henrykkreuz
22.03.03, 03:02
Jako państwo staliśmy się agresorem, a żaden agresor nie ma sympatii.
Wielki agresor nie musi się tym zbytnio przejmować, ale jego mały pomocnik -
tak.
Przez ten czyn tracimy prawo do oczekiwania chociażby moralnego wsparcia jak
Rosja z Niemcami będą nas dzielić. Może wtedy USA napadnie na nich w naszej
obronie? Głupotą jest sądzić, że tak się stanie. USA weźmie tylko za Nas
pieniądze, tj. sprzeda. Zrobi dobry interes, a my wyzbyliśmy się jedynej
naszej siły, w czasach ogromnej słabości, oczekiwania w takiej sytuacji od
międzynarodowej społeczności wsparcia i moralnego nacisku.
Agresor nigdy nie zasługuje na moralne wsparcie, teraz nam powiedzą, przecież
sami wywoływaliście wojny, jesteście zagrożeniem i nieobliczalni.
Zniszczono nas ekonomicznie, a teraz zniszczono naszą moralną siłę.
Myślę że Polacy upomną się o swoją godność, a winnych poddadzą osądowi
Irackim rodzinom ofiar wojny, prosząc ich jednocześnie o wybaczenie.
Jeżeli prawdą jest to co mówią, uzasadniając agresję, to rodziny te, nie
tylko puszczą ich wolno, ale im podziękują. Jeżeli mówią prawdę nie mają się
czego oabwiać, jeżeli natomiast kłamią to ... ich sprawa.
Jest to jedyna możliwość zmycia hańby.
Z punktu widzenia interesów kraju, i nie tylko, nie zawsze opłaca się pomagać
silnemu w biciu słabego.