capitalissimus
03.11.06, 21:22
Każdy pracujący ma więc na utrzymaniu jednego pobierającego świadczenia.
Kolejne socjalistyczne władze utrwalają tę patologię hojnie obdarzając
kolejne grupy społeczne socjalnymi przywilejami. System MUSI więc runąć - to
nie jest pytanie 'czy' tylko 'kiedy'. W 2007 roku dotacje budżetu do systemu
ubezpieczeń społecznych wyniesie 40mld PLN (ZUS + KRUS), nie licząc rzecz
jasna składek płaconych przez 13,5mln osób. Dzisiejszy dwudziestoparolatku -
zapomnij, że na starość dostaniesz jakiekolwiek świadczenia od państwa.
Umrzesz z głodu jeśli nie odłożysz pieniędzy na starość.
Co robi obecna władza aby ugasić ten pożar? Dolewa benzyny bełkocząc
o 'solidarnym państwie' i pogłębia zadłużenie państwa, które to za trzy lata
przekroczy konstytucyjny próg 60%PKB. Tutaj nie wystarczy kreatywna
księgowość, tu trzeba działać, problem w tym że brakuje odważnych; partie
obecnie rządzących są załadnikami swego roszczeniowego elektoratu więc na
pewno na żadne odważne zmiany się nie zdecyduje. Warszawiacy - Wy macie
szansę na zmianę. 12 listopada możecie oddać głos na człowieka, który będzie
miał odwagę dokonać choć części potrzebnych zmian na szczeblu lokalnym.
Tymczasem młodzi wyjeżdżają. Ten proces będzie się nasilał w miarę dokręcania
śruby. Ostatni gasi światło.