Dodaj do ulubionych

Senat Australijski potepil agresje USA na Irak

IP: *.vic.bigpond.net.au 20.03.03, 08:43
Dzisiaj, 20 marca 2003 Senat federalny potepil agresje USA na Irak.
Czy na taki krok zdecyduje sie polski senat? Smiem watpic...
I jeszcze jedno. Niezalezny chrzescijanski senator z Tasmanii
tez glosowal za uchwala potepiajaca te niesprawiedliwa wojne.
Zawstydzil w ten sposob papieza, ktory nie potrafil sie zdobyc
na jednoznaczne potepienie tej agresji, podobnie jak jeden
z jego poprzednikow (Pius XII) tez nie mogl sie zdobyc na
potepienie agresji Niemiec na Polske w roku 1939...
Kagan
Obserwuj wątek
    • Gość: babariba Senat Australijski potepil agresje USA na Irak IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 09:50
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030320/publicystyka/publicystyka_a_2.html
      • Gość: Kapitalizm Kaput Bardzo dobry artykul z Rzeczypospolitej IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.03.03, 11:24
        Kamien wegielny pod trzecia wojne swiatowa zostal wlasnie podlozony.
    • Gość: Xionc Re: Senat Australijski potepil agresje USA na Ira IP: 213.77.7.* 20.03.03, 09:52
      wy lewackie i anarchistyczne świnie jesteście w gadaniu najlepsi, a jeśli
      chodzi o działanie to preferujecie tylko strzał w tył głowy albo noż w plecy!

      A co do Papieża to on sam najlepiej wie że wojna jest zła, ale bezczynność i
      zezwolenie na spokojne wzrastanie w siłę dyktatorów jest jeszcze gorsze. Gdyby
      Hitlera powstrzymano jeszcze na początku lat 30-tych nie byłoby wojny
      światowej. Gdyby tchórzliwe żabojady chciały walczyć za Gdańsk, to ta wojna nie
      miałaby tylu ofiar.

      Ale do kogo ja to mówię!? Twój dziadek pewnie strzelał pewnie do Polaków w
      wojnie 1920 r., a tatuś mordował AK-owców w latach 40-tych...
      • Gość: Kagan Re: Senat Australijski potepil agresje USA na Ira IP: *.vic.bigpond.net.au 20.03.03, 10:30
        Gość portalu: Xionc napisał(a):
        wy lewackie i anarchistyczne świnie jesteście w gadaniu najlepsi, a jeśli
        chodzi o działanie to preferujecie tylko strzał w tył głowy albo noż w plecy!
        K: A jak nazwac atak silniejszego (USA) na slabszego (IRAK)?

        X: A co do Papieża to on sam najlepiej wie że wojna jest zła, ale bezczynność i
        zezwolenie na spokojne wzrastanie w siłę dyktatorów jest jeszcze gorsze. Gdyby
        Hitlera powstrzymano jeszcze na początku lat 30-tych nie byłoby wojny
        światowej.
        K: Zapominasz, ze Pius XII caly czas popieral Hitlera w jego "krucjacie
        przeciwko bezboznemu bolszewizmowi". Polskie straty to byl tylko
        tzw. collateral damage; papiez poswiecil bowiem miliony Polakow na oltarzu
        walki z "bezboznym komunizmem"...

        X: Gdyby tchórzliwe żabojady chciały walczyć za Gdańsk, to ta wojna nie
        miałaby tylu ofiar.
        K: A po co katolocy Francuzi mieli by walczyc z Hitlrem, skoro Hitler go
        popieral?

        X: Ale do kogo ja to mówię!? Twój dziadek pewnie strzelał pewnie do Polaków w
        wojnie 1920 r., a tatuś mordował AK-owców w latach 40-tych...
        K: Jak brakuje argumentow merytorycznych, to sie zaczynaja chamskie pomowienia
        i ataki ad personam. jakiez to katolickie...
        • Gość: Xionc Re: Senat Australijski potepil agresje USA na Ira IP: 213.77.7.* 20.03.03, 10:52
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Gość portalu: Xionc napisał(a):
          > wy lewackie i anarchistyczne świnie jesteście w gadaniu najlepsi, a jeśli
          > chodzi o działanie to preferujecie tylko strzał w tył głowy albo noż w plecy!
          > K: A jak nazwac atak silniejszego (USA) na slabszego (IRAK)?

          Odpowiem ci językiem warszawskiej ulicy: jak kurdupel podskakuje to mu trzeba
          przypierdolić. A na poważnie: nie zawsze słabszy może być chroniony, bo jego
          słabość może ukrywać ogromne zło i zniszczenie i tak jest w tym przypadku...

          > X: A co do Papieża to on sam najlepiej wie że wojna jest zła, ale bezczynność
          i
          >
          > zezwolenie na spokojne wzrastanie w siłę dyktatorów jest jeszcze gorsze.
          Gdyby
          > Hitlera powstrzymano jeszcze na początku lat 30-tych nie byłoby wojny
          > światowej.
          > K: Zapominasz, ze Pius XII caly czas popieral Hitlera w jego "krucjacie
          > przeciwko bezboznemu bolszewizmowi". Polskie straty to byl tylko
          > tzw. collateral damage; papiez poswiecil bowiem miliony Polakow na oltarzu
          > walki z "bezboznym komunizmem"...

          Pius XII to postać wielka jak każdy kto walczył z komunizmem. Niestety popełnił
          błąd bo nazizm to też socjalizm tylko narodowy... OT, dziś takie poglądy głosi
          m. in. p. Lepper nazywany w zachodniej prasie (buahahahaha) "politykiem
          skrajnie prawicowym"

          > X: Gdyby tchórzliwe żabojady chciały walczyć za Gdańsk, to ta wojna nie
          > miałaby tylu ofiar.
          > K: A po co katolocy Francuzi mieli by walczyc z Hitlrem, skoro Hitler go
          > popieral?
          >
          > X: Ale do kogo ja to mówię!? Twój dziadek pewnie strzelał pewnie do Polaków w
          > wojnie 1920 r., a tatuś mordował AK-owców w latach 40-tych...
          > K: Jak brakuje argumentow merytorycznych, to sie zaczynaja chamskie pomowienia
          > i ataki ad personam. jakiez to katolickie...

          Udowoednij że jest inaczej
      • Gość: babariba ksioncu, był wytrysk, czy "na sucho" poszło??? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 10:58
        Gość portalu: Xionc napisał(a):

        > wy lewackie i anarchistyczne świnie jesteście w gadaniu najlepsi, a jeśli
        > chodzi o działanie to preferujecie tylko strzał w tył głowy albo noż w plecy!
        >
        > A co do Papieża to on sam najlepiej wie że wojna jest zła, ale bezczynność i
        > zezwolenie na spokojne wzrastanie w siłę dyktatorów jest jeszcze gorsze. Gdyby
        > Hitlera powstrzymano jeszcze na początku lat 30-tych nie byłoby wojny
        > światowej. Gdyby tchórzliwe żabojady chciały walczyć za Gdańsk, to ta wojna nie
        >
        > miałaby tylu ofiar.
        >
        > Ale do kogo ja to mówię!? Twój dziadek pewnie strzelał pewnie do Polaków w
        > wojnie 1920 r., a tatuś mordował AK-owców w latach 40-tych...
        • Gość: Kagan Re: ksioncu, był wytrysk, czy 'na sucho' poszło?? IP: *.vic.bigpond.net.au 20.03.03, 11:15
          K: Oby sie za bardzo nie podniecil, bo moze dostac zawalu albo udaru
          ze wzruszenia...
    • fibi1 Australia nalezy do krajow wspierajacych USA 20.03.03, 10:46
      Australia jest jednym z krajow wspierajacych USA.
      • Gość: Kagan Australia NIE nalezy do krajow wspierajacych USA IP: *.vic.bigpond.net.au 20.03.03, 10:53
        fibi1 napisała:
        Australia jest jednym z krajow wspierajacych USA.
        K: Jestes kolejna ofiara syjonistycznej propagandy.
        Ponad 70% Australijczykow nie popiera tej wojny.
        Nawet Senat federalny jest jej przeciwny.
        Te wojne popiera tylko premier federalny,
        przekupiony i/lub zastraszony przez Busza...
        Nie myl rzadu z krajem i narodem...
        I nie wierz propagandzie, szczegolnie zydowskiej, michnikowej...
        Kagan

        • pl.adex Re: Australia NIE nalezy do krajow wspierajacych 20.03.03, 11:23
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > fibi1 napisała:
          > Australia jest jednym z krajow wspierajacych USA.
          > K: Jestes kolejna ofiara syjonistycznej propagandy.
          > Ponad 70% Australijczykow nie popiera tej wojny.
          > Nawet Senat federalny jest jej przeciwny.
          > Te wojne popiera tylko premier federalny,
          > przekupiony i/lub zastraszony przez Busza...
          > Nie myl rzadu z krajem i narodem...
          > I nie wierz propagandzie, szczegolnie zydowskiej, michnikowej...
          > Kagan
          A skad wiesz ze 70 procent spoleczenstwa jest przeciwnym wojnie?Czas na
          protestowanie maja osoby bezrobotne,nauczyciele,studenci,zieloni,tzw
          ferals,oraz przedstawiciele partii pracy.osoby ktore popieraja stanowisko Johna
          Howarda nie maja na to czasu,one chodza do pracy albo pilnuja swoich biznesow.
          A jak przyjda wybory to znowu zieloni ferals i inne parie znajda sie na koncu a
          liberalowie zwycieza.Zwyciezca nie musi sie tlumaczyc a ci co przegrali krzycza
          ale nikt przy zdrowych umyslach nie bedzie na pana Crean i co albo tym bardziej
          na pana Brown czy pania Lawrence glosowal.
          • Gość: Kagan Re: Australia NIE nalezy do krajow wspierajacych IP: *.vic.bigpond.net.au 20.03.03, 11:34
            pl.adex napisała:
            A skad wiesz ze 70 procent spoleczenstwa jest przeciwnym wojnie?
            K: Z wynikow badan opinii publicznej, publikowanych przez osrodki
            prowadzace takie badania.

            -Czas na protestowanie maja osoby bezrobotne,nauczyciele,studenci,zieloni,tzw
            ferals,oraz przedstawiciele partii pracy.osoby ktore popieraja stanowisko Johna
            Howarda nie maja na to czasu,one chodza do pracy albo pilnuja swoich biznesow.
            K: Oni sa w mniejszosci, jak to zawsze bywa z bogatymi...

            - A jak przyjda wybory to znowu zieloni ferals i inne parie znajda sie na
            koncu a liberalowie zwycieza.Zwyciezca nie musi sie tlumaczyc a ci co przegrali
            krzycza ale nikt przy zdrowych umyslach nie bedzie na pana Crean i co albo tym
            bardziej na pana Brown czy pania Lawrence glosowal.
            K: Czyzby? Zieloni zdobywaja ostatnio conajmniej 10% glosow. Labor
            rzadzi we wszystkich juz chyba stanach, w Victorii liberal wrecz zostali
            ostanio zdziesiatkowani. Howard jest u wladzy dzieki oszustwu polegajacemu
            na tym, ze partner liberalow, tzw. National Party (farmerska) ma zawsze
            nieproporcjonalnie wiecej poslow niz procent uzyskanych glosow...
            Liberalowie prowadza zas Australie do ruiny. Za ich rzadow dlug
            zagraniczny rosnie w tempie miliarda dolarow na miesiac - od roku
            1996 (zwyciestwo wyborcze Howarda) zwiekszyl sie ze 180 mld do prawie 360,
            czyli niemalze dwukrotnie w ciagu 8 lat...
            I nic nie usprawiedliwi niesprawiedliwa wojne. Dobrze, ze przynajmniej
            Senat ratuje honor Australii!
            Kagan
          • Gość: Kapitalizm Kaput Jeden kurdupel to nie cala Australia IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.03.03, 11:57
            -A skad wiesz ze 70 procent spoleczenstwa jest przeciwnym wojnie?Czas na
            protestowanie maja osoby bezrobotne,nauczyciele,studenci,zieloni,tzw
            ferals,oraz przedstawiciele partii pracy.osoby ktore popieraja stanowisko Johna
            Howarda nie maja na to czasu,one chodza do pracy albo pilnuja swoich biznesow.
            KK: Przedzieralem sie dzisiaj w Sydnej z pracy do domu przez 2 godziny - trwaly
            protesty ludnosci przeciwko wojnie. Zapewniam cie, wiekszosc tych co pracuja
            popiera tych co protestuja.
            Czerwony napis 'NO WAR' juz zmyto kosztem $25,000 z najwyzszego skrzydla opery
            sydnejskiej. Niestety, bo nareszcie budowla ta sie do czegos przydala. Powstaje
            pytanie: jesli dwoje kulturalnych ludzi moglo wymalowac taki napis w takim
            miejscu (nie w nocy, tylko o godz. 9 rano), to co moze dwoje terrorystow?

            -A jak przyjda wybory to znowu zieloni ferals i inne parie znajda sie na koncu a
            liberalowie zwycieza.Zwyciezca nie musi sie tlumaczyc a ci co przegrali krzycza
            ale nikt przy zdrowych umyslach nie bedzie na pana Crean i co albo tym bardziej
            na pana Brown czy pania Lawrence glosowal.
            KK: Tutaj masz racje, w Australii potrzebna jest zmiana morfologii politycznej.
            Ale to samo dotyczy niemal calego cywilizowanego Swiata (USA, Niemcy, Francja,
            itd). Za systemami duopartyjnymi kryje sie jedna opcja jak w komunie - roznice
            pomiedzy dwoma partiami, rzadzaca i opozycyjna, sa z reguly minimalne.
            • Gość: Kagan Re: Jeden kurdupel to nie cala Australia IP: *.vic.bigpond.net.au 20.03.03, 12:07
              -A skad wiesz ze 70 procent spoleczenstwa jest przeciwnym wojnie?Czas na
              protestowanie maja osoby bezrobotne,nauczyciele,studenci,zieloni,tzw
              ferals,oraz przedstawiciele partii pracy.osoby ktore popieraja stanowisko Johna
              Howarda nie maja na to czasu,one chodza do pracy albo pilnuja swoich biznesow.
              KK: Przedzieralem sie dzisiaj w Sydnej z pracy do domu przez 2 godziny - trwaly
              protesty ludnosci przeciwko wojnie. Zapewniam cie, wiekszosc tych co pracuja
              popiera tych co protestuja.
              K: Podobnie bylo w Mlebourne. Centrum miasta stanelo w obliczu masowego
              protestu przeciwko wojnie!

              KK: Czerwony napis 'NO WAR' juz zmyto kosztem $25,000 z najwyzszego skrzydla
              opery sydnejskiej. Niestety, bo nareszcie budowla ta sie do czegos przydala.
              Powstaje pytanie: jesli dwoje kulturalnych ludzi moglo wymalowac taki napis w
              takim miejscu (nie w nocy, tylko o godz. 9 rano), to co moze dwoje
              terrorystow?
              K: Lepiej sie nie pytac...

              -A jak przyjda wybory to znowu zieloni ferals i inne parie znajda sie na koncu
              a liberalowie zwycieza.Zwyciezca nie musi sie tlumaczyc a ci co przegrali
              krzycza ale nikt przy zdrowych umyslach nie bedzie na pana Crean i co albo tym
              bardziej na pana Brown czy pania Lawrence glosowal.
              KK: Tutaj masz racje, w Australii potrzebna jest zmiana morfologii politycznej.
              Ale to samo dotyczy niemal calego cywilizowanego Swiata (USA, Niemcy, Francja,
              itd). Za systemami duopartyjnymi kryje sie jedna opcja jak w komunie - roznice
              pomiedzy dwoma partiami, rzadzaca i opozycyjna, sa z reguly minimalne.
              K: A na tym forum, domagano sie ostatnio ordynacji wiekszosciowej,
              podobnej do australijskiej...
        • indris Australia jak Polska, ale jednak lepiej 20.03.03, 11:26
          To widzę, że sytuacja w Australii jest podobna jak w Polsce. Tu również
          przytłaczająca większość jest przeciw wojnie a rząd - za. Ale jest pewna
          różnica na korzyść Australii. Oto w Australii róznice w poglądach na wojnę
          znajdują wyraz równiez w "oficjalnym" życiu politycznym i chyba w publikowanych
          wypowiedziach znanych osobistości. W Polsce natomiast cała tzw "góra" jest
          zdumiewająco jednolita i zdumiewająco odmienna od poglądów większości
          społeczeństwa. Jest to dobitny dowód na to, że polskie elity są całkowicie
          wyobcowane.
          • Gość: Kagan Re: Australia jak Polska, ale jednak lepiej IP: *.vic.bigpond.net.au 20.03.03, 11:52
            indris napisał:
            To widzę, że sytuacja w Australii jest podobna jak w Polsce. Tu również
            przytłaczająca większość jest przeciw wojnie a rząd - za. Ale jest pewna
            różnica na korzyść Australii. Oto w Australii róznice w poglądach na wojnę
            znajdują wyraz równiez w "oficjalnym" życiu politycznym i chyba w publikowanych
            wypowiedziach znanych osobistości.
            K: TAK! Lider opozycji jet wyraznie przeciwko, a jeszce bardziej przeciwko
            tej wojnie sa liderzy partii demokratycznej i zielonych.
            Stad Senat, gdzie Labour, Democrats i Zieloni maja przewage (dochodza
            jeszcze niezalezni, chrzescijanscy senatorzy, ktorzy tez sa przeciwko
            wojnie) glosowal przeciwko tej wojnie!

            - W Polsce natomiast cała tzw "góra" jest zdumiewająco jednolita i
            zdumiewająco odmienna od poglądów większości społeczeństwa. Jest to dobitny
            dowód na to, że polskie elity są całkowicie wyobcowane.
            K: Bo sa w wiekszosci obcego, zydowsko-chazarskiego pochodzenia...
            • Gość: Kapitalizm Kaput Re: Australia jak Polska, ale jednak lepiej IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.03.03, 12:07
              indris napisał:
              To widzę, że sytuacja w Australii jest podobna jak w Polsce. Tu również
              przytłaczająca większość jest przeciw wojnie a rząd - za. Ale jest pewna
              różnica na korzyść Australii. Oto w Australii róznice w poglądach na wojnę
              znajdują wyraz równiez w "oficjalnym" życiu politycznym i chyba w publikowanych
              wypowiedziach znanych osobistości.
              K: TAK! Lider opozycji jet wyraznie przeciwko, a jeszce bardziej przeciwko
              tej wojnie sa liderzy partii demokratycznej i zielonych.
              Stad Senat, gdzie Labour, Democrats i Zieloni maja przewage (dochodza
              jeszcze niezalezni, chrzescijanscy senatorzy, ktorzy tez sa przeciwko
              wojnie) glosowal przeciwko tej wojnie!

              - W Polsce natomiast cała tzw "góra" jest zdumiewająco jednolita i
              zdumiewająco odmienna od poglądów większości społeczeństwa. Jest to dobitny
              dowód na to, że polskie elity są całkowicie wyobcowane.
              K: Bo sa w wiekszosci obcego, zydowsko-chazarskiego pochodzenia...

              KK: Oficjalnie wszystkie zrodla podaja, ze 95% Polakow jest wyznania
              katolickiego. Jak to sie dzieje, ze zaledwie 5% katolikow piastuje stanowiska
              rzadowe?
              • Gość: Kagan Re: Australia jak Polska, ale jednak lepiej IP: *.vic.bigpond.net.au 20.03.03, 12:57
                Gość portalu: napisał(a):
                Indris: W Polsce cała tzw "góra" jest zdumiewająco jednolita i
                zdumiewająco odmienna od poglądów większości społeczeństwa. Jest to dobitny
                dowód na to, że polskie elity są całkowicie wyobcowane.
                Kahgan: Bo sa w wiekszosci obcego, zydowsko-chazarskiego pochodzenia...
                Kapitalizm Kaput: Oficjalnie wszystkie zrodla podaja, ze 95% Polakow jest
                wyznania katolickiego. Jak to sie dzieje, ze zaledwie 5% katolikow piastuje
                stanowiska rzadowe?
                K: Pochodzenie a wyznanie to rozne sprawy. Czytales "Szwejka" jak to
                rabin sie przechrzcil i zostal rzymskokatolickim, cesarsko-krolewskim
                feldkuratem, czyli kapelanem? Co w tym dziwnego, ze jeden zydek w mycce
                (Wojtyla) bierze innego zydka, tyle ze bez mycki (Kwasniewskiego)
                do papamobila, gdzie sie wspolnie modla do zydowskiego bozka Jahwe?
                Kagan
    • j.t O co chodzi ? R.Perle - Strategia dla Izraela 20.03.03, 11:35
      http://www.israeleconomy.org/pubs/stratpubs.htm#pap

      czytajcie zawsze izraelskie publikacje, tam mozna doczytac sie najciekawszych
      rzeczy. Jesli ktos jeszcze dotad nie trafil na www.israeleconomy, polecam
      R.Perle
      A Clean Break:
      A New Strategy for Securing the Realm


      Following is a report prepared by The Institute for Advanced Strategic and
      Political Studies’ "Study Group on a New Israeli Strategy Toward 2000." The
      main substantive ideas in this paper emerge from a discussion in which
      prominent opinion makers, including Richard Perle, James Colbert, Charles
      Fairbanks, Jr., Douglas Feith, Robert Loewenberg, David Wurmser, and Meyrav
      Wurmser participated. The report, entitled "A Clean Break: A New Strategy for
      Securing the Realm," is the framework for a series of follow-up reports on
      strategy.

      Israel has a large problem. Labor Zionism, which for 70 years has dominated the
      Zionist movement, has generated a stalled and shackled economy. Efforts to
      salvage Israel’s socialist institutions—which include pursuing supranational
      over national sovereignty and pursuing a peace process that embraces the
      slogan, "New Middle East"—undermine the legitimacy of the nation and lead
      Israel into strategic paralysis and the previous government’s "peace process."
      That peace process obscured the evidence of eroding national critical mass—
      including a palpable sense of national exhaustion—and forfeited strategic
      initiative. The loss of national critical mass was illustrated best by Israel’s
      efforts to draw in the United States to sell unpopular policies domestically,
      to agree to negotiate sovereignty over its capital, and to respond with
      resignation to a spate of terror so intense and tragic that it deterred
      Israelis from engaging in normal daily functions, such as commuting to work in
      buses.

      Benjamin Netanyahu’s government comes in with a new set of ideas. While there
      are those who will counsel continuity, Israel has the opportunity to make a
      clean break; it can forge a peace process and strategy based on an entirely new
      intellectual foundation, one that restores strategic initiative and provides
      the nation the room to engage every possible energy on rebuilding Zionism, the
      starting point of which must be economic reform. To secure the nation’s streets
      and borders in the immediate future, Israel can:


      Work closely with Turkey and Jordan to contain, destabilize, and roll-back some
      of its most dangerous threats. This implies clean break from the
      slogan, "comprehensive peace" to a traditional concept of strategy based on
      balance of power.

      Change the nature of its relations with the Palestinians, including upholding
      the right of hot pursuit for self defense into all Palestinian areas and
      nurturing alternatives to Arafat’s exclusive grip on Palestinian society.

      Forge a new basis for relations with the United States—stressing self-reliance,
      maturity, strategic cooperation on areas of mutual concern, and furthering
      values inherent to the West. This can only be done if Israel takes serious
      steps to terminate aid, which prevents economic reform.
      This report is written with key passages of a possible speech marked TEXT, that
      highlight the clean break which the new government has an opportunity to make.
      The body of the report is the commentary explaining the purpose and laying out
      the strategic context of the passages.

      A New Approach to Peace

      Early adoption of a bold, new perspective on peace and security is imperative
      for the new prime minister. While the previous government, and many abroad, may
      emphasize "land for peace"— which placed Israel in the position of cultural,
      economic, political, diplomatic, and military retreat — the new government can
      promote Western values and traditions. Such an approach, which will be well
      received in the United States, includes "peace for peace," "peace through
      strength" and self reliance: the balance of power.

      A new strategy to seize the initiative can be introduced:

      TEXT:

      We have for four years pursued peace based on a New Middle East. We in Israel
      cannot play innocents abroad in a world that is not innocent. Peace depends on
      the character and behavior of our foes. We live in a dangerous neighborhood,
      with fragile states and bitter rivalries. Displaying moral ambivalence between
      the effort to build a Jewish state and the desire to annihilate it by
      trading "land for peace" will not secure "peace now." Our claim to the land —to
      which we have clung for hope for 2000 years--is legitimate and noble. It is not
      within our own power, no matter how much we concede, to make peace
      unilaterally. Only the unconditional acceptance by Arabs of our rights,
      especially in their territorial dimension, "peace for peace," is a solid basis
      for the future.
      Israel’s quest for peace emerges from, and does not replace, the pursuit of its
      ideals. The Jewish people’s hunger for human rights — burned into their
      identity by a 2000-year old dream to live free in their own land — informs the
      concept of peace and reflects continuity of values with Western and Jewish
      tradition. Israel can now embrace negotiations, but as means, not ends, to
      pursue those ideals and demonstrate national steadfastness. It can challenge
      police states; enforce compliance of agreements; and insist on minimal
      standards of accountability.

      Securing the Northern Border

      Syria challenges Israel on Lebanese soil. An effective approach, and one with
      which American can sympathize, would be if Israel seized the strategic
      initiative along its northern borders by engaging Hizballah, Syria, and Iran,
      as the principal agents of aggression in Lebanon, including by:


      striking Syria’s drug-money and counterfeiting infrastructure in Lebanon, all
      of which focuses on Razi Qanan.

      paralleling Syria’s behavior by establishing the precedent that Syrian
      territory is not immune to attacks emanating from Lebanon by Israeli proxy
      forces.

      striking Syrian military targets in Lebanon, and should that prove
      insufficient, striking at select targets in Syria proper.
      Israel also can take this opportunity to remind the world of the nature of the
      Syrian regime. Syria repeatedly breaks its word. It violated numerous
      agreements with the Turks, and has betrayed the United States by continuing to
      occupy Lebanon in violation of the Taef agreement in 1989. Instead, Syria
      staged a sham election, installed a quisling regime, and forced Lebanon to sign
      a "Brotherhood Agreement" in 1991, that terminated Lebanese sovereignty. And
      Syria has begun colonizing Lebanon with hundreds of thousands of Syrians, while
      killing tens of thousands of its own citizens at a time, as it did in only
      three days in 1983 in Hama.

      Under Syrian tutelage, the Lebanese drug trade, for which local Syrian military
      officers receive protection payments, flourishes. Syria’s regime supports the
      terrorist groups operationally and financially in Lebanon and on its soil.
      Indeed, the Syrian-controlled Bekaa Valley in Lebanon has become for terror
      what the Silicon Valley has become for computers. The Bekaa Valley has become
      one of the main distribution sources, if not production points, of
      the "supernote" — counterfeit US currency so well done that it is impossible to
      detect.

      Text:

      Negotiations with repressive regimes like Syria’s require cautious realism. One
      cannot sensibly assume the other side’s good faith. It is dangerous for Israel
      to deal naively with a regime murderous of its own people, openly aggressive
      toward its neighbors, criminally involved with international drug traffickers
      and counterfeiters, and supportive of the most deadly terrorist organizations.
      Given the
    • Gość: ^ Re: Senat Australijski potepil agresje USA na Ira IP: *.vic.bigpond.net.au 21.03.03, 10:26
    • Gość: ^ Re: Senat Australijski potepil agresje USA na Ira IP: *.vic.bigpond.net.au 21.03.03, 10:27
    • Gość: UP! Re: Senat Australijski potepil agresje USA na Ira IP: *.vic.bigpond.net.au 21.03.03, 10:31

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka