14.06.24, 09:28
Mam córkę lat 10. Chciałbym zacząć edukować ją o negatywnych skutkach przyjmowania narkotykowych. Myślę o pokazaniu filmów na YT o ludziach jak wyglądają po narkotyku - zombie, statystykach ile ludzi umiera po narkotykach, filmów jak ludzie wyglądają po narkotykach. Przestraszyć ją i zasiać w niej strach aby po to nie sięgała. Czy to dobry pomysł? Czy są jakieś wytyczne dla rodziców jak o tym rozmawiać? Jakieś fajne warsztaty.
Obserwuj wątek
    • chocolate_dog123 Re: Narktoyki 14.06.24, 09:32
      Pokaż jej filmik o fentanylu. Zjawiskowe efekty.
      • hrasier_2 Re: Narktoyki 14.06.24, 09:40
        Fentanyl to syntetyczny opioidowy lek przeciwbólowy nawet 100 razy silniejszy od morfiny. Podobnie jak ona często sprzedawany jest również jako narkotyk. Silnie uzależnia i łatwo zabija przez przedawkowanie. 19 latka z Poznania zmarła od niego.
        • memphis90 Re: Narktoyki 14.06.24, 20:38
          Thank you, Cpt Obvious…
    • danaide2.0 Re: Narktoyki 14.06.24, 09:48
      No to "Euforia" nie pomoże. Zendaya za dobrze wygląda. No i tematyka jeszcze nie dla 10latki.
      Na mnie działały "Dzieci z dworca ZOO" - dalej nastolatki czytają, ale z jakim skutkiem? I znów, 10 lat to jeszcze ciut wcześnie.
      Na platformach są dostępne filmy dokumentalne, ale wiele z nich koncentruje się na kryzysie opioidowym, pokazuje fentanylowe getta - trochę gdzie Rzym, gdzie Krym.
      Na Pudelku czasem pokazują pewną modelkę przed trzydziestką grzebiącą w śmieciach w LA. Może to na początek?

      A jak młodej idzie z asertywnością? Bo jednak podstawą niebrania nie jest li tylko strach, ale własne przekonania.
      • 35wcieniu Re: Narktoyki 14.06.24, 09:56
        pewną modelkę przed trzydziestką grzebiącą w śmieciach w LA

        Loni Willison. Jest po czterdziestce tongue_out
        • danaide2.0 Re: Narktoyki 14.06.24, 10:00
          Jak ten czas szybko leci...
          Zatem zestawiamy tę czterdziestkę z dowolną inną czterdziestką i pozwalamy dziecku wyciągnąć wnioski.
      • danaide2.0 Re: Narktoyki 14.06.24, 09:59
        Masz jeszcze filmy biograficzne: Whitney Houston: I Wanna Dance with Somebody, Elvis, filmy o Amy Winehouse. Lepsze, gorsze, każdy jakoś dotknie problemu.
        • obrus_w_paski Re: Narktoyki 14.06.24, 10:39
          Niestety większość filmów/ książek pokazuje upadek w dość romantyczny sposób. Niektóre nastolatki mogą to zrozumieć w stylu „ale ni jej zal, ale za to jak wszyscy jej próbowali pomóc i wszystkim jej było szkoda i o nią walczyli, e sumie fajne uczucie”

          Wspomniany requiem dla snu nieźle pokazuje upodlenie, aczkolwiek mnie osobiście ten film nie przeszkodził w różnych eksperymentach
          • danaide2.0 Re: Narktoyki 14.06.24, 16:51
            Ok, ale w przypadku filmów biograficznych życie dopisuje tragiczną puentę. Bo takich filmów nie zostawia się bez słowa. Taką jest np. śmierć dziecka Whitney Houston.
            W sumie czekam na film o relacji Michaela Jacksona i jego lekarza... Taki w stylu Elvis i jego menago - mnie bardzo podobało się takie ujęcie tematu. Te czyhające hieny...
            Jest też dokument o Britney. I tu też życie dopisuje niefajną puentę.
            A z bajek - no cóż, scena z przedawkowaniem z Pulp Fictionwink Ale znów, 10 lat...
          • ichi51e Re: Narktoyki 14.06.24, 22:20
            No właśnie ja jakoś trainspotting odebrałam tak jak ktoś napisał - imprezy odloty zanim doszło do staczania się to dużo było przedstawienia sprawy w sposób który mógł imponować.
      • memphis90 Re: Narktoyki 14.06.24, 20:42
        Kiedy ja byłam nastolatką, to namiętnie czytaliśmy „Dzieci”, ale efekt był jakby odwrotny do zamierzonego, bo trochę jakby zazdrościliśmy bohaterce jej życia - w sensie takiej wolności, samodzielności, że koncerty, że chłopak, że te super odloty… 🤦‍♀️ Nikt nie zaczął niczego brać, bo na tym etapie mogliśmy pozwolić sobie najwyżej na popicie aspiryny colą (i zdumiewająco wiele było takich, którzy wierzyli w narkotyczny efekt tego połączenia 😂😂😂)
        • danaide2.0 Re: Narktoyki 14.06.24, 21:32
          Nie jestem pewna, czy nie miałam jedynego egzemplarza w klasie, choć chyba komuś w końcu pożyczyłam.

          Natomiast u mnie efekt był nadspodziewanie zgodny z zamierzonym. Nawet Davidowi Bowie się oberwało. Bohaterka poszła lub wybierała się na jego koncert? Nie słucham Bowiego!
          • memphis90 Re: Narktoyki 14.06.24, 22:13
            Ja posiadałam jedyny egzemplarz, który pożyczałam na prawo i lewo…
    • melisananosferatu Re: Narktoyki 14.06.24, 10:00
      Mna najlepsze wstrzasnal film 'Requiem dla snu' ale to zdecydowanie nie dla 10 latki. Ja ze swoja rozmawiam szczerze (12 lat), w szkole mieli pokaz o e-papierosach i pokazali im 'popcorn lungs'. Sama kiedys mnie zawolala bo wlaczyla sobie filmik 'przed i po'.
      • melisananosferatu Re: Narktoyki 14.06.24, 10:00
        *najbardziej
      • lucjan.czerwony55 Re: Narktoyki 14.06.24, 21:33
        Tak, na mnie tez, ten film dobrze obrazuje jak powstsje uzaleznienie i jak koncza uzleznieni
    • swiezynka77 Re: Narktoyki 14.06.24, 10:03
      większość młodzieży spróbuje, żadne pogadanki od tego nie odstraszą, ale większość się nie uzależni. trzeba wzmacniać poczucie własnej wartości, asertywność (dla rodziców to niewygodne), przekonanie że dziecko jest kochane bezwarunkowo.
      • mamtrzykotyidwato5 Re: Narktoyki 14.06.24, 10:22
        Nie chrzań głupot, że większość.
        • ichi51e Re: Narktoyki 14.06.24, 11:01
          No jak nie patrzeć większość bo inaczej mielibyśmy ulicę zasłane uzależnionymi.
          • mamtrzykotyidwato5 Re: Narktoyki 14.06.24, 12:38
            Chyba nie tę większość wzięłaś pod uwagę.
          • alex_vause35 Re: Narktoyki 14.06.24, 13:46
            ... bo większość NIE PRÓBUJE (może jedynie marihuanę).
            • panna.nasturcja Re: Narktoyki 14.06.24, 16:38
              Większość PRÓBUJE! Żebyś Ty nie wiedziała to mnie zaskoczyłaś.
              • mamtrzykotyidwato5 Re: Narktoyki 14.06.24, 18:52
                Ta większość to raptem niecałe 7 % ludzi w wieku 15 - 30.
                To, że wy żyjecie akurat z tymi siedmioma procentami, to już wasz problem.
                • bardzo_wredna_dziewucha Re: Narktoyki 14.06.24, 23:08
                  mamtrzykotyidwato5 napisała:

                  > Ta większość to raptem niecałe 7 % ludzi w wieku 15 - 30.
                  > To, że wy żyjecie akurat z tymi siedmioma procentami, to już wasz problem.

                  Ale wierzysz w takie statystyki? Kto się przyznać w ankiecie wprost, że próbował narkotyków? Daj spokój 😂
                  • mamtrzykotyidwato5 Re: Narktoyki 14.06.24, 23:32
                    Niektórzy się przyznają, nawet jak nie próbowali.
        • mysiaapysia Re: Narktoyki 14.06.24, 11:04
          Właśnie. Co za durne uogólnienie. Ani ja, ani mój mąż nigdy nie próbowaliśmy żadnego takiego świństwa. Ja nawet nigdy nie paliłam papierosów. Mój mąż coś tam popalał przez pół roku szkolenia wojskowego po studiach, ale gdy tylko poszedł do pracy przestał i nigdy do tego nie wrócił. Nasze dzieci były edukowane na temat używek bez ogródek, przy pomocy wyżej wskazanych filmów oraz obrazków na ulicy (niestety, nawalonych gości w centrum miasta wieczorem trochę jest).
          • panna.nasturcja Re: Narktoyki 14.06.24, 16:38
            A jakie znaczenie masz Ty czy mąż? Zero wspólnego z dzisiejszymi nastolatkami.
            Tak, dane pokazują, że dziś większość nastolatków próbuje.
            I większość się nie uzależnia i przestaje brać.
            Powtarzacie mity o narkomanii naszych czasów, heroinie i kompocie, pojęcia nie macie jak wygląda współczesny świat narkotyków i od czego uzależniają się dzieciaki.
            • nick_z_desperacji Re: Narktoyki 14.06.24, 16:56
              U nas nadal jest obecny wizerunek ćpuna-heroinisty, stąd popularność dworca zoo. Tylko hery od dawna u nas prawie nie ma, a ta, co jest jest cholernie droga. A dziecko sobie ćpa, tylko nie tak jak się ćpalo 40 lat temu.
              • panna.nasturcja Re: Narktoyki 14.06.24, 16:58
                Dokładnie. A rodzice tego nie widzą, bo mają wyobrażenia zbudowane 30-40 lat temu, kompletnie nieaktualne.
            • nawolnymwybiegu Re: Narktoyki 14.06.24, 17:05
              To było zabawne już w późnych latach 90-tych, jak na lekcjach pogadankowych puszczano nam ćpunów ze strzykawkami, którzy robili kompot. Czyli ćpunów, których nikt nigdy na oczy nie widział.

              Za to pod szkołą radośnie handlowano trawą, niektórzy zabawiali się butaprenem (widziałam kolegów z klasy na imprezach), piło się morze wódy i gdzieniegdzie pojawiały się tabletki o nazwach Rower czy Kokos. Małe miasto, dobra szkoła.
              • nick_z_desperacji Re: Narktoyki 14.06.24, 17:33
                Mnie zastanawia, czy ktokolwiek zaczynał od heroiny, bo droga podania jednak zniechęca i wymaga wprawy. A na tych filmach było grzeczne dziecko i nagle jeb! Tydzień później gotuje taki kompot taki, że gwiazdki michlena i trafia w żyły lepiej niż pielęgniarki od 20 lat pracujące neonatologii.
                • nawolnymwybiegu Re: Narktoyki 14.06.24, 17:44
                  To były czarno-białe filmy z lat 80-tych, jacyś chudzi, obrzydliwi kolesie z długimi włosami robiący kompot w jakichś ruderach. Ktoś to może ma? Próbowałam odnaleźć na youtube, ale nie ma big_grin

                  A to było już prawie 10 lat po otwarciu Monaru w naszym mieście... Nikt nie wpadł na to, żeby edukować nas przez ten Monar.
                  Za to przypomniałam sobie jeden film, do dzisiaj bawi big_grin

      • 71tosia Re: Narktoyki 14.06.24, 16:37
        Większość probuje okazjonalnie miękkich (marihuanę, Ecstasy etc) glownie z ciekawości i dlatego ze inni tez próbują. Twarde sa mniej dostępne i przede wszystkim za drogie na młodzieżowa kieszeń.
        Ps rodzice którzy przekonują ze ich nastolatek to nigdy nawet marihuany nie spróbował maja albo słaby kontakt z dzieckiem albo/i sa mało spostrzegawczy.
        • mysiaapysia Re: Narktoyki 14.06.24, 17:53
          Tylko że moje dzieci nie muszą niczego ukrywać. One obracają się w dość hermetycznym środowisku, starannie przez siebie dobranym, takim trochę hmmm staroświeckim, typu muzyka, fotografia, szycie na maszynie, giełdy staroci itd. Nie chodzą do klubów itp.
          • 71tosia Re: Narktoyki 14.06.24, 20:39
            Chyba wcale by mnie nie cieszyło hermetyczne środowisko dziecka.
            • mysiaapysia Re: Narktoyki 14.06.24, 20:55
              To one sobie wybierają środowisko, w którym czują się zrozumiane. Owszem, to nie są typowe imprezujące dzieciaki. Chodzenie do dwóch szkół naraz (dzienna zwykła i popołudniowa muzyczna) wymaga dyscypliny, dojrzałości i dbania o to, aby znaleźć jeszcze czas na inne hobby, spotkania ze znajomymi, odpoczynek i sen. Nie piją, nie palą, nie próbują narkotyków. Najwidoczniej są w mniejszości.
    • cranberries1983 Re: Narktoyki 14.06.24, 10:05
      10 lat za wczesnie chyba

      ale moze warto porozmawiac z nia ogolnie o uzywkach
      i mysle ze zmiast pokazywania YT warto postawić na szczerą rozmowę
      i nie starszyć
      • mamtrzykotyidwato5 Re: Narktoyki 14.06.24, 10:27
        Za wcześnie?
        Chyba żartujesz.
        W wieku 10 lat powinno się już wiedzieć na ten temat wszystko.
        • cranberries1983 Re: Narktoyki 14.06.24, 11:51
          i z peewnością zrozumie cezmu luzie ćpają - ja bym zaczęła powoli, zeby wiedziała co się dziee wokoł
          prochy, paleie, alko itp jakby jest obok, i będzie - dziecko powinno zrozumieć o co chodzi (kwestia dojrzałości), a ie tylko że umrze od tego
          • ageman Re: Narktoyki 14.06.24, 13:28
            Chyba mylisz 10-latkę z 5-latką.
            Oczywiście, ze 10-latka zrozumie, czemu ludzie biorą i to jest dobry wiek na edukowanie. Sama mam 10-latkę w domu, wiec wiem, o czym piszę.

            Pozdrawiam
            Aga
          • hanusinamama Re: Narktoyki 14.06.24, 13:35
            Nie masz na stanie 10latka, ani 7 latka...nie wiem czy masz większy kontakt z dziećmi ogólnie
            • cranberries1983 Re: Narktoyki 14.06.24, 17:18
              znowu masz urojenia
      • hanusinamama Re: Narktoyki 14.06.24, 10:44
        Za wczesnie? Z dzieckiem rozmawia się na różne tematy od małego. Bo takie "chodź dziecko musimy powaznie porozmawiać o menstruacji/seksie/narkotykach/alkoholu/itd... w wieku 14 lat nic nie da...
        • pffpffpff Re: Narktoyki 14.06.24, 14:59
          Nie bardzo widzę sens i początek takiej rozmowy z dzieckiem, które nie pyta, nie porusza tego tematu i nie miało z tematem kontaktu. 12-13 łatki mogą się spotkać z tym w serialach czy w grupie rówieśników. Cpaja już dzieci w 5-6 klasie. Ale 10latek i rozmowa o dragach to trochę tak samo jak rachunek sumienia i tłumaczenie cudzołóstwa 🙄
    • kotejka Re: Narktoyki 14.06.24, 10:14
      Pod hasłem profilaktyka narkomanii/uzależnień w szkole znajdziesz dużo stron i informacji na rodziców i materiałów dla dzieci z różnych grup wiekowych dobrze przygotowanych i adekwatnie dostosowanych
      są fundacje, które się tym zajmują, na stronach ministerstwa też coś było kojarzę (bezpieczna szkoła) na stronach ore też jest. Policja też chyba miała jakieś programy i materiały z zakresu profilaktyki narkomanii
    • pierogarka71 Re: Narktoyki 14.06.24, 10:55
      Z moim też przeprowadzalam pogadanki wychowawcze i edukacyjne ws narkotyków i co? Majac lat 15 jaral ziolo (ale to pół biedy). Rok później spróbował amfy. Bo byl ciekaw. Na szczęście w nic więcej nie poszedł. Więc z tymi pogadankami roznie bywa, jak dzieciak ma spróbować to spróbuje. Niestety.
      • mamtrzykotyidwato5 Re: Narktoyki 14.06.24, 13:01
        Co to znaczy: "jak dzieciak ma spróbować, to spróbuje"?
        Bóg tak chciał?

        Pogadanki wychowawcze i edukacyjne z własnymi dziećmi??
        Nie, z pogadankami nie bywa różnie, zawsze bywa tak, jak u ciebie. Pogadanki są olewane i albo nie odnoszą żadnego skutku, albo wręcz przeciwny do założonego.
        • ageman Re: Narktoyki 14.06.24, 13:34
          mamtrzykotyidwato5 napisała:

          > Co to znaczy: "jak dzieciak ma spróbować, to spróbuje"?
          > Bóg tak chciał?
          >
          Przecież napisala wyżej, że chciał spróbować.
          Więc jak dziecko lubi ryzyko i chce samo sprawdzic, jak coś dziala, to duża szansa, że weźmie mimo twoich starań.
          Ale możesz zwalić na Boga.

          Pizdrawiam
          Aga
          • pierogarka71 Re: Narktoyki 14.06.24, 13:53
            Dokładnie. Człowiek moze uświadamiać, tłumaczyć, że konsekwencje takie i takie, a dziecko - jak właśnie lubi ryzyko, jest ciekawe wrażeń/odczuć - jak będzie chcialo to weźmie, i żadne rozmowy dzieciaka nie powstrzymają.
            Z Bogiem to NIC wspólnego nie ma.
            • pierogarka71 Re: Narktoyki 14.06.24, 17:52
              I dlatego z młodszym dzieckiem w pogadanki się nie bawiłam już.
            • mamtrzykotyidwato5 Re: Narktoyki 14.06.24, 18:58
              Z bogiem może i nie, ale z rodziną, w której dziecko dorasta, już tak.
    • ichi51e Re: Narktoyki 14.06.24, 10:59
      Myślisz że 20 latki jeszcze w temacie ciemne? Jak w tym dowcipie “mamo a co chcesz wiedzieć?”
      • ichi51e Re: Narktoyki 14.06.24, 11:05
        10*
    • sylwiastka Re: Narktoyki 14.06.24, 13:20
      Moge powiedzieć co na mnie podziałało, bo narkotyki brałam raz w ciagu życia - ciastko z marihuana.
      Program edukacyjny w szkole - przychodzili na pogadanki więźniowie czy osoby związane z MONARem, ludzie walczący z nałogami. Czytałam "My dzieci z dworca ZOO", oglądałam "Requiem dla snu", później tez "Trainspotting" i inne filmy o uzależnieniach. miałam tez opowiadane historie rodzinne o uzależnieniu od alkoholu i hazardu, w wyniku którego prą-dziadek przegrał majątek i rodzina musiała się przeprowadzić do obskurnej kamienicy komunalnej.
      Natomiast to wszystko było serwowane w dużych odstępach czasu i sama doszłam do wniosku, ze używki niosą za duże ryzyko, by ich próbować.
      Znam tez kilka znajomych, na które szkolne programy edukacyjne w latach 90 tych początku 2000 zadziałały podobnie.
      Tylko teraz trzeba przedstawiać ludzi, z którymi młodzież się idenyfukuje, wiec pewnie influenserzy, innego rodzaju używki, opis różnych narkotyków, dopalaczy, grzybków, marihuany i związanych z tym ryzyk.
      • pffpffpff Re: Narktoyki 14.06.24, 14:54
        A na mnie nie działały takie rzeczy i w końcu i tak spróbowałam.
        I nie boję się tego, że dziecko sprobuje, tylko ze trafi na jakies substancje niewiadomego pochodzenia od niewiadomo kogo.

        Dlatego wpajam moim starszakom, że wszystko jest dla ludzi, ale lepiej nie tykać, bo różnie może dana substancja zadziałać (podobnie się ma rzecz z %), że jeśli już cokolwiek brać, pić, to tylko i wyłącznie z zaufanego źródła, dobrej jakości (podobnie jak %) i w bezpiecznym towarzystwie.

        A najlepiej nie brać i nie pić, tylko umieć się bawić bez wspomagaczy upośledzających pracę mózgu.
        • pffpffpff Re: Narktoyki 14.06.24, 14:55
          Za moich czasów jedynym postrachem było sławetne UFO.
          A teraz jest cała masa tych wszystkich substancji, które nie wiadomo po co nawet są brane.
          • netlii Re: Narktoyki 15.06.24, 01:16
            pffpffpff napisał:

            > Za moich czasów jedynym postrachem było sławetne UFO.


            O UFO to wręcz krążyły legendy, chociaż na dobrą sprawę do Warszawy dotarło w śladowej ilości. Epidemia była chyba na Pomorzu? Sławę ubarwiały podkoloryzowane opowieści w LO, na podwórku - jednym słowem każdy miał kolegę, który rzekomo wziął i ledwie przeżył, chociaż na własne oczy nie widział a sprawę zna od innej osoby.
            Wiem, że w Warszawie był "ban" na to, a i tak gdzieś UFO się pojawiło. Niekoniecznie dlatego, że miastowi tacy prawi byli, ale po prostu były po tym medialne zgony, sprawy były nagłośnione a to wszystko utrudniało robienie pieniędzy.
            Zresztą tak dochodząc do brzegu wypowiedzi - trąbiono o tym ponad 20 lat temu w tv, prasie, radio, portalach internetowych, dodawano miejskie legendy a i tak znaleźli się ludzie, którzy zaryzykowali i spróbowali z własnej nieprzymuszonej woli.
            • pffpffpff Re: Narktoyki 15.06.24, 08:25
              W Poz też nie znałam nikogo, kto UFO widział. Królowały mitschubishi i wisienki.
              Osobiście byłam świadkiem, jak się kolega brata prawie przekręcił po przedawkowaniu. Takiej paniki w życiu nie miałam. Pomogło wyprowadzenie na powietrze i dużo wody. Nie zdążyłam nawet zadzwonić po pogotowie. Po chwili doszedł do siebie. Widok wywróconych gałek ocznych i drgawki wyglądały koszmarnie.
              Tylko znowu - był pod opieką, nie był zostawiony sam sobie. Różnie mogło się skończyć. Zwłaszcza, że w klubach, w których dragi sypią się szerokim strumieniem, nie ma zbyt wielu chętnych do wydzwonienia po służby ratunkowe.

              Jedyne opowieści, jakie mnie skutecznie zniechęciły do próbowania, to opowieści i LSD. Te faktycznie z pierwszej ręki miałam i nie odważyłabym się.
              Gdyby mnie ktoś uprzedził wcześniej o tym, co dzieje się z człowiekiem po zażyciu, a raczej w momencie schodzenia amfetaminy, w życiu bym nie spróbowała, bo to był koszmar.

              I myślę, że takie szczere opowieści dadzą więcej, niż tylko straszenie uzależnieniem.

              Problem jest w dragach, które nie mają nieprzyjemnych początkowo skutków ubocznych oprócz drenażu portfela.

              Dlatego z kolei warto się moim zdaniem interesować na co idzie większa gotówka u dziecka.

              Generalnie kluczowe jest właśnie to zainteresowaniem się. Zmianami w zachowaniu, towarzystwem, jakaś kontrola finansowa itp.


      • snaptherooster Re: Narktoyki 14.06.24, 16:57
        Znam osobę, która prowadziła imprezowy styl życia z okazjonalnymi narkotykami. Odstawiła całkowice po spotkaniu w LO z podopiecznymi Monaru. Ponoć przedstawili swoje historie bardzo naturalistycznie. Starszego nastolatka można też zabrać na spotkania z narkomanem w ramach Żywej Biblioteki.
    • thatwoman Re: Narktoyki 14.06.24, 13:32
      Dobry pomysł. Ja jako nastolatka przeczytałam książkę, "my dzieci z dworca zoo".
      • alex_vause35 Re: Narktoyki 14.06.24, 13:48
        To jest akurat biblia ćpunek.
        • cranberries1983 Re: Narktoyki 14.06.24, 14:32
          Akurat ta kaiazka podobnie jak Pamiętnik narkomanki bardzo zniechęcily mnie do twgo typu używek
          • livia.kalina Re: Narktoyki 14.06.24, 14:38
            Mnie też. I dlatego kupiłam ją jakiś czas temu starszemu synowi.
            • berdebul Re: Narktoyki 14.06.24, 21:57
              Mnie również, ale znam osoby na które podziałało to inaczej.
        • danaide2.0 Re: Narktoyki 14.06.24, 16:19
          Każdy wyciąga z książki to, co mu rezonuje. Takie ryzyko czytania książek.

          Mnie przypomniało się jeszcze coś. Historie z życia, jak ktoś napisał powyżej. Moje dziecko jako dziecko poznało przyjaciela ojca, schizofrenika nie wychodzącego z domu. A ja wytłumaczyłam dziecku dość wcześnie, jak zaczęła się ta schizofrenia - od rekreacyjnego ćpania. I tak kolega skończył lepiej, niż jeden z ich wspólnych znajomych, który zapragnął latać i wyskoczył oknem.
          Nie muszę dodawać, że dziecko dawno sprzedało tę historię w klasie w szkole podstawowejwink?
          • mysiaapysia Re: Narktoyki 14.06.24, 16:28
            Właśnie, próba latania. U nas niestety też był niedaleko taki przypadek. Młody człowiek, spróbował jakiegoś syfu i wyskoczył z czwartego piętra. Akurat moje dziecko wracało ze szkoły i niestety zobaczyło scenę tuż po zdarzeniu. Wytłumaczyłam co się stało. Zadziałało mocno na wyobraźnię.
            • pierogarka71 Re: Narktoyki 14.06.24, 16:55
              Mój nie tyle chcial latać co przechodzić z naszego balkonu na sąsiedni balkon na 4 piętrze. Po zwykłej, glupiej trawie. Swoją drogą w życiu bym nie pomyślała, ze zielsko tak moze namieszać w głowie.
              • berdebul Re: Narktoyki 14.06.24, 21:56
                Tak, tak na 100% była to zwykła trawka big_grin
    • livia.kalina Re: Narktoyki 14.06.24, 14:16
      Właśnie zakupiłam dla mojego dwunastolatka. Będziemy czytać razem:

      lubimyczytac.pl/ksiazka/5114801/ksiazka-o-narkotykach
    • nick_z_desperacji Re: Narktoyki 14.06.24, 15:02
      Weź pod uwagę, że narkotyki się zmieniają, jak nastraszysz ją wyglądem heroinistów albo jeszcze lepiej, kompociarzy, a potem dobrze uczacy się kolega z idealnymi, białymi zębami podsunie jej jakieś cukierki bo będzie fajnie, to młoda może uznać, że to ok, bo nie jak na strasznych filmach u mamy. Zacznij od tłumaczenia, że takie "nieszkodliwe" narkotyki to też narkotyki i że raz to może być o raz za dużo, bo nikt nie zna ich składu, więc lekarze nie wiedzą, co robić. Jak będzie wyglądała po 10 czy 20 latach cpania to dla 10-latki abstrakcja, zwłaszcza, że weźmie "tylko raz"
      • mysiaapysia Re: Narktoyki 14.06.24, 16:30
        Nie ma czegoś takiego jak tylko raz. Albo będzie o ten raz za dużo, no syf, albo będzie "fajnie" i powstanie chęć na kolejne.
    • panna.nasturcja Re: Narktoyki 14.06.24, 16:35
      Przeczytaj książkę „Hajland”. Ty, nie córka. Będziesz wiedziała jak i o czym rozmawiać i czemu rady o „dzieciach z dworca zoo” są kompletnie bez sensu.
      • primula.alpicola Re: Narktoyki 14.06.24, 16:50
        Dzięki za polecenie, zamówiłam.
        • panna.nasturcja Re: Narktoyki 14.06.24, 16:57
          Wgniata w fotel, ale naprawdę bardzo dużo pokazuje i tłumaczy, zwłaszcza pokoleniu, dla którego narkoman ćpał kompot lub heroinę. To jest dziś kompletnie inny świat.
      • danaide2.0 Re: Narktoyki 14.06.24, 17:01
        Wiele osób pisze, że bez sensu, bo teraz ćpają dzieci z dobrych domów.
        A Babsi nie była z dobrego domu?
        • panna.nasturcja Re: Narktoyki 14.06.24, 17:26
          Nie, nie z tego powodu strasznie „dziećmi z dworca zoo” jest bez sensu.
          • danaide2.0 Re: Narktoyki 14.06.24, 17:32
            To z jakiego.
            Zaraz tam, straszenie. Skoro takie nieaktualne, można potraktować ją jak kolejną historię o złych wyborach.
            A takich historii jest multum.
            • nick_z_desperacji Re: Narktoyki 14.06.24, 17:38
              Z takiego, że pierwszy kontakt z narkotykami nie będzie z klasycznymi twardymi typu heroina, tylko na imprezie dla "normalnych, dobrych" dzieci w formie cukierka/tabletki/napoju. I po tej imprezie uczestnicy nie pójdą zarabiać na dworcu, tylko wrócą w poniedziałek do szkoły, czasami bardzo dobrej.
              • danaide2.0 Re: Narktoyki 14.06.24, 17:44
                No ale to jakby oczywiste.
                To samo my mieliśmy z alko, teraz po prostu asortyment jest większy.
                • nick_z_desperacji Re: Narktoyki 14.06.24, 17:49
                  Dla Ciebie może oczywiste, dla nastolatka niekoniecznie Nastolatek widzi na codzień tych kolegów, którzy w weeken ostro imprezują a w tygodniu są zwyczajni, w niczym nie podobni do młodocianych prostytutek.
                  • nawolnymwybiegu Re: Narktoyki 14.06.24, 18:02
                    I dlatego warto trochę posiedzieć w kulturze, zainteresować się nią.
                    I poczytać, jak to wygląda.
                    Taki Mata, który zasłynął utworem Patointeligencja, a potem nagrywał całe mnóstwo o narkotych, o trawie, aktualnie sam ma z tym spory problem. Polecam niedawny wywiad. To takie mocno rozmyte, bo przecież nie chce stracić publiczności i z jednej strony przyznaje, że ma problem, a z drugiej - no nie, nie ma problemu, ależ zupełnie. Bo przeciez kasa musi się zgadzać, prawda? I wizerunek.

                    Kolejny - Smolasty. Który to już odwyk? Wychodzi, wchodzi, wychodzi, wchodzi.

                    Oni są niewiele starsi od tych nastolatków. Przeciez nie będziemy im pokazywać starych raperów, którzy są albo zniszczeni, albo nie żyją, albo odnaleźli chrystusa.
                    • danaide2.0 Re: Narktoyki 14.06.24, 20:06
                      No i?
                      Kto decyduje, że dla nastolatka taki Mata czy Smolasty są wzorami?
                      I czy na pewno dla każdego?
                      No nie.
                • nick_z_desperacji Re: Narktoyki 14.06.24, 17:57
                  danaide2.0 napisała:

                  > No ale to jakby oczywiste.
                  > To samo my mieliśmy z alko
                  I ilu z Twoich rówieśników z liceum wybrało wieczystą abstynencję, żeby nie skończyć w rowie?
                  • danaide2.0 Re: Narktoyki 14.06.24, 20:00
                    Myślisz, że wtedy łatwo się odmawiało alko?
                    Kto nie pije, ten kapuje.

                    Wiem, że jedna pochowała chłopaka koło 20tki. Narkotyki, serce nie wytrzymało. Gdy ją wtedy zobaczyłam sama ledwo kontaktowała.
                    Ale wtedy ty szukałaś narkotyków, nie one ciebie.

                    Co do reszty - nie wiem. Nie mam kontaktu z ludźmi z liceum, ale pewnie większość żyła normalnie - piła, a potem wychodziła na ludzi w rozumieniu ematki.
    • bib24 Re: Narktoyki 14.06.24, 16:57
      film o ptaszku kiwi i narkotyki. polecam, krotki i okropnie dosadny.


      www.youtube.com/watch?v=HUngLgGRJpo
      • chocolate_dog123 Re: Narktoyki 14.06.24, 18:16
        ten film to w sumie można odnieść do wszystkich uzależnień.
    • 71tosia Re: Narktoyki 14.06.24, 17:40
      Przede wszystkim nie warto mówić nieprawdy o narkotykach (od jednego skręta marihuany się uzależnisz) bo jak dzieciak jednak spróbuje (a probuje prawie kazdy) i zobaczy ze mamusia mocno przesadzała to przestanie traktować poważnie te twoje straszenia.
      Ps i warto najpierw samemu wiedzieć cos o narkotykach, mechanizmie uzależniania etc. I być przygotowanym ze dziecko spróbuje.
      • paniadmin Re: Narktoyki 14.06.24, 21:07
        Dokładnie. Trzeba podejść do tematu jak każdego innego. Merytorycznie.
        Ze sa rozne grupy substancji dzialajace zupelnie inaczej, ale na tyle niebezpieczne, ze zostaly uznane za nielegalne.
        Powiedzieć dziecku jakie są realne problemy związane z przyjmowaniem narkotyków: mieszanie przy neuroprzekaznikach i ukladzie nagrody nie konczy sie dobrze, ze narkotyki jako nielegalne kupowane sa z niepewnych zrodel i nie wiadomo co sie otrzyma. Ze dopalacze to jeszcze gorszy syf robiony w chinskich garazach bez zadnej kontroli jakosci.
        Im lepszej jakosci informacje dziecko otrzyma, tym wieksza szansa ze uwierzy w calosc narracji. Juz w ogole wyjezdzanie z heronia w sytuacji kiedy dziecko na 99% zetknie sie najpierw z marihuana/haszyszem to gruba przesada.
        Mozna wstepnie wdrazac do harm reduction: czyli co robic jesli ktos wzial, ze nie wolno zostawiac jak ktos sie zle czuje, ze nalezy dzownic po pogotowie i sie nie bac.
        • danaide2.0 Re: Narktoyki 14.06.24, 21:39
          Marihuana? Idziemy z dzieckiem ulicą, Polska, nie Polska, o, maryśką jedzie!

          Teraz weszła jeszcze marihuana medyczna. Koleżanka dopiero co chciała się ze mną swoją podzielić. Bo dobrze mi zrobi.
      • berdebul Re: Narktoyki 15.06.24, 00:06
        Nieprawdy nie, ale trzeba mówić o zagrożeniach - nigdy nie masz pewności co jest w danym narkotyku, nawet jeżeli to głupi skręt (chyba ze kupiony legalnie w kraju z dostępem…), że są substancje od których można się uzależnić po jednorazowym podaniu i nigdy nue ma się pewności, ze tego nie dodano, że są dodatki No mechanicznie drażniące błony śluzowe, ze regularne palenie trawki/branie stymulantów może przyspieszyć ujawnienie schizofrenii lub wręcz przy regularnym paleniu być przyczyna choroby.
    • turzyca Re: Narktoyki 14.06.24, 19:36
      Nie przemawia do mnie edukacja strachem. Tym bardziej że będzie trochę w stylu tych filmów z kompotem - omówisz marihuanę, ecstasy i fentanyl, a zapomnisz o nabojach do bitej śmietany. Które do tego są w legalnej sprzedaży, nie wiążą się z przestępstwami, większość argumentacji się nie odnosi.

      Bardziej bym się skupiła na ogólnej profilaktyce uzależnień, nauce dbania o zdrowie psychiczne, o to gdzie się można zwrócić w ramach kryzysu.
      Zamiast "requiem dla snu" raczej "to się w głowie nie mieści 2".
      • mysiaapysia Re: Narktoyki 14.06.24, 21:00
        Edukacja strachem? Wystarczy, że dzieciak zobaczy na ulicy ob...nego pijaka albo zgiętego w pół fentanylowca.
        Chociaż oczywiście dobrze jest dbać o to, aby dziecko chciało i umiało rozmawiać z rodzicem o problemach i negatywnych odczuciach, a także miało hobby pozwalające oderwać się od problemów w szkole.
        To są równoległe kwestie.
        • danaide2.0 Re: Narktoyki 14.06.24, 21:44
          Zgadzam się, że fajnie mieć swoją hierarchię wartości i jakieś negatywne grupy odniesienia - jak choćby osławieni pijacy pod budką z piwem.

          Ale przed naszymi dzieciakami jeszcze długa droga, sporo pokus, sporo dróg do wyboru przed nimi.

          PS. O co chodzi z tymi nabojami do śmietany? Zresztą - kto chce, szuka sposobu, kto nie chce - szuka powodu.
          • berdebul Re: Narktoyki 14.06.24, 22:00
            W tych napojach jest gaz rozweselający.
            • berdebul Re: Narktoyki 14.06.24, 22:00
              NaBojach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka