iza.bella.iza
07.10.06, 18:13
Tusk powiedział, że na Błękitny Marsz przyszło 20 tysięcy. Pewnie przesadził -
w końcu organizatorzy takich imprez zawsze zawyżaja liczbę uczestnikow. Na
moje oko było ok. 15 tysięcy ludzi. Jednak nie liczba jest najważniejsza.
Ważniejszy jest skład manifestantów i atmosfera jaka panowała. Był to przede
wszystkim marsz ludzi młodych - tych, którzy studiują, pracują i będa
decydowac o przyszłości Polski. Ludzie maszerując wymieniali się opiniami,
dyskutowali, pozdrawiali nieliczne grupki kontrmanifestantów. Gdy
przechodziliśmy koło kościoła Św. Anny odśpiewaliśmy 100 lat młodej parze,
która akurat odbierała gratulacje od swoich bliskich. Liderzy PO w swoich
przemówieniach nikogo nie obrazili, przemawiając reagowali na to, co się
działo na Placu, byli w dobrym kontakcie ze swoimi zwolennikami.
Na manifestacji PO było po prostu normalnie. I taka normalna Polska mi się marzy.