Dodaj do ulubionych

korekta HYMNU POLSKI

IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.03, 14:10

Chodzi o mala czesc Hymnu Polski. Uwazam ze nie jest znaczaca ale wymaga
wprowadzenia ze wzgledow historycznych, moralnych i faktycznych.
Chodzi o slowa: "...dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy..."

Proponuje zmiane tego kawałka na np.:
"...dał nam przykład Jan Sobieski jak zwycieżać mamy..."
albo
"...dał nam przyklad nasz Piłsudski jak zwycieżać mamy..."


Spiewająć hymn musimy odnosić sie do najwyższeych polskich wartości i
tradycji.
Faktem jest, że słowa do naszego hymnu pisal Wybicki przed kampania Napoleona
gdzie spodzeiwano sie zwrócenia wolności Polsce. Jak pokazały fakty nie dość
że Napoleon nie zwrócił Polsce niepodległości chociaż mógł to uczynić jednym
kiwnięciem palca, to na dodatek został ostatecznie bardzo dotkliwie pobity i
upokożony.
Dodatkowo analizując historie można z całą odpowiedzialnościa stwierdzić
że Francja niegdy nie przyczyniła sie do niepodległościowych aspiracji Polski
a nawet przeszkadzała. Wszelka pomoc w historii byla symboliczna a najczesciej
jej nie bylo co pokazał rok 1939.
Mysle ze nalezy zmienic te słowa aby były prawdziwe, bo obecne sa
nieprawdziwe.
Dodatkowo historia i obecna czasy nas ucza ze o wdzieczności do Francji
na jakiejkolwiek płaszczyźnie nie należy kierować bo nie ma podstaw.
Wypowiedzi obrażliwe do Polski przez Chiraca dodatkowo potwierdzaja prawde
o nie istnieniu szczególnej przyjaźni Polsko-Francuzkiej.

Jan Sobieski to zwyciezca na skale europejska i światową. Tak samo Piłsudski.
Mamy swoich wspaniałych ojców którzy zasługuja na pewno o wiele bardziej
na miejsce w naszym Hymnie niż Napoleon który nie spełnił pokładanych w nim
nadziei okupionych krwią i lojalnością.

pozdr
Obserwuj wątek
    • Gość: babariba wczoraj go już skorygowali IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 30.03.03, 14:35
      w warstwie muzycznej przynajmniej, bo to co zagrali przed walką "Tiger'a" Michalczewskiego, mogło być być może hymnem jugosłowiańskim, ale "mazurkiem Dąbrowskiego" z pewnością nie było
    • Gość: protestant Re: korekta HYMNU POLSKI IP: *.telia.com 30.03.03, 14:38
      Eryku nie podniecaj sie bo doznasz przedwczesnego wytrysku nasienia i bedzie
      Ci wstyd!
      ...jezeli juz nie jest, bo bajki opowiadasz nie wiedzac ze Sobieski we
      francuskiej dupie siedzial wstawiony tam przez swa kurwe za zone.
      Od niego zaczal sie upadek Polski.(no moze od Jana Kazimierza, ktory tez dal
      noge do Francji. Nie mylic z walezym)
    • Gość: Marcel Re: korekta HYMNU POLSKI IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.03, 14:49
      Ja proponuję w pierwszym wersie wstawić znak zapytania: Jeszcze Polska nie
      zginęła?
    • oleg3 Referendum !!! 30.03.03, 15:16
      Gość portalu: ERYK napisał(a):

      > Chodzi o slowa: "...dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy..."
      >
      > Proponuje zmiane tego kawałka na np.:
      > "...dał nam przykład Jan Sobieski jak zwycieżać mamy..."
      > albo
      > "...dał nam przyklad nasz Piłsudski jak zwycieżać mamy..."

      Sprawa nie jest prosta i wymaga ogólnonarodowej debaty. Kandydatury mogą
      zgłaszać partie, organizacje społeczne i Komitety Obywatelskie. Następnie
      trzeba zorganizować referendum narodowe. Ja zgłaszam Adama Małysza.



      pozdr
      • Gość: babariba Re: Referendum !!! IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 30.03.03, 15:26
        oleg3 napisał:

        > Gość portalu: ERYK napisał(a):
        (...)
        > Sprawa nie jest prosta i wymaga ogólnonarodowej debaty. Kandydatury mogą
        > zgłaszać partie, organizacje społeczne i Komitety Obywatelskie. Następnie
        > trzeba zorganizować referendum narodowe. Ja zgłaszam Adama Małysza.
        > pozdr
        **********************************************
        to Małysz śpiewał jeszcze będzie?
        No, nie wiem, czy to dobry pomysł.
        Sam co prawda, jak się 'ożrę" ekologicznym napojem który rośnie w Puszczy Knyszyńskiej, też wydaję jakieś dźwięki, ale słuchania tego nikomu nie polecam :)))
        skool, babariba
      • Gość: protestant Re: IP: *.telia.com 30.03.03, 15:29
        ...Jan stał się jedynym sukcesorem rodu Sobieskich. Zakochał się w tym czasie
        w ubogiej szlachciance, która urodziła mu dziecko i z którą zamierzał wziąć
        ślub, ale napotkał w tym względzie zdecydowany opór matki. Wojował póź-niej
        pod Żwańcem, pod Buszą, pod Ochmatowem. Był tatarskim zakładnikiem oraz posłem
        do Stambułu. W 1655 roku przyjechał do Warszawy, gdzie spotkał największą
        miłość swego życia. Nazywała się Maria d'Arquien i była dworką królowej Marii
        Ludwiki.
        Jej ojcem był podobno kapitan francuskiej gwardii królewskiej, znany hulaka i
        rozpustnik, który na starość został kardynałem, matką zaś królewska
        guwernantka. Opowiadano wszakże szeroko, iż była ona nieślubnym dzieckiem
        królowej, zrodzonym w związku z Kondeuszem lub Cinq-Marsem. Pogłoski te były
        do tego stopnia rozpowszechnione, iż król Władysław IV kazał nawet w tej
        sprawie wdrożyć oficjalne dochodzenie.
        Maria Kazimiera, która przybyła do Polski mając pięć lat, wychowywała się we
        fraucymerze Marii Ludwiki. Rozpieszczana od dzieciństwa, wyrastała na kobietę
        oschłą i egoistyczną, skłonną do różnego rodzaju intryg. Uroda zjednywała jej
        mimo tych wad licznych wielbicieli, wśród których wymieniano Krasińskiego i
        Paca, a nade wszystko najwierniejszego z nich � Sobieskiego. Maria wyszła
        jednak za mąż za Jana Zamoyskiego, który słynął w Polsce zarówno ze swej
        fortuny, jak i swojego pijaństwa i rozpusty.
        Sobieski pociągnął znowu na wojnę ze Szwedami. Początkowo przeszedł na stronę
        wroga, ale potem go odstąpił i oddał się pod rozkazy Czarnieckiego. Za zasługi
        w bitwie pod Warką Jan Kazimierz mianował go chorążym koronnym. W tym samym
        czasie chciał się żenić z piękną wdową, podkanclerzyną Leszczyńską, ale do
        związku tego ostatecznie nie doszło. Sprawiły to zapewne obietnice czynione mu
        ze strony pani Zamoyskiej. Przyrzekła ona w kościele, że wcześniej czy
        później, ale zostanie jego żoną.
        Tymczasem Marysieńka rodziła jednak Zamoyskiemu dzieci. Było ich troje, ale
        wszystkie umarły w niemowlęctwie. Przyczyną tego był syfilis, którym obdarzył
        ją rozpustny małżonek. Jeździła nawet na kurację do Paryża, ale nie przyniosła
        ona spodziewanych efektów.
        Związek pani Zamoyskiej z Janem Sobieskim stawał się coraz bardziej zażyły i
        wywoływać począł złośliwe komentarze. Kiedy zatem niespodziewanie dla
        wszystkich Zamoyski zmarł w wieku trzydziestu ośmiu lat, padło na nią
        podejrzenie o trucicielstwo. Fakty były bowiem w istocie dość zaskakujące.
        Zgon Zamoyskiego nastąpił 7 kwietnia, a już 14 maja odbył się tajny ślub wdowy
        z Janem Sobieskim. Podobno ślub ten zarządziła królowa, która przyłapała
        kochanków in flagranti.
        Wiadomość o małżeństwie stała się publiczną tajemnicą i siostra Zamoyskiego,
        Gryzelda Wiśniowiecka, nie dopuściła nawet młodej wdowy do udziału w
        pogrzebie. Plotki wzmogły się jeszcze, kiedy w lipcu odbył się uroczysty ślub
        oficjalny. Podwójne zaślubiny poczytano za świętokradztwo.
        Maria zaszła w ciążę i ponownie wyjechała na kurację do Paryża. Urodził się
        tam syn Jakub, który pomimo swej ułomności fizycznej dożył starości. Sobieska
        zamierzała zresztą zostać we Francji i namawiała męża, aby do niej przyjechał.
        Ludwik XIV obiecywał mu tytuł marszałka Francji i księcia para, Order Świętego
        Ducha i prawo nabycia dóbr ziemskich. Jan skłaniał się już ku wyjazdowi, ale
        wybuchła nowa wojna. Zwycięstwo pod Podhajcami rozsławiło jego imię i stał się
        bożyszczem tłumu. Otrzymał buławę wielką hetmańską i o wyjeździe nie mogło być
        oczywiście mowy.
        Kiedy abdykował Jan Kazimierz, Sobieskiemu nie przyszło nawet do głowy, że to
        on może zostać królem, i poparł Kondeusza. Szlachta wybrała jednak nieudolnego
        Michała Korybuta Wiśniowieckiego, którego hetman wielki koronny określił
        jednym słowem "małpa". Natychmiast po elekcji wyjechał na kresy, by bronić
        granic Rzeczypospolitej. Tymczasem Marysieńka rodziła mu kolejne dzieci. Było
        ich w sumie trzynaścioro, ale przeżyło tylko czworo.
        Liczne porody, połączone z trapiącą ją chorobą weneryczną, sprawiły, iż
        temperament seksualny Marii Kazimiery począł z wolna wygasać. Sobieski, który
        odwiedzał żonę pomiędzy bitwami, przeżył to bardzo boleśnie, ponieważ jego
        temperament domagał się ciągłych kontaktów. Wyrzucał żonie w listach jej
        oziębłość pisząc, iż doprowadzi go ona niechybnie do choroby. Nie wiedział
        jednak, iż w tym samym czasie żona flirtowała z ambasadorem francuskim
        biskupem Bonzy oraz hetmanem Jabłonowskim. Usiłowała podobno uwieść nawet
        króla Michała, ale próba ta spełzła na niczym, a to ze względu na skłonności
        homoseksualne władcy.
        Kiedy niespodziewanie umarł Wiśniowiecki, wydawać się mogło, iż uczucie
        Marysieńki do męża rozgorzało na nowo. Była to wszakże z jej strony gra,
        mająca na celu zdopingowanie go do udziału w elekcji. Już po koronacji
        urodzili się synowie Aleksander i Konstanty oraz córka Teresa. Marysieńka
        przelała na nich całą swoją miłość, ponieważ były to dzieci królewskie, z
        którymi nie mógł się równać hetmański Jakub.
        Pożycie małżonków znowu poczęło szwankować i nie ożywiła go nawet wiktoria
        wiedeńska. Król stawał się zresztą coraz bardziej otyły i ociężały.
        Interesował się pszczelarstwem, astronomią, geo-grafią. Coraz bardziej plątał
        się w niefortunne rozgrywki polityczne, trwoniąc swój dawny autorytet. Głównym
        jego celem stało się za-pewnienie sukcesji najstarszemu synowi, Jakubowi. W
        tym celu ożenił go z Jadwigą Elżbietą, księżniczką neuburską, spokrewnioną z
        Habsburgami. Marysieńka żywiła jednak do niego dziwną niechęć i kiedy w 1696
        roku król umarł, tknięty syfilitycznym paraliżem, rozpoczęła z synem
        rywalizację o tron. Zamierzała na nim zasiąść jak żona Sapiehy lub
        Jabłonowskiego. Ze sporu zwycięsko wyszedł jednak ten trzeci elektor saski
        August II Mocny.
        Królewicz Jakub po przegranej elekcji osiadł w Oławie, a żona urodziła mu
        siedmioro dzieci. Prześladowało go jednak fatum Sobieskich. Dzieci umierały
        jedno po drugim i lat dorosłych dożyły jedynie dwie córki: Maria Karolina i
        Maria Klementyna.
        Młodsi synowie króla Jana III opuścili Polskę, wyjechawszy najpierw do
        Francji, a potem do Włoch. Prowadzili tam życie nadzwyczaj hulaszcze. W Rzymie
        wplątali się w słynny skandal z kurtyzaną Tollą, który dzięki Marysieńce
        rozsądził papież.
        Kiedy król szwedzki Karol XII zaproponował Jakubowi wysunięcie jego
        kandydatury przeciw Augustowi, obaj Sobiescy ruszyli na Śląsk, aby wesprzeć
        brata podczas elekcji. Pod Wrocławiem zosta-li pojmani przez wojska saskie i
        trzy lata spędzili w twierdzy Knigstein. Zamiast Jakuba do elekcji stanął
        Stanisław Leszczyński.
        Obaj królewicze po odzyskaniu wolności powrócili do Włoch, gdzie przebywała
        ich matka. Aleksander wkrótce zachorował i umarł. Kazał pochować się w habicie
        kapucyna, co zrodziło legendę, iż ostatnie lata swego życia spędził w
        klasztorze. Drugi syn, Konstanty, ku zgorszeniu rodziny ożenił się z damą
        dworu księżnej neuburskiej, panną Wessel. Małżeństwo to wkrótce rozpadło się i
        Konstanty zmarł bezpotomnie.
        Największą karierę zrobiła córka Sobieskiego Teresa, wydana za mąż za elektora
        bawarskiego Maksymiliana Emanuela. Jej syn, Karol Albert, został nawet na
        krótko cesarzem, a wnuczka, Maria Walpurgis, znana ze swego bujnego życia
        erotycznego, poślubiła syna Augusta III, króla Polski.
        Najstarszy syn, Jakub, zdziwaczał. Tułał się po różnych krajach, zajmował się
        magią i kabalistyką. Popadł w dewocję i, tak jak jego ciotka Katarzyna,
        słuchał trzech mszy dziennie. Swego życia dokonał w rodzinnej Żółkwi.
        Jedna z jego córek, Maria Karolina, poślubiła księcia de Bouillon, a druga,
        Maria Klementyna, została żoną Jakuba Stuarta, syna wygnanego króla Anglii.
        Wnuk Jakuba i prawnuk króla Jana, Karol, usiłował nawet odzyskać tron
        angielski, ale został pobity i tułał się później po Europie. Rozpił się,
        nabrał libertyńskich obyczajów i maltretował swą żonę hrabinę Albany, która na
        skutek tego związała s
        • Gość: babariba do hymnu go!!!!!!!!!!!!!!!! i na ołtarze!!!!!!!!!! IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 30.03.03, 15:38
          Gość portalu: protestant napisał(a):

          ) ...Jan stał się jedynym sukcesorem rodu Sobieskich. Zakochał się w tym czasie
          ) w ubogiej szlachciance, która urodziła mu dziecko i z którą zamierzał wziąć
          ) ślub, ale napotkał w tym względzie zdecydowany opór matki. Wojował póź-niej
          ) pod Żwańcem, pod Buszą, pod Ochmatowem. Był tatarskim zakładnikiem oraz posłem
          ) do Stambułu. W 1655 roku przyjechał do Warszawy, gdzie spotkał największą
          ) miłość swego życia. Nazywała się Maria d'Arquien i była dworką królowej Marii
          ) Ludwiki.
          ) Jej ojcem był podobno kapitan francuskiej gwardii królewskiej, znany hulaka i
          ) rozpustnik, który na starość został kardynałem, matką zaś królewska
          ) guwernantka. Opowiadano wszakże szeroko, iż była ona nieślubnym dzieckiem
          ) królowej, zrodzonym w związku z Kondeuszem lub Cinq-Marsem. Pogłoski te były
          ) do tego stopnia rozpowszechnione, iż król Władysław IV kazał nawet w tej
          ) sprawie wdrożyć oficjalne dochodzenie.
          ) Maria Kazimiera, która przybyła do Polski mając pięć lat, wychowywała się we
          ) fraucymerze Marii Ludwiki. Rozpieszczana od dzieciństwa, wyrastała na kobietę
          ) oschłą i egoistyczną, skłonną do różnego rodzaju intryg. Uroda zjednywała jej
          ) mimo tych wad licznych wielbicieli, wśród których wymieniano Krasińskiego i
          ) Paca, a nade wszystko najwierniejszego z nich � Sobieskiego. Maria wyszła
          ) jednak za mąż za Jana Zamoyskiego, który słynął w Polsce zarówno ze swej
          ) fortuny, jak i swojego pijaństwa i rozpusty.
          ) Sobieski pociągnął znowu na wojnę ze Szwedami. Początkowo przeszedł na stronę
          ) wroga, ale potem go odstąpił i oddał się pod rozkazy Czarnieckiego. Za zasługi
          ) w bitwie pod Warką Jan Kazimierz mianował go chorążym koronnym. W tym samym
          ) czasie chciał się żenić z piękną wdową, podkanclerzyną Leszczyńską, ale do
          ) związku tego ostatecznie nie doszło. Sprawiły to zapewne obietnice czynione mu
          ) ze strony pani Zamoyskiej. Przyrzekła ona w kościele, że wcześniej czy
          ) później, ale zostanie jego żoną.
          ) Tymczasem Marysieńka rodziła jednak Zamoyskiemu dzieci. Było ich troje, ale
          ) wszystkie umarły w niemowlęctwie. Przyczyną tego był syfilis, którym obdarzył
          ) ją rozpustny małżonek. Jeździła nawet na kurację do Paryża, ale nie przyniosła
          ) ona spodziewanych efektów.
          ) Związek pani Zamoyskiej z Janem Sobieskim stawał się coraz bardziej zażyły i
          ) wywoływać począł złośliwe komentarze. Kiedy zatem niespodziewanie dla
          ) wszystkich Zamoyski zmarł w wieku trzydziestu ośmiu lat, padło na nią
          ) podejrzenie o trucicielstwo. Fakty były bowiem w istocie dość zaskakujące.
          ) Zgon Zamoyskiego nastąpił 7 kwietnia, a już 14 maja odbył się tajny ślub wdowy
          ) z Janem Sobieskim. Podobno ślub ten zarządziła królowa, która przyłapała
          ) kochanków in flagranti.
          ) Wiadomość o małżeństwie stała się publiczną tajemnicą i siostra Zamoyskiego,
          ) Gryzelda Wiśniowiecka, nie dopuściła nawet młodej wdowy do udziału w
          ) pogrzebie. Plotki wzmogły się jeszcze, kiedy w lipcu odbył się uroczysty ślub
          ) oficjalny. Podwójne zaślubiny poczytano za świętokradztwo.
          ) Maria zaszła w ciążę i ponownie wyjechała na kurację do Paryża. Urodził się
          ) tam syn Jakub, który pomimo swej ułomności fizycznej dożył starości. Sobieska
          ) zamierzała zresztą zostać we Francji i namawiała męża, aby do niej przyjechał.
          ) Ludwik XIV obiecywał mu tytuł marszałka Francji i księcia para, Order Świętego
          ) Ducha i prawo nabycia dóbr ziemskich. Jan skłaniał się już ku wyjazdowi, ale
          ) wybuchła nowa wojna. Zwycięstwo pod Podhajcami rozsławiło jego imię i stał się
          ) bożyszczem tłumu. Otrzymał buławę wielką hetmańską i o wyjeździe nie mogło być
          ) oczywiście mowy.
          ) Kiedy abdykował Jan Kazimierz, Sobieskiemu nie przyszło nawet do głowy, że to
          ) on może zostać królem, i poparł Kondeusza. Szlachta wybrała jednak nieudolnego
          ) Michała Korybuta Wiśniowieckiego, którego hetman wielki koronny określił
          ) jednym słowem "małpa". Natychmiast po elekcji wyjechał na kresy, by bronić
          ) granic Rzeczypospolitej. Tymczasem Marysieńka rodziła mu kolejne dzieci. Było
          ) ich w sumie trzynaścioro, ale przeżyło tylko czworo.
          ) Liczne porody, połączone z trapiącą ją chorobą weneryczną, sprawiły, iż
          ) temperament seksualny Marii Kazimiery począł z wolna wygasać. Sobieski, który
          ) odwiedzał żonę pomiędzy bitwami, przeżył to bardzo boleśnie, ponieważ jego
          ) temperament domagał się ciągłych kontaktów. Wyrzucał żonie w listach jej
          ) oziębłość pisząc, iż doprowadzi go ona niechybnie do choroby. Nie wiedział
          ) jednak, iż w tym samym czasie żona flirtowała z ambasadorem francuskim
          ) biskupem Bonzy oraz hetmanem Jabłonowskim. Usiłowała podobno uwieść nawet
          ) króla Michała, ale próba ta spełzła na niczym, a to ze względu na skłonności
          ) homoseksualne władcy.
          ) Kiedy niespodziewanie umarł Wiśniowiecki, wydawać się mogło, iż uczucie
          ) Marysieńki do męża rozgorzało na nowo. Była to wszakże z jej strony gra,
          ) mająca na celu zdopingowanie go do udziału w elekcji. Już po koronacji
          ) urodzili się synowie Aleksander i Konstanty oraz córka Teresa. Marysieńka
          ) przelała na nich całą swoją miłość, ponieważ były to dzieci królewskie, z
          ) którymi nie mógł się równać hetmański Jakub.
          ) Pożycie małżonków znowu poczęło szwankować i nie ożywiła go nawet wiktoria
          ) wiedeńska. Król stawał się zresztą coraz bardziej otyły i ociężały.
          ) Interesował się pszczelarstwem, astronomią, geo-grafią. Coraz bardziej plątał
          ) się w niefortunne rozgrywki polityczne, trwoniąc swój dawny autorytet. Głównym
          ) jego celem stało się za-pewnienie sukcesji najstarszemu synowi, Jakubowi. W
          ) tym celu ożenił go z Jadwigą Elżbietą, księżniczką neuburską, spokrewnioną z
          ) Habsburgami. Marysieńka żywiła jednak do niego dziwną niechęć i kiedy w 1696
          ) roku król umarł, tknięty syfilitycznym paraliżem, rozpoczęła z synem
          ) rywalizację o tron. Zamierzała na nim zasiąść jak żona Sapiehy lub
          ) Jabłonowskiego. Ze sporu zwycięsko wyszedł jednak ten trzeci elektor saski
          ) August II Mocny.
          ) Królewicz Jakub po przegranej elekcji osiadł w Oławie, a żona urodziła mu
          ) siedmioro dzieci. Prześladowało go jednak fatum Sobieskich. Dzieci umierały
          ) jedno po drugim i lat dorosłych dożyły jedynie dwie córki: Maria Karolina i
          ) Maria Klementyna.
          ) Młodsi synowie króla Jana III opuścili Polskę, wyjechawszy najpierw do
          ) Francji, a potem do Włoch. Prowadzili tam życie nadzwyczaj hulaszcze. W Rzymie
          ) wplątali się w słynny skandal z kurtyzaną Tollą, który dzięki Marysieńce
          ) rozsądził papież.
          ) Kiedy król szwedzki Karol XII zaproponował Jakubowi wysunięcie jego
          ) kandydatury przeciw Augustowi, obaj Sobiescy ruszyli na Śląsk, aby wesprzeć
          ) brata podczas elekcji. Pod Wrocławiem zosta-li pojmani przez wojska saskie i
          ) trzy lata spędzili w twierdzy Knigstein. Zamiast Jakuba do elekcji stanął
          ) Stanisław Leszczyński.
          ) Obaj królewicze po odzyskaniu wolności powrócili do Włoch, gdzie przebywała
          ) ich matka. Aleksander wkrótce zachorował i umarł. Kazał pochować się w habicie
          ) kapucyna, co zrodziło legendę, iż ostatnie lata swego życia spędził w
          ) klasztorze. Drugi syn, Konstanty, ku zgorszeniu rodziny ożenił się z damą
          ) dworu księżnej neuburskiej, panną Wessel. Małżeństwo to wkrótce rozpadło się i
          ) Konstanty zmarł bezpotomnie.
          ) Największą karierę zrobiła córka Sobieskiego Teresa, wydana za mąż za elektora
          ) bawarskiego Maksymiliana Emanuela. Jej syn, Karol Albert, został nawet na
          ) krótko cesarzem, a wnuczka, Maria Walpurgis, znana ze swego bujnego życia
          ) erotycznego, poślubiła syna Augusta III, króla Polski.
          ) Najstarszy syn, Jakub, zdziwaczał. Tułał się po różnych krajach, zajmował się
          ) magią i kabalistyką. Popadł w dewocję i, tak jak jego ciotka Katarzyna,
          ) słuchał trzech mszy dziennie. Swego życia dokonał w rodzinnej Żółkwi.
          ) Jedna z jego córek, Maria Karolina, poślubiła księcia de Bouillon, a druga,
          ) Maria Klementyna, została żoną Jakuba Stuarta, syna wygnanego król

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka