TW Albina, donosiła na byłych kumpli
      mężulka?
      • snajper55 Re: bo to akurat była prawda 03.10.06, 10:19
        james_bond007 napisał:

        > A może kłamstwem jest to, ze Jadwiga K., TW Albina, donosiła na byłych kumpli
        > mężulka?

        A może razem donosili ?

        S.
    • wyksztalciuch1 Re: Czy pani Jadwiga rzeczywiście walczyła w Pows 03.10.06, 18:07
      sąsiedzi skarżą się na chmary mieśniakow-tajniaków i jakieś chodniki robione pod
      osłoną księżyca. prl

      -----------------------


      Tajemniczy chodnik pod domem premiera
      Krzysztof Jóźwiak
      2006-10-02, ostatnia aktualizacja 2006-10-03 00:16
      Choć niedawno zasiano tu trawniki, nagle przed domem premiera Jarosława
      Kaczyńskiego pojawił się dodatkowy chodnik. Nasz czytelnik pytał o niego
      żoliborzan, "Gazeta" - służby miejskie. Będą kontrole, bo sprawa wygląda na
      bardzo tajemniczą
      Zobacz powiekszenie
      Fot. Bartosz Bobkowski / AG
      Przed domem Jarosława Kaczyńskiego (na zdjęciu jest niewidoczny, stoi za drzewem
      z lewej strony) pojawił się chodnik na niedawno obsianym trawniku
      Relacja czytelnika "Gazety" (imię i nazwisko znane redakcji):

      Mieszkańcy Żoliborza idący na spacer ul. Mickiewicza tuż przy Potockiej stają
      zaskoczeni. Nagle i pospiesznie usunięto i splantowano dużą połać trawnika
      wzdłuż jezdni - 30 m na blisko 3 m szerokości. W to miejsce położono płyty
      chodnikowe. Mieszkańcy Żoliborza są oburzeni. - To zakrawa na architektoniczny
      zamach stanu. W głowie mi się nie mieści, by można było wyrywać bezkarnie taki
      pas trawnika i przykryć to płytami chodnikowymi - mówi żyjący tu od urodzenia
      pan Janusz Z.

      Mieszkający obok państwo Z. twierdzą, że roboty zaczęto w środku nocy z piątku
      na sobotę. - To była taka nocna zmiana. Przyjechały brygady, zaczęli wyrywać
      trawnik, zwalono pryzmy piachu, obok płyty chodnikowe, taczkami to pospiesznie
      rozwożono. Uwijali się ukradkiem, tak jakby chcieli, żeby nikt tego z ukrycia
      nie nagrał. Nie winię robotników - mówi pan Z. - dostali polecenie, to robili.
      To była tutaj taka noc taczek, tutaj właśnie.

      Pani Olga J. z sąsiedztwa widziała, jak rano w sobotę kończono zasadnicze
      roboty. - Zrozpaczeni i zezłoszczeni zobaczyliśmy taki okropny liszaj w miejscu
      wyrwanej zieleni. Pracowano jeszcze pół soboty - mówi. - To niemożliwe, by
      szerzyła się tutaj taka straszna prywata. To znowu jakiś okropny układ
      warszawski albo jeszcze gorzej. Może słynna "szara sieć"...

      Rzeczywiście, widok zeszpeconej ul. Mickiewicza od przystanku autobusowego przy
      Potockiej w stronę pl. Wilsona na wysokości numerów 49 i 53 budzi odrazę. Pani
      Olga przypuszcza, że przyczyną tej prywaty jest lokator jednego z domów. -
      Niesympatycznie było już w zeszłym roku. A odkąd mieszkający tutaj na
      Mickiewicza pod numerem 49 pan Jarosław Kaczyński został premierem, stale są
      jakieś numery. Pojawiły się całe watahy tajniaków. A teraz, patrz pan, zabrano
      nam trawnik. I to dla wygody pana premiera. To skandal! Pan Zenon, który mieszka
      obok, nie kryje oburzenia: - To, że tutaj mieszka pan premier, nie może psuć
      dobrych obyczajów na Żoliborzu. To bezprawie, by kłaść płyty w miejsce trawnika.
      To chamstwo, upadek obyczajów i zupełnie nowa nomenklatura, teraz chyba tej IV RP.

      Płyty chodnikowe w miejsce usuniętej zieleni ustawiono tak, by stworzyć jakiś
      parking wzdłuż jezdni. Przylega do przejścia dla pieszych, samochody nigdy tu
      nie miały prawa stawać. Pani Agnieszka przechodzi po pasach z dwójką dzieci.
      Zatrzymuje się, trzymając je za ręce, ale żaden z wozów jadących od Potockiej
      nie przepuszcza jej z dziećmi. - Te zmiany tylko pogorszą widoczność przy
      przejściu przez Mickiewicza. Codziennie idą tędy dzieci do szkoły na
      Mścisławską. Jeszcze w zeszłym roku były tutaj opłacane przez dzielnicę panie,
      które je przeprowadzały. Teraz, w nowym roku szkolnym, zniknęły. A ruch tutaj
      duży i kierowcy nieuprzejmi, w środku tory tramwajowe. A teraz, widzi pan, tylko
      będzie gorzej, bo ten nielegalny parking tylko zasłania wejście na pasy - dodaje
      pani Agnieszka.

      - A niech pan zobaczy - tu po drugiej stronie stale stoi wóz z jakimiś panami w
      środku. Inny z drugiej strony willi. Siedzą takie byki w wozie i nic nie robią.
      Stoją tutaj nawet, gdy premier Kaczyński jeździ po świecie, i tutaj przecież nie
      potrzebuje chyba wówczas ochrony. A ruszyłby się jeden z drugim z wozu, gdy
      dzieci muszą przejść przez jezdnię, i byłby z nich wreszcie jakiś pożytek.
      Mówią, że to BOR - to niech BOR idzie na pasy! - dorzuca.

      Po drugiej stronie ul. Mickiewicza naprzeciw chodnika-parkingu stoi
      ciemnozielony fiat brava z dwoma krępymi osiłkami na przednich siedzeniach. -
      Stoją tutaj od miesięcy, w świątek, piątek i niedzielę - mówi pan Wiktor,
      starszy pan o lasce, który słyszy naszą rozmowę z panią Agnieszką. - Parę dni
      temu, jak szedłem, to tak stanęli tym wozem, że zagradzali wejście na pasy.
      Podchodzę do nich, muzyka wali głośno z samochodu, drzwi na obie strony
      wywalone, jakieś pety, obok puszki. Mówię im: "Panowie, co tak stoicie tutaj, że
      trudno przejść?". A jeden z nich do mnie, nie uwierzy pan: "Spieprzaj, dziadu!".

      Chodnik? Sprawdzimy. Nic nie wiemy

      Zagadkę nowego chodnika próbowaliśmy wyjaśnić wczoraj. Najpierw zadzwoniliśmy do
      służb miejskich, które mogły maczać w tym palce.

      - Nic o tym nie wiem, wyślę tam pogotowie drogowe, niech sprawdzą - zaoferowała
      Urszula Nelken, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich. Po dwóch godzinach była już
      pewna: - To na pewno nie nasza inwestycja.

      Pytanie o tajemnicze płyty wywołało również konsternację w Zarządzie
      Oczyszczania Miasta. - We wtorek na miejsce pojedzie inspektor i sprawdzi, co
      się stało z trawnikiem - obiecali nam urzędnicy.

      Przyszło nam do głowy, że może to tymczasowy przystanek autobusowy, więc
      wykręciliśmy numer do Zarządu Transportu Miejskiego. Igor Krajnow, rzecznik ZTM,
      był jednak wyraźnie zaskoczony. Obiecał, że spróbuje się czegoś dowiedzieć. -
      Rozmawiałem z osobami odpowiedzialnymi za tego typu prace. Nie planujemy żadnego
      remontu w tym miejscu - powiedział po godzinie.

      W urzędzie Żoliborza również nic nie wiedzieli o zniszczonym trawniku.

      Naszą ostatnią nadzieją był Wojciech Dąbrowski, burmistrz dzielnicy i szef
      warszawskiego PiS. Może pod domem premiera parkują teraz partyjni dygnitarze?

      - Urząd dzielnicy nie ma z tym nic wspólnego - odparł Wojciech Dąbrowski.

      - A może to pomysł Biura Ochrony Rządu, przecież obok mieszka premier Jarosław
      Kaczyński - dopytywaliśmy.

      - Nie sądzę, by byli za to odpowiedzialni. We wtorek w drodze do pracy obejrzę,
      co się tam stało i spróbuję się dowiedzieć, kto za to odpowiada - obiecał burmistrz.

      Wyślij Wydrukuj Podyskutuj na forum
      Wasze opinie (293)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka