haen1950
27.10.06, 07:36
Historia stosunków pana rezydenta z angolami jest krótka, ale burzliwa.
Zaczęła się od przetłumaczenia żywcem kodeksu etyki dla administracji
rzadowej Tony'ego Blair'a, bez jego zgody i wręczonego uroczyście premierowi
Kaziowi. Kodeks nie znalazł zastosowania w ustawodawstwie polskim,
zinterpretowano go dowolnie, a nawet całkiem opacznie.
Potem była duża chryja, pan Kaczyński usiłował na chama wprosić się na
urodzinowe party Elżbiety brytyjskiej. Pomimo starań Tony'ego dostał kosza i
obraził się śmiertelnie. Nie pojechał.
Ciekawe jak to się odbędzie teraz. Czy królowa zmieni swoje zdanie o tym
panu? Nie wydaje mi się.