rekontra
09.10.06, 07:47
Wczoraj czołowy polityk PO, Śpiewak Paweł, profesor zresztą skądinąd
socjolog, więc człek nie głupi, bagatelizując działalność Lesiaka i jego
mocodawców, rozbijających poprzez agentów wpływu, poprzez informatorów
legalnie działające partie polityczne powiedział, że z akt inwigilacji
prawicy dowiedział się jak wabi się kot Kaczyńskiego i co on jada (Kaczyński,
nie kot).
Wypowiedź Śpiewaka, można zestawić z wypowiedzią posła Rokity o Kozłowskim,
bezpartyjnym fachowcu z Tygodnika Powszechnego, pierwszym ministrze MSW od
grubej kreski. Kto jak kto, ale Rokita był "kompetentny", by ocenić
działalność Kozłowskiego, gdyż właśnie on w tamtym czasie był przewodniczącym
sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do Zbadania Działalności MSW:
Jan Maria Rokita:
"Nie byłem zaskoczony, że to właśnie Krzysztof Kozłowski otrzymał tę misję.
Ta decyzja była przygotowywana przez jakiś czas. Trzeba pamiętać, w jakich
warunkach to się działo. Przecież wtedy działało jeszcze całe stare.
Kiszczakowskie MSW bez jakichkolwiek zmian. I nie oczekiwałem tego,
że Kozłowski zaledwie w ciągu miesiąca, nie dając nikomu z nich do ręki ani
jednej dymisji, samym swoim postępowaniem zmusi do odejścia z resortu blisko
90 generałów i pułkowników. To był chyba jego największy sukces towarzyski
i dyplomatyczny, nie tylko w czasie ministrowania. ale i w całym życiu.
Ja widziałem jedną z takich scen i muszę powiedzieć, że robił to w sposób
absolutnie nadzwyczajny.
A mówiąc poważnie, spodziewałem się tego. że dokona on generalnej rozwałki
aparatu bezpieczeństwa. I w ciągu dwóch miesięcy zrobił to w sposób genialny.
Udała mu się jeszcze jedna nadzwyczajna rzecz: zdołał pozyskać zaufanie
policjantów. Ci z najniższego i średniego szczebla byli w nim po prostu
zakochani. Pamiętam parę narad z aparatem policyjnym. Pykający fajkę
Kozłowski. te jego zdania urywane w pół słowa... I zapatrzeni w niego
podwładni. On i na tej Rakowieckiej, i w terenie był Cesarzem. Jak to zrobił?
Nie wiem. ale pewnie to wynik z jednej strony normalnego podejścia do ludzi,
a z drugiej kwestia klasy. I pewnie długo będziemy czekać na ministra spraw
wewnętrznych, którego podwładni będą darzyć takim szacunkiem czy wręcz
uwielbieniem, jak Kozłowskiego.
Porażki? Nie udało się to, co się udać nie mogło - poprawa bezpieczeństwa na
ulicach, a więc polepszenie skuteczności pracy policji. Jasne było wprawdzie,
że w tym przejściowym okresie wzrośnie przestępczość. Ale jednak przez cały
okres rządów Kozłowskiego wskaźnik przestępczości rósł. I rośnie nadal.
Ludzie są wręcz przerażeni. Boją się wychodzić wieczorem z domów. Trzeba z
tym coś zrobić. 1 to szybko.
Niektórzy mówią jeszcze, że błędem jest cała struktura i reformy związane z
Urzędem Ochrony Państwa. Twierdzą nawet, że wciąż ma tam duże wpływy KGB itd.
Ale ja jestem tu całkiem przeciwnego zdania. Czas jeszcze pokaże, że UOP jest
tworem solidnym i opartym na mocnych podstawach.
Oczywiście, cała ta moja ocena nie jest obiektywna. Bo ja też jestem
zakochany w Krzysztofie Kozłowskim!"
/Bereś W., Burnetko K., Gliniarz z Tygodnika, BGW/
Zakochany Rokita, urzędujący premier, szef gabinetu cieni, zakochany w
Kozłowskim mówi:
"Kozłowski nie dając ani jednej dymisji, zmusi .... " .. "spodziewałem się
tego. że dokona on generalnej rozwałki aparatu bezpieczeństwa. I w ciągu
dwóch miesięcy zrobił to w sposób genialny." "zdołał pozyskać zaufanie
policjantów. Ci z najniższego i średniego szczebla byli w nim po prostu
zakochani." "Niektórzy (...) twierdzą nawet, że wciąż ma tam duże wpływy KGB
itd. Ale ja jestem tu całkiem przeciwnego zdania. Czas jeszcze pokaże, że UOP
jest tworem solidnym i opartym na mocnych podstawach"
Całe szczęście, że PO nie zdobyło władzy. Wiemy jak wyglądałaby likwidacja
WSI, sanacja państwa, odcinanie korzeni peereleowskich.
Lesiak transfer Kuronia z PRL do III RP, sekretarz Geremka Rokita zakochany w
Kozłowskim, rozwalaczu SB.