andrzejg
17.10.06, 12:40
"Dodajmy jeszcze to, co na temat zombich pisze Marek Haltof w książce Kino lęków: "Podobnie jak i wampiry tak i zombi budzą się na nowo do życia (!?), by zniszczyć tych, co pozostali na ziemi, polują na ludzi, potrzebują ich do dalszego funkcjonowania. Podobnie także jak i wampira można ich unicestwić odpowiednim sposobem - osinowy kołek czy srebrną kulę musi w tym przypadku zastąpić celny strzał w czoło "żywej śmierci". W odróżnieniu jednak od ataku wampirycznego, atak zombich pozbawiony jest jakichkolwiek odniesień seksualnych. Kolejne ofiary powiększają po swym unicestwieniu grono prześladowców stając się "żywą śmiercią" [Haltof tłumaczy film Romero jako Noc żywej śmierci - przyp. cierzy]. [...] zombi nie posiadają określonego miejsca na ziemi - pojawiają się nagle i wszędzie; masowość ich pojawiania się różni ich od indywidualizmu wampira." [Marek Haltof, Kino lęków, Wydawnictwo Szumacher 1992]"
celny strzał w czoło???
eee tam
poczekam do wyborów
A.